Gela. Skarb z Archiwum Ringelbluma

Okładka książki Gela. Skarb z Archiwum Ringelbluma
Monika Libicka Wydawnictwo: Wielka Litera biografia, autobiografia, pamiętnik
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Wielka Litera
Data wydania:
2021-04-14
Data 1. wyd. pol.:
2021-04-14
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380325999
Tagi:
literatura polska wspomnienia malarka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
241
128

Na półkach:

O Archiwum Ringelbluma po raz pierwszy przeczytałam w Antologii Reportażu Polskiego.Tylko jeden reportaż w "Antologii" został napisany w innym języku niż polski. Chodzi o tekst Pereca Opoczyńskiego z 1941 roku. Autor opisał w nim w języku jidysz życie w warszawskim getcie. Tekst ocalał jako część Archiwum Ringelbluma zakopany pod ziemią w bańkach po mleku na terenie getta. Jego autor zmarł na tyfus w 1943 roku.
Nie wiedziałam, że zapiski z mlecznych kanek znajdują się na światowej liście UNESCO jako Pamięć Świata. Zostały zebrane przez członków konspiracyjnej organizacji Oneg Szabat. Całe ocalone Archiwum zawiera ponad 35 tysięcy dokumentów, które przeważnie nie mają odpowiedników w innych zespołach archiwalnych na świecie. Są ostatnimi świadectwami o życiu, cierpieniu i śmierci pojedynczych osób, a także całych społeczności z miast i miasteczek rozrzuconych po całej Polsce.
Gdyby nie Emanuel Ringelblum nigdy nie dowiedzielibyśmy się o Geli Seksztajn-tworzącej w przedwojennej Warszawie malarce, która zginęła w getcie wraz se swoją córeczką i mężem.
Autorka książki, Monika Libicka, postanowiła na podstawie szczątków informacji przybliżyć nam postać malarki. Przejechała tysiące kilometrów by móc porozmawiać z potomkami ludzi, którzy znali malarkę lub jej męża Izraela Lichtensztajna. Pisarka z ogromną czułością i wzruszeniem odkrywa historie opowiadane przez Eliad Moreh w Yad Vashem czy Ruth i Dana w ich schronie, w tel Avivie, gdzie umieścili skrzynię z pamiątkami po Gali.
Czy zastanawiacie się czasem czy ktoś będzie Was pamiętał i o Was mówił po waszej śmierci? Ja tak. Nie mam dzieci, zastanawiam się czasem jak dużo lub mało słów powie ktoś o mnie po tym jak umrę.
Informacje, które zebrała autorka o Geli są szczątkowe. Jej prochy spoczywają gdzieś na muranowskiej ziemi. Fizycznie po Geli zachował się jej testament, kilkadziesiąt rysunków i parę dokumentów. Ale ktoś o niej napisał książkę, nie pozwolił jej odejść. Dzięki zapisanym słowom możemy pomyśleć o Warszawiance, która kochała malować i która bardzo chciała przeżyć.

O Archiwum Ringelbluma po raz pierwszy przeczytałam w Antologii Reportażu Polskiego.Tylko jeden reportaż w "Antologii" został napisany w innym języku niż polski. Chodzi o tekst Pereca Opoczyńskiego z 1941 roku. Autor opisał w nim w języku jidysz życie w warszawskim getcie. Tekst ocalał jako część Archiwum Ringelbluma zakopany pod ziemią w bańkach po mleku na terenie getta....

więcej Pokaż mimo to

avatar
629
510

Na półkach: ,

Opowieść o Geli Seksztajn – tworzącej w przedwojennej Warszawie utalentowanej malarce, która zginęła podczas powstania w getcie wraz ze swoją córeczką i mężem, Izraelem Lichtensztejnem.

"Jak odnaleźć pamięć, gdy postać zatarta, a prochy rozsypane gdzieś pod domami Muranowa? Ta książka to dowód, że pamięć może przetrwać dzięki opowieściom. Dzięki naszej wierze w sens zachowania świadectw. I odwadze walki o nie – tak jak to robił Ringelblum."
Agnieszka Holland

Autorka przejechała tysiące kilometrów, chcąc dowiedzieć się jak najwięcej o Geli Seksztajn i przedstawić nam obraz żydowskiej malarki Geli Seksztajn. Ta książka to nie tylko zbiór informacji o życiu malarki, których jest tu co prawda niewiele, o jej pracach, które przetrwały ukryte w metalowej skrzynce, zakopane w piwnicy szkoły. To również powrót do czasów drugiej wojny światowej, okresu, kiedy tak naprawdę sztuka nie miała szans na przetrwanie. A jednak Gela tworzyła, nie zaprzestała rozwijania swojej pasji. Jej życie zakończyło się za wcześnie, wraz z mężem i córeczką zginęli gdzieś w ruinach warszawskiego getta. Jedyne co po niej zostało to krótki życiorys, testament, 61 akwareli, 178 szkiców i 71 rysunków i kilka fotografii. Z tego co zostało po malarce a także ze wspomnień jej bliskich Monika Libicka w cudowny sposób próbuje odtworzyć nam życie Geli.
Choć nie interesuje się malarstwem, to jednak ta książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, cieszę się, że choć w niewielkim stopniu mogłam poznać życie malarki i zobaczyć jej obrazy, które Monika Libicka zamieściła w swojej powieści.

Polecam z całego serca.

Opowieść o Geli Seksztajn – tworzącej w przedwojennej Warszawie utalentowanej malarce, która zginęła podczas powstania w getcie wraz ze swoją córeczką i mężem, Izraelem Lichtensztejnem.

"Jak odnaleźć pamięć, gdy postać zatarta, a prochy rozsypane gdzieś pod domami Muranowa? Ta książka to dowód, że pamięć może przetrwać dzięki opowieściom. Dzięki naszej wierze w sens...

więcej Pokaż mimo to

avatar
208
208

Na półkach: , ,

O Geli Seksztajn, wybitnej malarce, działaczce społecznej, żonie i matce, wiemy bardzo niewiele. Kobieta zmarła przedwcześnie gdzieś pomiędzy ruinami warszawskiego getta, zostawiając po sobie kilka obrazów oraz testament. Wszystkie te osobiste rzeczy Geli tkwiły w skrzyni zakopanej na terenie getta – oto słynne Archiwum Ringelbluma.

O ile na początku byłam zafascynowana tą książką, optymizm dość szybko wygasł. Uważam, że mało Geli jest w tej książce, która poświęcona jest jej życiorysowi. I o ile owe fragmenty bardzo mnie zaciekawiły, o tyle zbyt długie opowieści o życiu Emanuela Ringelbluma już były dla mnie zbyteczne. Zdaję sobie sprawę z tego, że podjęcie się tak trudnej pracy stanowiło swego rodzaju wyzwanie, poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko… to potencjał nie został wykorzystany.

Informacji o słynnej malarce żydowskiej jest niewiele, jednak można było rozwinąć inne wątki – skupić się na tej kobiecie, nie potomkach rodzeństwa męża Geli. Za dużo męskich charakterów w książce poświęconej kobiecie – wybitnej, bardzo interesującej.

Bardzo interesująca jest natomiast podróż przez miasta, z którymi związana była Gela. Podróżujemy również w czasie, wracamy do międzywojnia i wojny, w czasie których tworzyła Gela Seksztajn.

Mimo wszystko bardzo cieszę się, że ją przeczytałam, zaspokoiłam swoją ciekawość, dowiedziałam się więcej o żydowskiej malarce, a i zobaczyłam piękne obrazy, które tworzyła. Was oczywiście zachęcam do zapoznania się z tematem i odwiedzenia galerii na stronie internetowej Centralnej Biblioteki Judaistycznej.

O Geli Seksztajn, wybitnej malarce, działaczce społecznej, żonie i matce, wiemy bardzo niewiele. Kobieta zmarła przedwcześnie gdzieś pomiędzy ruinami warszawskiego getta, zostawiając po sobie kilka obrazów oraz testament. Wszystkie te osobiste rzeczy Geli tkwiły w skrzyni zakopanej na terenie getta – oto słynne Archiwum Ringelbluma.

O ile na początku byłam zafascynowana...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
503
85

Na półkach:

Zaczęło się obiecująco... Tematu jednak wystarczyłoby na krótka opowieść. Autorka podjęła się próby odtworzenia kontekstu. To wszystko już wybrzmiało, to wszystko już było powiedziane, gdzie indziej. Warto przeczytać jednak te słowa po raz kolejny, żeby pamiętać, że "Auschwitz nie spadło z nieba" (M.Turski)

Zaczęło się obiecująco... Tematu jednak wystarczyłoby na krótka opowieść. Autorka podjęła się próby odtworzenia kontekstu. To wszystko już wybrzmiało, to wszystko już było powiedziane, gdzie indziej. Warto przeczytać jednak te słowa po raz kolejny, żeby pamiętać, że "Auschwitz nie spadło z nieba" (M.Turski)

Pokaż mimo to

avatar
619
77

Na półkach: , ,

Miałam wielkie nadzieje, bo twórczość Geli Seksztajn od lat mnie fascynuje. Niestety nie jest to udana biografia. Gela znika w niej na wiele stron i pojawia się tylko na moment, przerywając długie fragmenty o życiu Emanuela Ringelbluma.
Zadanie nie było łatwe, bo informacji o Bohaterce jest jak na lekarstwo, ale przecież można było podejść inaczej, wyciągnąć inne wątki, przyjrzeć się bliżej obrazom,artystkom tworzącym w tych czasach. Ilość męskich bohaterów jest wręcz irytująca, tak samo jak łzawy tytuł. Zmarnowany temat :(

Miałam wielkie nadzieje, bo twórczość Geli Seksztajn od lat mnie fascynuje. Niestety nie jest to udana biografia. Gela znika w niej na wiele stron i pojawia się tylko na moment, przerywając długie fragmenty o życiu Emanuela Ringelbluma.
Zadanie nie było łatwe, bo informacji o Bohaterce jest jak na lekarstwo, ale przecież można było podejść inaczej, wyciągnąć inne wątki,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
201
122

Na półkach:

,,Gela. Skarb z Archiwum Ringelbluma” to książka niełatwa, przejmująca, momentami naprawdę chwytająca za serce. Literatura okołowojenna nie jest mi obca, ale mnogość źródeł historycznych i ich jednoznaczny, jakże smutny przekaz sprawił, że pozycja ta zrobiła na mnie niebagatelne wrażenie i – przyznaję szczerze – musiałam ją trochę odchorować…

Autorka, Monika Libicka, stara się w swojej książce przybliżyć nam postać Geli Seksztajn, żydowskiej malarki, której życie skończyło się przedwcześnie, gdzieś pośród ruin warszawskiego getta. Gela - artystka, nauczycielka, działaczka społeczna, żona i matka - pozostawiła po sobie naprawdę niewiele: krótki życiorys, testament i kilkanaście obrazów namalowanych na lichym papierze. Wszystko to trafiło do metalowej skrzyni, a ta została zakopana na terenie getta – oto całe archiwum Ringelbluma. Przyznajcie, że robi to wrażenie, raczej ponure i przytłaczające, ale w pewien sposób dające jakąś nadzieję…?

Postać Geli w tej powieści pojawia się i znika – źródeł jest mało i jak dla mnie książka ta to raczej nieco chaotyczna próba wpasowania jej osoby w tło skreślone przy pomocy wspomnień i zapisków ludzi jej współczesnych. Nie tego się spodziewałam, ale doceniam to, co przeczytałam. Co prawda nie rozumiem, po co autorka tyle miejsca poświęciła na opisywanie życia potomków rodzeństwa męża Geli i jakie znaczenie ma to dla jej osoby, ale… Mimo wszystko, myślę, że warto tę książkę przeczytać, a obrazy Geli zobaczyć – chociażby na internetowej stronie Centralnej Biblioteki Judaistycznej.

,,Gela. Skarb z Archiwum Ringelbluma” to książka niełatwa, przejmująca, momentami naprawdę chwytająca za serce. Literatura okołowojenna nie jest mi obca, ale mnogość źródeł historycznych i ich jednoznaczny, jakże smutny przekaz sprawił, że pozycja ta zrobiła na mnie niebagatelne wrażenie i – przyznaję szczerze – musiałam ją trochę odchorować…

Autorka, Monika Libicka, stara...

więcej Pokaż mimo to

avatar
16
13

Na półkach:


Kto mnie troszkę zna, wie, że jestem szaleńczo zakochana w Zuzannie Ginczance, poetce, która tragicznie zginęła w wieku 27 lat. Niezmiennie Zuzannę kocham, jednak kolejnym obiektem mojej miłości stała się właśnie Gela Seksztajn, żydowska malarka, po której zostały strzępki wspomnień. I te strzępki z ogromną czułością zebrała Monika Libicka tworząc malowniczy portret podbudowany fundamentami historii getta warszawskiego, Muranowa, Ringelbluma i jego archiwum.

Za pomocą zaledwie kilku pociągnięć pędzla potrafiła uchwycić rysy twarzy i głębię spojrzenia portretowanych. Dzięki jej obrazom, ukrytym w skrzynce będącej pierwszą częścią Archiwum Ringelbluma, przetrwała pamięć - między innymi - o żydowskich dzieciach z getta i o niej samej.

“Żyła 36 lat. Zostało po niej 61 akwareli, 178 szkiców i 71 rysunków. Kilka zdjęć i dokumentów. Dwie kartki zapisane nie jej pismem: testament i krótki biogram. Wszystko włożone do metalowego pudła o wymiarach 50 x 30 x 15 cm.”

Monika Libicka szkicując portret artystki wykazuje się niezwykłą uważnością. Z detalu wyciąga historie, a czytelnikowi, z rozdziału na rozdział, zaczyna wyłaniać się pełny kolorów obraz międzywojennej Polski. Historię Geli autorka odtwarza z okruchów: wspomnień, opowieści i uratowanych po artystce wrażliwych na światło i wilgoć akwarel.


Kto mnie troszkę zna, wie, że jestem szaleńczo zakochana w Zuzannie Ginczance, poetce, która tragicznie zginęła w wieku 27 lat. Niezmiennie Zuzannę kocham, jednak kolejnym obiektem mojej miłości stała się właśnie Gela Seksztajn, żydowska malarka, po której zostały strzępki wspomnień. I te strzępki z ogromną czułością zebrała Monika Libicka tworząc malowniczy portret...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1112
472

Na półkach: , , , ,

mam z tą książką duży problem. jest jedną z najważniejszych (przynajmniej ostatnio), jakie czytałam, bo jako jedyna po 26 latach życia była w stanie zainteresować mnie prawdziwie ll wojną, losem Żydów i historią mojego rodzinnego miasta. ale zarazem mam świadomość, jak kiepska to pozycja, jeśli na moment zmienić perspektywę. geli w "geli" jest tyle co nic, za to wątków mnogość. poziom trzymania się obranego tematu - wątły, kompozycja żadna, oceny i domysły - od ręki (a zaczyna się od tytułu). trochę nieporozumienie z bardzo wielu powodów, bo jak to możliwe, że tak zaangażowana, pełna pasji, wytrwała i dokładna autorka kończy właśnie taką książką? czuję się oszukana, bo uwierzyłam, że będzie to próba zrekonstruowania losów żydowskiej malarki, a dostałam groch z kapustą. zmarnowany potencjał, ulewa nad ogniskiem, awaria prądu przy stawianiu kropki, młody listek, który zasechł przed rozwinięciem.

mam z tą książką duży problem. jest jedną z najważniejszych (przynajmniej ostatnio), jakie czytałam, bo jako jedyna po 26 latach życia była w stanie zainteresować mnie prawdziwie ll wojną, losem Żydów i historią mojego rodzinnego miasta. ale zarazem mam świadomość, jak kiepska to pozycja, jeśli na moment zmienić perspektywę. geli w "geli" jest tyle co nic, za to wątków...

więcej Pokaż mimo to

avatar
339
11

Na półkach:

Przejmująca książka o strasznych czasach i wybitnej malarce.

Przejmująca książka o strasznych czasach i wybitnej malarce.

Pokaż mimo to

avatar
87
9

Na półkach:

Ciekawy pomysł na historię i rzeczywiście historia Geli jest wzruszająca. Jednakże jest za dużo jest tych odbiegań od tematu (np dzieciństwo Ringelbluma czy historia zdjęcia Żydów z Szydłowa w Yad Vashem) co utrudnia czytelnikowi czytanie.

Ciekawy pomysł na historię i rzeczywiście historia Geli jest wzruszająca. Jednakże jest za dużo jest tych odbiegań od tematu (np dzieciństwo Ringelbluma czy historia zdjęcia Żydów z Szydłowa w Yad Vashem) co utrudnia czytelnikowi czytanie.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gela. Skarb z Archiwum Ringelbluma


Reklama
zgłoś błąd