Przegwizdane

Okładka książki Przegwizdane
Aurélie Valognes Wydawnictwo: Sonia Draga literatura obyczajowa, romans
232 str. 3 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Tytuł oryginału:
Meme dans les orties
Wydawnictwo:
Sonia Draga
Data wydania:
2019-07-17
Data 1. wyd. pol.:
2019-06-01
Data 1. wydania:
2016-03-09
Liczba stron:
232
Czas czytania
3 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381108546
Tłumacz:
Agnieszka Rasińska-Bóbr
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Na zmiany nigdy nie jest za późno


Link do recenzji

624 9 44

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
218 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
719
375

Na półkach:

Książki Aurelie Valognes są jak francuskie filmy (które bardzo lubię)- opowiadają zwykłe historie z niewymuszonym wdziękiem i dyskretnym humorem. Jest w nich lekkość i bezpretensjonalność. Trochę bawią, ale także chwytają za serce i wzruszają.
Niewątpliwą wartością tych powieści są galerie bohaterów, wśród których wyróżniają się postaci staruszków. W „Łucie szczęścia” była to babcia, a w „Przegwizdanych” to Ferdinand, zrzędliwy i złośliwy emeryt, toczący prywatną wojenkę z dozorczynią kamienicy, w której mieszka. Starszy pan nie lubi towarzystwa, a tymczasem zamieszkuje w domu pełnym emerytek, które są żywo zainteresowane znajomością z samotnym mężczyzną. Jednak Ferdinand nie zamierza zawierać żadnych znajomości, bo wystarcza mu towarzystwo ukochanego psa. Do czasu! Do jego nudnego i smutnego życia wkracza mała dziewczynka i sąsiadka z mieszkania naprzeciwko. To one sprawią, że stary zrzęda odmieni swoje życie i stanie się bardziej ludzki.
Autorka nie opowiada tu żadnej szczególnej historii, ale kreuje świat i bohaterów z takim wdziękiem, jaki mają tylko Francuzki. Ferdinand, mimo że jest irytująco arogancki i złośliwy, ujawnia pokłady życzliwości i mądrości, a jego los wzrusza i przywraca wiarę w ludzi. Pod skorupą zgorzknienia ukrywa on ogromne pragnienie miłości i tęsknotę za rodziną, którą zaniedbywał w młodości, ale której na starość bardzo potrzebuje. Jego pomysłowość w zatruwaniu życia nielubianej pani Suarez nie zna granic, a jednocześnie rozumiemy jego postępowanie, bo wynika ono z chęci odwetu za jej złośliwości, a nawet okrucieństwo. Bo w starszym panu drzemie złote serce ukryte pod skorupą pozornej obojętności, a ta z kolei zrodziła się z konieczności toczenia nierównej walki ze starością, poczuciem bycia nikomu niepotrzebnym i świadomością przegranej.
„Przegwizdane” to sympatyczna, niewielka książka, która poprawia humor i świetnie nadaje się na wieczór. Polecam.

Książki Aurelie Valognes są jak francuskie filmy (które bardzo lubię)- opowiadają zwykłe historie z niewymuszonym wdziękiem i dyskretnym humorem. Jest w nich lekkość i bezpretensjonalność. Trochę bawią, ale także chwytają za serce i wzruszają.
Niewątpliwą wartością tych powieści są galerie bohaterów, wśród których wyróżniają się postaci staruszków. W „Łucie szczęścia” była...

więcej Pokaż mimo to

90
avatar
52
31

Na półkach:

Bardzo lubię literaturę francuską. Odpowiada mi francuski humor, zamiłowanie Francuzów do dobrego jedzenia, ich umiejętność snucia ciekawych opowieści, stosunek do miłości. I wszystko to można odnaleźć w debiutanckiej powieści Aurélie Valognes.
Jest tu cała galeria nietuzinkowych postaci: zgryźliwy starszy pan (główny bohater Ferdinand Brun), szalona i podążająca z duchem czasu 93-letnia Béatrice, dwunastoletnia bezpardonowa i wygadana Juliette, jej ojciec i babcia, jędzowata dozorczyni, czyli pani Suarez, córka Ferdinanda itd. Są czyhające na bohaterów zagrożenia, oryginalne intrygi, zwroty akcji, a wszystko opowiedziane ze smakiem i dowcipnie. To sympatyczna literatura rozrywkowa.

Bardzo lubię literaturę francuską. Odpowiada mi francuski humor, zamiłowanie Francuzów do dobrego jedzenia, ich umiejętność snucia ciekawych opowieści, stosunek do miłości. I wszystko to można odnaleźć w debiutanckiej powieści Aurélie Valognes.
Jest tu cała galeria nietuzinkowych postaci: zgryźliwy starszy pan (główny bohater Ferdinand Brun), szalona i podążająca z duchem...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
615
147

Na półkach: ,

Ciepła, zabawna i wzruszająca opowieść o zmianach, relacjach międzyludzkich, samotności, przemijaniu i miłości. Ta cieniutka książeczka porusza wiele istotnych tematów. Jednocześnie jest lekka w odbiorze i czyta się ją wprost błyskawicznie (zajęła mi dosłownie kilka godzin). Będę o niej myśleć ciepło jeszcze długo.

Ciepła, zabawna i wzruszająca opowieść o zmianach, relacjach międzyludzkich, samotności, przemijaniu i miłości. Ta cieniutka książeczka porusza wiele istotnych tematów. Jednocześnie jest lekka w odbiorze i czyta się ją wprost błyskawicznie (zajęła mi dosłownie kilka godzin). Będę o niej myśleć ciepło jeszcze długo.

Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
333
223

Na półkach: ,

Krótka, słodko-gorzka opowieść o perypetiach bohaterów jednej z francuskich kamienic z sędziwym i gburowatym (delikatnie mówiąc) Ferdinandem na czele.

A jednak nie sposób mimo wszystko nie polubić tego nobliwego, starszego pana, który - z różnych powodów - absolutnie zgorzkniały na początku książki, w trakcie przerzucania kolejnych stron pokazuje, że jednak ma serce i to większe niż by się czytelnikowi na początku wydawało.

Przyjaźń między nim a Juliette bardzo często przywodziła mi na myśl relację Carl Fredricksen - Russel z disney'owskiego filmu animowanego "Odlot". Bardzo polubiłam postać dziewięćdziesięcioletniej Beatrice oraz pana Suareza (nie wiem jak wytrzymał w związku małżeńskim z panią Suarez - wyjątkową zołzą...).

Cieszę się, że autorka odważnie zdecydowała się wydać tę książkę własnym sumptem. Bardzo wiele w niej przykrych spostrzeżeń dotyczących samotności, starości, traktowania starszych ludzi i to nie tylko z perspektywy najbliższej rodziny, ale także sąsiadów, innych osób mijanych na ulicy. Fajnie, że - jak pisze w Podziękowaniach - "Przegwizdane" zmieniało serca ludzi na tyle, żeby zaopiekowali się bądź po prostu ciepło odezwali do starszej osoby w swoim najbliższym otoczeniu. Nawet jeśli to mocno naciągane, pozostaje mi wierzyć, że takie dobre dusze się pojawiają, a książki tego typu rozbudzają te uśpione iskierki serdeczności w stronę najbardziej ich potrzebujących.

Wszak nigdy nie wiadomo, jacy my na starość będziemy... ;)

Krótka, słodko-gorzka opowieść o perypetiach bohaterów jednej z francuskich kamienic z sędziwym i gburowatym (delikatnie mówiąc) Ferdinandem na czele.

A jednak nie sposób mimo wszystko nie polubić tego nobliwego, starszego pana, który - z różnych powodów - absolutnie zgorzkniały na początku książki, w trakcie przerzucania kolejnych stron pokazuje, że jednak ma serce i to...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
533
461

Na półkach: , , ,

“Przegwizdane”: ten przewrotny tytuł przykuł moją uwagę w pierwszej kolejności. Potem zaczęłam czytać. Ech, ależ to było fajne, ciepłe, urocze, czasami zabawne, czasami nostalgiczne spotkanie.

Ferdinand ma 83 lata i nie jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Stary maruda, zgorzkniały staruszek, nielubiący ludzi, roślin, nierozumiejący miłości i szczęścia. „Jedyną, dla której wydaje bez pamięci, jedyną, którą kocha, jedyną, która nigdy go nie porzuciła, jest Daisy. Jego suka. Najwierniejsza. Z nią wszystko jest proste. Żadnych podstępów. Żadnego przymusu. Żadnego szantażu uczuciowego. Żadnej potrzeby okazywania jej przejawów troski czy prawienia czułych słówek”. I tak sobie żyje nasz Ferdinand, samotnie bez przyjaciół, bez żony, która nie mogła dłużej znieść życia z nim pod jednym dachem i porzuciła go dla listonosza, bez córki, który uciekła przed wiecznymi kłótniami rodziców aż do Singapuru. Tak sobie żyje nasz bohater, a właściwie tak sobie wegetuje, do momentu, kiedy ktoś zadzwonił do jego drzwi. Kto by pomyślał, że mała sąsiadka Juliette przewróci życie naszego zrzędy do góry nogami? Jak to się stało, że stary tetryk jej na to pozwolił?

„Przegwizdane” to opowieść dająca nadzieję na to, że w życiu nigdy nie jest za późno na zmiany, o tym, jak silna może być rodzina, kiedy nastąpi kryzys, o tym, jak ważne jest mieć przyjaciół i dbać o nich. To historia o życiu, o potrzebie miłości i przynależności, nawet jeśli wydaje się, że wcale tego nie chcemy, że to wręcz zbędny balast.

Ta historia wywoła uśmiech, rozgrzeje serducho, wkurzy czasami, bo nie da się być obojętnym na krzywdę naszych mniejszych braci, by w końcu dać nadzieję na lepsze jutro. Dla mnie to perełka.

“Przegwizdane”: ten przewrotny tytuł przykuł moją uwagę w pierwszej kolejności. Potem zaczęłam czytać. Ech, ależ to było fajne, ciepłe, urocze, czasami zabawne, czasami nostalgiczne spotkanie.

Ferdinand ma 83 lata i nie jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Stary maruda, zgorzkniały staruszek, nielubiący ludzi, roślin, nierozumiejący miłości i szczęścia. „Jedyną,...

więcej Pokaż mimo to

23
avatar
69
56

Na półkach:

Wspaniała książka na weekend. Zgorzkniały staruszek, wyjątkowe sąsiadki, kłopoty rodzinne, kilka zwierzaków, próba samobójcza, podejrzenie morderstwa i kilka pobytów w szpitalu - to wszystko w jednej książeczce. Mimo nagromadzenia problemów książka jest zabawna i co ważne przywraca wiarę w ludzi. Bardzo przyjemnie spędza się z nią czas!

Wspaniała książka na weekend. Zgorzkniały staruszek, wyjątkowe sąsiadki, kłopoty rodzinne, kilka zwierzaków, próba samobójcza, podejrzenie morderstwa i kilka pobytów w szpitalu - to wszystko w jednej książeczce. Mimo nagromadzenia problemów książka jest zabawna i co ważne przywraca wiarę w ludzi. Bardzo przyjemnie spędza się z nią czas!

Pokaż mimo to

4
avatar
76
6

Na półkach:

Polecam do przeczytania jako miłą i lekką lekturę skłaniająca do refleksji nad własnym sąsiedzkim życiem ;)

Polecam do przeczytania jako miłą i lekką lekturę skłaniająca do refleksji nad własnym sąsiedzkim życiem ;)

Pokaż mimo to

2
avatar
547
104

Na półkach: , , ,

Przeczytałam te książkę w ramach majowego #wyzwanieLC2020 (przeczytam książkę, która przykuła moją uwagę okładką). Choć okładka bardzo pasuje do tej historii to uważam, że jest lepsza od książki. Samą powieść postrzegam jako ciepłą, przyjemną i lekką. Nie jest tak humorystyczna jak ją reklamują, może to tylko kwestia przekładu, może specyficznego poczucia humoru Francuzów. Akcja zdecydowanie zbyt długo się rozwija, ciekawa staje się dopiero w połowie.

Audiobook
Lektor: Artur Barciś
Ocena: 5/10
Z dużą rezerwą podchodzilam do tego audiobooka że względu na lektor. Jak dotąd wszystkie książki czytane przez niego bardzo mnie męczyły, choć ciężko mi stwierdzić dlaczego. Tym razem miałam możliwość zmiany prędkości (x1.2). Prawdopodobnie ten zabieg sprawił, że lepiej słuchało się książki.

Przeczytałam te książkę w ramach majowego #wyzwanieLC2020 (przeczytam książkę, która przykuła moją uwagę okładką). Choć okładka bardzo pasuje do tej historii to uważam, że jest lepsza od książki. Samą powieść postrzegam jako ciepłą, przyjemną i lekką. Nie jest tak humorystyczna jak ją reklamują, może to tylko kwestia przekładu, może specyficznego poczucia humoru Francuzów....

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
1117
103

Na półkach:

Bezbolesna książka, o której za 3 dni zapomnę. Z dziwnymi błędami, których korektor (?) nie wyłapał jak np. zwrócenie się do teścia per "treściowa". Dużo takich bzdurek jest, ale kompletnie bez znaczenia, bo 5h po przeczytaniu książki nie wymienię z imienia żadnego z bohaterów.

Bezbolesna książka, o której za 3 dni zapomnę. Z dziwnymi błędami, których korektor (?) nie wyłapał jak np. zwrócenie się do teścia per "treściowa". Dużo takich bzdurek jest, ale kompletnie bez znaczenia, bo 5h po przeczytaniu książki nie wymienię z imienia żadnego z bohaterów.

Pokaż mimo to

3
avatar
44
43

Na półkach:

Nie ma nic bardziej rozkosznego niż fikcja literacka. No, może poza mleczną czekoladą. Na żale przydługiego dnia proponuję świat wykreowany przy Rue Bonaparte 8. Miejsce, które przypomina trochę domek dla lalek; tyle, że tych z oddziału geriatrii 😉. Piętra uroczej, paryskiej kamienicy zamieszkują staruszkowie. Pewnie myślicie, że rytm codziennosci wyznaczają tu krzyżówki i obiady z wnukami? Ha! Nic bardziej myln….no dobra, macie trochę racji, ale wciąż nie wiecie wszystkiego.

Jeden z mieszkańców, Pan Brun, swoją zgryźliwością mógłby tak zawstydzić kota Grumpy, że biedak pewnie by się uśmiechnął. W dodatku na horyzoncie czai się wróg. Obrzydliwie skrupulatne i życzliwe stado sąsiadek. Jokerem tej opowieści niewątpliwie jest pani Suarez, właścicielka chihuahuy, a po godzinach intrygantka rodem z "Niebezpiecznych związków".

Kto wygra ten pojedynek gigantów? Komu uda się przetrwać przy rue Bonaparte? Tego, rzecz jasna, zdradzić nie mogę, ale za misterną intrygę ręczę.

No i w końcu miażdżący argument – jak można nie sięgnąć po książkę z pieskiem na okładce? Tym bardziej, że piesek czeka na Was w okienku, a dzień się dłuży...

http://bibliotekara.pl/przegwizdane-aurelie-valognes/

Nie ma nic bardziej rozkosznego niż fikcja literacka. No, może poza mleczną czekoladą. Na żale przydługiego dnia proponuję świat wykreowany przy Rue Bonaparte 8. Miejsce, które przypomina trochę domek dla lalek; tyle, że tych z oddziału geriatrii 😉. Piętra uroczej, paryskiej kamienicy zamieszkują staruszkowie. Pewnie myślicie, że rytm codziennosci wyznaczają tu krzyżówki i...

więcej Pokaż mimo to

6

Cytaty

Więcej
Aurélie Valognes Przegwizdane Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd