Operacja „Goniec"

Okładka książki Operacja „Goniec"
Steve Berry Wydawnictwo: Sonia Draga Cykl: Cotton Malone (tom 13) kryminał, sensacja, thriller
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Cotton Malone (tom 13)
Tytuł oryginału:
The Bishop’s Pawn
Wydawnictwo:
Sonia Draga
Data wydania:
2019-10-23
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-23
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381108720
Tłumacz:
Przemysław Hejmej
Tagi:
USA literatura amerykańska Meksyk Ameryka prawa człowieka powieści
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Zemsta cesarza Clive Cussler, Boyd Morrison
Ocena 7,3
Zemsta cesarza Clive Cussler, Boyd...
Okładka książki Nożownik Clive Cussler, Justin Scott
Ocena 6,9
Nożownik Clive Cussler, Just...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
78 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
834
382

Na półkach: ,

Mimo wielu krytycznych opinii mi się ta część spodobała . Berry tym razem ustami głównego bohatera cofa nas o 12 lat do pierwszej misji Cottona . Temat jak zwykle kontrowersyjny . Tym razem Martin Luther King. Ciekawa wizja tego co się wydarzyło 4 kwietnia 1968 roku . Nie każdemu odpowiada fantazja połączona z historią i sensacją, ale też nie każdemu można dogodzić . Dla mnie bardzo solidna historia .

Mimo wielu krytycznych opinii mi się ta część spodobała . Berry tym razem ustami głównego bohatera cofa nas o 12 lat do pierwszej misji Cottona . Temat jak zwykle kontrowersyjny . Tym razem Martin Luther King. Ciekawa wizja tego co się wydarzyło 4 kwietnia 1968 roku . Nie każdemu odpowiada fantazja połączona z historią i sensacją, ale też nie każdemu można dogodzić . Dla...

więcej Pokaż mimo to

avatar
381
351

Na półkach:

Powrót do przeszłości i do pierwszej misji. Po co? Jak ktoś przeczytał parę książek to wie co się wydarzyło w życiu głównego bohatera i przypominanie teraz jeszcze raz denerwowało. Zmiana narratora. Co to ma być? Książka sensacyjna czy książka w stylu „Trudne sprawy” czy inny tego typu program gdzie główny bohater analizuje każdy swój ruch? Parę razy wiedziałam co się wydarzy na kilka kartek przed. Do tego autor nadal trzyma się pisania dat słownie i dłużących opisów co mnie irytuje coraz bardziej. Jedynie motyw na tyle zainteresował, że skończyłam książkę. Najgorsza pozycja tego autora.

Powrót do przeszłości i do pierwszej misji. Po co? Jak ktoś przeczytał parę książek to wie co się wydarzyło w życiu głównego bohatera i przypominanie teraz jeszcze raz denerwowało. Zmiana narratora. Co to ma być? Książka sensacyjna czy książka w stylu „Trudne sprawy” czy inny tego typu program gdzie główny bohater analizuje każdy swój ruch? Parę razy wiedziałam co się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
502
212

Na półkach:

Jest to moja piętnasta powieść tego autora. Przyznam się, że mam do niego słabość, bowiem pisze bardzo ciekawe książki, które zawierają w sobie wiele gatunków. Operacja "Goniec" podobała mi się umiarkowanie, ponieważ była nazbyt statyczna - akcja działa się w niewielu miejscach, a także w powróciliśmy do czasów, gdzie Cotton Malone zaczynał przygodę ze Stephanie Nelle (trochę dziwnie się czytało, gdy główny bohater nie jest jeszcze "zabijaką"). Mankamentem tej książki jest również bardzo dużo polityki, która w wielu miejscach narzuca zwolnienie tempa dziejącej się historii, sprawiając, że człowiek wybija się z rytmu bieżących (przygody) spraw. Ale ogólnie rzecz biorąc czytanie tej powieści podobało mi się, więc stąd tyle gwiazdek.

Jest to moja piętnasta powieść tego autora. Przyznam się, że mam do niego słabość, bowiem pisze bardzo ciekawe książki, które zawierają w sobie wiele gatunków. Operacja "Goniec" podobała mi się umiarkowanie, ponieważ była nazbyt statyczna - akcja działa się w niewielu miejscach, a także w powróciliśmy do czasów, gdzie Cotton Malone zaczynał przygodę ze Stephanie Nelle...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1227
1006

Na półkach: , , ,

Nie jestem zwolennikiem retrospekcji w cyklach powieściowych. Świadczą o braku pomysłu autora, wtórności, kolejnego podania informacji, które już znamy z innych książek. W większości wypadków powrót do przeszłości nie jest udany. Tym razem moje teoria potwierdziła się w pełni. Chyba najsłabsza książka Berrey’ego jaką przeczytałem, a przeczytałem ich już kilkanaście. Wiele jej brakuje do np. „grobowiec Cesarza”, czy „Królewski spisek”.
Plusy:
- pomysł na fabułę ciekawy, teoria „wariacja” jak mógł zginąć Martin L. King;
- szybka i dynamiczna akcja, ciągle się coś dzieje;
- Cotton Malone jak zwykle nie zawodzi;
- barwne i szczegółowe opisy wielu zakątków w Ameryce i na świecie;
- pokazanie, że już długo po II wojnie światowej amerykanie traktowali inne nacje jak gorszy gatunek ludzi, a teraz tak traktują cały świat;
- wyjaśnienie co jest prawdą, a co fikcją literacką.
Minusy:
- opisy pojedynków z bandytami oderwane od realiów i rzeczywistości;
- ciągłe zwierzenia przestępców (jak na spowiedzi) prawie przed każdą potyczką;
- przebijający się na każdym kroku i drażniący mnie osobiście marksizm;
- fantazjować może każdy, ale istnieje też granica absurdu.
Ogółem książka taka sobie.

Nie jestem zwolennikiem retrospekcji w cyklach powieściowych. Świadczą o braku pomysłu autora, wtórności, kolejnego podania informacji, które już znamy z innych książek. W większości wypadków powrót do przeszłości nie jest udany. Tym razem moje teoria potwierdziła się w pełni. Chyba najsłabsza książka Berrey’ego jaką przeczytałem, a przeczytałem ich już kilkanaście. Wiele...

więcej Pokaż mimo to

avatar
62
28

Na półkach:

Tym razem to Cotton Malone jest narratorem książki o swoich przygodach. A opowiada nam o pierwszej robocie wykonanej dla Stephanie Nelle. Czyta sie szybko bo jest duzo akcji. Mój ulubiony okres w historii USA (dekada 1960 - 1970), zabójstwa JFK i MLK, wojna w Wietnamie, walka czarnych o prawa obywatelskie i zniesienie segregacji, rozkwit i upadek dzieci - kwiatów (Altamont Free Concert). Berry ma fantazje, co udawadnia w tej książce. Polecam jako dobra rozrywke.

Tym razem to Cotton Malone jest narratorem książki o swoich przygodach. A opowiada nam o pierwszej robocie wykonanej dla Stephanie Nelle. Czyta sie szybko bo jest duzo akcji. Mój ulubiony okres w historii USA (dekada 1960 - 1970), zabójstwa JFK i MLK, wojna w Wietnamie, walka czarnych o prawa obywatelskie i zniesienie segregacji, rozkwit i upadek dzieci - kwiatów (Altamont...

więcej Pokaż mimo to

avatar
821
821

Na półkach:

W moim odczuciu to najgorsza książka tego autora, jaką czytałem. Potwierdza się, że ten pisarz nie umie opisywać sensacyjnych akcji i zdarzeń. Nie tylko dlatego, że gadający wylewnie przestępcy nie istnieją: strzelający bez zadawania pytań istnieliby, ale masowo zwierzających się, jak na spowiedzi - nie ma.
Nawet człowiek o miernej wyobraźni zdaje sobie sprawę, że przebieg chyba wszystkich opisywanych w tej książce potyczek–walk w funkcji czasu jest absurdalny. Na przykład nasz James Bond, ciężki frajer, oddaje przestępcy broń palną, żeby niedługo później zaatakować go gołymi rękami i to z sukcesem. Albo wciska jakiś przycisk mechanizmu, by coś na czym stoi przestępca przechyliło się, celem zrzucenia napastnika. Nasz bohater zdąży wyciągnąć rękę, wcisnąć przycisk, mechanizm zdąży się włączyć, silnik urządzenia zapracować (chyba z prędkością światła), a bandzior jest tak beznadziejnie pozbawiony refleksu, że nie umie nacisnąć w tym czasie spustu broni palnej. Musiałby mieć chyba refleks ślimaka winniczka. W ogólności najgorsza żenada dla mnie, charakterystyczna zresztą dla filmów hollywoodzkich klasy D, to sytuacja typu „rzuć broń, bo ją zastrzelę”… i on rzuca. A przestępca gada i gada, gada, gada, gada… W realnych warunkach, gdyby frajer rzucił broń, to przestępca po prostu strzeliłby do niego, potem do zakładników i tyle by go widzieli. Mamy więc opisy potyczek, które nigdy nie mogłyby się zdarzyć. Autor powinien udać się na korepetycje do Lee Childa, albo skonsultować wymyślane bzdury z jakimś trenerem walki z wojska. Czytając to, co nawymyślał autor, człowiek nie wie, czy śmiać się czy płakać.
Jeśli przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza tło historyczne opisywane przez autora, doznaje się szoku, jak barbarzyńskimi bydlakami byli i zapewne są nadal Amerykanie. Normalnemu człowiekowi nie śni się, że w wieku XX, w którym hitlerowcy mordowali masowo „podludzi”, prezentując wzorcowy przykład rasizmu - w USA, dwadzieścia lat po tej podłej wojnie sami Amerykanie zachowywali się w stosunku do swoich własnych obywateli, jak hitlerowcy. Było to niedawno, więc trudno się dziwić, że ta zbudowana na barbarzyńskim protestantyzmie pseudokultura traktuje teraz innych ludzi, inne państwa, jak przedtem „podludzi”. Te bydlaki próbują uczyć choćby nas, Polaków, „demokracji” i „cywilizacji”. Żenada. Przynajmniej niektórzy z nas nie dają się zbijać z tropu przebarwionym z czerwonego na tęczowy totalitaryzmem marksistowskim, pomimo wieloletniego prania mózgów najpierw przez hitlerowców, potem bolszewików, a teraz frankfurtczyków. Nie ma to, jak diabeł, który ubiera się w ornat i ogonem na mszę dzwoni. Ciekawe tylko kto z kogo bierze przykład, Amerykanie z niemieckich hitlerowców, czy Germańce do swej bezczelności wobec nas nabierają odwagi wpatrzeni we wzorce rasistowskich bydlaków zza oceanu.
Mam za złe autorowi, że opisując tło społeczno-historyczne wydarzeń używa rażąco marksistowskiego języka i pojęć. Mierziło mnie to tak, że chciał mnie szlag trafić przy czytaniu. To chyba najbardziej zaważyło na mojej zaledwie czterogwiazdkowej ocenie tej powieści.

W moim odczuciu to najgorsza książka tego autora, jaką czytałem. Potwierdza się, że ten pisarz nie umie opisywać sensacyjnych akcji i zdarzeń. Nie tylko dlatego, że gadający wylewnie przestępcy nie istnieją: strzelający bez zadawania pytań istnieliby, ale masowo zwierzających się, jak na spowiedzi - nie ma.
Nawet człowiek o miernej wyobraźni zdaje sobie sprawę, że przebieg...

więcej Pokaż mimo to

avatar
405
187

Na półkach: , ,

Fajna, zupełnie inna książka o Cottonie Malone. Pierwsza sprawa w Magellan Billet. Dobrze opisane lata, realia. Do tego ciekawy temat.
Zdecydowanie jedna z moich ulubionych serii 🙂

www.bookshirt.cupsell.pl

Fajna, zupełnie inna książka o Cottonie Malone. Pierwsza sprawa w Magellan Billet. Dobrze opisane lata, realia. Do tego ciekawy temat.
Zdecydowanie jedna z moich ulubionych serii 🙂

www.bookshirt.cupsell.pl

Pokaż mimo to

avatar
448
297

Na półkach:

Trochę jak fantasmagorie - oczywiście fantazjować kazdy może.

Trochę jak fantasmagorie - oczywiście fantazjować kazdy może.

Pokaż mimo to

avatar
2779
2173

Na półkach: , ,

12/2021 (E)

12/2021 (E)

Pokaż mimo to

avatar
451
7

Na półkach: ,

Dobra, choć blask Cottona Malone zaczyna lekko przygasać :)

Dobra, choć blask Cottona Malone zaczyna lekko przygasać :)

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Operacja „Goniec"


Reklama
zgłoś błąd