Dama Kier

Okładka książki Dama Kier
Monika Godlewska Wydawnictwo: Lira literatura obyczajowa, romans
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo:
Lira
Data wydania:
2021-03-17
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-17
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366730441
Tagi:
powieść obyczajowa powieść historyczna romans romans historyczny fikcja historyczna era edwardiańska Londyn Anglia miłość
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
68 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2150
1621

Na półkach:

Przyznam szczerze, książka jest bardzo chaotyczna. Ciężko się połapać o co w niej tak naprawdę chodzi. Bardzo dziwna, w ogóle nie wciąga. Nie polecam.

Przyznam szczerze, książka jest bardzo chaotyczna. Ciężko się połapać o co w niej tak naprawdę chodzi. Bardzo dziwna, w ogóle nie wciąga. Nie polecam.

Pokaż mimo to

8
avatar
581
107

Na półkach: ,

Książkę przeczytałam z polecenia na instagramie @ladymargotpl, i absolutnie nie żałuję. Książka jest na najwyższym poziomie! Rozterki socjety, bale, konwenanse, intrygi. Jeśli ktoś lubi "tamte czasy", na pewno się odnajdzie i ksiązka mu się spodoba. Ja na pewno przeczytam drugą część :) Szczerze- nie sądziłam, że ta książka jest tak dobra.

Książkę przeczytałam z polecenia na instagramie @ladymargotpl, i absolutnie nie żałuję. Książka jest na najwyższym poziomie! Rozterki socjety, bale, konwenanse, intrygi. Jeśli ktoś lubi "tamte czasy", na pewno się odnajdzie i ksiązka mu się spodoba. Ja na pewno przeczytam drugą część :) Szczerze- nie sądziłam, że ta książka jest tak dobra.

Pokaż mimo to

2
avatar
706
706

Na półkach:

Słuchając traciłem wątki, trudno było wyczuć, o co chodzi w tej historii; oprócz polowania na majętnego męża. Za dużo osób, za wiele dłużyzn, za mało treści.
Tylko końcówka była trochę emocjonująca, jakby na zachętę, że w następnym tomie, będzie coś więcej się działo.
Czytająca Lena Schimscheiner swoją interpretacją, też nie zachęcała do koncentracji.

Słuchając traciłem wątki, trudno było wyczuć, o co chodzi w tej historii; oprócz polowania na majętnego męża. Za dużo osób, za wiele dłużyzn, za mało treści.
Tylko końcówka była trochę emocjonująca, jakby na zachętę, że w następnym tomie, będzie coś więcej się działo.
Czytająca Lena Schimscheiner swoją interpretacją, też nie zachęcała do koncentracji.

Pokaż mimo to

36
Reklama
avatar
284
16

Na półkach: , ,

Powieść czyta się lekko i przyjemnie, choć - co jest wielką zaletą autorki - doskonale oddaje ona klimat XIX wieku, włącznie z językiem, momentami archaicznym. Przerzucając kolejne strony powieści możemy razem z Norą uczestniczyć w bankietach, herbatkach czy innych towarzyskich spotkaniach, gdzie prowadzi się najprawdziwsze salonowe rozmowy. Świat arystokracji nie jest jednak jedynym, na którym skupia się powieść, gdyż na drugim biegunie mamy przedstawienie brudnego i mrocznego East Endu i tamtejszych mieszkańców. Jeśli chodzi o bohaterów, to nie są oni na pewno typowymi postaciami z romansów, gdyż zarówno Nora, jak i Cilian, mają tzw. "charakterek". Ja osobiście uwielbiam oglądać świat arystokracji oczami Nory, ponieważ jest on przedstawiony nieco w krzywym zwierciadle, można zobaczyć wszystkie absurdy i pustkę ówczesnego życia wyższych sfer. Do tego intrygi, w których kibicujemy głownej bohaterce, aż do ostatniej strony. A wtedy też... mała niespodzianka. Nic nie kończy się tak, jakby się wydawało ;) Jest to absolutnie powieść dla fanów twórczości Jane Austen, Elizabeth Gaskell czy sióstr Bronte, czy fanów kostiumowych seriali wyprodukowanych przez BBC :)

Powieść czyta się lekko i przyjemnie, choć - co jest wielką zaletą autorki - doskonale oddaje ona klimat XIX wieku, włącznie z językiem, momentami archaicznym. Przerzucając kolejne strony powieści możemy razem z Norą uczestniczyć w bankietach, herbatkach czy innych towarzyskich spotkaniach, gdzie prowadzi się najprawdziwsze salonowe rozmowy. Świat arystokracji nie jest...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1046
117

Na półkach: ,

Bardzo fajny klimat jest w tej książce. Skusiłam się, bo okładka jest śliczna, ale zawartość też trafiła w mój gust.

Postaci są ciekawe, mają głębię i charakterek ;) Co prawda jest tu wiele mniej romansu, niż się spodziewałam, ale mam nadzieję, że druga część mi to wynagrodzi.

Nieoczywista, bardzo dobrze napisana książka.

Bardzo fajny klimat jest w tej książce. Skusiłam się, bo okładka jest śliczna, ale zawartość też trafiła w mój gust.

Postaci są ciekawe, mają głębię i charakterek ;) Co prawda jest tu wiele mniej romansu, niż się spodziewałam, ale mam nadzieję, że druga część mi to wynagrodzi.

Nieoczywista, bardzo dobrze napisana książka.

Pokaż mimo to

7
avatar
607
371

Na półkach: , ,

Widziałam sporo złych opinii na temat tej książki, więc podchodziłam do niej sceptycznie, ale myślę, że mimo pewnych niedociągnięć to niezła rozrywka i całkiem dobry debiut.

Momentami było mi za dużo ekspozycji, wiele rzeczy można było pokazać w akcji. Na początku drażniły mnie też wspomnienia, Henry zdawał mi się totalnie z czapy nieepokowym facetem, ale im więcej wychodziło na jaw, tym logiczniejszą postacią się zdawał. Eleanor momentami robiła rzeczy, które przeczyly jej celowi i nie do końca ją rozumiałam, ten aspekt został trochę przez autorkę, niestety, zepsuty. No i kobieta w kasynie, w męskim klubie... Toż to nawet u Galsworthy'ego w latach 20 panowie chadzają tam sami, bez dam. Momentami nie do końca pasował mi też język, zdarzały się nie za ładne wyrażenia, ale to było sporadyczne.

Co mi się podobało? Niezła fabuła, mało tu było miłości, co bardzo mi nie przeszkadzało, za to sporo intryg, które nie były bardzo oczywiste, za co też plus. Momentami książka była za bardzo przegadana, myślę, że część akcji można by wyciąć, bo końcówka jest trochę nadmiernie rozwleczona. Epoka poza paroma wpadkami jest oddana nieźle, myślę, że dla osoby która nie siedzi mocno w epoce nic by to nie znaczyło. Bohaterów da się rozróżnić, choć momentami brakowało mi głębszego rysu, to jako że to dopiero tom 1, liczę, że zostaną rozwinięci później.

Ogólnie uważam, że to niezła książka na odprężenie, jak na debiut to wypada dobrze. Z historycznych autorek Liry najbardziej podoba mi się zdecydowanie Paulina Kuzawinska, ale Monika Godlewska prezentuje się nieźle na tle pozostałych i myślę, że kolejne części mogą pokazać pełen potencjał tej historii.

Widziałam sporo złych opinii na temat tej książki, więc podchodziłam do niej sceptycznie, ale myślę, że mimo pewnych niedociągnięć to niezła rozrywka i całkiem dobry debiut.

Momentami było mi za dużo ekspozycji, wiele rzeczy można było pokazać w akcji. Na początku drażniły mnie też wspomnienia, Henry zdawał mi się totalnie z czapy nieepokowym facetem, ale im więcej...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
66
3

Na półkach: , ,

Zwykle nie czytam romansów ale skusiłam się na Damę Kier zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami i przyjemną dla oka okładką. Książkę czyta się lekko, stanowi ona miłą odskocznie od rzeczywistości, zwłaszcza w chłodne, deszczowe wieczory. Moje uczucia do głównej bohaterki są ambiwalentne, niektóre jej cechy działały mi na nerwy, ale jest wyrazista, nieszablonowa i z zaciekawieniem śledziłam, jak mierzy się z kolejnymi trudnościami. Natomiast drugi plan to sztosik, bardzo dopracowany i ku własnemu zaskoczeniu mam wielu ulubieńców wśród próżnej londyńskiej socjety. W fabule nie brakuje rodzinnych sekretów czy zwrotów akcji. Wszystko to sprawia, że uważam Damę Kier za bardzo udany debiut i już nie mogę się doczekać pojawienia się w księgarniach kolejnej części.

Zwykle nie czytam romansów ale skusiłam się na Damę Kier zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami i przyjemną dla oka okładką. Książkę czyta się lekko, stanowi ona miłą odskocznie od rzeczywistości, zwłaszcza w chłodne, deszczowe wieczory. Moje uczucia do głównej bohaterki są ambiwalentne, niektóre jej cechy działały mi na nerwy, ale jest wyrazista, nieszablonowa i z...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
50
33

Na półkach: , ,

Nie mam w zwyczaju porzucania książek. W najgorszym przypadku zwykle przeglądam dialogi, żeby dowiedzieć się, co stało się dalej i jak historia się zakończyła. Właściwie chyba nigdy nie porzuciłam żadnej książki, chyba że termin w bibliotece mi się skończył, ale to siły wyższe.

Jednak zawsze musi być ten pierwszy raz, prawda? Pech chciał, że na liście porzuconych książek samotnie będzie teraz widnieć „Dama Kier” Moniki Godlewskiej. Dlaczego? Z kilku powodów, ale jeden przeważa — Eleanor Hardinge.

Bo wiecie, jak to jest — jak się kogoś nie lubi, to się unika jego towarzystwa. A czytanie książki to nic innego jak spędzanie czasu z bohaterami. Lady Eleanor zaś to osoba, która w dziewięćdziesięciu procentach prezentuje cechy, których u ludzi nie znoszę. Wyrachowana, dążąca do celu za wszelką cenę i zgrywająca ofiarę. Zdarzały się co prawda momenty, kiedy jej współczułam, ale znikały prędzej, niż się pojawiały.

Mogę przetrawić źle postawione przecinki czy błędny zapis dialogów. Przeżyję, że Eleanor nie jest najbogatsza ani najpiękniejsza, a za chwilę jest najbogatsza i wszyscy zachwycają się jej urodą. Zniosę nawet to, że o jej teściowej krążą okropne plotki i wystarczy słowo, aby pogrzebać jej reputację, a w następnym rozdziale jej reputacja jest tak nieskazitelna, że nie da się jej zniszczyć. Wytrzymam fakt, że mąż Eleanor nie pozwalał jej rodzić dzieci, ale jakimś cudem ma ona syna. Wiele takich rzeczy znosiłam i zniosę, ale charakter Eleanor mnie pokonał.

A teraz mała zagadka: jak zaprzeczyć plotkom o byciu rozpustnicą?

Eleanor: Sypiać z wpływowymi ludźmi i otwarcie flirtować z żonatymi mężczyznami w miejscach publicznych.

Naprawdę nie rozumiem, jakim cudem jeszcze nie wykluczono jej z towarzystwa (a przeczytałam ledwie dziewięćdziesiąt stron), skoro nawet współcześnie wielu by tego nie tolerowało.

Lady Eleanor sprawiała, że lektura zwyczajnie przestała mnie interesować. Kiedy odkładałam książkę, kompletnie nie czułam potrzeby, by ponownie po nią sięgnąć. Aż w końcu zamknęłam ją i więcej nie otworzyłam. Nie interesuje mnie ani jak potoczy się dalej życie Eleanor, ani o co chodziło z tym testamentem jej męża. Nic. Gdyby chociaż byli tu jeszcze inni bohaterowie, jakaś odskocznia od Nory, ale niestety dotychczas jest tylko ona, a inne osoby to krótkie sceny — pojawiają się i znikają.

Na tę chwilę nie jestem w stanie jednoznacznie powiedzieć, czy skończę „Damę Kier”, choć szczerze mówiąc, wątpię. A szkoda, bo historia zapowiadała się naprawdę dobrze.

Nie mam w zwyczaju porzucania książek. W najgorszym przypadku zwykle przeglądam dialogi, żeby dowiedzieć się, co stało się dalej i jak historia się zakończyła. Właściwie chyba nigdy nie porzuciłam żadnej książki, chyba że termin w bibliotece mi się skończył, ale to siły wyższe.

Jednak zawsze musi być ten pierwszy raz, prawda? Pech chciał, że na liście porzuconych książek...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
1018
983

Na półkach:

Skuszona ładną okładką i ciekawym opisem, z wielką chęcią zabrałam się za czytanie „Damy Kier” Moniki Godlewskiej.

Lady Eleanor Hardinge jest młodą wdową i matką dwuletniego Williama. Żeby zdobyć sprzymierzeńców w walce o spadek z bratem zmarłego męża, przybywa do Londynu z dalekich Indii. Tam zawiera nowe przyjaźnie oraz oczarowuje męską część towarzystwa. Sukcesywnie zmierza do zrealizowania swoich planów, ale nie jest to jednak takie proste. W osiągnięciu wyznaczonego celu przeszkadza jej przeszłość oraz tajemniczy Irlandczyk, poznany na jednym z przyjęć, który ma wobec Eleanor nie do końca uczciwe zamiary.

Przyznam szczerze, że sięgając po książkę, myślałam, że jest to typowy romans historyczny, coś na miarę modnej ostatnio serii książek Julii Quinn. Niestety, z takim romansem ta książka ma mało wspólnego. Nie ma tam romansu z happy endem, raczej jest poszukiwanie męża z korzyściami. Jednak wszystko może się zmienić w kolejnej części lub częściach, ponieważ „Dama Kier” to dopiero pierwszy tom.

Poza brakiem typowego romansu, fabuła jednak mi się nawet podobała, były intrygi, oszustwa, bale. Zainteresowały mnie też losy bohaterów drugoplanowych. Ciekawiło mnie to, co sprawiło, że postępowali, tak jak postępowali. Zastanawiałam się, co sprawiło, że brat zmarłego męża Nory, stracił nią zainteresowanie. Nie polubiłam się natomiast z Norą. Już od pierwszej chwili coś mi w niej się nie podobało i z biegiem historii moja opinia o niej wcale się nie zmieniła. Nie pamiętam już kiedy aż tak nie darzyłam sympatią głównej bohaterki. Była ona dla mnie rozkapryszoną damą z wyższych sfer. Niby martwiła się o syna, ale praktycznie wszystkie decyzje, które podejmowała, podejmowała głównie dla siebie, żeby się zemścić. Nie podobało mi się to, jak się zachowywała i jak traktowała innych. Niektóre jej zachowania można wytłumaczyć tym, co ją spotkało, ale nie tłumaczy jej to ze wszystkiego, co robiła.

Książkę czytało mi się szybko, autorka ma dość lekkie pióro. Jak na debiut, „Dama Kier” napisana jest bardzo dobrze. Chociaż nie polubiłam się z Eleanorą to chętnie przeczytam kolejny tom, żeby przekonać się jak potoczy się cała historia. A kto wie, może polubię Norę.

Na uznanie zasługuje okładka książki. Bardzo lubię, gdy okładki oddają klimat książki, a ta oddaje go w stu procentach.

Podsumowując, fabuła książki jest bardzo ciekawa i gdyby nie główna bohaterka, nie miałabym się do czego przyczepić.

Recenzja dostępna na stronie Kosz z Książkami:
https://koszzksiazkami.pl/dama-kier-recenzja/

Skuszona ładną okładką i ciekawym opisem, z wielką chęcią zabrałam się za czytanie „Damy Kier” Moniki Godlewskiej.

Lady Eleanor Hardinge jest młodą wdową i matką dwuletniego Williama. Żeby zdobyć sprzymierzeńców w walce o spadek z bratem zmarłego męża, przybywa do Londynu z dalekich Indii. Tam zawiera nowe przyjaźnie oraz oczarowuje męską część towarzystwa. Sukcesywnie...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
4101
1403

Na półkach: ,

Dawno już tak nie polubiłam się z bohaterką książki. Za to fabuła była nawet ciekawa, chociaż nastawiłam się na klasyczny romans, a tego było tutaj mało.

Dawno już tak nie polubiłam się z bohaterką książki. Za to fabuła była nawet ciekawa, chociaż nastawiłam się na klasyczny romans, a tego było tutaj mało.

Pokaż mimo to

28

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dama Kier


Reklama
zgłoś błąd