Diabeł zza okna

Okładka książki Diabeł zza okna Anna Musiałowicz
Nominacja w plebiscycie 2020
Okładka książki Diabeł zza okna
Anna Musiałowicz Wydawnictwo: Dom Horroru horror
126 str. 2 godz. 6 min.
Kategoria:
horror
Wydawnictwo:
Dom Horroru
Data wydania:
2020-03-29
Data 1. wyd. pol.:
2020-03-29
Liczba stron:
126
Czas czytania
2 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366518124
Tagi:
Literatura polska powieść grozy wieś klątwa diabeł czart
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki City 5. Antologia polskich opowiadań grozy Agnieszka Biskup, Radosław Dąbrowski, Agnieszka Graca, Nina Igielska, Jarosław Jakubowski, Krystian Janik, Margota Kott, Jerzy A. Kozłowski, Kazimierz Kyrcz jr, Joanna Łańcucka, Kornel Mikołajczyk, Anna Musiałowicz, Dariusz Muszer, Tadeusz Oszubski, Maja Podolska, Marta Sobiecka, Anna Szczęsna, Katarzyna Szewczyk, Maciej Szymczak, Flora Woźnica, Zeter Zelke, Marek Zychla
Ocena 9,5
City 5. Antolo... Agnieszka Biskup, R...
Okładka książki Iron Tales: Blood Brothers Krzysztof Azarewicz, Leszek Błaszkiewicz, Adam Froń, Kacper Kotulak, Kazimierz Kyrcz jr, Kornel Mikołajczyk, Anna Musiałowicz, Łukasz Radecki, Dominika Tarczoń, Michał J. Walczak, Juliusz Wojciechowicz, Flora Woźnica, Marek Zychla
Ocena 9,0
Iron Tales: Bl... Krzysztof Azarewicz...

Podobne książki

Reklama

Wyróżniona opinia i

Diabeł zza okna



przeczytanych książek 1055 napisanych opinii 169

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
190 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1
1

Na półkach:

Świetna książka, czyta się z ogromną przyjemnością. Polecam każdemu.
Gwarantuję, że po przeczytaniu, to właśnie dzień pokaże Ci prawdziwe strachy.

Świetna książka, czyta się z ogromną przyjemnością. Polecam każdemu.
Gwarantuję, że po przeczytaniu, to właśnie dzień pokaże Ci prawdziwe strachy.

Pokaż mimo to

avatar
9
9

Na półkach:

O, to było naprawdę dobre, klimatyczne przeżycie. Aż żal było kończyć.

O, to było naprawdę dobre, klimatyczne przeżycie. Aż żal było kończyć.

Pokaż mimo to

avatar
1304
204

Na półkach: , ,

Mam to! Mogę zapisywać się na listę wiernych czytelników autorki. 🥰

Trzecia moja książka, a właściwie debiut powieściowy autorki zrobił na mnie równie dobre wrażenie jak poprzednie czytane przeze mnie jej książki. Co prawda ta historia nie wstrząsnęła mną tak jak „Śnieg jeszcze czysty”, który polecam wam z całego serca❤️, ale podobnie jak przy „Kuklanym lesie” nie mogłam się oderwać od „Diabła zza okna”.

Pomyślicie, że krótka książka to co się dziwić, ale w tym przypadku nie ma znaczenia, że to raptem ponad 100 stron, bo jest przeładowana emocjami jakie lubię. Jest tajemniczo, niezwykle i momentami siermiężnie od miejsca akcji, czyli polskiej wsi późnego PRL-u.

Urodziłam się po 1989 roku, ale to moje wczesne dzieciństwo było właśnie takie jak u głównej bohaterki ośmioletniej Asi spędzone u dziadków, z plotkarami jak Grzelakowa i z taką Pająkową (notabene moją imienniczką🤭), której każdy się boi. Na szczęście ja nie widzałam diabła zza oknem, który co trzydzieści lat nawiedza tę wieś z powieści za wejście z nim w pakt przed laty. Ceną za ten pakt jest życie niewinnych dzieci, których diabeł z każdym przybyciem chce więcej. Te diabelskie odwiedziny obrosły we wsi legendą, którą znają tylko najstarsi jej mieszkańcy, a i tak później okazuje się ile w tych przekazywanych od lat wierzeniach jest prawdy.

Akcja zagęszcza się z każdym rozdziałem i prowadzi do kulminacji, z której jest mi znana autorka. Anna Musiałowicz ma świetne pióro do opisywania nie tak dawnych czasów w naszym kraju i potrafi idealnie oddać wygląd i zachowanie swoich postaci. Okraszone jest to lekkim strachem, który wypływa niespiesznie, by zostać z czytelnikiem w stanie napięcia przez cały czas. Znajdźcie krótką chwilę, by poznać Asię, która widziała diabła...

Mam to! Mogę zapisywać się na listę wiernych czytelników autorki. 🥰

Trzecia moja książka, a właściwie debiut powieściowy autorki zrobił na mnie równie dobre wrażenie jak poprzednie czytane przeze mnie jej książki. Co prawda ta historia nie wstrząsnęła mną tak jak „Śnieg jeszcze czysty”, który polecam wam z całego serca❤️, ale podobnie jak przy „Kuklanym lesie” nie mogłam...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
98
98

Na półkach:

"Diabeł zza okna" to historia z prostą, nieskomplikowana fabułą. Końcowy twist udało mi się odgadnąć przed końcem książki, lecz to nie kryminał, tylko horror, a w tym gatunku ważniejsza od skomplikowanych zagadek jest stworzona przez autorkę aura zagrożenia, niepewności i to tutaj dostajemy.
Sama lokacja, mała zapadła wieś wraz z jej legendami i tajemnicami okalającymi tą miejscowość, już sprawia że zostajemy wchłonięci w tą historię, a krótka jej forma zabiera nas na szybką przejażdżkę w świat wykreowany przez pisarkę..
Jest tu wyczuwalne charakterystyczne dla tej pisarki łączenie legend i baśni z horrorem, osobiście to uwielbiam.

Co do minusów, na pewno tłumaczenie nam na końcu wszystkiego, Anna Musiałowicz wręcz szuflą ładuje nam do głowy wszystkie wydarzenia rozgrywające się w przeszłości, czy był to potrzebny zabieg ? Jak dla mnie niekoniecznie, czasem niedopowiedzenia są lepsze, a i bardziej by tutaj pasowały.

Nie jest to książka wybitna, czy rewelacyjna, powiedziałbym że przeciętna, ale trzeba pamiętać że jeżeli chodzi o powieści, to był to pisarski debiut Anny Musiałowicz, a już w jej kolejnej książce widać ogromny postęp, klaruje nam się także dość ciekawy styl pisarki, dlatego już niebawem sięgnę po jej najnowszą książkę "Śnieg jeszcze czysty".

Ocena 6/10

"Diabeł zza okna" to historia z prostą, nieskomplikowana fabułą. Końcowy twist udało mi się odgadnąć przed końcem książki, lecz to nie kryminał, tylko horror, a w tym gatunku ważniejsza od skomplikowanych zagadek jest stworzona przez autorkę aura zagrożenia, niepewności i to tutaj dostajemy.
Sama lokacja, mała zapadła wieś wraz z jej legendami i tajemnicami okalającymi tą...

więcej Pokaż mimo to

avatar
473
370

Na półkach:

Dom babci i dziadka, wiejski klimat oraz wakacyjny czas. Te trzy rzeczy sprawiają, że CZAS rozciąga się tutaj w nieskończoność, a czerń nocy próbuje pochwycić w drodze do wiejskiego wychodka. NOC nadaje inny wymiar dźwiękom- szczekaniu psa, podmuchom wiatru, a w nocnej "wcale-nie-ciszy" w głowie tworzą się nad wyraz niepokojące obrazy. Nawet księżyc urzeka i nie można oderwać od niego oczu. Wszystko jest mocniejsze, bardziej intensywne, a duchy, diabły i inne demony - jeszcze straszniejsze. Ale ta CIEMNOŚĆ jednocześnie też "kołysze, tuli i głaszcze". Bo jak mawia babcia: "Nie bój się jej (...) Nawet jeśli ciemność ma swoje tajemnice, to po to, by cię chronić. To dzień pokaże ci prawdziwe strachy"...
.
Czuć więc magię. Czuć unoszące się w powietrzu zaklęcia. To miejsce jest tak samo interesujące, jak i nawiedzone. Tutaj logika schodzi na dalszy plan, gdy z nieba spadają ptaki i wszędzie jest krew i pióra- widok "przerażająco-obrzydliwie-fascynujacy". Ale strzępy ptaków to nic w porównaniu z "pląsami czarta". Bo gdy "wicher świszczy i kamienie do tańca podrywa, diabeł pląsa wraz z nim". A gdy "wiatr dmie i grasuje unosząc liście, czart dmucha i hula wraz z nim". Jest więc baśniowość z elementami grozy, unikalny klimat, pewien rodzaj poetyckości przekazu, nostalgiczna radość czasów dzieciństwa oraz wakacyjny "zew przygód".
.
To bardzo osobista powieść. To miejsce żyje na kartach tej książki, a Autorka widać, że zna je "co do centymetra". My też je poznajemy. Wraz z bohaterami przemierzamy wieś, pola, łąki, wiadukt, stary dworzec kolejowy, kościół... Za towarzyszy mamy barwie wykreowanych bohaterów. Dzieją się rzeczy nieprawdopodobne, ale bardzo plastycznie nakreślone. Prawda, wspomnienie, wymysł wyobraźni? Granica jest cienka. W tej krótkiej opowieści jest wszystko to, co dla prozy Autorki charakterystyczne - niesamowity klimat, metaforyczność, groza, dreszcze, surrealistyczne obrazy, melancholia, psychodelia oraz... baśniowe ilustracje. Autorka czaruje- słowem i obrazem. Uprawia rodzaj magii, na który ja jestem bardzo podatna. Polecam więc tego "Diabła zza okna".

Dom babci i dziadka, wiejski klimat oraz wakacyjny czas. Te trzy rzeczy sprawiają, że CZAS rozciąga się tutaj w nieskończoność, a czerń nocy próbuje pochwycić w drodze do wiejskiego wychodka. NOC nadaje inny wymiar dźwiękom- szczekaniu psa, podmuchom wiatru, a w nocnej "wcale-nie-ciszy" w głowie tworzą się nad wyraz niepokojące obrazy. Nawet księżyc urzeka i nie można...

więcej Pokaż mimo to

avatar
199
141

Na półkach:

Uważaj na siebie. Gdy wiatr hula, diabelska aktywność jest wzmożona.
Włochaty, rogaty czart czai się za rogiem. Spogląda swoimi czarnymi oczętami, postukuje pazurami w rytm bijących serc malutkich niewiniątek. Dzieciaczków, które padną jego ofiarą jako zapłata za zawarty przed laty pakt.

Wierzysz w demony, czy też nie - proza Anny Musiałowicz zadziała na Twoją wyobraźnię. Swoimi bogato zdobionymi zdaniami autorka wprowadza mistyczną atmosferę, w której wiejskie legendy przybierają rzeczywisty wymiar.

Główna bohaterka, kilkuletnia Asiula spędzając wakacje na wsi u swoich dziadków przypominała mi moje własne dzieciństwo. Wróciły wspomnienia - poranne wizyty w kurniku w poszukiwaniu jeszcze cieplutkich jajek, zapach świeżo skoszonej trawy, przesiadywanie pod lasem z kuzynkami, pajda z masłem do ręki i powrót do domu po nastaniu szarówki. Podróż sentymentalna okraszona dreszczykiem, historyjkami sprzedawanymi przez starsze koleżanki. Ale cóż począć, gdy te "wymyślone straszki" okazują się być prawdą?

Stustronicowa opowieść, która przeniesie Cię na wieś, otoczy błogą, spokojną aurą... Lecz nagle zawieje wiatr, przyniesie burzę i deszcz martwych ptaków, który wywoła w Twoim samopoczuciu spustoszenie.

Uważaj na siebie. Gdy wiatr hula, diabelska aktywność jest wzmożona.
Włochaty, rogaty czart czai się za rogiem. Spogląda swoimi czarnymi oczętami, postukuje pazurami w rytm bijących serc malutkich niewiniątek. Dzieciaczków, które padną jego ofiarą jako zapłata za zawarty przed laty pakt.

Wierzysz w demony, czy też nie - proza Anny Musiałowicz zadziała na Twoją wyobraźnię....

więcej Pokaż mimo to

avatar
294
156

Na półkach:

Taki powiedziałabym młodzieżowy horror - złe rzeczy się dzieją, jest odrobina gore ale krew się nie leje strumieniami, bardziej gra napięciem niż zagrożeniem. Nie za długi, dobrze sie czytało, klimatyczny

Taki powiedziałabym młodzieżowy horror - złe rzeczy się dzieją, jest odrobina gore ale krew się nie leje strumieniami, bardziej gra napięciem niż zagrożeniem. Nie za długi, dobrze sie czytało, klimatyczny

Pokaż mimo to

avatar
298
247

Na półkach: , ,

Styczeń jest miesiącem, w którym z chęcią oddaję się w ramiona literatury pięknej. I to nie tylko tej zagranicznej, ale także naszej - rodzimej, polskiej. Prym wiodą więc autorzy znani oraz poważani, w ręce natomiast co rusz wpada mi jakiś ciekawy tytuł. Cieszy to bardzo, zwłaszcza że owe spotkania wypadają nad wyraz dobrze – przyjemnie, ciekawie, świeżo, niekiedy nawet zaskakująco.
Sięgając po ,,Diabła zza okna’’ Anny Musiałowicz miałam podobne oczekiwania. Liczyłam przede wszystkim na historię komfortową; po brzegi zatopioną w słowiańskiej mitologii, napisaną z zacięciem, humorem i błyskotliwością; pomysłową, delikatnie tajemniczą, trochę nastrojową; opowiedzianą tak, by sama wpadła w ucho. Tymczasem otrzymałam coś ponad to. Ta niepozorna, licząca sobie niewiele więcej niż 100 stron książeczka, skradła mi zupełnie nieoczekiwanie kilka długich chwil pewnego deszczowego wieczoru. I absolutnie mną zawładnęła.

Jak zapewne się domyślacie, tytuł tej powieści jest wyjątkowo zobowiązujący, więc fabuła w istocie traktować będzie o wysłanniku z samych piekielnych czeluści.
Akcja opiera się bowiem na serii nieszczęśliwych wypadków, których ofiarami padają dzieci z małej wioski na krańcu świata. Owe śmierci, choć na pierwszy rzut oka przypadkowe, pociągają za sobą kolejne i budzą coraz większy niepokój wśród mieszkańców. Ponura atmosfera szybko rozpełza się ciasnymi uliczkami wsi, tragedie odciskają piętno na rodzinach zmarłych, a starsi zaczynają szeptać. Szepczą o pradawnym złu budzącym się raz na jakiś czas i zbierającym swe krwawe żniwa; o czartach, gusłach, sprawkach nie z tej ziemi; o księdzu bezbożniku co duszę swą zaprzedał piekielnikom; wiejskie baby powiadają zaś… Że ‘ino som diobeł wyciąga kosmate łopska po duszyczki niewinnych aniołków i jeno rydwan tera rychtuje, co by je przewieźć na drugo strone’.
Zresztą, to ostatnie by się zgadzało, bo ośmioletnia Asia spędzająca beztroskie lato u dziadków jest przekonana, że takiego stwora właśnie widziała - czaił się za oknem zezując na nią groźnie zza szyby. Babcia jednak nie daje wiary słowom wnuczki, zbywa je machnięciem dłoni zrzucając niezwykłą opowieść dziewczynki na karb zmęczenia oraz sennych przewidzeń.
Niestety, z czasem okazuje się że Asia wcale nie śniła, a wysłannik piekieł w istocie panoszył się po wsi. Staruszka niezwłocznie zwołuje sztab kryzysowy i postanawia położyć kres temu bezeceństwu. Wraz z plotkarą Grzelakową, dewotką Lilianą Pająk oraz kotem Mruczkiem, ruszają stawić czoła Belzebubowi.

Pierwsze co uderza w prozie Pani Musiałowicz to malowniczość. Autorka posiada niezwykłą zdolność odmalowywania obrazów dzieciństwa. Przywołuje je z przeszłości, wygrzebuje z odmętów pamięci, łapie w siatkę utkaną z strzępków wspomnień i jeszcze raz, na nowo, roztacza je przed czytelnikiem. Miła wieś, ciepłe lato, babcina kuchnia wypełniona smakowitym zapachem, złociste promienie słońca odbite łuną w cebrzyku z wodą, woń świeżo ściętego siana… Wszystko to widzi się doskonale, czuje każdym zmysłem, odbiera jako jeden silny bodziec, bo pamięć dawnych czasów powraca niczym echo i rozbija się falą ciepła po duszy.
Zdecydowanie ma Musiałowicz talent do uchwycenia tego, co wydaje się być nieuchwytne. Jej proza nasycona jest prostym urokiem, delikatnym poetyzmem, cichą i nienachalną nastrojowością. Słowa mają w tej powieści ogromne znaczenie, a ona doskonale wie po które z nich sięgnąć, by ułożyły się w odpowiedni rytm. Całość więc kipi klimatem, skrzy wesołością, czaruje swojską lirycznością.

Ogromne znaczenie ma tu także tajemnica. Za sprawą intrygującej fabuły Anna Musiałowicz przywołuje to, co najbardziej smakowite – jest czart, jest legenda i jest zagadka z przeszłości; są pradawne wierzenia, stare gusła, szczypta magii oraz rzecz jasna, silny słowiański motyw. Te elementy już same w sobie atrakcyjne, w połączeniu z ładnym językiem, wartką akcją oraz odrobiną grozy tworzą niezwykle udaną mieszankę, dzięki czemu ,,Diabeł zza okna’’ ma szansę wpasować się w gusta każdego fana szeroko pojętych klimatycznych opowieści.

Styczeń jest miesiącem, w którym z chęcią oddaję się w ramiona literatury pięknej. I to nie tylko tej zagranicznej, ale także naszej - rodzimej, polskiej. Prym wiodą więc autorzy znani oraz poważani, w ręce natomiast co rusz wpada mi jakiś ciekawy tytuł. Cieszy to bardzo, zwłaszcza że owe spotkania wypadają nad wyraz dobrze – przyjemnie, ciekawie, świeżo, niekiedy nawet...

więcej Pokaż mimo to

avatar
162
15

Na półkach:

Ta krótka historia sprawiła, że powróciły wspomnienia z dzieciństwa - w mojej rodzinnej mieścinie również znajdował się opuszczony "nawiedzony" dworzec, wiadukt kolejowy i mały brzydki kościółek. Lektura sprawiła mi ogromną przyjemność, a tytułowy diabeł zza okna odzwierciedla także moje dziecięce strachy. Zakochałam się w dziadkach ośmioletniej Asi, polubiłam się z Grzelakową, a stara gosposia proboszcza trochę mnie rozbawiła, a trochę też zaskoczyła. Pomimo krótkiej objętości książka ta ma piękne przesłanie, skłania do refleksji i potrafi też nieco przestraszyć. Bo ten diabeł, choć mały i niepozorny, uśmierca niewinne dzieci bez mrugnięcia okiem.

Ta krótka historia sprawiła, że powróciły wspomnienia z dzieciństwa - w mojej rodzinnej mieścinie również znajdował się opuszczony "nawiedzony" dworzec, wiadukt kolejowy i mały brzydki kościółek. Lektura sprawiła mi ogromną przyjemność, a tytułowy diabeł zza okna odzwierciedla także moje dziecięce strachy. Zakochałam się w dziadkach ośmioletniej Asi, polubiłam się z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
492
248

Na półkach: , , ,

𝐖𝐬𝐢 𝐬𝐩𝐨𝐤𝐨𝐣𝐧𝐚
„Diabeł zza okna” to historia krótka, lecz treściwa, niczym namacalne wspomnienie wakacji u dziadków. Jednak zamiast sielanki pojawia się odwieczne zło, które kolejny raz upomni się o swoje. Swojski klimat wędrówek wśród łanów zbóż, włóczęg pośród pachnących leśnych ostępów zastępuje ból i zbrodnia. Po przebudzeniu zamiast obserwować krzątającą się po kuchni babcię dostrzegamy jego. Stoi za oknem jakby mościł sobie prawa do bycia wśród wiejskich krajobrazów. Jest brzydki, karykaturalny i straszny. I od tej chwili śmierć będzie kroczyła za naszą główną bohaterką. Zapuka w szyby, zatańczy z wiatrem, zajrzy pod most i wniknie głęboko w jestestwo. Upał, duchota i walka z tym co niesamowite. A wszystko pośród wiejskich obrządków, wierzeń i zwyczajów. „Diabeł zza okna” to kolejna po „Kuklanym lesie” historia Anny Musiałowicz, którą przeczytałam. Choć objętościowo przypomina opowiadanie, to zawiera w sobie przemyślany, dobrze wykreowany świat oraz intrygujących niebanalnych bohaterów. Niby kroczymy schematem, niby ocieramy się o wiejskie bajania, plączemy nogi w ułudzie i myślimy : „ja to znam!” to całość ma dziwnie hipnotyzujący i wciągający klimat. Autorka w końcu ubrała w słowa nasze dziecięce strachy, które przez długie wieczory w starych domostwach dziadków podsycane były skrzypiącym drewnem, świstem wiatru w wygaszonym piecu i mrokach przepełnionych sianem strychów. Bo każdy, kto w nocy sam musiał wyjść z ciepłego łóżka pachnącego babciną perzyną i dostać się do wychodka stojącego kilkanaście metrów od domu wie ile potworów kryło się pośród gałęzi drzew, za budynkami i w gęstej ciemności.

𝐖𝐬𝐢 𝐬𝐩𝐨𝐤𝐨𝐣𝐧𝐚
„Diabeł zza okna” to historia krótka, lecz treściwa, niczym namacalne wspomnienie wakacji u dziadków. Jednak zamiast sielanki pojawia się odwieczne zło, które kolejny raz upomni się o swoje. Swojski klimat wędrówek wśród łanów zbóż, włóczęg pośród pachnących leśnych ostępów zastępuje ból i zbrodnia. Po przebudzeniu zamiast obserwować krzątającą się po kuchni...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Diabeł zza okna


Reklama
zgłoś błąd