Anglik, który ocalił japońskie wiśnie

Okładka książki Anglik, który ocalił japońskie wiśnie
Abe Naoko Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Seria: Portrety/Oblicza biografia, autobiografia, pamiętnik
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Seria:
Portrety/Oblicza
Tytuł oryginału:
'Cherry' Ingram: The Englishman Who Saved Japan’s Blossoms
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Data wydania:
2021-01-25
Data 1. wyd. pol.:
2021-01-25
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323348894
Tłumacz:
Joanna Gilewicz
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
48
48

Na półkach:

Nieszczególnie porywająca biografia bogatego człowieka, który miał za dużo czasu.
Zacznijmy jednak sprawiedliwie od tego, że autorka rzetelnie zbadała temat, przekopała wiele źródeł i odnalazła i przepytała wielu ludzi powiązanych z tematem. To wielki plus. Starała się nakreślić sylwetkę Ingrama, a przede wszystkim japońskich wiśni, na szerszym tle historycznym i kulturowych, co również jest zaletą tej książki.
Mnie jednak osobiście nie porwała. Brakowało mi w niej czegoś... nie wiem, charyzmy? Pasji? Nie wszystko też mnie przekonywało: bo tak, z jednej strony ekologia i różnorodność, a z drugiej masowa introdukcja obcych gatunków - i to już jest ok? Z jednej strony narzekanie na wielość nazw wiśni, a z drugiej tworzenie nowych?
Dodatkowo nie popisał się ani tłumacz, ani korektor, ani wydawca. Po kolei: najśmieszniejszy błąd, jaki jest w książce, to pomylenie Holendrów z... Duńczykami! (pewnie z powodu pułapkowego "Dutch" po angielsku), ale też wielkie trzęsienie ziemi w Kanto wydarzyło się 2 minuty przed południem, a nie północą - stąd masowe pożary w następstwie, bo to była pora obiadowa, natomiast szumny tytuł "master" otrzymywany na uczelniach, to nasz swojski "magister" - i czar pryska. Korektor pozostawił miejscami angielską interpunkcję i jeden byk ortograficzny (przebywa się za granicą, a nie zagranicą), przepuścił masę literówek w nazwach własnych i nie zastosował żadnej konsekwencji w odmianie - jedne nazwiska czy imiona są odmienione, inne nie, a jeszcze inne odmienione, choć nie powinny. Wreszcie wydawca... jak można wypuścić książkę o kwiatach, dając biało-czarne zdjęcia (pomijam archiwalne), w takiej jakości, że nawet nie wiem, ile osób jest na fotografii?
Przeczytałam książkę, bo przeczytałam i żadną miarą nie mogę powiedzieć, że jest zła. Ale mogłaby być też o wiele, wiele lepsza.

Nieszczególnie porywająca biografia bogatego człowieka, który miał za dużo czasu.
Zacznijmy jednak sprawiedliwie od tego, że autorka rzetelnie zbadała temat, przekopała wiele źródeł i odnalazła i przepytała wielu ludzi powiązanych z tematem. To wielki plus. Starała się nakreślić sylwetkę Ingrama, a przede wszystkim japońskich wiśni, na szerszym tle historycznym i...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
269
252

Na półkach:

Temat japońskich drzew wiśniowych wydaje się marginalny i egzotyczny. Tymczasem stał się przyczynkiem nie tylko ciekawej biografii. ale też wglądem w japońską kulturę i sposób w jaki społeczeństwo tworzy symbole i ideologie wokół nich. Autorka świetnie pokazuje, że właściwie nie ma rzeczy mało ważnych samych w sobie bo wszystko może stać się wartością wykorzystywaną do przeróżnych celów tak jak japońskie kwitnące drzewka wiśni. Książka jest też hołdem złożonym ludzkiej potrzebie piękna i ludziom, którzy dla zachowania tego piękna poświęcili swoją pracę. Minusem dla mnie jest zbytnia szczegółowość w opisach i zbyt wiele pobocznych wątków.

Temat japońskich drzew wiśniowych wydaje się marginalny i egzotyczny. Tymczasem stał się przyczynkiem nie tylko ciekawej biografii. ale też wglądem w japońską kulturę i sposób w jaki społeczeństwo tworzy symbole i ideologie wokół nich. Autorka świetnie pokazuje, że właściwie nie ma rzeczy mało ważnych samych w sobie bo wszystko może stać się wartością wykorzystywaną do...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
1404
376

Na półkach: , ,

🌸Japonia znana jest nam wszystkim jako Kraj Kwitnącej Wiśni.
Coroczne wspólne oglądanie tych pięknych drzew nazywane hanami, przyciąga do Japonii nie tylko wielu turystów, którzy planują często zwiedzanie w tym czasie, ale i miejscowych, dla których to czas zabaw.
Widok wiśni i jabłoni nieustannie zachwyca ludzi, jest też zjawiskiem krótkotrwałym.

🎋,,Anglik, który ocalił wiśnie” Naoko Abe to biografia Ingrama, człowieka pasjonaty ptaków i drzew wiśni. Ingram całe życie poświęcił przyrodzie, początkowo pracował jako znany ornitolog, ale zakochanie się wiśniami sprawiło, że większość swojego życia poświecił właśnie im.
🎎Autorka ukazuje jak rodzi się ciekawość i miłość do ozdobnych wiśni oraz powiększanie się domowej kolekcji, w ogrodzie Grangre. Ingram ściągał z Japonii wiele gatunków, tworzył też z nich nowe hybrydy.
Pragnął ocalić od wyginięcia wiśnie i przywrócić ich różnorodność w Japonii.
Jego celem była popularyzacja drzewek na całym świecie, dlatego też chętnie się nimi dzielił z każdym, kto go o nie poprosił.

🎏Wkład Ingrama w przetrwanie Japońskich wiśni jest niepowtarzalny . Czytanie o tym, jaką walkę prowadził, jakie problemy w Japonii się pojawiały wielokrotnie mnie zaskakiwały.

⛩Nie jest to jednak tylko biografia Ingrama, ale też powieść o kulturowych i politycznych aspektach wiśniowych drzew.
Autorka nie omija czasu II Wojny Światowej i relacji pomiędzy Japonią a Anglią. Mamy tutaj niezwykle szczery obraz obu krajów. Japonka przedstawia, jak na tle zmian historycznych kształtował się obraz wiśni i jak symbolika była wykorzystywana przez rząd Japonii.
🌸Tym sposobem książka opowiada nie tylko o drzewach, a o akcentach społecznych i politycznych dotyczących znanych japońskich drzew. Bardzo ciekawy sposób obrania tematu, polecam zainteresowanym.

🌸Japonia znana jest nam wszystkim jako Kraj Kwitnącej Wiśni.
Coroczne wspólne oglądanie tych pięknych drzew nazywane hanami, przyciąga do Japonii nie tylko wielu turystów, którzy planują często zwiedzanie w tym czasie, ale i miejscowych, dla których to czas zabaw.
Widok wiśni i jabłoni nieustannie zachwyca ludzi, jest też zjawiskiem krótkotrwałym.

🎋,,Anglik, który ocalił...

więcej Pokaż mimo to

15
Reklama
avatar
2166
2162

Na półkach:

"Jak to się stało, że jedna z najwspanialszych japońskich wiśni została uratowana przed grożącym jej wyginięciem przez cudzoziemca?"

Sięgając po książkę zupełnie nie miałam pojęcia o życiu Collingwooda Ingrama, nawet nie kojarzyłam nazwiska, a ponieważ zapuszczam się ostatnio w sfery, do których wcześniej nie zaglądałam, to uznałam, że warto przyjrzeć się postaci. Impuls podążania za głosem intuicji nie zawiódł mnie, odbyłam podróż przez zajmujące losy wyjątkowego pasjonata ptaków i drzew wiśni, wkroczyłam w brytyjską i japońską historię, co więcej, poczułam ogromną więź z przyrodą, a łącznikiem okazały się ozdobne wiśnie. Zaimponowała mi mnogość gatunków tych roślin, cieszących wzrok pojedynczymi i podwójnymi, małymi i dużymi, białymi, żółtymi, różowymi i fioletowymi kwiatami. Naoko Abe wypełniła pięknem i zapachem drzew wiśni każdą stronę biografii, Ingram i ozdobne wiśnie byli nierozerwalnie połączeni, "Cherry" stał się pretekstem do opisu przeszłości sakury.

Collingwood Ingram pobierał od przyrody lekcje pokory, budziła w nim wręcz religijny zachwyt, silne przekonanie, że głos natury pozostanie słyszalny nawet w najmroczniejszych czasach. Prekursor ekologii poświęcił uprawie i ochronie drzew wiśni większość życia, wcześniej pracował jako zdolny ornitolog, ale zauroczenie wiśniami sprawiło, że wybrał je na przedmiot prawdziwej pasji. Autorka w mega plastycznym i barwnym stylu pokazała, jak rodziła się ciekawość i miłość do ozdobnych wiśni, powiększanie kolekcji w domowym angielskim ogrodzie Grange, ściąganie z Japonii do Wielkiej Brytanii wielu gatunków, tworzenie nowych hybryd. Naukowiec nie ustawał w wysiłkach, aby ocalić od wyginięcia i przywrócić różnorodność drzew wiśni w ich ojczyźnie, gdzie straciły nie tylko piękną symbolikę, ale również urok wielu odmian. Chętnie dzielił się drzewkami z każdym, kto o nie poprosił, by spopularyzować je na całym świecie. Jego wkład w przetrwanie japońskich wiśni był niepodważalny, można powiedzieć, że ratując wiśnie ratował też znaczący fragment kultury Kraju Kwitnącej Wiśni. Wraz ze "strażnikiem wiśni" podróżowałam do Japonii, natrafiałam na szalenie rzadkie okazy sakury, przywracałam taihaku należne miejsce w koronie wiśniowych drzew. Co fantastyczne, kolekcja, którą Ingram zaczął tworzyć w tysiąc dziewięćset dziewiętnastym roku zaowocowała rozproszeniem po krajobrazie wsi i miast, nie tylko w Anglii i Japonii. Zachęcam do sięgnięcia po publikację, barwna, porywająca i prawdziwa opowieść, piękne słowne hanami połączone z obrazem wyjątkowej miłości w wiśniowym ogrodzie ludzkiego życia.

bookendorfina.pl

"Jak to się stało, że jedna z najwspanialszych japońskich wiśni została uratowana przed grożącym jej wyginięciem przez cudzoziemca?"

Sięgając po książkę zupełnie nie miałam pojęcia o życiu Collingwooda Ingrama, nawet nie kojarzyłam nazwiska, a ponieważ zapuszczam się ostatnio w sfery, do których wcześniej nie zaglądałam, to uznałam, że warto przyjrzeć się postaci. Impuls...

więcej Pokaż mimo to

34
avatar
55
54

Na półkach:

Kwitnące wiśnie to jeden z symboli Japonii, nieprzypadkowo nazywanej Krajem Kwitnącej Wiśni. Coroczne hanami, czyli wspólne oglądanie kwitnących wiśni przyciąga do tego kraju rzesze nie tylko turystów, ale i miejscowych, którzy oddają się wówczas zabawie. Zagraniczni turyści często tak planują swój pobyt w Japonii, aby trafić na hanami (ułatwia to prognoza kwitnienia wiśni przedstawiana przez Japończyków). Niżej podpisany również miał na własne oczy zobaczyć to cudowne wydarzenie, ale pewien wirus brutalnie pokrzyżował plany wylotu do Tokio właśnie na ubiegłoroczne święto…

https://jaroslawd.blogspot.com/2021/02/recenzja-naoko-abe-anglik-ktory-ocali.html

Czy jednak w tym zachwycie ktoś zastanawiał się nad historią wiśni w Japonii? Skąd się wzięła, jaką ma za sobą historię? Pewnie niewielu – ja się przyznaję, że też mi to gdzieś umknęło – a jak się okazuje, jest to historia pasjonująca i zaskakująca, o czym przekonacie się, czytając biografię pewnego Anglika, napisaną przez japońską pisarkę Naoko Abe. Zapytacie – ale jak to Anglika? Co ma Anglik wspólnego z japońskimi wiśniami? Ano mnóstwo, gdyż Collingwood „Cherry” Ingram był postacią, która w dużej mierze hanami dla Japończyków uratował. Zyskał on dzięki swojej walce o te drzewa status bohatera wśród osób, którym ich dobro leżało na sercu. I jeśli tak podejdziemy do sprawy, to dziwić już nie będzie, że Japonka poświęciła swój czas, aby przedstawić szerszej publiczności tę postać.

„Anglik, który ocalił wiśnie” to biografia Ingrama, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego w ramach nowej serii wydawniczej Bo.wiem. Na ponad trzystu stronach Abe przybliża postać samego Ingrama, jego walkę o ocalenie różnorodności wiśni w Japonii, historię samej Japonii, w końcu końcówkę życia Anglika. I właśnie na powiedzmy trzy części – umownie – można podzielić tą książkę.

W pierwszej dowiemy się o tym, jak Ingram w wiśniach się zakochał, z jakimi problemami się mierzył w swoich badaniach nad tymi drzewami i w jaki sposób przyczynił się do wzrostu ich popularności w Japonii. Druga część to ta, w której autorka przybliża bardzo trudną historię Japonii i wzajemnych relacji z Anglią, a w trzeciej dowiemy się, jak wyglądały ostatnie lata życia Ingrama. Każda z tych części to obraz pasjonujący, intrygujący, pełen ciekawostek i zaskoczeń. Dziś może się to wydać dziwne, ale kiedyś oglądanie kwitnienia wiśni nie było w Japonii specjalnie popularne, wiele gatunków tych drzew praktycznie wyginęło i to Anglik musiał je ratować - co nie każdemu z dumnych Japończyków było w smak. Czytanie o tym, jaką walkę on prowadził i w ogóle jakie problemy w Japonii się pojawiały, może wielu z was zaskoczyć.

Nie zaskoczy z kolei zapewne – ale może zaszokować – ten fragment, w których autorka podnosi kwestie historii II Wojny Światowej i relacji pomiędzy Japonią a Anglią. Te były trudne, gdyż Japończycy dopuszczali się zbrodni wojennych na obywatelach tego kraju, co dotykało również osobiście Ingrama. Abe prezentuje tutaj niezwykle szczery obraz tych trudnych dla obydwu stron lat. Warto też podkreślić w tym miejscu, że Japonka bardzo zręcznie przedstawia, jak na tle zmian historycznych kształtował się obraz wiśni i jak jej symbolika była wykorzystywana przez będących u władzy - również w celach propagandowych. Japońscy kamikaze są tutaj doskonałym przykładem, cieszy więc, że Abe poświęciła im w swojej książce nieco miejsca. Jak widać na tym choćby przykładzie, recenzowana książka to nie tylko „prosta” biografia Ingrama, ale też opowieść o kulturowych i historycznych aspektach „wiśniowych” drzew. Jednocześnie należy podkreślić, że napisana z pasją i zaangażowaniem publikacja jest niezwykle intrygująca i pasjonująca. Pisząc wprost, autorka potrafi zaciekawić i przyciągnąć uwagę czytelnika tworząc doprawdy intrygującą i wykraczającą poza ramy biografii historię.

Końcowe fragmenty książki to nie tylko powrót do opisywania życia Anglika, ale i opowieść o tym, jaką spuściznę on po sobie zostawił. Autorka przenosi akcję z Japonii do Anglii, ukazując rodzinne miejsca Ingrama i przedstawiając niekiedy zabawne anegdoty z jego seniorskiego życia.

Połączenie tych trzech elementów w konsekwencji dało nam pełen obraz historii japońskich wiśni w azjatyckim kraju. Osoby, które nie zdecydują się, aby sięgnąć po tę książkę, nie zdadzą sobie zapewne nawet sprawy, jak pasjonująca jest to historia. A, że Abe odtworzyła ją z ogromny zaangażowaniem i lekkością swojego pióra, to czytelnik otrzymuje publikację kompletną, która pozwoli mu spojrzeć na nowo i z innej perspektywy nie tylko na jeden z największych japońskich symboli, ale też historię tego kraju. Jestem przekonany, że każdy z was, który poświęci swój czas na lekturę tej biografii, kolejnym razem zupełnie inaczej spojrzy na przelewające się przez Japonię hanami i doceni je jeszcze bardziej.

Kwitnące wiśnie to jeden z symboli Japonii, nieprzypadkowo nazywanej Krajem Kwitnącej Wiśni. Coroczne hanami, czyli wspólne oglądanie kwitnących wiśni przyciąga do tego kraju rzesze nie tylko turystów, ale i miejscowych, którzy oddają się wówczas zabawie. Zagraniczni turyści często tak planują swój pobyt w Japonii, aby trafić na hanami (ułatwia to prognoza kwitnienia wiśni...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
867
321

Na półkach: , , , , ,

PIĘKNO, KTÓREMU TRUDNO SIĘ OPRZEĆ

Wiosna to moja ulubiona pora roku. Dzieci uwielbiają zimę i śnieg, ja natomiast czekam z niecierpliwością, aż słońce zacznie przygrzewać mocniej, roztopią się śniegi, a drzewa obsypią się jasnym kwieciem. Widok kwitnących wiśni i jabłoni nieustannie mnie bowiem zachwyca, chociaż pozostaje zjawiskiem nadzwyczaj krótkotrwałym. Oczywiście żaden ze mnie ekspert od drzew ozdobnych, jednak pokuszę się o stwierdzenie, iż na swój sposób praktykuję japońskie "hanami", czyli oglądanie i kontemplowanie kwitnących kwiatów wiśni.

Japonia nie bez przyczyny nazywana jest Krajem Kwitnącej Wiśni, zaś książka Naoko Abe pokazuje, jak dzieje owych pięknych drzew wplotły się w historię azjatyckiego kraju. Niestety również tam różnorodność wiśni została w pewnym momencie poważnie zagrożona przez dominację jednej klonowanej odmiany sakury. Polityka, jak to się zwykle zdarza, odegrała w owym procesie niezwykle istotną rolę, ponieważ kwiaty wiśni stały się symbolem imperialistycznych dążeń Japonii. I tu, moi drodzy, na scenę wkracza pewien Anglik, wielki miłośnik wiśni.

W swojej książce Naoko Abe czerpie pełnymi garściami z licznych publikacji i dokumentów, a czyni to wyjątkowo pieczołowicie i skrupulatnie, by jak najlepiej i najwierniej nakreślić sylwetkę "Cherry'ego" Ingrama. Poznajemy więc nie tylko źródła jego pasji, lecz także historię rodziny i krewnych. Zaprawdę niezwykle ciekawie zagłębić się w dzieje równie fascynującego człowieka, aczkolwiek jego historia udowadnia, że całkowicie poświęcić się swoim zainteresowaniem mogą jedynie osoby dobrze zabezpieczone finansowo.

Książka staje się dla czytelnika wehikułem czasu, przenoszącym nas do epoki, która dawno już przeminęła. Okazuje się to podróż tym ciekawsza, iż autorka nakreśla szeroką panoramę polityczną i społeczną dawnych wieków. Niech was więc nie zdziwi, jeśli na kartach "Człowieka, który ocalił japońskie wiśnie" pojawią się np. opowieści o roninach. Okresem, na którym autorka skupia się najbardziej, są jednak siłą rzeczy lata 20. i 30. XX wieku oraz okres II Wojny Światowej i późniejsze dzieje. To wtedy różnorodność wiśni została zagrożona najbardziej przez imperialistyczną politykę państwa, o zawierusze wojennej nie wspominając.

I tu pojawia się pewna refleksja, gdyż nieco mnie owa mnogość wątków rozpraszała w trakcie lektury. Nie da się jednak zaprzeczyć, że dzięki podobnej konstrukcji historia "Cherry'ego" Ingrama staje się bardziej wielowymiarowa. Nasz bohater nie został tu przedstawiony jako samotny wojownik z całym światem, lecz towarzyszyli mu ludzie, którym równie mocno leżało na sercu dobro wiśniowych drzew i całej przyrody.

Pod koniec lektury naszła mnie pewna refleksja, zarówno natury ekologicznej i społecznej. Pluralizm okazuje się istotny nie tylko w ekosystemach roślinnych, lecz również w społeczeństwach ludzkich. Masatoshi Asari stwierdza: "Mieliśmy bogatą różnorodność wiśni w okresie Edo, a potem po restauracji Meiji, zaczął się pęd ku jednolitości - zarówno wiśni, jak i społeczeństwa. Skupiliśmy się wyłącznie na modernizacji i militaryzacji, co w końcu przywiodło nas do wojny. To był błąd. Teraz, jeśli chcemy zbudować zdrową i pokojową przyszłość, musimy czerpać naukę z historii i rozliczyć się z błędów przeszłości".

Tym sposobem książka, opowiadająca o niezaprzeczalnym uroku kwitnących wiśni, przemyca bardzo ważny w dzisiejszych czasach morał, aktualny także w naszym, mniej obfitym w podobne gatunki drzew kraju. Jeśli nawet powyższa refleksja wyda się nam zbytnio uproszczona, trudno zaprzeczyć, że różnorodność pozostaje niezbędna do właściwego funkcjonowania ekosystemów i społeczeństw.

Na koniec pragnę zauważyć, iż zdjęcie Ingrama, wykorzystane w projekcie okładki, może zdumiewać i budzić zazdrość czytelników. Zaskakuje bowiem ogromna żywotność, jaka wyziera z twarzy 99-letniego Anglika. Widać wyraźnie, że mamy do czynienia z osobą, która pięknie i bogato przeżyła wiek swojego życia.

PIĘKNO, KTÓREMU TRUDNO SIĘ OPRZEĆ

Wiosna to moja ulubiona pora roku. Dzieci uwielbiają zimę i śnieg, ja natomiast czekam z niecierpliwością, aż słońce zacznie przygrzewać mocniej, roztopią się śniegi, a drzewa obsypią się jasnym kwieciem. Widok kwitnących wiśni i jabłoni nieustannie mnie bowiem zachwyca, chociaż pozostaje zjawiskiem nadzwyczaj krótkotrwałym. Oczywiście...

więcej Pokaż mimo to

14
avatar
1065
1065

Na półkach:

Najpierw podzielę się z Wami moją wielką radością, której sprawcą jest Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Otóż to, jedno z moich ulubionych wydawnictw, na którym, się jeszcze nigdy nie zawiodłam, wprowadza na literacki rynek nową markę bo.wiem, która pod swoje skrzydła bierze takie serie jak wspaniała Seria z Żurawiem, doskonała #nauka, oraz wyjątkowe reportaże serii Mundus. Lecz to nie wszystko! bo.wiem wprowadza dwie całkowicie nowe serie #historiai oraz Portrety/Oblicza i własnie pierwszym dzieckiem serii Portrety/Oblicza jest "ANGLIK, KTÓRY OCALIŁ JAPOŃSKIE WIŚNIE "Cherry" Ingram i jego historia".
Bardzo lubię sięgać po biografie, bo uważam, że nic nie jest tak inspirujące, jak czytanie o życiu innych ludzi, o ich pasjach, problemach, wzlotach i upadkach. Dla mnie, prawie zawsze, te prawdziwe opowieści są wsparciem i pokazują, że każdy ma swoje kłopoty i swoje szczęścia, że nie jesteśmy sami - lub, że własnie każdy jest sam. Jedna i druga myśl, jest pokrzepiająca i zachęca do działania mimo wszystko.
Collingwood Ingram zakochał się w wiśniach, ale nim to się stało, zakochał się w przyrodzie. W ptakach, we wszystkim, co żywe i wolne. Trzeba przyznać, że miał łatwiej, niż przeciętny zjadacz chleba, bo był bogaty i od dziecka miał wszystko, czego zapragnął. Podróżował, bywał w towarzystwie, angielska arystokracja, to był on i jego rodzina - mógł więc pozwolić sobie na bycie ekscentrykiem.
Naoko Abe pięknie opowiedziała jego historię, ale zrobiła coś o wiele więcej - opowiedziała historię swojej Japonii i przeplatającą się z nią z wiśniowym płatkiem historię Wielkiej Brytanii. Dzięki jej osobistemu stosunkowi do przedstawianych wydarzeń dostajemy czułą narrację, pełną ciepła, ale i uczciwą, niewybielającą nikogo i niczego. Pokazała nam okrucieństwo wojny i zgubną ideologię cesarza-boga... a w tym wszystkim kwiat wiśni - nadzieja na lepsze jutro i tak jak ten kwiat, tak i ta nadzieja jest delikatna, nieśmiała, ale równocześnie potężna swym urokiem - zdolna do wielkich rzeczy.
W tej książce znajdziecie wiele fotografii, a potwierdzeniem, że warto, jest fakt, iż Ingram dożył setki - warto więc zapoznać się z jego sekretem długowieczności. Teraz czekam na kolejne pozycje z tej serii.

zwiewna, poruszająca i przepełniona wiarą w to, że zawsze warto
7/10
seria Portrety/Oblicza
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
bo.wiem

Najpierw podzielę się z Wami moją wielką radością, której sprawcą jest Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Otóż to, jedno z moich ulubionych wydawnictw, na którym, się jeszcze nigdy nie zawiodłam, wprowadza na literacki rynek nową markę bo.wiem, która pod swoje skrzydła bierze takie serie jak wspaniała Seria z Żurawiem, doskonała #nauka, oraz wyjątkowe reportaże serii...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
1433
1234

Na półkach:

Bardzo ciekawa książka. Nigdy nie słyszałam o tym człowieku. Autorka postarała się aby była to pozycja przystępna dla każdego czytelnika, dała obszerne tło historyczne dla Wielkiej Brytanii i Japonii. Zdecydowanie jestem na tak.

Bardzo ciekawa książka. Nigdy nie słyszałam o tym człowieku. Autorka postarała się aby była to pozycja przystępna dla każdego czytelnika, dała obszerne tło historyczne dla Wielkiej Brytanii i Japonii. Zdecydowanie jestem na tak.

Pokaż mimo to

2

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Anglik, który ocalił japońskie wiśnie


Reklama
zgłoś błąd