Budzenie drzew

Okładka książki Budzenie drzew
Joanna Domańska Wydawnictwo: Biblioteka Słów literatura piękna
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Biblioteka Słów
Data wydania:
2021-03-25
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-25
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395886744
Tagi:
literatura polska poszukiwanie sensu życia poszukiwanie szczęścia rodzina wspomnienia współczesna literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
10
6

Na półkach: , ,

Powieść baardzo dobra! Mimo wszystko okropnie smutna, miejscami przerażająca. Najgorszy był dla mnie motyw psiego smalcu, był znakomicie napisany, ale ogromnie smutny i trochę straszny. W dodatku bardzo podobało mi się, że 2 główne bohaterki nie miały imion, dodaje to pięknej tajemniczości. Koniec mnie nie powalił, jednak myślę, że mogło to być zamierzone? I tak uważam, że książka WYBITNA!

Powieść baardzo dobra! Mimo wszystko okropnie smutna, miejscami przerażająca. Najgorszy był dla mnie motyw psiego smalcu, był znakomicie napisany, ale ogromnie smutny i trochę straszny. W dodatku bardzo podobało mi się, że 2 główne bohaterki nie miały imion, dodaje to pięknej tajemniczości. Koniec mnie nie powalił, jednak myślę, że mogło to być zamierzone? I tak uważam, że...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
95
92

Na półkach:

"Budzenie drzew" Joanna Domańska
Bardzo dobry debiut autorki, pięknie napisany, językiem który podsuwa nam pełną paletę obrazów i barw. Przypomina mi dzieciństwo moich rodziców i opowieści dziadków.
Bezimienna młoda bohaterka, około trzydziestoletnia, w pierwszych miesiącach ciąży, przyjeżdża na wieś skąd uciekła,by poznać odpowiedź na nurtujące ją pytania o ojcu. Wraz z jej pojawieniem się w domu rodzinnym w którym wychowała ją specyficzna w swoim zachowaniu i charakterze babka, pojawiają się wspomnienia. Wspomnienia z trudnych dziecięcych lat bohaterki,o bolesnym dorastaniu jako porzucone przez matkę dziecko bękart, o szorstkim wychowaniu przez babkę,o dziadku który bił za przewinienia i bez przyczyny czym popadnie. Opowieść o wsi i jej mieszkańcach,o rodzinie z jedenastoma córkami,o bardzo grubej sprzedawczyni z miłością do cukierków,o księdzu i jego siostrze,o żydach zamordowanych,o partyzantach, o Niemcach i Rosjanach. W każdej starszej wiejskiej społeczności znajdziecie i usłyszycie takie opowieści. Swojskie i jednocześnie obce jak z innej epoki.
"Budzenie drzew" to opowieść o życiu i o umieraniu. Jest też o przyrodzie, drzewach które towarzyszą naszej bohaterce, które były świadkami okrucieństwa,powiernikami wypisywanych słów, przyjaciółmi; niekiedy trwają nadal i świadczą o minionych wydarzeniach a niekiedy giną w płomieniach. Jest też o zwierzętach, które na wsiach były inaczej traktowane, miały być użyteczne, jeśli się nie sprawdzały to kończyły jako potrawy ,psy jako smalec na choroby układu oddechowego a koty kończyły jako skóry na reumatyzm.
Czy dobrze ujęłam to co czuję - nie wiem, czy Wy będziecie mieć takie odczucia po przeczytaniu tej krótkiej powieści co ja- też nie wiem. Wiem natomiast, że to piękna książka pełna wspomnień. Obudziła i moje nostalgiczne wspomnienia z dzieciństwa, pełne zapachu skoszonego siana, miłości do pięknych panien brzóz, wędrówki do maliniaka z metalowym kubeczkiem,smaku miodu z pasieki dziadka czy wędrówkach po lesie w poszukiwaniu grzybów z kuzynką.
To były piękne czasy, które są pięknym wspomnieniem jak ta książka.
Polecam

"Budzenie drzew" Joanna Domańska
Bardzo dobry debiut autorki, pięknie napisany, językiem który podsuwa nam pełną paletę obrazów i barw. Przypomina mi dzieciństwo moich rodziców i opowieści dziadków.
Bezimienna młoda bohaterka, około trzydziestoletnia, w pierwszych miesiącach ciąży, przyjeżdża na wieś skąd uciekła,by poznać odpowiedź na nurtujące ją pytania o ojcu. Wraz z...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
290
30

Na półkach:

Co ta książka ze mną uczyniła, o Pani kochana.. Różne szufladki z emocjami, widokami, zapachami, klimatem zostały pootwierane. Wspomnienia dzieciństwa - ferie u samotnej Babci, opowieści pełne mroku, jesienny las, kominek, szaruga. Mgły i nastroje. Niesamowite, dziękuję za tą książkę

Co ta książka ze mną uczyniła, o Pani kochana.. Różne szufladki z emocjami, widokami, zapachami, klimatem zostały pootwierane. Wspomnienia dzieciństwa - ferie u samotnej Babci, opowieści pełne mroku, jesienny las, kominek, szaruga. Mgły i nastroje. Niesamowite, dziękuję za tą książkę

Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
269
136

Na półkach: ,

To jedna z najlepszych książek jakie czytałam w tym roku. Przepiękna i piekielnie wzruszająca historia kobiety, która wraca do domu dziadków na wieś, gdzie się wychowywała. Czytając ten tytuł wyruszyłam w bardzo emocjonalną podróż. Gorąco ją Wam polecam.

To jedna z najlepszych książek jakie czytałam w tym roku. Przepiękna i piekielnie wzruszająca historia kobiety, która wraca do domu dziadków na wieś, gdzie się wychowywała. Czytając ten tytuł wyruszyłam w bardzo emocjonalną podróż. Gorąco ją Wam polecam.

Pokaż mimo to

3
avatar
1577
847

Na półkach: ,

Wieś to zdecydowanie moje miejsce na ziemi. Tutaj spędziłam dzieciństwo, wychowuję swoje dziecko i nie wyobrażam sobie mieszkać gdzie indziej. Wiejska społeczność to też niestety sporo różnic, uprzedzeń i przywar widocznych zwłaszcza kilka czy kilkadziesiąt lat temu.

Wieś z książki Budzenie drzew Joanny Domańskiej z całą pewnością nie ma nic wspólnego z sielskością i błogością. Skutecznie utrudnia to wszystko to co pragnie być zapomniane i wymazane. Wstydliwe sekrety całej społeczności, o których się nie mówi. Tematy tabu.
Mąż zdradza i bije żonę. Zwierzęta są traktowane w bestialski sposób, siostra księdza podbiera pieniądze z tacy i przepija je pod sklepem. Do takich wspomnień sprzed lat wraca bohaterka i jej babcia, która już od ładnych paru lat szykuje się do odejścia.

Budzenie drzew to bardzo mała objętościowo powieść stworzona z krótkich rozdziałów przypominających urywki wspomnień. W poetycki sposób opowiada o tym co dotyczy każdego z nas, ale nie każdy chciałby o tym myśleć. Szorstkie relacje międzyludzkie, ludzka mentalność, śmierć i przemijanie, które w społeczności wiejskiej zawsze były na wyciągnięcie ręki. Lubię takie uświadamiające i wywołujące wspomnienia książki, a ta właśnie taka była. Skłoniła mnie do wielu refleksji, zaskoczyła trafnym doborem słów, gdy po prostu oczyma wyobraźni zobaczyłam babcię opowiadającą mi historie sprzed lat.
Właściwie jedyne do czego mogłabym się przyczepić to jej objętość. Autorka pisze bardzo poetycko, przyjemnie czyta się jej prozę i nie pogniewałabym się gdyby książka była znacznie dłuższa. Tym bardziej, że poruszyła tak wiele tematów, pokazała społeczność tak różnorodną i ciekawą, że niektóre wątki można by znacznie pogłębić. Wtedy pewnie wywoływałaby w czytelniku jeszcze więcej emocji.

Czy polecam? To krótka książka, którą szybko przeczytacie, a z pewnością jej lektura nie przejdzie u was bez echa. Ostatnio trafiam na sporo książek trudnych, odkrywających to co pragniemy ukryć nawet przed nami samymi i to właśnie historia tego typu. Po raz kolejny przeczytałam też powieść, gdzie centralnym wątkiem fabuły jest wieś, jej społeczność i natura. Jeśli to jakiś trend to bardzo się cieszę, chętnie przeczytam więcej.

Wieś to zdecydowanie moje miejsce na ziemi. Tutaj spędziłam dzieciństwo, wychowuję swoje dziecko i nie wyobrażam sobie mieszkać gdzie indziej. Wiejska społeczność to też niestety sporo różnic, uprzedzeń i przywar widocznych zwłaszcza kilka czy kilkadziesiąt lat temu.

Wieś z książki Budzenie drzew Joanny Domańskiej z całą pewnością nie ma nic wspólnego z sielskością i...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
150
149

Na półkach:

Jesteśmy na wsi. Stara chałupa, a w niej jeszcze starsza i trochę już chyba zmęczona starością, żyjąca w swoim świecie, babka. Do babki wraca kobieta z innego, tego współczesnego świata. Wraca i tak sobie razem przebywają, wspominają i pewne kwestie z przeszłości wyjaśniają.

Książka skomponowana ze wspomnień życia kobiety, która dzieciństwo i młodość spędziła u wzmiankowanej wyżej babki. Babka zaś była jeszcze wtedy całkiem niezmęczona starością. Byłbym zapomniał! W owych czasach z babką mieszkał jeszcze dziadek - tyran domowy. Chociaż w sumie, może wcale nie tyran. Może w owamtych czasach taki był właśnie standard męskich zachowań na zapomnianych wioskach. Ciężko powiedzieć. W każdym razie. Wychowywała się ta kobieta z nie stetryczałą jeszcze babką i dość zasadniczym dziadkiem. Tak na marginesie. Dziadek przypomina mi trochę Eustachego z kreskówki "Chojrak - tchórzliwy pies".

Przyjemny, delikatny styl. Nic na siłę. Bez udziwnień. Tylko proste obrazki. Jak slajdy, albo pocztówki z dawnych lat. Powolne zagłębianie się wraz z bohaterką w wydarzenia z przeszłości. Niespieszne wspominanie. Odkrywanie, bądź zrozumienie spraw, które jako mała dziewczynka nie do końca rozumiała. Bez upiększeń pokazana wiejska słusznie miniona rzeczywistość. Stosunek do zwierząt, do Kościoła, relacje panujące w rodzinach.

Przyznać muszę, że "Budzenie drzew" to książka, która niezwykle mi się spodobała, bo mimo - a może własnie dlatego - że nie znajdziemy w niej nie wiadomo jak wysublimowanych zdań oraz cudownych światów, to jednak jest ona niezwykle esencjonalna i chwyta za serce. Polecam.

Jesteśmy na wsi. Stara chałupa, a w niej jeszcze starsza i trochę już chyba zmęczona starością, żyjąca w swoim świecie, babka. Do babki wraca kobieta z innego, tego współczesnego świata. Wraca i tak sobie razem przebywają, wspominają i pewne kwestie z przeszłości wyjaśniają.

Książka skomponowana ze wspomnień życia kobiety, która dzieciństwo i młodość spędziła u...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
167
96

Na półkach:

Niektóre debiuty zasługują na rozgłos. Gdy piszę tę opinię, książka Joanny Domańskiej w mediach niemal nie istnieje. W serwisie Lubimyczytac.pl ma jedną recenzję i pięć ocen. Na Instagramie zaledwie trzy razy pojawia się #budzeniedrzew. Zachęcam Was do zapoznania się z tym tytułem. To niewielka książeczka, ale ładunkiem emocjonalnym mogłaby oddzielić kilka pozycji. Jej lektura jest początkowo podejrzanie łatwa i przyjemna. Jednak im dalej w las, tym więcej drzew się budzi. Także tych, które były świadkami naszych, osobistych historii. Czytasz Domańską, czujesz Domańską i jej bohaterkę, a potem analizujesz swoje własne życie. I dochodzisz do wniosku, że o niektórych wydarzeniach lepiej było nie pamiętać.

"Budzenie drzew" opowiada o trzydziestoletniej kobiecie, która po latach od wyprowadzki pojawia się na powrót w rodzinnej wsi. Jest w ciąży. Zdaje się, że przed nowym etapem życia chce zamknąć za sobą stary. Jednak gdy wywodzisz się z trudnego środowiska, to nawet pożegnanie z nim nie może być łatwe. Ojciec nieznany, matka zajęta własnym życiem, oddaje córkę pod opiekę babce. Oschła, prosta kobieta nie umie dać dorastajacej dziewczynie ciepła i wsparcia. Dziadek trzyma wszystkich krótko. Z czasem rolę się odwracają - dziadek podupada na zdrowiu, a babka staje się domowym katem. Młoda narratorka wychowuje się w brutalnym, pozbawiony uczuć świecie. Dopiero po latach zaczyna dostrzegać blaski i cienie tej uproszczonej egzystencji.

"Budzenie drzew" to lapidarna, oszczędna w słowach opowieść. Poetyka całej historii leży nie w języku, ale w obrazach. Domańska maluje je prostymi narzędziami, skupiając się nie na wyrafinowanych metaforach czy wyszukanych porównaniach, ale na brutalnej zero-jedynkowości. Bieda, przemoc w rodzinie, uprzedzenia, zabobony - dostajemy to wszystko w formie bezpośredniej, niczym nie przykryte, widziane przecież oczyma najpierw dziecka, potem młodej kobiety. Opuszczenie przez bohaterkę rodzinnej wsi stało się dla niej szansą na normalne życie. Ale zamknięte w drzewach demony nigdy nie śpią.

Niektóre debiuty zasługują na rozgłos. Gdy piszę tę opinię, książka Joanny Domańskiej w mediach niemal nie istnieje. W serwisie Lubimyczytac.pl ma jedną recenzję i pięć ocen. Na Instagramie zaledwie trzy razy pojawia się #budzeniedrzew. Zachęcam Was do zapoznania się z tym tytułem. To niewielka książeczka, ale ładunkiem emocjonalnym mogłaby oddzielić kilka pozycji. Jej...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
801
654

Na półkach: ,

Zasadniczość, z jaką Joanna Domańska maluje obrazy w Budzeniu drzew jest prowokująca. Jest w tej książce bowiem pewna bolesna, zabarwiona naturalizmem dosadność, która wytycza rytm tej, zdawać by się pozornie mogło, sielskiej narracji. Choć miejsce akcji odnosi się głęboko do nurtu wiejskiego, próżno szukać w niej beztroskiej atmosfery. To raczej jednoznaczny opis anatomii rodzącego się zła, a także doszukiwanie się przez główną bohaterkę jego źródeł i przyczyn.

Porzucona przez matkę, wychowuje się z dziadkami. Babka stroni od okazywania czułości. Jest oschła i beznamiętna w obyciu. W przeciwieństwie do dziadka, którego zaś określić można mianem bardziej ekspresyjnego. Jego temperament przedkłada się jednak głównie na ilość wymierzonych razów i cięgów własnej rodzinie oraz w liczbie zaliczonych na strychu kobiet.

(…) w pamięci nosiła siniaki profesjonalnie odciśnięte na skórze, wyryte w pamięć, głęboko.

Głębokie urazy, które noszą w sobie babka i wnuczka przedkładają się na ich stosunek do słabowitego, umierającego już mężczyzny. Babka na swój pokrętny sposób próbuje rozprawić się z patologią, której latami była świadkiem i częścią. Wnuczka zaś tonie w mrocznych wspomnieniach, które zalewają ją w plastycznych, krzykliwych obrazach.

Ich nierozłącznym elementem są drzewa – niemi świadkowie okrucieństwa jakie latami rozgrywało się w okolicy – zarówno w murach domostw, jak i w obrębie ich obejść, a które finalnie odciska dozgonne piętno na mieszkańcach. Niezależnie czy dotyczy rodziny narratorki czy jej sąsiadów, nieważne czy dotyka ludzi czy zwierząt, zawsze uderza z jednakową mocą. Jej geneza tkwi w atawistycznych ludzkich pobudkach, które eskalować zaczynają wraz z rodzącą się biedą oraz niesprawiedliwością, jaką niosą za sobą rzesze nawiedzających okolicę nazistów, a następnie sowietów.

Lapidarność stylu, jakim operuje debiutująca w roli powieściopisarki Joanna Domańska nie współgra z pokładem uczuciowym, jaki niesie za sobą niniejsza fantazja. Ten jest dominujący, przepełniony gwałtownością, emocjonalnie wyczerpujący i przygnębiający. Bohaterka Budzenia drzew w pełnych intensywności odsłonach próbuje zrekonstruować przebieg życia własnego, a także losy dziadków i okolicznych mieszkańców. Choć wizje te są rwane i postrzępione, dają dość szeroki ogląd na cierpką rzeczywistość, w jakiej dorasta dziewczyna. Autorka pozostawia jednakże znaczny margines na niedopowiedzenia.

Próbująca odtworzyć rzeczywistość bohaterka niejednokroć bazuje na niepewnych, wynikających z podglądactwa obrazach. Mała ojczyzna, którą próbuje zgłębić niejednokrotnie wyłania się z mętnych, podejrzanych przez dziurkę od klucza wizji. Wzbogacają je chaotyczne i nagłe wspomnienia. Ta zawoalowana niepewność, wszelkie luki pamięci oraz dystans, z jakim są kreślone powodują, iż fantazję tę odbiera się w kategorii niezwykłego, sennego majaku. Jego bezpardonowy, nieco makabryczny obraz jest wstrząsający, a jego jedyną wadą jest brak równoważących go, dobrych emocji. Te pozostają niewypowiedziane, wiszą w ciszy, dodatkowo jeszcze dystansując bohaterki od historii, którą kreślą. Ciekawy, imponujący pokaźnym nakładem emocjonalnym debiut w klimacie Kijanek i kretowisk Aleksandry Zielińskiej.

Zasadniczość, z jaką Joanna Domańska maluje obrazy w Budzeniu drzew jest prowokująca. Jest w tej książce bowiem pewna bolesna, zabarwiona naturalizmem dosadność, która wytycza rytm tej, zdawać by się pozornie mogło, sielskiej narracji. Choć miejsce akcji odnosi się głęboko do nurtu wiejskiego, próżno szukać w niej beztroskiej atmosfery. To raczej jednoznaczny opis anatomii...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
204
50

Na półkach:

Przeczytalem z wielka przyjemnoscia! Czekam na nastepna ksiazke!

Przeczytalem z wielka przyjemnoscia! Czekam na nastepna ksiazke!

Pokaż mimo to

2
avatar
254
218

Na półkach:

Fantastczny debiut! Gesty od emocji, niedomowien a przy tym pozbawiony duchoty i przytloczenia. Czekam na kolejna ksiazke.

Fantastczny debiut! Gesty od emocji, niedomowien a przy tym pozbawiony duchoty i przytloczenia. Czekam na kolejna ksiazke.

Pokaż mimo to

3

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Budzenie drzew


Reklama
zgłoś błąd