Śnienie, tom 2: Puste skorupy

Okładka książki Śnienie, tom 2: Puste skorupy
Bilquis EvelySimon Spurrier Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Sandman Uniwersum - Śnienie (tom 2) Seria: Sandman Uniwersum komiksy
152 str. 2 godz. 32 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Sandman Uniwersum - Śnienie (tom 2)
Seria:
Sandman Uniwersum
Tytuł oryginału:
The Dreaming, Vol. 2: Empty Shells
Wydawnictwo:
Egmont Polska
Data wydania:
2021-03-10
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-10
Liczba stron:
152
Czas czytania
2 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328149564
Tłumacz:
Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki John Constantine. Hellblazer, tom 1: Znak cierpienia Jordie Bellaire, Matias Bergara, Aaron Campbell, Tom Fowler, Simon Spurrier, Craig Taillefer, Marcio Takara
Ocena 7,1
John Constanti... Jordie Bellaire, Ma...
Okładka książki Liga Sprawiedliwości: Galaktyka grozy Aaron Lopresti, Jeff Loveness, Simon Spurrier
Ocena 6,3
Liga Sprawiedl... Aaron Lopresti, Jef...
Okładka książki Coda. Tom trzeci Matias Bergara, Simon Spurrier
Ocena 6,8
Coda. Tom trzeci Matias Bergara, Sim...
Okładka książki Silver Surfer. Przypowieści Tan Eng Huat, Stan Lee, Mœbius, Keith Pollard, Esad Ribić, Simon Spurrier, Joseph Michael Straczynski
Ocena 7,1
Silver Surfer.... Tan Eng Huat, Stan ...

Podobne książki

Okładka książki Donżon: Wydanie zbiorcze 2 Christophe Blain, Joann Sfar, Lewis Trondheim
Ocena 8,4
Donżon: Wydani... Christophe Blain, J...
Okładka książki Gideon Falls. Tom 4: Pentoculus Jeff Lemire, Andrea Sorrentino, Dave Stewart
Ocena 7,6
Gideon Falls. ... Jeff Lemire, Andrea...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
166
159

Na półkach:

Drugi tom serii Śnienie ciekawie rozwija uniwersum Sandmana. Oto Sen z Nieśmiertelnych opuszcza swoje królestwo i przepada bez wieści. Porządku ma pilnować sztuczna inteligencja, która jednak jest świadoma faktu nie możności zastąpienia swego poprzednika. Jej logiczność zwyczajnie ją ogranicza, a sprawy mieszkańców różnych krain przytłaczają. Dlatego zleca zaufanej ekipie odnalezienie Snu i sprowadzenie go z powrotem. Jak się okazuje, sprawa nie jest wcale taka prosta.

W pierwszej części tego tomu poznajemy historię snutą przez Rose Walker. Przedstawia ona losy swej córki Ivy oraz Daniela, czyli Snu z Nieśmiertelnych. To tam poznajemy faktyczny powód zniknięcia władcy Śnienia, choć nie mamy pewności co potem uczynił. Ten drugi element będzie stopniowo odkrywany przed czytelnikiem dopiero w drugiej części komiksu, śledząc pościg za białowłosym mężczyzną. Choć w pewnym momencie dość łatwo można połączyć wszystkie puzzle tej układanki i przewidzieć finał.

Może nie sam finał, ale to dlaczego Sen zniknął i co uczynił. Jest to dość istotne dla dalszych losów tej serii, a przy tym ciekawie napisane, choć niespecjalnie zaskakujące. Z drugiej strony interesująco poprowadzono wątek programu starającego się zapewnić ciągłość władzy w Śnieniu. Tu ciężko przewidzieć wiele elementów, szczególnie gdy bliżej poznajemy samoświadomość programu, zdającego się rozumieć, że nie jest on w stanie opanować mocy snów. Z drugiej strony posiada zdolność potrafiącą przerazić nie tylko bohaterów tej opowieści, ale nawet samego czytelnika.

Jestem ciekaw jak potoczą się dalsze losy Daniela, Ivy i innych postaci, mających ogromny wpływ na całe uniwersum Sandmana. Szykuje się solidna przygoda, warta wysłuchania jej do końca. Jednak jaki będzie finał, to ciężko przewidzieć. B jak to mawiają, każda opowieść ma swoje zakończenie. Jednak liczy się też droga prowadząca do niego, a ta póki co jest bardzo obiecująca.

Więcej recenzji na blogu W pajęczej sieci.

Drugi tom serii Śnienie ciekawie rozwija uniwersum Sandmana. Oto Sen z Nieśmiertelnych opuszcza swoje królestwo i przepada bez wieści. Porządku ma pilnować sztuczna inteligencja, która jednak jest świadoma faktu nie możności zastąpienia swego poprzednika. Jej logiczność zwyczajnie ją ogranicza, a sprawy mieszkańców różnych krain przytłaczają. Dlatego zleca zaufanej ekipie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1084
807

Na półkach: ,

Projekt „Sandman Uniwersum” mógł okazać się jednym z dwojga. Mogliśmy otrzymać albo ordynarny skok na kasę (wszak seria Neila Gaimana jest dziś uważana za jedną z najwspanialszych w całej historii komiksu, więc jej kontynuacja, niezależnie od jakości, musiałaby się dobrze sprzedać nawet wtedy, jeśli jechałaby tylko na sentymencie fanów), albo coś intrygującego i świeżego, co owszem, nawiązuje do pozycji kultowej, ale robi to na swój własny sposób, nie szargając dobrego imienia legendy. Po premierach każdego z czterech cykli wchodzących w skład tej inicjatywy, możemy chyba powiedzieć, że na szczęście mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem. Bo jakkolwiek nie wszystkie tytuły trzymają równy poziom (najbardziej odstaje „Dom snów”), to całościowo jest tu dużo dobrego.

W królestwie Śnienia dochodzi do prawdziwej rewolucji. Rządy przejmuje sztuczna inteligencja, która w zastępstwie Snu próbuje operować w warunkach bardzo dla siebie nietypowych. Czy istota kierująca się przede wszystkim logiką odnajdzie się w świecie, w którym niezwykle istotna jest fantazja? Tymczasem niektórzy poddani dawnego władcy postanawiają wyruszyć na jego poszukiwania – te zaprowadzą ich w najdziwniejsze miejsca na Ziemi i poza nią.

Z wszystkich serii wchodzących w skład „Sandman Uniwersum” to chyba „Śnieniu” najbliżej jest do oryginalnego „Sandmana”. Rozległa Kraina Snu od samego początku zachwyca swą onirycznością, jednak tym razem to nie ona stoi w centrum wydarzeń. Mieszkańcy Śnienia, zmuszeni udać się w podróż śladami swojego władcy, odwiedzają wiele innych miejsc. Te są zaś niezwykle czarujące i bardzo plastyczne. Sceneria „Pustych skorup”, odwiedzane lokacje – to bardzo mocno wpływa na uczucie dziwności, jakie często towarzyszy czytelnikowi podczas lektury tego albumu. W tym konkretnym przypadku działa to na plus, bo doskonale rozgranicza świat realny od tego, w którym kreowane są śnione przez wszystkich ludzi sny.

W „Pustych skorupach” dostajemy dwie osobne opowieści. Pierwsza, dwuzeszytowa, opowiada o Danielu, nowym władcy Śnienia i wyjaśnia nam, gdzie dokładnie zniknął i jakie sprawy go pochłonęły, kiedy opuścił swoją domenę. Ta część komiksu jest naprawdę świetna. Podobać się w niej może przede wszystkim swoista poetyckość. Już sam tytuł tego epizodu, „Miłość”, może zresztą wskazywać na to, czego możemy się spodziewać. I faktycznie, na pierwszym miejscu w tej historii stoi uczucie, które zostaje jednak naznaczone smutkiem. Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów, powiem tylko, że Spurrier w bardzo subtelny sposób kreśli relacje między bohaterami, wiarygodnie oddając głębię i intensywność targających nimi uczuć.

Kontynuacja głównej linii fabularnej to już powrót do dynamiczniejszej, ale przy okazji niegłupiej opowieści. Główną siłą są tu nietuzinkowi bohaterowie. Mnie spodobał się zwłaszcza Wan, tymczasowy (?) następca Daniela jako głowa Śnienia. Wielka ćma o twarzy lalki początkowo kieruje się wyłącznie logiką, lecz szybko przekonuje się, że to nie wystarczy do tego, by władać czymś tak nietypowym i wymykającym się wszelkim kryteriom, jak Śnienie. Zmagania tej postaci z rzeczywistością to nie wszystko, bo jest jeszcze Dora, która poszukuje Daniela i dalej musi mierzyć się z własną tożsamością. A te potyczki potrafią być niezwykle ciekawe. Warto przy okazji wspomnieć, że „Śnienie” jest komiksem, który trzeba czytać uważnie, zawiera bowiem kilka ciekawych nawiązań do „Sandmana”, które dla kogoś, kto przeczytał tamtą serię, będą miłym dodatkiem i dowodem na ciągłość uniwersum. Poza tym chwila nieuwagi może spowodować, że będziemy musieli cofać się o kilka stron. Szczegóły są naprawdę istotne.

Dwa pierwsze zeszyty ilustrowała Abigail Larson. Jej kreska jest dość miękka, trochę inna w formie niż reszta albumu, rysunki wypadają jednak przynajmniej przyzwoicie, dobrze pasując do opowieści, której motywem przewodnim jest miłość. Z kolei Bilquis Evely utrzymała wysoką formę, jaką pokazała już w „Ścieżkach i wpływach”. Ta sama graficzka daje zresztą ciągłość wizualną, a jest to cenne, bowiem mamy do czynienia z bezpośrednią kontynuacją.

Drugi tom „Śnienia” absolutnie nie jest komiksem dla nowego czytelnika. Ci, którzy nie znają pierwszej części, koniecznie muszą przed lekturą nadrobić ten brak, w innym przypadku nie zrozumieją intrygi. A czytelnicy zaznajomieni z tym tytułem? Oni powinni być zadowoleni z tego, co dostali. Ja byłem. To kolejna dawka przygody w mocno onirycznym sosie, momentami zahaczającej wręcz o surrealizm. Nie każdy lubi taką konwencję, ale jeśli to do was trafia, powinniście bawić się naprawdę dobrze.


Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2021/07/snienie-tom-2-puste-skorupy-recenzja.html
oraz na facebookowym profilu serwisu Szortal. Wpis z 28. 04. 2021 - https://www.facebook.com/Szortal/posts/4275433302479364

Projekt „Sandman Uniwersum” mógł okazać się jednym z dwojga. Mogliśmy otrzymać albo ordynarny skok na kasę (wszak seria Neila Gaimana jest dziś uważana za jedną z najwspanialszych w całej historii komiksu, więc jej kontynuacja, niezależnie od jakości, musiałaby się dobrze sprzedać nawet wtedy, jeśli jechałaby tylko na sentymencie fanów), albo coś intrygującego i świeżego,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1249
1002

Na półkach:

Tom 2 na pewno o wiele lepszy od niemrawej jedynki. Jasne, to nadal nie jest poziom znany z "Sandmana", ale znajdziecie tu kilka przebłysków podobnej wrażliwości. Ciekawi mnie, jak zakończy się ta historia, choć wciąż nie potrafię jej traktować jako kanon. Jako ciekawostkę - warto.

instagram.com/polishpopkulture

Tom 2 na pewno o wiele lepszy od niemrawej jedynki. Jasne, to nadal nie jest poziom znany z "Sandmana", ale znajdziecie tu kilka przebłysków podobnej wrażliwości. Ciekawi mnie, jak zakończy się ta historia, choć wciąż nie potrafię jej traktować jako kanon. Jako ciekawostkę - warto.

instagram.com/polishpopkulture

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
393
393

Na półkach:

Zresztą prezentowanie historii w charakterystyczny, gaimanowskim stylu jest zapewne tym, czego po “Śnieniu” oczekują jego czytelnicy. W pierwszym, nieco chaotycznym i rwanym tomie ta gaimanowska tonacja jeszcze nie w pełni działała, ale w dwójce scenarzysta Simon Spurrier całkiem udanie wchodzi w buty brytyjskiego autora. Każdy zeszyt zawiera kolejne niespodzianki fabularne i wizyty w miejscach znanych z głównej serii, co powinno cieszyć każdego fana komiksowego pierwowzoru.
Cała recenzja: https://tinyurl.com/m6dv23cy

Zresztą prezentowanie historii w charakterystyczny, gaimanowskim stylu jest zapewne tym, czego po “Śnieniu” oczekują jego czytelnicy. W pierwszym, nieco chaotycznym i rwanym tomie ta gaimanowska tonacja jeszcze nie w pełni działała, ale w dwójce scenarzysta Simon Spurrier całkiem udanie wchodzi w buty brytyjskiego autora. Każdy zeszyt zawiera kolejne niespodzianki fabularne...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1593
1417

Na półkach:

Śnienie: Puste skorupy #2 to kontynuacja komiksowego dzieła Simona Spurrier’a, które ponownie zabierze czytelnika do krainy snu (a raczej koszmaru), gdzie ostatnimi czasy naprawdę wiele się dzieje. Decydując się sięgnąć po ten album, należy być gotowym na naprawdę solidną dawkę nietuzinkowej treści.

Recenzowany album zawiera materiały, które pierwotnie ukazały się w zeszytach 7-12 serii „Dreaming”. Na czytelnika czekają tu dwie różne historie, których zadaniem jest napędzenie narracji głównej serii, przy jednoczesnym ukazaniu swojej własnej nietuzinkowości.

Sam początek albumu rozpoczyna się od naprawdę świetnej historii, gdzie Spurrier pokazuje, dlaczego określany jest mianem jednego z lepszych komiksowych twórców. Autor skupia się tutaj na upadku Daniela, jednocześnie wszystko to prezentując przez pryzmat historii miłosnej. Udało mu się tutaj stworzyć naprawdę wciągającą i na swój sposób dość skomplikowaną opowieść, która jednak nie przytłacza czytelnika swoją głębią. Umiejętnie żongluje on wątkami i różnego rodzaju tajemnicami, kreując iście fantazyjny i mocno fascynujący świat. Odnalazł on również idealne tempo opowiadania historii wielkiej miłości, gdzie akcja przyspiesza, kiedy potrzeba, w innych zaś scenach mocno zwalania powalając czytelnikowi na lepsze obcowanie z postaciami. Co do samych bohaterów to historia skupia się tu na kilku wybranych protagonistach, jednocześnie w scenariuszu da się wyczuć nienamacalną obecność innych ważnych dla serii postaci. Śmiało można więc stwierdzić, że mamy do czynienia z perfekcyjną dawką komiksowej opowieści z licznymi lirycznymi fragmentami nadającymi tytułowi jeszcze większej dawki nietuzinkowości.

Cała recenzja na:

https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-snienie-puste-skorupy-2/

Śnienie: Puste skorupy #2 to kontynuacja komiksowego dzieła Simona Spurrier’a, które ponownie zabierze czytelnika do krainy snu (a raczej koszmaru), gdzie ostatnimi czasy naprawdę wiele się dzieje. Decydując się sięgnąć po ten album, należy być gotowym na naprawdę solidną dawkę nietuzinkowej treści.

Recenzowany album zawiera materiały, które pierwotnie ukazały się w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1080
679

Na półkach: , , ,

Srasznie mnie znudzil ten tom. Ledwo przez niego przebrnelam. Oby z kolejnym bylo lepiej.

Srasznie mnie znudzil ten tom. Ledwo przez niego przebrnelam. Oby z kolejnym bylo lepiej.

Pokaż mimo to

avatar
71
13

Na półkach:

Jedna z najlepszych części serii Sandman Uniwersum, pełna mroku i ciekawych wątków łączących z samym Sandmanem!

Jedna z najlepszych części serii Sandman Uniwersum, pełna mroku i ciekawych wątków łączących z samym Sandmanem!

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Śnienie, tom 2: Puste skorupy


Reklama
zgłoś błąd