Na ratunek. Rozmowy o zwierzętach, naturze i przyszłości naszej planety

Okładka książki Na ratunek. Rozmowy o zwierzętach, naturze i przyszłości naszej planety
Marcin Dorociński Wydawnictwo: Znak Literanova flora i fauna
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
flora i fauna
Wydawnictwo:
Znak Literanova
Data wydania:
2019-10-14
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-14
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324070329
Tagi:
ochrona środowiska ochrona przyrody ochrona zwierząt parki narodowe jeże wilki ptaki żubr ryby psy koty schronisko dla zwierząt nietoperz ekologia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Okładka książki #wrzenie. Lewaczka, ksiądz i polski kocioł Karolina Korwin-Piotrowska, Grzegorz Kramer
Ocena 6,9
#wrzenie. Lewa... Karolina Korwin-Pio...
Okładka książki Czasem święta, czasem ladacznica. Kobiecość dla odważnych Joanna Drosio-Czaplińska, Jacek Masłowski
Ocena 6,7
Czasem święta,... Joanna Drosio-Czapl...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,9 / 10
176 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
221
79

Na półkach: ,

Książkę zakupiłam głównie z sympatii do Marcina Dorocińskiego, gdyż nie należę do fanów literatury dot. ekologii. Jednak przyznaję, że jest ona pięknie wydana, a sam format i czcionka są bardzo przyjemne dla oka. Na plus także długość rozdziałów. Nie są one na siłę przegadane czy rozciągane. Dodatkowym atutem jest rozmowa na tematy, które nie są zbyt popularne (np. ochrona jeży, nietoperzy). Osoby, które pojawiają się jako rozmówcy autora to pasjonaci, posiadający dużą wiedzę z dziedzin o których się wypowiadają. Niektóre z poruszanych w książce tematów są mniej lub bardziej interesujące. Myślę jednak, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Na koniec każdego rozdziału krótko wypisane wskazówki, co my jako jednostka możemy zrobić, żeby żyć bardziej ekologicznie i pomóc naszej planecie. Podsumowując, polecam zarówno dla siebie jak i na prezent.

Książkę zakupiłam głównie z sympatii do Marcina Dorocińskiego, gdyż nie należę do fanów literatury dot. ekologii. Jednak przyznaję, że jest ona pięknie wydana, a sam format i czcionka są bardzo przyjemne dla oka. Na plus także długość rozdziałów. Nie są one na siłę przegadane czy rozciągane. Dodatkowym atutem jest rozmowa na tematy, które nie są zbyt popularne (np. ochrona...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
209
93

Na półkach: ,

Lekko łatwo i przyjemnie, o naturze, zwierzętach, jeżach ptakach czy wilkach. Warto poczytać i zapamiętać kilka rad.

Lekko łatwo i przyjemnie, o naturze, zwierzętach, jeżach ptakach czy wilkach. Warto poczytać i zapamiętać kilka rad.

Pokaż mimo to

1
avatar
3900
22

Na półkach: ,

Przekrój polskiej natury, jej stanu i problemów. Krótkie rozdziały, a każdy poświęcony innemu zagadnieniu. Dla mnie największym atutem jest tekst o jeżach i nietoperzach, które nie są zbyt popularne i mało kto się nimi interesuje.
Osoby, z którymi autor przeprowadza wywiady, to prawdziwi pasjonaci, którzy faktycznie robią wiele dla natury. Poświęcili się jej bez reszty. Nie ma tu ekoświrów, którzy więcej szkody przynoszą niż pożytku.
Niestety autor to najsłabsze ogniwo. Nie dostrzegłam w nim pasji, raczej odniosłam wrażenie, że to chciał odbębnić, bo to inicjatywa, która w obecnych czasach jest mile widziana. Pytania mogły być dużo lepsze. Przez to nie mogłam dać oceny najwyższej.

Przekrój polskiej natury, jej stanu i problemów. Krótkie rozdziały, a każdy poświęcony innemu zagadnieniu. Dla mnie największym atutem jest tekst o jeżach i nietoperzach, które nie są zbyt popularne i mało kto się nimi interesuje.
Osoby, z którymi autor przeprowadza wywiady, to prawdziwi pasjonaci, którzy faktycznie robią wiele dla natury. Poświęcili się jej bez reszty....

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
423
11

Na półkach:

Książka to nic innego, jak zapis rozmów- nawet nie wywiad, bo podana jest w bardzo "łatwo przyswajalnej" formie, bez patetyzmu- autora z osobami, którym los zwierząt i planety spędza sen z powiek. Różnorodna tematyka (ratowanie i rehabilitacja zwierząt, podglądanie i badanie dzikiej przyrody, zobowiązania wobec udomowionych zwierząt i wyniszczonej Ziemi) oraz układ tekstu umożliwiają czytanie "na wyrywki". Bez większego problemu można też wrócić do lektury i szybko odnaleźć interesujące nas informację na dany temat. Duży plus za przejrzystość.

Rozmówcy Marcina Dorocińskiego wydają się być nie tylko ekspertami, ale i pasjonatami. Mówią wprost, bez owijania w błyszczący papierek i gloryfikacji swojej działalności. Czy jest trudno? Pewnie, że tak. Czy czasem mają dość? Bywa... Czy nadal mają zamiar działać w słusznej sprawie? No a jak inaczej?!

Książka nie jest rozprawą naukową. Ale autor także nie jest naukowcem, lecz działaczem, więc wszystko się zgadza. Zapewne celem było rzucenie nowego światła na rzeczy oczywiste, jak na przykład na to, że schroniska i lecznice potrzebują wsparcia finansowego. Oraz że puszcze i ich bioróżnorodność powinny być bardziej cenione niż monokultury sosnowe. W "Na ratunek" zostały także zawarte instrukcje postępowania z rannymi, dzikimi zwierzętami- potwierdzone przez osoby, które na co dzień się nimi zajmują. Nie brakuje też wspomnień i historii zwierzęcych pacjentów, które najbardziej zapadły w pamięć...

Uczciwie trzeba przyznać, że w książce pojawiło się sporo zdjęć autora, gdzieś przemycone są anegdoty z jego życia. Choć sięgnęłam po tę publikację ze względu na jej tematykę, to mnie to nie razi. Szczególnie, że pan Dorociński jest twarzą wielu kampanii WWF, swoim nazwiskiem sygnuje kącik adopcyjny itp. Dla fanów aktora z kolei to może być czynnik, który zachęci ich do lektury. Jeśli coś działa, to świetnie. A że sesja jest spójna z tematyką książki, to nie ma się czego przesadnie czepiać.

Książka to nic innego, jak zapis rozmów- nawet nie wywiad, bo podana jest w bardzo "łatwo przyswajalnej" formie, bez patetyzmu- autora z osobami, którym los zwierząt i planety spędza sen z powiek. Różnorodna tematyka (ratowanie i rehabilitacja zwierząt, podglądanie i badanie dzikiej przyrody, zobowiązania wobec udomowionych zwierząt i wyniszczonej Ziemi) oraz układ tekstu...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
897
432

Na półkach: ,

To jest taka książka jednocześnie dobra i zła; świetna i beznadziejna -wiec trudno ją dobrze ocenić.

Z jednej strony są naprawdę ciekawe wypowiedzi rozmówców; każdy rozdział to wypowiedz innej osoby i jednocześnie opowieść o innych zwierzętach. I to jest świetne -dałabym 10 gwiazdek, ale pod warunkiem wycięcia pytań i komentarzy autora -bo one są beznadziejne.

Autor swoimi pytaniami i kierunkowaniem rozmowy, zbędnymi wtrętami niszczy to co w wypowiedziach jego rozmówców jest najbardziej interesujące; psuje ich wypowiedzi. Spłaszcza wszystko -sprowadza rozmowy zawarte w tej książce do walki eko-świrów z ludźmi znęcającymi się nad zwierzętami, przez co obawiam się, niestety, że dla wielu czytelników taki sposób narracji będzie nieprzyswajalny - no chyba, że ktoś czuje się eko-świrem i wierzy że cały świat jest przeciwko niemu.
A rozmówcy nie są wcale eko-świrami, chociaż tak ich przedstawia autor, są fascynującymi ludźmi i mówią w wywiadach bardzo ciekawe rzeczy, naprawdę warte przeczytania -ale dodatki autora, jego sposób zadawania pytań i komentowania powoduje, że książkę serio się ciężko czyta.

Do tego dziwny jest układ tekstu -czcionka jest za duża i za bardzo pogrubiona, miedzy linijkami są za duże odstępy -jakby to był album, a nie reportaż.
Do tego zdecydowanie za dużo jest zdjęć autora-wszystkie na całą stronę i w wersji zatroskanego myśliciela -nie wiem po co te zdjęcia. Dla fanów? Jako nagroda za przebrnięcie przez książkę? Nie jestem fanem, nie obejrzałam nawet żadnego filmu z autorem , więc kolejne i kolejne prawie takie samo, brzydkie zdjęcie, coraz bardziej mnie zniesmaczało. Jak było miejsce trzeba było dać zdjęcia rozmówców, albo dodatkowe zdjęcia omawianych zwierząt.

Tak więc warto przeczytać, mimo wszystko, tylko szkoda, że książka która mogłaby być jak petarda jest taka zepsuta przez samego autora -który nie mógł się oprzeć wybraniu siebie na najgłówniejszego bohatera książki. Z drugiej strony ukłon dla autora za wybranie naprawdę ciekawych rozmówców.

To jest taka książka jednocześnie dobra i zła; świetna i beznadziejna -wiec trudno ją dobrze ocenić.

Z jednej strony są naprawdę ciekawe wypowiedzi rozmówców; każdy rozdział to wypowiedz innej osoby i jednocześnie opowieść o innych zwierzętach. I to jest świetne -dałabym 10 gwiazdek, ale pod warunkiem wycięcia pytań i komentarzy autora -bo one są beznadziejne.

Autor...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
471
61

Na półkach:

Nie wiem, skąd takie wysokie oceny. Ta książka to takie przeciętne czytadło w tematyce ochrony przyrody i ekologii. Każdy rozdział to rozmowa z inną osobą, głównie z aktywistami proekologicznymi i pracownikami różnych placówek, gdzie pomaga się zwierzętom. Nie ma tam zbyt dużej głębi, pół godziny czytania i kolejny rozdział.

Nie wiem, skąd takie wysokie oceny. Ta książka to takie przeciętne czytadło w tematyce ochrony przyrody i ekologii. Każdy rozdział to rozmowa z inną osobą, głównie z aktywistami proekologicznymi i pracownikami różnych placówek, gdzie pomaga się zwierzętom. Nie ma tam zbyt dużej głębi, pół godziny czytania i kolejny rozdział.

Pokaż mimo to

2
avatar
103
102

Na półkach:

W harmoniczny dźwięk przyrody wkradł się zgrzyt. Ciężki, metaliczny, burzący i niszczący ustalony od milleniów porządek życia. Obosieczny miecz postępu wgłębia się w ciało Matki Natury, nieświadomie raniąc również dzierżącego – ludzkość. Zabijamy naturę, zabijamy siebie. Wciąż krzywdzimy, zatruwamy, wykorzystujemy na własne potrzeby, gardzimy empatią. Nie obchodzą nas konsekwencje industrialnej ekspansji, nie dbamy o przyszłość następnych pokoleń. „To mnie nie dotyczy”, mówimy. „Nie będę zmieniał swoich przyzwyczajeń kosztem przyszłości, której nie zobaczę”, tłumaczymy. A przyszłość jest tu i teraz, i wygląda coraz smutniej. Jednak wciąż mamy szansę na tworzenie dobra, jeszcze jest miejsce i czas. Na ratunek.

Marcin Dorociński spotkał się z przepełnionymi pasją, ogromną wiedzą i, wydawałoby się, nieskończonym zapasem energii osobami, które doskonale zdają sobie sprawę, że będąc ludźmi mamy swoje zobowiązania wobec przyrody i naszych pomniejszych braci. Adwokatują zwierzętom, podnoszą głos tam gdzie ofiary nie mogą zrobić to za siebie. Leczą jeże i ptaki, opiekują się bezdomnymi psami i kotami, dbają o bezpieczny i zróżnicowany połów ryb (pieczętując opakowania cenionym certyfikatem MSC – Marine Stewardship Council), chronią puszcze i żubry. Czują się odpowiedzialni za planetę, ale bez zbędnego patosu, po prostu opieka nad środowiskiem to dla nich nomen omen druga natura.

Zdumiało mnie jak wiele przydatnych i ciekawych informacji potrafi przekazać jedna mała książka na temat przyrody. Czy wiecie, że jeże, które być może napotkaliście koło swojego domostwa, pod żadnym pozorem nie wolno karmić mlekiem, z uwagi na nietolerancję przez ich organizm? A ptaków nie można absolutnie dokarmiać chlebem, który powoduje rozwój pierwotniaków w jelitach oraz prowadzi do stłuszczenia wątroby i zaburzeń wzrostu u młodych (a w Wielkiej Brytanii dokarmianie zostało zabronione)? Zastanawialiście się jak to jest, że nietoperze wiszą do góry nogami i nie spadają? I czy słyszeliście, że polskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami istnieje od ponad 157 lat?! I jest to druga najstarsza organizacja pomocy zwierząt na świecie! To tylko garść fascynujących i zmieniających utarte przekonania zagadnień.

Jest też druga strona medalu, ta zatrważająca i budząca grozę w czytelniku. Rozmówcy Dorocińskiego przedstawiają bardzo wyraźny obraz znieczulicy, egoizmu i napędzanej zachciankami polityki przykrywającej cieniem królestwo flory i fauny. Ostrzegają przed nieustającymi zmianami klimatycznymi i kwestią tego gdzie przyjdzie żyć naszym potomkom. Opowiadają o manipulacji mediów względem wilków i jak zastrasza się społeczeństwo, by lobbować za ich odstrzałem. Tłumaczą ważną różnicę między lasami naturalnymi a lasami gospodarczymi/przemysłowymi, gdzie te drugie tak namiętnie promuje rząd i leśnictwo. Pokazują ogrom pracy przy schroniskach dla bezdomnych zwierząt i jak bardzo zepsuty jest nasz system, gdzie państwowym schroniskom płaci się od utrzymywanego zwierzęcia, a schroniska te startują w przetargach, w których jak to zazwyczaj bywa, wygrywa to, które zaoferuje jak najmniej za usługę. I dochodzi do dramatu – taka „organizacja” nie wyadoptowuje zwierząt, bo im się to nie opłaca, a cena którą dostają per capita jest tak śmiesznie niska, że podopieczni są zagłodzeni i nie gwarantuje im się podstawowej opieki zdrowotnej. Czy tak wygląda pomoc bliźniemu, o Wielki Człowieku, Sędzio i Oskarżycielu, który za nic masz wszystko, co nie jest tobą?

Wbrew nacechowanej negatywizmem nucie czyhającej i obecnej zgrozy, wierzę że nadal mamy szansę i możliwości na ratunek. Nie nas, ale pozostałych mieszkańców Ziemi, o których ciągle zapominamy, że są równymi nam sąsiadami, a nie plebejuszami Króla Człowieka. Zapoczątkuj łańcuch zmian od siebie! Nie musisz przywiązywać się do drzew i zaadoptować dwadzieścia kociaków z siedmioma psami. Zacznij od czegoś drobnego, kroku który jesteś w stanie wykonać bezproblemowo. Jeśli nie potrafisz wyzbyć się całkowicie mięsa z diety, przynajmniej ogranicz jego spożywanie. Kiedy decydujesz się na adopcję zwierzęcia, rozważ adopcję ze schroniska zamiast zakup rasowca i postaraj się o przygarnięcie starszego zwierzaka, jako że kociaki/szczeniaki zawsze są brane w pierwszeństwie, co utrudnia adopcję starszaków (nawet „tylko” rocznych). Wpłać cegiełkę dla lokalnego schroniska. Złotówkę, dwa złote, to też jest pomoc! Nie wykręcaj się wymówką, że to za mało, że nic nie pomoże. Zacznij być czujniejszy na cudze cierpienie i poszerzaj świadomość dbania o swoje środowisko. Może po prostu zacznij od przeczytania Na ratunek, to też jest krok w dobrą stronę.

Na koniec dodam, że cieszy mnie inicjatywa Marcina Dorocińskiego. Nie chcę wchodzić w dywagacje na temat tego co może, albo powinna robić znana osobistość ze swoim wizerunkiem, bo nikt z nas nie ma uprawnień do wytaczania takich granic, poza samą osobą zainteresowaną, ale fajnie jest widzieć znaną i lubianą twarz promującą szerzenie wiedzy w ważnej dla wszystkich sprawy ekologii, bo przyznam, że sam z chęcią sięgnąłem po Ratunek z uwagi na rozpoznawalność dobrego aktora i ciekawość treści. Nie zawiodłem się, praca włożona w przekaz nad książką zapoczątkowała u mnie zmianę percepcji samej przyrody, umożliwiając mi polepszanie samego siebie i moich najbliższych.

W harmoniczny dźwięk przyrody wkradł się zgrzyt. Ciężki, metaliczny, burzący i niszczący ustalony od milleniów porządek życia. Obosieczny miecz postępu wgłębia się w ciało Matki Natury, nieświadomie raniąc również dzierżącego – ludzkość. Zabijamy naturę, zabijamy siebie. Wciąż krzywdzimy, zatruwamy, wykorzystujemy na własne potrzeby, gardzimy empatią. Nie obchodzą nas...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
718
487

Na półkach: ,

Plus za treść (zakres tematyczny bardzo szeroki), plus za formę podania (prosto, zrozumiale, bez puszenia się, bez nadmiernego straszenia, bez epatowania okrucieństwem), plus za oprawę graficzną (tekst przeplatany pięknymi zdjęciami) i plus za pomysł (rozmowy z fachowcami, doświadczonymi w danym temacie, znającymi plusy ale też i bolączki danej dziedziny).
Świetnie dobrani rozmówcy - pasjonaci w swoich dziedzinach, którzy nie zawsze mają do tego wykształcenie formalne, a czasem po prostu kochają to co robią i mają doświadczenie wielu lat pracy z danym zwierzakiem. Pracy najczęściej ciężkiej i bardzo często niedocenianej, więc trudno zapewne nie raz o motywację do dalszej pracy.
Autor w bardzo przystępny sposób zadaje pytania - choć jest człowiekiem zaangażowanym w ochronę przyrody i zwierząt, to tutaj stawia się w pozycji każdego z nas i zadaje proste pytania "a po co?", "a dlaczego tak?", zaś rozmówcy w równie przystępny sposób wyjaśniają to co robią i dlaczego to robią, albo dlaczego należy tak a nie inaczej zachować się w danej sytuacji, gdy chcemy pomóc.
Po każdym rozdziale jest krótka, kilkupunktowa lista - jak pomóc, co robić, czego nie robić i jak się zachować - proste, a jakże istotne zebrane słowa.
Wielkie podziękowania zarówno dla rozmówców, jak i dla Marcina Dorocińskiego za tę książkę!

Plus za treść (zakres tematyczny bardzo szeroki), plus za formę podania (prosto, zrozumiale, bez puszenia się, bez nadmiernego straszenia, bez epatowania okrucieństwem), plus za oprawę graficzną (tekst przeplatany pięknymi zdjęciami) i plus za pomysł (rozmowy z fachowcami, doświadczonymi w danym temacie, znającymi plusy ale też i bolączki danej dziedziny).
Świetnie dobrani...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
265
143

Na półkach:

Pozwala na poznanie jak w naszym kraju pomagają wspaniali ludzie oraz jakie przeszkody przed nimi stoją. Przy okazji można się dowiedzieć w jaki sposób można pomóc np. rannym ptakom.
Dla osób lubiących przyrodę i nie tylko.

Pozwala na poznanie jak w naszym kraju pomagają wspaniali ludzie oraz jakie przeszkody przed nimi stoją. Przy okazji można się dowiedzieć w jaki sposób można pomóc np. rannym ptakom.
Dla osób lubiących przyrodę i nie tylko.

Pokaż mimo to

3
avatar
689
685

Na półkach:

Toż dopiero jest pożyteczna lektura!
Wielotematyczna z ciekawie zadanymi pytaniami.Odpowiedzi obszerne,nieomalże wyczerpujące zagadnienie.Moje czytanie trwało długo(ok.pół roku)gdyż nie sposób przyswoić sobie tyle wiedzy za jednym podejściem a i emocjonalny oddech należy zaczerpnąć.
Bardzo polecam!

Toż dopiero jest pożyteczna lektura!
Wielotematyczna z ciekawie zadanymi pytaniami.Odpowiedzi obszerne,nieomalże wyczerpujące zagadnienie.Moje czytanie trwało długo(ok.pół roku)gdyż nie sposób przyswoić sobie tyle wiedzy za jednym podejściem a i emocjonalny oddech należy zaczerpnąć.
Bardzo polecam!

Pokaż mimo to

14

Cytaty

Więcej
Marcin Dorociński Na ratunek. Rozmowy o zwierzętach, naturze i przyszłości naszej planety Zobacz więcej
Marcin Dorociński Na ratunek. Rozmowy o zwierzętach, naturze i przyszłości naszej planety Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd