999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz

Okładka książki 999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz Heather Dune Macadam Patronat LC
Okładka książki 999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz
Heather Dune Macadam Wydawnictwo: Prószyński i S-ka reportaż
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
reportaż
Tytuł oryginału:
999. The Extraordinary Young Women Of The First Official Jewish Transport To Auschwitz
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2021-04-08
Data 1. wyd. pol.:
2021-04-08
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382340976
Tłumacz:
Jarosław Skowroński
Tagi:
historia kobiety Auschwitz
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Pierwszy kobiecy transport do Auschwitz


Link do recenzji

518 74 401

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
53 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
323
120

Na półkach:

Na początek zacznę od krytyki. Liczba w tytule nie zgadza się z rzeczywistością. Tych dziewczyn miało być 999, a było 997. Wiem to tylko detal, o którym wspomina autorka w książce. Lecz pewnie dla wydawców było to zamierzenie celowe by dodatkowo wzbudzić zainteresowanie książką. Odnośnie zdjęć lepiej jakby była większa przejrzystość referencyjna, a nie kilka zdjęć występuje w treści, a reszta wrzucona w jednym miejscu, porozdzielana niby tematycznie. Do Czytelnika należy zadanie by poukładał je zgodnie z treścią. Jeżeli autorce i wydawcom zależało by nawiązał więź z bohaterkami to nie w pełni się to udało. Zresztą w polskim wydaniu nie ukazały się wszystkie zdjęcia, które można znaleźć na stronie książki. Tutaj: https://www.999thebook.com
Wiadomo, że przy większej ilości zdjęć, książka bardziej by mogła przypominać album, ale bardziej obrazowo dokumentowała by treść.

Jeżeli chodzi o samą treść to książka potrafi oddziałowywać. Wbrew wielu poprzednim opiniom nie będę silił się na streszczanie książki lub odwoływał się bezpośrednio do treści i próbował skonfrontować ją z poprzednimi książkami o tematyce obozowej. Polecam by samemu się z nią zapoznać. Wolę ugryźć to, co ona ze sobą niesie, jej przekaz. Pokazuje ona piekło jakie jedni ludzie potrafią zgotować innym i to, że człowiek wiele potrafi znieść i przetrwać. Nie można powiedzieć jednoznacznie, że coś przypominającego Holokaust się nie powtórzy, bo czy wszyscy wyciągnęli lekcje z tego, co się wydarzyło w Auschwitz? Otóż nie, człowiek był, jest i będzie wykorzystywany przez drugiego człowieka jako narzędzie. Auschwitz można traktować jako jaskrawy przykład tego jak człowiek potrafi się odczłowieczyć, jak traci godność i zostają mu tylko strzępy z sensu życia. Pozostaje marnym cieniem dawnej egzystencji. Jedynym sensem jakie mu pozostaje to pierwotna walka o przetrwanie. Z drugiej strony jak władza potrafi opętać ludzi i jak potrafią pastwić się nad drugim człowiekiem traktując go jak ścierwo.

Niech ta książka będzie lekcją, że nie ważne jakiej człowiek jest wiary, pochodzenia czy rasy. Jest człowiekiem i niech będzie traktowany jak człowiek z godnością i poszanowaniem dla jego osoby! Gorąco polecam!

Na początek zacznę od krytyki. Liczba w tytule nie zgadza się z rzeczywistością. Tych dziewczyn miało być 999, a było 997. Wiem to tylko detal, o którym wspomina autorka w książce. Lecz pewnie dla wydawców było to zamierzenie celowe by dodatkowo wzbudzić zainteresowanie książką. Odnośnie zdjęć lepiej jakby była większa przejrzystość referencyjna, a nie kilka zdjęć występuje...

więcej Pokaż mimo to

27
avatar
359
109

Na półkach:

„999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz” to historia młodych słowackich Żydówek, które zostawiają całe swoje życie, swoje rodziny, wsiadają do pociągu i jadą z myślą o pracy w fabryce. Historia o woli życia, przyjaźni, która w tym miejscu była na wagę złota i ogromnym cierpieniu.
Zabierając się za tę książkę obawiałam się, że zostanę przytłoczona ilością informacji, dat, nazwisk z uwagi na to, że to historia prawie tysiąca kobiet. Autorka wykonała kawał dobrej roboty i doskonale prowadzi nas przez okrutne losy tych silnych kobiet. Całą historię mamy przedstawioną z perspektywy różnych bohaterek i dzięki temu możemy w głowie ułożyć sobie cały obraz tych dramatycznych wydarzeń.
Historia skupia się na kobietach. Oczywiście przewijają się w niej też mężczyźni, ale to nie oni są tutaj ważni. Zaskakujące jest to jak te dziewczyny, kobiety, które na pierwszy rzut oka wydawały się kruche, chciały żyć. Miały w sobie tyle woli i siły, że niejeden mężczyzna już by się poddał. Ale nie one. Już przy samym przyjęciu do obozy były upodlone. Zostały zabrane im wszystkie rzeczy Straciły wszystkie włosy, co nie było przyjemnym procesem, zostały poddane brutalnemu i okropnemu badaniu ginekologicznemu oraz poddane procesowi dezynfekcji. Głodzone, bite, schorowane, a to wszystko doprowadziło do zaniku miesiączek- została im odebrana nawet możliwość bycia kobietą.
Autorka pokazuje nam nie tylko historię kobiet, ale też ogólną sytuację żydów w tamtym okresie, kwestię eksperymentów przeprowadzanych przez dr Mengele czy zachowanie esesmanów czy wojska rosyjskiego. Dowiadujemy się też to co się działo po „opuszczeniu” obozu. Te kobiety nie miały nic, nie miały nikogo, nie miały rodziny. Musiały zaczynać wszystko od początku. Niejednokrotnie kobiety cierpiały przez wiele lat z powodu nabytych chorób, lęków. Części z nich została odebrana na zawsze możliwość spełniania się jako matka.
O tej książce można mówić bardzo dużo i długo. Ale przekonajcie się sami i po prostu to przeczytajcie.

„999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz” to historia młodych słowackich Żydówek, które zostawiają całe swoje życie, swoje rodziny, wsiadają do pociągu i jadą z myślą o pracy w fabryce. Historia o woli życia, przyjaźni, która w tym miejscu była na wagę złota i ogromnym cierpieniu.
Zabierając się za tę książkę obawiałam się, że zostanę...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
363
76

Na półkach: ,

Ta książka bardzo mnie poruszyła. Jest ona hołdem złożonym przez autorkę 999 (w oficjalnej dokumentacji było ich 997) młodym dziewczynom , które 26 marca 1942 r. trafiły do Auschwitz jako tzw. pierwszy zarejestrowany kobiecy transport. Transport ten wyruszył ze Słowacji. Jak czytamy we wstępie ,Słowacja była wówczas pierwszym satelickim państwem, z którego nastąpiły deportacje. Jednocześnie Słowacja , o ironio, po ponad tysiącu lat , po wydarzeniach z marca 1939 r. odzyskała niepodległość, po upadku Czechosłowacji. Stało się to dzięki poparciu faszystowskich Niemiec. Na czele odrodzonego państwa stanął wówczas prezydent Josef Tiso, katolicki ksiądz. Nowe władze powołały do życia faszystowskie bojówki tzw. hlinkowców, którzy ochoczo przystąpili do likwidacji wszelkich przejawów opozycji. Jednocześnie Tiso i jego hlinkowcy rozpoczęli akcję mającą na celu pozbycie się słowackich obywateli narodowości żydowskiej. Ta pierwsza deportacja była bezprawna, nie wydano żadnej ustawy, która pozwoliłaby na ową wywózkę. Tak naprawdę oszukano te młode kobiety, twierdząc że jadą do pracy by służyć nowej ojczyźnie. Po trzech miesiącach miały wrócić do domów. Oczywiście żadna z nich nie wróciła do domu po trzech miesiącach. Większość z nich nie wróciła nigdy.Autorka poprzez zbeletryzowaną narrację odtwarza nam losy tegoż transportu . Oczywiście ukazanie losu tych kobiet było nie lada przedsięwzięciem. Ale autorce udało się odtworzyć historie wielu spośród tych młodych kobiet dzięki ich dzieciom, wnukom i dokumentom. Czasem dzięki samym ocalonym. Nie sądziłam, że ta książka tak mnie poruszy. Autorka opisuje bowiem takie sytuacje z życia swoich bohaterek, które trudno ogarnąć ludzkim rozumem, czasem zaś wydają się one wręcz nieprawdopodobne. A jednak miały one miejsce. Z czystym sumieniem mogę tę książkę polecić każdemu.Bo gdy odejdą ostatni ocaleni pamięć tym ludziom zapewnią już tylko takie książki. Gorąco polecam.

Ta książka bardzo mnie poruszyła. Jest ona hołdem złożonym przez autorkę 999 (w oficjalnej dokumentacji było ich 997) młodym dziewczynom , które 26 marca 1942 r. trafiły do Auschwitz jako tzw. pierwszy zarejestrowany kobiecy transport. Transport ten wyruszył ze Słowacji. Jak czytamy we wstępie ,Słowacja była wówczas pierwszym satelickim państwem, z którego nastąpiły...

więcej Pokaż mimo to

44
Reklama
avatar
132
112

Na półkach: , , ,

"999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego kobiecego transportu do Auschwitz" Heather Dune Macadam od @proszynski_wydawnictwo to książka, która wywarła na mnie ogromne wrażenie.

Długo zabierałam się za przeczytanie tej książki. Obawiałam się jaka ona będzie. Ale kiedy już zaczęłam czytać to nie mogłam się od niej oderwać. Pomimo tego, że tematyka jest trudna i przedstawia ogromne okrucieństwa wojny, okrucieństwa, które wydarzyły się w Auschwitz, to czyta się ją przyjemnie. Niewątpliwie jest to literatura faktu. Autorka świetnie przygotowała się do napisania tej książki. Muszę przyznać, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie treść książki, wydarzenia, do których dotarła autorka, szczegóły, które opisała. Ta książka zupełnie różni się od innych książek poświęconych tematyce Auschwitz.

Książka porusza tematykę pomijaną przez wielu, dotyczy pierwszego kobiecego transportu do Auschwitz. Temat ten jest rzadko poruszany z uwagi na małą ilość danych dotyczących tego transportu. Autorce udało dotrzeć się do żyjących jeszcze kobiet, które przeżyły to piekło. To one są jednymi z bohaterek książki. Ale oczywiście nie jedymi. Autorka nie pomija również innych źródeł, dlatego przedstawione przez nią wydarzenia nabierają wiarygodności.

Jeśli chodzi o samą treść to jak sam tytuł wskazuje książka opisuje wydarzenia związane z pierwszym transportem kobiecym do Auschwitz, życie tych kobiet po dotarciu do obozu, a także to co było potem.

W 1942 roku prawie tysiąc młodych słowackich Żydówek wsiadło do pociągu, który miał je zawieźć do pracy w fabryce. Kobiety były przekonane, że tak będzie i za kilka miesięcy wrócą do swoich rodzin. Jednak w rzeczywistości pociag zawiózł je do Auschwitz. Młode i bezbronne kobiety zostały wyrwane z ciepłego, rodzinnego domu i trafiły do piekła, do miejsca, w którym były bite, golone, rozbierane do naga, głodzone, a także zagonione do ciężkiej pracy, ktora czesto prowadziła do śmierci. Z tego pierwszego transportu udało się przeżyć zaledwie kilku kobietom...

Myślę, że warto przeczytać tę książkę, chociażby po to, aby pamięć o tym, co wydarzyło się w czasie wojny przetrwała. Wiem, że nie jest to książka dla każdego, wiem, że przedstawia okrucieństwa czasu wojny, okrucieństwa Holokaustu, ale pomimo tego uważam, że powinien ją przeczytać każdy.
Uważam, że to bardzo wartościowa książka. Uzupełnieniem treści jest również piękne wydanie - twarda oprawa, fotografie, opisy, wyjaśnienia. Piękna i wartościowa książka. Polecam przeczytać.

"999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego kobiecego transportu do Auschwitz" Heather Dune Macadam od @proszynski_wydawnictwo to książka, która wywarła na mnie ogromne wrażenie.

Długo zabierałam się za przeczytanie tej książki. Obawiałam się jaka ona będzie. Ale kiedy już zaczęłam czytać to nie mogłam się od niej oderwać. Pomimo tego, że tematyka jest trudna i przedstawia...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
289
205

Na półkach:

"999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz" to książka, do której przeczytania zabierałam się dłuższy czas. Jak pierwszy raz wzięłam ją do ręki, trochę obawiałam się natłoku nazwisk, dat, szczegółów dokumentalnych. Widocznie jednak musiała trochę odczekać, bym mogła zacząć lekturę. Ale jak już zaczęłam - to nie mogłam się oderwać. Wbrew pozorom czyta się bardzo dobrze, choć oczywiście nie jest to powieść lekka i przyjemna. Tematyka związana z okropieństwami wojny i pierwszym transportem młodych kobiet ze Słowacji do Auschwitz jest bardzo ważna i w mojej ocenie warta utrwalenia i zapamiętania. Autorka z niezwykłym pietyzmem oddaje przeżycia związane z osadzeniem w obozie, wcześniejsze nadzieje na wyjazd "do pracy" i także spacer śmierci ku wyzwoleniu. Choć czytałam wiele książek "obozowych", znalazłam tu zupełnie odmienne spojrzenie na wiele spraw i interesujące szczegóły. Wielkie słowa uznania dla autorki, że dotarła do tak wielu źródeł, dzięki czemu książka jest bardzo autentyczna, rzetelna, prawdziwa. Doskonała literatura historyczna. Polecam zdecydowanie. Brawa też dla Wydawnictwa Prószyński i Spółka za dopracowane i eleganckie wydanie książki.

"999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz" to książka, do której przeczytania zabierałam się dłuższy czas. Jak pierwszy raz wzięłam ją do ręki, trochę obawiałam się natłoku nazwisk, dat, szczegółów dokumentalnych. Widocznie jednak musiała trochę odczekać, bym mogła zacząć lekturę. Ale jak już zaczęłam - to nie mogłam się oderwać. Wbrew...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
509
68

Na półkach: , , , ,

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Prószyński i Spółka

To nie jest książka lekka, łatwa, a tym bardziej przyjemna. Ale jest to jedna z tych książek, które warto przeczytać. Treść wkrada się w zakamarki umysłu, przenika do snów. Nie odpuszcza, przemawia głosami zmarłych i tych, którym udało się przeżyć często przez czysty przypadek.

„𝑃𝑙𝑜𝑡𝑘𝑎 𝑤𝑧𝑖𝑒̨ł𝑎 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑡𝑎𝑘, 𝑗𝑎𝑘 𝑡𝑜 𝑧 𝑝𝑙𝑜𝑡𝑘𝑎𝑚𝑖 𝑏𝑦𝑤𝑎 – 𝑧 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑐𝑧𝑢𝑐𝑖𝑎. 𝑍 𝑗𝑎𝑘𝑖𝑒𝑔𝑜𝑠́ 𝑠𝑘𝑢𝑟𝑐𝑧𝑢 𝑧̇𝑜ł𝑎̨𝑑𝑘𝑎. 𝑁𝑎 𝑟𝑎𝑧𝑖𝑒 𝑝𝑜𝑧𝑜𝑠𝑡𝑎𝑗𝑒 𝑝𝑙𝑜𝑡𝑘𝑎̨. 𝐵𝑜 𝑐𝑜 𝑗𝑒𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒 𝑚𝑜𝑔𝑎̨ 𝑧𝑟𝑜𝑏𝑖𝑐́ Ż𝑦𝑑𝑜𝑚?”
We wrześniu 1941 roku rząd słowacki wprowadził Kodeks żydowski, czyli zbiór przepisów, które z dnia na dzień zaczęto stosować coraz skrupulatniej. Wynikało z niego, że Żydom:
1. nie wolno było zajmować mieszkań przy głównej ulicy miasta,
2. wszyscy Żydzi musieli się zarejestrować w biurze burmistrza (dotyczyło to całych rodzin),
3. nakazano im nosić na swoich ubraniach żółtą gwiazdę,
4. nie mogli podróżować za granicę (nawet na podróże krajowe konieczne było otrzymanie specjalnej zgody),
5. musieli oddać całą swoją biżuterię i książeczki bankowe,
6. nie mogli posiadać żadnych zwierząt domowych, aparatów fotograficznych, odbiorników radiowych, musieli oddać swoje samochody i motocykle,
7. nie byli przyjmowani w szpitalach i operowani,
8. nie mieli wstępu do szkół średnich, do parków publicznych, nie mogli chodzić do teatrów, brać udziału w imprezach kulturalnych, wystawach sztuki i zbierać się w grupach większych niż pięć osób...

Następowała tzw. „aryzacja” żydowskich przedsiębiorstw. Przejmowano legalnie działające żydowskie biznesy, a Żydzi nie otrzymywali za to żadnych odszkodowań.
I nagle żyjący w takiej dziwnej rzeczywistości Żydzi słyszą komunikat, że wszystkie żydowskie dziewczyny od szesnastego roku życia i niezamężne do trzydziestego szóstego roku życia mają się zarejestrować na badania lekarskie i zostaną wysłane do pracy na trzy miesiące. Kto nie zgłosi się do rejestracji zostanie aresztowany.
Niektórzy przeczuwali nadciagające zło i ukrywali córki, ale nie zawsze się to udawało. Pomimo wcześniejszych sygnałów, systematycznego odbierania wolności, Żydzi nie potrafili uwierzyć w takie zło, które zgotowali dla nich rządzący.

Autorka wprowadza nas w duszną atmosferę pełną niepokoju, niewypowiedzianych lęków, niepewności i swoistego uczucia zawieszenia przed nadciągającą tragedią, która jak topór wisi nad ludźmi żydowskiego pochodzenia.
Książka to obszerny materiał badawczo-naukowy oparty na danych archiwalnych i relacjach ludzi, którzy przeżyli ten koszmar. Każdy z nas posiada pewną świadomość przeszłych wydarzeń, natomiast czytając książkę wielokrotnie odnosiłam wrażenie, że dopóki czegoś takiego nie przeżyjemy, to nie zrozumiemy czym jest okrucieństwo. Nie dowiemy się czym jest skrajne wyczerpanie, czym jest prawdziwy głód, walka o jeden oddech i przynajmniej jeden łyk wody, który mógłby ugasić ogromne pragnienie.
Rozdział o okultyzmie, w którym dowiadujemy się o faktycznym znaczeniu liczby 999 był wstrząsający, zresztą relacje z życia w obozie i pozorne zakończenie koszmaru po wyzwoleniu obozu również mocno zapadają w pamięci.
Ta opowieść jest straszna i przerażająca, bo prawdziwa. „999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz” to bardzo dobrze napisana i bardzo ważna książka. Warto ją czytać z otwartym umysłem. Warto pamiętać, że zło wcale nie zniknęło ze świata po II wojnie światowej. Przybrało jedynie inną formę i przez długi czas pozostawało uśpione.
Książka dobitnie uświadamia, że każdy fanatyzm, każdy fundamentalizm, każda skrajność kończą się źle. Zapomina się o uczuciach innych, zapomina się czym jest empatia, wolna wola i wolność duchowa. Zapomina się, że wszyscy jesteśmy ludźmi i mamy takie samo prawo do życia.

Zawsze zaczyna się od wojny psychologicznej i od stopniowego odbierania wolności, a kończy na ludobójstwie. Droga od wolności do fanatyzmu jest bardzo krótka, a konsekwencje długookresowe.
Jak powiedział Marian Turski: „Auschwitz nie spadło z nieba”

Link do FB:
https://www.facebook.com/aniasztukaczytania

Zapraszam:)

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Prószyński i Spółka

To nie jest książka lekka, łatwa, a tym bardziej przyjemna. Ale jest to jedna z tych książek, które warto przeczytać. Treść wkrada się w zakamarki umysłu, przenika do snów. Nie odpuszcza, przemawia głosami zmarłych i tych, którym udało się przeżyć często przez czysty przypadek.

„𝑃𝑙𝑜𝑡𝑘𝑎 𝑤𝑧𝑖𝑒̨ł𝑎 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑡𝑎𝑘,...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
354
353

Na półkach: , ,

To nie była łatwa lektura. Książkę czytałam przez 3 miesiące. Ogromna liczba nazw, numerów i szczegółowych opisów jest zatrważająca. Autorka włożyła w to mnóstwo pracy i staranności. Jej prace doceniane są nawet przez Muzeum Auschwitz- Birkenau. A czy można powiedzieć coś więcej niż to co już napisano przez blisko osiemdziesiąt lat? A i owszem. Na tych stronach poznajemy historię pierwszego transportu kobiecego, a więc numery od 1 do 999. Warunki początkowe i uruchamianie obozu. Pogardę, wstyd i przerażenie czuć na każdej stronie. Jest szokująco. Dostajemy przykładowo opis jak ssman podrzuca niemowlę nad swoją głowę, następnie w locie wbija mu nóż w ciało i ostatecznie rozbija głowę o bruk. Bardzo dużo bólu, uczuć i emocji powodowało czytanie. Ja osobiście musiałam robić sobie przerwy. Są też elementy dające nadzieję i chociaż na sekundę przywracające wiarę w ludzi. Ogromnie polecam.

To nie była łatwa lektura. Książkę czytałam przez 3 miesiące. Ogromna liczba nazw, numerów i szczegółowych opisów jest zatrważająca. Autorka włożyła w to mnóstwo pracy i staranności. Jej prace doceniane są nawet przez Muzeum Auschwitz- Birkenau. A czy można powiedzieć coś więcej niż to co już napisano przez blisko osiemdziesiąt lat? A i owszem. Na tych stronach poznajemy...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
273
165

Na półkach: , , ,

"999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz" to wstrząsająca historia młodych kobiet z pierwszego transportu do Auschwitz. Macadam wykonała ogrom pracy, gromadząc i sprawdzając wszystkie swoje źródła, aby pokazać, jak potoczyły się losy tych dziewcząt.
W marcu 1942 roku na Słowacji wydano zawiadomienie, w którym 999 młodych dziewcząt musiało spakować torbę i zgłosić się do pracy gdzieś poza Słowacją. Miały wrócić do domu za 3 miesiące. Plotka głosiła, że dziewczyny jadą do fabryki obuwia, a w rzeczywistości zostały zabrane pociągiem towarowym do pierwszego budynku w Auschwitz. Ich małe walizki zostały skonfiskowane, włosy ścięte na krótko, a do ubrania dano im mundury poległych żołnierzy. Życie kobiet w Auschwitz nie przebiegało zgodnie z oczekiwaniami. Kobiety faktycznie pracowały, ale w przerażająco brutalnych warunkach. Plan nazistów na ich życie nie pozostawiał złudzeń - wykorzystać, zdehumanizować i ostatecznie wysłać jako dym z komina.
Biblioteka książek o Holokauście jest obszerna. Mimo to "999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz" jest ważnym dodatkiem, ukazującym próbę zniszczenia żydowskiej kobiecości. Dlaczego zaczęto od dziewcząt? Czy mogła to być próba zagwarantowania końca przyszłości Żydów poprzez zniszczenie pokolenia potencjalnych matek?
Chociaż większość z 997 kobiet z pierwszego transportu do Auschwitz ostatecznie zginęła z rąk nazistów, autorce udało się zlokalizować znaczną liczbę ocalałych. W swojej poruszającej książce pozwala im opowiedzieć nie tylko własne historie, ale także historie ich przyjaciół, krewnych i współwięźniów, co daje spójny i kompletny wgląd w historię.

"999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz" to wstrząsająca historia młodych kobiet z pierwszego transportu do Auschwitz. Macadam wykonała ogrom pracy, gromadząc i sprawdzając wszystkie swoje źródła, aby pokazać, jak potoczyły się losy tych dziewcząt.
W marcu 1942 roku na Słowacji wydano zawiadomienie, w którym 999 młodych dziewcząt musiało...

więcej Pokaż mimo to

110
avatar
305
304

Na półkach:

„Auschwitz zaczyna się wszędzie tam
gdzie ktoś patrzy na rzeźnię i myśli: To tylko zwierzęta”






KL Auschwitz pierwszy transport


W roku 1942 do KL Auschwitz dotarł pierwszy transport kobiet. 999 Niemek z obozu Ravensbrück, głównie były to kryminalistki oraz 999 Słowackich Żydówek deportowanych z Popradu.
Obóz dla kobiet początkowo znajdował się w jurysdykcji obozu Ravensbrück, dopiero w lipcu 1942 roku przeszedł pod jurysdykcję KL Auschwitz. Transport Żydówek ze Słowacji był pierwszym zarejestrowanym transportem, który został skierowany przez Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy do Auschwitz, Wszystko to odbyło się w ramach programu „Ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Kobiety po przywiezieniu ubrano w mundury, które zostały po jeńcach radzieckich.


Z dobrego domu


Młode kobiety, przewiezione z Popradu zazwyczaj pochodziły z bardzo dobrych domów. Przyzwyczajone do dobrobytu, wygód i bezpiecznego życia przekonane o tym, że jadą do pracy publicznej w okupowanej Polsce. Do dziś nie do końca wiadomo, ile kobiet zamknięto w wagonach pierwszego transportu ze Słowacji. Trudne warunki w obozie, głód, i przemoc z całą pewnością było wielkim szokiem dla tych kobiet.


Słowacja


Słowacja stała po rozpadzie państwa Czechosłowacji, oraz całkowitym oddzieleniu się od Czech w marcu 1939 roku. Wszystko to dokonało się pod patronatem III Rzeszy Niemieckiej. Państwo Słowackie było pierwszym, które deportowało większość Żydów ze swojego terytorium. W początkowej fazie Żydzi trafiali do obozów słowackich, dopiero po podpisaniu porozumienia z Niemcami zaczęto wywozić ich do obozów niemieckich. Szacuje się, że łącznie z Republiki Słowacji do obozów koncentracyjnych trafiło ponad 70 tysięcy ludzi.


Państwo Słowackie płaciło III Rzeszy Niemieckiej około 500 marek za każdego wywiezionego obywatela żydowskiego. Była to tak zwana opłata za przesiedlenie oraz naukę zawodu.
Po II wojnie światowej temat współpracy słowackiego rządu z III Rzeszą Niemiecką przez lata był tematem tabu. Dopiero w roku 2002 Muzeum Auschwitz – Birkenau zorganizowało pierwszą wystawę poświęconą słowackim Żydom.


Nadzwyczajne dziewczyny


Pani Heather Dune Macadam napisała bardzo ważną publikację na temat pierwszego transportu słowackich Żydówek do obozów III Rzeszy Niemieckiej. Pozycja 999 nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz opowiada o losach słowackich Żydówek głównie panien z dobrych domów, które zdradzone przez swój kraj zostały w ramach czystki etnicznej przewiezione do Auschwitz, gdzie większość z nich straciła życie.


Autorka stworzyła książkę, której głównym założeniem jest przedstawienie postaci tych młodych dziewcząt ich stylu życia przed tragedią, pracy, kontaktom rodzinnym, przyjaźniom... Wiele rozdziałów tej publikacji powstało dzięki źródłom zeznań dla USC Shoah Fundation, oraz instytutu Yad Vashem.


To już kolejna praca pisarki, która zyskała uznanie zarówno Instytutu Yad Vashem, jak i USC Shoah Fundation.








Osobista refleksja


Wszelkich publikacji o Auschwitz, oraz o tym co się w tym obozie działo powstało bez liku. Nie, które z nich całkowicie mijają się z prawdą, ale wiele jest bardzo obiektywnych i rzetelnych. Dzieło Pani Macadam jest pozycją, która całkowicie łamie tabu nad tematem współpracy rządu słowackiego z III Rzeszą Niemiecką. Bardzo odważna książka, która przedstawia życie oraz dalsze losy dziewcząt, z pierwszego transportu. Znajdziemy w niej takie nazwiska jak m.in. Edith Friedman, Regina Schwartz i jej siostry, czy Linda Reich.


Pierwszy kobiecy transport do obozu zagłady został prawie całkowicie zapomniany, co jest bardzo na rękę władzom Słowacji. Odkopanie wszelkich informacji na jego temat powoduje całkowite potwierdzenie faktu współpracy kolejnego państwa, które dziś jest przyjacielem Polski do kolaboracji z III Rzeszą Niemiecką. Lektura książki Nadzwyczajne dziewczyny zmusza do przemyślenia tematu przyjaźni i współpracy międzynarodowej w obecnych czasach.


Publikacja niezwykle ważna dla rodzin ofiar, a także dla nas ze względu na coraz liczniejsze zakłamywania ówczesnej rzeczywistości i czynienie katów z ofiar. W związku z nagonką na państwo polskie jakoby Polacy kolaborowali z Niemcami podczas II wojny światowej książki Pani Macadam nie może zabraknąć na Waszych półkach. Polecam tę ważną lekturę, zwłaszcza młodemu pokoleniu, które nie powinno słuchać zachodniej propagandy.

„Auschwitz zaczyna się wszędzie tam
gdzie ktoś patrzy na rzeźnię i myśli: To tylko zwierzęta”






KL Auschwitz pierwszy transport


W roku 1942 do KL Auschwitz dotarł pierwszy transport kobiet. 999 Niemek z obozu Ravensbrück, głównie były to kryminalistki oraz 999 Słowackich Żydówek deportowanych z Popradu.
Obóz dla kobiet początkowo znajdował się w jurysdykcji obozu...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
228
150

Na półkach:

"999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz" to wstrząsająca historia Słowackich Żydówek, które mają być przewiezione do Auschwitz. Adela, Edith, Helena, Irena, Lea, Magda, Magduśka, Manci, Ruzinka i wiele innych dziewcząt, to tylko kilka z pośród tych, które przeżyły straszne piekło. Początek ciężko się czyta przez ilość nazwisk, ale cieszę się, że przebrnęłam przez tą pierwszą część i nie żałuję przeczytanej lektury. 25 marca 1942 r. to data która pozostanie na zawsze w sercach wszystkich osób. W pociągu znajdowało się około 1000 młodych kobiet. Wszystkie wsiadly do niego szczęśliwe, ubrane w najlepsze ubrania z myślą, że jadą do fabryki obuwia. Niektóre z nich cieszyły się z przyszłej pracy, że będą mogły wspomoc pieniędzmi bliskich, każda z nich miała jakiś cel tego wyjazdu. Prawda była zupełnie inna, przerażająca i bolesna. Młode kobiety nie miały pojęcia gdzie zmierzają i co się z nimi stanie. Pochodziły z dobrych domów, prowadziły normalne życie jak każdy człowiek. Ich świat zmienił się w momencie, kiedy wsiadły do pociągu. Ta książka to niezwykła relacja o grupie kobiet, które były prześladowane ze względu na płeć, wiek, miejsce zamieszkania, religię oraz kulturę. Miejsce, w którym miały być szczęśliwe stało się ich największym koszmarem. Były bite poniżane i nic nie znaczące dla świata. Okrucieństwo w którym się znalazły nie miało granic. Ich historie są niesamowicie poruszające, zaczerpnięte z wywiadów, relacji naocznych świadków i historii pozostawionych krewnych. Książka składa się z trzech części, z powrotem do domu, co było potem, słowem na zakończenie, listą fotografii, ilustracjami, archiwami, źródła cytatów, bibliografią, podziękowaniami i indeksem. Heather Dune Macadam wszystko bardzo szczególowo opisała. Stworzenie takiej książki, to zagłębienie się w ogromnej ilości materiałów. Książka jest bardzo emocjonującą i przedstawia realistyczny obraz życia kobiet. Mimo, że jest przytłaczająca to ukazuje nam bardzo duża wolę życia i siłe kobiet.

"999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz" to wstrząsająca historia Słowackich Żydówek, które mają być przewiezione do Auschwitz. Adela, Edith, Helena, Irena, Lea, Magda, Magduśka, Manci, Ruzinka i wiele innych dziewcząt, to tylko kilka z pośród tych, które przeżyły straszne piekło. Początek ciężko się czyta przez ilość nazwisk, ale cieszę...

więcej Pokaż mimo to

4

Cytaty

Więcej
Heather Dune Macadam 999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz Zobacz więcej
Heather Dune Macadam 999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz Zobacz więcej
Heather Dune Macadam 999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd