Michalina Wisłocka. Sztuka kochania gorszycielki

Okładka książki Michalina Wisłocka. Sztuka kochania gorszycielki
Violetta Ozminkowski Wydawnictwo: Prószyński i S-ka biografia, autobiografia, pamiętnik
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2021-06-03
Data 1. wyd. pol.:
2014-05-20
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382341676
Tagi:
literatura polska seksuologia sztuka kochania wspomnienia PRL
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Lubię farbować wróble Agnieszka Osiecka, Violetta Ozminkowski
Ocena 7,2
Lubię farbować... Agnieszka Osiecka, ...
Okładka książki Szkiełko i wokół Grzegorz Miecugow, Violetta Ozminkowski
Ocena 6,9
Szkiełko i wokół Grzegorz Miecugow, ...
Okładka książki Pan doktor i Bóg. Marek Edelman: bohaterski, genialny, nieznośny Magdalena Olczak, Violetta Ozminkowski
Ocena 6,8
Pan doktor i B... Magdalena Olczak, V...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
596 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
289
206

Na półkach: ,

Mam wrażenie , że ta bardzo ciekawa historia życia Pani Michaliny Wisłockiej i historia powstania kultowej książki "Sztuka kochania" została potraktowana bardzo nieuważnie. Już ktoś tutaj napisał, że książka jest napisana niechlujnie i ja się z tym całkowicie zgadzam. Często niechronologicznie, z wykorzystaniem ogromnej ilości listów czy zapisków z dziennika przy małej ilości samej treści, skupienie się na romansach czy podkochiwaniu się, a ogólnikowym potraktowaniu ważnych spraw. Takie są moje wrażenia po przeczytaniu. Niestety w tym przypadku film o wiele lepszy. Szkoda.

Mam wrażenie , że ta bardzo ciekawa historia życia Pani Michaliny Wisłockiej i historia powstania kultowej książki "Sztuka kochania" została potraktowana bardzo nieuważnie. Już ktoś tutaj napisał, że książka jest napisana niechlujnie i ja się z tym całkowicie zgadzam. Często niechronologicznie, z wykorzystaniem ogromnej ilości listów czy zapisków z dziennika przy małej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
24
17

Na półkach:

"Sztuka kochania gorszycielki" jest wypełniona zapiskami z pamiętnika, relacjami bliskich osób, a nawet ciekawostkami z czasów PRL. Jedyne czego mi zabrakło to zdjęć, poświęcenie fotografiom tylko 5 stron... niefajnie. Ale cała merytoryczna storna jest jak najbardziej satysfakcjonująca. Polecam! Ponieważ warto poznać osobę, która pokazała Polsce czym jest i jak korzystać z witaminy M ;-)

"Sztuka kochania gorszycielki" jest wypełniona zapiskami z pamiętnika, relacjami bliskich osób, a nawet ciekawostkami z czasów PRL. Jedyne czego mi zabrakło to zdjęć, poświęcenie fotografiom tylko 5 stron... niefajnie. Ale cała merytoryczna storna jest jak najbardziej satysfakcjonująca. Polecam! Ponieważ warto poznać osobę, która pokazała Polsce czym jest i jak korzystać z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
388
123

Na półkach: ,

Czy wiecie że raptem kilka dni temu, bo 1 lipca, nasza naczelna "Pani od seksu" obchodziłoby swoje setne urodziny? Gdy zobaczyłam że Wydawnictwo Prószyński ponownie wydało biografię Michaliny Wisłockiej, a jej autorką jest Violetta Ozminkowski, od razu wiedziałam że muszę tę książkę przeczytać.
Pani Violetta, opierając się na listach i dziennikach bohaterki opisuje życie " Miśki" czy też "Malinki" zupełnie jakby sama była jego świadkiem. A nie było to życie lekkie. Lata młodości naznaczone były wojną, biedą i głodem a i później nie było lepiej. Przebyte w tamtym czasie choroby, a potem toksyczny związek z mężem na zawsze już pozostawiły ślady w Jej organiźmie i spowodowały choćby ciężką chorobę serca. Serca, które uwielbiało kochać. Miłość była tym co Michalina stawiała na piedestale, ale mimo wielu partnerów nigdy nie zaznała pełni szczęścia. Kochała wielokrotnie i była kochana, ale ostatecznie wiecznie zostawała sama. Kobieta, która całe pokolenia uczyła jak kochać i znajdować radość z seksu, prowadziła badania nad skuteczną antykoncepcją i założyła klinikę świadomego macierzyństwa, sama żyła można powiedzieć wbrew swoim radom. Mąż nigdy nie dał Jej satysfakcji w seksie, a był do tego stopnia "namolny" że sama sprowadziła mu kochankę. Przez lata żyli w trójkącie, wychowując wspólne dzieci. Sama Michalina w późniejszym okresie "testując" na sobie antykoncepcję przeszła kilka aborcji. Była osobą nietuzinkową, upartą, ambitną i oddaną swoim pacjentkom, ale też zbyt szczerą i trochę infantylną - zwłaszcza gdy się zakochała. Te ostatnie Jej cechy były prawdopodobnie wynikiem nigdy nie zdiagnozowanego Zespołu Aspergera.
Michalina Wisłocka odeszła w 2005 roku.
Książka ta jest wznowieniem, pierwsze wydanie miało premierę w 2014 roku. W 2017 na podstawie książki powstał film "Sztuka kochania Michaliny Wisłockiej" z Magdaleną Boczarską w roli głównej.

Czy wiecie że raptem kilka dni temu, bo 1 lipca, nasza naczelna "Pani od seksu" obchodziłoby swoje setne urodziny? Gdy zobaczyłam że Wydawnictwo Prószyński ponownie wydało biografię Michaliny Wisłockiej, a jej autorką jest Violetta Ozminkowski, od razu wiedziałam że muszę tę książkę przeczytać.
Pani Violetta, opierając się na listach i dziennikach bohaterki opisuje życie...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
603
27

Na półkach: ,

Michalina Wisłocka, matka naszej małej polskiej rewolucji seksualnej, postać znana większości dorosłych Polaków, a już przede wszystkim tym, których początki dorosłości i życia w związkach przypadły na czasy PRL-u. Kobieta rewolucjonistka, która pokazała ludziom w tych dziwnych czasach, że z miłości i seksu można się po prostu cieszyć, a nie tylko żyć w ciągłym strachu przed niechcianą ciążą i zawstydzeniu w tej intymnej tematyce. Autorka „Sztuki kochania” była ostoją i powiernicą dla swoich pacjentek. W żaden sposób ich nie oceniała, pomagała im wręcz zrozumieć, że sfera intymna nie została nam dana, by prowadzić do ciągłego zażenowania, ale by z tej miłości, nie tylko fizycznej, czerpać radość i energię do życia.

Czy jednak kobieta, która tak trafnie doradzała innym, wspierała ich, sama była w tej miłości szczęśliwa? Okazuje się, że niestety nie tak, jak sama sobie to wszystko wymarzyła. Nieudane małżeństwo z niepoprawnym egoistą, który wyrzekł się nawet własnych dzieci. Życie w trójkącie, który miał być takim cudownym rozwiązaniem, a jednak okazał się totalnym fiaskiem. Kilku kolejnych mężczyzn, którzy mieli być potencjalnymi nie tylko kochankami, ale jednak nie byli materiałem na odpowiedzialnego partnera do grobowej deski.
Całe życie poszukiwała swojego miejsca na ziemi, jednak nie wszystko układało się według jej założeń. Prawdopodobnie nie była to tylko wypadkowa jej ciętego charakteru, ale i prawdopodobnego Zespołu Aspergera, który nigdy nie był oficjalnie zdiagnozowany. Jeżeli Wisłocka faktycznie miała zaburzenia ze spektrum autyzmu, tłumaczyłoby to wiele w jej życiorysie, gdyż takie osoby mają pewną ciężkość w rozumieniu otaczającego ich świata i trudność w komunikacji społecznej, gdyż zbyt dosłownie rozumieją pewne rzeczy, a taka właśnie była tytułowa Gorszycielka.

Dzięki prowadzonym przez nią pamiętnikom, w których zapisywała różne ważne dla siebie myśli i przeżycia, rozmowom z osobami jej bliskimi i doskonałemu opracowaniu powstał skomponowany przez autorkę owej biografii, Violettę Ozminkowski, ciekawy obraz życia Michaliny Wisłockiej, gdzie opowieści opierały się nie tylko na jej życiu zawodowym czy prywatnym, ale przede wszystkim na jej uczuciach, odczuciach związanych z daną sytuacją, co bardzo dobrze pokazuje jaka ona była, z tą swoją infantylnością, byciem kolorowym ptakiem, który przez całe swoje życie poszukiwał właśnie takiej miłości, jaką sama opisała w „Sztuce kochania”, która mimo upływu lat nadal cieszy się ogromną popularnością.

Cieszę się, że dzięki uprzejmości Wydawnictwa Prószyński i S-ka miałam możliwość zapoznania się z historią pani Michaliny. Choć jest to kolejne wydanie jej biografii, na podstawie, której powstał osławiony film Marii Sadowskiej „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej”, to uważam, że jest to historia warta uwagi.
Polecam każdemu, kto lubi czytać biografie, bo opowieść o tej postaci jest tak samo barwna jak była ona sama.

Michalina Wisłocka, matka naszej małej polskiej rewolucji seksualnej, postać znana większości dorosłych Polaków, a już przede wszystkim tym, których początki dorosłości i życia w związkach przypadły na czasy PRL-u. Kobieta rewolucjonistka, która pokazała ludziom w tych dziwnych czasach, że z miłości i seksu można się po prostu cieszyć, a nie tylko żyć w ciągłym strachu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
448
440

Na półkach:

Moja opinia jest dopowiedzeniem do recenzji książki w kontekście adaptacji, do tekstu odsyłam na filmosfera.pl

Chociaż Michalina Wisłocka była uznaną ekspertką w zakresie ginekologii i seksuologii, to ten wizerunek znały jej pacjentki i ich partnerzy. W środowisku naukowym kobieta musiała spotykać się z seksizmem, gdzie nie było szans na feminizm. Najwyższym komplementem było porównanie do mężczyzny. Blokowanie kariery jest oburzające zwłaszcza w opisie traktowania ciężarnej studentki. Rodzina zatrzymywała w domu kobietę, kiedy mężczyzna mógł jechać na konferencje z referatem. Nic dziwnego, że uwagi o ciągle poprawianym konspekcie dysertacji zyskuje miano rodzenia pomysłu.

Bezpośrednia w relacjach z mężczyznami, mało dyplomatyczna wobec profesorów, prawdopodobnie - jak i reszta kobiet w rodzinie - zmagała się z niezdiagnozowanym zespołem Aspergera. Problemy ze zdrowiem kładły się cieniem na jakość życia autorki "Sztuki kochania", do których zaliczały się częste omdlenia w młodym wieku i choroba serca w po wojnie i małżeństwie ze Stachem. O niego dbały nie tylko Michalina i Wanda, a także kobiety w miejscu pracy i dziewice dookoła, z czego Wuttke, potem Wisłocki, skwapliwie korzystał, doprowadzając żonę do rozstroju nerwowego.

Bohaterka biografii analizuje ten układ dopiero z odległej perspektywy czasu, przytomnie stwierdzając, że wielokrotnie od takich wniosków uwagę odwracało życie i przede wszystkim częsty głód. Jakże wymowny jest wpis z bloga jednego z cenionych specjalistów, który krytycznie ocenia grono przyjaciół, wliczając siebie, że starali się za mało, by utrzymać w godnych warunkach kobietę tak zasłużoną w dziedzinie seksuologii. Wtedy jednak wszyscy cierpieli tak samo.

Prowadzone badania to także zapis pewnego etapu rozwoju medycyny, portrety psychologiczne i charakterologiczne kobiet na podstawie wyników hormonalnych, bardzo cenne uwagi. Tym bardziej szkoda, że habilitacja pionierki była blokowana jeszcze usilniej niż doktorat.

Konstatacja zyskuje jeszcze smutniejszego wyrazu, kiedy spojrzeć na platoniczne obiekty westchnień pilnej uczennicy i studentki, która zyskuje siły witalne do nauki, gdy serce bije mocniej do nauczyciela.

Tytuł gorszycielki odnosi się do relacji małżeńskiej, także przed sławnym trójkątem z mężem i przyjaciółką. Michalina była już żoną, a jeszcze chodziła do szkoły. Obawy o demoralizowanie koleżanek brzmi absurdalnie, skoro towarzystwo już w latach 30-tych było obeznane z grą "Flirt".

Wspomnienia z czasów II wojny światowej zawierają drastyczne opisy. Natomiast praca przy tuczeniu wszy to obraz, jaki przywodzi na myśl "Trzecią część nocy" Żuławskiego. Z kolei postawa Stacha jako myśliciela, który chce zastąpić Nietzschego, przejawia się w notatce z pamiętnika, że ma w planach napisanie "Ecce homo". Treść traktatu została przywołana, ale nazwisko filozofa już nie. Wisłocka jest tak ostrożna w pamiętniku także wobec partyjniaka Włodka.

Natomiast Henryk, młody absztyfikant, został określony psychopatą, choć to u Stacha można dopatrzeć się cech sadysty. Wisłocka miała różne nietypowe określenia dla swoich kochanków, dalekie od słodkich misiów.

Podoba mi się warstwa oniryczna, sny dotyczące relacji, często w sposób symboliczny, a zarazem bardziej czytelny wskazujące prawdziwy obraz partnerów seksualnych badaczki.

Potrzeba pisania była ważną sferą życia siostry pisarza, Andrzeja Brauna. Wyraźnie zazdrosna o publikacje, prowadzi pamiętnik, pisze artykuły, książki - to główna motywacja dla "Sztuki kochania", a nie relacja z Jurkiem, jak sugeruje Maria Sadowska w adaptacji. Nie mniej, Jerzy był najlepszym kochankiem i bardzo ważną postacią w życiu ginekolożki.

Ukochany marynarz nie był wyjątkiem tylko pod jednym względem - pisania listów. Korespondencję Michalina prowadziła z każdym kochankiem, często domagając się czy zwrotu listów czy odzewu. Warto zauważyć, że Stefan z Gdyni to jedyny człowiek, który pyta Michalinę o pracę i jest dumny z jej postępów, nawet gdy wytyka propagandowe ulotki, które były nieodzownym elementem pracy.

A jednak dopiero mecenas z "Przyjaciółki" w porównaniu umiejętności zbliżał się piedestału, na którym brylował Jerzy. Choć delikatny był jak byczek Fernando, nie dorównał mu Ryszard Wiśniowski, tak potrzebny przy publikacji "Sztuki kochania", później ośmieszający się oświadczynami. Kobieta po rozwodzie nigdy więcej nie pozwoliła sprowadzić się do roli przedmiotu i wyboru ostatniej szansy. Nie gotowała, nie sprzątała i nie zamierzała nauczyć się typowych obowiązków domowych. Swoje siły przeznaczała na prowadzone badania i uwikłania rodzinne.

Niestety, małżeństwo ze Stachem wpłynęło niekorzystnie na poczucie własnej wartości, przez co potwierdzenia zasadności wyciąganych wniosków, uczona musiała szukać w zagranicznych publikacjach z zakresu seksuologii, czy prowadzić listę dokonań po rozwodzie. Przez wciąż aktualne propagowanie pierwszego spojrzenia, gloryfikacji aparycji nad charakter, badaczka świadoma swojej niekanonicznej urody - czyż nie jest to nonsensowne: takie spojrzenie na naukowczynię? - często cierpiała z powodu pojedynczych zdań padających z ust kochanków. Gdyby Wisłocka była pewna siebie, bez konieczności oglądania się na wymogi urody, jaką szczyciła się jej przyjaciółka Wanda, nie pozwoliłaby, aby raniły ją te wszystkie uwagi, które obciążały jej znerwicowane serce.

W zapiskach, jakie składają się na książkę, pojawiają się liczne opisy ówczesnej rzeczywistości. I tak jeden z pierwszych telefonów w Łodzi to symbol statusu społecznego rodziców czy wyliczenia, na co poszło honorarium za podręcznik.

Nie brak również upamiętnienia obyczajów. Chociaż Wisłocka była bezpośrednia, bywała romantyczna, akurat wtedy, gdy ona udzielała pacjentkom rad, aby pozwolić mężczyźnie na czyny bohaterskie, propagowano silne kobiety, na traktorze. Nowy wizerunek kobiety był "nie do pogodzenia" z proponowaną uległością (w wybranych momentach).

Istotne, że zainteresowanie trwałością uczuć ciekawiły Wisłocką jako kobietę, nie naukowca. A jednak, pisząc podręcznik o ars amandi, myślała o Polkach i ich orgazmach.

Autorka zwraca uwagę na status prawny kobiet w kontekście aborcji. Sama Wisłocka poddała się zabiegowi trzykrotnie, podkreślała natomiast, że to nie jest forma antykoncepcji i że to błędne postulowanie ówczesnych władz, przy niepotrzebnym negowaniu popularyzowanej przez nią metody - kapturek zamiast kalendarzyka.

Przyjęta forma retrospekcji, jaka pojawia się na wstępie i romansie z Jurkiem, sprawia, że narracja zwalnia tempo, lekko nużąc. Jednak życiorys postaci tak barwnej nie może wprowadzać w letarg. Wypowiedzi bliskich wzbogacają obraz tytułowej gorszycielki, której dokonanie znajduje swój wydźwięk także w kulturze, jak w "Spotkaniu z balladą", a wspomnienie rejsu Batorym daje wyobrażenie o dawnych luksusach, na które zwykłych ludzi było stać po dokonaniu tak wielkich rzeczy, jak wydanie podręcznika, który przeleżał u cenzorów jak sławne filmowe "półkowniki".

O wiele mniej cieszyła Wisłocką wczesna emerytura, którą udało się jej osiągnąć i na którą zdecydowała się po dokładnej kalkulacji. Wydaje się jednak, że bez wyraźnego celu, kobieta-rakieta zaczęła słabnąć i odpływać w swój świat wewnętrzny, gdzie prowadziła bogate życie, ale brakowało jej osoby, z którą mogłaby dzielić się przemyśleniami.

Wspomnienia wydarzeń często były koloryzowane, stąd konieczna korekta ze strony córki, Krystyny Bielewicz. Matka lubiła porównanie jej pracy do Marie Skłodowskiej-Curie i chociaż Ozminkowski uważa to za megalomanię, struktura jej biografii przypomina film Marjane Satrapi o noblistce - ten zbieg okoliczności z pewnością uradowałby bohaterkę książki. Wszelkie dopowiedzenia do cytowanych fragmentów autorka ujęła w nawiasach.

Najważniejsza dla kobiety była miłość i jako kobieta dla kobiet tę miłość cielesną zgłębiała, aby była ona wyrazem radości z kochania się nie tylko w wymiarze fizycznym. Pod względem sensualnym, dla Wisłockiej każda miłość ma swój zapach, a bez tej "witaminy M" to tylko egzystencja. Być może z perspektywy dzisiejszego odbiorcy, z dostępem do Internetu, taka interpretacja "Sztuki kochania" jest wręcz ckliwa, natomiast sama autorka podkreślała, że to nie jest kompendium pozycji seksualnych.

Publikacja nie jest pruderyjna, nie jest też wulgarna i w jednym miejscu zastosowano wykropkowanie wulgaryzmów. Wydanie jest idealne pod względem technicznym, pozbawione literówek. Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Moja opinia jest dopowiedzeniem do recenzji książki w kontekście adaptacji, do tekstu odsyłam na filmosfera.pl

Chociaż Michalina Wisłocka była uznaną ekspertką w zakresie ginekologii i seksuologii, to ten wizerunek znały jej pacjentki i ich partnerzy. W środowisku naukowym kobieta musiała spotykać się z seksizmem, gdzie nie było szans na feminizm. Najwyższym komplementem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
450
113

Na półkach: ,

Czytałam i.. nie dowierzałam, bo nie spodziewałam się, że kobiecie, która ma tak ogromną wiedzę na temat miłości (tak - miłości, nie seksu!) - nigdy nie przyszło w pełni się tą miłością cieszyć.
Samotna była często i, co za tym idzie, bardzo nieszczęśliwa. Owszem, miała powodzenie, ale co z tego, skoro bez przerwy natrafiała na niewłaściwych mężczyzn. A może właściwych, tylko oferowała im zbyt wiele? Dziś Bóg jeden raczy wiedzieć.. Sama w swym pokoju, wyczekująca towarzystwa swej gosposi, umierająca w szpitalu, ale nawet tuż przed śmiercią podrywająca przystojnego lekarza - oto prawdziwy obraz Michaliny Wisłockiej.
Nigdy zresztą ten obraz nie był zakłamany - co najwyżej ,,wyobrażany" przez nas kompletnie inaczej. Pani seksuolog, specjalistka od problemów nastoletnich i małżeńskich, z uporem wspinająca się po szczeblach kariery. I to na przekór wszystkiemu: na przekór wojnie, chorobie, która bezpowrotnie osłabiła serce, na przekór miłosnym niepowodzeniom, kontrowersyjnemu trójkątowi, rozwodowi i kolejnym zawodom miłosnym. I co najważniejsze - również na przekór ówczesnej komunistycznej cenzurze. Bo trudne to były czasy, kolejne zresztą niełatwe dla naszej ,,pani doktor".
Po przeczytaniu tej książki nie wyobrażam sobie, by móc poprzestać na ,,Sztuce kochania" bez uzupełnienia właśnie o tego typu pozycję. Bo to nie jedyna biograficzna ,,opowieść" o pani Michalinie. Zdarzyła się również autobiografia i wiele innych książek będących uzupełnieniem i kontynuacją najsłynniejszego dzieła Wisłockiej.
Książka smutna, ale i szalenie ważna jednocześnie. Rozbudziła mój apetyt na kolejne, do których mam nadzieję przyjdzie mi w przyszłości zajrzeć.
sowazwieruszowa.blogspot.com

Czytałam i.. nie dowierzałam, bo nie spodziewałam się, że kobiecie, która ma tak ogromną wiedzę na temat miłości (tak - miłości, nie seksu!) - nigdy nie przyszło w pełni się tą miłością cieszyć.
Samotna była często i, co za tym idzie, bardzo nieszczęśliwa. Owszem, miała powodzenie, ale co z tego, skoro bez przerwy natrafiała na niewłaściwych mężczyzn. A może ...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3
3

Na półkach:

uwielbiam takie pozycje o życiu interesujących osób - przeczytana jednym tchem !

uwielbiam takie pozycje o życiu interesujących osób - przeczytana jednym tchem !

Pokaż mimo to

avatar
306
305

Na półkach:

„Seks jest dla wszystkich,
ale wzajemna miłość po nim tylko dla zakochanych”.




W czasach PRL powstała kontrowersyjna książka napisana przez niesamowitą Panią Michalinę Wisłocką Sztuka kochania. Pierwsze wydanie tej pozycji datuje się na rok 1978. Autorka w dość odważny sposób opisuje w niej metody antykoncepcji, listę zabaw seksualnych, a także pozycji, historie o mowie miłosnej oraz zaspokajaniu potrzeb seksualnych u ludzi samotnych i potrzebie zrozumienia drugiego człowieka.


Pozycja ta, choć dość śmiała osiągnęła w latach 80 naprawdę imponujący nakład wydawniczy i cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. W roku 2016 na podstawie poradnika powstał film o tym samym tytule, który każdy, z pewnością kojarzy nawet jeśli nie oglądał.


Pani Michalina Wisłocka polska lekarka, endokrynolog, ginekolog, seksuolog, urodziła się w rodzinie inteligenckiej. Była współzałożycielką Towarzystwa Świadomego Macierzyństwa, zajmowała się w nim leczeniem niepłodności i antykoncepcją. Oprócz książek z dziedziny seksuologii była również autorką pamiętników Miłość na całe życie, czy Wspomnienia z czasów beztroski.


Życie w trójkącie z mężem oraz przyjaciółką z dzieciństwa to tajemnica Michaliny Wisłockiej. Kobieta uważała, że do szczęścia trzeba trojga. Zapłaciła za to ogromną cenę. Jej związek z mężem był jednym wielkim nieporozumieniem, aby zatrzymać mężczyznę przy sobie, zgodziła się na trójkąt z najlepszą przyjaciółka... Niedługo po tym obie kobiety zaszły w ciążę. Aby poradzić sobie ze skandalem, obie panie wyjeżdżają na wieś, gdzie rodzą dzieci, a Michalina po powrocie udaje, że ma bliźnięta. Tajemnicę udało się zachować naprawdę długo. W końcu przyjaciółka donosi o rozwodzie Wisłockiej z mężem, który chce poślubić ją, jak by tego było mało, para postanawia zabrać jedno z dzieci... Ta kontrowersyjna historia wzbudza emocje do dziś.


Córka Wisłockich nie pozostawia na ojcu, suchej nitki mówi, że tato stosował stosunek przerywany jako środek antykoncepcji i w ogóle nie przejmował się konsekwencjami. Był zimny i wyrachowany. Raz ojciec zrobił jednej pani bliźniaki, a później ją zostawił. Kobieta chciała popełnić samobójstwo i straciła ciążę. Oczywiście Wisłocki niczym się nie przejął. Mąż Michaliny w sumie zdradził ja z 36 kobietami w tym z przyjaciółką Wandą.


Biografia Michaliny Wisłockiej opiewa w wiele tego typu smaczków. Pani Violetta Ozminkowsi napisała wspaniałą książkę o tej niebanalnej postaci Michalina Wisłocka sztuka kochania gorszycielki. Wspaniały bestseller o kobiecie, która poświęciła wszystko włącznie z reputacją, aby ratować własne małżeństwo. Na motywach biografii Wisłockiej powstał film Sztuka kochania.
W pozycji Pani Ozminkowski porusza nie tylko temat domu rodzinnego i relacji w nim, ale przede wszystkim tę tragiczną historię najpopularniejszego trójkąta PRL, która skończyła się tak tragicznie.




Osobista Refleksja


Oczywiście o filmie Sztuka kochania słyszałam wiele, nigdy nie miałam okazji go zobaczyć, jednak postać Pani Michalina Wisłockiej niezmiernie mnie zafascynowała. Czytałam tę publikację i nie mogłam uwierzyć w to co jest napisane. Dziś wiele tematów już nie jest tabu, związki jedno płciowe, zdrady, dziwne upodobania seksualne. Wyobrażam sobie, na jak wielkim świeczniku musiała być znana ginekolog i działaczka społeczna. Nigdy bym nie pomyślała, że można mieć tak nieszczęśliwą sytuację tylko z powodu utrzymania byle jakiego męża. Przyznam, że pozycja ta niezmiernie mnie wciągnęła i jest to jedna z lepszych biografii, jakie czytałam.


Napisana cudowny prostym językiem bez zbędnych dodatków i upiększeń. Wiele cytatów z prywatnych przemyśleń Michaliny Wisłockiej, przedstawienie jej postaci w sposób obiektywny bez prywatnych wstawek i komentarzy. Każdy człowiek ma swoją historię, tak myślę, że generalnie ciężko pisać o książce, która jest biografią. Takich pozycji nie powinno się oceniać, ponieważ co mi do czyjegoś życia? Czy ja jako czytelnik mogę krytykować lub pochwalać czyjeś wybory samemu nie będąc idealnym? Przeczytałam wiele autobiografii czy biografii, postaci, które wniosły dobro do życia społecznego, ale i takich, które zrobiły wiele złego. Czyjeś opisane życie może nam się podobać lub nie podobać, jednak uważam, że do każdej takiej publikacji należy podejść na chłodno, bez oceniania, czytać jako zbiór informacji o życiu danej postaci.


Muszę tutaj, jednak dodać, że biografię Michaliny Wisłockiej czytałam jednak bardzo emocjonalnie i naprawdę nie dlatego, że były w niej opisy dla dorosłych czy kontrowersyjne tematy dotyczące pożycia seksualnego i przygód w trójkącie. Powód był zupełnie inny, po prostu nie mieściło mi się w głowie, że osoba tak wykształcona i szanowana może być aż tak kontrowersyjna.


Mam naprawdę wielki szacunek do osoby bohaterki. Jestem pod ogromnym wrażeniem woli walki mimo wszystko. Kochani polecam Wam bardzo uczciwie jedną z najlepszych biografii, które wyszły w tym roku. Niebanalna, oryginalna, niesamowita, kobieta, żona, kochanka, matka... Michaliny Wisłockiej nie może zabraknąć na Waszych półkach.

„Seks jest dla wszystkich,
ale wzajemna miłość po nim tylko dla zakochanych”.




W czasach PRL powstała kontrowersyjna książka napisana przez niesamowitą Panią Michalinę Wisłocką Sztuka kochania. Pierwsze wydanie tej pozycji datuje się na rok 1978. Autorka w dość odważny sposób opisuje w niej metody antykoncepcji, listę zabaw seksualnych, a także pozycji, historie o mowie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
221
99

Na półkach:

Jedna z lepszych biografii, jakie miałam okazję czytać (a właściwie to słuchać w formie audiobooka) w ostatnim czasie. Fragmenty pamiętników Michaliny Wisłockiej wzbogacają i nadają autentyczności opowieści o jej życiu, które na pewno nie można nazwać banalnym. Miłość jest motywem przewodnim, nic jednak dziwnego, skoro zajmowała ona tak ważne miejsce w życiu Wisłockiej. Miłość burzliwa, często nieszczęśliwa, z nieodpowiednimi mężczyznami, z którymi przeżyte noce i dnie stanowiły siłę napędową dla Michaliny. Historia niełatwej pracy naukowej, której swoje życie poświęciła Wisłocka, to drugi z głównych "wątków" tej biografii, w tle natomiast wybrzmiewają problemy związane z rodzicielstwem. Wszystko opisane w bardzo ciekawy sposób, osobiście wersja książkowa wywarła na mnie o wiele większe wrażenie od filmu na jej podstawie. Prawdziwa skarbnica cytatów. Polecam, nawet tym, którzy nie są fanami biografii.

Jedna z lepszych biografii, jakie miałam okazję czytać (a właściwie to słuchać w formie audiobooka) w ostatnim czasie. Fragmenty pamiętników Michaliny Wisłockiej wzbogacają i nadają autentyczności opowieści o jej życiu, które na pewno nie można nazwać banalnym. Miłość jest motywem przewodnim, nic jednak dziwnego, skoro zajmowała ona tak ważne miejsce w życiu Wisłockiej....

więcej Pokaż mimo to

avatar
685
677

Na półkach:

Michalina Wisłocka nazwisko, które jest znane każdemu dorosłemu, który swoje życie intymne zaczynał w czasach PRL
Jej "Sztuka kochania" miała miejsce w każdym domu. Była to pozycja obowiązkowa, nawet jeśli tylko miała gościć na półce.
Napisała o tym jak wielką sztuką jest przeżywanie miłości i przyjemności.
To ona mówiła o satysfakcji kobiet, o macierzyństwie i antykoncepcji.
To ona zapoczątkowała rewolucję seksualną końca okresu komunistycznego.
Jej życie skrywało wiele tajemnic.
Jedną z najbardziej kontrowersyjnych było życie w trójkącie. Ona, jej mąż i przyjaciółka. Obie zaszły w ciążę w tym samym czasie. Michalina i jej mąż adoptowali jej dziecko przyjmując, że urodziła bliźnięta. Łatwo się domyśleć kto był ojcem.
Mimo, że zmieniła myślenie wielu milionów to sama nie była szczęśliwa.
Autorka napisała świetną biografię opartą między innymi na odnalezionych dziennikach i zapiskach Michaliny, opowieściach jej córki czy rozmowach z jej bliskimi.
Książka podzielona na rozdziały o bardzo ciekawych tytułach.
Całość napisana spójnie, ciekawie, a nawet momentami uśmiech pojawiał się na twarzy.
Piękna oprawa graficzna. Cudowna pamiątka po tak wyjątkowej i nietuzinkowej kobiecie.
Polecam każdemu kto lubi czytać biografie.

Michalina Wisłocka nazwisko, które jest znane każdemu dorosłemu, który swoje życie intymne zaczynał w czasach PRL
Jej "Sztuka kochania" miała miejsce w każdym domu. Była to pozycja obowiązkowa, nawet jeśli tylko miała gościć na półce.
Napisała o tym jak wielką sztuką jest przeżywanie miłości i przyjemności.
To ona mówiła o satysfakcji kobiet, o macierzyństwie i...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Violetta Ozminkowski Michalina Wisłocka. Sztuka kochania gorszycielki Zobacz więcej
Violetta Ozminkowski Michalina Wisłocka. Sztuka kochania gorszycielki Zobacz więcej
Violetta Ozminkowski Michalina Wisłocka. Sztuka kochania gorszycielki Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd