Podróż w świat

Okładka książki Podróż w świat
Virginia Woolf Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
The Voyage Out
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2009-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-10-01
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7648-253-8
Tłumacz:
Michał Juszkiewicz
Tagi:
powieść modernizm Anglia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
121 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
178
172

Na półkach: , ,

Woolf to banalne nazwisko. Nigdy nie zwróciłabym na nie uwagi gdyby nie towarzyszące mu w jednym z przypadków imię - Virginia. Virginia Woolf.


Marzę o zdobyciu wszystkich dzieł tej pisarki i umieszczeniu ich na honorowym miejscu na mojej półce. Z racji tego, że pod słowem ,,marzę" zawsze przemycam wyrażenie ,,moim celem jest" zabrałam się już do kolekcjonowania tych tekstów. Moją pierwszą zdobyczą jest Podróż w świat, jak się dowiedziałam, debiut tej pisarki.

,,-To przez te książki - westchnęła Helen, ustawiając na jednej z półek naręcze oprawnych tomów, które podniosła z podłogi. - (...) Jeśli panna Rachel wyjdzie kiedyś za mąż, to niech się Chailey modli, żeby jej narzeczony był analfabetą"

Z opisu na okładce tego wydania wynika, że osią fabuły tej powieści jest kiełkujący romans niedoświadczonej Rachel i początkującego pisarza Terence'a Heweta. Cóż za uproszczenie! Wydawnictwo chyba nie wierzy w swoich czytelników skoro uważa, że tylko tani flirt jest w stanie przekonać ich do sięgnięcia po daną książkę.

Oto mój opis fabuły: grupa mniej lub lepiej zapoznanych ze sobą ludzi wyrusza w podróż do Ameryki Południowej. Jedną z podróżujących jest dwudziestoczteroletnia, niewiele wiedząca o życiu Rachel, dla której ta wyprawa jest niesamowitą okazją do zasmakowania życia innego niż z gderającymi ciotkami. Na statku oraz w porcie Santa Marina dziewczyna spotyka wiele osobistości, którzy, zazwyczaj nieświadomie, w pewien sposób na nią wpłyną. W końcu dziewczyna poznaje Haweta i... nic się dzieje. Przynajmniej na początku. Potem, między młodymi pojawia się nić przyjaźni, która z czasem przerodzi się w uczucie.

Jak już pewnie zauważyliście, fabuła tej książki nie jest zbyt nowatorska. Dziewczyna w towarzystwie rodziny i przyjaciół wyrusza w podróż, nie tylko na inny kontynent, ale i w głąb samego siebie. Typowe... Czy chcę przez to powiedzieć, że nie warto sięgać po tę powieść? Absolutnie nie! Woolf jest mistrzynią słowa, nie akcji. Pod pozorem banalnej fabuły Woolf przemyca wszystko to, czego oczekujemy od mistrzowskiej powieści. Towarzysze podróży Rachel są doskonale zarysowani, żadne ich słowo, gest, westchnięcie, czy wzruszenie ramion nie jest przypadkowe. Dla tych, którzy czytali bestsellerową Panią Dalloway ciekawostką może być fakt, że w Podróży w świat spotykamy się z tytułową bohaterką zanim jeszcze stała się TĄ Panią Dalloway. Przyznam jednak, że moją uwagę zwróciła postać pani Ambrose doskonale lawirującej między życiem na swój sposób, a konwenansami. Świetna postać!

Woolf w mistrzowski sposób pokazała proces emocjonalnego dojrzewania Rachel - dziewczynę onieśmielają doskonale wykształceni, inteligentni mężczyzny, przebojowe kobiety budzą jej podziw, a zarazem przerażenie. Przyzwyczajona do dewocji ciotek bohaterka miota się pomiędzy kilkoma postawami życiowymi, by wybrać tę najlepszą dla niej drogę. Co ciekawe, przez większą część książki, główna bohaterka wcale nie wydaje się być główną bohaterką. Niech to świadczy o dopracowaniu tej powieści i postaci w niej występujących.

Woolf stworzyła w swej książce niezwykły nastrój. Nieco senny, chwilami ożywiany niewymuszonym dowcipem i nutką sarkazmu. Wyjątkowy styl i język pisarki, którego zalążki obserwujemy w tej powieści, jest jak najbardziej godny uwagi, podobnie jak autorka zasługuje na miejsce w panteonie literackich gwiazd świata całego. Takich debiutów potrzebujemy. Z całego serca polecam!

Woolf to banalne nazwisko. Nigdy nie zwróciłabym na nie uwagi gdyby nie towarzyszące mu w jednym z przypadków imię - Virginia. Virginia Woolf.


Marzę o zdobyciu wszystkich dzieł tej pisarki i umieszczeniu ich na honorowym miejscu na mojej półce. Z racji tego, że pod słowem ,,marzę" zawsze przemycam wyrażenie ,,moim celem jest" zabrałam się już do kolekcjonowania tych...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
732
130

Na półkach: ,

Pannę Vinrace (mającą w sobie wiele z samej Virginii) poznajemy, kiedy na statku swego ojca wraz z grupką jego znajomych wyrusza w rejs statkiem z Anglii do Ameryki Południowej. Jest niewinna całą uroczą niewinnością niedoświadczonego dziewczątka i przypomina białą kartę, która prosi się o zapisanie, lub puste naczynie, które każdy chciałby na swój sposób napełnić. Wysiłki takie skwapliwie podejmują wszyscy z najbliższego otoczenia panny Vinrace, od jej ciotki Helen Ambrose przez pana i panią Dalloway (tak, tę samą!) aż po cały szereg osobistości poznanych już po przybyciu do Santa Marina.

Dziewczę to jednak nie w ciemię bite. Mimo małego pojęcia o świecie ma już własne zdanie na wiele tematów, a do przekazywanych jej nauk podchodzi z odrobiną chłodnej rezerwy. W miarę rozwoju akcji krzepnie, zestala się w swoich poglądach, które ostatecznie prowadzą w kierunku coraz głębszej niechęci do ludzi. „Istoty rodzaju ludzkiego!” – komentuje z niedowierzaniem, obserwując komiczny teatrzyk ich gestów i zachowań i przysłuchując się kurtuazyjnej paplaninie. Z jej perspektywy przypomina to trochę stadko szympansów oglądanych w zoo – obcy gatunek, którego zwyczajów nie rozumie.

Oczywiście, jak to u Virginii, pojawia się też wiele ciekawych zagadnień w tle. Różne modele kobiecości, oddające sytuację przedstawicielki płci pięknej w początkach XX wieku (w większości krajów pozbawionej wtedy jeszcze prawa do głosowania), rzekoma wyższość intelektu nad uczuciami, brytyjska mentalność, stosunek do religii. A wszystko okraszone odrobiną ironii à la Woolf, te wszystkie panie Flushing niszczące dla zasady uwielbiane przez siebie obrazy, gdy tylko się zestarzeją... Każdy znajdzie coś dla siebie. Dla mnie akurat najciekawsza była postać Rachel, kreślona subtelnymi, ale zdecydowanymi liniami, posłuszna ale nie uległa, na pozór nieczuła, ale podskórnie tętniąca zagadkowymi uczuciami. Aż człowiek traci pewność, czy to jej towarzysze są z innej planety, czy właśnie ona?

Virginia jest doskonałą pisarką, więc jej debiut nie mógłby rozczarowywać. I nie rozczarowuje. A ponieważ w porównaniu z jej późniejszymi książkami jest łatwo przyswajalny, polecam gorąco wszystkim, którzy chcieliby jej prozę wreszcie poznać, ale nie wiedzą, od czego zacząć.

[http://literackie-skarby.blogspot.com/2013/08/obca-wsrod-istot-rodzaju-ludzkiego.html]

Pannę Vinrace (mającą w sobie wiele z samej Virginii) poznajemy, kiedy na statku swego ojca wraz z grupką jego znajomych wyrusza w rejs statkiem z Anglii do Ameryki Południowej. Jest niewinna całą uroczą niewinnością niedoświadczonego dziewczątka i przypomina białą kartę, która prosi się o zapisanie, lub puste naczynie, które każdy chciałby na swój sposób napełnić. Wysiłki...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
4329
3177

Na półkach: ,

"Podróż w świat" to powieść, którą czyta się niespiesznie i z wielką przyjemnością, smakując treść, formę i styl. Nie jest to lektura lekka i łatwa, ale na pewno satysfakcjonuje.

Autorka w mistrzowski sposób pokazała proces emocjonalnego dojrzewania głównej bohaterki, młodej kobiety, dla której tytułowa podróż to nie tylko wielka eskapada na inny kontynent, ale także powolne odkrywanie samej siebie.

Prócz tego poznajemy dokładnie rodzinę i znajomych Rachel - jej ojca, wujostwo, pasażerów statku i Anglików przebywających na wybrzeżu Ameryki Południowej.
Liczne spotkania, rozmowy, ploteczki, drobne intrygi odsłaniają powoli prawdę o towarzystwie, w które wkracza bohaterka. Często czuje się ona nieswojo, w zderzeniu z uchodzącymi za intelektualistów mężczyznami odczuwa własną małość, przebojowe kobiety ją zawstydzają, niekiedy przerażają. Stopniowo Rachel nawiązuje jednak bliskie znajomości, a nawet przyjaźnie, zakochuje się także w młodym, skłóconym ze światem artystą. Mimo iż jest to uczucie odwzajemnione, pełno w nim napięć i niepewności.

Zakończenie zaskakuje, ale jest ono na pewno atutem powieści, a nie rozczarowaniem.

Niewątpliwym plusem jest atmosfera powieści - nieco senna, jak spotkania bohaterów, czasem przytłaczająca, innym razem sentymentalna albo pełna ożywienia.
Na uwagę zasługuje również piękny, dopracowany, bogaty język.

"Podróż w świat" to powieść, którą czyta się niespiesznie i z wielką przyjemnością, smakując treść, formę i styl. Nie jest to lektura lekka i łatwa, ale na pewno satysfakcjonuje.

Autorka w mistrzowski sposób pokazała proces emocjonalnego dojrzewania głównej bohaterki, młodej kobiety, dla której tytułowa podróż to nie tylko wielka eskapada na inny kontynent, ale także...

więcej Pokaż mimo to

41
Reklama
avatar
73
73

Na półkach: ,

Książka zagadka. Kupiłam, przejrzałam i stwierdziłam, że na pewno będę męczyć około dwóch tygodni, niczym lekturę obowiązkową. A tu szok, trzy wieczory i pozamiatane.

No bo jak to jest, że temat mocno przechodzony, akcji prawie że brak, postaci zupełnie banalne, dialogi "takie se", a całość wchodzi jak przysłowiowe słowo boże?

Oczywiście odpowiedź może być tylko jedna. Wszystkie te "mankamenty" zostają zneutralizowane przez niezrównany styl V.W. Coś jest w jej prozie, że czytając ma się uczucie obcowania ze zjawiskiem wyjątkowym, z prawdziwą pisarką, która nad słowem panuje i której banał się nie ima.
Jak ona do cholery to zrobiła, że takie badziewne romansidło, które można właściwie streścić w jednym zdaniu: "poznali się, pokochali, zaręczyli i gdy byli już absolutnie szczęśliwi, ona umarła" w jej wykonaniu nie zawiera ani grama kiczu? No jak?

Książka zagadka. Kupiłam, przejrzałam i stwierdziłam, że na pewno będę męczyć około dwóch tygodni, niczym lekturę obowiązkową. A tu szok, trzy wieczory i pozamiatane.

No bo jak to jest, że temat mocno przechodzony, akcji prawie że brak, postaci zupełnie banalne, dialogi "takie se", a całość wchodzi jak przysłowiowe słowo boże?

Oczywiście odpowiedź może być tylko jedna....

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
1409
1183

Na półkach: , , ,

'Debiut Virginii Woolf po raz pierwszy w Polsce' - nie trzeba było mi mówić więcej;-)
'Podróż w świat' początkowo czyta się ciężko, ale im bardziej się w nią wgłębiłam, tym kartki same się przewracały. Mamy zarysowanych Anglików, którzy postanawiają popłynąć do Ameryki Południowej, gdzie czekają na nich rodacy-emigranci. Jak to bywa z Virginią Woolf, powieść zawiera plejadę barwnych postaci (w tym bohaterów późniejszej książki, państwa Dallowayów z 'Pani Dalloway', mojej ulubionej pozycji tejże pisarki) oraz zagadnienia aktualne w tamtym czasie, czyli emancypację kobiet, politykę i kulturę. Jednak ktoś, kto liczyłby na jakąś wartką akcję, byłby zawiedziony. Co prawda, w porównaniu z innymi pozycjami pani Woolf, 'Podróż w świat' zawiera większą fabułę, jednak prędzej spodziewamy się opisów zwyczajnych dni niż niespodzianek, ale narracja oraz styl pisarki brytyjskiej sprawia, że pochłaniamy w dalszym ciągu książkę i nie czujemy znużenia. Wielkie brawa - tylko nieliczni autorzy tak potrafią.
Dla wielbicieli Virginii Woolf to pozycja obowiązkowa, gdzie można zobaczyć zalążki charakterystycznego stylu, ale inni czytelnicy, którzy lubią sprawy obyczajowe i powolne zawiązania fabuły, też będą zachwyceni.

'Debiut Virginii Woolf po raz pierwszy w Polsce' - nie trzeba było mi mówić więcej;-)
'Podróż w świat' początkowo czyta się ciężko, ale im bardziej się w nią wgłębiłam, tym kartki same się przewracały. Mamy zarysowanych Anglików, którzy postanawiają popłynąć do Ameryki Południowej, gdzie czekają na nich rodacy-emigranci. Jak to bywa z Virginią Woolf, powieść zawiera plejadę...

więcej Pokaż mimo to

18
avatar
654
278

Na półkach: ,

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Virginii Woolf, i zbiegiem okoliczności okazało się, że była to jej pierwsza powieść. Na pewno się nie zawiodłem i będę chciał przeczytać inne tytuły tej autorki. Wracając do "podróży" jest pisana w lekko ironicznym tonie opisującym tzw brytyjską klasę wyższą, jest w niej wątek miłosny, z zaskakującym zakończeniem, choć dla miłośników VW na pewno przewidywalny. Fabuła rozwija się bardzo wolno, i dla osób przyzwyczajonych do "ostrej jazdy" będzie nie do przyjęcia. Poznajemy grupę arystokratów z ich wydumanymi problemami i z pytaniami typu " wyjść za mąż za tego, czy tamtego, a może wcale". Główni bohaterowie trochę płascy, poza Helen do której tęskniłem, gdy była nieobecna na czytanych stronicach.Czułem się prawie tak samo jak "młody geniusz" St. John Hirst gdy "starsza" pani ( jak dobrze pamiętam ok 40)nie zaszczycała rozmową. Polecam dla osób lubiących dobrą literaturę

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Virginii Woolf, i zbiegiem okoliczności okazało się, że była to jej pierwsza powieść. Na pewno się nie zawiodłem i będę chciał przeczytać inne tytuły tej autorki. Wracając do "podróży" jest pisana w lekko ironicznym tonie opisującym tzw brytyjską klasę wyższą, jest w niej wątek miłosny, z zaskakującym zakończeniem, choć dla...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
287
122

Na półkach:

Warsztat dobry, ale powieść słaba

Warsztat dobry, ale powieść słaba

Pokaż mimo to

0
avatar
196
76

Na półkach:

Miałam cały czas wrażenie, że mimo iż jest to proza XIX wieczna to emocje ludzkie, te konwenanse, przemyślenia, obawy i oczekiwania tu opisane są niezmienne do dziś. Wzbogaciłam się!

Miałam cały czas wrażenie, że mimo iż jest to proza XIX wieczna to emocje ludzkie, te konwenanse, przemyślenia, obawy i oczekiwania tu opisane są niezmienne do dziś. Wzbogaciłam się!

Pokaż mimo to

3
avatar
719
343

Na półkach: ,

O Matko Boska, ale romansidło! warsztat niezły ale te sceny z sióstr Bronte...ugh.

O Matko Boska, ale romansidło! warsztat niezły ale te sceny z sióstr Bronte...ugh.

Pokaż mimo to

2
avatar
657
605

Na półkach:

Niespodziewane przyjemne zaskoczenie po lekturze tej mniej znanej powieści Woolf.

Niespodziewane przyjemne zaskoczenie po lekturze tej mniej znanej powieści Woolf.

Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Virginia Woolf Podróż w świat Zobacz więcej
Virginia Woolf Podróż w świat Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd