Piąta ofiara

Okładka książki Piąta ofiara
J. D. Barker Wydawnictwo: Czarna Owca Cykl: Sam Porter (tom 2) kryminał, sensacja, thriller
560 str. 9 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Sam Porter (tom 2)
Tytuł oryginału:
The fifth to die
Wydawnictwo:
Czarna Owca
Data wydania:
2019-07-31
Data 1. wyd. pol.:
2019-07-31
Liczba stron:
560
Czas czytania
9 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381430524
Tłumacz:
Agata Ostrowska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Dracul J. D. Barker, Dacre Stoker
Ocena 7,4
Dracul J. D. Barker, Dacre...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,9 / 10
1155 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
156
122

Na półkach:

„Nie można bawić się w Boga, nie zadając się z szatanem”

Kto jest u mnie dłużej na profilu, ten z pewnością wie, że fascynują mnie seryjni mordercy. Zawsze chłonę wszystko, co z nimi związane. Fascynuje mnie sposób ich bycia, ich motywy. Fascynuje mnie sposób kreowania się morderczego umysłu. Jaki wpływ ma dzieciństwo? Kiedy przekracza się ta magiczna granica? Czy możliwość zostania seryjnym mordercą jest uwarunkowana genetycznie? Czy tylko zbiór określonych zdarzeń w dzieciństwie sprawia, że człowiek staje się bestią?

„Piąta ofiara” to drugi tom serii o Samie Porterze. Tym razem Sam i jego zespół zostają wezwani do znalezionego ciała nastolatki. Dziewczyna znajdowała się w zamarzniętym jeziorze. Media od razu podchwytują temat i od razu winą obarczają seryjnego mordercę. Porter szybko odkrywa, że w tej sprawie nic nie jest takie, jak się wydaje.

Kurcze, jakie to było dobre. Początkowo miałam małe opory, zanim na dobre przysiadłam do tej książki. Jednak zachęcona przez @sania_czyta i @iz.betweenworlds zabrałam się za czytanie. No i bardzo dziękuję dziewczynom za motywację, bo to było niesamowite.

Akcja rozkręca się od razu. Nie ma czasu na powolne wprowadzenia. Lądujemy w samym środku wydarzeń. Podobnie jak to miało miejsce w pierwszym tomie. Śledztwo toczy się swoim rytmem, a Autor ponownie zaprasza nas do wydarzeń, które tylko pozornie są takie, jakimi się wydają.

W przypadku serii często mówi się o „syndromie drugiego tomu”. Często kolejne części nie dorównują pierwszemu. Tutaj zdecydowanie nie widać tego syndromu. Drugim tom jest napisany równie dobrze co pierwszy. Zaznaczyć jednak trzeba, że koniecznie musimy czytać je po kolei, bo inaczej niemiło się zaskoczymy. Możemy też pogubić się w fabule. Dlatego przygodę z Samem Porterem należy zacząć od pierwszego tomu.

Mimo że ponownie dostajemy dużo wątków, to ani na moment się nie gubimy. Każdy z nich jest poukładany, każdy ma znaczenie. Mimo że w pewnym momencie dostajemy trzy śledztwa, to każde z nich jest tak świetnie poprowadzone, jakby to była rzeczywistość, a nie wymysł jednego człowieka. Żadne z nich nie jest potraktowane po macoszemu.

W tej części również dostajemy genialne przemyślane zbrodnie. Według mnie nawet ciekawsze. Motywy, które targają mordercą, są bardziej mistyczne i jakoś bardziej przemawiają do mnie. Wkrada się tutaj mniej przyziemne myślenie o całym rytuale.

Zdecydowanie jest to świetna książka, która wciąga od samego początku. Czyta się ją wręcz z wypiekami na twarzy. Każdy kolejny rozdział wnosi coś nowego, a my próbujemy rozwikłać zagadkę razem z grupą śledczą. Od tej pozycji wręcz nie można się oderwać.

Oczywiście ma kilka minusów. Chociażby ponowne wplatanie pamiętnika, który w tej części już raczej nie robi nic poza nadaniem pewnej ciągłości. Kolejnym minusem jest zakończenie. A właściwie jego brak. Książka jakby się urywa. Z pewnością zachęciło mnie do sięgnięcia po trzeci tom, ale nie przepadam za takimi otwartymi zakończeniami. Czytałam z takim napięciem te ostatnie rozdziały, że wkurzyłam się na koniec!

Zdecydowanie warto sięgnąć po tę serię. Szczególnie jeżeli lubicie świetnie skonstruowane kryminały z niesamowitymi bohaterami i wieloma wątkami!

„Nie można bawić się w Boga, nie zadając się z szatanem”

Kto jest u mnie dłużej na profilu, ten z pewnością wie, że fascynują mnie seryjni mordercy. Zawsze chłonę wszystko, co z nimi związane. Fascynuje mnie sposób ich bycia, ich motywy. Fascynuje mnie sposób kreowania się morderczego umysłu. Jaki wpływ ma dzieciństwo? Kiedy przekracza się ta magiczna granica? Czy...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
247
53

Na półkach: ,

Książka tak jak i poprzednia część jest bardzo dobrze napisana, styl autora przypadł mi do gustu. Piątą ofiarę czyta się jeszcze szybciej niż poprzednią część, jest również ciekawsza. Poznajemy choć trochę informacji o poprzednich ofiarach 4mk. Książka jest też mniej ciągnąca się niż poprzednia chociaż również ma dużo stron. Zakończenie na plus, bardzo mnie zaskoczyło i zaszokowało. Z chęcią sięgnęłam już po kolejną i zarazem ostatnią część. Jestem ciekawa co wydarzy się dalej.

Książka tak jak i poprzednia część jest bardzo dobrze napisana, styl autora przypadł mi do gustu. Piątą ofiarę czyta się jeszcze szybciej niż poprzednią część, jest również ciekawsza. Poznajemy choć trochę informacji o poprzednich ofiarach 4mk. Książka jest też mniej ciągnąca się niż poprzednia chociaż również ma dużo stron. Zakończenie na plus, bardzo mnie zaskoczyło i...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
139
35

Na półkach:

Nie będę się rozpisywała. Ta seria to był sztos🔥 Już dawno nie wyciągnęłam się tak w żadną książkę. A zakończenie to już w ogóle

Nie będę się rozpisywała. Ta seria to był sztos🔥 Już dawno nie wyciągnęłam się tak w żadną książkę. A zakończenie to już w ogóle

Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
1648
980

Na półkach: , , ,

Pierwsza część trylogii „Czwarta małpa” mnie zaintrygowała, dlatego sięgnąłem po kontynuację. Każdy czytelnik ma swój gust i styl pisania pisarzy, który im odpowiada. Kontynuacja jednak trochę zawiodła. Głównie ze względu na brak zakończenia.
Plusy:
- próba rozwiązania zagadki kolejnych nietypowych zbrodni;
- samo prowadzenie fabuły dobre, przemyślane, budowanie intrygi wciąga;
- czuć klimat śledztwa, narastania napięcia;
- twardy i nieustępliwy Sam Porter, za wszelką cenę chce odkryć prawdę;
- spryt, dokładność, dbałość o szczegóły, metodologia działania mordercy;
- inteligentny pojedynek Portera i Bishopa wciąga;
- spora ilość intryg, knowań, niesamowitych rozwiązań (może za duża, stawała się mało wiarygodna);
- czy psychopata działa dalej sam, czy ma jakieś powiązania;
- jak bardzo dzieciństwo odbija się na naszej psychice gdy dorośniemy;
- pomimo braku pełnego zakończenia, finał książki świetny.
Minusy:
- szczegółowe rozrzucenie akcji na wiele osób za dokładne, stawało się zbyt nudne;
- wspomnienia z pamiętnika mordercy w tej części nic nie wnosiły do fabuły;
- dwa tomy, a rozstrzygnięcia ciągle brak, to mnie najbardziej drażni.
Ogółem książka dobra.

Pierwsza część trylogii „Czwarta małpa” mnie zaintrygowała, dlatego sięgnąłem po kontynuację. Każdy czytelnik ma swój gust i styl pisania pisarzy, który im odpowiada. Kontynuacja jednak trochę zawiodła. Głównie ze względu na brak zakończenia.
Plusy:
- próba rozwiązania zagadki kolejnych nietypowych zbrodni;
- samo prowadzenie fabuły dobre, przemyślane, budowanie intrygi...

więcej Pokaż mimo to

163
avatar
616
182

Na półkach:

Myślałam, że po genialnej "Czwartej małpie" autor już raczej niczym mnie nie zaskoczy, spodziewałam się czegoś na podobnym poziomie ewentualnie ciut gorszym i jakże się myliłam!!
Szczerze mówiąc po ocenieniu poprzedniej książki Barkera na 10/10 teraz "Piąta ofiara" wywaliła poza skalę 😂.

Na samym początki myślę, że ważne jest podkreślenie, że jest to jedna z tych serii, których absolutnie nie ma sensu czytać niezależnie i nie po kolei.
Wszystkie wydarzenia z poprzedniej książki mają tu znaczenie i nie tylko same wydarzenia jak również i detale.
Jak poprzednio autor wciąga w wir wydarzeń od samego początku i nie odpuszcza nawet na chwilę, ciężko przerwać po skończonym rozdziale, bo większość nich kończy się w taki sposób, że chcemy koniecznie wiedzieć co będzie dalej, no mistrz cliffhangerów 😂!
Pomimo dosyć brutalnych zbrodni i patologicznych zachowań książka nie jest przepełniona wulgaryzmami, wszystko jest ze smakiem (na ile ze smakiem można napisać książkę o seryjnym 😁😂), a ja wprost uwielbiam poczucie humoru autora i docinki głównych bohaterów.
"Piąta ofiata" jest konsekwentną kontynuacją "Czwartej małpy" z podobnym klimatem i prowadzeniem fabuły, tutaj znowu każdy szczegół ma znaczenie i to uwielbiam w tych książkach, że trzeba być czujnym 😁
Znowu rozdziały są przeplatane pamiętnikiem naszego mordercy, co jest świetnym posunięciem, a oprócz tego przebieg śledztwa poznajemy z perspektywy różnych detektywów, tak jak było to przy okazji wcześniejszej książki.
Ja nie mogłam się oderwać, bardzo dawno nie zarwałam nocki dla żadnej książki i już teraz mogę powiedzieć, że jest to jedna z najlepszych jak nie najlepsza z książek jakie miałam okazje czytać.
Swoją drogą bardzo chętnie zobaczyłabym ekranizacje książek autora!
Jak dla mnie majstersztyk!

Myślałam, że po genialnej "Czwartej małpie" autor już raczej niczym mnie nie zaskoczy, spodziewałam się czegoś na podobnym poziomie ewentualnie ciut gorszym i jakże się myliłam!!
Szczerze mówiąc po ocenieniu poprzedniej książki Barkera na 10/10 teraz "Piąta ofiara" wywaliła poza skalę 😂.

Na samym początki myślę, że ważne jest podkreślenie, że jest to jedna z tych serii,...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
375
71

Na półkach:

Świetna druga część cyklu tego autora. Książka bardzo wciąga i trudno się od niej oderwać.

Świetna druga część cyklu tego autora. Książka bardzo wciąga i trudno się od niej oderwać.

Pokaż mimo to

0
avatar
158
158

Na półkach: , , , ,

Okej, więc czasem zdarza się, że jakaś powieść jest bardzo filmowa, prawda? Że czytając ją czujemy, że to zostało napisane jako ciąg gotowych scen do filmu i, co więcej, praktycznie widzimy ten film przed oczami w trakcie lektury. Nie jest to jakieś specjalnie dziwne zjawisko w tych naszych czasach, prawda? :) Ale jeśli chcecie zobaczyć taki totalnie, absolutnie filmowy tekst to sięgnijcie właśnie po "Piątą ofiarę". To jest tak bardzo nastawione na filmowość, że już chyba bardziej by się nie dało. Tak bardzo mamy te kolejne powieściowe sceny wyświetlające nam się w głowach, że szok* :) Ciekawe, bo w pierwszym tomie tej trylogii jakoś bardzo nie rzucało mi się to w oczy, a tu nagle aż tak mocno. Nie wiem, może autor zachęcony sukcesem tegoż pierwszego tomu teraz bardziej nastawił się na kasssssę, a ta, wiadomo, może przyjść bardziej z procentu od biletów niż z samej powieści. Cóż, to tylko taka teoria, to co wiem na pewno, to to, że ta filmowość totalnie przenika ten tekst, serio.

W sumie nawet mam takie bardzo bezpośredni dowód na prawdziwość tej mojej przedstawionej przed chwilą teoryjki spiskowej - otóż takim dowodem może być bardzo mała rola nowych rozdziałów pamiętnika Bishopa w tym tomie. To jest trudne do sfilmowania, prawda? Co, robić flashbacki? No ryzyko ekranowej sztuczności jest tu olbrzymie. No i pamiętnik pojawia się dopiero pod koniec książki, wtręty, w których mamy okazję go czytać są krótkie i jakieś takie mało konkretne. I niezbyt ważne dla fabuły. Hmmm, a poprzednio był już od początku, jako nader ważny artefakt i angażował, co? :) Teoria spiskowa się umacnia? :D

I tak jak ta filmowość (o, mamy słowo, które sponsoruje tę reckę :) ) nie jest sama w sobie wadą powieści, przeciwnie, jeśli jest zrobiona dobrze (a tu, powtórzmy, jest) może być zaletą (no bo widzimy te obrazy przed oczami), tak jednak gdy pod sam koniec powieści autor odstąpił od takiego sposobu pisania, tekst jednak zyskał. Jednak było to jakieś takie lepsze w czytaniu. Tak, wiem, końcówki thrillerów z definicji są mocniejsze, bardziej angażujące czytelnika, ale tu jednak idzie nie tylko o to. Zarówno ten końcowy twist (zresztą bardzo mocno kojarzący się z poprzednim, mniej filmowym tomem trylogii, prawda? :) ), jak i ten koniec jako taki właśnie zyskały na tym, że wtedy pisarz na moment odszedł od tej konwencji. Nie wiem, może to końcowe udziwnienie tekstu wymusiło takie odejście, pewnym jest natomiast, że per saldo wyszło ono książce na dobre.

Innym efektem ubocznym tej filmowości powieści, już mniejsza, czy istotnie zamierzonej przez autora, jest stępienie siły cliffhangerów kończących poszczególne rozdziały. Jakieś tam podkręcenia akcji w momencie, gdy dany wątek się urywa, by ustąpić miejsca innemu, są, jest ich sporo, niektóre są pewnie nawet nie najgorzej pomyślane, ale jakoś tego nie czujemy. Mamy gdzieś to, jak dana akcja się rozwinie, jakie będzie rozwiązanie danej mini-tajemnicy (bo to najlepsze określenie tego, co pisarz czasem nam pod koniec rozdziału serwuje). Omija nas to. Trochę - no właśnie - tak jak w filmie, gdzie takie oddziaływanie jest zazwyczaj słabsze niż w powieści, bo już nowa buźka aktorki nam wskoczyła, nowa akcja, nowe ujęcia a ta poprzednia zaraz przecież powróci.

Na szybko dodajmy, że na śmieszkowanie narratora też się to przeniosło. Mamy opis akcji i od czasu do czasu, nagle, punktowo, dodany jakiś żarcik czy ironiczny komentarz, w sumie pewnie jest tego nie więcej niż kilka w całej powieści. Tak, jakby pisarz od czasu do czasu przypominał sobie "A, muszę tu coś dorzucić, w końcu to jednak książka" a potem znów szło to w zapomnienie :)

Co natomiast łączy tę część z poprzednią to to, jak bardzo nie wychodzą Barkerowi powieściowe niespodzianki. Tam ta najważniejsza, która chyba w zamyśle pisarza miała być taką mega bombą (tak, ta związana z sytuacją żony głównego bohatera) tak bardzo została spalona w wykonaniu (bo potencjał miała olbrzymi) że już chyba bardziej nie mogła. I tu z pewnymi rzeczami jest nader podobnie, głównie tyczy to tych związanych z łączeniem książkowych wątków, z ich wzajemnym przenikaniem się. Pisarz chce nam coś takiego wrzucić - i mamy kompletne spalenie na etapie samego podawania nam tego. Tak jak sam tekst jest napisany bardzo sprawnie, tak to kuleje, że szok.

W ogóle mógłbym długo narzekać na takie spalone rzeczy, motywacje głównego powieściowego Złola (głównego gdy idzie o to, ile zajął na kartach powieści miejsca) były mega banalne (choć jakoś tam wymyślone i jakoś tam podawane) - długo mógłbym narzekać, by potem przyznać, że to per saldo była naprawdę niezła, przyzwoita, ponadprzeciętnie dobra powieść sensacyjna. Tak, nie mam tu wątpliwości, po prostu te gorsze rzeczy bardziej rzucały mi się w oczy, tyle :)

------------------------------------------------------

*To wyświetlanie się, fakt, że nasze mózgi bynajmniej go nie odrzucają, to chyba zresztą dowód na to, że autor tej powieści jest naprawdę utalentowany i tak naprawdę największy komplement dla niego :)

[Chcesz skomentować tę lub którąkolwiek inną z moich recenzji? Zapraszam na portal nakanapie gdzie istnieje taka możliwość :) Zwłaszcza po tym, gdy lc ostatecznie przestawiło się na tę nową wersję... ]

Okej, więc czasem zdarza się, że jakaś powieść jest bardzo filmowa, prawda? Że czytając ją czujemy, że to zostało napisane jako ciąg gotowych scen do filmu i, co więcej, praktycznie widzimy ten film przed oczami w trakcie lektury. Nie jest to jakieś specjalnie dziwne zjawisko w tych naszych czasach, prawda? :) Ale jeśli chcecie zobaczyć taki totalnie, absolutnie filmowy...

więcej Pokaż mimo to

59
avatar
918
517

Na półkach: ,

Sięgnęłam po tę książkę nie wiedząc, że jest to druga część cyklu, ale mimo tego czytało mi się bardzo dobrze. Głównie dzięki wartkiej akcji, wręcz z elementami grozy i tajemniczości. Akcja zaczyna się od znalezienia zwłok Elli Reynolds zatopionych pod powierzchnią zamarzniętego jeziora. Nic tu jednak się nie zgadza. Ani ubranie dziewczyny, ani czas ‘utonięcia’, gdyż dziewczyna zaginęła kilkanaście dni temu, podczas gdy jezioro zamarzło kilka miesięcy wcześniej. Śledczych czeka nie mała zagwozdka, bo takich nielogicznych i dziwacznych przypadków przybywa. W pewnym momencie akcja toczy się dwutorowo część prowadzi agent Pool, podczas gdy detektyw Sam Poter podąża tropem 4MK. Mroczna atmosfera ciągnie się do samego końca. Końca, który wbija w fotel. Zachęcam Was do sięgnięcia po ten tytuł.
A ja? Cóż, czuję, że zanim sięgnę po część trzecią, rozprawię się najpierw z pierwszą.

Sięgnęłam po tę książkę nie wiedząc, że jest to druga część cyklu, ale mimo tego czytało mi się bardzo dobrze. Głównie dzięki wartkiej akcji, wręcz z elementami grozy i tajemniczości. Akcja zaczyna się od znalezienia zwłok Elli Reynolds zatopionych pod powierzchnią zamarzniętego jeziora. Nic tu jednak się nie zgadza. Ani ubranie dziewczyny, ani czas ‘utonięcia’, gdyż...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1875
907

Na półkach: , , ,

Mam wrażenie, że o tej serii za mało się mówi.
Konsekwentna, dobrze napisana kontynuacja.
Jeśli myśleliście, że pierwsza część zadała mnóstwo pytań, na które nie udzieliła odpowiedzi, to muszę was zasmucić, bo ta wcale na nie nie odpowiada.
Zakończenie? Mózg rozjebany. Polecam od razu zaopatrzyć się w trzeci tom, bo zbierałam szczękę z podłogi.

Majstersztyk.

Mam wrażenie, że o tej serii za mało się mówi.
Konsekwentna, dobrze napisana kontynuacja.
Jeśli myśleliście, że pierwsza część zadała mnóstwo pytań, na które nie udzieliła odpowiedzi, to muszę was zasmucić, bo ta wcale na nie nie odpowiada.
Zakończenie? Mózg rozjebany. Polecam od razu zaopatrzyć się w trzeci tom, bo zbierałam szczękę z podłogi.

Majstersztyk.

Pokaż mimo to

7
avatar
1032
1033

Na półkach: ,

"Nie można bawić się w Boga, nie zadając się z szatanem."


Przyznaję, że zarwałam przez tę książkę nockę, naprawdę rzadko mi się to zdarza, jednak nie mogłam jej jakoś odłożyć do następnego dnia. Pewnie to znacie? Jeszcze tylko jeden rozdział, jeszcze tylko tę kartkę i idę spać 😂. Właśnie tak było ze mną przy czytaniu tej pozycji.

Po przeczytaniu "Czwartej małpy" pierwszego tomu cyklu z Samem Porterem wiedziałam, że nie wiele minie czasu, zanim wezmę się za drugi tom, czyli "Piątą ofiarę". Autor od początku wysoko umieścił poprzeczkę i miałam nadzieję, że utrzyma ten poziom w kolejnych tomach. Utrzymał, a nawet może i podniósł tę poprzeczkę jeszcze ciut wyżej.

To jest dokładnie to, co ja bym chciała dostawać w każdym kryminale, jaki zechcę przeczytać. Pan Barker naprawdę tutaj poszedł po bandzie całkowicie, a to, co zaserwował na końcu książki, było dla mnie totalnym, zaskoczeniem. Przez dobrych parę minut nie mogłam odzyskać jasnego myślenia. Niedowierzająco powtarzałam "ale jak"...

Jeśli to, co autor zasugerował na zakończenie, okaże się prawdą, to ja już bardzo, ale to bardzo jestem ciekawa, jak pisarz poradzi sobie z tym co sam wymyślił i jak doprowadzi wszystko do spójnego i zrozumiałego zakończenia. Wiem, że trochę się tu motam, ale to dlatego by nie zdradzać treści i nie psuć zabawy innym przyszłym czytelnikom.

W książce znowu mamy rozdziały z pamiętnika Ansona Bishopa, co uważam za świetne posunięcie. Co jakiś czas jest również podsumowanie tego co policja już wie, co trzeba sprawdzić i kto ma to zrobić. To bardzo porządkuje i rozjaśnia sytuację i mimo wielu postaci i wątków, nie idzie się zgubić.

Jedno tylko mi w tym tomie zazgrzytało. Z upodobaniem wartym lepszej sprawy w tekście używany jest feminatyw - szeryfka. Nie wiem jak wam, ale mnie te feminatywy strasznie drażnią, przynajmniej niektóre.

"Nie można bawić się w Boga, nie zadając się z szatanem."


Przyznaję, że zarwałam przez tę książkę nockę, naprawdę rzadko mi się to zdarza, jednak nie mogłam jej jakoś odłożyć do następnego dnia. Pewnie to znacie? Jeszcze tylko jeden rozdział, jeszcze tylko tę kartkę i idę spać 😂. Właśnie tak było ze mną przy czytaniu tej pozycji.

Po przeczytaniu "Czwartej małpy"...

więcej Pokaż mimo to

34

Cytaty

Więcej
J. D. Barker Piąta ofiara Zobacz więcej
J. D. Barker Piąta ofiara Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd