Trogirskie wakacje

Okładka książki Trogirskie wakacje
Hanna Dikta Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Trogir (tom 1) literatura obyczajowa, romans
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Cykl:
Trogir (tom 1)
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2021-04-13
Data 1. wyd. pol.:
2021-04-13
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382022056
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
289
31

Na półkach: , ,

Kiedy zobaczyłam "Trogirskie wakacje" na Legimi, pomyślałam sobie "pewnie jakiś romansik z Dalmacją w tle". Oj nieee... Niech Was nie zwiedzie tytuł powieści. Z beztroskim klimatem słonecznych dni ta opowieść ma niewiele wspólnego.

"Jeśli umierać, to w pięknym miejscu. A może: jeśli umierać, to tam, gdzie było się najszczęśliwszym i gdzie strata będzie bolała najbardziej".

Główną bohaterką powieści jest Olga, która przyjeżdża do Trogiru, żeby się zabić. Kobieta chce odebrać sobie życie w miejscu, w którym rok wcześniej spędziła wakacje z ukochaną córką. Niestety Natalia zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach i dla Olgi samobójstwo jest jedynym sposobem na uśmierzenie bólu po stracie dziecka. Sprawy komplikują się, gdy na drodze Olgi pojawia się Martin, młody Chorwat, z którym Natalia spędziła kilka wieczorów minionego lata. Z pomocą w wyjaśnieniu nieoczekiwanych faktów, ale także odzyskaniu równowagi, przychodzi Stanisław, Polak, który zatrzymał się w tym samym pensjonacie.

Co takiego wydarzyło się w życiu Natalii, że popełniła samobójstwo? Czy wakacje w Trogirze miały coś wspólnego z dramatem, jaki spotkał kobiety? A może nic nie jest tak oczywiste, jakim się początkowo wydaje?

Hanna Dikta napisała wciągającą opowieść, którą czyta się z dużym zainteresowaniem. Autorka porusza trudne kwestie, jak poradzić sobie ze stratą, jak przeżyć żałobę, czy rodzic może w ogóle uchronić swoje dziecko przed niebezpieczeństwem? Wiele pytań pojawia się w głowie podczas lektury, a zakończenie zostawia jeszcze większy znak zapytania.

Kiedy zobaczyłam "Trogirskie wakacje" na Legimi, pomyślałam sobie "pewnie jakiś romansik z Dalmacją w tle". Oj nieee... Niech Was nie zwiedzie tytuł powieści. Z beztroskim klimatem słonecznych dni ta opowieść ma niewiele wspólnego.

"Jeśli umierać, to w pięknym miejscu. A może: jeśli umierać, to tam, gdzie było się najszczęśliwszym i gdzie strata będzie bolała...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
101
97

Na półkach:

Hanna Dikta pisze tak, jak lubię. Kreuje postaci wiarygodne, z problemami, które próbują rozwiązać. „Trogirskie wakacje” mają w sobie słowa miłości, opisują relacje damsko-męskie, ale nie one wysuwają się na pierwszy plan. Tragedia matki i siła, z jaką walczy o własne dziecko i o siebie, daje nadzieję.

Hanna Dikta pisze tak, jak lubię. Kreuje postaci wiarygodne, z problemami, które próbują rozwiązać. „Trogirskie wakacje” mają w sobie słowa miłości, opisują relacje damsko-męskie, ale nie one wysuwają się na pierwszy plan. Tragedia matki i siła, z jaką walczy o własne dziecko i o siebie, daje nadzieję.

Pokaż mimo to

0
avatar
998
993

Na półkach: ,

#824 - Trogirskie wakacje - Hanna Dikta - strona autorska - Zysk i S-ka Wydawnictwo
#384/52/2021

Książka ma 296 stron. Swoją premierę miała dnia 13.04.2021 roku. Jest to pierwszy tom cyklu Trogir - pisałam już wcześniej o drugim tomie, czyli Jeżeli jesteś - #765.

Miałam przyjemność dwa razy w życiu być w Chorwacji, dlatego chętnie sięgnęłam po tą książkę, niestety w opisanym przez autorkę Trogir akura nie byłam, więc wszystko przede mną.

Olga straciła dziecko i nie potrafi sobie z tym poradzić. Ta strata jest ponad jej siły i doprowadziła ją do skrajnej depresji.

Ta sytuacja doprowadza ją do myśli o samobójstwie. Wtedy na jej drodze pojawia się Stanisław Wokulski.

Co połączy czterdziestoletnią Olgę i sześćdziesięcioletniego Stanisława ? Tego musicie dowiedzieć się z książki.

"Jestem tutaj, żeby się zabić."

Słowa, które zabieram dla siebie z tej książki:
"Życie jest trudne, ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwe. Odwagą jest zmierzenie się z nim. Przyjęcie swojego losu, zaakceptowanie go."

Bardzo dziękuję za tą książkę Zysk i S-ka Wydawnictwo i serdecznie ją Wam polecam. <3 <3 <3

https://www.facebook.com/zaczytanaeliza/photos/a.1656801191286441/2774810119485537/

#824 - Trogirskie wakacje - Hanna Dikta - strona autorska - Zysk i S-ka Wydawnictwo
#384/52/2021

Książka ma 296 stron. Swoją premierę miała dnia 13.04.2021 roku. Jest to pierwszy tom cyklu Trogir - pisałam już wcześniej o drugim tomie, czyli Jeżeli jesteś - #765.

Miałam przyjemność dwa razy w życiu być w Chorwacji, dlatego chętnie sięgnęłam po tą książkę, niestety w...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
0
0

Na półkach:

Trogirskie wakacje. Jedne z najlepszych w życiu. Tym pierwszym życiu. I to mnie łączy z Olgą, bohaterką książki (jak łatwo domyślić się sięgnęłam po nią skuszona tytułem).
Książkę dobrze się czyta. Choć mnie nie wciągnęła jak inne czytelniczki. Czy sięgnę po kolejną część? Być może . Wszystko zależy od tego czy na nią trafię (bo czekać i poszukiwać specjalnie nie będę).

Trogirskie wakacje. Jedne z najlepszych w życiu. Tym pierwszym życiu. I to mnie łączy z Olgą, bohaterką książki (jak łatwo domyślić się sięgnęłam po nią skuszona tytułem).
Książkę dobrze się czyta. Choć mnie nie wciągnęła jak inne czytelniczki. Czy sięgnę po kolejną część? Być może . Wszystko zależy od tego czy na nią trafię (bo czekać i poszukiwać specjalnie nie będę).

Pokaż mimo to

1
avatar
105
102

Na półkach:

Nie będę ukrywać, że wybrałam tą książkę ze względu na tytuł. Co rok bywam w pięknej Chorwacji i jestem w niej zakochana. Przedstawiony przez autorkę Trogir odwiedziłam dwa razy, więc opisywane miejsca, potrawy, chorwacka mentalność są mi dobrze znane. Miło było przenieść się w upalne uliczki południowego miasteczka. Główna bohaterka również po raz drugi zawitała do Trogiru, ale jej podróż nie jest wakacyjna, nie jest pełna zachwytu tym krajem. Historia Olgi jest bardzo smutna, emocjonalna…. Strata dziecka, z którą bohaterka nie może się pogodzić od roku, doprowadza ją na skraj depresji. I gdy wydaje się, że nic ją nie odwiedzie od zamiaru popełnienia samobójstwa zjawia się Stanisław Wokulski. Tak, autorka dała mu imię i nazwisko jak z „Lalki” Bolesława Prusa i można w nim odnaleźć cechy tamtego bohatera. Teraz już nic nie jest zaplanowane. Pojawia się romans i kolejne postacie, akcja książki przyspiesza.
Bardzo dobrze napisana, mądra powieść obyczajowa. Nie można się oderwać i do samego końca potrafi zaskakiwać. Bohaterka jest kobietą po czterdziestce i może przez to była mi bliska i łatwiej było mi wyobrazić sobie jej romans z sześćdziesięcioletnim Stanisławem. Chyba nie zdradzę Wam zbyt wiele pisząc, że nie mogę się doczekać kolejnej książki i kontynuacji perypetrii bohaterów.
Zapraszamy:
https://klub-tworczych-mam.blogspot.com/2021/06/mama-czyta-trogirskie-wakacje-hanna.html

Nie będę ukrywać, że wybrałam tą książkę ze względu na tytuł. Co rok bywam w pięknej Chorwacji i jestem w niej zakochana. Przedstawiony przez autorkę Trogir odwiedziłam dwa razy, więc opisywane miejsca, potrawy, chorwacka mentalność są mi dobrze znane. Miło było przenieść się w upalne uliczki południowego miasteczka. Główna bohaterka również po raz drugi zawitała do...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
606
16

Na półkach:

Warto przeczytać. Z niecierpliwością będę czekać na kolejną część.

Warto przeczytać. Z niecierpliwością będę czekać na kolejną część.

Pokaż mimo to

0
avatar
201
201

Na półkach: ,

Trogir, Chorwacja, wakacje… tyle wynikało z tytułu i prawdę mówiąc tym, oraz okładką, z której aż bił błogostan, sugerowałam się wybierając książkę w ramach lipcowego wyzwania. Jako, że czytam ebooki, nie przeczytałam też notki redakcyjnej na okładce tak więc nie miałam pojęcia na co się nastawiać. Liczyłam na lekką, wakacyjną lekturę, która będzie mi towarzyszyć na leżaczku. Poszłam, wzorem naszych piłkarzy „jak po swoje” i… i nic nie było takie jak sobie zaplanowałam.
Początki były cudowne. Ciepłe, przemawiające do wyobraźni, niemal liryczne opisy torgirskiego klimatu, zabytków i panoszącej się wszędzie wakacyjnej atmosfery. Wtedy też poznajemy Olgę. Czterdziestotrzyletnią, sfrustrowaną, nieszczęśliwą i zgorzkniałą kobietę z dużym bagażem doświadczeń. Pomiędzy opisami Trogiru przeplatają się smutne zdania dotyczące jej przeszłości, a także jej jeszcze całkiem niedawnej beztroski i szczęścia. Olga to kobieta, która w nic nie wierzy. Jest zachowawcza, nieufna i we wszystko wątpiąca. Bywa odpychająca i niegrzeczna. Nieustannie wszystko analizuje. Żyje przeszłością, często w swoich rozmyślaniach wraca do swojego pierwszego męża, który porzucił ją wiele lat temu. Między wierszami można wyczytać, że to porzucenie w pewnym sensie nadało kierunek jej dalszemu życiu. Straciła zaufanie do ludzi, a w szczególności mężczyzn, nie chce już z nikim stworzyć związku, całą swoją miłość i nadopiekuńczość przerzucając na dorastającą córkę. Tworzy z nią wręcz patologiczną relację, kocha za bardzo, jakby już nic poza Natalią nie istniało. Wspólnie spędzają wakacje w chorwackim Trogirze, a wkrótce po ich powrocie do Polski dochodzi do tragedii wskutek której Olga zmaga się z ogromnym poczuciem winy względem córki. Rok później Olga wraca do Trogiru przemierzając dokładnie te same ścieżki, które rok temu wydeptywała z córką. Po co Olga wybrała się w to przepiękne miejsce na ziemi skoro nic nie jest w stanie zmienić jej dekadenckiego patrzenia na życie?
„Jestem tutaj, żeby się zabić”.
Po to właśnie Olga wraca do Trogiru. Żeby zakończyć swoje życie w miejscu, które jak się jej wydaje, odebrało jej córkę.
Nic z tego.
Los stawia na jej drodze Stanisława. Mężczyzna bardzo szybko staje się dla niej wsparciem i nieocenioną pomocą w poszukiwaniu prawdy. Oczywiście zbliżają się do siebie także fizycznie i emocjonalnie. Jest to mocno zagmatwana sytuacja.
Jaki jest finał historii? Nie mniej dramatyczny jak cała książka. Bo tak właśnie jest. Powieść ma swój ciężar gatunkowy i dlatego mój wybór jej był chybiony z uwagi, że nie jest to lekkie, wakacyjne czytadełko. To bardzo dobra powieść. Pełna dramatyzmu. Pomysł na fabułę bardzo przypadł mi do gustu, język autorki jest bardzo plastyczny i przemawiający do wyobraźni. Książka jest przepełniona treścią, zaskoczył mnie minimalizm dialogowy. Jest ich tak mało, że można by pomyśleć, że całość stanowi wyłącznie strumień myśli głównej bohaterki, mimo że narracja jest w trzeciej osobie. Dlatego uważam, że nie jest to powieść na wakacyjny luz. Tytuł jest niezbyt adekwatny. Zamiast „Trogirskie wakacje” proponowałabym może „Trogirska udręka”… albo coś w tym stylu bo to co bohaterka przeżywa w tym pięknym miasteczku to udręka, a nie urlopowy chillout.
Jedyne co może mieć jakiekolwiek skojarzenia z wakacjami to niewątpliwie bardzo malownicze opisy Trogiru i okolic. Jakby się tam było. Obrazy same materializują się przed oczami. Wakacyjny klimat kurortu jest odmalowany mistrzowsko. Turystyczny gwar i tłok, luźna, wypoczynkowa atmosfera i żar lejący się z nieba można niemal poczuć. Bardzo sugestywne.
Będzie część druga.
Książkę polecam ale na pewno nie wakacyjne, lekkie czytanie.

Trogir, Chorwacja, wakacje… tyle wynikało z tytułu i prawdę mówiąc tym, oraz okładką, z której aż bił błogostan, sugerowałam się wybierając książkę w ramach lipcowego wyzwania. Jako, że czytam ebooki, nie przeczytałam też notki redakcyjnej na okładce tak więc nie miałam pojęcia na co się nastawiać. Liczyłam na lekką, wakacyjną lekturę, która będzie mi towarzyszyć na...

więcej Pokaż mimo to

31
avatar
4329
3177

Na półkach: , , , ,

„Trogirskie wakacje” to czwarta powieść Hanny Dikty wydana przez Zysk i S-ka. Książka łączy w sobie elementy prozy obyczajowej i kryminalnej. Jeśli macie ochotę na lekki książkowy relaks, to proponuję udać się czytelniczo do tytułowego miasteczka…
Akcja rozgrywa się współcześnie w Chorwacji. Olga, kobieta po przejściach, przyjeżdża do turystycznej miejscowości, w której rok wcześniej spędzała wakacje z wrażliwą, ale i zbuntowaną córką.
Olga przybyła do Trogiru, by …popełnić samobójstwo. Każde miejsce przypomina jej Natalię, której już nie ma.
Dzięki licznym retrospekcjom poznajemy przeszłość Olgi, jej skomplikowane relacje z dwoma mężczyznami oraz z dorastającą córką.
Kilka przypadkowych zdarzeń sprawia, że kobieta zaczyna odkrywać tajemnice sprzed roku. Poznaje atrakcyjnego rodaka, który mieszka w Niemczech. Okazuje się też, że młody portier z pensjonatu poznał Natalię i kilka razy spotkał się z nią po pracy…
Co wyniknie z nowej znajomości i z przywołanych przez młodego Chorwata wspomnień?
Czy uda się wyjaśnić zagadkę zniknięcia córki?
Te pytania towarzyszą czytelnikowi do końca powieści.
Zakończenie okazuje się zaskakujące i przynosi obietnicę kolejnego tomu.
Całość czytało mi się szybko, lekko i odprężająco, mimo bolesnej tematyki związanej ze śmiercią.
Mam jednak też negatywne uwagi.
Po pierwsze – powtórzę to, co pisałam w recenzjach poprzednich powieści Hanny Dikty – opisy scen łóżkowych wypadają słabo, są zbyt dosłowne i mało wyrafinowane.
Czasem lepiej zostawić wyobraźni odbiorów pole do popisu niż pisać o zakładaniu i ściąganiu oraz zawiązywaniu prezerwatywy, lizaniu wnętrza ud, rozchylaniu prawą ręką nóg i całowaniu łechtaczki oraz szczytowaniu po kilku sekundach (to cytaty).
Po drugie – są tu przegadane fragmenty. Nie zawsze więcej znaczy lepiej.
Czy polecam?
Owszem, jeśli chce się spędzić z książką niezobowiązujący czas. Jeśli ma się ochotę na trochę wrażeń i może jeszcze opisy chorwackich klimatów (to akurat wypada nieźle).
Jeśli chce się śledzić i może rozwiązać kryminalną zagadkę.

„Trogirskie wakacje” to czwarta powieść Hanny Dikty wydana przez Zysk i S-ka. Książka łączy w sobie elementy prozy obyczajowej i kryminalnej. Jeśli macie ochotę na lekki książkowy relaks, to proponuję udać się czytelniczo do tytułowego miasteczka…
Akcja rozgrywa się współcześnie w Chorwacji. Olga, kobieta po przejściach, przyjeżdża do turystycznej miejscowości, w której...

więcej Pokaż mimo to

67
avatar
1415
1291

Na półkach: , ,

Nazwisko autorki nie jest mi obce, bo miałam przyjemność już czytać książki Pani Hanny. I powiem Wam jedno: my nie musimy się wstydzić rodzimych autorów, bo tworzą książki, które na długo zapadają w pamięci. Po raz kolejny mam okazję utwierdzić się w przekonaniu, że warto czytać polskich autorów. Hanna Dikta w swojej najnowszej książce porusza trudny temat, o którym niewiele się pisze, ale to nie znaczy, że nie istnieje. Trogirskie wakacje poruszyły najgłębsze zakamarki mojej duszy i na długo zapadły w mojej pamięci. Książka nie należy do lekkich, łatwych i przyjemnych. To kolejna książka obok której nie sposób przejść obojętnie. Ja wiedziała, że muszę ją przeczytać i nie żałuję ani sekundy z nią spędzonej. Malo tego odczuwam niedosyt i liczę na szybkie wydanie drugiej części, bo nie zostawia się czytelnika w takim momencie. To jest nieludzkie i niehumanitarne.
Olga przyjeżdża do Trogiru. Miejscowości położonej w Chorwacji. Jest lato, panuje upał i czas kanikuły. Dla Olgi jednak nie są to wakacje. Swoje wakacje Olga miała rok temu, gdy w Trogirze spędzała urlop z córką Natalią. Rok temu to były wakacje marzeń. Pełne uśmiechu, wspólnych spacerów i leniuchowania na plaży. W tym roku Olga kroczy śladami wspomnień i to tutaj chce spędzić ostatnie dni swojego życia. Sensem jej życia była Natalia, ale tej nie ma od roku. Zniknęła czy zmarła? Przekonajcie się sięgając po Trogirskie wakacje, bo to naprawdę lektura, która zasługuje na uwagę i zatrzymanie się chociaż na chwile i przemyślenie nie tylko naszego postępowania wobec dzieci i poukładania sobie priorytetów. Zastanowienia się co tak naprawdę jest ważne.
W tej książce wszystko jest kompletne. Autorka strona po stronie, zdanie po zdaniu angażuje czytelnika w historię Olgi. Widzi jej ból i rozpacz po stracie jedynego i ukochanego dziecka. To historia kobiety, która za wszelką cenę chciała żyć życiem córki, która rok temu wyszła z domu i ślad po niej zaginął. Dopiero przypadkowo poznany mężczyzna , który tak jak Olga przeżył podobną tragedię uświadomił jej, że życie jest pełne niespodziane i warto żyć po to, aby być komuś potrzebnym.
Genialna, rewelacyjna, świetna? Którekolwiek określenie wybierzecie to będzie idealnie oddawało to co czułam po lekturze najnowszej książki Pani Hanny Trogirskie wakacje. Polubiłam głównych bohaterów. Oldze współczułam z całego serca, a Stanisław, który mnie początkowo irytował to potem wzbudził mój podziw, ale tylko po to, aby na końcu znowu wzbudzić mój niesmak. Dlaczego? Koniecznie się przekonajcie i dajcie się zabrać do chorwackiego Trogiru.

Nazwisko autorki nie jest mi obce, bo miałam przyjemność już czytać książki Pani Hanny. I powiem Wam jedno: my nie musimy się wstydzić rodzimych autorów, bo tworzą książki, które na długo zapadają w pamięci. Po raz kolejny mam okazję utwierdzić się w przekonaniu, że warto czytać polskich autorów. Hanna Dikta w swojej najnowszej książce porusza trudny temat, o którym...

więcej Pokaż mimo to

42
avatar
410
399

Na półkach:

Główną bohaterkę Olgę poznajemy rok po stracie ukochanej córki. Kobieta spaceruje w miejscowości Trogir w Chorwacji, w miejscu gdzie, w którym rok temu spędziła wspólnie wakacje ze swoją córką Natalią. Niestety nie długo po powrocie do domu Natalia popełniła samobójstwo. Olga wyjechała do Chorwacji ponownie po roku, jednak jej planem nie są wakacje. Kobieta planuje popełnić samobójstwo. Nie potrafi poradzić sobie z utratą córki.

Jednak pewnego dnia Olga poznaje Chorwata o imieniu Stanisław. Mężczyzna z czasem staje się jej coraz bardziej bliski. Dzięki niemu mroczne myśli Olgi przemijają, a przypadkowo poznany znajomy jej nie żyjącej córki intryguje Olgę. Czy poznany Chorwat zna odpowiedzi na pytania dręczące Olgę? Czy Stanisław pomoże jej odkryć prawdę o śmierci córki?

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, które zaliczam do udanych. ,,Trogirskie wakacje” to bardzo poruszająca, pełna smutku i skłaniająca do wielu refleksji nad własnym życiem. Mimo to, czytało się ją lekko i przyjemnie, gdyż były też pozytywne momenty w tej historii. Bardzo przeżywałam losy głównej bohaterki, jej emocje a także zdarzenia w jej życiu. Ta historia jest taka realna, życiowa. Polecam z całego serca. Dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka za zaufanie i egzemplarz do recenzji❤.

Główną bohaterkę Olgę poznajemy rok po stracie ukochanej córki. Kobieta spaceruje w miejscowości Trogir w Chorwacji, w miejscu gdzie, w którym rok temu spędziła wspólnie wakacje ze swoją córką Natalią. Niestety nie długo po powrocie do domu Natalia popełniła samobójstwo. Olga wyjechała do Chorwacji ponownie po roku, jednak jej planem nie są wakacje. Kobieta planuje popełnić...

więcej Pokaż mimo to

4

Cytaty

Więcej
Hanna Dikta Trogirskie wakacje Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd