Nowa Fantastyka 448 (1/2020)

Okładka książki Nowa Fantastyka 448 (1/2020)
Elizabeth BearTomasz Marchewka Wydawnictwo: Prószyński Media Seria: Nowa Fantastyka czasopisma
80 str. 1 godz. 20 min.
Kategoria:
czasopisma
Seria:
Nowa Fantastyka
Wydawnictwo:
Prószyński Media
Data wydania:
2019-12-19
Data 1. wyd. pol.:
2019-12-19
Liczba stron:
80
Czas czytania
1 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
0867132X
Tłumacz:
Iwona Michałowska-Gabrych
Tagi:
fantastyka opowiadania science fiction fantasy czasopisma fantastyczne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Nowa Fantastyka 446 (11/2019) Elizabeth Bear, Piotr Górski, Matthew Hughes, Krzysztof Matkowski, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Krzysztof Rewiuk, Marta Sobiecka
Ocena 7,2
Nowa Fantastyk... Elizabeth Bear, Pio...
Okładka książki Nowa Fantastyka 449 (02/2020) Eleanor Arnason, Kathleen Kayambe, Ken Liu, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Marcin Rusnak
Ocena 7,1
Nowa Fantastyk... Eleanor Arnason, Ka...
Okładka książki Nowa Fantastyka 447 (12/2019) Dave Hutchinson, Tomasz Kołodziejczak, Naomi Novik, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Michał Smyk, Tomasz Suwalski, Denis Tichij, Catherynne M. Valente
Ocena 6,5
Nowa Fantastyk... Dave Hutchinson, To...
Okładka książki Nowa Fantastyka 452 (05/2020) John Crowley, Michał Gołkowski, Paweł Matuszek, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Kelly Robson, Piotr Zawada
Ocena 6,1
Nowa Fantastyk... John Crowley, Micha...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1369
736

Na półkach:

Wandale - Tomasz Marchewka
W ogóle w to nie wierzę. Historia graficiarzy opisana tak jakby to były zwalczające się gangi mafijne - feudalne hierarchie, spory terytorialne, brutalność, wszystko napisane z taki zadęciem, że nawet kij w d. staje na baczność. Plus zwyczajowe naiwności cyberpunkowe. Warsztatowo w sumie ok, choć tu i tam lekko wonieje amatorszczyzną. Można przeczytać i zapomnieć.
5,5/10

Pacyfikacja - Cezary Zbierzchowski
I to jest fajne. Napisane bardzo jędrnie, nowocześnie a można znaleźć jakieś styczne z obrazami w rodzaju: Critters, Terminator czy Matrix. Oczywiście to tylko smaczki, ukłony, bo tekst jest bardzo autorski. Plus niezłe poczucie humoru. Minusem jest skupienie się na estetyce, wrażeniu i zepchnięcie jakichś sensów na odległe plany. Ale mimo wszystko jest fajnie.
7,5/10

Elizabeth Bear - Tak, Glorio
O tym, że technologia może być zgubna, zwłaszcza jeśli za mocno zawierzymy AI. Nic wyjątkowego, standard ujęty z delikatną oryginalnością. Poza tym historia mocno rozwleczona na dość nikłym koncepcie, taka trochę familijna opowieść na niedzielne, poobiednie popołudnie. Średniak.
6/10

Scenariusz RPG:
Bioheist - Marcin Baryłka, Jerzy Baryłka
0/10 Ogólnie za ideę, bez odnoszenia się do jakości. Serio szkoda mi czasu na czytanie scenariuszy RPG.
-1 do oceny numeru.

Publicystyka:
Marek Starosta niekoniecznie bardzo odkrywczo, ale dość ciekawie, o futurystycznych prognozach, by za chwilę kontynuować o bliskiej przyszłości pod kątem filmowym. Za to Piotr Gociek przedstawia literacką historię cyberpunku; strasznie to zachowawcze i stereotypowe, bez cienia własnego myślenia. Gombrowiczowska pupa wiecznie żywa. Kamil Muzyka trochę z przymrużeniem oka, ale ciekawie rozważa prawne i etyczne aspekty kontaktu z Obcymi. Fajna rzecz. Witold Vargas opowiada o demonicznych aspektach granicy pomiędzy "my" a "oni". Haska ze Stachowiczem, jak zwykle interesująco, piszą o dziewiętnastowiecznym astralnym cyberpunku czyli o tym jak ludzkość próbowała zmiksować plebejski mistycyzm z technologią. Kosik w swym felietonie rozpatruje problem "polityki historycznej", stając na stanowisku, że ważniejsza dramaturgia i słuszna "mojszość" niż autentyczna prawda historyczna, bo w końcu kogo to obchodzi? Kołodziejczak rozważa sens zbierania autografów; mimo że styczniowy, to felieton mocno ogórkowy. Orbitowski jak zwykle celnie punktuje ludzkość; tym razem strach i nienawiść w stosunku do odmienności.

Recenzje:
Nie mam zastrzeżeń. Wartą odnotowania jest recenzja lemowskiego Niezwyciężonego, doskonale zwizualizowanego w postaci komiksu przez Rafała Mikołajczyka.

Komiks:
Kur i Bednarczyk, Lil i Put. Graficznie w standardzie 3/10, ale z marnym pomysłem 3/10.

Numer literacko w miarę, pod innymi względami też nie najgorzej, niestety ze scenariuszową kulą u nogi.
5,5/10

Wandale - Tomasz Marchewka
W ogóle w to nie wierzę. Historia graficiarzy opisana tak jakby to były zwalczające się gangi mafijne - feudalne hierarchie, spory terytorialne, brutalność, wszystko napisane z taki zadęciem, że nawet kij w d. staje na baczność. Plus zwyczajowe naiwności cyberpunkowe. Warsztatowo w sumie ok, choć tu i tam lekko wonieje amatorszczyzną. Można...

więcej Pokaż mimo to

25
avatar
661
649

Na półkach: , , , , ,

Tematem przewodnim numeru jest cyberpunk. Redakcja przypomina, że akcja filmu „Łowca androidów” rozpoczyna się w listopadzie 2019. Czas zatem najwyższy, aby sprawdzić, co się z tematów, obaw i nadziei twórców tego podgatunku ziściło a na co przyjdzie nam jeszcze poczekać. Pomysł całkiem OK.

W dziale publicystyki Piotr Gociek wprowadza zatem w historię ruchu, który ponoć jak rzadko który w fandomie ma wpływ na popkulturę. Marek Starosta sprawdza, jak trafnie cyberpunk prorokuje i opowiada o religii opartej na kulcie... sztucznej inteligencji. Tematycznie nieco odstaje artykuł Kamila Muzyki o Pierwszym Kontakcie i jego prawnych implikacjach. „Legendarz” Witolda Vargasa to spojrzenie na nie-słowiańskie demony (z oczywistych względów nie jest to tekst cyberpunkowy, ale w ten sposób znajdzie się w numerze coś dla fanów fantasy).

Numer zawiera tym razem tylko trzy opowiadania i jeden scenariusz do gry RPG. Wszystkie mają z konwencją cyberpunka sporo wspólnego, ale ani jeden z nich nie wywołał u mnie jakiejś większej emocji. Są to teksty doskonale bezpłciowe – jak na sztuczną inteligencję przystało. Ślizgałem się wzrokiem po stronach, próbując znaleźć jakiś ciekawszy akapit – raczej bez większego sukcesu. Cóż, widocznie nie było mi tym razem dane rozsmakowywać się prozą.

Duet Haska i Stachowicz wyruszył za to na poszukiwanie pra-cyberpunku w tekstach XIX-wiecznych. Raczej nie dałem się przekonać, chociaż porównanie ciała astralnego w zaświatach do awatara w wirtualnej rzeczywistości jest ciekawym konceptem.

Facyt: Numer tylko po części dla mnie, z raczej rozczarowującym działem prozy.

Tematem przewodnim numeru jest cyberpunk. Redakcja przypomina, że akcja filmu „Łowca androidów” rozpoczyna się w listopadzie 2019. Czas zatem najwyższy, aby sprawdzić, co się z tematów, obaw i nadziei twórców tego podgatunku ziściło a na co przyjdzie nam jeszcze poczekać. Pomysł całkiem OK.

W dziale publicystyki Piotr Gociek wprowadza zatem w historię ruchu, który ponoć...

więcej Pokaż mimo to

35
avatar
124
26

Na półkach:

Opowiadania:

Tomasz Marchewka – Wandale

Gdyby autor skupił się na wątku kultury writerskiej (który musi skończyć się źle dla pary bohaterów) oraz relacji Niuchacza z Aleks (która tylko „bawi się w buntowniczkę”), miałby spore szanse na opowiadanie idealne. Niestety zrobił wszystko, by tej historii nie opowiedzieć. Zamiast poświęcać miejsce i słowa bohaterom, temu co ciekawe, postanowił bawić się w wynurzenia na temat technologii i opisów życia na dzielni. Przykładowo: bohater gdzieś idzie, słyszy i widzi samochód, bach, trzeba poświęcić całą kolumnę tekstu na przybliżenie czytelnikowi sposobów dilowania na dzielni. Chwilę później scena się kończy – po co to? Co to wnosi do opowiadania? W powieści, okej, rozumiem, można sobie snuć tego typu rzeczy, w opowiadaniu – nie bardzo.
Ponadto dookoła głównego bohatera wszystko rozwiązuje się samo, facet przeważnie jest tylko świadkiem, kamerą, przez którą patrzymy na opowieść. W dodatku strasznie zblazowaną kamerą, która nie wykazuje większych emocji nawet wtedy, gdy powinna. Zupełnie jakby Niuchacz z góry wiedział, że nic mu się w tym tekście stać nie może, że autor uratuje go lekką rączką w finale i pozwoli żyć dalej swoim mało emocjonującym życiem.

Szkoda. Po prostu szkoda. To mogło być dobre opowiadanie. Z dobrym, mocnym finałem i drugim dnem. Ale nie jest. W obecnej formie jest opowiadaniem przeciętnym, przegadanym, z którego czytelnik musi wydłubywać najcenniejsze kąski.
A wszystko dlatego, że autor popełnił szkolny błąd – wolał pisać o czymś nie o kimś.

Cezary Zbierzchowski – Pacyfikacja

Podobna sytuacja. Sprawne pióro, wyrobione, tekst się czyta, do tego interesujące – choć może nie jakoś specjalnie odkrywcze – podejście do świata przedstawionego.
A mimo to Pacyfikacja nie wywołuje żadnych emocji.
Rzecz jasna problemem są bohaterowie, którzy emocji po prostu wywoływać nie mogą. Ich konstrukcja nie pozwala czytelnikowi na identyfikację.
Co nam pozostaje? Prosta fabułka do śledzenia. Jest jakiś problem, są jacyś protagoniści, idą problem rozwiązać, skonfrontować się z kimś, konfrontują się, coś z tego wynika – koniec.

Nic ponadto. Tak zapewne wyglądałyby opowiadania o Sherlocku Holmesie, gdyby nie istniał w nich Watson – przybliżający czytelnikowi postać detektywa, z którym trudno się utożsamić, bo taki jest perfekcyjny i nieludzki.

O tym zapomniał autor Pacyfikacji – o stworzeniu dla czytelnika bufora, jakiejś przestrzeni do identyfikacji. Tego tutaj po prostu nie ma.
Szkoda, bo jest tu potencjał na lepszą opowieść.

Uwaga poboczna – powyższe opowiadania doskonale obrazują pewien problem współczesnej polskiej SF (a przynajmniej tej pisanej głównie przez mężczyzn). Skupienie na scenografiach i gadżeciarstwo kosztem bohaterów i opowieści. Takich tekstów w NF jest zatrzęsienie. A przecież SF, zgodnie ze stworzonymi przez takich klasyków jak Verne fundamentami, to przede wszystkim opowieści o ludziach. Owszem, skonfrontowanych z nauką, ze światem technologii – ale jednak ludziach. Smuci mnie, że w dziale prozy polskiej NF tak bardzo się o tym zapomina.
A może na redakcyjną skrzynkę po prostu nie przychodzą inne, lepsze teksty?

Elizabeth Bear – Tak, Glorio

Dość prosty pomysł nie wystarcza autorce do snucia interesującej opowieści. Sprawne pióro i konstrukcja scen powoduje, że tekst czyta się szybko, ale równie szybko się zapomina. Ot, kolejna historia o tym, jak zgubna dla człowieka może być technologia. Jest tu miejsce na refleksję, można doszukać się drugiego dna, ewolucji bohatera, ale wszystko to zostało zbyt słabo nakreślone.
Rozcieńczone danie.

Podsumowując – jeśli chodzi o opowiadania numer słaby. Żaden z tekstów się specjalnie nie wyróżnia, wszystkie są w jakiś sposób ułomne. Największą szansę na ciekawą opowieść miał Tomasz Marchewka.

Opowiadania:

Tomasz Marchewka – Wandale

Gdyby autor skupił się na wątku kultury writerskiej (który musi skończyć się źle dla pary bohaterów) oraz relacji Niuchacza z Aleks (która tylko „bawi się w buntowniczkę”), miałby spore szanse na opowiadanie idealne. Niestety zrobił wszystko, by tej historii nie opowiedzieć. Zamiast poświęcać miejsce i słowa bohaterom, temu co...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar

„Wandale” Tomasz Marchewka – bardzo fajne opowiadanie wpadające w dość klasyczną konwencję. Niektórym tekst może wydać się dosadny lub zwyczajnie wulgarny, lecz można widzieć ten element mroku jako coś w stylu noir, życia gangów i ulicznego kodeksu. Nie ma nowatorstwa, ale jest klimat.

„Pacyfikacja” Cezarego Zbierzchowskiego – dobre opowiadanie, nawet nie aż tak trudne do zrozumienia, chociaż początek stwarzał odmienne odczucie. To jest całkiem interesująca wizja, która porusza tematykę komputerowej symulacji rzeczywistości. Jestem ciekaw, jak przedstawiony świat wyglądałby w szerszej perspektywie, ponieważ jedna historia pozostawia nieco niedosytu po lekturze. Tekst został zakończony z małym żartem, co dodało uroku w odbiorze.

„Tak, Glorio” Elizabeth Bear – lekkie cyberpunkowe opowiadanie, bardziej wkraczające w temat samoświadomości SI oraz problemów osobowościowych człowieka. Można rzec, że głównym problemem jest więzienie rozumiane na co najmniej dwóch poziomach. Gloria, inteligentne oprogramowanie, asystentka domu zostaje zamknięta w protokołach wgranych przez hakerów, ale również Brian, główny bohater, uwięził sam siebie w mentalnej klatce. Autorka prowadzi historię w lekkiej narracji, fabuła jest czytelna, a przekaz wybrzmiewa, jeśli tylko zastanowić się nad nim chwilę.

„Wandale” Tomasz Marchewka – bardzo fajne opowiadanie wpadające w dość klasyczną konwencję. Niektórym tekst może wydać się dosadny lub zwyczajnie wulgarny, lecz można widzieć ten element mroku jako coś w stylu noir, życia gangów i ulicznego kodeksu. Nie ma nowatorstwa, ale jest klimat.

„Pacyfikacja” Cezarego Zbierzchowskiego – dobre opowiadanie, nawet nie aż tak trudne do...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
549
111

Na półkach: ,

Święta to wspaniały czas na czytanie! Sporo wolnego, rodzina zajęta prezentami i i sama sobą…
Znaczy – numer styczniowy za mną. O czym traktuje? Głównie o cyberpunku.
Wobec tego zacznę od opowiadań. A tam – dwa teksty polskie i jeden zagraniczny.
„Wandale” Tomasza Marchewki – cyberpunk pełną gębą, do tego swojski, bo miejscem akcji jest Kraków. Jako że ze mnie technologiczny troglodyta, nie wszystko załapałem, ale czytało mi się naprawdę dobrze. Scenografia palce lizać, tylko historia nad wyraz prościutka. Tu mogłoby być trochę bardziej skomplikowanie. Tym niemniej – bardzo dobry tekst.
„Pacyfikacja” Cezarego Zbierzchowskiego – jak pisze „mc”, to część większej całości. Nie znam innych tekstów ze świata Rammy i może dlatego ten tekst wydał mi się tylko rozbudowanym żartem informatyka pracującego w helpdesku, który dostaje komunikat: „dzieją się dziwne rzeczy, znika wszystko z pulpitu i dzieją się rzeczy niestworzone”. Znaczy – to opko akurat do mnie nie trafiło.
„Tak, Glorio” Elizabeth Bear – a tu mam zagwozdkę. Bo w tym opowiadaniu albo jest czegoś za dużo, albo za mało. Bo jeśli to tekst o uzyskiwaniu przez SI samoświadomości – to jest zdecydowanie za długi, z rozwleczonym zakończeniem. A jeśli o kontaktach człowiek-świadomy program, to urywa się w najciekawszym momencie. Chyba że, standardowo, coś mi umyka?
Bardzo przyzwoicie w publicystyce – i Gociek o cyberpunku, i Starosta o dawnych wizjach naszej teraźniejszości, a jeszcze bardziej o religii, dla której „bogiem” ma być SI, i Muzyka o prawnych aspektach Pierwszego Kontaktu. Fajne to! Na ich tle nawet Vargas wypada tym razem jakby bladziej.
Felietonowo wyjątkowo Kosik ciekawiej od Kołodziejczaka. Za to Orbitowski trafił w sedno – piękne słowa i idee muszą sczeznąć w konfrontacji ze skrzeczącą rzeczywistością. Świetna recenzja filmu, jeszcze mądrzejsze (choć wyjątkowo okrutne) wnioski, jakie płyną z seansu!
Odnotuję jeszcze recenzję JeRzego z fanowskiego „Pół wieku poezji później…”, ale że nie widziałem, to nie mam zdania.
Z wiadomych przyczyn nie czytałem scenariusza do RPGa. Tym razem, a jakże, do Cyberpunka.

Do Siego Roku!

Święta to wspaniały czas na czytanie! Sporo wolnego, rodzina zajęta prezentami i i sama sobą…
Znaczy – numer styczniowy za mną. O czym traktuje? Głównie o cyberpunku.
Wobec tego zacznę od opowiadań. A tam – dwa teksty polskie i jeden zagraniczny.
„Wandale” Tomasza Marchewki – cyberpunk pełną gębą, do tego swojski, bo miejscem akcji jest Kraków. Jako że ze mnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

2

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nowa Fantastyka 448 (1/2020)


Reklama
zgłoś błąd