Balsam dla duszy miłośnika kotów

Okładka książki Balsam dla duszy miłośnika kotów
Marty BeckerJack Canfield Wydawnictwo: Rebis Seria: Balsam dla duszy literatura piękna
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Balsam dla duszy
Tytuł oryginału:
Chicken Soup for the Cat Lover's Soul
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2020-10-27
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Ewelina Jagła
Tagi:
kot balsam dusza miłośnik
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Od zera do miliardera. 18 reguł bogacenia się i korzystania z możliwości bez ograniczeń Jack Canfield, Andres Pira, Joe Vitale
Ocena 6,8
Od zera do mil... Jack Canfield, Andr...
Okładka książki Balsam dla duszy. Opowiadania krzepiące serce Jack Canfield, Mark Victor Hansen
Ocena 6,4
Balsam dla dus... Jack Canfield, Mark...
Okładka książki Potęga skupienia Jack Canfield, Mark Victor Hansen, Les Hewitt
Ocena 6,3
Potęga skupienia Jack Canfield, Mark...

Podobne książki

Okładka książki Opowieści Druida Edward Gardasiewicz, Małgorzata Gardasiewicz
Ocena 5,8
Opowieści Druida Edward Gardasiewicz...
Okładka książki Dewey. Wielki kot w małym mieście Vicki Myron, Bret Witter
Ocena 6,7
Dewey. Wielki ... Vicki Myron, Bret W...
Okładka książki Dziewięć wcieleń kota Deweya Vicki Myron, Bret Witter
Ocena 6,7
Dziewięć wciel... Vicki Myron, Bret W...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
184 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
559
197

Na półkach: ,

Poza rozdziałami, w których można oczy wypłakać, to jest bardzo poruszająca i pocieszająca.

Poza rozdziałami, w których można oczy wypłakać, to jest bardzo poruszająca i pocieszająca.

Pokaż mimo to

0
avatar
41
7

Na półkach: , ,

Super1 Opowiadanka są piękne, większość chwyta mocno za serce. Są wspaniałe, uspokajające, rozśmieszające a niektóre niestety powodują że łzy wypływają z oczu....
Proste krótkie opowiadania napisane przez właścicieli najróżniejszych ras i "nie ras" kocich. Koty z charakterami i z własnym zdaniem. Koty które zmieniły wiele u swoich ludzkich rodzin. Opowiadania tak różne i tak wspaniałe jak ... koty :)

Długo czytałam książkę bo jej czytanie "celebrowałam" czytałam jedno opowiadanie na jeden lub dwa dni. Czasem musiałam zrobić przerwę by jeszcze "zostać" z tą historią troszkę dłużej.

Dopiero od ponad roku jest z nami nasza pierwsza koteczka ale już na tyle poznałam zwyczaje tych cudownych futrzaków że w każdym opowiadaniu widziałam prawdziwe zwyczaje kotów, nie wymyślone tylko prawdziwe.

Polecam!!! Tak jak koty wpływają na nas, na nasz nastrój pomagają nam w smutku i radości, tak i ta książka po "kociemu" robi to samo.

Super1 Opowiadanka są piękne, większość chwyta mocno za serce. Są wspaniałe, uspokajające, rozśmieszające a niektóre niestety powodują że łzy wypływają z oczu....
Proste krótkie opowiadania napisane przez właścicieli najróżniejszych ras i "nie ras" kocich. Koty z charakterami i z własnym zdaniem. Koty które zmieniły wiele u swoich ludzkich rodzin. Opowiadania tak różne i...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
106
23

Na półkach:

Fajna pozycja. Polecam nie tylko miłośnikom kotów.

Fajna pozycja. Polecam nie tylko miłośnikom kotów.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
701
697

Na półkach:

Światowy Dzień Kota. Dziś.
Dla każdego" kotolubnego" codziennie jest Dzień Kota.
Z całego serca polecam książkę z krótkimi prawdziwymi opowieściami o najukochańszych stworzeniach...po innych niemniej kochanych.Historię niosą duży ładunek emocjonalny,więc umiarkowanie sobie dozuję.

Światowy Dzień Kota. Dziś.
Dla każdego" kotolubnego" codziennie jest Dzień Kota.
Z całego serca polecam książkę z krótkimi prawdziwymi opowieściami o najukochańszych stworzeniach...po innych niemniej kochanych.Historię niosą duży ładunek emocjonalny,więc umiarkowanie sobie dozuję.

Pokaż mimo to

23
avatar
642
495

Na półkach: , , ,

Koty to przecudowne, ale zaraz nieprzeciętnie inteligentne stworzenia. Potrafią być czułe, ale i zadziorne. Nie raz pokazują pazurki, ale jeśli trafią na odpowiedniego człowieka, w pełni mu się oddają (no prawie 😉). To indywidualiści jakich mało, każdy inny i żaden niepodobny do drugiego.
To właśnie o tych wyjątkowych istotach jest książka "Balsam dla duszy miłośnika kotów". Ta pozycja jest zbiorem wielu krótkich historii z kotami w roli głównej. Są tu czworonogi potrafiące rozpoznać ludzi wartych zaufania i te mające zdolność współczucia. Dodające otuchy i wspierające w trudnych chwilach. Znajdziecie tu koty zabawne, zakochane, uparte ,ale i całkiem szalone. Ta książka to prawdziwy balsam kojący w nawet najsmutniejszy dzień. Historie są krótkie, zwięzłe, ale i jednocześnie pełne głębokiego przekazu. Jeśli chcecie przeczytać coś i lepiej się po tym poczuć, to koniecznie zabierzcie się za tą książkę. Polecam z całego serducha.

Koty to przecudowne, ale zaraz nieprzeciętnie inteligentne stworzenia. Potrafią być czułe, ale i zadziorne. Nie raz pokazują pazurki, ale jeśli trafią na odpowiedniego człowieka, w pełni mu się oddają (no prawie 😉). To indywidualiści jakich mało, każdy inny i żaden niepodobny do drugiego.
To właśnie o tych wyjątkowych istotach jest książka "Balsam dla duszy miłośnika...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
321
321

Na półkach:

Przed kilkoma tygodniami otrzymałam dwie perfekcyjne książki, których tytuły od razu skojarzyły mi się z czasami nastoletnimi. Seria „Balsam dla duszy” cieszy się popularnością już od dawna. Pamiętam, że w szkolnej bibliotece można było znaleźć rozmaite wersje tych publikacji — dla nauczycieli, matek, ojców, podróżników, i tak dalej, i tak dalej. Podsumowując, cała masa. Wtedy podchodziłam do tego z przymrużeniem oka, trochę omijając półki wypełnione egzemplarzami. No, ale perspektywy mają to do siebie, iż z wiekiem ulegają zmianom. Tym sposobem trafiłam na nowe wydania „Balsamu dla duszy miłośnika psów i kotów”. Uważam, że obie książki są ze sobą integralne, dlatego postanowiłam napisać jedną recenzję, aby nie powielać swoich opinii. W końcu całość przeczytałam praktycznie równocześnie, niczym powiązane tomy. To była aż za duża dawka przeróżnych emocji, naprawdę!

Od dawna ludzie lubią zasypywać się argumentami w kwestii psiaków i kociaków. Sprawa, oczywiście, dotyczy tego, które zwierzaki są wierniejsze, mądrzejsze, grzeczniejsze… A ja nie będę wybierała żadnej opcji, bo jestem dumną opiekunką (nie przepadam za słowem „właściciel”) dwóch szczekaczek oraz jednej mruczki. Owe trzy dziewczęta towarzyszyły mi w trakcie lektury, troszkę zdziwione nagłym przypływem czułości z mojej strony. Ale pewne uczucia są silniejsze. Obie publikacje aż po brzegi wypełnione są okrutnie wzruszającymi historiami. Momentami zabawnymi, choć ciągle podszytymi ogromną dozą melancholii. Nieustannie odkrywałam dobrze znany fakt, że chyba nie zasłużyliśmy na przyjaźń zwierząt.

Ja wiem, niektórzy uznają te opowieści za mdłe, przelukrowane, za słodkie. Jednak miłośnicy czworonogów wiedzą, że w ich przypadku trudno opierać się przed „wymiotowaniem tęczą”, kolokwialnie rzecz ujmując. Wspomnienia opiekunów zostały okraszone prostym językiem, rozdziały są krótkie, acz treściwe. Mimo nawału imion, sytuacji pewni bohaterowie wyjątkowo tkwią w głowie, u każdego inny, bowiem zdecydowanie uniknięto monotonii. Wszystkie historyjki są oryginalne, specyficzne, po prostu urocze, wbrew kilku smutnym zakończeniom, poprzedzonym wieloma szczęśliwymi latami. Wieloma, ale ciągle niedostatecznymi…

Doskonale rozumiem, że istnieją ludzie, którzy za zwierzętami nie przepadają, choć czasami nawet sami nie wiedzą, gdzie leży problem. I sugeruję podsunąć im jedną z tych pozycji. Może postanowią zmienić utarte zdanie? Zbliżyć się do jakiegoś psa lub kota potrzebującego pomocy? Bo sądzę, iż „Balsam (…)” istotnie nim jest. W oryginale tytuł to „Chicken Soup for the (…) Soul”. A rosoły są rozgrzewające oraz uleczające. Tak, po polsku niektóre rzeczy brzmią gorzej, acz teraz, na jesienną pogodę, pozostanę przy języku angielskim, rekomendując zbiorowe dziełka grupy Becker/Canfield/Hansen/Kline/Shojai. Z okładek spoglądają eleganckie rasowce. A ja gwarantuję, poczytacie też o idealnych mieszańcach!

Możliwe, że jestem totalnym mięczakiem, skoro te niepozorne książeczki aż tak mnie wzruszyły. Ale absolutnie nie wstydzę się swoich łez. Ze strony zwierząt doznałam mnóstwo dobroci, więc z przyjemnością przeczytałam równie piękne historie, zebrane w dwóch uroczych tomach. Jeśli Wy też bezgranicznie kochacie psy i koty, to z pewnością warto sięgnąć po „Balsam dla duszy (…)” — albo podarować komuś, kto potrzebuje podobnych emocji. Osobom zmagającym się ze stratą najlepszego przyjaciela…? Szukającym ukojenia oraz ciepła.

Przed kilkoma tygodniami otrzymałam dwie perfekcyjne książki, których tytuły od razu skojarzyły mi się z czasami nastoletnimi. Seria „Balsam dla duszy” cieszy się popularnością już od dawna. Pamiętam, że w szkolnej bibliotece można było znaleźć rozmaite wersje tych publikacji — dla nauczycieli, matek, ojców, podróżników, i tak dalej, i tak dalej. Podsumowując, cała masa....

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
185
185

Na półkach: , , ,

Często bywa tak, że umiłowanie książek idzie w parze z umiłowaniem kotów.

Chyba większość czytelników jest jednocześnie kociarzami. Lubimy, gdy podczas pochłaniania kolejnych stron powieści, kot miarowo pomrukuje i grzeje nasz bok, kolana, brzuch lub dowolną część ciała, na której akurat miał ochotę się położyć. Niniejsza książka szczęśliwie łączy te dwie przyjemności.

„Balsam dla duszy miłośnika kotów” to zbiór krótkich opowiadań. Mówią one, jak sam tytuł wskazuje, o kotach – zwierzętach niezwykłych, hipnotyzujących i pełnych swoich tajemnic. Na kartach książki okażą swoją miłość, przywiązanie, jak również niezależność i dziki instynkt, którego nie da się stłumić. Potrafią wzruszyć, rozbawić, a nawet przestraszyć.
Z całego zbioru wynotowałam kilka historii, które uznałam za najbardziej interesujące. Są to: „Taka ryba!” (o kocie, który wtykał swój nos nie tam gdzie trzeba), „Ciepłe skały i trudne lekcje” (o podobieństwach w ludzkim i kocim macierzyństwie), „Czarne Żelki” (o zaklinaniu rzeczywistości za pomocą jednego słowa), „Dwa kociaki” (o kocie, który potrafił się rozdwoić bez uszczerbku na zdrowiu), „Itede, itede, itede” (o kocie, który stoczył pojedynek) oraz „Dzyń! Dzyń!” (o tym jak dobre chęci mogą doprowadzić nas do scen jak z filmu grozy). Te opowiastki były naprawdę ciekawe, z pomysłem. Po przeczytaniu każdej z nich myślałam sobie: „O! To jest historia, którą chciałam usłyszeć”.

Były również inne dobre opowiadania – po prostu nie zapadły mi aż tak w pamięć, nie miały tego „czegoś”. Bywały też słabsze historie; tak przerysowane i przesłodzone, że aż trudno było uwierzyć w ich autentyczność. Kot obejmuje łapkami twoją twarz i patrzy ci głęboko w oczy, ponieważ płaczesz? Mój kot dla zabawy walnąłby mnie łapkami po twarzy, potem skoczyłby mi na głowę i uciekł gdzieś, gdzie bezkarnie można ciągnąć za zasłony i skakać po meblach. Chociaż może też tak być, że to ja mam w domu kocich degeneratów, a wszystkie te lukrowane historie są prawdziwe.

Co może być jeszcze męczące w niektórych opowiadaniach to przewidywalność. Typowy schemat wygląda tak, że główny, ludzki bohater udaje się do schroniska, tam zakochuje się w najstarszym / najbrzydszym / najtrudniejszym kocie, zabiera go do domu i tam po jakimś czasie stają się najlepszymi przyjaciółmi. Zazwyczaj pojawia się łzawe zakończenie, w którym kot musi być uśpiony z powodu nieuleczalnej choroby, ale po śmierci patrzy na swojego pana / panią z różowego obłoczka w niebie. Gdy czyta się jedną taka historię to owszem, można się wzruszyć, rozczulić, pochwalić promocję adopcji zwierząt ze schroniska i tak dalej. Jednak gdy czyta się dziesiątą, piętnastą historię w tym stylu, a cukier, brokat i łezki zaczynają pokrywać niekończącą się liczbę stron, to może coś człowieka trafić. Więc „Balsam...” mógłby być spokojnie skrócony o połowę opowiadań i nadal byłaby tam wystarczająca liczba wartościowych i ciekawych historii.

Mimo to, jak najbardziej polecam „Balsam dla duszy miłośnika kotów”. Można w nim znaleźć świetne historyjki, pełne humoru, ciepła i mądrości. No i są tam koty… Kochane sierściuchy, bez których nasze życie byłby o wiele chłodniejsze i bledsze. Pisząc te słowa mam na kolanach śpiącą kotkę. Ona mruczy, ja stukam w klawisze na klawiaturze – każdy kociarz wie, że takie chwile są prawdziwym balsamem dla duszy.

[Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki, dziękuję wydawnictwu Rebis.]

Często bywa tak, że umiłowanie książek idzie w parze z umiłowaniem kotów.

Chyba większość czytelników jest jednocześnie kociarzami. Lubimy, gdy podczas pochłaniania kolejnych stron powieści, kot miarowo pomrukuje i grzeje nasz bok, kolana, brzuch lub dowolną część ciała, na której akurat miał ochotę się położyć. Niniejsza książka szczęśliwie łączy te dwie...

więcej Pokaż mimo to

21
avatar
1099
361

Na półkach: , , , ,

Koty. Urocze, puchate stworzenia. Jak ich nie kochać? Miłośnicy tych niezależnych zwierzaków będą zachwyceni niniejszą pozycją z serii „Balsam dla…”.

„Balsam dla duszy miłośnika kotów” to zbiór 90 historii w formie krótkich 2-4-stronicowych opowiadań, zebranych w 8 rozdziałów. Historii, których bohaterami są … koty. Zwierzaki o przeróżnej przeszłości, charakterze, przyzwyczajeniach…

Każda z opowieści ma swój niepowtarzalny klimat i każda wywołuje w czytelniku emocje. Radość, śmiech, rozczulenie, żal, smutek, rozpacz, sentyment… Jedne szerszy wachlarz emocji, inne węższy, niemniej nie pozostawiają czytelników obojętnymi. Już od pierwszego opowiadania czułam się porwana w ten niesamowity, emocjonalny rollercoaster i przez dużą część książki po prostu płakałam jak bóbr…. Tym bardziej, że sama mam kota – przybłędę po przejściach.

Miałam w planach dawkować sobie tę pozycję, jednak nic z tego nie wyszło i, gdybym tylko mogła, pochłonęłabym ją na raz. Jak już wsiąknęłam w ten klimat, ciężko mi było się z niego wydostać. Już od dawna przy żadnej pozycji aż tak się nie wzruszyłam i aż tak w żadną nie „wsiąkłam”.

Niesamowita, przejmująca, rozczulająca i wzruszająca pozycja dla miłośników zwierząt, a w głównej mierze kotów. Ja z pewnością jeszcze nie raz do niej powrócę.

Polecam!

Moja ocena: 8,5/10

P.S. Za egzemplarz do recenzji dziękuję Domowi Wydawniczemu Rebis.

Koty. Urocze, puchate stworzenia. Jak ich nie kochać? Miłośnicy tych niezależnych zwierzaków będą zachwyceni niniejszą pozycją z serii „Balsam dla…”.

„Balsam dla duszy miłośnika kotów” to zbiór 90 historii w formie krótkich 2-4-stronicowych opowiadań, zebranych w 8 rozdziałów. Historii, których bohaterami są … koty. Zwierzaki o przeróżnej przeszłości, charakterze,...

więcej Pokaż mimo to

64
avatar
1279
1280

Na półkach: ,

Mój kot Lucjan ,częściej zwany Luckiem, uświadamia mi ,że jest swój a nie mój. Mam mylne pojęcie o stanie posiadania tego zwierza. Jest niepodobny do innych kotów. Nie pije kawy jak kot Gośki i nie przynosi mi myszy jak kot Mańka. Jedno jest pewne, my o naszych kotach opowiadamy zgrabne historyjki , bo nasze koty są po prostu fajne. Niektórzy nawet książki o nich piszą. Właśnie dostałam jedną od pana B.T. z Domu Wydawniczego Rebis (dziękuję bardzo) i sprawdzam jakie koty mają autorzy opowiadań z ofiarowanego mi zbioru i jakie przygody przeżyli właściciele tych pięknych i niezależnych zwierząt w związku z posiadaniem kota. Poznałam koty małe, duże, ładne i brzydkie. Całe stada kotów. Każdy ważny dla kogoś. Przeczytałam te opowiadania. Uśmiałam się. Łzę uroniłam, bo ckliwe te opowiadania, że aż mdli, ale, no, cóż, są o kochanych , naszych, kotach. Wszyscy przecież darzymy koty miłością wielką a jeśli nie to pewnie nie trafiliśmy jeszcze na swój egzemplarz. Opowiadania z tego zbioru wydają się być napisane przez uczestników jakiegoś konkursu o kotach. Świadczą o tym podpisy pod nimi. To zwykli ludzie są. Niektórzy z nich, Amerykanie pełną gębą, modlą się za swoje koty. Hmmm….. Również dedykowanie książki Bogu, który nas szczodrze pobłogosławił kotami, uważam za ekstrawagancką przesadę.

Mój kot Lucjan ,częściej zwany Luckiem, uświadamia mi ,że jest swój a nie mój. Mam mylne pojęcie o stanie posiadania tego zwierza. Jest niepodobny do innych kotów. Nie pije kawy jak kot Gośki i nie przynosi mi myszy jak kot Mańka. Jedno jest pewne, my o naszych kotach opowiadamy zgrabne historyjki , bo nasze koty są po prostu fajne. Niektórzy nawet książki o nich piszą....

więcej Pokaż mimo to

88
avatar
2198
969

Na półkach:

Uwielbiam koty i staram się czytać różne publikacje na ich temat; książka bardzo dobrze się czyta, polecam
zwłaszcza, że dzisiaj jest święto kota

Uwielbiam koty i staram się czytać różne publikacje na ich temat; książka bardzo dobrze się czyta, polecam
zwłaszcza, że dzisiaj jest święto kota

Pokaż mimo to

31

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Balsam dla duszy miłośnika kotów


Reklama
zgłoś błąd