Nocne

Okładka książki Nocne
Paweł Mateja Wydawnictwo: Wydawnictwo IX Seria: Misterium Grozy horror
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
horror
Seria:
Misterium Grozy
Wydawnictwo:
Wydawnictwo IX
Data wydania:
2021-05-14
Data 1. wyd. pol.:
2021-05-14
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
Tagi:
Literatura polska weird fiction zbiór opowiadań grozy
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Dziwne opowieści. Antologia weird fiction Dagmara Adwentowska, Brian Evenson, Bartłomiej Fitas, Zbigniew Golemienko, Wojciech Gunia, Dawid Kain, Łukasz Krukowski, Thomas Ligotti, Marcin Majchrzak, Paweł Mateja, Paweł Matuszek, Jon Padgett, Magdalena Świerczek-Gryboś, Anna Maria Wybraniec
Ocena 6,7
Dziwne opowieś... Dagmara Adwentowska...
Okładka książki Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 1 Michał Brzozowski, Kurt Fawver, Sylwester Gdela, Tomasz Jacek Graczykowski, Michał Gralak, Mateusz Kopacz, Paweł Mateja, Krzysztof Matkowski, Marcin Miętus, Wiktor Orłowski, Izabela Pogiernicka, Krzysztof Rewiuk, Bartłomiej Szwajger, Marek Trusiewicz
Ocena 7,5
Sny umarłych. ... Michał Brzozowski,&...
Okładka książki Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2018 Dagmara Adwentowska, Piotr Borowiec, Mort Castle, Rafał Chojnacki, Daniel Gapiński, Norbert Góra, Tomasz Jacek Graczykowski, Krzysztof Grudnik, Wojciech Gunia, David Harrington, Radosław Jarosiński, Maciej Kaźmierczak, Konrad Knapek, Agnieszka Kwiatkowska, Thomas Ligotti, Krzysztof Maciejewski, Paweł Mateja, Krzysztof Matkowski, Paweł Matuszek, Bartosz Orlewski, Olaf Pajączkowski, Przemysław Pilarek, Tomasz Połoński, Kamil Subzda, Istvan Vizvary, Adrianna Wiśniewska, Anna Maria Wybraniec
Ocena 7,5
Sny umarłych. ... Dagmara Adwentowska...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,2 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
30
29

Na półkach:

Ostatnio mam przyjemność czytać bardzo dużo świetnej literatury niesamiowitej, przygotowując sie do Deszczówki 2 w Turku i co niezmiernie mnie cieszy, poznaję najprzeróżniejsze odcienie mojego ulubionego gatunku grozy. I tutaj dzieje sie podobnie. Czy podobnie? Nawet lepiej! Paweł Mateja w swoich historiach sięga po najdziwniejsze pomysły, wyraźnie wytyczając szlak dla polskiej grozy, zamiast podróżować już utartymi ścieżkami, wydeptanymi przez innych. To jest zasadniczo myśl, której doświadczyłem od drugiego lub trzeciego opowiadania zbioru "Nocne" (nie czytałem po kolei).
Świeżość. Pomysłowość. Oczywiście i tutaj, jak zawsze, mam swoich opowiadanych ulubieńców, lecz zdecydowanie zbiór warto przeczytać w całości, nie omijać niczego, bo nie warto omijać. Barwa, interteksualność, różnorodność, żonglowanie gatunkami pochodnymi, znajomość motywów fabularnych, efektowność zdań... Moc płynie z każdej strony, którąkolwiek otworzysz. Weird nie przeplata tu się z innymi gatunkami, ile funkcjonuje w ich kanonie. Pytanie, czy te zabiegi stanowią odbicie naturalnej zdolności autora, czy też jego ogromny atut, jako sprytnego literackiego oszusta? Odpowiedź pozostawiam innemu czytelnikowi. Niech on się biedzi.
Wartością ewidentną, którą autor dodaje, jest niezmiernie przemyślany, a przy okazji prosty (jak na weird) język. Nie w języku tkwi tu bowiem sztuka i nie jego ozdobność stanowi tutaj główny atut. Czasami czułem przez skórę, że czytam zbiór opowiadań rozmiłowanego w weirdzie matematyka, który wie dokładnie, ile słów, może wywołać określony efekt. Przypomniała mi się Ballada o Narayamie (zbiór opowiadań, nie film). A najbardziej z pierwsze opowiadań. Dla mnie? Niedościgniony wzór najwyższej grozy na dwóch stronach. Koizumi Yakumo i Przygoda Kupca. Czy Paweł umie to samo? Tak. Czy stosuje to sumiennie? Tak. Czy robi to celowo, a może intuicyjnie? I tu pojawia się zagadka. Lubię gdy autor epatuje tajemnicą. No, chyba, że to Sutter Kane.
Moi ulubieńcy, wspomniałem o nich. Otwierające opowiadanie ukazuje świat przewrotnie nieopisany przez narratora, trochę jak w filmie Mroczne Miasto Alexa Proyasa. Nie otrzymujemy tutaj opisu świata, który zasadniczo różni sie od naszego. Osoby opętane nie są tutaj ewenementem, jak w Egzorcyście Blatty'ego. To jest zasadniczo przestrzeń dotykająca wszystkich i dlatego nie wymagająca opisania. Autor zakłada, że czytelnik zna panujące tutaj warunki. Rewelacyjny efekt, zbudowany zupełnie inaczej, niż w Słupniku Bielawskiego, gdzie jest nam to podane na tacy (choć w wyśmienity i głęboko mroczny sposób.)
"Chrobot, który mnie kocha". Opowiadanie tak przewrotne, że trudno było mi się po nim pozbierać. Nie jest długie, ale zadziałało. Mamy tutaj klasyczną opowieść w stylu Lovecraftowskiego Outsidera, którą jednak Paweł nasycił mocno bieżącymi tematami tożsamości seksualnej i w sposób mistrzowski poprowadził opis tak, że niemal słyszałem w tle poruszającą się i brzęczącą pozytywkę. "Epilog..." jest mrocznie piękną syntezą opowieści w klimacie miejskiej legendy, opowieści drogi i powiastki psychologicznej w jednej popieprzonej szkatułce, z bardzo umiejętnie zarysowanymi relacjami między dwójką (a może trójką) bohaterów, sprawnie opowiedzianą historią, a także właściwymi momentami, gdy się historia "przewraca".
"Taniec Panny Sauer" podobał mi się w wyniku osobliwych skojarzeń z Pokojem Anny, moim ulubionym Wojtkiem Gunią.
Lecz nic nie jest dla mnie tak doskonałe, jak tytułowe opowiadanie. Pieprzone "Nocne". Opowiadanie, gdzie weird zajmuje swoje właściwe miejsce. Gdzie straszą okoliczności, zagmatwane pokoje bez drzwi, lustra i ulice. Nie ma tam duchów (no, może ze dwa Poltergeisty), opętanych, psychopatów. Tylko ktoś totalnie ogarnięty w temacie tego typu literatury, może okazać sie na tyle świadomy, żeby zaproponować podobną odmianę opowieści niesamowitej, poprzedzić ja przydługim (niepokojącym, to prawda, lecz zarazem monotonnym) wstępem, a potem puścić taką petardę.
Reasumując. Nocne Pawła M. Jakie jest? Inne. Ogarnięte. Bardzo minimalistyczne. Wywołujące mocne uczucie głodu. Doskonałe połączenie opowieści niesamowitej z innymi ścieżkami popularyzowanymi przez kino. Polecam. 10/10.

Ostatnio mam przyjemność czytać bardzo dużo świetnej literatury niesamiowitej, przygotowując sie do Deszczówki 2 w Turku i co niezmiernie mnie cieszy, poznaję najprzeróżniejsze odcienie mojego ulubionego gatunku grozy. I tutaj dzieje sie podobnie. Czy podobnie? Nawet lepiej! Paweł Mateja w swoich historiach sięga po najdziwniejsze pomysły, wyraźnie wytyczając szlak dla...

więcej Pokaż mimo to

avatar
218
152

Na półkach:

Gdy zapadnie mrok, wszystkie Twoje lęki zostaną poddane całkowitej ekshibicji. Wszyscy wokół zamkną oczy i okryją się sennym płaszczem, a w Twojej głowie zawibrują dźwięki nieujawnionych do tej pory koszmarów. Zasnąć i śnić je w zintensyfikowanej wersji, czy egzystować na jawie i dać się im doszczętnie pochłonąć?

"Nocne" to zbiór trzynastu opowiadań weird fiction, w których depresyjny nastrój ocieka niczym gęsta smoła, oblepiając czytelnika i doprowadzając go do stagnacji. Dywagacje prowadzone przez bohaterów poszczególnych tekstów wprowadzają w poczucie bezsensu życiowego, doszukiwanie się pozytywów egzystencji traci rację bytu. Groza zawarta w tej antologii zadowoli każdego konesera gatunku, gdyż autor zagwarantował totalną jazdę bez trzymanki zahaczając o wiele utartych motywów, przemieszczając się na pograniczu różnych typów szeroko rozumianego horroru.

Nie będę opisywać treści poszczególnych opowiadań, ale obiecuję Wam, iż jest to TEN ZBIÓR, w opinii którego nie należy zawierać wyświechtanej frazy: "jak to w antologiach bywa, poziom jest nierówny". Każda historia trafiła do mnie w pełni, angażowała od pierwszych zdań. Obowiązkowa lektura przed snem, gdy wokół mrok i głusza. Zatapiasz się w ten świat beznadziei. Sięgasz po dragi zagłuszając ból, łapiesz żyletkę uciszając szepty płynące z mroku, wywiercasz dziurę w głowie pozbywając się natrętnych myśli krążących wokół niezliczonych problemów...

Bezkres fikcyjnych dylematów oblepia myśli niczym pajęcza sieć, po której tłusty pająk przemieszcza się złowieszczym krokiem. Tej fikcji ciąży jednak poczucie realizmu, czytelnik niejednokrotnie odnajdzie w niej odzwierciedlenie własnych bolączek. "Nocne" uprzędzono cienką nicią, po której balansujemy niczym akrobata, nie unikając jednak upadku. Pajęczy motyw otula całość i przewija się w poszczególnych fragmentach każdorazowo wywołując dreszcze.

Opowiadania, które wyjątkowo trafiły w mój gust to:

- "Mało rymów" - klimatem nawiązujące do "Egzorcysty", opętanie i surrealizm osadzone w zwyczajnym mieszkaniu, ulokowanym w zwyczajnym mieście. Bohater pracuje w spalarni śmieci, to co w niej odnajduje wprawia w osłupienie, aczkolwiek jeszcze większa groza wylewa się ze ścian jego domostwa.

- "Ktoś powinien coś z tym zrobić" - niekończące się ujadanie psa w motelowym pokoju wprawia w nerwówkę recepcjonistę i gości. Przed oczami od razu staje nam słynny psychotyczny Norman, korytarze z królewskiego "Lśnienia" i poczucie, że w tym miejscu wszystko idzie w złym kierunku. Zakończenie miażdży, a fantastyczna konstrukcja bazująca na licznych powtórzeniach kreuje niebanalny suspens.

- "Podłe rejony" - podejrzewam, iż wiele osób odnajdzie tu odzwierciedlenie swoich lat młodości. Ponure blokowisko, zatęchłe miejscówki, tanie browary i szlugi. Aż chce się załączyć muzę z lat 90-tych, zawisnąć na trzepaku i dłubać słonecznik z ziomkami. Niestety, "sielanka" w podłych rejonach nie trwa wiecznie, ekipa się wykrusza, anioły ulegają defragmentacji, a nadzieja zmierza w stronę światła... Język najbardziej "luzacki", zagęszczenie wulgaryzmów na kartce odpowiednie dla opisywanego środowiska, bardzo sugestywna proza. Wczułam się.

- "Sadystyczny masowy mord" i "Epilog do "Płomieni śmierci"" są najbardziej brutalnymi tekstami i jednocześnie moimi top of the top. Ekstrema w połączeniu z psychozą, zwyczajnie musicie to przeczytać. Nie ma innej opcji. Ja już mam ochotę na re-read tych dwóch opowiadań, a rzadko kiedy odczuwam taką potrzebę.

Gdy zapadnie mrok, wszystkie Twoje lęki zostaną poddane całkowitej ekshibicji. Wszyscy wokół zamkną oczy i okryją się sennym płaszczem, a w Twojej głowie zawibrują dźwięki nieujawnionych do tej pory koszmarów. Zasnąć i śnić je w zintensyfikowanej wersji, czy egzystować na jawie i dać się im doszczętnie pochłonąć?

"Nocne" to zbiór trzynastu opowiadań weird fiction, w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
811
178

Na półkach: ,

Jakoś tak się złożyło, że w ostatnim czasie wszystko w życiu naszej rodziny jest pod górkę. Nie chcę się wywnętrzać, bo to nie miejsce na to, jednak w znaczącym stopniu wpłynęło to na czas, jaki mogę poświęcić na czytanie i tworzenie opinii. Ale w końcu nadchodzi taki moment, że serwuje sobie płaskiego w twarz, zbieram cztery litery i dzida do pisania. Tym bardziej jeżeli w kolejce czeka taka pozycja jak "Nocne" Pawła Matei. Książka, którą przeczytałem już jakiś czas temu, a teraz nadszedł ten moment, że mogę się nad nią, mówiąc wprost, rozpłynąć. Taki mały spoiler na sam początek hehe. Zapraszam do opinii.

"Nocne" to trzynaście historii, pełnych mroku, niesamowitości i niedopowiedzeń. Klimatycznych, o gęstej atmosferze, którą kroić można przysłowiowym nożem. W których rzeczy oczywiste tak naprawdę nimi nie są, a te nieoczywiste to już kompletnie inna galaktyka doznań organoleptycznych. Ale zacznijmy od początku. "Mało Rymów" jest świetnym wstępem do metafizycznej podróży, w jaką zabiera nas autor. Historia rodzeństwa (brata i siostry), osadzona w kompletnie odjechanej rzeczywistości, tajemniczego, zadymionego miasta, w którym ludzie zapadają na dziwną "chorobę" (o ile mogę takiego sformułowania użyć). Początek i od razu psychodeliczna jazda, nawiązująca do klasycznych opowieści spod znaku "Egzorcysty" oraz pełna religijnych odwołań. Opowiedziana w taki sposób, że kompletnie można przy niej stracić kontakt z rzeczywistością. Świetne otwarcie zbioru.

"Ktoś Powinien Coś z Tym Zrobić" zaczyna się w dosyć niepozorny sposób. Młody recepcjonista w podrzędnym motelu, ma się zająć ujadającym psem w jednym z pokoi. I jest to tylko wstęp do mocno pokręconej historii, z jeszcze bardziej odjechanym finałem. Przyznam się szczerze, że takiego obrotu sprawy w tym opowiadaniu się nie spodziewałem. Bardzo dobra rzecz.

Następne w kolejce mamy pierd.......e przez duże "P" czyli "Sadystyczny Masowy Mord". Na katowickim rynku dochodzi do zbiorowego zabójstwa. Policja nie jest w stanie namierzyć sprawców. W tym czasie w życie młodej pary zaczyna wkradać się coraz więcej niepokoju, z powodu jej niezdrowego zainteresowania mordem. Mocne, brutalne opowiadanie, w którym gdzieś w tle przebija klimat klasycznych, demonicznych historii spod znaku Mastertona. Paluchy lizać po prostu.

"Chrobot, Który Mnie Kocha" to natomiast historia z którą miałem mały problem. Powiem wprost, chyba nie do końca ogarnąłem co autor miał na myśli, mimo, że przeczytałem ją dwa razy... Człowiek, trawiony jakąś chorobę, umierający, opowiada historię swojego życia znalezionej na śmietniku lalce... Dla mnie za ciężko...

Za to "Epilog Do "Płomieni Śmierci "" to było coś, co trzasnęło mnie w mocno w facjatę, po czym wyglądałem jak gość z okładki "Vulgar Display Of Power" Pantery. Historia, utrzymana w klimacie mojego ulubionego "W Paszczy Szaleństwa" Carpentera, opowiadająca o dwójce ludzi poszukujących w imieniu swojego przyjaciela, autora pewnej książki, unikatu, który udało mu się przeczytać w młodości. Rewelacyjne opowiadanie, ukazujące powolne szaleństwo, jakie zaczyna ogarniać jego bohaterów... Coś pięknego...

"Fałszywe Wspomnienie" zabiera nas natomiast w świat pełen niedopowiedzeń, w którym wraz z główną bohaterką błądzimy między tym co prawdziwe, a tym co dzieje się w jej wyobraźni... Krótkie, ale treściwe, podobało mi się.

Jedziemy dalej i wpadamy prosto w sidła "Fikcji Na Ulicy Krzywej". Główny bohater bierze udział w pewnym wydarzeniu, po którym nic już dla niego nie będzie takie samo... Ależ to było odjechane opowiadanie. Mroczne, pełne symboliki, z unoszącym się nad wszystkim duchem "Dziecka Rosemary". Bardzo na plus.

W "Tańcu Panny Sauer" wchodzimy wprost do głowy człowieka, który był świadkiem samobójstwa swojej sąsiadki. Krok po kroku śledzimy jego myśli, odczucia, reakcje, obsesje... Kolejny świetny tekst, czapki z głów.

"-" to następne mocarne uderzenie zbioru. Młoda dziewczyna zostaje uwięziona w swoim mieszkaniu, podobnie jak reszta mieszkańców budynku. Pilnują ich uzbrojeni ludzie. Nie wie dlaczego tak się stało, co jest przyczyną tego stanu rzeczy. W tym czasie, w budynku zaczynają mieć miejsce dziwne zjawiska... Postapokalityczny otoczka, klaustrofobiczna atmosfera plus wzrastająca z każdą stroną groza, stworzyły niesamowicie gęsty klimat, zaciskający się wokół bohaterki, z każdym przeczytanym zdaniem... Po prostu wow...

W "Podłych Rejonach" autor serwuje nam natomiast klasyczne, osiedlowe dresiarskie klimaty. Mamy więc ekipę lubiącą zjarać blanta, popijając go niskiej jakości chmielowym trunkiem, przesiadując przy tym na ławeczce pod blokiem. Wszystko zmienia się, gdy jedna z ich ziomalek znika, a oni postanawiają rozwiązać sprawę jej zaginięcia... W sumie z tym opowiadaniem mam taki problem, że warstwa obyczajowa jest napisana wprost fenomenalnie, i gdyby cała historia utrzymana była do końca w takim stylu, to nic by nie straciła. Ale, że jest to opowiadanie grozy, to w pewnym momencie zostają wprowadzone zjawiska nadprzyrodzone, sprawiające, że końcówka odjeżdża w niesamowicie psychodeliczną stronę... Tekst bardzo mocno w klimacie "Błędów" Jakuba Małeckiego, które uwielbiam.

"Białe Damy Nie Są Głupie" sprawiły, że miałem potężne ciary na plecach. Karol i Marysia wybierają się na wieczór autorski swojego przyjaciela, który stanie się dla nich wszystkich początkiem koszmaru... Mroczna, klimatyczna, przerażająca - tak w kilku słowach mogę opisać tą historię. I ten finał...

Bardzo mocno lynchowo robi się natomiast w opowiadaniu "Z Otchłani". Młoda dziewczyna, Nitka, prosi kolegę z czasów szkolnych o pomoc. Zamieszkują razem, a każdy kolejny dzień zaczyna zagęszczać atmosferę, prowadząc do tragicznego finału... Kolejny świetny tekst, z bardzo dobrze zarysowanym tłem obyczajowym.

Finał zbioru, czyli opowiadanie "Nocne" zabiera nas w odwiedziny do pewnego tajemniczego lokalu, do którego trafiają tylko wybrani. Trójce znajomych udaje się go namierzyć i wejść do niego... Podczas lektury tej historii, gdzieś cały czas z tyłu głowy siedziało mi hasło "escape room", tak mi się jakoś skojarzyło... Mocno psychodeliczny utwór, w sam raz na wielkie końcowe fajerwerki...

Przed podsumowaniem muszę koniecznie wspomnieć o dwóch rzeczach. Pierwsza to świetny styl autora. Przez książkę się po prostu płynie, nie ma niepotrzebnych dłużyzn, przestojów, można powiedzieć, że zbiór sam się czyta. Druga rzecz, to zastosowanie w opowiadaniach tych samych bohaterów, którzy nie zawsze są tą samą osobą. Ciekawa koncepcja, która mnie kupiła po całości.

Podsumowując, rewelacyjny zbiór, który zmiażdżył mnie całkowicie. Co tu dużo gadać, polecam!!! Do usłyszenia!!!

Za egzemplarz do opinii dziękuję Wydawnictwu IX.

Jakoś tak się złożyło, że w ostatnim czasie wszystko w życiu naszej rodziny jest pod górkę. Nie chcę się wywnętrzać, bo to nie miejsce na to, jednak w znaczącym stopniu wpłynęło to na czas, jaki mogę poświęcić na czytanie i tworzenie opinii. Ale w końcu nadchodzi taki moment, że serwuje sobie płaskiego w twarz, zbieram cztery litery i dzida do pisania. Tym bardziej jeżeli w...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
84
9

Na półkach:

Fragmenty recenzji, napisanej dla e-magazynu Biały Kruk. Pełny tekst tu: https://magazyn.bialykruk.org/w-splotach-fantomowej-pajeczyny-o-zbiorze-opowiadan-nocne-pawla-matei/

[...] Nocne, a przynajmniej zdecydowana większość tekstów w nich zawartych, stanowią bowiem niemal modelową realizację założeń współczesnej literatury spod znaku horror weird fiction, a wszystkie komponenty świadomie przez autora wplatane w fakturę jego opowiadań zdają się tę tezę dosadnie potwierdzać. Mamy tu więc labiryntowość, tak myśli, jak i przestrzeni, mamy skupienie się na podmiocie i jego kondycji, wyeksponowanie jego beznadziejnej sytuacji w świecie, wobec świata i wreszcie wobec siebie, gdzie prawdy wcale nie ma i gdzie nie sposób dotrzeć do żadnego metafizycznego porządku. W szeregu opowiadań występuje też tak znamienny dla weirdu motyw snu, druzgocąco burzący logikę wszelkich zdarzeń, podający w wątpliwość w ogóle ich zaistnienie. Wyłącznie z poczuciem strachu i bezradności obserwuje czytelnik to permanentne i zupełne znoszenie granic między tym, co prawdziwe, a tym, co sztuczne, między rzeczywistym, przeżytym wspomnieniem, a jedynie stworzonym gdzieś wyobrażeniem, to odzieranie świata z kolejnych kulturowych, wytworzonych przez człowieka warstw, tragiczne pęknięcie, którego nie można przeżyć.

[...] Nocne nie są bowiem tylko zbiorem szaleńczych, na pozór pozbawionych sensu onirycznych wizji, nie stanowią wyłącznie ilustracji negatywnej filozofii, choć namysł filozoficzny to ważna część tej publikacji (co jest też kolejną cechą dystynktywną weirdu w ogóle). Nocne to również, a może i przede wszystkim, chwytliwe fabuły, zajmujące dialogi, historie opowiadane z pasją i sprawnym żywiołem narracyjnym, utwory wzbudzające niesamowity dreszcz, jakiego poszukuje przecież każdy odbiorca fantastycznej literatury grozy, choć na moment pragnący doświadczyć owej pociągającej hybris, tego pozornego zaburzenia kosmosu rzeczywistości, o czym wspominał choćby Stanisław Lem w swoim posłowiu do opowiadań Stefana Grabińskiego.

Fragmenty recenzji, napisanej dla e-magazynu Biały Kruk. Pełny tekst tu: https://magazyn.bialykruk.org/w-splotach-fantomowej-pajeczyny-o-zbiorze-opowiadan-nocne-pawla-matei/

[...] Nocne, a przynajmniej zdecydowana większość tekstów w nich zawartych, stanowią bowiem niemal modelową realizację założeń współczesnej literatury spod znaku horror weird fiction, a wszystkie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
265
264

Na półkach:

🖤📚Opinia pochodzi z:
https://www.instagram.com/her_meowjesty_reads/ 📚🖤


Mroczny, nocny tomik opowiadań? No to przecież ja muszę!
Paweł Mateja to nazwisko dla mnie nowe, po tomik sięgałam zainteresowana, bo uwielbiam opowiadania, ale bez szału - nie wiem czego się spodziewać. Bezpiecznie założyłam ze będzie dobrze, bo ufam bardzo wyborom Wydawnictwa IX - jeśli nie zapoznaliście się z nimi jeszcze - bardzo polecam.

Nazwisko autora, bez zbędnego zwodzenia Was, dołącza do grona moich absolutnych ulubieńców. To historie tak sugestywne a jednocześnie niedopowiedziane, tak trudne a jednocześnie miękkie i plastyczne, tak klasycznie weirdowskie, a jednocześnie tak świeże i oryginalne - że chyba zwyczajnie brak mi odniesienia. Wyborna lektura. Chyba najbardziej trafiła do mnie historia Panny Sauer, bo czuć w niej „Pająka” Ewersa, a jak wiecie (albo niektórzy nie ;) ) szczerze gościa uwielbiam. Ale nie tylko - bo to, jak pięknie w tym opowiadaniu autor gra słowem budzi ultra szczery zachwyt - to chyba najbardziej urzekające jakie przeczytałam w tym roku. Niesamowicie przemyślane historie, o każdej z nich chciałabym powiedzieć choć słowo - gdyby wydano je jako osobne twory - kupiłabym każde jedno, bo jako całość, i każde z osobna, dostarczają niezapomnianych przeżyć i doznań. Rzadko chce mi się wracać do opowiadań (chyba ze do Lovecrafta) ale z ogromną przyjemnością zrobię wyjątek. Jestem zakochana i zachwycona tym jak doskonale pasuje mi estetyka, wyczucie i wrażliwość autora! Gdybym jak do tej pory miała wybrać najlepsze tego rodzaju zbiory w tym roku - od razu proponuje Nocne i Wszystkie grzechy Korporacji Somnium - doskonale DOSKONALE książki!

🖤📚Opinia pochodzi z:
https://www.instagram.com/her_meowjesty_reads/ 📚🖤


Mroczny, nocny tomik opowiadań? No to przecież ja muszę!
Paweł Mateja to nazwisko dla mnie nowe, po tomik sięgałam zainteresowana, bo uwielbiam opowiadania, ale bez szału - nie wiem czego się spodziewać. Bezpiecznie założyłam ze będzie dobrze, bo ufam bardzo wyborom Wydawnictwa IX - jeśli nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
540
89

Na półkach: ,

Dokładnie tak, jak w tytule. Nocne, momentami surrealistyczne i niezwykle mroczne! O tak! Czytając tę książkę brniemy w gęstym mroku! Autor wprowadza nas do swojego wyjątkowego świata! A ten świat naprawdę się nam spodoba!
Paweł Mateja wprowadza nas do swojego mrocznego jak diabli świata! Zabiera nas na wycieczkę po miejscach niezwykle tajemniczych, mrocznych, nieraz szarych, pozbawionych wszelkich barw! Momentami brniemy w horrorze, przemierzamy obszary niemal surrealistyczne! Gwarantuję Wam, że jeśli sięgniecie po tę książkę, to przepadniecie! Jeśli zagościcie w tym dziwnym i nieraz przerażającym świecie, to nie będziecie chcieli go szybko opuszczać. Rozgościcie się w nim jak u najlepszego przyjaciela i będziecie chcieli coraz więcej i więcej! A "Nocne" Was szybko nie opuszczą :) No dobra! A co aż tak mnie zachwyciło?

Autor tworzy swój unikalny styl! Wszystkie opowiadania czyta się naprawdę szybko. Czytając tę genialną książkę mkniemy przez opowiadania rozkoszując się światem, w którym na chwilę gościmy i historią jaką przedstawia nam Pan Mateja! Samo otwarcie, czyli opowiadanie "Mało rymów" od razu pokazuje nam z czym będziemy mieć do czynienia dalej. Jest diabelnie mrocznie! Autor zabiera nas do dziwnego miasta i do jeszcze dziwniejszych jego bohaterów! Czytamy opowiadanie z chęcią odkrycia co tak naprawdę się tam dzieje i jak cała historia się zakończy! Całe opowiadanie możemy ocenić bardzo dobrze, ale jak się szybko okazało - moim zdaniem to opowiadanie było w całym zbiorze najsłabsze! Już za chwilę sięgniemy po jeszcze lepsze historie! Zaczynamy kolejne opowiadanie pt. "Ktoś powinien coś z tym zrobić". Ponownie gościmy w miejscu mogę śmiało powiedzieć odpychającym, a całe opowiadanie utrzymane jest według mnie w konwencji nocnego koszmaru! Dzieje się tutaj naprawdę coś dziwnego i cały czas mamy wrażenie, że takie historie możemy jedynie śnić w naszych dziwnych koszmarach! "Sadystyczny masowy mord" to brutalny i lodowato zimny kawał horroru! "Chrobot, który mnie kocha" to kolejna bardzo krótka wizyta w sennym koszmarze. "Epilog do "Płomieni śmierci"" to najdłuższe i na pewno jedno z najlepszych opowiadań tego zbioru! Jak dobrze się je czytało! Stajemy się bohaterami horroru, z którego chcielibyśmy szybko się ulotnić! Jednak opowiadanie ma w sobie niezwykłą moc przyciągania i ani na chwilę nie chcemy nawet na moment odkładać książki na bok! Świetne i mocne opowiadanie, które aż prosi się o ekranizację! "Fałszywe wspomnienie" jest kolejną wizytą w koszmarnym śnie. "Fiksacja na ulicy Krzywej" to kawał odważnego i ocierającego się o surrealizm horroru! "Taniec panny Sauer" to mistrzostwo świata! Genialne porównania, odniesienia, klimat! To opowiadanie trzeba przeczytać! Autor zasłuż nim na złoty laur! "Podłe rejony" znowu przenoszą nas do odpychającego miejsca, w którym nikt o zdrowych zmysłach nie chce się znaleźć! Mamy tutaj do czynienia z mocno zakręconą historią z zakończeniem, które dla nikogo nie będzie happy endem. "Białe damy nie są głupie" zabierają nas do dziwnego zamglonego świata, który mi kojarzył się ze starymi gotyckimi horrorami, a momentami z klasycznymi kryminałami. Jest to na pewno jedno z opowiadań, które mocniej Was przyciągnie. "Z otchłani" to kolejna dawka mrocznego horroru, w którym autor przeniesie nas do swojego dziwnego świata, a my będziemy z ochotą brnąć coraz głębiej w mrok zastanawiając się o co tak naprawdę tutaj chodzi! Finałowe "Nocne" ponownie zabierze nas w bardziej gotyckie klimaty znane z opowiadania o Białych damach, a przy okazji w świat totalnie oderwany od rzeczywistości!

Paweł Mateja to autor, po którego z pewnością jeszcze nie raz sięgnę z wielką przyjemnością! Autor tworzy swój unikatowy styl, przenosi nas do swojego niezwykle dziwnego świata! Każde opowiadanie jest świetną wizytą w świecie jakiego nie znamy! W świecie pełnego chłodu, szarości, mroku. Ale jest to również świat niezwykle wciągający! Czytając "Nocne" gościmy w nocnym koszmarze, z którego nie chcemy się przebudzić!
Kolejną zaletą jest wydanie tej książki! Jest po prostu piękne!

Pozwólcie autorowi przenieść się do tego wyjątkowego świata! Porwie Was bez reszty :)

Dokładnie tak, jak w tytule. Nocne, momentami surrealistyczne i niezwykle mroczne! O tak! Czytając tę książkę brniemy w gęstym mroku! Autor wprowadza nas do swojego wyjątkowego świata! A ten świat naprawdę się nam spodoba!
Paweł Mateja wprowadza nas do swojego mrocznego jak diabli świata! Zabiera nas na wycieczkę po miejscach niezwykle tajemniczych, mrocznych, nieraz...

więcej Pokaż mimo to

avatar
65
65

Na półkach:

Książka to opowieści dziwnej treści. Niektóre są poniekąd ze sobą powiązane inne zupełnie z sufitu. Jak to bywa z takimi opowiadaniami są one bardzo różne jakościowo. Przez niektóre przeleciałem momentalnie i były ciekawe a inne powodowały że chciało mi się spać. Tak naprawdę gdybym miał być uczciwy wobec siebie to bardzo podobało mi się jedno opowiadanie, że trzy były do przejścia i coś tam w sobie miały ciekawego a reszta mizeria....

Książka to opowieści dziwnej treści. Niektóre są poniekąd ze sobą powiązane inne zupełnie z sufitu. Jak to bywa z takimi opowiadaniami są one bardzo różne jakościowo. Przez niektóre przeleciałem momentalnie i były ciekawe a inne powodowały że chciało mi się spać. Tak naprawdę gdybym miał być uczciwy wobec siebie to bardzo podobało mi się jedno opowiadanie, że trzy były do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
86
86

Na półkach:

Zbiór opowiadań "Nocne" to weird fiction na naprawdę wysokim poziomie. Paweł Mateja oddał w ręce czytelnika unikatową kolekcję wielowymiarowych utworów. Zabrał w psychodeliczną podróż po obskurnych uliczkach i brudnych mieszkaniach. Zagiął czasoprzestrzeń i zatarł granicę pomiędzy wymiarami.
Przedstawione wydarzenia obdarte są ze stałych praw natury. To co tutaj straszy nie jest dosłowne, to bezimienny terror wymykający się poza ramy percepcji.

Mateja nadał słowom wyjątkowe brzmienie. Każde zdanie poddawałam szczegółowej analizie. Rozkładanie na czynniki pierwsze tego, co przeczytałam potęgowało uczucie paraliżującego strachu. Uwielbiam kiedy literatura działa na mnie tak podskórnie, kiedy dotyka lęków, które cicho we mnie drzemią.
Zachwycił mnie wysublimowany styl autora i sposób w jaki pomiędzy literami ukrył pewną finezję nadającą całości charakterystycznej wrażliwości. Nie potrafię wyjść z podziwu!

Świeże pomysły Mateji dają duże pole do popisu naszej wyobraźni. Wpadamy w tę efemeryczną pułapkę pozwalamy, aby pajęczyna otulająca akapity zawinęła nas w szczelny kokon tajemniczych i niepokojących obrazów. Czytelnik zostaje schwytany niczym owad w misterne uwitą sieć i musi odnaleźć się w obliczu tego co niepojęte i niezrozumiałe.

Opowiadania są niezwykle klimatyczne. Ociekają grozą. Bije od nich zimno przenikające aż do kości.
Pomiędzy stronami panuje ponura atmosfera, momentami duszna i klaustrofobiczna.
Mateja sprawnie manipulował moimi emocjami. Sprawił, że sfrunęło na mnie dziwne i przytłaczające uczucie. Bez wątpienia jest mistrzem nastrojowego pisania! Wszystkie historie były tymi najlepszymi i pochłonęły mnie bez reszty. Czerpałam z tej lektury nieograniczoną przyjemność. Dla mnie "Nocne" to odkrycie tego roku! Jeśli miałabym ocenić ten zbiór w skali od 1 do 10, byłoby to mocne 10/10!

Na szczególne wyróżnienie zasługuje również inspirowana naturą okładka autorstwa ukasz.
To minimalistyczna ilustracja zachwycająca wyjątkowymi walorami estetycznymi. Dzieło sztuki, które po zapoznaniu się z treścią nabiera całkiem innego, mrocznego znaczenia.

Zbiór opowiadań "Nocne" to weird fiction na naprawdę wysokim poziomie. Paweł Mateja oddał w ręce czytelnika unikatową kolekcję wielowymiarowych utworów. Zabrał w psychodeliczną podróż po obskurnych uliczkach i brudnych mieszkaniach. Zagiął czasoprzestrzeń i zatarł granicę pomiędzy wymiarami.
Przedstawione wydarzenia obdarte są ze stałych praw natury. To co tutaj straszy nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
352
195

Na półkach:

"Tylko to co nie jest fikcją, będzie dla nas zawsze niezrozumiałe"

Moi Drodzy
➡️Gdybym chciał zrecenzować "Nocne" tak jak to zwykle czynię, to by było jakieś 10 komentarzy. Zatem żebyście mi tu nie padli z nudów-będzie jeden. Dla mnie to też wyzwanie😅
➡️Książkę prezentowałem na instaTV, zatem już wiecie, że wydanie petarda.
➡️Od razu Wam powiem-ten zbiór to rakieta. Nie znajdziecie tu złego opowiadania (no może Chrobot ciut niżej od reszty). Starałem się pomarudzić jak mogłem-nie udało się. To się zdarza ekstremalnie rzadko.
➡️Strach i groza przebijają skorupę codzienności, żeby wytrysnąć strumieniem zakręconych potworności, opisanych przepięknym, dojrzałym jezykiem. Nagle pojawia się horror w snach, w życiu trywialnym, w życiu zwyczajnym, na ulicach brudnych, osiedlach szarych, w rodzinach dotkniętych chorobą i beznadzieją.
➡️Strach wyłania się nagle, zupełnie niespodziewanie. Spalarnia śmieci, ludzka ręka, opętanie, mrok miasta, pajęcza sieć, dom który nie jest domem, człowiek, który nie jest człowiekiem.
➡️Groza w każdym słowie, w każdym zdaniu, w każdym pięknym zwrocie, który nas zwodzi, wprowadza w zakręconą, psychodeliczną opowieść szaleńca. Och, jestem zachwycony.
➡️Niejednokrotnie przekroczycie granice schizofrenii, ba, zanurzycie się w niej, zachwycicie się w niej, szalonej i mrocznej, niesamowitej wizji Pawła.
➡️Jeśli szukacie Weird przez duże W, Grozy przez duże G, dreszczu strachu i niepokoju, który Wam nie da zasnąć, przyprawi o nocne koszmary - musicie sięgnąć po ten zbiór! Musicie! Ja jestem zachwycony każdą chwilą spędzoną z tą książką, rewelacyjnym językiem i bogactwem metafor. I klimatem nie do podrobienia.
➡️Moja ocena 10/10 i UZJ (Uncelkowy Znak Jakości). Bezwarunkowo polecam!
➡️Dziękuję bardzo @wydawnictwo_ix za egzemplarz do recenzji🤗 To kolejny strzał w dychę od Was👏

"Tylko to co nie jest fikcją, będzie dla nas zawsze niezrozumiałe"

Moi Drodzy
➡️Gdybym chciał zrecenzować "Nocne" tak jak to zwykle czynię, to by było jakieś 10 komentarzy. Zatem żebyście mi tu nie padli z nudów-będzie jeden. Dla mnie to też wyzwanie😅
➡️Książkę prezentowałem na instaTV, zatem już wiecie, że wydanie petarda.
➡️Od razu Wam powiem-ten zbiór to rakieta. Nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
103
103

Na półkach:

Zachęcony opiniami innych osób sięgnąłem po ten zbiór opowiadań I przyznam, że jest to zbiór bardzo ciekawy, ale też trudny. Na pewno "Nocne" trzeba czytać w skupieniu i pewnie wrócę jeszcze do tej książki, gdyż mam wrażenie, że sens niektórych opowiadań łatwiej będzie wyłapać za drugim razem.
Co mi się osobiście podoba, to że duża część opowiadań rozgrywa się w moim mieście Gliwicach, a wszystkie opisy ulic, kamienice, czy nawet niektóre kawiarnie istnieją naprawdę, a mieszkańcy mojego miasta wyłapią pewne smaczki, jak np. opis dzielnicy potocznie u nas nazywanej trójkątem na str.197.
Dla wtajemniczonych, przez tą dzielnice odkąd tylko pamiętam przejeżdża autobus 197.
Niektóre opowiadania mnie zachwyciły, inne wymęczyły, chociaż mogło to wynikać z braku ich zrozumienia.
Najbardziej spodobały mi się "Sadystyczny masowy mord" oraz "Białe damy nie są głupie".
Oczywiście wysoko oceniam też opowiadania bardzo mocno związane z mym miastem, a mianowicie "Fikcja na ulicy Krzywej" o narodzinach boskiej istoty, oraz drugie o nawiedzonym domu, zresztą też z ulicy Krzywej "Podłe rejony"
Chyba najniżej oceniłem "Fałszywe wspomnienie" a niestety najbardziej mnie zawiodły z uwagi na zakończenie "Mało rymów" oraz "-". Oba te ostatnie opowiadania miały znakomity mroczny klimat, od którego nie sposób było się oderwać i te zakończenia według mnie totalnie zaniżały ich wartość.
Ocena 7

Zachęcony opiniami innych osób sięgnąłem po ten zbiór opowiadań I przyznam, że jest to zbiór bardzo ciekawy, ale też trudny. Na pewno "Nocne" trzeba czytać w skupieniu i pewnie wrócę jeszcze do tej książki, gdyż mam wrażenie, że sens niektórych opowiadań łatwiej będzie wyłapać za drugim razem.
Co mi się osobiście podoba, to że duża część opowiadań rozgrywa się w moim...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nocne


Reklama
zgłoś błąd