Morderczy kret

Okładka książki Morderczy kret
Tomasz Siwiec Wydawnictwo: Horror Masakra Seria: Mordercza Seria horror
52 str. 52 min.
Kategoria:
horror
Seria:
Mordercza Seria
Wydawnictwo:
Horror Masakra
Data wydania:
2021-03-06
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-06
Liczba stron:
52
Czas czytania
52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395688249
Tagi:
Literatura polska horror gore animal attack kret krety
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,1 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
23
23

Na półkach:

Każdy grzebać w ziemi może, jeden lepiej, a drugi... krecio. Tak, to właśnie jest książka o krecie. Bardzo olubiłem te animal horrory pana Tomaszka. Są świetne. Może i niezbyt długie, ale czyta się je wyśmienicie. Kunszt nad kunsztami.

Każdy grzebać w ziemi może, jeden lepiej, a drugi... krecio. Tak, to właśnie jest książka o krecie. Bardzo olubiłem te animal horrory pana Tomaszka. Są świetne. Może i niezbyt długie, ale czyta się je wyśmienicie. Kunszt nad kunsztami.

Pokaż mimo to

avatar
88
87

Na półkach:

Tomasz Siwiec "Morderczy Kret".

Poszłam za ciosem... na horyzoncie jeszcze "Mordercze Kaczki" 🙈😉

Marek kochał pracę w ogrodzie. W swoim ogrodzie. Pielegnował kwiaty, warzywa, owoce. Uwielbiał tę robotę. Mógł się zrelaksować. Widok pięknych ozdób kwiatowych rekompensował mu ból ciała. Niestety... pewnego dnia w ogrodzie pojawił się kret. Mały krecik, który spowodował wiele szkód w ogrodzie. Jako, iż internetowe sposoby na pozbycie się kreta nie zadziałały, mężczyzna sam wykonał "zabójczą" mieszankę. Nie przewidział jednak konsekwencji. Właściwie, nikt normalny nie mógłby przypuszczać, że coś takiego mogłoby się stać. Z małego kreta zrobił się kret mutant! Ludzie znikali, zwierzęta znikały, aż w końcu i całe budynki zapadały się pod ziemię... Morderczy Kret tworzył ogromne tunele, ciągnęło go do ludzi. Ludzkie mięso, o wiele lepsze niż to, czym żywił się do tej pory...

O jacie... No tak. Po dzikach nic mnie nie zaskoczy, nie przerazi aż tak, a jednak Tomasz Siwiec umie porwać czytelnika. Potrafi zaserwować krótką, aczkolwiek bardzo obrzydliwą historię. Mogę jednak spokojnie rzec, że tu znajdziemy mniej szczegółów strasznej śmierci, aczkolwiek to, co zostało opisane i tak mrozu krew w żyłach, powoduje mdłości, ucisk na żołądku... Ale wciąga! Autor ma mega talent. Pomimo niedogodności żołądkowych (🙈), bawiłam się doskonale. Nie wiem, nigdy nie gustowałam w animal horror. Autor jednak podbił moje serce. Chociaż wiem, że muszę sobie dawkować, dlatego Kaczki chwilę poczekają.

Nie jest to lepsza książka, niż "Wataha" - tego chyba nikt i nic nie przebije... Ale jest to książka fajna, ciekawie skonstruowana. Pomimo bardzo małej objętości, akcja toczy się od pierwszych stron. Nie ma przynudzania, zbyt długich opisów. A jednak zapada w pamięć. Do mojej fobii dotyczących dzików dochodzi więc kret i o losie... dżdżownice 🙈

Polecam! Szybko się czyta, zawsze to coś innego 😉😃

Tomasz Siwiec "Morderczy Kret".

Poszłam za ciosem... na horyzoncie jeszcze "Mordercze Kaczki" 🙈😉

Marek kochał pracę w ogrodzie. W swoim ogrodzie. Pielegnował kwiaty, warzywa, owoce. Uwielbiał tę robotę. Mógł się zrelaksować. Widok pięknych ozdób kwiatowych rekompensował mu ból ciała. Niestety... pewnego dnia w ogrodzie pojawił się kret. Mały krecik, który spowodował...

więcej Pokaż mimo to

avatar
188
94

Na półkach:

Tym razem Tomasz Siwiec obsadził w roli morderczego, krwawego, wygłodniałego i zwyrodniałego zwierzęcia naszego krajowego polnego kreta. Ów czarny stwór z czerwonym noskiem znajduje szczególną uciechę w niszczeniu ogródka Marka Korosińskiego. Oszalały z nienawiści miłośnik warzyw postanawia wymierzyć zwierzęciu sprawiedliwość za zniszczone uprawy. Przygotowuje zdradziecką miksturę złożoną z pestycydów, substancji owadobójczych i wszelakich trucizn licząc, że szkodnik zginie w męczarniach. Mikstura zawodzi i dodatkowo powoduje mutację czarnego gryzonia, który urasta do rozmiarów niedźwiedzia polarnego łaknącego ludzkiego mięsa… Tomasz Siwiec po raz kolejny postanawia wywołać krwawą jatkę w swojej małej ojczyźnie. Nie oszczędza nikogo, ani dorosłych, ani dzieci.

Powieść „Morderczy kret” to lektura szybka, pełna akcji oraz tradycyjnie odniesień do naszej bieżącej rzeczywistości. Autor w swojej powieści już nie po raz pierwszy przestrzega ludzkość przed konsekwencjami niszczenia środowiska i igrania ze zwierzętami. Niestety, w porównaniu do chociażby „Morderczych Kaczek”, w tej noweli zabrakło mi solidnej dawki czarnego humoru, który pełnił rolę swoistej wisienki na torcie.

Tym razem Tomasz Siwiec obsadził w roli morderczego, krwawego, wygłodniałego i zwyrodniałego zwierzęcia naszego krajowego polnego kreta. Ów czarny stwór z czerwonym noskiem znajduje szczególną uciechę w niszczeniu ogródka Marka Korosińskiego. Oszalały z nienawiści miłośnik warzyw postanawia wymierzyć zwierzęciu sprawiedliwość za zniszczone uprawy. Przygotowuje zdradziecką...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
173
41

Na półkach: , ,

Jest to moje pierwsze podejście do twórczości tego pisarza i powiem szczerze Tomasz Siwiec kupił mnie tym słodkim pluszakiem :P Animal horror to coś co lubię, mile mnie to zaskoczyło, jak widać każde stworzenie może pozbawić Ciebie życia, nawet taki słodki szkodnik jakim jest ten przeuroczy mały koleżka.
Nie tyle co przeraziło mnie, co trochę rozbawiło, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, po prostu dobrze się bawiłem czytając to, a zwłaszcza początek drugiego aktu, kompletnie nie spodziewałem się tego, tak wiec polecam sam zapewne nie poprzestanę tylko na tym jednym utworze, gdyż już zamówione zostały kolejne tomiki XD.

Jest to moje pierwsze podejście do twórczości tego pisarza i powiem szczerze Tomasz Siwiec kupił mnie tym słodkim pluszakiem :P Animal horror to coś co lubię, mile mnie to zaskoczyło, jak widać każde stworzenie może pozbawić Ciebie życia, nawet taki słodki szkodnik jakim jest ten przeuroczy mały koleżka.
Nie tyle co przeraziło mnie, co trochę rozbawiło, ale w pozytywnym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
187
131

Na półkach:

To było mocne. Z początku nie wyobrażałem sobie jak można napisać książkę o morderczym krecie. Teraz już wiem że z talentem Tomka Siwca można i to jaką. Polecam miłośnikom animal horror.

To było mocne. Z początku nie wyobrażałem sobie jak można napisać książkę o morderczym krecie. Teraz już wiem że z talentem Tomka Siwca można i to jaką. Polecam miłośnikom animal horror.

Pokaż mimo to

avatar
4532
4323

Na półkach:

Tapla Europea ktet pospolity. Na co dzień nie zwracamy na niego uwagi. Chyba ,że wciąga domy pod ziemię.
To świetny i mocny horror.Który dopiero się rozkręca.

Tapla Europea ktet pospolity. Na co dzień nie zwracamy na niego uwagi. Chyba ,że wciąga domy pod ziemię.
To świetny i mocny horror.Który dopiero się rozkręca.

Pokaż mimo to

avatar
517
274

Na półkach: , ,

Marek Korosiński kocha swój ogród. Stawia go nawet wyżej, niż możliwość bliższej znajomości z koleżanką z pracy. Kwiaty i warzywa to oczko w głowie mężczyzny, chucha i dmucha na swoje dzieci, dbając, by żadne zagrożenie nie zawitało w progi jego małego królestwa. I w ten mały raj zawitał wąż, znaczy się – kret. Pomimo naturalnych predyspozycji, by wspierać ogrodnika poprzez zjadanie robaków i innych szkodników, przy okazji, niestety, robi też kopczyki. Niszczą one symetrię alejek oraz korzenie ukochanych roślinek. Tego nie można zostawić w spokoju. Szybkie metody jednak nie pomagają, Marek decyduje się na agresywną metodę, tworzy zabójczą miksturę ze wszelkich posiadanych preparatów chwasto- i owadobójczych. Efekt przerasta jednak jego oczekiwania, a na dodatek ma on niesamowity apetyt i szuka czegokolwiek, by go zaspokoić. W ogródkach Suchej Beskidzkiej pojawił się gigantyczny kret i szuka pożywienia.

Tomasz Siwiec zrównuje swoje miasto z ziemią, nawet spycha je pod powierzchnię. Nie oszczędza nikogo, wprowadzając krwiożerczego zwierza nawet do kościoła. Służby mundurowe nie potrafią sobie poradzić z problemem, grunt umyka im spod nóg, a społeczeństwo oczekuje wyników. Autor lubi testować swoich bohaterów, stawia ich wobec ogromnych problemów, a ten, mimo przyziemnych korzeni, jest naprawdę konkretnych rozmiarów. Ofiarą może paść każdy, do czego autor już przyzwyczaił swoich czytelników. Nie ma tutaj taryfy ulgowej. Ani wiek, ani płeć, zawód czy wyznanie nie spowodują, że kret odwróci swój wzrok. Może nie wzrok, ale z pewnością nos zaprowadzi go do celu.

Książeczka ta jest kolejną z plag, które atakują to nieduże miasto pomiędzy Beskidem Makowskim a Małym. Unia Europejska czepia się smogu i zanieczyszczenia powietrza, jednak ta miejscowość ma większe problemy. Na dodatek widzialne. Po wszelkich watahach oraz kaczkach, tym razem atakuje monstrualny kret. Autorowi nie brakuje wyobraźni, trzeba przyznać, że potrafi jeszcze dobrać antagonistów nieopatrzonych, takich, do których jeszcze się nikt nie przyczepił. To jest trochę minus kultury cyfrowej i wszechobecnej możliwości do wyszukania odpowiednich treści w sieci. Każdy może poszukać, przy odrobinie chęci oraz, jednak, znajomości języka angielskiego, jakichkolwiek dzieł o charakterze straszącym w kulturze Japonii, RPA, Gujany czy Suazi. Autor wciąż wyłapuje możliwych agresorów względem ludzkości, lub chociażby mieszkańców Suchej Beskidzkiej.

Jest to lektura szybka oraz pełna akcji, w tym wszystkim jednak zaginął gdzieś czarny humor, który potrafił skapywać tłustym drukiem ze stronic poprzednich książek Siwca. Opowieść ma w sobie trochę więcej powagi, a humor zszedł na daleki plan, a to właśnie on, te mrugnięcie okiem, podnosiły poziom potyczek z dzikami, skorkami czy kaczkami. To nadawało dodatkowej lekkości lekturze. Tutaj mi tego zabrakło i dobrze, że rozmiar tej książki. Obawiam się bowiem, że przy większych gabarytach, opowieść mogłaby za bardzo odlecieć.

Jest to dobra lektura dla fanów gatunku animal attack oraz ekstremy. Czyta się dobrze, daje dobre wyobrażenia, choćby scena podczas mszy, jednak uciekamy w mrok, a poprzedni książki autora potrafiły wnieść uśmiech, choćby krzywy, na karty tych historii.

+ szybka akcja, ciekawy antagonista
- za mało humoru

Marek Korosiński kocha swój ogród. Stawia go nawet wyżej, niż możliwość bliższej znajomości z koleżanką z pracy. Kwiaty i warzywa to oczko w głowie mężczyzny, chucha i dmucha na swoje dzieci, dbając, by żadne zagrożenie nie zawitało w progi jego małego królestwa. I w ten mały raj zawitał wąż, znaczy się – kret. Pomimo naturalnych predyspozycji, by wspierać ogrodnika poprzez...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1379
350

Na półkach:

Mieszkaniec Suchej Beskidzkiej, Marek jest zapalonym ogrodnikiem. Uwielbia pracować w swoim ogródku i podziwiać jak wszystko rośnie.
Pewnego dnia jego piękne uprawy zaczyna atakować krecik. Gdy tradycyjne metody pozbycia się niepowołanego gościa zawodzą, Marek tworzy własną toksyczną mieszankę. Niepozorne zwierzę przeobraża się w morderczego kreciora...
Mieszkańcy Suchej Beskidzkiej już nie mogą spać spokojnie, zmutowany zwierz pożera wszystkich, do których się dokopie.

Jest krwawo, flaki latają, krecie siekacze nikogo nie oszczędzają, a i niektórych nie żal, zwłaszcza zdegenerowanych księży...
Mocna lektura, a zarazem lekko napisana, jak zawsze u Pana Tomasza Siwca. Pozornie tylko rozrywkowa, bo mimo wszystko daje do myślenia, zwierzęta wokół nas też chcą żyć.
Jak zawsze ubolewam, że taka krótka! Jej lektura dała mi satysfakcję jakiej oczekiwałam. Czekam z niecierpliwością na kolejną historyjkę z tej morderczej serii. Fanom Animal Horror gorąco polecam!

Mieszkaniec Suchej Beskidzkiej, Marek jest zapalonym ogrodnikiem. Uwielbia pracować w swoim ogródku i podziwiać jak wszystko rośnie.
Pewnego dnia jego piękne uprawy zaczyna atakować krecik. Gdy tradycyjne metody pozbycia się niepowołanego gościa zawodzą, Marek tworzy własną toksyczną mieszankę. Niepozorne zwierzę przeobraża się w morderczego kreciora...
Mieszkańcy Suchej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
262
38

Na półkach: ,

Świetny przerywnik od czegoś mocniejszego. Lekko napisana, przyjemnie się czyta. Warto, jak wszystko od tego Pana.

Świetny przerywnik od czegoś mocniejszego. Lekko napisana, przyjemnie się czyta. Warto, jak wszystko od tego Pana.

Pokaż mimo to

avatar
789
162

Na półkach: , , ,

❗❗❗RECENZJA PATRONACKA❗❗❗

Kontynuuje moją przygodę z morderczą serią Tomka Siwca. Na warsztacie wylądował wielbiciel oryginalnego Złotego Bażanta, smakosz zupy czosnkowej oraz wyprażanego sera. Panie i Panowie, przed Wami słynny kopacz podziemnych korytarzy, który nigdy nie rozstaje się ze swoją łopatką, jedyny i niepowtarzalny Krecik Ahoj! Tym razem w wydaniu wprost z Suchej Beskidzkiej, a Wy już dobrze wiecie co to oznacza…

Poznajcie Marka Korosińskiego, niczym szczególnie niewyróżniającego się mieszkańca naszej planety. Marek ma natomiast jedno hobby – swój ogród. Uwielbia zajmować się nim, spędzać w nim czas, patrzeć jak wszystko rośnie dookoła. Gdy więc jego piękne włości atakuje niespodziewanie wszędobylski kret, postanawia on rozprawić się z najeźdźcą. Jednak nie wszystko idzie po jego myśli, a Sucha Beskidzka zaczyna dosłownie zapadać się pod ziemię…

Wrota Piekieł otworzyły się ponownie, a spokojne i ciche miasteczko zaczęło znów się w nich pogrążać, za sprawą kolejnego, morderczego milusińskiego. Rozrośnięty, poprzez nieudolne działania Marka kret, niczym podziemny buldożer prze naprzód, niszcząc i pożerając wszystko co stanie mu na drodze. Domy, kościół, pies z budą, dla nikogo nie ma przebacz. Szczególnie scena w świętym przybytku zapadła mi mocno w pamięci, czego ten misio pysio tam nie wyrabiał...

Fajnym zabiegiem było wprowadzenie przez autora elementów kryminalnego śledztwa, z dzielnym miejscowym policjantem w roli głównej. Oczywiście, jego obecność jest w wielu przypadkach tylko tłem dla niszczycielskiej działalności naszego czeskiego przyjaciela, ale podobał mi się ten wątek.

Podsumowując, kontynuacja morderczej serii robi świetną robotę, a ja już zaczynam drapać się po głowie, jakie następne zwierzątko czeka w kolejce, by zrobić jesień średniowiecza z tyłków mieszkańców Suchej Beskidzkiej… Tymczasem krwawe przygody Krecika jak najbardziej polecam!!!

❗❗❗RECENZJA PATRONACKA❗❗❗

Kontynuuje moją przygodę z morderczą serią Tomka Siwca. Na warsztacie wylądował wielbiciel oryginalnego Złotego Bażanta, smakosz zupy czosnkowej oraz wyprażanego sera. Panie i Panowie, przed Wami słynny kopacz podziemnych korytarzy, który nigdy nie rozstaje się ze swoją łopatką, jedyny i niepowtarzalny Krecik Ahoj! Tym razem w wydaniu wprost z...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Morderczy kret


Reklama
zgłoś błąd