Milczenie lodu

Okładka książki Milczenie lodu
Ragnar Jónasson Wydawnictwo: Amber Cykl: Mroczna wyspa lodu (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Mroczna wyspa lodu (tom 1)
Tytuł oryginału:
Snjóblinda
Wydawnictwo:
Amber
Data wydania:
2021-02-11
Data 1. wyd. pol.:
2015-09-22
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324173556
Tłumacz:
Radosław Januszewski
Tagi:
zbrodnia samotność uczucia policjant morderstwo przeszłość
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,9 / 10
641 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1003
187

Na półkach: ,

Dość przyjemny kryminał osadzony w najbardziej zimny miesiącu małego islandzkiego miasteczka.

Dość przyjemny kryminał osadzony w najbardziej zimny miesiącu małego islandzkiego miasteczka.

Pokaż mimo to

16
avatar
1034
1035

Na półkach:

Bardzo zmrożona mrozem i zasypana lawiną historia o młodziutkim policjancie i jego pierwszej pracy. Ari Thór Arason to świeżak po szkole policyjnej, który dostaje pracę na dalekiej północy Islandii, w maleńkim miasteczku o nazwie Siglufjördur. To daleko od jego małego mieszkanka i dziewczyny, która tam została. Jednak mamy rok 2008 i ogólnoświatowy kryzys gospodarczy, więc...darowanej pracy w zęby zaglądać nie będziemy.😉

Ari Thór, mimo sprzeciwu dziewczyny, wyjeżdża. Na miejscu jest spokojnie i leniwie, "tu nic się nigdy nie dzieje", jak przekonuje młodego policjanta stary stażem, komendant posterunku. Niestety, tak jest do czasu...pewnych dziwnych zdarzeń.

Książka coś w sobie ma, duszna atmosfera, chłód i odcięcie od reszty świata powodują lekkie objawy klaustrofobii. Jakoś nie za wyraźnie wszystko widać, jakbyśmy ciągle przedzierali się przez wciąż obecną zamieć i zawieje. Pewnie wszystkie małe miasteczka są podobne, niezależnie od tego, na jakim kontynencie się znajdują. Wszyscy tam, wszystko o sobie wiedzą, ale nikt nic nie mówi, nie ufa się nowo przybyłym...z urzędu się nie ufa.

Śledztwo toczy się leniwie i ospale, zero pośpiechu, czy pędzącej akcji, wiele prywaty, chyba nawet jest ona dominująca nad prowadzonym dochodzeniem, które dzieje się jakby w tle. Jednak mimo wszystko, w końcu na jaw zaczynają wychodzić dawno skrywane tajemnice...

Nie jest to literatura "głęboka", czy podnosząca ciśnienie, wciskająca w fotel i wyzwalająca jakieś druzgocące emocje. No i te imiona i nazwiska tak trudne do zapamiętania, przynajmniej dla mnie. Jednak myślę, że mimo niespecjalnie wysokich ocen, można ją przeczytać, chociażby po to, by wyrobić sobie własne zdanie na jej temat.

Bardzo zmrożona mrozem i zasypana lawiną historia o młodziutkim policjancie i jego pierwszej pracy. Ari Thór Arason to świeżak po szkole policyjnej, który dostaje pracę na dalekiej północy Islandii, w maleńkim miasteczku o nazwie Siglufjördur. To daleko od jego małego mieszkanka i dziewczyny, która tam została. Jednak mamy rok 2008 i ogólnoświatowy kryzys gospodarczy,...

więcej Pokaż mimo to

41
avatar
81
81

Na półkach:

Nazwałabym tą książkę poprawną, ale nie porywającą. Nie ma tu nagłych zwrotów akcji i skomplikowanej intrygi. Główny bohater prowadzi śledztwo, które polega głównie na rozmowach z ludźmi. Pojawia się też wątek miłosny, ale nie jest on bardzo rozbudowany.
Trzeba jednak przyznać, że książkę tą czyta się bardzo dobrze, dlatego polecam wszystkim, którzy poszukują lekkiego kryminału na kilka wieczorów.

Nazwałabym tą książkę poprawną, ale nie porywającą. Nie ma tu nagłych zwrotów akcji i skomplikowanej intrygi. Główny bohater prowadzi śledztwo, które polega głównie na rozmowach z ludźmi. Pojawia się też wątek miłosny, ale nie jest on bardzo rozbudowany.
Trzeba jednak przyznać, że książkę tą czyta się bardzo dobrze, dlatego polecam wszystkim, którzy poszukują lekkiego...

więcej Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
502
341

Na półkach: ,

Bardzo poprawna książka, ale do fenomenu trochę brakuje. Oczywiście według mnie. To trzecie dzieło autora, które ostatnio przeczytałam. Coś jest w tej książce takiego, że czyta się ją dobrze. Z pewnością nie tylko wątek kryminalny, który jest taki sobie, bez niesamowitych scen, zwrotów akcji. Dla polskiego czytelnika na pewno ciekawa jest przyroda Islandii, zwłaszcza ta zimowa. Dla autora jest czymś normalnym, dlatego nie rozpisuje się na jej temat w jakiś niezwykły sposób, choć jej surowość cały czas istnieje. Początkowo miałam kłopot z zapamiętaniem imion bohaterów: Ugla, Leifur, Ulfur, Palmi, Hrolfur.Wedlug mnie niezbyt udane jest też tłumaczenie książki, które jest zbyt szkolne, zwłaszcza w zakresie składni. Warto dodać, że jest to pierwszy tom serii z głównym bohaterem, policjantem, który nazywa się Ari Thor Arason.

Bardzo poprawna książka, ale do fenomenu trochę brakuje. Oczywiście według mnie. To trzecie dzieło autora, które ostatnio przeczytałam. Coś jest w tej książce takiego, że czyta się ją dobrze. Z pewnością nie tylko wątek kryminalny, który jest taki sobie, bez niesamowitych scen, zwrotów akcji. Dla polskiego czytelnika na pewno ciekawa jest przyroda Islandii, zwłaszcza ta...

więcej Pokaż mimo to

57
avatar
666
122

Na półkach: , , ,

Tym razem wymienię w mojej opinii wszystkie rzeczy, których ta książka nie ma:

- Nie ma w niej zawiłej i skomplikowanej intrygi do której potrzebna jest nam korkowana tablica ze zdjęciami, wycinkami z gazet i karteczkami z nazwiskami, połączonymi ze sobą kolorowymi nitkami
- Nie ma w niej soczystych morderstw dokonywanych przez psychotycznych szaleńców, którzy kolekcjonują nerki, czy śledziony swoich ofiar
- Nie ma okaleczonych zwłok, miejsc zbrodni zbryzganych hektolitrami krwi niczym płótno impresjonisty, ani makabrycznych opisów zbrodni niczym w książce kucharskiej Jeffreya Dahmera (niesmaczny żart)
- Nie ma rozwiedzionego opryskliwego, sarkastycznego i cynicznego policjanta alkoholika, który ma wszystkich w dupie, choć tak naprawdę wszyscy wiedzą, że jest przecież wrażliwym człowiekiem i równym gościem. A już na pewno wie to jakaś seksowna Pani doktor, Pani dziennikarka, Pani koleżanka z pracy, czy inna "wystrzałowa bohaterka" która od razu idzie z nim do łóżka
- Nie ma mrożących krew scen w których bohater staje bezbronny naprzeciw czarnemu charakterowi. "Po coś lazł w to ciemne i mroczne miejsce bez obstawy???"", "Uważaj, za tobą, za Tobą!!"

Po co w ogóle sięgać po taki kryminał? Nudy, nudy, nudy! Ten cały milczący lód nadaje się tylko do drinków...

A jednak jest parę fajnych rzeczy w tej książce. Przynajmniej moim zdaniem. Jest ciężki, wręcz depresyjny nastrój skandynawskiej prowincji, są autentyczne postacie, dobrze opowiedziane relacje między nimi, zarysowane ich uczucia i emocje i to one wychodzą na pierwszy plan, a nie jakieś tam dwa trupy.

To nie jest świetny kryminał, za to całkiem dobra literatura

Tym razem wymienię w mojej opinii wszystkie rzeczy, których ta książka nie ma:

- Nie ma w niej zawiłej i skomplikowanej intrygi do której potrzebna jest nam korkowana tablica ze zdjęciami, wycinkami z gazet i karteczkami z nazwiskami, połączonymi ze sobą kolorowymi nitkami
- Nie ma w niej soczystych morderstw dokonywanych przez psychotycznych szaleńców, którzy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

8
avatar
1299
426

Na półkach:

Spodziewałam się czegoś trochę innego, ale nie znaczy to, że jestem zawiedziona. Przywykłam, że w skandynawskich kryminałach jest dużo akcji, przemocy i krwi. Tu jest troszkę inaczej. Akcja osadzona jest w małym miasteczku, odciętym od świata z powodu intensywnych śnieżyc i lawin. Wszyscy się tu znają, oprócz głównego bohatera, który przyjechał, aby zacząć pracę w policji. Ari Thor jest postacią, której nie polubiłam jakoś szczególnie, ale też nie była dla mnie odpychająca. Dochodzi do wypadku i napaści, które okazują się być czymś zupełnie innym, niż się wydawało. Największe natężenie akcji znajduje się mniej więcej za drugą połową powieści. Dlatego nie polecam osobom, które lubią, żeby działo się od początku do końca. Ta książka płynie leniwie, przez długi czas czyta się jak obyczajówkę, nie kryminał.

Spodziewałam się czegoś trochę innego, ale nie znaczy to, że jestem zawiedziona. Przywykłam, że w skandynawskich kryminałach jest dużo akcji, przemocy i krwi. Tu jest troszkę inaczej. Akcja osadzona jest w małym miasteczku, odciętym od świata z powodu intensywnych śnieżyc i lawin. Wszyscy się tu znają, oprócz głównego bohatera, który przyjechał, aby zacząć pracę w policji....

więcej Pokaż mimo to

41
avatar
1196
654

Na półkach: ,

Moim zdaniem nie warto. Historia i bohaterowie przeciętni. Całość poprawna i nijaka.

Moim zdaniem nie warto. Historia i bohaterowie przeciętni. Całość poprawna i nijaka.

Pokaż mimo to

6
avatar
717
306

Na półkach:

Dotarłem do pięćdziesiątej strony i zostawiłem ją. Nudy, nudy, nudy. Unikajcie tego tytułu.

Dotarłem do pięćdziesiątej strony i zostawiłem ją. Nudy, nudy, nudy. Unikajcie tego tytułu.

Pokaż mimo to

6
avatar
672
285

Na półkach: ,

Ciekawa historia rozgrywająca się w małym miasteczku. Książkę czyta się szybko i z przyjemnością sięgam po kolejny tom, by poznać dalsze losy Ariego.

Ciekawa historia rozgrywająca się w małym miasteczku. Książkę czyta się szybko i z przyjemnością sięgam po kolejny tom, by poznać dalsze losy Ariego.

Pokaż mimo to

3
avatar
547
95

Na półkach:

„Milczenie lodu”, Ragnara Jónassona, to mocno klaustrofobiczny i bardzo nietypowy kryminał, chociaż wpisujący się w skandynawską konwencję tego typu literatury, to jednak zupełnie do niej niepodobny.

Do najdalej wysuniętego na północ miasta Islandii wrzucony zostaje on – młody człowiek, który porzucił studia teologiczne, by rozpocząć karierę policjanta. Zapewne nie tak ją sobie wyobrażał – zamknięty w małym mieście, w hermetycznym środowisku, które żyje głównie jedną rzeczą – trwającymi ciągle próbami i przedstawieniami wystawianymi przez Towarzystwo Dramatyczne. W występach bierze udział duża liczba mieszkańców, a wszyscy pozostali bardzo chętnie uczestniczą w spektaklach. Wiele zmienia się, gdy umiera główna oś całego przedsiębiorstwa – literacki mistrz, autor jednej tylko książki, która stała się na długie lata największym bestsellerem kraju. Wejście w ten zamknięty krąg, w którym z jednej strony wszyscy wszystkich bronią, a z drugiej każdy ma na każdego coś, czym może go pogrążyć, uniemożliwia Ariemu Thórowi spokojny sen. I tak niełatwe śledztwo utrudnia fakt, że o każdym przesłuchaniu zaraz dowiadują się inni mieszkańcy, a on, obcy, zostaje powiązany rodzącym się romansem z Uglą, również dla mieszkańców obcą. No i po niedoszłym „wielebnym” oczekuje się raczej wsparcia, aniżeli szukania potencjalnego mordercy, jeśli taki w ogóle istnieje.

Jónasson dużo miejsca w książce poświęca historiom postaci i analizie tego, co w ich życiu zaszło, co w połączeniu ze sporą dawką teatru daje poczucie, że mamy do czynienia nie z kryminałem, a z powieścią na kształt ibsenowskich dramatów. Oprócz tego powieść zaczyna się powoli, nadciąga jak polarna noc, fabuła najpierw powoli osiada, ekscytuje, by w końcu zacząć trochę drażnić. Odczuć można to, co jej bohater – dziwne uczucie niepokoju i zmęczenie tym, że nie ma jak ani dokąd uciec. Poczucie, że coś się dzieje, lecz już nie do końca wiadomo co i gdzie. A może to tylko jeden z elementów fabuły wystawianej sztuki? Na rozwinięcie akcji czeka się długo, na szczęście gdy już to nastąpi, robi się interesująco, choć wówczas kończy się zbyt szybko i zbyt nagle.

Niestety, choć to nie zarzut dla autora, a dla wydawnictwa… Korekta „Milczenia lodu” jest bardzo zła. Mnogość powtórzeń, które można zastąpić dziesiątkami innych słów, zachowując sens i wydźwięk, sporo literówek, zgubionych liter… Powieść, której autor przegonił skandynawskiego mistrza, Stiega Larssona, powinna być jednak lepiej poprowadzona.

Po bardziej szczegółową recenzję zapraszam do siebie - https://kulturalnynihilista.pl/milczenie-lodu-ragnar-jonasson-islandia-cz-5/

„Milczenie lodu”, Ragnara Jónassona, to mocno klaustrofobiczny i bardzo nietypowy kryminał, chociaż wpisujący się w skandynawską konwencję tego typu literatury, to jednak zupełnie do niej niepodobny.

Do najdalej wysuniętego na północ miasta Islandii wrzucony zostaje on – młody człowiek, który porzucił studia teologiczne, by rozpocząć karierę policjanta. Zapewne nie tak ją...

więcej Pokaż mimo to

3

Cytaty

Więcej
Ragnar Jónasson Milczenie lodu Zobacz więcej
Ragnar Jónasson Milczenie lodu Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd