Prawdziwe przyjaciółki

Okładka książki Prawdziwe przyjaciółki
Shannon HaleLeUyen Pham Wydawnictwo: Jaguar Cykl: Przyjaciółki [Jaguar] (tom 1) komiksy
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Przyjaciółki [Jaguar] (tom 1)
Wydawnictwo:
Jaguar
Data wydania:
2019-03-01
Data 1. wyd. pol.:
2019-03-01
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376867656
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Przyjaciółki na zawsze Shannon Hale, LeUyen Pham
Ocena 8,9
Przyjaciółki n... Shannon Hale, LeUye...
Okładka książki Najlepsze przyjaciółki Shannon Hale, LeUyen Pham
Ocena 7,8
Najlepsze przy... Shannon Hale, LeUye...

Podobne książki

Okładka książki Strzeżcie się, olbrzymy! Jorge Aguirre, Rafael Rosado
Ocena 7,4
Strzeżcie się,... Jorge Aguirre, Rafa...
Okładka książki Trzymaj się, Sunny! Jennifer L. Holm, Matthew Holm
Ocena 7,6
Trzymaj się, S... Jennifer L. Holm, M...
Okładka książki Strzeżcie się, smoki! Jorge Aguirre, Rafael Rosado
Ocena 7,6
Strzeżcie się,... Jorge Aguirre, Rafa...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,9 / 10
38 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1063
1048

Na półkach:

Gdy sięgałem po ten komiks, tak naprawdę nie zdawałem sobie sprawy, co mnie czeka. Wszak nie mamy tutaj do czynienia z czymś niezwykłym. Autorka opowiada historię wspomnień swego dzieciństwa gdy chodziła do szkoły podstawowej. Nie miała lekko, celowo porusza tematy raczej niewygodne, ale takie, o których coraz częściej się mówi. I dobrze. Należy mówić o psychicznej przemocy w szkole, pomagać dzieciakom radzić sobie z takimi sytuacjami i uodparniać się na nie, bo dorosłe życie potrafi być po stokroć cięższe. Dlaczego więc podczas lektury tego komiksu trzęsła mi się ręka, co jest u mnie odruchem bezwarunkowym, gdy mam atak paniki? Bo uderzyła we mnie z pełną siłą cała kaskada wspomnień, gdy sam chodziłem do szkoły podstawowej. Niestety w przeciwieństwie do Shannon, albo w polskim wydaniu Sary (celowe spolszczenie imion, aby łatwiej się było czytnikom utożsamić z postaciami) wspominam te czasy o wiele, wiele gorzej. Zatem tak, ten wpis będzie mocno osobisty, więc nie miejcie mi tego za złe.

Jeśli w tej chwili ktoś pomyślał, że utożsamiam się z główną bohaterką tej opowieści, albo jak autorka napisała w posłowiu - baśni utkanej ze wspomnień - to od razu mówię, że się myli. Sara miała ciężko, atakowała ją nerwica, gdy dopadał ją strach przed samotnością i odrzuceniem, ale mimo wszystko zawsze miała kogoś pod ręką. No prawie zawsze. Tymczasem w jej najbliższym otoczeniu były osoby, które nie posiadały nawet tego. Sam się do takich ludzi zaliczałem, a okres czasów szkolnych był dla mnie piekłem na ziemi, które w wieku 17 lat omal nie zostało zwieńczone samobójstwem. Uratował mnie czysty przypadek, choć pewnie wiele osób określiłoby to jako tchórzostwo. Ja nazywam to boską opatrznością.

Na szczęście Sara nie miała aż takiego pecha, choć nie oznacza to, że nie dostała srogo w kość. Tak jak inne rówieśniczki chciała należeć do grupy, być lubianą lub przynajmniej kumplować się z najciekawszą osobą w szkole. Tak na marginesie Shannon Hale genialnie przedstawia drugie oblicze bycia "najlepszą" osobą w szkole. Tymczasem Sara dostawała w kość za każdym razem, gdy udało się jej do kogoś zbliżyć. To trafiała na pomówienia, innym razem na kłamstwa wygadywane za jej plecami, czy naśmiewanie się. Jednak ostatecznie spotykała ludzi, którzy pomagali jej pokonać te wszystkie przeciwności. Inaczej było z jej starszą siostrą. Ona takiego szczęścia nie miała i musiała sobie radzić sama.

Tutaj właśnie widzę ogrom podobieństw do mojej osoby. Samotny, odrzucony, skreślony przez wszystkich worek treningowy, na którym każdy mógł się wyżywać, a przy okazji udawał dobrego kolegę, bo wiedział, że desperatem łatwo manipulować. Taki człowiek staje się zaszczutym niedźwiedziem, który w końcu wybucha i nikt nie wie dlaczego ma "huśtawki nastroju". Widzę też jednak kilka podobieństw do Sary. Też od dziecka chciałem być pisarzem, choć moje polonistki skutecznie niszczyły we mnie wiarę w ten zawód, wyśmiewając moje projekty opowiadań i książek. Dopiero po zakończeniu edukacji w 2004 roku (tak kiblowałem w liceum i nie skończyłem studiów) zacząłem pisać, odseparowany mocno od ludzi, którym zwyczajnie nie ufałem.

Najstraszniejsze jednak podczas lektury "Prawdziwych przyjaciółek" było dla mnie gdy autorka opisywała fantazyjne opowieści, które potem przelewała na papier lub odgrywała scenki z swoimi koleżankami. W tym momencie strasznie jej zazdrościłem, bo w jej wieku nie umiałem już tak beztrosko śnić. Moje historie były mroczne, zaś moja postać, którą celowo nazwałem Vermin, władała taką mocą, że wszyscy się jej bali. Ten strach towarzyszy mi po dziś dzień, co zresztą widać w uniwersum, które już wtedy powoli zacząłem tworzyć, choć faktycznego kształtu zaczęło nabierać dopiero w latach 1998-2000, gdy poszedłem do liceum. Jest mroczne, przerażające, pełne przemocy, choć nie brak w nim nadziei. Nadziei, którą karmiłem się w samotności dopóki nie spotkałem kobiety, będącej od wielu lat moją żoną.

Tak. Strach można pokonać, ale nigdy samemu i ten komiks dobrze o tym opowiada. Bez kogoś zaufanego, bez drugiej osoby, z którą możemy dzielić absolutnie wszystko, której możemy bezgranicznie zaufać, nigdy nie opuścimy tego mrocznego miejsca. Nigdy nie staniemy się na powrót człowiekiem, tylko zawsze będziemy zaszczutym niedźwiedziem powoli przeradzającym się w bestię pragnącą ranić każdego kto się do nas zbliży. Nie ważne jakie intencje będzie miała ta osoba. Strach stanie się naszym drugim ciałem i pożre nas niczym rak. Dlatego cieszę się, że autorka tego komiksu miała szczęście i nie doświadczyła koszmaru swojej starszej siostry. Cieszę się, że ta starsza siostra też w końcu odnalazła kogoś komu ufa. Cieszę się, że ja też mam taką osobę, która pomaga mi walczyć z bestią, którą stworzyłem w dzieciństwie. I mam nadzieję, że dziś, dzięki takim komiksom, takim wyznaniom, więcej ludzi, a szczególnie dzieci, nie będzie się bało powiedzieć głośno: Boję się! Proszę, pomóż mi, bo nie chcę się już bać.

Gdy sięgałem po ten komiks, tak naprawdę nie zdawałem sobie sprawy, co mnie czeka. Wszak nie mamy tutaj do czynienia z czymś niezwykłym. Autorka opowiada historię wspomnień swego dzieciństwa gdy chodziła do szkoły podstawowej. Nie miała lekko, celowo porusza tematy raczej niewygodne, ale takie, o których coraz częściej się mówi. I dobrze. Należy mówić o psychicznej przemocy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
295
295

Na półkach:

Zanim cokolwiek napiszę o samej książce, powiem wam, że tematyka dla młodszych nastolatek trafiona w punkt. Moja córka po przeczytaniu, pochłonięciu właściwie, wszystkich trzech części w dwa popołudnia stwierdziła, że to absolutny must have każdej dziewczynki - uczennicy. Oczywiście to wzbudziło moją ciekawość i teraz przyznaję jej absolutną rację. Odnalazła tam siebie i odkryła odpowiedź na wiele nurtujących małe serduszko problemów. Mamy trzytomową, ciekawie napisaną i cudownie zilustrowaną powieść graficzną, w której każdy odnajdzie siebie z czasów szkolnych; przynależność do grupy, pragnienie bycia lubianym i akceptowanym, problem wyśmiewania i dokuczania, relacje rodzinne, ciągły stres, lęk przed odrzuceniem i całe morze szalejących hormonów towarzyszących dojrzewaniu. Do tego wrażliwość i bogate życie wewnętrzne, które czasami nijak ma się do brutalnej rzeczywistości. Prawdziwy rollercoaster dojrzewającej dziewczynki, na którym wszyscy byliśmy! W tomie pierwszym poznajemy Sarę, wrażliwą, posiadająca olbrzymią wyobraźnię i ogromnie zżytą ze swoją mamą dziewczynkę, która rozpoczynając edukację poznaje Adriannę, swoją najlepszą przyjaciółkę. Oczywiście rodzina schodzi na dalszy plan i to nowa koleżanka jest najważniejsza. Kiedy jednak idą do szkoły i Adrianna staje się częścią paczki popularnej i przebojowej Aśki – Sara nagle traci pewność siebie nie wiedząc, czy ona także należy do Grupy, czy oscyluje gdzieś pomiędzy. Nietrudno odkryć, co czuje nasza bohaterka zmagając się ze szkolną codziennością, w której każdy dzień przynosi nowe sytuacje i nowe problemy; raz wszystko układa się wspaniale, by następnego poranka rozpocząć się niemalże walką o przetrwanie. Troska o przyjaźń, która niewiadomo, czy jest prawdziwa, zazdrość, plotki, złośliwości, zdarzenia, o których nie mówi się w domu i burze uczuć, których nie potrafi się zwerbalizować, jak również poniżenie, wyśmiewanie, narzucanie norm i schematów, w które trzeba wejść, jeśli chce się być tolerowanym. Ale czy na pewno? W komiksie, wśród przeróżnych opisanych sytuacji znajdziemy prawdę płynącą z wielu lat obserwacji i doświadczeń traktującą o tym, że nie jesteśmy w stanie zadowolić wszystkich, a utrata własnej tożsamości, aby przypodobać się grupie jest niepotrzebna i niesprawiedliwa względem nas samych. Trzeba zawsze być sobą i podążać za swoimi marzeniami, a ci, dla których jesteśmy ważni – będą nam towarzyszyli. Jeśli odejdą, to znaczy, że nie byli prawdziwymi przyjaciółmi. I najważniejsze przesłanie – życie toczy się nadal i ciągle pojawiają się w nim nowi ludzie. Być może ktoś zasługuje na szansę stania się kimś ważnym w naszym życiu? I być może potrzeba ćwiczeń, aby posiąść umiejętność powiedzenia rówieśnikom stanowczego „nie”.
Postać Sary jest szczególna, gdyż odwzorowana w znacznej mierze na postaci samej Autorki. Nie da się jej nie lubić, a podczas lektury budzi w nas najróżniejsze uczucia: zrozumienie, współczucie, radość, smutek, zażenowanie, a nawet wyrzuty sumienia. I mimo, że akcja toczy się w latach 70-tych i 80-tych, to jednak relacje międzyludzkie pozostają takie same. Wiele współczesnych dziewczynek po przeczytaniu przekona się, że nie są w tym całym szkolnym oszołomieniu same; że wiele osób wcześniej tez miało podobne troski i problemy. Dzięki Jaguar wydanie jest kolorowe i praktyczne. Miękka okładka z ilustracjami bohaterek, a w środku ogromnie emocjonalne i oddające klimat powieści rysunki, które można godzinami oglądać i które są inspiracją dla czytelniczek. Nie dziwi już fakt, że to bestseller New York Timesa. „Przyjaciółki” moja córka pokochała od pierwszego wejrzenia i poleca bardzo, zwłaszcza dziewczynkom 8+. Są ponadczasowe.

Zanim cokolwiek napiszę o samej książce, powiem wam, że tematyka dla młodszych nastolatek trafiona w punkt. Moja córka po przeczytaniu, pochłonięciu właściwie, wszystkich trzech części w dwa popołudnia stwierdziła, że to absolutny must have każdej dziewczynki - uczennicy. Oczywiście to wzbudziło moją ciekawość i teraz przyznaję jej absolutną rację. Odnalazła tam siebie i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1869
1519

Na półkach: , ,

Jestem Sara, często nie rozumiem, jak muszę postępować, żeby być lubianą. Czasami robię pewne rzeczy wbrew sobie, aby zdobyć przyjaciółki lub je przy sobie utrzymać. Chyba jednak nie zawsze rozumiem zasady, jakie obowiązują w relacjach. Koleżanki podpuszczają mnie, sprawdzają, wytykają wszystkie błędy... Boję się, bo nigdy nie wiem, czy moje słowa lub czyny zostaną odpowiednio odebrane. Robię wszystko, aby wiedzieć, co jest teraz modne i dobrze widziane... Ale i tak czuję się brzydka, głupia i niewarta bycia popularną. Marzę o byciu pisarką, ale na pewno mi się to nie uda. W domu też mnie nie rozumieją. Jestem średnim, niezauważanym dzieckiem, które ma być tylko grzeczne i posłuszne. Jestem beznadziejna, często boli mnie brzuch z nerwów, nie nadaję się do niczego. Czuję się samotna wśród ludzi.
***

Z Sarą utożsami się każda osoba w wieku podstawówkowym - jej rozterki ewoluują wraz z wiekiem. Każdy, nawet młody człowiek, boryka się z problemami i cudowne jest to, iż te komiksy pokazują, że wszystko mija, a po burzy zawsze wychodzi słońce. Trzeba tylko mieć przy sobie PRAWDZIWYCH przyjaciół, dla jakich nie musimy się zmieniać, a także zaakceptować siebie, bo jesteśmy wspaniali.

Jestem zachwycona tą serią - prosta, miejscami zabawna, a w innych momentach poruszająca. Żałuję, że takich cudeniek nie było, gdy byłam w podstawówce i cieszę się, iż będą mogły poznać je moje dzieci. Lektura obowiązkowa, zwłaszcza, że porusza temat nerwicy i depresji dziecięcej!

"Przyjaźń (...) była jak planszówka, ale jak zaczynałam łapać zasady - one się zmieniały. "

Jestem Sara, często nie rozumiem, jak muszę postępować, żeby być lubianą. Czasami robię pewne rzeczy wbrew sobie, aby zdobyć przyjaciółki lub je przy sobie utrzymać. Chyba jednak nie zawsze rozumiem zasady, jakie obowiązują w relacjach. Koleżanki podpuszczają mnie, sprawdzają, wytykają wszystkie błędy... Boję się, bo nigdy nie wiem, czy moje słowa lub czyny zostaną...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
3351
2450

Na półkach:

"Przyjaciółki" to cykl komiksów stworzonych przez autorkę Shannon Hale i ilustratorkę Leuyen Pham. Każdy tom wprowadza nas do innego etapu życia bohaterki. Miałam o każdym z tomów napisać osobno, ale oddzielnie tracą one troszkę na wartości. Owszem, można wchodzić w świat Sary obojętnie, od którego tomu, ale warto to zacząć od pierwszego. Nawet jeśli jest się nastolatką kończącą szkołę podstawową, ponieważ ten komiks to nie tylko zwyczajna opowieść o bohaterce, stojącej przed różnymi wyzwaniami stawianymi przez relacje społeczne, dorastanie, uczenie się, ale przede wszystkim są to opowieści terapeutyczne pozwalające popatrzeć na siebie z boku, uświadomić sobie, że z podobnymi rozterkami nie jesteśmy same oraz odkryć, kiedy i dlaczego warto kończyć niektóre znajomości, kiedy skorzystać z pomocy specjalistów i że owa pomoc nie jest niczym złym.
Sara to typ samotniczki, która ma duży problem za nadążaniem za rówieśnikami. Bardzo długo miała jedną przyjaciółkę. Ta jednak stała się częścią „Grupy”. Narastającym uczuciom smutku i samotności zaczynają towarzyszyć marzenia o byciu lubianą i popularną, aby i ona mogła stać się członkinią elitarnej „Grupy”. Widzimy tam dziewczyny próżne, rywalizujące ze sobą o względy „przywódczyni”. Dziewczyny są tu skazane na łaskę lub niełaskę liderki. To sprawia, że zamiast współpracować bywają dla siebie niemiłe, obgadują się za plecami, docinają sobie. Sara stara się przypodobać wszystkim. Nie jest to zadanie łatwe, ale los podsunie jej parę okazji do odbicia się w pozycji grupy na wyższy poziom. Szczęście nie trwa wiecznie, bo mamy sporo mącenia, obgadywania, podstępów, wyśmiewania. W końcu Sara traci grunt pod nogami i przyjaciółki odcinają się od niej. Na szczęście rękę do niej wyciągają dwie starsze dziewczyny. Sara uczy się, że popularność można zdobyć nie tylko przez dogryzanie innym, ale przez życzliwość. Jej nowe towarzyszki są całkowitym przeciwieństwem poprzednich koleżanek. Dają jej dużo wsparcia. Niestety rok dobiega do końca, przyjaciółki idą do gimnazjum, a ona zostaje sama na polu bitwy. Widzimy jak zmienia się, kiedy na nowym etapie nauki trafia do artystycznych grup, gdzie może próbować nowych rzeczy. Ciągle musi zmagać się z kompleksami. Jakby tego było mało jest tu też sporo rywalizacji między siostrami, docinek. Dopiero lepsze poznanie rozterek starszej siostry Sara ją rozumie i potrafi nawiązać z nią relację, by stać się jej najlepszą przyjaciółką.
Komiksy z cyklu „Przyjaciółki” to historie o brutalnym dojrzewaniu pełnym wyzwań, poczucia niesprawiedliwości. Dorastanie nie ma tu w sobie niczego z zabawy i radości. To ciągły stres, o to, czy wypadło się dobrze, czy inni nas akceptują. Wszystko troszkę przez to, że rodzice za bardzo zwracają uwagę na to, aby córka była lubiana. Ze względu na czas, w którym dzieje się akcja (koniec XX wieku) mamy tu mnóstwo tekstów, które niestety dziewczyny słyszą i dziś. Sara jest strofowana, że ma być cicho, być grzeczna, dbać o siebie, podobać się chłopcom, dobrze się uczyć, starać się być posłuszną partnerką jakiegoś chłopca, liczyć się ze zdaniem chłopaków itd. Dużo tu takich patriarchalnych napomnień, ale są one przepuszczone przez filtr wątpliwości Sary: dlaczego ona musi, a chłopcy nie? Dlaczego chłopacy mogą coś robić, a dziewczyny nie?
Shannon Hale pokazuje nam, że dorastanie nie jest łatwe. To niesamowicie trudne zadanie, któremu towarzyszy duża presja społeczna, przez co jest bardzo stresujące i może prowadzić do załamania nerwowego, depresji. Autorka w komiksie dzieli się własnymi doświadczeniami, opowiada o osobistych traumach oraz wątpliwościach, różnych etapach drogi i staczaniu się gdzieś w otchłań osamotnienia. Pokazuje, że są osoby, które po latach wspominają szkołę z niechęcią, dla których uczenie się było ciągiem wyzwań, traumatycznych wydarzeń, które nawet po latach wracają w pamięci. Jest jedną z tych, które nie wspominają szkoły z sentymentem i żalem, że nie może do niej wrócić. I wcale jej się nie dziwię. Pokazana przez nią Sara to dziewczyna, o której rówieśnicy mogą powiedzieć, że jest inna, dziwna. A przecież każdy z nas jest inny i dziwny, bo nie ma dwóch takich samych osób. Nie ważne są tu fakty tylko przypięta łatka. A ta ciągnie się za Sarą przez całą edukację. Jej wrażliwa, artystyczna dusza sprawia, że każde wydarzenie przeżywa intensywnie. Zarówno sukcesy, jak i porażki, ale tych drugich dostrzega więcej.
W pierwszym tomie mamy szybkie spojrzenia na poszczególne lata nauki, istotne zmiany, przeprowadzki koleżanek, próbę dostania się do elitarnej „Grupy”. Nie jest to łatwe, bo dziewczyny rywalizują o względy popularnej Aśki. Docinki, kpiny wśród dziewczyn to norma. Do tego trzeba nadążyć za tym czy można bawić się z chłopakami czy nie, bo inaczej można być wyśmianym. Można być też nielubianym za brak znajomości seriali, nienadążanie za trendami mody oraz ulubioną muzyką. Relacje dziewczęco-chłopięce naprawdę potrafią skomplikować świat. Sara często znika w krzakach, aby wypłakać swój smutek. I to staje się powodem do kpin. Staje się beksa, której można wbić szpileczkę, a kiedy asertywnie broni się powiedzieć „Idź sobie popłacz”.
W drugim tomie bohaterka chodzi już do szóstej klasy. Poprzednie lata były dla niej wyzwaniem. Teraz wszystko ma się zmienić, bo staje się najlepszą przyjaciółką Aśki, najpopularniejszej dziewczyny w szkole, która wszystkim narzuca, co mają robić. Z Sarą jest podobnie. Mimo tego jest szczęśliwa, że znajduje się w centrum uwagi przebojowej rówieśniczki. Codzienność u jej boku nie jest łatwa. Sara ciągle mierzy się z rywalizacją innych dziewczyn z „Grupy”. Do tego obowiązuje tu bycie na topie, czyli orientacja, kiedy można żartować, jakie piosenki są modne, w co można się ubierać, kiedy rozmawiać z chłopakami i wiele, wiele innych, które sprawiają, że Sara każdego dnia zastanawia się jak powinna postępować, co powiedzieć, żeby nie zrobić z siebie pośmiewiska. To dbanie o akceptacje każdego dnia jest coraz trudniejsza. Zwłaszcza, że w jej otoczeniu jest ktoś, kto próbuje ją poróżnić ze wszystkimi znajomymi.
W trzecim tomie Sara chodzi już do gimnazjum (szóstej i siódmej klasy). Tu trafia do nowej grupy rówieśników i nawiązuje z nimi nic porozumienia. Są bardziej przyjaźni, otwarci, mają podobne zainteresowania i to sprawia, że bohaterka nie musie się zmieniać. Może rozwijać swoje talenty, ale ta sielanka trwa do czasu, kiedy w grę wchodzi rywalizacja o role w filmach i przedstawianiach. Do tego nasilają się problemy damsko męskie, które Sara podsyca czytaniem romansideł o miłości od pierwszego wejrzenia. W nich dziewczyny są idealne i uwielbiane. A ona? Taka przeciętna, ruda i chuda. Do tego przyjaciel trajkoczący ciągle o miłości do szkolnej piękności. Koleżanki od czasu do czasu wbijające igłę. Dziewczyna musi mierzyć się z wieloma wyzwaniami społecznymi: byciem piękną, sławną, doskonałą, posiadaniem chłopaka, odnoszeniem sukcesu. Wszystko kończy się wielką porażką. Nawet zostanie uczennicą miesiąca staje się pretekstem do wyśmiania, bo to już nie ten etap, kiedy kujonów jeszcze się ceni. Teraz już się wyśmiewa, ale Sara zauważa to zdecydowanie za późno. Kolejne porażki kończą się spadkiem poczucia humoru, który zwieńcza depresja. Shannon Hale porusza tu ważny temat leczenia, unikania wizyt u specjalistów, odgrywania roli szczęśliwej, żeby nikt nie uznał jej za psychicznie chorą i przez to zostaje same ze swoimi emocjami. Dzieli się z czytelnikami tym, że dziś dałaby sobie wówczas pomóc, bo byłoby jej łatwiej żyć. Uświadamia też młodych ludzi, że nie ma czegoś takiego jak przyjaciółki na zawsze, bo te młodzieńcze znajomości często szybko się rozpadają. Ludzie zmieniają miejsca zamieszkania, grupy rówieśnicze i tam znajdują kolejnych przyjaciół. A prawdziwą przyjaźń, w której czuje się szczęśliwa znalazła dopiero po latach.
Cykl „Przyjaciółki” Shannon Hale to komiksy o codzienności w szkole, niebezpieczeństwie udawania kogoś innego i ciągłego dopasowywania się do innych, skupiania się na ich oczekiwaniach, wizjach spędzania czasu oraz zainteresowania. To blokuje rozwój własnych talentów i tworzy poczucie ciągłej porażki, bo ciągle trzeba się starać być innym. Nauka w szkole i uczenie się cudzych oczekiwań jest trudnym wyzwaniem.
Shannon Hale i LeUyen Pham, stworzyły świetny piękny i mądry komiks oparty w dużej mierze o własne doświadczenia autorki. Dzięki temu jest to rewelacyjny materiał terapeutyczny, który pozwoli nastolatkom przeanalizować swoje postępowanie, zobaczyć, czy one też chcą popełniać te błędy, zadać sobie pytanie czy dążenie do akceptacji określonej grupy jest warta zachodu i uświadomić sobie jak dużą cenę mogą za ten stres zapłacić. Rywalizacja nastolatków jest brutalna. Nie ma tu oszczędzania nikogo. Z tego wyścigu można wyjść z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi i depresją, z którą mierzy się Sara.
Uważam, że po ten cykl powinna sięgnąć każda dziewczyna i kobieta, bo poruszane w nim tematy są bliskie każdej grupie wiekowej. Autorka podsuwając określone sceny zmusza nas do refleksji na temat tego, czy na pewno chcemy postępować tak jak Sara. To, że nie chodzimy już do szkoły tylko do pracy lub zajmujemy się wychowaniem dzieci inną formą zarabiania zamiast chodzić do pracy nie sprawia, że nagle mamy inne problemy. Raczej tylko ich przybywa. Do tego musimy mierzyć się z tym, co inni mówią o naszych dzieciach, a to już dużo większy ciężar w wyścigu o akceptację, uznanie i uwagę. Autorka uświadomi nam też, jakich błędów nie popełniać jako rodzice (i tu cykl powinien trafić w ręce ojców córek).
„Przyjaciółki” to świetna lektura, która będzie doskonałym punktem wyjścia do rozmów o przyjaźni, traktowaniu różnych osób, szykanach, przemocy psychicznej, wyborach, które podejmujemy, żeby się przypodobać innym, ale mają one zbyt duży wpływ na naszą przyszłość, żeby tak się poświęcać. Sara jest uosobieniem każdej z nas: jest dojrzała i odpowiedzialna, ale to nie ma dla niej znaczenia. Ważna dla niej jest akceptacja innych. Ta potrzeba przynależności przysłania jej wiele spraw i skłania do popełniania błędów. A do ilu takich ślepych zaułków my zawędrowałyśmy? Jak bardzo czasami nasze zaangażowanie w przyjaźń jest jednostronna? Jak bardzo jesteśmy manipulowane? To problemy ważne w każdym wieku.
Pozornie są to komiksy tylko o relacjach między dziećmi, ich zachowaniach w różnych sytuacjach, ale dużo tu rzeczy uniwersalnych, wymagań społecznych, którym nie zawsze jesteśmy stawić czoła, braku wiary w siebie, niskiego poczucia własnej wartości i ciągłego porównywania się z innymi oraz zamartwiania się o to, co oni myślą i mówią na nasz temat. Shannon Hale uświadamia nam jak niesamowicie ważne jest uwierzenie w siebie, dostrzeżenie zalet, rozwijanie talentów, odcinanie się od osób podcinających nam skrzydła i sprawiających, że czujemy się w ich towarzystwie źle.
Bardzo podoba mi się, że trudne tematy przedstawiono tu w formie komiksowej. Niełatwe problemy nastolatków (ale nie tylko) pozwalają czytelnikom na nieco inne spojrzenie na siebie i swoje relacje z otoczeniem, zadanie sobie ważnych pytań. Pokazane problemy naprawdę są uniwersalne dla kobiet w każdym wieku, które muszą mierzyć się z patriarchalnymi wymogami oraz przemocą społeczną tłamszącą ich energię do działania oraz pomysły. Zdecydowanie polecam!

"Przyjaciółki" to cykl komiksów stworzonych przez autorkę Shannon Hale i ilustratorkę Leuyen Pham. Każdy tom wprowadza nas do innego etapu życia bohaterki. Miałam o każdym z tomów napisać osobno, ale oddzielnie tracą one troszkę na wartości. Owszem, można wchodzić w świat Sary obojętnie, od którego tomu, ale warto to zacząć od pierwszego. Nawet jeśli jest się nastolatką...

więcej Pokaż mimo to

avatar
202
166

Na półkach:

"Prawdziwe przyjaciółki" to pierwszy tom cyklu "Przyjaciółki" - komiksów stworzonych przez autorkę Shannon Hale i ilustratorkę Leuyen Pham.

Poznajemy Sarę, która opowiada nam o sobie i swoich przyjaciółkach. O "Grupie",  o szkole i relacjach jakie tam panują (a są to wspomnienia z dzieciństwa autorki).
Czytając i oglądając (analizując) ilustracje żałuję, że takich powieści nie było, kiedy sama chodziłam do podstawówki. Pomogłyby mi wiele zrozumieć.

W tej powieści graficznej znajdziemy wiele wartościowych przekazów. Kto jest prawdziwym przyjacielem, czy "Grupa" może narzucać nam jak mamy się zachowywać ?

Przedstawiona historia pokazuje nam relacje dzieci z rówieśnikami, ich zachowania w różnych sytuacjach, zmagania ze strachem i lękami, jakie ich dopadają. Pokazuje jakie mogą panować w szkołach zachowania, o których dzieci rzadko wspominają swoim rodzicom. Co sprawia, że dzieci czują się osamotnione, wyobcowane z grupy, nie wiedzą jak się zachować, co zrobić, gdy ktoś je poniża.
Lecz najważniejsze to uwierzyć w siebie, w to kim się jest i być sobą. Bo nie ważne jest co ktoś myśli o nas. A prawdziwi przyjaciele zawsze przy nas będą.

Polecam tę powieść graficzną młodszym i starszym czytelnikom. Takie historie mogą pomóc zrozumieć różne  zachowania wśród dzieci i nastolatków.

"Prawdziwe przyjaciółki" to pierwszy tom cyklu "Przyjaciółki" - komiksów stworzonych przez autorkę Shannon Hale i ilustratorkę Leuyen Pham.

Poznajemy Sarę, która opowiada nam o sobie i swoich przyjaciółkach. O "Grupie",  o szkole i relacjach jakie tam panują (a są to wspomnienia z dzieciństwa autorki).
Czytając i oglądając (analizując) ilustracje żałuję, że takich...

więcej Pokaż mimo to

avatar
147
14

Na półkach:

Przyznam, że nie czytam komiksów. Ale prawdziwe przyjaciółki to książka, którą polecam każdemu. Czyta się bardzo szybko, zajmuje około godziny. Jednak najlepszy jest fakt, że każdy może utożsamiać się z postaciami. Człowiek po takiej książce dochodzi do wniosku, że nie tylko on miał takie problemy w szkole. Jedynie co to żałuję, że nie było tej pozycji 10 lat temu kiedy przeżywałam podobne momenty.
Polecam ten komiks zarówno starszym jak i młodszym.

Przyznam, że nie czytam komiksów. Ale prawdziwe przyjaciółki to książka, którą polecam każdemu. Czyta się bardzo szybko, zajmuje około godziny. Jednak najlepszy jest fakt, że każdy może utożsamiać się z postaciami. Człowiek po takiej książce dochodzi do wniosku, że nie tylko on miał takie problemy w szkole. Jedynie co to żałuję, że nie było tej pozycji 10 lat temu kiedy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
786
121

Na półkach:

Przychodzi jednak czas, gdy nasze dzieci muszą zmierzyć się z nowym wyzwaniem – szkołą i relacjami tam panującymi. O tym właśnie traktują niezwykłe książki (a w zasadzie komiksy) wydawnictwa Jaguar: „Prawdziwe przyjaciółki” oraz kontynuacja „Najlepsze przyjaciółki”.
„Prawdziwe przyjaciółki” oraz „Najlepsze przyjaciółki” to historie szkolnych perypetii autorki. Ich bohaterka – Sara (spolszczone imię Shannon) opowiada w nich o wszystkim tym czego doświadczyć może w szkole nieśmiała i nieco zamknięta w sobie dziewczynka. Poczucie odrzucenia, chęć akceptacji, działania wbrew swoim przekonaniom, poniżanie innych itp.. Znajdziecie tu całą paletę problemów trapiących dzieci oraz młodzież szkolną. Nie ma w tym przypadku znaczenia, że akcja komiksów przypada na koniec lat 70-tych i początek 80-tych. Pomijając aspekt technologiczno-rozwojowy relacje międzyludzkie są tu niezmienne i uniwersalne. Czytając obie części komiksów co rusz łapałem się na jednej myśli: to jest opowieść o mojej córce. Fakt, mnóstwo sytuacji, o których pisze autorka, można przenieść w skali 1:1 na szkolne korytarze naszej jedynaczki. Choćby z tego powodu pokochałem te publikacje. Jednak to nie jedyny ich atut.
Więcej na blogu Zwykłej Matki

Przychodzi jednak czas, gdy nasze dzieci muszą zmierzyć się z nowym wyzwaniem – szkołą i relacjami tam panującymi. O tym właśnie traktują niezwykłe książki (a w zasadzie komiksy) wydawnictwa Jaguar: „Prawdziwe przyjaciółki” oraz kontynuacja „Najlepsze przyjaciółki”.
„Prawdziwe przyjaciółki” oraz „Najlepsze przyjaciółki” to historie szkolnych perypetii autorki. Ich bohaterka...

więcej Pokaż mimo to

avatar

Na dworze Aśki z 3c

Opowieść o wyzwalaniu się z pułapki akceptacji za każdą cenę to wartościowe uzupełnienie, króciutkiej jak dotąd, półki z komiksami dla dziewczyn.

cała recenzja:

https://www.ksiazkawprezencie.pl/prawdziwe-przyjaciolki-hale-pham-komiks-recenzja/

Na dworze Aśki z 3c

Opowieść o wyzwalaniu się z pułapki akceptacji za każdą cenę to wartościowe uzupełnienie, króciutkiej jak dotąd, półki z komiksami dla dziewczyn.

cała recenzja:

https://www.ksiazkawprezencie.pl/prawdziwe-przyjaciolki-hale-pham-komiks-recenzja/

Pokaż mimo to

avatar
40
17

Na półkach:

Komiks wciąga jest o dorastaniu i problemach z przyjaciółkami

Komiks wciąga jest o dorastaniu i problemach z przyjaciółkami

Pokaż mimo to

avatar
250
246

Na półkach:

Bardzo fajny komiks. Szybko się czyta.

Bardzo fajny komiks. Szybko się czyta.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Prawdziwe przyjaciółki


Reklama
zgłoś błąd