Domy i inne duchy

Okładka książki Domy i inne duchy
Marta Bijan Wydawnictwo: eufobia horror
130 str. 2 godz. 10 min.
Kategoria:
horror
Wydawnictwo:
eufobia
Data wydania:
2021-03-11
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-11
Liczba stron:
130
Czas czytania
2 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395605215
Tagi:
domy i inne duchy horror opowiadania grozy marta bijan duchy
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Czas Literatury nr 1(13) 2021 Djuna Barnes, Marta Bijan, Wojciech Bonowicz, Bogdan Burliga, Jerzy Franczak, Małgorzata Lebda, Krzysztof Lisowski, Anna Marchewka, Maciej Miłkowski, Anna Nasiłowska, Alicja Rosé, Agata Tuszyńska, Maciej Wnuk, Jacek Wojciechowski, David Zábranský
Ocena 0,0
Czas Literatur... Djuna Barnes, Marta...
Okładka książki Fabularie nr 3 (21) 2019 Marta Bijan, Wojciech Boros, Marcin Gaczkowski, Sylwia Jaworska, Beata Kołodziejczyk, Urszula Kozioł, Aleksandra Lewandowska, Michał P. Lipka, Zbigniew Mikołejko, Grzegorz Pełczyński, Redakcja magazynu Fabularie, Katarzyna Rodacka, Michał Trusewicz, Emilia Walczak, Magdalena Wichrowska, Anna Wieser
Ocena 7,8
Fabularie nr 3... Marta Bijan, Wojcie...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
169 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
253
246

Na półkach:

Lubię takie debiuty - krótko, niespiesznie, subtelnie, a jednak z dużym wyczuciem napisane krótkie historie.

Lubię takie debiuty - krótko, niespiesznie, subtelnie, a jednak z dużym wyczuciem napisane krótkie historie.

Pokaż mimo to

0
avatar
316
189

Na półkach: ,

Dobrze przeplatane słabszymi opowiadania.
Znalazłem swoje dwie perełki. "Dom nikogo" doskonale przerażająca, czy hipnotyzujący "Seans Laury" długo będę rozpamiętywał.
Jeśli ktoś lubi tą formę prezentowania historii warto po tą pozycję sięgnąć.

Dobrze przeplatane słabszymi opowiadania.
Znalazłem swoje dwie perełki. "Dom nikogo" doskonale przerażająca, czy hipnotyzujący "Seans Laury" długo będę rozpamiętywał.
Jeśli ktoś lubi tą formę prezentowania historii warto po tą pozycję sięgnąć.

Pokaż mimo to

4
avatar
88
87

Na półkach:

Marta Bijan "Domy i inne duchy"

1. Dom Nikogo.

Był pewien dom, a w domu tym mieszkał Nikt. Nikt to ktoś, kto pokaże Ci jedno wielkie nic. A gdy już to zobaczysz, nie będziesz chciał dłużej patrzeć. Popadniesz w obłęd. Odbierzesz sobie jedną z najcenniejszych rzeczy. I dalej będziesz widzieć, chociaż to przecież nie możliwe.

2. Wyspa, która wyskoczyła z morza.

Płynie przez morze, chce płynąć tak przez rok. Ma zapasy, a jednak jest ich za mało. Zrobił coś strasznego, można się tego domyśleć. I gdy tak płynie, traci trzeźwość umysłu. Widzi wyspę, a na wyspie miliony spojrzeń. Jak ogniki. Jak setki latarni. Ciekawskie spojrzenia, wywołujące strach. Czy to on dalej płynie? Czy świat przepływa przez niego?

3. Seans Laury.

Laura od osiemnastu lat pracuje w kinie. Sprząta, dogląda. I nie marnuje jedzenia. Ma straszną nadwagę. Nic sobie z tego nie robi. Ma także parszywy charakter. Nienawidzi ludzi. Nagrodą jest jedzenie. Karą jest jedzenie. Zawsze tak było, nie mogło się to skończyć. Pomyliła się. Przeoczyła kogoś. Musiała ponieść karę. Obrzydliwą karę.

4. Złe miejsce.

Pisarz przypadkowo znajduje wieś o nazwie "Złe miejsce". Kupuje tam dom, pragnie napisać książkę życia. Znajduje miłość, dziwnym trafem. Tak samo szybko ją traci. Ktoś, kto nie je mięsa, a nagle zaczyna... zdaniem pisarza coś jest na rzeczy. To nie zwykłe opętanie. To coś o wiele więcej. Pisarz napisał książkę, a raczej opowiadanie. Złudzenie? Sen? Przypadek? Czy okropna prawda?

5. Mleko.

Róża chciała skończyć własne życie. Chciała, bo wiedziała, że nic dobrego jej już nie spotka. A jednak życie się nie zaczęło. On... pojawił się. Zabrał ją. Zamknął. Kochał ją, na swój własny, dziwny, a wręcz psychotyczny sposób. Jej życie nie miało sensu, a jednak miała już nie zostać sama.

6. Hop, hop!

Jeśli nie zjesz zupy mlecznej na śniadanie, opiekunka naznaczy Cię, a żeby Mleczna Pani na pewno Cię znalazła. We mgle. Bo widzisz, dziewczynko... mgła to nicość. Nie pomoże zapamiętanie drogi do domu. Nie pomogą drzewa i budynki. Nie pomoże słynne "hop, hop". Nikt Cię nie usłyszy. Poza nią... Mleczną Panią...

7. Syrena.

Pewien mężczyzna codziennie mijał samochodem pewną kobietę. Jej spojrzenie zaciskało na nim obręcz. Stalową, zimną, niepokojącą obręcz. Nazwał ją syreną. Kiedy uświadomił sobie, że coś tu nie gra, wspomnienia wylały się z ciemnych zakamarków umysłu, by na nowo drążyć niewyjaśnione rzeczy.

8. Pełnia.

Ina miała męża, którego nie kochała. Miała dwóch synów, którzy nie mieli autorytetu w ojcu, toteż nie szanowali nikogo ani niczego. Ina miała jednak marzenie... Chciała mieć córkę. Niestety, albo i stety. Nie mogła mieć więcej dzieci. Była bardzo pobożna, toteż tkwiła w nieszczęśliwym i niszczącym małżeństwie. Do pełni. To właśnie wtedy kończy się jej tragiczne życie. Czy to szatan, czy może Bóg tak chciał?

9. Potworniak.

Opowieść krótka, o kimś, o czymś... co ma w sobie wielkie pokłady żalu. Jak potworniak. Narośl, której się pozbyło. Jednak ta narośl rośnie. Wciąż rośnie. I pragnie zająć Twe miejsce. Bo jej się przecież należy...

10. Domy i inne duchy.

To zakończenie, a jednocześnie wyjaśnienie wszystkich opowiadań. Nie da się tu napisać nic konkretnego, a żeby nie zdradzić fabuły. Dlatego nie napiszę nic poza... SZOK!

Jestem pod ogromnym wrażeniem. Końcówka wbiła mnie w fotel. Co to było za spotkanie... przeczytałam jednym tchem. Nie żałuję. Wręcz przeciwnie. Coś czuję, że będę mieć ciekawą noc... chciałam napisać w kilku zdaniach coś do każdego opowiadania. Bo tak, są to krótkie opowiadania, ale nie miałam pojęcia, że one wszystkie się łączą. Są całością... I tutaj muszę przyznać otwarcie, zagięło mnie to. Poraziło. Wciąż mam gęsią skórkę, bo świeżo po lekturze piszę te słowa. Brawa, wielkie brawa!

Śmiało bierzcie, czytajcie! Klimat grozy gwarantowany! I nie przejmujcie się, że czasem coś nie ma ładu. Na pierwszy rzut oka. To tak bardzo przemyślana koncepcja, że aż idealna. Jestem pod ogromnym wrażeniem!

Marta Bijan "Domy i inne duchy"

1. Dom Nikogo.

Był pewien dom, a w domu tym mieszkał Nikt. Nikt to ktoś, kto pokaże Ci jedno wielkie nic. A gdy już to zobaczysz, nie będziesz chciał dłużej patrzeć. Popadniesz w obłęd. Odbierzesz sobie jedną z najcenniejszych rzeczy. I dalej będziesz widzieć, chociaż to przecież nie możliwe.

2. Wyspa, która wyskoczyła z morza.

Płynie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
446
205

Na półkach:

Rzadko piszę długie recenzje, ale jestem na świeżo po lekturze - po której musiałam przez dłuższą chwilę pogapić się w ścianę w milczeniu - więc zapewne się rozpiszę.
Gdybym natomiast miała napisać w jednym słowie co sądzę o tym zbiorze opowiadań, wybrałabym: Uczta.
(Dygresja, która właśnie wpadła mi do głowy. To bardzo zabawne, ale ten zbiorek ma 126 stron i uznaję go za obfitą, kilkudaniową Ucztę. W recenzji innego zbioru opowiadań, takiego, który miał kilkaset stron, bliżej tysiąca niż stu, pokusiłam się o porównanie go do Bombonierki. Proszę wyczuć tę subtelność. Ale w moim odczuciu ta metafora jest jak najbardziej słuszna).

Ponieważ "Domy i inne duchy" są cieniutkie i mają stosunkowo niewiele opowiadań, pozwolę sobie ocenić każde.
Zaczęło się wczoraj i zaczęło się od przystawki. I to niesmacznej, moim zdaniem. "Dom Nikogo" jest takie sobie, bo od razu uderza po oczach (hehe) upiornością, jak dla mnie za wysoki próg makabry na wstępie i to kazało mi zastanowić się, czy cała reszta też nie będzie tak przekombinowana i nieco na siłę. Po lekturze książki wiem, jakie jest przesłanie, wtedy nie wiedziałam. Ale nawet mimo tego, że wiem, to i tak ten tekst nie robi na mnie wrażenia. Sorry. 4/10
"Wyspa, która wyskoczyła z morza" - to danie było smaczniejsze, może z powodu formy dziwnego dziennika. Intrygowało mnie. Podobało mi się. Nie jakoś szczególnie, ale w porównaniu do pierwszego opowiadania nie rozczarowało mnie, wręcz zachęciło do pozostania przy stole. Choć nie wiem, czy domówiłabym dokładkę. Pewnie nie. Nie, wiedząc, jaki przysmak (hehe) jest mi szykowany w kuchni. 6/10
Albo w kinie. "Seans Laury". BOŻE CO TO BYŁO ZA OPOWIADANIE. Pławiłam się w turpizmie niczym w melasie, a gdy przyszło do momentu kulminacyjnego, przysięgam - aż mnie wcięło. Zabrało mi oddech z płuc. To, co było między słowami, zrobiło na mnie przeogromne wrażenie. To opowiadanie jest kwintesencją. Może niekoniecznie grozy (zresztą, jestem zdania, że w całym zbiorze mało jest grozy, jest tu raczej uwierający mnie niepokój). Ten tekst jest jak wirus. Zalęgł się w mózgu i już tam pozostanie, a wspomnienie o nim powróci do mnie w najmniej oczekiwanym momencie, trochę jak opryszczka. Jestem tego pewna. 10/10
"Złe miejsce" oceniam gorzej dlatego, że nasunęło mi skojarzenia z "Prowadź swój płuc przez kości umarłych" i tu zamilknę, bo to już jest zbyt duży spoiler, a nie chcę nikomu odbierać radości (?) z czytania. To również jedno z dwóch opowiadań ze zbioru, które spowodowało u mnie dreszcz na plecach. 9/10
"Mleko". Po tych dwóch świetnych tekstach spadło na mnie "Mleko" i sama nie wiem w sumie, co mogę powiedzieć, oprócz tego, że jest dobre i smutne. I upiorne. I nawet obrzydliwe, już po lekturze całości. I nawet w kościach domyślałam się, o co chodzi, ale nie chciałam sama przed sobą przyznać, że wiem. 7/10
"Hop, hop!" - być może to kryzys środka, albo zużyłam całe czytelnicze podekscytowanie na gapienie się w ścianie przy "Seansie Laury", ale to opowiadanie przeszło przeze mnie jak mgła. Jest ładnie językowo (och, w całym zbiorze jest ładnie językowo), ale nie jestem w stanie wykrzesać z siebie większej ekscytacji, bo nie. 5/10
Następna była "Syrena" i tutaj nie zgodzę się z osobami, które mówią, że ostatnie opowiadanie wszystko wyjaśnia, a pozostałe są ze sobą niepowiązane. W tym momencie czytelnik (i to nawet nie jakiś bardzo spostrzegawczy) powinien zorientować się, że jest mowa o rzeczach z dwóch pierwszych tekstów. Jeśli tego nie wyłapie, to albo czyta na raty, albo czyta i nie wie, co czyta. W tym momencie zaczęłam czuć, że nie czytam zbioru opowiadań, tylko czytam powieść, która mówi mi jedną historię, tylko ktoś kiedyś rozerwał ją na strzępy, a później chciał złożyć na chybił-trafił z powrotem w całość. I absolutnie mi to nie przeszkadza! Wręcz przeciwnie - "Syrena" sprawiła, że mocno się wciągnęłam. 7/10
Podczas "Pełni" znowu dopadł mnie kryzys. Tylko w tym przypadku to było takie przebieranie nóżkami z niecierpliwości, co też dostanę zaraz, za chwilę, ja chcę już, ja chcę teraz, ja chcę teraz wiedzieć - niczym marudne dziecko przewracałam strony, czytałam dla niuansów, bo wiedziałam, że już muszę na nie polować, ale jednocześnie domagałam się więcej, dalej i mocniej. I bliżej do rozwiązania. 5/10
"potworniak" mnie zachwycił. dostałam strumień świadomości. tu znowu, jak w przypadku "Syreny", dostajemy nawet nie mrugnięcia oczkiem, tylko wyraźne nawiązania do trzeciego i czwartego opowiadania. i znowu wcale mi to nie przeszkadza. ale nawet wiem dlaczego. to pewnie dlatego, że ja doskonale wiem, w czyj strumień świadomości wdepnęłam. jest grząsko. i nieapetycznie. jak zawsze w przypadku, gdy stanie się na drodze monstrum. 8/10
No i wisienka na torcie, czyli "Domy i inne duchy", wieńczące tę budowlę. Kopuła. Nitka, która przeszła przez wszystkie oczka pozostawione przez igłę (a raczej pióro) i spaja wszystko w jedno. Miałam zaskoczenie z powodu "Mleka", bo wytłumaczenie wyrwało domysły z mej głowy i bezpardonowo wepchnęło je w twarz, aż chciało mi się powiedzieć "och, nie, domyślałam się, ale nie chciałam wiedzieć". Zamknęłam okładki, by pogapić się w ścianę. By jeszcze przez chwilę pobyć we mgle, w kinie, w domu. By kontemplować subtelną grozę. 7/10

Zastanawiam się teraz, czy nie można treści zaliczyć do "realizmu magicznego", czy może to osąd nad wyraz. Może staram się przekombinować to, co właśnie dostałam. Nie przeczę.
Jakież to było dobre. Chociaż nie wszystkie teksty przypadły mi do gustu, chociaż domyśliłam się powiązań i rozwiązań, to uważam, że "Domy i inne duchy" zasługują na ocenę "wybitna". Słabsze książki oceniałam tak i wyżej, a ta książka jest po prostu świetna. Oczywiście, że wolałabym dostać prawdziwy zbiorek opowiadań, kompletnie od siebie niezależnych. Oczywiście, że chciałabym dostać "Seans Laury" jako odrębną historię i zachwycać się nim bez końca. Ale co z tego, co ja chciałabym. Szanuję wizję Autorki, szanuję to, w jaki sposób stworzyła tę książkę. Nie będę obrażać się za to, że nie napisała książkę tak, jak "ja bym chciała".

Cudowna książka. Zapamiętam tę Ucztę.
Dziękuję za mroczną lekturę.

Rzadko piszę długie recenzje, ale jestem na świeżo po lekturze - po której musiałam przez dłuższą chwilę pogapić się w ścianę w milczeniu - więc zapewne się rozpiszę.
Gdybym natomiast miała napisać w jednym słowie co sądzę o tym zbiorze opowiadań, wybrałabym: Uczta.
(Dygresja, która właśnie wpadła mi do głowy. To bardzo zabawne, ale ten zbiorek ma 126 stron i uznaję go za...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

1
avatar
385
346

Na półkach:

Niepokojące domy i inne duchy, które spotkamy w tych krótkich formach jakimi są opowiadania, intrygują, zaciekawiają, powodują delikatne mrowienie na skórze. Fajnie się je czytało wieczorem, przy herbacie i zapalonej lampce. Brrr. Faktycznie, po upływie czasu opowiadania te blakną, znikają z pamięci jak duchy, pozostawiając jednak ten niepokojący odbiór spotkania splatających się ze sobą światów. Jestem na tak.
"Piszesz historie o duchach, a nie widzisz, że to my nimi jesteśmy?"
Dygresja: jeżeli Pani Marta Bijan wyda kolejny zbiór, sięgnę na bank.

Niepokojące domy i inne duchy, które spotkamy w tych krótkich formach jakimi są opowiadania, intrygują, zaciekawiają, powodują delikatne mrowienie na skórze. Fajnie się je czytało wieczorem, przy herbacie i zapalonej lampce. Brrr. Faktycznie, po upływie czasu opowiadania te blakną, znikają z pamięci jak duchy, pozostawiając jednak ten niepokojący odbiór spotkania...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
265
264

Na półkach:

🖤📚Opinia pochodzi z:
https://www.instagram.com/her_meowjesty_reads/ 📚🖤


Książka, którą naprawdę trzeba przeczytać?

Widziałam ze dużo osób miało swój piękny papierowy egzemplarz tego maleństwa - z ubolewaniem sięgnęłam po eBook - chociaż życie w Niemczech ma wiele pozytywów, to dostęp do polskich książek nie jest jednym z nich.

Mamy tu jakieś 10 opowiadań. Od pierwszego właściwie wyraźnie mnie intrygowały. Historie bardzo dziwne, z pogranicza sennego mglistego majaczenia i psychodelicznego koszmaru. Fabularnie wciągają i dziwią, chwilami frustrują, gdzieś wydaje mi się, ze rozumiem zamysł, że dopowiedzenie reszty historii jest na wyciągnięcie ręki, a kropka po ostatnim słowie pozostawia mnie w dziwacznym limbo z odrobiną żalu, że historia nie trwa nieco dłużej. Wydaje mi się, ze należałoby powiedzieć tu o subtelności grozy jaką serwuje się czytelnikowi w „Duchach” ale dla mnie jest ona chyba bardziej romantyczna niż subtelna, pozostawia wrażenie jakiejś tęsknoty, niespełnionych obietnic, utraconych szans. Ta urywana forma narracji prawie do samego końca pozwala mi wysilać całą dostępną wrażliwość i uczuciowość, żeby jakkolwiek złożyć w całość rozproszone kawałki. Trochę chcę mieć nadzieje, ze to właśnie moja romantyczna/ wrażliwa strona pozwoliła mi odpowiednio wczuć się w ten tomik. Bo wydaje mi się, ze właśnie dlatego jest dla mnie piękny i straszny jednocześnie.

Zdecydowanie polecam! Wydaje mi się, że nie czytałam wcześniej książek Pani Marty Bijan, ale zdecydowanie zamierzam zapoznać się z innymi przykładami jej twórczości - mam wrażenie, że się polubimy 🖤

🖤📚Opinia pochodzi z:
https://www.instagram.com/her_meowjesty_reads/ 📚🖤


Książka, którą naprawdę trzeba przeczytać?

Widziałam ze dużo osób miało swój piękny papierowy egzemplarz tego maleństwa - z ubolewaniem sięgnęłam po eBook - chociaż życie w Niemczech ma wiele pozytywów, to dostęp do polskich książek nie jest jednym z nich.

Mamy tu jakieś 10 opowiadań. Od...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
240
152

Na półkach:

"Domy i inne duchy" Marty Bijan to dowód na to, że na 126 stronach można wprowadzić czytelnika w wir niecodziennych doznań i pozostawić skołowanego po solidnej bombie na końcu. Tak, autorka gra emocjami. Jednak spodziewajcie się dyskomfortu, szoku i uczucia uwierania, które naprawdę towarzyszyło mi przez całą książkę.

Sięgając do tej kunsztownej szkatuły, nie wiedziałam czego się spodziewać. Otrzymałam zbiór brudnych zakamarków ludzkich umysłów i każda kolejna warstwa powodowała silniejsze uwieranie. Nie sądziłam, że doznania z dwóch różnych książek, tak bardzo się ze sobą pokryją. Ale stało się. Marta Bijan wprowadziła mnie w taki sam stan, jak Yoko Ogawa w "Grobowej ciszy, żałobnym zgiełku". W tej chwili chętnie uścisnęłabym autorce dłoń i powiedziała "świetna robota, chcę więcej!".

Pełna niepokoju łączyłam elementy z krótkich historii i czym dalej, tym bardziej bałam się, co może się stać. Niektóre olśnienia po drodze do finału przyprawiły mnie o ciarki, a nawet obrzydzenie. To było takie realne. Powtórzę się, ale świetna robota!

Co ważne, styl jest niesamowity. Klimat duszny, gęsty, momentami psychodeliczny. Dodatkowo wydanie sprawia wrażenie, jakbyśmy czytali intymne zwierzenia, mrok duszy przelany do dziennika. Genialny pomysł.

Jestem zachwycona. Lektura była wyjątkowa i dopracowana. Ogromnie ciekawi mnie, co jeszcze Marta Bijan stworzy i z wielką chęcią się z tym zapoznam.

"Domy i inne duchy" Marty Bijan to dowód na to, że na 126 stronach można wprowadzić czytelnika w wir niecodziennych doznań i pozostawić skołowanego po solidnej bombie na końcu. Tak, autorka gra emocjami. Jednak spodziewajcie się dyskomfortu, szoku i uczucia uwierania, które naprawdę towarzyszyło mi przez całą książkę.

Sięgając do tej kunsztownej szkatuły, nie wiedziałam...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
374
283

Na półkach:

Bardzo dobre i klimatyczne opowiadania. "Syrena" szczególnie mnie urzekła.

Bardzo dobre i klimatyczne opowiadania. "Syrena" szczególnie mnie urzekła.

Pokaż mimo to

3
avatar
1026
230

Na półkach:

Zdecydowanie mam problem z oceną tej książki. Momentami bardzo mi się podobała, a jednocześnie miałam wrażenie, że czytam zbiorek opowiadaniowych wprawek trzecioklasitki, która zbyt wiele naczytała się Kinga.

Zdecydowanie mam problem z oceną tej książki. Momentami bardzo mi się podobała, a jednocześnie miałam wrażenie, że czytam zbiorek opowiadaniowych wprawek trzecioklasitki, która zbyt wiele naczytała się Kinga.

Pokaż mimo to

3
avatar
579
207

Na półkach: , , ,

Ta książka powinna spodobać się fanom „Grobowej ciszy”, bo tutaj również dostajemy zbiór na pozór nie związanych ze sobą opowiadań. Jednak sam koniec sprawił, że podniosłam ocenę aż na 5 gwiazdek. Bardzo klimatyczny zbiór, idealny na tę porę roku.

Ta książka powinna spodobać się fanom „Grobowej ciszy”, bo tutaj również dostajemy zbiór na pozór nie związanych ze sobą opowiadań. Jednak sam koniec sprawił, że podniosłam ocenę aż na 5 gwiazdek. Bardzo klimatyczny zbiór, idealny na tę porę roku.

Pokaż mimo to

6

Cytaty

Więcej
Marta Bijan Domy i inne duchy Zobacz więcej
Marta Bijan Domy i inne duchy Zobacz więcej
Marta Bijan Domy i inne duchy Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd