Nocni myśliwi

Okładka książki Nocni myśliwi
Marek Łuszczyna Wydawnictwo: Znak Horyzont historia
Kategoria:
historia
Wydawnictwo:
Znak Horyzont
Data wydania:
2021-03-24
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-24
Język:
polski
ISBN:
9788324079339
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
875
564

Na półkach: ,

Bardzo się cieszę, że ta książka trafiła w me ręce bo mimo tego, że uwielbiam historię II wojny światowej to nie byłem świadom wydarzeń które rozegrały się noca 24 na 25 marca 1944 w Stalagu Luft III w Żaganiu. Akcja na pierwszy rzut oka może wydawać się trochę chaotyczna ale ostatecznie, uważam że tak nie jest, a wtrącając w fabułę przebiegu ucieczki sylwetki uciekinierów, wojenne działania oraz charakterystykę samego obozu i osób nim zarządzających, autor uzyskał element zaskoczenia i zainteresowania czytelnika. Przyznaję że bardzo dobrze mi się tą książkę czytało. Polecam.

Bardzo się cieszę, że ta książka trafiła w me ręce bo mimo tego, że uwielbiam historię II wojny światowej to nie byłem świadom wydarzeń które rozegrały się noca 24 na 25 marca 1944 w Stalagu Luft III w Żaganiu. Akcja na pierwszy rzut oka może wydawać się trochę chaotyczna ale ostatecznie, uważam że tak nie jest, a wtrącając w fabułę przebiegu ucieczki sylwetki uciekinierów,...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
14
7

Na półkach: ,

Po „Nocnych myśliwych” Marka Łuszczyny sięgnęłam po kryzysie czytelniczym. I całe szczęście, że to właśnie ta pozycja zawołała mnie z biblioteczki! To plastyczna, świetnie napisana książka, która otworzyła przede mną karty historii, jakich nie znałam. Jej zaletą jest to, że wciąga od pierwszych stron i do samego końca nie wypuszcza ze swoich objęć czytelnika. Aż szkoda, że w mediach przeszła stosunkowo bez echa i nie została należycie doceniona. Bo Marek Łuszczyna po raz kolejny udowadnia, że pisać o historii to on potrafi jak mało kto.
W czasie II wojny światowej w Żaganiu stworzono obóz dla jeńców, który miał być obozem doskonałym. Zarówno jego lokalizacja, jak i układ, a także sieć zabezpieczeń zostały drobiazgowo przeanalizowane i zaplanowane, by odizolować jeńców od linii frontu, a także zminimalizować ryzyko potencjalnych ucieczek.
Do Stalagu Luft 3 przewożono oficerów RAF-u, którzy zostali zestrzeleni przez niemieckich pilotów. Byli to przedstawiciele różnych narodowości, którzy służyli w armii Zjednoczonego Królestwa, usiłując pokonać III Rzeszę i doprowadzić do zakończenia II wojny światowej. Wśród pilotów wielką odwagą i oddaniem dla sprawy wykazali się polscy piloci, którzy służyli w różnych dywizjonach. O ich zaangażowaniu w siłach powietrznych Anglii wiedziałam od dawna, ale o tym, że po wojnie Królestwo wystawiło Polsce rachunek za „utrzymanie” polskich pilotów już nie. Ale to nie jedyna rzecz, która mną wstrząsnęła po lekturze tej książki.
Stalag Luft 3 różnił się innych obozów, nie tylko pod kątem funkcjonowania, ale też kadry. Obozem zarządzali ludzie, których można określić porządnymi urzędnikami III Rzeszy. Nie byli nazistami, nie wyznawali ślepo wiary w Hitlera i jego skrajny nacjonalizm. Swoich jeńców traktowali z szacunkiem, przestrzegali wszystkich konwencji genewskich, przekazywali im paczki, organizowali zajęcia, a nawet kursy językowe czy teatr! Więźniowie byli dobrze traktowani, ale tak jak w każdym więzieniu, nie pragnęli niczego innego oprócz wolności.
Mimo że obóz był obwarowany wieloma zabezpieczeniami, wciąż próbowano z niego uciekać. Pojedyncze próby były jednak niczym przy tym, co jest osią opowieści Marka Łuszczyny. W nocy z 24 na 25 marca 1944 roku, gdy wojna powoli zbliżała się do końca, z Żagania uciekło 76 lotników. Dokonali czegoś, co wydawało się niemożliwe i zrobili to na taką skalę, że do dziś historia ta budzi niedowierzanie słuchaczy.
Lotnicy RAF-u pokonali wszystkie zabezpieczenia w obozie, wykopali tunele, które znajdowały się 3 piętra pod ziemią, a z których najdłuższy miał długość ponad 100 metrów. Opuścili obóz, realizując tym samym plan, który od pierwszych chwil wydawał się szalony i nie miał szans na powodzenie.
Jak udało im się tego dokonać? Bez narzędzi, bez wzbudzenia czujności strażników? Okazało się, że w przygotowaniu ucieczki pomogli im niemieccy żołnierze, którzy w zamian za papierosy czy czekolady pochodzące z paczek Czerwonego Krzyża, dostarczali im różne przedmioty lub przymykali oko na pewne rzeczy.

Kierownictwo obozu podejrzewało, że jeńcy przygotowują plan ucieczki. Mało tego, zdawało sobie sprawę, że to będzie duża rzecz. Zamiast zastraszyć jeńców, zmienić im plan dnia, ograniczyć racje żywnościowe, co przecież bardziej by „pasowało” do Niemców i zapobiec ucieczce, dowódca obozu… poprosił kierującego akcją o to, by porzucono te plany.

Prośba nie przyniosła skutku. Do spektakularnej ucieczki doszło, choć może gdyby jeńcy zdawali sobie sprawę, jakie będzie jej pokłosie, to by zmienili plany. Marek Łuszczyna opisuje ze szczegółami, jak udało się oficerom wykonać ten plan – i jakie były jego skutki. A te, jak można się domyślić, były tragiczne.

Dlaczego ta książka jest świetna?
Autor skupia się na opowieści o realizacji wielkiej ucieczki i na tym, jak duży udział w przygotowaniu tego planu mieli Polacy. Uważa, że rola Polaków nie jest odpowiednio doceniona, a ucieczka z obozu w Żaganiu została historycznie przywłaszczona przez Brytyjczyków. Jest to oś całej opowieści, która rzeczywiście wciąga czytelnika, ale moim zdaniem nie jest jedyną mocną stroną książki.

Tym, co dla mnie jest jedną z największych wartości książki, są portrety dowódców obozu Stalag Luft 3. Komendant obozu Friedrich-Wilhelm von Lindeiner-Wildau był postacią niezwykłą, szanowanym pruskim oficerem, który miał silny kręgosłup moralny. Wyznawał w życiu jasne wartości i służba w III Rzeszy, pod dowództwem szaleńców, nie zmieniła tego.

Na swoich podwładnych dobierał intelektualistów, ludzi wykształconych, którzy w całym wariactwie wojny zachowali humanizm. Potrafili oni więźniów traktować z szacunkiem i robić dla nich dużo więcej, niż od nich oczekiwano.

To dzięki portretom niemieckich żołnierzy, ta książka nabiera takiej siły nośnej. Na ich tle wyraźnie odcinają się sylwetki SS-manów, którzy przejęli kontrolę nad obozem tuż po ucieczce jeńców. Ich zezwierzęcenie i brak jakichkolwiek zasad moralnych są jeszcze wyraźniejsze i jeszcze mocniej wstrząsają czytelnikiem.

„Nocni myśliwi” Marka Łuszczyny to świetna rzecz. Plastyczna, barwna, pełna dokumentów historycznych opowieść o tym, czym dla ludzi jest wolność i dlaczego stanowi wartość najwyższą. Bardzo polecam! Dawno nie czytałam niczego tak dobrego.

Katarzyna Stańczyk/Wokół Faktu
http://wokolfaktu.pl/nocni-mysliwi-marka-luszczyny-swietna-i-niedoceniona-ksiazka/

Po „Nocnych myśliwych” Marka Łuszczyny sięgnęłam po kryzysie czytelniczym. I całe szczęście, że to właśnie ta pozycja zawołała mnie z biblioteczki! To plastyczna, świetnie napisana książka, która otworzyła przede mną karty historii, jakich nie znałam. Jej zaletą jest to, że wciąga od pierwszych stron i do samego końca nie wypuszcza ze swoich objęć czytelnika. Aż szkoda, że...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
244
52

Na półkach:

Polscy lotnicy. Niemiecki obóz. Spektakularna międzynarodowa ucieczka. Dla nazistów była ona kompromitacją. Brytyjczycy chwalą się nią do dziś. O Polakach nie pamięta nikt. Takie informacje możemy znaleźć na okładce książki. Nie wiedząc nic o lotnikach RAF-u, sięgnęłam po tę pozycję, z nieskrywaną ciekawością, ale też z chęcią dowiedzenia się czegoś więcej o tych bohaterach. Co z tego wynikło?

W książkach omawiających czy to daną postać, czy pewne zagadnienia lubię, kiedy autor wprowadza czytelnika w temat. W skrótowy sposób wyłuszczając najważniejsze informacje jasno i klarownie ukazuje najważniejsze zagadnienia, by później płynnie przejść do dalszej części. Myślałam, że tutaj też tak będzie. Czytelnik zostanie poprowadzony przez przyczynowy skutkowy, dowie się czegoś więcej o lotnikach, a także o samym RAF-ie. Tak się jednak nie stało. Zostajemy wrzuceni w historię, gdzie nie wiemy dlaczego, po co i z kim. Być może dla osób, które zaznajomione są z tematem, taka forma jest jak najbardziej w porządku, ale dla totalnego laika wprowadza tylko chaos.

Chaosem można nazwać całą książkę. Czytając, pierwsze sto stron miałam poczucie, że słucham niezbyt przygotowanego ucznia odpytywanego przez wymagającego nauczyciela. Coś wiem, coś tam mi dzwoni, ale nie wiem w którym kościele. Mamy tutaj wszystko od pobieżnie przedstawionych sylwetek bohaterów, od związków z kobietami aż po wcielenia do obozu Jenieckiego. I tutaj naszym oczom ukazuje się obraz mlekiem i miodem płynący. Mają co jeść, oprawcy są mili. No prawdziwa idylla.

Sam opis ucieczki bardzo lakoniczny, mam wrażenie, że zaczerpnięty z innych opracowań. Nie wzbudził we mnie żadnych emocji. Napisany został tak, że czytelnik nie ma ochoty śledzić poczynań lotników. Nie szukam tutaj fajerwerków, ale skoro podejmuje się takiego tematu, to trzeba zrobić wszystko, by tak opisać temat, by chciało się to czytać.

Jedyny plus to opisy samych postaci pod koniec książki. Jedynie tam nie ma chaosu i pisania o wszystkim i o niczym. Szkoda, że tak ważny temat został potraktowany jak marnej jakości rozprawka w szkole.

Polscy lotnicy. Niemiecki obóz. Spektakularna międzynarodowa ucieczka. Dla nazistów była ona kompromitacją. Brytyjczycy chwalą się nią do dziś. O Polakach nie pamięta nikt. Takie informacje możemy znaleźć na okładce książki. Nie wiedząc nic o lotnikach RAF-u, sięgnęłam po tę pozycję, z nieskrywaną ciekawością, ale też z chęcią dowiedzenia się czegoś więcej o tych...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
3413
215

Na półkach: , , ,

Kolejna książka M. Łuszczyny którą bardzo dobrze mi się czytało. Ciekawe przedstawienie "wielkiej ucieczki" lotników RAF ( Polaków, Brytyjczyków i innych) z obozu w Żaganiu. podobało mi się to, że przedstawiał wcześniejsze losy naszych pilotów zanim trafili do RAF. Polecam

Kolejna książka M. Łuszczyny którą bardzo dobrze mi się czytało. Ciekawe przedstawienie "wielkiej ucieczki" lotników RAF ( Polaków, Brytyjczyków i innych) z obozu w Żaganiu. podobało mi się to, że przedstawiał wcześniejsze losy naszych pilotów zanim trafili do RAF. Polecam

Pokaż mimo to

46
avatar
159
78

Na półkach:

Stalag Luft 3 odwiedzam bardzo często bo to fajne miejsce na niedzielne spacery kiedy ma się kontakt z przyrodą i historią. Zawsze można wypatrzeć coś nowego i ciekawego. Myślałem, że na temat Stalagu i ,,Wielkiej ucieczki'' wiem dużo i się myliłem. Dzięki tej książce ten heroiczny czyn zobaczyłem z innego punktu widzenia niż w czytanych przeze mnie do tej pory publikacjach.
Czyta się bardzo lekko i z każdą następną kartką dowiadujesz się czegoś nowego i ciekawego.
Książkę polecam.

Stalag Luft 3 odwiedzam bardzo często bo to fajne miejsce na niedzielne spacery kiedy ma się kontakt z przyrodą i historią. Zawsze można wypatrzeć coś nowego i ciekawego. Myślałem, że na temat Stalagu i ,,Wielkiej ucieczki'' wiem dużo i się myliłem. Dzięki tej książce ten heroiczny czyn zobaczyłem z innego punktu widzenia niż w czytanych przeze mnie do tej pory...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
93
93

Na półkach:

Mam wrażenie, że o polskich lotnikach RAF-u mało się już pisze i za mało się o nich wspomina. Dobrze, że mamy "Dywizjon 303" Arkadego Fiedlera. Książka opisuje wyczyny polskich lotników RAF-u, którzy podczas II Wojny Światowej zniszczyli ponad 200 niemieckich samolotów i byli najskuteczniejszą jednostką w bitwie o Anglię. Polacy przeszli do legendy, a brytyjskie media wychwalały ich za tak niebywałą skuteczność.
A teraz przeczytałam sobie to "cudeńko" i jestem wdzięczna takim ludziom jak Marek Łuszczyna za to, że dbają o to, żeby pamięć o naszych bohaterach nie zanikła.
🛩️
Najlepsi lotnicy bombowi RAF-u zostają zestrzeleni i schwytani trafiają do obozu jenieckiego - Stalagu Luft III w Żaganiu. Są między nimi również Polacy Jerzy Mondschein, Stanisław Król, Włodzimierz Kolanowski, Antoni Kiewnarski, Paweł Tobolski i Kazimierz Pawluk. W obozie razem z Brytyjczykami planują zorganizować ucieczkę. Udaje im się wybudować trzy długie tunele, które prowadzą za ogrodzenie obozu. Ponad 70 osobom udaje się wydostać z niewoli, ale przed nimi najtrudniejsze zadanie - nie dać się złapać.
🛩️
O tej akcji w 1963r został nakręcony film "The Great Escape". Była to spektakularna, międzynarodowa i kompromitująca Niemców ucieczka, ale niestety z czasem zapomniano o bardzo ważnym i istotnym udziale wymienionych wyżej Polaków.

Anna Krzyszkowiak, bratanica Włodzimierza Kolanowskiego mówi tak:
"Wie pan, co mnie troszkę oburza? Wielka ucieczka jest postrzegana jako przedsięwzięcie stuprocentowo brytyjskie."

W rzeczywistości tylko czterdzieści procent uciekinierów było Brytyjczykami, a w akcji brali udział jeńcy różnej narodowości. Pewnym jest też to, że bez Polaków to przedsięwzięcie nie miałoby szans się udać.
🛩️
Niesamowita książka nie pozwalająca zapomnieć o naszych rodakach.👏
🛩️

Mam wrażenie, że o polskich lotnikach RAF-u mało się już pisze i za mało się o nich wspomina. Dobrze, że mamy "Dywizjon 303" Arkadego Fiedlera. Książka opisuje wyczyny polskich lotników RAF-u, którzy podczas II Wojny Światowej zniszczyli ponad 200 niemieckich samolotów i byli najskuteczniejszą jednostką w bitwie o Anglię. Polacy przeszli do legendy, a brytyjskie media...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
343
338

Na półkach: ,

Marek Łuszczyna wpisał się na listę autorów, po których książki mogę sięgać w ciemno ze świadomością, że będzie to lektura dobra, ciekawa, czy wręcz doskonała. Jego „Nocni myśliwi“ są wyrazem uznania dla wielkiej grupy śmiałków, którzy 77 lat temu dokonali czegoś niemożliwego. Czegoś, czego nikt wcześniej, ani później już nie powtórzył. Jedynym wyjątkiem może być ucieczka z Sobiboru, choć tam górę brały zupełnie inne okoliczności.
Wielka Ucieczka. Wielkie logistyczne, kartograficzne, budowlane zakrojone na bardzo szeroką skalę działanie kilkudziesięciu osób, które miały tylko jeden cel. Przekroczyć druty tego miłego i przytulnego „ośrodka wypoczynkowego“. Dzięki paczkom z Czerwonego Krzyża jeńcom wiodło się lepiej, niż ich strażnikom. W obozie panowała szczególna symbioza, stanowiąca chyba kolejny wyjątek ode reguły tego typu instytucji. (...)

https://internetowacela.blogspot.com/2021/03/marek-uszczyna-nocni-mysliwi.html

https://www.facebook.com/943dni
https://www.instagram.com/943dni

Marek Łuszczyna wpisał się na listę autorów, po których książki mogę sięgać w ciemno ze świadomością, że będzie to lektura dobra, ciekawa, czy wręcz doskonała. Jego „Nocni myśliwi“ są wyrazem uznania dla wielkiej grupy śmiałków, którzy 77 lat temu dokonali czegoś niemożliwego. Czegoś, czego nikt wcześniej, ani później już nie powtórzył. Jedynym wyjątkiem może być ucieczka z...

więcej Pokaż mimo to

11

Cytaty

Więcej
Marek Łuszczyna Nocni myśliwi Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama

Ciekawostki historyczne

Starożytność | 2022-05-20
Syrakuzja. Titanic starożytności
Syrakuzja zbudowana przez Archimedesa w III wieku p.n.e. była prawdziwym cudem techniki. Co stało się z największym statkiem...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
Nowożytność | 2022-05-19
Procesy o czary w Polsce
„Procesy o czary to był istotny element codzienności Polaków” – mówi prof. Wijaczka. Właśnie ukazała się jego książka „Czarownicom...
awatar
Anna Baron-Jaworska
Czytaj więcej
Historia najnowsza | 2022-05-18
Kradzież scytyjskiego złota
Rosjanie ukradli przedmioty ze starożytnego scytyjskiego złota i inne artefakty, mające sporą wartość historyczną i kulturową,...
Procesy o czary w Polsce w XVII-XVIII wieku. Wyjątkowa pozycja na temat procesów czarownic w Polsce!
„Obłęd na krańcu świata. Wyprawa statku Belgica w mrok antarktycznej” nocy to w równej mierze marynistyczny thriller, jak i...
| 2022-05-18
Katharsis
Najlepsza książka mistrza powieści sensacyjnych z Wielką Historią w tle!
Zimna wojna | 2022-05-18
Tajna kopalnia uranu w Kletnie
W latach 1949–52 w kopalni rudy uranu w sudeckim Kletnie Sowieci – rękami Polaków – wydobywali surowiec do budowy własnej bomby...
awatar
Maria Procner
Czytaj więcej
XIX wiek | 2022-05-17
Belgijska Wyprawa Antarktyczna
W sierpniu 1897 roku Adrien de Gerlache i Roald Amundsen na pokładzie statku Belgica ruszyli na kraniec Ziemi – pokryty lodem...
awatar
Julian Sancton
Czytaj więcej
Co zabijało na południu Francji w XVIII wieku?
awatar
Paweł Czarnecki
Czytaj więcej
zgłoś błąd