Tiny Pretty Things

Okładka książki Tiny Pretty Things
Sona CharaipotraDhonielle Clayton Wydawnictwo: YA! Cykl: Tiny Pretty Things (tom 1) literatura młodzieżowa
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Cykl:
Tiny Pretty Things (tom 1)
Tytuł oryginału:
Tiny Pretty Things
Wydawnictwo:
YA!
Data wydania:
2020-12-09
Data 1. wyd. pol.:
2020-12-09
Data 1. wydania:
2015-05-26
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328075221
Tłumacz:
Matylda Biernacka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki The Rumor Game Sona Charaipotra, Dhonielle Clayton
Ocena 0,0
The Rumor Game Sona Charaipotra, D...
Okładka książki Meet Cute Jennifer L. Armentrout, Sona Charaipotra, Katie Cotugno, Jocelyn Davies, Nina LaCour, Emery Lord, Katharine McGee, Kass Morgan, Julie Murphy, Meredith Russo, Sara Shepard, Nicola Yoon
Ocena 5,3
Meet Cute Jennifer L. Armentr...
Okładka książki Shiny Broken Pieces Sona Charaipotra, Dhonielle Clayton
Ocena 6,7
Shiny Broken P... Sona Charaipotra, D...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
123 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
973
80

Na półkach: , ,

Chciałam przeczytać tą książkę już od bardzo dawna, ale cały czas czekałam, aż drugi tom zostanie przetłumaczony na język polski, no i się nie doczekałam. Bardzo lubię książki tego typu - intrygi, kłamstwa, tajemnica, sekrety, to bardzo wciąga i trzyma w napięciu. Momentami jednak trochę mnie nudziła, spodziewałam się czegoś BARDZIEJ, ale myślę, że drugi tom by to nadrobił. Bo tak naprawdę nic się nie skończyło i nie rozwiązało. Czekam aż drugi tom zostanie wydany w Polsce.

Chciałam przeczytać tą książkę już od bardzo dawna, ale cały czas czekałam, aż drugi tom zostanie przetłumaczony na język polski, no i się nie doczekałam. Bardzo lubię książki tego typu - intrygi, kłamstwa, tajemnica, sekrety, to bardzo wciąga i trzyma w napięciu. Momentami jednak trochę mnie nudziła, spodziewałam się czegoś BARDZIEJ, ale myślę, że drugi tom by to nadrobił....

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
452
52

Na półkach:

Może powiecie, że to książka o nastolatkach.
Powiecie, że za dużo całowania.
Może za mało tańca...
I w ogóle za wiele małych dramatów.

Ja za to dostrzegam historię o potrzebie miłości i skutków, jakie przynosi jej brak.
Widzę opowieść o pasji, która staje się pułapką;
o młodych ludziach walczących z nieznośną presją;
o pogoni za doskonałością, choć jej cena wydaje się bardzo wysoka.

Widzę wszystko, co najlepsze w ludziach
I to, co najgorsze.

Może powiecie, że to książka o nastolatkach.
Powiecie, że za dużo całowania.
Może za mało tańca...
I w ogóle za wiele małych dramatów.

Ja za to dostrzegam historię o potrzebie miłości i skutków, jakie przynosi jej brak.
Widzę opowieść o pasji, która staje się pułapką;
o młodych ludziach walczących z nieznośną presją;
o pogoni za doskonałością, choć jej cena wydaje się...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
136
125

Na półkach:

Nie często sięgam po inny gatunek niż romans, jednak tutaj zrobiłam wyjątek. I nie żałuję. Czytałam opinie, że ta książka nie jest najlepsza. Mnie jednak zachwyciła. Mimo że z baletem nie mam nic wspólnego, to słyszałam, że psychicznie jest to bardzo ciężkie, więc nie zdziwiło mnie, to czego byłam świadkiem, czytając tę książkę. Wydaje mi się, że przemoc psychiczna i niekiedy rowież fizyczna, które mają miejsce w balecie, w książce zostały przedstawione realistycznie. Czytając miałam wrażenie, że ta historia mogłaby wydarzyć się naprawdę. Ciekawa jednak jestem, co na to osoby mające do czynienia z baletem.

Nie często sięgam po inny gatunek niż romans, jednak tutaj zrobiłam wyjątek. I nie żałuję. Czytałam opinie, że ta książka nie jest najlepsza. Mnie jednak zachwyciła. Mimo że z baletem nie mam nic wspólnego, to słyszałam, że psychicznie jest to bardzo ciężkie, więc nie zdziwiło mnie, to czego byłam świadkiem, czytając tę książkę. Wydaje mi się, że przemoc psychiczna i...

więcej Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
252
252

Na półkach: , ,

Jedyne czego żałuję, to że wcześniej obejrzałam serial, na podstawie książki, bo choć dość mi się podobał, nie dorasta jej do pięt! Mamy tu historię zazdrości, zemsty, wygórowanych ambicji, przemocy fizycznej i psychicznej w środowisku baletowym, opowiedzianą z trzech perspektyw - Gigi, June i Bette. Autorki świetnie grają napięciem i tajemnicą, przez co naprawdę trudno się od książki oderwać. Mimo, iż dzieje się w hermetycznym środowisku (które pokazuje dość prawdziwie), łatwo utożsamić się z bohaterkami i równie łatwo je polubić. Podoba mi się też większa wolność interpretacyjna, którą troszeczkę zepsuli scenarzyści serialu, gdzie wszystko jest dopowiedziane i bardzo wprost. Duża niespodzianka!

Jedyne czego żałuję, to że wcześniej obejrzałam serial, na podstawie książki, bo choć dość mi się podobał, nie dorasta jej do pięt! Mamy tu historię zazdrości, zemsty, wygórowanych ambicji, przemocy fizycznej i psychicznej w środowisku baletowym, opowiedzianą z trzech perspektyw - Gigi, June i Bette. Autorki świetnie grają napięciem i tajemnicą, przez co naprawdę trudno się...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
1814
246

Na półkach: , , ,

"Tańcz, kiedy jesteś złamany. Taniec, jeśli zerwałeś opatrunek. Taniec w samym środku walki. Taniec masz we krwi. Tańcz, kiedy jesteś całkowicie wolny" [1]


Gigi Stewart udało się spełnić swoje marzenie nie tylko wówczas, gdy została przyjęta do elitarnej szkoły baletowej na Manhattanie znanej z tego, iż od lat absolwenci tej placówki zasilają szeregi Amerykańskiego Teatru Baletowego. Gigi osiągnęła kolejne marzenie, gdy - szokując wszystkich - została obsadzona do najbardziej pożądanej roli w balecie "Dziadek do orzechów" Cukrowej Wieszczki , przy czym jednocześnie - jako tancerka rasy czarnej - przełamała umiłowany przez świat baletu tzw. ballet blanc. Dziewczyna powoli zaczyna wierzyć w to, iż jej przyszłość jako kolorowej tancerki baletowej maluje się w różowych barwach a także że naprawdę odnalazła swoje miejsce w akademii tańca. Jednak nie jest w stanie zignorować tej ogromnej chmury gradowej wiszącej nad jej marzeniami, jaką stanowi sekret który może przekreślić jej karierę na dobre ....albo poważnie zaszkodzić swojemu własnemu życiu i zdrowiu.


"Moment w którym jesteś na szczycie, jest tym momentem gdy utraciłeś swoją pasję"[2]



Bette Abney jest bezdyskusyjnie królową szkoły. Największa gwiazda akademii, pupilek nauczycieli, ucieleśnienie doskonałej baletnicy tzw. music box ballerina. Blondwłosa , chłodna piękność która podąża śladami swojej starszej siostry, Adele - żywej legendy w akademii tańca - i jednocześnie nieustannie stara się wyjść z jej cienia i w końcu spełnić niebotyczne oczekiwania swojej matki. Balet jest dla Bette całym światem. Zrobi wszystko aby zachować władzę nie tylko na szkolnych korytarzach, ale przede wszystkim na scenie. Bezwzględna i ambitna dla zachowania swojego statusu jest gotowa zrobić znacznie więcej niż tylko zwiększyć wysiłki na sali treningowej, ale także uciec się do manipulacji i zastraszania. Odkąd pojawiła się Gigi , Bette zaczyna się naprawdę bać. Postrzega nową baletnicę jako realne zagrożenie , swoją główną rywalkę przez którą straci nie tylko główne role, ale też swojego ukochanego chłopaka - Alec'a.
Alec jest równie uprzywilejowany co Bette: tak jak ona, pochodzi z szanowanej, bogatej rodziny. Na szkolnych korytarzach jest królem popularności i to nie tylko dlatego, że jest synem przewodniczącego zarządu szkoły i byłego dyrektora: jest przede wszystkim główną gwiazdą spektakli , ulubieńcem nauczycieli, a ze względu na przystojną aparycję wzdychają do niego zarówno dziewczęta, jak i chłopcy. Alec i Bette znają się całe swoje życie, wspierali siebie nawzajem w najgorszych chwilach i odkąd pamiętają , każdy z kręgu ich krewnych i najbliższych komentował jak bardzo ta dwójka jest ze sobą zżyta i już słyszą weselne dzwony. Jednak dla Aleca wszystko się zmienia wraz z pojawieniem się nowej uczennicy przyciąga go do siebie i fascynuje...




"I nawet to moje serce ma w sobie coś nienaturalnego.... Tancerki wszyły go do worka z różowej satyny, różowej satyny lekko wyblakłej, jak ich buty do tańca. "[3]




June Kim posiada ogromny talent i jest niesamowitą baletnicą. Niestety, przez wzgląd na jej azjatyckie pochodzenie jest nieustannie obsadzana w rolach dublerek głównych ról. Niestety, podobny los jest właśnie niezwykle powszechny w przypadku tancerek baletowych rasy azjatyckiej. Z tego rodzaju rasizmem i ciągłym niedocenianiem zmagała się wcześniej matka June, która w swoim poprzednim życiu sama była baletnicą - to jest w czasach gdy była młodsza, jeszcze pełna nadziei i ambicji a także zakochana w ojcu June. Jednak Pani Kim dawno temu porzuciła te mrzonki i tego samego oczekuje od June, która powinna w końcu zacząć zachowywać się tak jak przystało na posłuszną koreańską córkę. Ku rozpaczy dziewczyny, jej matka postrzega balet jedynie jako jej przejściową fanaberię, dodatkowe zajęcie dobrze wyglądające w CV. Nie rozumie, że balet jest całym życiem June i właśnie tym chce zajmować się zawodowo. Ostatecznie pani Kim stawia przed córką ultimatum: albo w najbliższym czasie June w końcu udowodni , że jest kimś znacznie więcej niż dublerką i osiągnie w końcu prawdziwy sukces w akademii tańca, albo opuszcza szkołę baletową na rzecz colleg'u i zrezygnuje z tańca. Na dobre.




"Nie zależy mi na tym, żeby być szczęśliwym. Tylko o byciu najlepszym. "[4]



O istnieniu "Tiny, Pretty Things" dowiedziałam się tego samego roku, gdy została wydana na świecie, za granicą i od samego początku zależało mi na jej przeczytaniu. To, co szczególnie wyróżnia tą książkę pośród innych powieści gdzie w centrum fabuły znajduje się taniec, jest złamanie powszechnego schematu jaki stanowi główna bohaterka-balerina która z zasady jest rasy białej, a to stanowi ogromną rzadkość. A ponieważ stroni się od obecności kolorowych bohaterów w książkach osadzonych w tym środowisku, próżno też szukać książek które nawiązują do rasizmu za kulisami w świecie baletu.


Autorki - Sona Charaipotra oraz Dhonielle Clayton - dobrze oddały najmocniejszy punkt całej powieści jakim jest pasja bohaterów a także presja: ze strony rodziny, nauczycieli, społeczeństwa, do samych siebie. Charaipotra i Clayton przedstawiły wiarygodny świat tańca uwzględniając jego nie tylko piękne , ale także brutalne i brzydkie oblicze (niemniej jednak realia szkoły tańca są nieco przesadzone, ale wiadomo że musi być meoldramatycznie). Najbardziej została podkreślona cienka granica między przyjaźnią a rywalizacją pośród młodych adeptów tańca. W ramach chwytu marketingowego "Tiny Pretty Things" porównywano do "Słodkich kłamstewek" Sary Shephard przez wzgląd na to iż książkę Charaipotry oraz Clayton gatunkowo zalicza się do thrillera. Jeżeli ktoś się na to hasło złapał, z pewnością bardzo się rozczarował, bowiem wątek z Cassandrą - niezwykle utalentowanej baletnicy , największej wschodzącej gwiazdy sceny która przez swój talent stała się ofiarą tak zażartych intryg że aż ulega wypadkowi - tak naprawdę tylko udaje wątek mystery.


"Nie można ufać nikomu - nauczyłem się tego w najcięższy sposób"[5]

Bez wątpienia najbardziej sympatyczną postacią w całej książce jest Gigi, która nie jest taką dwulicową pozbawioną skrupułów manipulantką jak Bette czy June. Ze wszystkich bohaterek zdecydowanie najbardziej polubiłam postać Gigi - na ogół bardzo sympatyczna postać z którą jednocześnie mogłam się utożsamiać ze względu na fakt iż jako ciemnoskóra młoda kobieta spotykała z powszechną dyskryminacją. Jednocześnie też mogłam utożsamiać się z postacią June przez wzgląd wątek niedopasowania w społeczeństwie z powodu mieszanego rasowo pochodzenia. Autorki oprócz rasizmu poruszają także m.in. tematykę bulimii, anoreksji, trudnych relacji rodzinnych, prześladowania, molestowania seksualnego.



"Zawsze przypomina to umieranie. Przynajmniej na początku. Twoje mięśnie rozciągają się i palą, aż mogą się rozerwać. Kości w biodrach grożą obróceniem się ze stawów. Twój kręgosłup wydłuża się i skręca w niemożliwe kształty. Żyły na twoich ramionach pęcznieją, krew gwałtownie pulsuje w nich. Twoje palce drżą, gdy próbujesz utrzymać je napięte, ale zgrabne, tak po prostu. Palce u nóg wbijają się w różowe baletki, obtłukując stopy konstelacjami pęcherzy i siniaków. Ale wszystko to wygląda pięknie i bez wysiłku. Mam nadzieję. Bo tylko to się naprawdę liczy"[6]



Złamałam jedną ze swoich podstawowych zasad mola książkowego: w pierwszej kolejności najpierw obejrzałam serial, a dopiero później przeczytałam książkę. A gdyby porównać je ze sobą - żadne z nich nie jest szczególnie dobre, każde ma swoje mocne i słabe strony, oba są na swój sposób rozczarowujące.


Nie powinnam za bardzo rozpisywać się na temat serialu, ale są w jego scenariuszu takie elementy i rozwiązania które, gdyby pojawiłyby się w książce, w mojej opinii bardzo by tej powieści pomogły i dzięki którym zostałaby wyżej oceniona.

Po pierwsze, nakreślenie postaci Bette i Willa. Książkowa Bette stanowi podręcznikowi przykład tzw. "mean girl" i jednocześnie typowego antagonisty tj. jest postacią kompletnie jednowymiarową, do szpiku kości złą. Niby stoi w cieniu swojej doskonałej starszej siostry, czuje nieustanną presje ze strony toksycznej matki i boi się, że jej ukochany chłopak zostanie jej podstępem odebrany - ale i tak to jest za mało aby rozgrzeszyć Bette z jej grzeszków i postępków. Natomiast w adaptacji serialowej, postać Bette posiada ten ludzki pierwiastek i - choć dalej jest intrygantką i manipulantką - jest w stanie wzbudzić sympatię. Co do postaci Willa, autorki powieści potraktowały go w książce bardzo brzydko: jest nie tyle co postacią dalszoplanową, ale przede wszystkim bardzo bezbarwną i żałosną ; popychadłem, stereotypową postacią geja. W serialu już - głównie za sprawą aktora - ma o wiele więcej charakteru i jest zdecydowanie najciekawszym bohaterem i jednym z najjaśniejszych aspektów w całym serialu.
Po drugie - kolejną rzeczą która bardziej podobała mi się w adaptacji niż w książce jest poruszenie tematu anoreksji i bulimii, które niestety są wciąż powszechną chorobą wśród tancerzy. W książce na zaburzenia odżywiania cierpi ambitna, zakompleksiona i wiecznie niedoceniana June, podczas gdy w adaptacji z tą chorobą zmaga się postać Aleca (w serialu - Orian). Jako zwolenniczka tego co niepopularne i nieszablonowe, o wiele bardziej podoba mi się pomysł aby poruszać tematykę zaburzeń odżywania gdzie ofiarą jest młody mężczyzna.
Ponadto serial jest bardziej pikantny i ma porównywalnie lepszy wątek kryminalny - bowiem praktycznie cała fabuła to kryminał rodzaju 'whodunit' i ma lepszy element zaskoczenia.

Jeżeli chodzi o to co posiada książka, a brakuje serialowi to sama postać Gigi. W książce Gigi jest bardzo utalentowaną tancerką, wschodzącą gwiazdą akademii tańca. Nawet pełne imię dziewczyny, czyli Giselle - nadane przez jej rodziców zainspirowanych klasycznym baletem francuskim - wywróżyło jej przyszłość. Dała się poznać czytelnikom jako nieśmiała i sympatyczna, spokojna dziewczyna i w tym miejscu serialowa adaptacja całkiem poległa , gdyż cała osobowość i historia Gigi zostały zmienione na potrzeby serialu. W adaptacji nie ma Gigi tylko jest Neveah. Podczas gdy Gigi stanowi łamanie schematów i stereotypów oraz jest też zdecydowanie najbardziej sympatyczną bohaterką ze wszystkich tam postaci, Neveah jest powieleniem ww. - mianowicie oprócz baletu zajmuje się też hip-hopem (no oczywiście) i ponadto jej osobowość została zbudowana na szablonie "dziewczyny z ghetta". W skrócie: stanowi szablonowy i karykaturalny wizerunek nie tyle co czarnych kobiet, a czarnych tancerek.



Podsumowując już: od bardzo dawna chciałam przeczytać "Tiny, Pretty Things" - nie miałam jakość szczególnie wygórowanych oczekiwań a jednak i tak się na niej zawiodłam. Jest to książka przeciętna, wręcz mdła. Bez względu na to , czy sięgasz po tą powieść z powodu obietnicy intrygującego wątku kryminalnego lub też z powodu romansu na tle baletu - możesz się rozczarować ogromnie w obu przypadkach. Z zalet książki mogę wymienić postać Gigi, poruszenie tematyki rasizmu w środowisku baletu i ukazanie tego świata oraz pasji i miłości do tańca. I to tyle z tych pozytywnych rzeczy. "Tiny Pretty Things" to dylogia - miałam już okazję przeczytać drugą część w języku oryginalnym i muszę przyznać, że kontynuacja jest wręcz okropna i prawdziwie rozczarowująca. Z dwojga złego już wolę serial na którego korzyść przemawiają prawdziwi zawodowi tancerze w głównej obsadzie co zapewnia wrażenia wizualne.



________________________________

Cytaty:

[1] Rumi
[2] Edgar Degas
[3], [4], [5], [6] - Sona Charaipotra, Dhonielle Clayton ; „Tiny Pretty Things”

"Tańcz, kiedy jesteś złamany. Taniec, jeśli zerwałeś opatrunek. Taniec w samym środku walki. Taniec masz we krwi. Tańcz, kiedy jesteś całkowicie wolny" [1]


Gigi Stewart udało się spełnić swoje marzenie nie tylko wówczas, gdy została przyjęta do elitarnej szkoły baletowej na Manhattanie znanej z tego, iż od lat absolwenci tej placówki zasilają szeregi Amerykańskiego...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
196
163

Na półkach: , , ,

"Tiny Pretty Things" to książka o uczniach elitarnej szkoły baletowej, gdzie fabułę opowiadają czytelnikowi trzy główne bohaterki: Gigi, June oraz Bette. Gigi to nowa uczennica - czarnoskóra piękność, która stara się odnaleźć wśród baletowych stereotypów. June zmaga się z własnymi problemami, nieustannie walcząc o to, by zaistnieć jako baletnica. Bette natomiast to istna królowa szkoły, której każdy się obawia, podziwia i adoruje - jest książkowym przykładem baletnicy, a jednak kiedy w szkole pojawia się Gigi, Bette schodzi na dalszy plan. Zazdrość, presja oraz stres zmuszają bohaterów do coraz większych intryg, manipulacji oraz kłamstw, gdzie każdy zastanawia się, kto jest za co odpowiedzialny. Bo w tej szkole nie ma osób niewinnych, każdy ma w tym jakiś udział.
Jest to typowa młodzieżówka, gdzie miłość między bohaterami pojawia się nagle, bez żadnego budowania napięcia oraz taka, gdzie okrucieństwo usprawiedliwiane jest presją, a nie zepsuciem bohaterów. Ale jest to właśnie książka o tym: o zepsuciu, o tym jak bardzo zagubieni i zatraceni są bohaterowie, nieustannie walcząc o to, kto tym razem będzie na szczycie. Powiedziałabym, że mimo poruszanych poważnych problemów zdrowotnych oraz zaburzeń, jest to naprawdę lekka książka i też lekko te trudne tematy podejmuje. Czasami nawet denerwowało mnie podczas czytania, w jaki sposób opisywane są niektóre rzeczy, przez co odnosiło się wrażenie, że jest to coś, co można przyjąć lekko, nie należy się tym przejmować, bo taka jest kolej rzeczy. A są pewne tematy, do których trzeba podejść z pewną dozą wyczucia i wiedzieć, w jaki sposób je opisać, aby przelać na czytelnika ból bohatera. Tu niestety narracja była koszmarna. Tkwienie w głowie głównych bohaterek było męczące. Naprawdę. Każda była do siebie tak bardzo podobna, że gdyby nie rozdziały poprzedzane imieniem, szłoby się pomylić, o kim teraz mowa. Styl pisania bardzo nie przypadł mi do gustu.
Odradzam oglądanie serialu na Netflixie przed przeczytaniem książki. Mi serial bardzo się podobał, przez co książka wypadła jeszcze gorzej i po prostu nudno w niektórych momentach.

"Tiny Pretty Things" to książka o uczniach elitarnej szkoły baletowej, gdzie fabułę opowiadają czytelnikowi trzy główne bohaterki: Gigi, June oraz Bette. Gigi to nowa uczennica - czarnoskóra piękność, która stara się odnaleźć wśród baletowych stereotypów. June zmaga się z własnymi problemami, nieustannie walcząc o to, by zaistnieć jako baletnica. Bette natomiast to istna...

więcej Pokaż mimo to

53
avatar
42
28

Na półkach:

„Niektórzy wiedzą, jak to jest być tancerzem, ale zapominają, jak to jest być człowiekiem.”

Rywalizacja trzech utalentowanych uczennic szkoły baletowej.

Myślę, że kilka lat temu połknęłabym tę książkę na raz, obecnie jednak trochę raziło mnie to, jak bardzo czuć, że to młodzieżówka. Przez to raczej stałam z boku niż uczestniczyłam w wydarzeniach. Przeszkadzało mi szczególnie to, że romantyczne uczucia nie miały większej podbudowy, miałam kłopot w nie uwierzyć.

Mam pewną słabość do przeplatających się wątków i kilku bohaterów pełniących funkcję narratorów, więc książka tym u mnie zapunktowała. Wszystkie trzy bohaterki dostały porównywalną ilość czasu antenowego i wyraźnie różnią się od siebie. Mają rozmaite problemy – może nawet odrobinę ich za dużo. Wiele takich wątków może wywołać pewne zobojętnienie i tak było w moim przypadku.

Mimo że mam pewne zastrzeżenia, to „Tiny Pretty Things” to książka, którą czyta się płynnie i bez większych zastojów. Jest dobra, jeśli ma się ochotę na coś lżejszego, ale nadal poruszającego ważne tematy.

„Niektórzy wiedzą, jak to jest być tancerzem, ale zapominają, jak to jest być człowiekiem.”

Rywalizacja trzech utalentowanych uczennic szkoły baletowej.

Myślę, że kilka lat temu połknęłabym tę książkę na raz, obecnie jednak trochę raziło mnie to, jak bardzo czuć, że to młodzieżówka. Przez to raczej stałam z boku niż uczestniczyłam w wydarzeniach. Przeszkadzało mi...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
85
83

Na półkach:


0
avatar
24
12

Na półkach:

Film bardzo ciekawy. Książka wiała nudą, aczkolwiek dzięki bohaterom czyta ją się szybko i z zapartym tchem.

Film bardzo ciekawy. Książka wiała nudą, aczkolwiek dzięki bohaterom czyta ją się szybko i z zapartym tchem.

Pokaż mimo to

1
avatar
274
231

Na półkach: ,

Po książkę sięgnęłam tuż po obejrzeniu serialu o tym samym tytule. Jestem zaskoczona jak z tak nudnej powieści można było stworzyć dość intrygujący serial.
Rozdziały w książce są opowiadane przemiennie przez trzy dziewczyny: Gigi, June i Bette. Każda z nich ma swoje obawy i nadzieje, jednak z żadną szczególnie się nie zżyłam. Akcja jest wielowątkowa, ale żaden wątek nie jest porywający. Najciekawsze były szczegóły dotyczące tańca i przygotowań do występów. Chemii między bohaterami brak, żadnych chwytliwych dialogów nie znalazłam, wszystko jest szare i płaskie. Nie polecam.

Po książkę sięgnęłam tuż po obejrzeniu serialu o tym samym tytule. Jestem zaskoczona jak z tak nudnej powieści można było stworzyć dość intrygujący serial.
Rozdziały w książce są opowiadane przemiennie przez trzy dziewczyny: Gigi, June i Bette. Każda z nich ma swoje obawy i nadzieje, jednak z żadną szczególnie się nie zżyłam. Akcja jest wielowątkowa, ale żaden wątek nie...

więcej Pokaż mimo to

2

Cytaty

Więcej
Sona Charaipotra Tiny Pretty Things Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd