Gambit zabójcy

Okładka książki Gambit zabójcy
Tony Kent Wydawnictwo: Albatros Cykl: Gambit zabójcy (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Gambit zabójcy (tom 1)
Tytuł oryginału:
Killer Intent
Wydawnictwo:
Albatros
Data wydania:
2021-04-14
Data 1. wyd. pol.:
2021-04-14
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382154467
Tłumacz:
Cezary Frąc
Tagi:
rząd kryzys polityczny teorie spiskowe służby specjalne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
91 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2243
611

Na półkach:

Dobry, solidny sensacyjny thriller polityczny. Dobrze się słucha (poznałem w wersji audio). Jest tu wszystko, co powinno być, ale nie ma tu nic nowego, czego nie było by choćby w spiskowych sensacjach w rodzaju powieści Ludluma, więc wielkich zaskoczeń nie ma co się spodziewać. Forsyth to na pewno nie jest. Końcówka trochę przydługa i w stylu "zabili go i uciekł". Ale jako rozrywkowe czytadło na pewno warte polecenia.

Dobry, solidny sensacyjny thriller polityczny. Dobrze się słucha (poznałem w wersji audio). Jest tu wszystko, co powinno być, ale nie ma tu nic nowego, czego nie było by choćby w spiskowych sensacjach w rodzaju powieści Ludluma, więc wielkich zaskoczeń nie ma co się spodziewać. Forsyth to na pewno nie jest. Końcówka trochę przydługa i w stylu "zabili go i uciekł". Ale...

więcej Pokaż mimo to

avatar
423
382

Na półkach:

Książka, którą jest niesamowicie trudno ocenić.
Z jednej strony jest emocjonująca, i czyta się z całkiem sporym zainteresowaniem. A z drugiej absurd, goni absurd, brak logiki kłuje w oczy, a durnych momentów jest zatrzęsienie.
Ot takie czytadło, czy odmóżdżacz.

Jeśli Ludlum i le Carré by ją mieli napisać, to tylko dla beki i po niezłej tygodniowej popijawie.

Książka, którą jest niesamowicie trudno ocenić.
Z jednej strony jest emocjonująca, i czyta się z całkiem sporym zainteresowaniem. A z drugiej absurd, goni absurd, brak logiki kłuje w oczy, a durnych momentów jest zatrzęsienie.
Ot takie czytadło, czy odmóżdżacz.

Jeśli Ludlum i le Carré by ją mieli napisać, to tylko dla beki i po niezłej tygodniowej popijawie.

Pokaż mimo to

avatar
505
496

Na półkach:

Gambit zabójcy to pierwsza powieść i mam nadzieję, że nieostatnia pióra Tony’ego Kenta. To książka dla wszystkich miłośników Roberta Ludluma, czy Lee Childa. Niesamowity klasyczny thriller z politycznym spiskiem w tle. Chwyta od pierwszych stron.

Gambit zabójcy od początku trzyma w napięciu, dopiero na ostatnich stronach daje czytelnikowi ulgę, że już po wszystkim, choć nie każdy w trakcie czytania takie zakończenie by widział. Nie będę Wam za wiele zdradzać, nic więcej, na co nie skusiło się samo wydawnictwo.

W opowieści poznajemy czwórkę bohaterów, których ścieżki przetną się w różnych miejscach, w różnych okolicznościach. Pierwszym z nich jest Joshua, płatny morderca, jeden z najlepszych w swoim fachu, bezduszny, w pewnym sensie pedantyczny. Obawia się tylko jednego człowieka, którego dawno temu nie pokonał. Jest nim agent brytyjskich służb wywiadowczych Dempsey, który ukończył to samo szkolenie, co morderca, więc rozumie i wie, jak on działa.

Cóż to by była za historia bez kobiecego wątku. Kolejną bohaterką jest Sara, dziennikarka ze Stanów Zjednoczonych, którą pogoń za spełnianiem marzeń, przywiała do Anglii. Ostatnim głównym bohaterem jest Mike, genialny adwokat od spraw prawie niemożliwych do wygrania, a jednak wraz ze wspólnikiem im się udaje. Mimo to nikt nic nie wie, o jego przeszłości. Autor długo wodzi czytelnika za nos, dzięki czemu napięcie tak łatwo nie odpuszcza.

Tę czwórkę bohaterów wiąże to, co wydarzyło się na Trafalgar Square, gdzie zamachowiec zabija jednego z czołowych brytyjskich polityków i rani byłego prezydenta USA, a pocisk snajpera odpowiedzialnego za zapewnienie bezpieczeństwa śmiertelnie godzi agentkę służb specjalnych.

Sprawa wywołuje kryzys polityczny, zaognia się konflikt między Irlandią a Wielką Brytanią. Wszystkie drogi prowadzą bohaterów do Belfastu, którym, od pewnego czasu, ponownie wstrząsają ataki terrorystyczne. Zamach szybko okazuje się czymś więcej. Sara i Mike oraz Dempsey wpadają na trop spisku, w którym liczy się tylko wygrana.

Jak na pierwszą powieść, Tony Kent, poradził sobie śpiewająco. Ukłony ślę w stronę tłumacza i jego umiejętności.

Gambit zabójcy to pierwsza powieść i mam nadzieję, że nieostatnia pióra Tony’ego Kenta. To książka dla wszystkich miłośników Roberta Ludluma, czy Lee Childa. Niesamowity klasyczny thriller z politycznym spiskiem w tle. Chwyta od pierwszych stron.

Gambit zabójcy od początku trzyma w napięciu, dopiero na ostatnich stronach daje czytelnikowi ulgę, że już po wszystkim, choć...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1274
1259

Na półkach:

Wielka polityka, współpraca pomiędzy państwami, a szczególnie pomiędzy największymi mocarstwami, interesy – niezależnie czy prowadzone w sferze prywatnej czy państwowej – wszystko to podszyte jest nieuczciwością , spiskami, kłamstwami, mataczeniem. Historia zna wiele takich przypadków, w których strony sprawy posuwały się nawet do morderstwa, zaś w dawnych czasach dla tronu czy majątku brat mordował brata, albo syn ojca. Mimo upływu lat nic tak naprawdę się nie zmieniło, co najwyżej modyfikacji uległy metody działania. Teraz spisek często ubrany jest w wysokiej klasy technologię, specjalistyczne metody operacyjne i wszechstronnie wyszkolonych ludzi od „czarnej roboty”.
Właśnie ze spiskiem i to szeroko zakrojonym, mamy do czynienia w książce Tony`ego Kent pt. „Gambit zabójcy”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Albatros pozycja, porównywana jest do książek Roberta Ludluma, i Lee Childa i … całkiem słusznie. Autor zafundował nam wielowątkową opowieść z szybko toczącą się, brawurową akcją, a w trakcie lektury nie można się nudzić, zostajemy bowiem porwani w wir rozgrywających się na kolejnych stronach wydarzeń.
Już sam początek książki jest mocnym uderzeniem – w trakcie uroczystości ku pamięci tysięcy Brytyjczyków uczestniczących w działaniach wojennych w Afganistanie i Iraku, odbywających się na londyńskim Trafalgar Square, dochodzi do wstrząsających wydarzeń. Zamachowiec zabija jednego z czołowych brytyjskich polityków oraz rani byłego prezydenta USA. Ginie też stojąca na drodze zamachowca agentka, choć za jej śmierć odpowiedzialny jest snajper, którego celem jest zapewnienie bezpieczeństwa mordercy i likwidacja wszystkich, którzy staną mu na drodze, na samym końcu zaś … samego zamachowcy. Wszystko wygląda na precyzyjnie przygotowaną akcję, przeprowadzoną mimo obecności dziesiątków funkcjonariuszy służb specjalnych.
Świadkiem zabójstwa, jest – pomijając tysiące zebranych na placu osób – ambitna dziennikarka CNN, Sara Truman, dla której ten zamach i stojący za nim spisek mogą okazać się przepustką do kariery, albo … narazić ją na śmiertelne niebezpieczeństwo. Tym bardziej, że sprawa ma drugie dno, a kryzys polityczny, który grozi, to tylko wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o konsekwencje. Sprawę prowadzi agent Joe Dempsey, specjalizujący się szczególnie w identyfikacji i neutralizacji zagrożeń. Tyle tylko, ze tym razem zneutralizować nie będzie tak prosto, bowiem w sprawę zamieszane są osoby z różnych kręgów, w tym politycznych.
Po książkę sięgnąć mogą zarówno zwolennicy spiskowych teorii dziejów, jak i powieści sensacyjnych. Mimo wątku romansowego nic nie jest w stanie odciągnąć naszej uwagi od sedna sprawy, zaś wszystkie kroki poczynione przez bohaterów, są też naszymi. Plastyczny język książki sprawia, że zostajemy porwani na plan wydarzeń i trudno jest nam nawet wysiąść z tego rollercoastera. Mimo iż książce brakuje głębi, to tak naprawdę w literaturze spiskowej nie o nią tu chodzi. Liczy się adrenalina, liczy się szybkość wydarzeń oraz przekonanie, że jesteśmy częścią czegoś większego. Tony Kent doskonale wie, jak zachęcić nas do działania!

Wielka polityka, współpraca pomiędzy państwami, a szczególnie pomiędzy największymi mocarstwami, interesy – niezależnie czy prowadzone w sferze prywatnej czy państwowej – wszystko to podszyte jest nieuczciwością , spiskami, kłamstwami, mataczeniem. Historia zna wiele takich przypadków, w których strony sprawy posuwały się nawet do morderstwa, zaś w dawnych czasach dla tronu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
396
181

Na półkach:

Klasyczna sensacja gdzie czytelnik nie powinien niby wiele wymagać, ale dostaje zaskakująco sprawnie napisaną książkę (biorąc pod uwagę debiut autora) gdzie nie ma specjalnych dłużyzn i sztucznych wypełniaczy stron a mkniemy z akcją bez chwili oddechu.

Schematyzm powiela wiele podobnych tytułów, w których bohaterowie stają naprzeciw intrydze i stopniowo poznajemy kolejne fakty rzucające światło na osobę tajemniczego głównego prowodyra i czarnego charakteru stojącego za tym wszystkim. Jak nic nasuwa się tutaj obrazek siedzącego tyłem w fotelu antagonisty który powoli się odwraca. Może ten obrót finalnie nie jest przesadnie zaskakujący, bo i też tożsamość wychodzi na jaw, ale cały ciąg prowadzący do tego nie budzi specjalnych obiekcji, gdyż wszystkie decyzje obu stron wydają się całkiem sensowne i nie ma tutaj luk oraz nielogicznych wygłupów.
Nawet obowiązkowy wątek z romansem w tle nie irytuje przesadnie, bo nie wybija się zbytnio na pierwszy plan.
Niestety schematyzm dotyka również tradycyjnej śmierci bliskiej bohaterowi osoby i może to jedyny zarzut, bo to było do bólu przewidywalne.

Ogólnie książka robi dokładnie to co dobra sensacja powinna, czyli budzi zainteresowanie kolejnymi poczynaniami bohaterów. Na pewno pomaga dość wyraźne zarysowanie obu stron konfliktu i zaszłości wynikających z przeszłych wydarzeń nadające wyrazistości postaciom. Dodatkowo lokalizacja wypada całkiem przekonująco bazując na konfliktach separatystycznych w Irlandii i wygląda jak mariaż gangsterskich filmów Guya Ritchiego z amerykańskim kinem w postaci konfliktu Dempseya z jego byłym partnerem.

Klasyczna sensacja gdzie czytelnik nie powinien niby wiele wymagać, ale dostaje zaskakująco sprawnie napisaną książkę (biorąc pod uwagę debiut autora) gdzie nie ma specjalnych dłużyzn i sztucznych wypełniaczy stron a mkniemy z akcją bez chwili oddechu.

Schematyzm powiela wiele podobnych tytułów, w których bohaterowie stają naprzeciw intrydze i stopniowo poznajemy kolejne...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2357
1410

Na półkach:

Pozycja adresowana do nieszczególnie wymagających fanów powieści sensacyjnych.
Atrakcyjnie zapowiadająca się fabuła, odwołująca się do irlandzkich ruchów niepodległościowych, dość szybko zaczyna skręcać w stronę sztampy i schematów znanych z wielu innych powieści.
Wprawdzie jest to całkiem nieźle napisane i czyta się gładko, ale stanowczo zbyt wcześnie można domyślić się rozwiązania zagadek personalnych, a zakończenie w tego typu powieściach jest w zasadzie oczywiste już od samego początku.
Ogólnie jestem zawiedziony, bo spodziewałem się czegoś bardziej świeżego, a dostałem wielokrotnie odgrzewany kotlet. To wszystko już było (i to w lepszym wydaniu) wielokrotnie. Wtórność - tym jednym słowem można skwitować całą lekturę.
Jeśli ktoś nie czytał MacLeana, Ludluma, Folletta czy Morrella to pewnie może być usatysfakcjonowany. Ja nie jestem.

Pozycja adresowana do nieszczególnie wymagających fanów powieści sensacyjnych.
Atrakcyjnie zapowiadająca się fabuła, odwołująca się do irlandzkich ruchów niepodległościowych, dość szybko zaczyna skręcać w stronę sztampy i schematów znanych z wielu innych powieści.
Wprawdzie jest to całkiem nieźle napisane i czyta się gładko, ale stanowczo zbyt wcześnie można domyślić się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1897
1313

Na półkach:

Mocny,napakowany akcją thriller.Snajper działający na zlecenie tajemniczego człowieka,agent,który ma z nim rachunki do wyrównania,dziennikarka będąca świadkiem dramatycznych wydarzeń i prawnik o nieciekawej przeszłości.
'Gambit zabójcy" to powieść z gatunku tych,które pochłaniają czytelnika od pierwszej strony,do tego spisek na szczytach władzy i rozrywka gwarantowana.Polecam!!

Mocny,napakowany akcją thriller.Snajper działający na zlecenie tajemniczego człowieka,agent,który ma z nim rachunki do wyrównania,dziennikarka będąca świadkiem dramatycznych wydarzeń i prawnik o nieciekawej przeszłości.
'Gambit zabójcy" to powieść z gatunku tych,które pochłaniają czytelnika od pierwszej strony,do tego spisek na szczytach władzy i rozrywka...

więcej Pokaż mimo to

avatar
729
654

Na półkach: ,

„Kompromis rzadko jest mniej pożądany niż przemoc”, czyli współczesna Anglia i szpiedzy.

Po Gambit zabójcy sięgnęłam głównie dzięki nawiązaniom do Jacka Reachera i serialu Homeland, oczekując ciekawej powieści sensacyjnej. Opis zwiastował lekturę pełną akcji. Czy w rzeczywistości tak było?

Podczas uroczystości na londyńskim Trafalgar Square zamachowiec zabija jednego z czołowych brytyjskich polityków i rani byłego prezydenta USA, a pocisk snajpera odpowiedzialnego za zapewnienie bezpieczeństwa śmiertelnie godzi agentkę służb specjalnych.
Sprawa wywołuje kryzys polityczny, który grozi upadkiem rządu. Tymczasem agent Joe Dempsey i reporterka CNN Sara Truman niezależnie od siebie odkrywają, że kryje się za nią znacznie więcej, niż się na pozór wydaje – więcej, niż skłonne są przyznać władze, które najwyraźniej mataczą. Zamach wygląda na część spisku, w który uwikłani są prominentni politycy i brytyjskie służby specjalne. Spisku, który może mieć katastrofalne skutki.

Dużo się tutaj dzieje, ale momentami przewracałam oczami na zachowania bohaterów. Nieprawdopodobni są tutaj agenci, którzy chyba są nieśmiertelni. Kilka postrzałów, złamanych kończyn, a oni nadal żyją, co w rzeczywistości skończyłoby się śmiercią. Ale... książki rządzą się swoimi prawami. Sama akcja jest ciekawa i wątki polityczno-szpiegowskie wypadają tutaj świetnie. Tony Kent zna się na rzeczy. Sam autor prywatnie jest adwokatem, który występował w najgłośniejszych w Wielkiej Brytanii procesach karnych, w sprawach o terroryzm, korupcję, zabójstwa i oszustwa. Ma więc wielki dorobek i zna się na tym, o czym pisze.

Sporo tutaj teorii spiskowych i tajemnic, które z każdą kolejną stroną mnożą się. Gambit zabójcy jest debiutem, ale zupełnie tego nie widać. Jednym minusem jest właśnie ta nieśmiertelność bohaterów, cała reszta jest umiejętnie poprowadzona i trzyma w napięciu. Gambit zabójcy to połączenie thrillera szpiegowskiego z fikcją polityczną z dodatkiem wątków obyczajowych. Nie ma czasu na nudę i chwilę wytchnienia.

Gambit zabójcy to powieść, która na pewno przypadnie do gustu fanom filmów sensacyjnych i szpiegowskich oraz książek o podobnej tematyce. Wartka akcja i mnóstwo intryg, zagadek i niewiadomych, politycznych zagrań we współczesnej Anglii. Zamachy, pościgi, zabójstwa, zdrady – każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

„Kompromis rzadko jest mniej pożądany niż przemoc”, czyli współczesna Anglia i szpiedzy.

Po Gambit zabójcy sięgnęłam głównie dzięki nawiązaniom do Jacka Reachera i serialu Homeland, oczekując ciekawej powieści sensacyjnej. Opis zwiastował lekturę pełną akcji. Czy w rzeczywistości tak było?

Podczas uroczystości na londyńskim Trafalgar Square zamachowiec zabija jednego z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
616
84

Na półkach:

Najbardziej amerykańska książka napisana w służbie Jej Królewskiej Mości... przez to typowość intrygi politycznej, problemu władzy, nadludzkich bohaterów, złomnych i niezłomnych żołnierzy. Taka sobie, co nie znaczy, że do kosza.

Najbardziej amerykańska książka napisana w służbie Jej Królewskiej Mości... przez to typowość intrygi politycznej, problemu władzy, nadludzkich bohaterów, złomnych i niezłomnych żołnierzy. Taka sobie, co nie znaczy, że do kosza.

Pokaż mimo to

avatar
254
59

Na półkach:

Bardzo solidna, choć mocno przewidywalna książka. Moim zdaniem fajny literacki fast food. Choć fast food może ma pejoratywny wydźwięk, ale czyż każdy z nas naprawdę nie lubi czasami wstąpić do McDonalda?

Bardzo solidna, choć mocno przewidywalna książka. Moim zdaniem fajny literacki fast food. Choć fast food może ma pejoratywny wydźwięk, ale czyż każdy z nas naprawdę nie lubi czasami wstąpić do McDonalda?

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gambit zabójcy


Reklama
zgłoś błąd