Kroniki Czarnej Kompanii

Okładka książki Kroniki Czarnej Kompanii autora Glen Cook, 9788375104677
Okładka książki Kroniki Czarnej Kompanii
Glen Cook Wydawnictwo: Rebis Cykl: Czarna Kompania (tom 1-3) fantasy, science fiction
920 str. 15 godz. 20 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Czarna Kompania (tom 1-3)
Tytuł oryginału:
Chronicles of the Black Company: The Black Company, Shadows Linger, The White Rose
Data wydania:
2009-11-17
Data 1. wyd. pol.:
2009-11-17
Liczba stron:
920
Czas czytania
15 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375104677
Tłumacz:
Michał Jakuszewski, Beata Jankowska-Rosadzińska
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kroniki Czarnej Kompanii w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kroniki Czarnej Kompanii



książek na półce przeczytane 5601 napisanych opinii 5355

Oceny książki Kroniki Czarnej Kompanii

Średnia ocen
7,8 / 10
1329 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kroniki Czarnej Kompanii

avatar
18
1

Na półkach: ,

Bardzo dobre dark fantasy. Nie podzielam sporadycznych negatywnych opinii.

Bardzo dobre dark fantasy. Nie podzielam sporadycznych negatywnych opinii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7660
7639

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
47
7

Na półkach: ,

Klasyka militarnej fantasy. No i jeszcze bardzo oryginalne, mimo tych wszystkich lat raczej nie znajdziesz opowiadań z punkty widzenia ludzi którzy służą siłą zła.

Klasyka militarnej fantasy. No i jeszcze bardzo oryginalne, mimo tych wszystkich lat raczej nie znajdziesz opowiadań z punkty widzenia ludzi którzy służą siłą zła.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

5102 użytkowników ma tytuł Kroniki Czarnej Kompanii na półkach głównych
  • 2 509
  • 2 465
  • 128
1525 użytkowników ma tytuł Kroniki Czarnej Kompanii na półkach dodatkowych
  • 1 071
  • 159
  • 117
  • 110
  • 37
  • 17
  • 14

Tagi i tematy do książki Kroniki Czarnej Kompanii

Inne książki autora

Glen Cook
Glen Cook
Amerykański pisarz fantasy i science fiction. Wychował się w północnej Kalifornii. Zaczął pisać w siódmej klasie. Marzył, by zostać pilotem Phantoma F-4, ale ostatecznie trafił do oddziałów specjalnych US Marine Corps (3rd Marine Recon Battalion). Wojskową karierę podjął syn Glena, natomiast autor przez kilkadziesiąt lat pracował w różnych fabrykach koncernu General Motors. Uczęszczał na Uniwersytet Missouri i warsztaty dla pisarzy Clarion. Pierwszy utwór opublikował w 1970. Doświadczenia ze służby w armii przenosi na karty swoich książek (opowieść o najemnikach z Czarnej Kompanii była jedną z najpopularniejszych lektur wśród amerykańskich żołnierzy podczas Wojny w Zatoce). Sam mówi o sobie: W przeciwieństwie do większości pisarzy, nie wykonywałem żadnego dziwnego zawodu jak np. skubanie kurczaków. Moim jedynym pracodawcą jest od lat General Motors. Ze względu na zmianę położenia zakładu, Glen ograniczył pisanie od 1988 roku. Następnie przeszedł na emeryturę i całkowicie poświęcił się pisaniu. Jako swoje hobby, Cook wymienia zbieranie znaczków, książek oraz historię wojny. Glen Cook jest częstym gościem konwentów. Najbardziej znany z cyklu dark fantasy o przygodach bractwa najemników – Czarnej Kompanii. Popularność przyniosła mu również seria detektywistyczno-sensacyjna w klimatach fantasy o detektywie Garretcie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Powrót Czarnej Kompanii Glen Cook
Powrót Czarnej Kompanii
Glen Cook
Dwie powieści w jednej. Zmienił się narrator - tym razem kroniki spisuje Murgen, dotychczasowy chorąży Czarnej Kompanii. Od razu wspomnę o tym, że w drugiej powieści narrator słowami Konowała skrytykował twórczość Murgena, twierdząc, że zbyt wiele miejsca poświęca swoim sprawom i przemyśleniom, a zbyt mało pisze o innych członkach Kompanii. I rzeczywiście, widać zmianę stylu narracji, co z jednej strony jest na plus, ponieważ autor mógł poczuć się zmęczony, podobnie jak czytelnik, z drugiej strony może przeszkadzać odbiorcom przyzwyczajonym do dotychczasowego stylu. Narracja jest mniej usystematyzowana, bardziej poszarpana. Jako że Kompania się rozrosła i teatr wojny poszerzył, autor postanowił wprowadzić nowe rozwiązanie pozwalające Murgenowi na uczestniczenie w ważnych wydarzeniach. To mi się podobało w pierwszej powieści cyklu, że o wszystkim dowiadujemy się albo z pierwszej ręki dzięki Konowało, albo od uczestników, którzy opowiedzieli o tym kronikarzowi, a ten zapisał ich relacje. Później Cook od tego odszedł na rzecz opisywania wydarzeń także z trzeciej osoby, ale w „Ponurych latach” wydaje się, że trochę pojechał po bandzie. Murgen został nauczony korzystania z ciała/ducha pogrążonego w śpiączce czarodzieja w celu astralnych wędrówek, dzięki czemu może podglądać i podsłuchiwać towarzyszy oraz wrogów, a także cofać się w czasie. Niby są jakieś ograniczenia, ponieważ czarodziej jest lękliwy i nie chce zobaczyć niektórych rzeczy czy osób, ale zdecydowanie zwiększa szanse Kompanii na zwycięstwo. Niestety, sprawia to też, że nie ma zbyt wielu elementów zaskoczenia. Kompania zwycięża praktycznie w każdej sytuacji, nawet jeśli na początku nic na to nie wskazuje. Konował potrafi przewidzieć każdy możliwy scenariusz i opracować plan awaryjny, gdyby coś poszło nie tak, oczywiście wszystko zgodnie z jego planem. Mimo braku przejmowania się losami bohaterów - tego mi często brakuje; główni bohaterowie najczęściej są nietykalni - jednak coś jest wyjątkowego w twórczości Cooka. Tym bardziej, że Czarna Kompania jest coraz bliżej swojego celu. Oczywiście wciąż występuje recykling przeciwników, którzy wydają się pokonani, ale jednak w jakiś sposób udaje im się powrócić/przechytrzyć Kompanię. Ale to już urok tego cyklu. A, jeszcze jedna kwestia, o której ciągle zapominam wspomnieć. Czasem autor używa słów, które nie powinny występować w takich powieściach, czy to nowoczesnych czy na przykład „spartańskie warunki”, mimo że Spartanie w tym uniwersum nigdy nie istnieli. :')
cyberpunkowy neuromantyk - awatar cyberpunkowy neuromantyk
ocenił na61 rok temu
Kłamstwa Locke'a Lamory Scott Lynch
Kłamstwa Locke'a Lamory
Scott Lynch
Jeden z moich ulubionych filmów w całej historii kina to nagrodzone licznymi oscarami „Żądło” z R. Redfordem oraz P. Newmanem, osadzona w międzywojennej Ameryce opowieść o grupie inteligentnych i sympatycznych oszustów, którzy dokonują skomplikowanego przekrętu, by „oskubać” z grubszej forsy potężnego i bezwzględnego gangstera i zemścić się w ten sposób za śmierć jednego z ich przyjaciół, którego kazał zamordować. Czytając pierwszą część „Kłamstw” nie mogłem oprzeć się wrażeniu, iż mamy do czynienia z „Żądłem” w wersji fantasy. S. Lynch bardzo mocno wzoruje się na wspomnianym filmie, a kolejne posunięcia i manewry bohaterów naśladują poczynania bohaterów „Żądła”. Nic w tym zresztą złego, bo dlaczego nie skorzystać z dobrych wzorów, doprawiając je własną inwencją? W kolejnych częściach Autor wypływa na głębsze wody, a zamierzony i przeprowadzany przez gang Niecnych Dżentelmenów przekręt okazuje się niewiele znaczącym dodatkiem do szerszej intrygi, ogniskującej się na zemście i walce o władzę, w którą to intrygę nasi bohaterowie zostają bez własnej woli wciągnięci. I tutaj pojawiają się problemy. O ile wzorując się na „Żądle” S. Lynch przedstawiał wydarzenia logicznie i konsekwentnie, o tyle poruszając się samopas na wyższych poziomach komplikacji traci częściowo te walory. W kilku kluczowych punktach fabuły (a i w paru mniej znaczących) rozwój wydarzeń jest mocno naciągany i nielogiczny. Układają się one w sposób bardzo dla głównego bohatera korzystny, sprzeczny jednak ze zdrowym rozsądkiem. Ewentualnie raz jeden mogło mu w ten sposób dopisać szczęście, albo też przeciwnicy (na ogół wysoce inteligentni) popisali się akurat wyjątkową niefrasobliwością, by nie powiedzieć głupotą. Ale kilka razy z rzędu, to już przesada. Odniosłem wrażenie, że Autor tak wysoko zawiesił poprzeczkę, że nie znalazł już logicznego sposobu pokonania jej przez swoich bohaterów. I jako kreator świata oraz zachodzących w powieści wydarzeń, poszedł na skróty. Odczułem z tego powodu wyraźne nieusatysfakcjonowanie. Powyższe uwagi opisują jedyny w moich oczach mankament powieści. Dalej już same superlatywy. Wartka, wciągająca akcja, żywe, jędrne dialogi, udane kreacje bohaterów, którzy potrafią wzbudzić zarówno sympatię jak i zdecydowaną antypatię, nie brakuje też postaci nie do końca jednoznacznych. Najbardziej urzekła mnie jednak kreacja samego powieściowego świata. Niby nic szczególnie oryginalnego, coś w rodzaju renesansowych Włoch (miasto Camorra wydaje się być wzorowane na Wenecji),w tle inne kraje ówczesnej Europy (np. Niemcy),wspomnienia o dawno upadłym imperium (oczywiście rzymskim) itp. Wszystko to jednak podane z olbrzymią swadą i rozmachem, nasycone niezliczoną ilością szczegółów, będących często bardzo oryginalnymi dodatkami Autora, którymi na każdym niemal kroku sypie niczym z rogu obfitości, tryskając kolejnymi, niebanalnymi pomysłami wzbogacającymi i tak już rozbudowany sztafaż powieściowego uniwersum. Powieść godna polecenia, wyróżnia się na tle „taśmowej produkcji” wielu Autorów fantasy.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na82 miesiące temu
Ziemiomorze. Wydanie rozszerzone ilustrowane Ursula K. Le Guin
Ziemiomorze. Wydanie rozszerzone ilustrowane
Ursula K. Le Guin
Wróciłem po latach do “Ziemiomorza” Ursuli le Guin by sprawdzić, jak dzisiaj odbiorę tę niepodważalnie klasyczną literaturę. Choć nadal trzeba przyznać, że to arcydzieło fantastyki, którego treść do dziś pozostaje aktualna i poczytna, to jednak nie wywołuje już we mnie tak wielkiego wrażenia jak kiedyś. Cykl Ziemiomorza ma też kluczowych kilka wad, o których jeszcze wspomnę poniżej. Walka dobra ze złem, dojrzewanie, tożsamość, równowaga - to motywy, które najczęściej przewijają się w prozie Le Guin. Sam “Czarnoksiężnik z Archipelagu” to pięknie napisana opowieść o dojrzewaniu i dorastaniu właśnie. Autorka jednak nie prezentuje nam wcale sielankowej baśni, droga jest bowiem usnuta cierniami i wieloma błędami, a główny bohater zostaje naznaczony doświadczeniami i musi ponosić konsekwencje swoich czynów w przyszłości. W tomie drugim, “Grobowce Atuanu” mamy do czynienia z walką między mrokiem a światłem jednakże w kontekście wewnętrznej walki o swoją tożsamość - między tym co zostało nam narzucone i wpojone jako słuszne, a tym jak sami pojmujemy siebie i swoją rolę. W końcu tom trzeci “Najdalszy Brzeg” skupia się na motywie nieśmiertelności oraz życia pozagrobowego. To tutaj najbardziej widoczna jest koncepcja zachowania równowagi i balansu w świecie Ziemiomorza - autorka porusza kwestie ludzkiej pogoni za wiecznym życiem i zrozumieniem tajemnicy śmierci, jednocześnie przestrzegając przed tą zachłannością i ignorancją. Wszystko byłoby pięknie, gdyby na tym cykl został zakończony. Niestety kolejne tomy, choć nadal bardzo dobrze napisane i bez wątpienia literacko wartościowe, są już efektem mocnego skrętu światopoglądowego autorki. Świat Ziemiomorza to nagle świat, gdzie zasadniczym źródłem zła i cierpienia są Ci niecni czarodzieje (mężczyźni) ciemiężąc biedne kobiety stanowiące sól tej ziemi. Żeby nie być gołosłownym, dajmy mówić samej autorce: “Poszła więc, rozważając po drodze obojętność mężczyzn wobec konieczności rządzących życiem kobiety: samoświadomości, że ktoś musi czuwać nieopodal śpiącego dziecka, że wolność jednej osoby oznacza brak wolności drugiej - chociaż niekiedy udawało się osiągnąć rodzaj chwiejnej równowagi, przypominającej równowagę ciała idącego naprzód na dwóch nogach, jak ona teraz, przenosząc ciężar z jednej stopy na drugą.” “Co jest nie tak z mężczyznami? [...] Nie wiem, złociutka. Nieraz się nad tym zastanawiałam. Jedyne, co mogę rzec, to że mężczyzna przypomina orzech w skorupie [...] Skorupa jest twarda i mocna, przepełniona jego męskością. Wewnątrz jest tylko on i nic więcej [...] A kobieta, to coś zupełnie innego. Kto wie, gdzie zaczyna się i kończy jej istota? [...] Nikt nie wie, nikt nie potrafi rzec, kim jestem, kim jest kobieta. Kobieta obdarzona mocą. Jej moc jest głębsza niż korzenie drzew, niż korzenie wysp. Starsza niż stworzenie.” Wiele więcej jest podobnych cytatów i niestety to na tej “korekcie” opiera się fabuła trzech ostatnich tomów - mocno obyczajowa, z naciskiem na “naprawę” roli kobiet. Ogólnie warto przeczytać, ale z tym zastrzeżeniem, że to cykl nierówny, który przechodzi w pewnym momencie bardzo dużą - dla mnie negatywną - zmianę sposobu narracji.
Witcher-Dunyain - awatar Witcher-Dunyain
ocenił na826 dni temu
Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód - Zachód Robert M. Wegner
Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód - Zachód
Robert M. Wegner
Kontynuuję moją przygodę z Imperium Meekhańskim i po świetnie przyjętym przeze mnie pierwszym tomie, czas przyszedł na kontynuację, czyli "Wschód-Zachód", który według wielu (a także według mnie) jest tomem jeszcze lepszym od już świetnego poprzednika. Zatem tak - sięgając po "Wschód-Zachód". wiedziałem, że będę miał do czynienia z Fantastyką przez duże "F", jednak na żadnym etapie lektury, nawet tuż po skończeniu "Północy-Południa" nie spodziewałem się, że to wspomniane "F" będzie aż tak duże. "Wschód-Zachód" to bowiem przykład zbioru opowiadań, który chwyta czytelnika za serce od pierwszych stron i nie wypuszcza ze swych objęć nawet po skończonej lekturze. Jestem wręcz zaszczycony, że mogłem zapoznać się z tą lekturą, a moje polskie serduszko wypełnione jest po brzegi najprawdziwszą dumą, że my Polacy możemy pochwalić się całemu światu czymś więcej niż tylko "Wiedźminem" Sapkowskiego (który w moim odczuciu wypada na tle tekstów Wegnera trochę gorzej - ale to moja osobista opinia). Z resztą poprzedni tom, czyli "Północ-Południe" już ustawił bardzo wysoko poprzeczkę, będąc naprawdę udanym i świetnie poprowadzonym zbiorem opowiadań. Jednak w przeciwieństwie do "Wschodu-Zachodu" znalazły się tam opowiadania, które wypadałby ciut gorzej na tle tych najlepszych opowiadań ze zbioru. Tu tak nie ma. We "Wschodzie-Zachodzie" mamy do czynienia z opowiadaniami na stałym poziomie mocarności, a zaangażowanie, które nam towarzyszy w trakcie lektury nie spada nawet na krótki moment. To co dla mnie osobiście niezwykłego jest w tym zbiorze to fakt, iż "Wschód-Zachód" łączy w sobie specyficzne uczucie obcowania z czymś zupełnie nowym i oryginalnym oraz uczucie nostalgicznego powrotu do czegoś co już kiedyś posmakowaliśmy i za czym tęsknimy. W największej mierze czułem to w trakcie lektury drugiej części zbioru, czyli "Zachodu", gdzie towarzyszymy młodemu złodziejaszkowi Altsinowi po portowym miasteczku Ponkee-La - miałem wtedy wspaniałe poczucie powrotu do innego fantastycznego miasta u boku innego charyzmatycznego bohatera, a mianowicie do Camorry i Locke'a Lamorry z "Kłamstw Locke'a Lamorry" Scotta Lyncha. I mimo, że to są oczywiście dwie różne książki to cudownie było móc ponownie przenieść się w podobny i naprawdę wspaniały klimat prawdziwej opowieści łotrzykowskiej z krwi i kości. Przenosząc się zaś na "Wschód" towarzyszymy dzielnej wojowniczce Kailean, która służąc Imperium, tak naprawdę czyni to by bronić swoją rodzinę - zarówno tę z krwi, jak i tę, którą sobie wybrała w trakcie podróży przez stepy. Pomimo podróży wraz z nią przez wielkie i bezkresne stepy to właśnie część poświęcona "Wschodowi" jest tą bardziej kameralną i wolniejszą. Robert M. Wegner sprawnie lawiruje pomiędzy pełnym akcji Militarnym Fantasy, a cichą i kameralną opowieścią o poświęceniu i rodzinie, prezentując nam hipnotyzującą historię, przez którą dosłownie mknie się w zawrotnym tempie i jednocześnie, przy której chciałoby się zostać jak najdłużej i pokontemplować. Podobnie z resztą jak ze wspomnianym Altsinem - ten bohater łączy w sobie cechy ulicznych cwaniaczków i złodziejaszków (których tak przecież uwielbiamy w Fantasy) oraz cechy odważnych i honorowych rycerzy, którzy w swoim zazwyczaj krótkim życiu kierują się przede wszystkim złożonymi przysięgami, honorowymi obietnicami i potrzebą pomszczenia przyjaciół. Mimo ciasnych i ciemnych uliczek Ponkee-La to właśnie paradoksalnie "Zachód" jest tą bardziej pompatyczną historią pełną intryg i złożonej polityki, gdzie nikt nie jest bezpieczny, za to każdy może przynajmniej postarać się wyjść ze zdobycznym łupem. Na zakończenie jeszcze powiem, że to co również odróżnia "Wschód-Zachód" od "Północ-Południe" to fakt, iż ten pierwszy stanowił w miarę zamknięty tom. Tutaj natomiast akcja nabiera tempa, a wątki zaczynają się zazębiać i prezentować nam o wiele większą i bardziej skomplikowaną opowieść, która doprowadza nas do finału, po którym po prostu trzeba sięgnąć po trzeci tom - inaczej się po prostu nie da. Nic tylko czytać - do czego serdecznie Was zachęcam. Jeśli spodobało Ci się co tu napisałem to zapraszam na mojego Instagrama (kulturiada) po więcej recenzji i ciekawostek ze świata kultury, będę niezwykle wdzięczny za każdy rodzaj wsparcia :) https://www.instagram.com/kulturiada/
KULTURIADA - awatar KULTURIADA
oceniła na822 dni temu
Imię wiatru Patrick Rothfuss
Imię wiatru
Patrick Rothfuss
Pół żartem, pół serio. Jest tylko jedna rzecz gorsza od źle napisanej książki - książka napisana tak dobrze, że co jakiś czas musisz się zatrzymywać i zachwycać nad tym, jak wspaniale układają się słowa, jak wyjątkowym wyczuciem wykazał się autor, jak świetne rozwiązania wybrał. Tak nie można robić, to wytrąca z immersji. A teraz na poważnie. To książka, która nie śpieszy się. Płynie powoli, pozwala nam złapać oddech, odpocząć, wczuć się w szum wiatru. Nie wiemy, dokąd zmierzamy, ale po prostu ufamy, że to właściwy kierunek. Na pochwałę zasługuje niemalże wszystko. Rothfuss ma niezwykłą lekkość w tworzeniu pamiętnych postaci, zarówno na pierwszym, jak i na drugim, a często nawet na trzecim planie. To w sporej mierze zasługa dialogów, które brzmią swobodnie i naturalnie. Autor pokazał nam jedynie dość niewielki skrawek świata, ale za to zrobił to wiarygodnie i skrupulatnie. Wiemy tyle, ile potrzebujemy i ani grama więcej. To, rzecz jasna, w sporej mierze konsekwencja narracji pierwszoosobowej, którą pisana jest większość książki. To zaleta - pozwala nam zrozumieć i wczuć się w skórę głównego bohatera, Kvothe, który jest postacią ciekawą, rozbudowaną i niejednoznaczną. Jeśli do czegoś mogę się przyczepić, to tylko do końcówki, w której fabularnie Rothfuss zagrał parę złych nut i pewne wydarzenia wybrzmiały nieodpowiednio. Trochę wyglądało to, jakby autor miał problemy z zamknięciem powieści i poszedł na skróty. To jednak za mało, by zmienić mój odbiór tej książki.
Kanver - awatar Kanver
ocenił na105 dni temu
Wojownik-Prorok R. Scott Bakker
Wojownik-Prorok
R. Scott Bakker
Wojska Świętej Wojny, dowodzone przez nowo mianowanych przywódców, rozpoczynają marsz. Oczy całego świata zwrócone są na gigantyczne masy przemierzające pogańskie ziemie. Ich jedynym celem jest dotarcie do świętego miasta Shimeh - za wszelką cenę. Richard Scott Bakker kontynuuje swoją mroczną, epicką opowieść – bez cienia wątpliwości spełnia obietnice złożone w poprzedniej książce. To niezwykłe, że napisanie drugiego tomu zajęło mu zaledwie około 2 lat. Historia jest tak gęsta i wielowątkowa, że ​​z pewnością wymagała skrupulatnej pracy. „Wojownik-Prorok” koncentruje się wokół trzech głównych tematów: Świętej Wojny, ludzi ją tworzących i epickich bitew. Zaczynając od pierwszego aspektu, trudno sobie wyobrazić ogromne armie i tłumy – setki tysięcy ludzi – przemierzające niezmierzone tereny, walczące, plądrujące i mordujące. Wszyscy po obu stronach są więźniami wojny, jej okrucieństwa i bezwzględności. Wydarzenia opisane w tej książce skłaniają do refleksji: czy cokolwiek z tego jest uzasadnione? Co popycha tych ludzi do unicestwiania całych plemion, miast i ich dziedzictwa kulturowego? W książce znajduje się wyraźne odniesienie do krucjat, choć nie mam wiedzy historycznej, która pozwoliłaby mi ocenić, na ile inspiracja pochodzi z prawdziwych wydarzeń, więc mogły mi umknąć pewne szczegóły. Po drugie, R. Scott Bakker ma talent do tworzenia wiarygodnych postaci z krwi i kości. Autor szybko pozbawia nas wszelkich złudzeń – postaci czarno-białe tutaj nie istnieją. Relacje między nimi obarczone są również demonami z przeszłości, ciężarem który los każ im w czasie teraźniejszym dźwigać na swoich barkach. Nie wdając się w spoilery, obserwujemy wzloty i upadki relacji Achamiana i Esmenet, machinacje Kellhusa, by przejąć kontrolę nad Świętą Wojną, szaleństwo Xeriusa, psychologiczne dylematy Cnauira. Wszystko to, otulone refleksjami filozoficznymi, tworzy wyjątkowe doświadczenie czytelnicze. Na koniec - bitwy. Nie byłoby przesadą nazwać tę książkę czystą fantastyką militarną. Bakker przedstawia nam co najmniej trzy główne bitwy, wszystkie szczegółowo opisane, momentami wręcz irytujące swoją przesadną szczegółowością. Książka ma świetne tempo, przeplatając melancholijne sceny z epickimi bitwami - wszystkie te elementy idealnie się ze sobą łączą. Same opisy bitew są zazwyczaj nieco zawiłe i niejasne. Bakker rzuca dziesiątkami różnych nazw plemion, rang itp., które są nieistotne dla samej fabuły. Założę się, że celem jest naśladowanie prawdziwej kroniki historycznej napisanej w anachronistycznym stylu, ale nie pomaga to w lekturze. Mimo to, brutalność samej wojny i wiele jej elementów (ach, oblężenie Caraskand…) zostały ukazane w znakomity sposób, co czyni tę książkę jedną z najlepszych powieści fantasy w historii.
Witcher-Dunyain - awatar Witcher-Dunyain
ocenił na91 rok temu
Pożeglować do Sarancjum Guy Gavriel Kay
Pożeglować do Sarancjum
Guy Gavriel Kay
Dylogia „Sarantyńska mozaika” Guya Gavriela Kaya prezentuje to, z czym najbardziej tego autora kojarzę. Jest to opowieść oparta na naszej historii, a konkretnie czasach Cesarstwa Wschodniorzymskiego, ale z własną geografią, zależnościami pomiędzy poszczególnymi nacjami i religią. Głównym miejscem akcji jest Sarancjum (czyli Bizancjum),a nasz Rzym to zrujnowane Rhodias podbite przez plemię Antów (wzorowanych na Germanach). W Sarancjum lud żyje rywalizacją pomiędzy stronnictwami Błękitnych i Zielonych, a cesarz marzy o zjednoczeniu swego państwa z oderwanym wiele lat temu Zachodem. Chce również pozostawić budowlę, której nikt nie będzie w stanie zapomnieć, i w celu ozdobienia jej mozaikami do Sarancjum wyrusza główny bohater tej powieści, Caius Crispus, Rhodianin. Jest to dość prosty opis bardzo złożonej, wielowątkowej historii, w której głównym wątkiem jest pamięć i przemiany losów świata, na które mamy tak niewielki wpływ. Postaci i historii z nimi związanych w tej powieści jest tak wiele, że całość tworzy właśnie pieczołowicie i starannie ułożoną mozaikę, która, wraz z pięknym, bogatym stylem, jest znakiem rozpoznawczym tego autora. W zależności od sytuacji czytelnik doświadcza wilgotnej i dusznej obecności pogańskiego boga w Drzewielesie, uczestniczy w dynamicznie i obrazowo opisanych wyścigach rydwanów (to uważam za prawdziwy majstersztyk) albo towarzyszy bohaterom w kontemplacji piękna dzieł sztuki. Zakończenie, jak w sporej liczbie książek Kaya, jest bardzo słodko-gorzkie – autor pokazuje tu też, że zwycięstwa zawsze wiążą się z ofiarami, a przegrana nigdy nie jest całkowita. Osobiście kocham prozę tego autora. Jak zwykle polecam :)
aredhela - awatar aredhela
oceniła na83 lata temu

Cytaty z książki Kroniki Czarnej Kompanii

Więcej
Glen Cook Kroniki Czarnej Kompanii Zobacz więcej
Glen Cook Kroniki Czarnej Kompanii Zobacz więcej
Glen Cook Kroniki Czarnej Kompanii Zobacz więcej
Więcej