Taśmy rodzinne

Okładka książki Taśmy rodzinne Maciej Marcisz Patronat LC
Nominacja w plebiscycie 2019
Okładka książki Taśmy rodzinne
Maciej Marcisz Wydawnictwo: W.A.B. literatura piękna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2019-04-24
Data 1. wyd. pol.:
2019-04-24
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328066250
Tagi:
literatura polska manipulacja powieść obyczajowa relacje rodzinne szantaż zazdrość zemsta
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Rodzina (nie)idealna


Link do recenzji

496 70 383

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
1458 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
993
54

Na półkach:

Końcówka wszystko popsuła - zbyt chaotyczna, za krótka, wymuszony happy-end, jak gdyby już się autorowi zbierały deadline'y.

Końcówka wszystko popsuła - zbyt chaotyczna, za krótka, wymuszony happy-end, jak gdyby już się autorowi zbierały deadline'y.

Pokaż mimo to

0
avatar
364
184

Na półkach:

"Taśmy rodzinne" Maciej Marcisz
Marcin to trzydziestolatek, zadłużony po uszy. Wychowywał się wraz z rodzeństwem na przełomie wieków. Jego rodzice dorobili się fortuny i wychowywali dzieci w duchu pieniądza. Kupowali im wszystko, co tylko zapragnęli. Wyjście na zakupy było swego rodzaju świętem. Rodzice utwierdzali na każdym kroku swoje pociechy, że są wyjątkowe dzięki pieniądzom, ale takie życie miało również swoje ciemne strony. Marcin wyrósł na nieudolnego mężczyznę, żyjącego ponad stan. Jego problemy zaczynają się gdy ojciec postanawia go wydziedziczyć.
I tak, jak nie lubię używać zdrobnień, tak tutaj aż mi się ciśnienie na klawiaturę - to taka opowiastka, czytadełko o sile pieniądza, narodzinach fortun po 1989 roku, toksycznym poczuciu bycia wyjątkowym poprzez pryzmat mamony - o wszystkim i o niczym. Nie wciągnęło mnie od początku, nie wciągnęło w środku, koniec również bez fajerwerków. Przeczytałam i od razu zapomniałam.

"Taśmy rodzinne" Maciej Marcisz
Marcin to trzydziestolatek, zadłużony po uszy. Wychowywał się wraz z rodzeństwem na przełomie wieków. Jego rodzice dorobili się fortuny i wychowywali dzieci w duchu pieniądza. Kupowali im wszystko, co tylko zapragnęli. Wyjście na zakupy było swego rodzaju świętem. Rodzice utwierdzali na każdym kroku swoje pociechy, że są wyjątkowe dzięki...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
85
55

Na półkach:

To bardzo spokojna opowieść o polskiej rodzinie, życiu, pracy i dorastaniu na przełomie wieków. Poruszyła mnie prawda przedstawionej historii. Ile jest właśnie takich rodzin, jak ta przedstawiona w "Taśmach"?
Fakt, że w gruncie rzeczy to smutna opowieść, styl i klimat jednak nie był dla mnie ciężki i czytało mi się dobrze.
Według mnie bardzo dobra literatura byczajowa. Z ciekawością sięgnę po inne książki autora.

To bardzo spokojna opowieść o polskiej rodzinie, życiu, pracy i dorastaniu na przełomie wieków. Poruszyła mnie prawda przedstawionej historii. Ile jest właśnie takich rodzin, jak ta przedstawiona w "Taśmach"?
Fakt, że w gruncie rzeczy to smutna opowieść, styl i klimat jednak nie był dla mnie ciężki i czytało mi się dobrze.
Według mnie bardzo dobra literatura byczajowa. Z...

więcej Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
41
11

Na półkach:

Piękna książka, warta przeczytania

Piękna książka, warta przeczytania

Pokaż mimo to

0
avatar
435
70

Na półkach: ,

Bardzo dobra i ważna dla mnie książka.

Bardzo dobra i ważna dla mnie książka.

Pokaż mimo to

0
avatar
1143
856

Na półkach: ,

Marcin Małys ma trzydziestkę na karku, długi na koncie i pustkę w głowie. Kiedy ojciec postanawia go wydziedziczyć, mężczyzna postanawia odzyskać należne mu dziedzictwo.

Po opisie celowałam, że to może być średnie. Skusiłam się jednak, bo „Książka o przyjaźni” tego samego autora bardzo mi się spodobała. Tutaj z przypuszczeniami nie ucelowałam wcale, bo to było świetne!

„Taśmy rodzinne” to trochę takie lustro dla współczesnej Polski. Może i dla tej z czasów kaset VHS również. To opowieść o tym, że pieniądze to nie wszystko, konsumpcjonizm to nie lekarstwo na złe samopoczucie, a sukces nie zawsze przysłania brzydką rzeczywistość.

Muszę przyznać, że ta książka dała mi do myślenia. Autor ma wybitną umiejętność ubierania w słowa oczywistości, które właśnie dopiero wypowiedziane głośno, zaczynają dzwonić nam w głowach.

Jeśli tylko macie możliwość, to przeczytajcie, bo koniec końców ten ciężki klimat powieści daje nadzieję na lepsze jutro.

Marcin Małys ma trzydziestkę na karku, długi na koncie i pustkę w głowie. Kiedy ojciec postanawia go wydziedziczyć, mężczyzna postanawia odzyskać należne mu dziedzictwo.

Po opisie celowałam, że to może być średnie. Skusiłam się jednak, bo „Książka o przyjaźni” tego samego autora bardzo mi się spodobała. Tutaj z przypuszczeniami nie ucelowałam wcale, bo to było...

więcej Pokaż mimo to

15
avatar
5139
44

Na półkach: , , , ,

Nie spodobało mi się to, że sposób narracji w książce zmienia się i przyspiesza, tak jakby autor musiał się spieszyć z jej zakończeniem. W każdym razie warto było odbyć tę podróż do lat 90.

Nie spodobało mi się to, że sposób narracji w książce zmienia się i przyspiesza, tak jakby autor musiał się spieszyć z jej zakończeniem. W każdym razie warto było odbyć tę podróż do lat 90.

Pokaż mimo to

0
avatar
178
47

Na półkach: ,

„Taśmy rodzinne” były dla mnie podwójną wyprawą, nie tylko literacką, ale przede wszystkim nostalgiczną, bo sięgającą czasów transformacji, a zatem mojej młodości. Dzięki stworzonym przez Autora bohaterom wyprawą szaloną, jak opisywana w niej przeszłość, a jednocześnie refleksyjną, skrywającą o nas smutną prawdę. Można na „Taśmy" sarkać (są tacy, jak zawsze), ale debiutancką książkę Macieja Marcisza czytało się rewelacyjnie (nie odkryłem Ameryki, wiem).

„Taśmy” to kolorowa książka, dokładnie taka jak okładka. Jak piętrzące się na rynkowych stoiskach i na półkach pierwszych osiedlowych wypożyczalni wideo pudełka z kasetami VHS. Jak bogactwa naprędce otwieranych hurtowni i budek z hotdogami. To historia o tych, którzy trzydzieści lat temu (o rety!) na taśmach sony, tdk czy panasonic nagrywali filmy z Rambo. Opowieść o obietnicach bogactw i przepychu Zachodu, która wylewał się z magnetowidów jak wymiotujący tęczą jednorożec. Wreszcie to historia tego, co na taśmach zarejestrowano domowymi kamerami: komunie, wesela, zielone garnitury, tapiry, klocki lego i rodzinny wyjazd do Legolandu...
Maciej Marcisz z polotem opisuje nowobogacki świat, gdzie podczas niedzielnych zakupów lekką ręką wydaje się kilkanaście tysięcy złotych, naigrywa się z zacofania innych i uważa siebie za lepszego. Smutny to jednak świat i przykra to dla nas prawda, bo kasetowe kolory z czasem płowieją, a szczęście rodzinne i miłość okazują się być zapisem czegoś nierealnego, straganową pamiątką zarejestrowaną na taśmach VHS. W czeluściach ekskluzywnie wykończonego domu, będącego wyznacznikiem trendów w okolicy, czai się duchowa pustka, miałkość, niezrozumienie i brak uczuć.
To książka o zachłanności konsumpcji. O tym, jak wielu sądziło, że dzięki sukcesowi i pieniądzom uda im się wyrwać z szarych domów i brzydkiej rzeczywistości. I jeśli na koniec im się udało, okazuje się, że szarość i brud ich nigdy nie opuściły. Otaczają się bogactwem i szczycą się nim, mimo że ciągle pozostają w mentalnym ubóstwie.
W „Taśmach" można się zagłębić, szukając w nich prawd o współczesnej Polsce. Można je również czytać wprost, co nie pozbawi Czytelnika frajdy podczas śledzenia losów bohaterów.
PS. Czytając Macieja Marcisza, skojarzyła mi się książka Rafała Szamburskiego „Chłopcy z ulicy Gorzałki”, równie elektryzująca, może bardziej dosadna i brutalna, ale poruszająca te same tematy: pieniędzy, miłości i rodziny. Obie polecam!

„Taśmy rodzinne” były dla mnie podwójną wyprawą, nie tylko literacką, ale przede wszystkim nostalgiczną, bo sięgającą czasów transformacji, a zatem mojej młodości. Dzięki stworzonym przez Autora bohaterom wyprawą szaloną, jak opisywana w niej przeszłość, a jednocześnie refleksyjną, skrywającą o nas smutną prawdę. Można na „Taśmy" sarkać (są tacy, jak zawsze), ale...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
155
46

Na półkach:

TU i TERAZ. Bardzo współczesna, bardzo prawdziwa, bardzo bliska temu co teraz się dzieje.

TU i TERAZ. Bardzo współczesna, bardzo prawdziwa, bardzo bliska temu co teraz się dzieje.

Pokaż mimo to

0
avatar
236
5

Na półkach: ,

Chodziłam wokół tej książki i chodziłam. Moje ostatnie doświadczenia z najnowszą polską literaturą są, niestety, negatywne. Pojawia się sporo książek-wydmuszek, w których autorzy głównie popisują się swoimi umiejętnościami tworzenia coraz dziwniejszych zdań, porównań, metafor, zapominając o tym co chcą poprzez swoją książkę przekazać.

I wtedy wchodzi on - Maciej Marcisz ze swoim debiutem, który ma wszystko, co lubię w naszej rodzimej prozie.

Na początku wydawało mi się, że "Taśmy rodzinne" będą tylko sentymentalną wycieczką do czasów, gdy każdy mógł stworzyć biznesowe imperium, zaczynając od handlu na miejskich straganach. Okazało się, że dostałam opowieść o tym, jak ważne w życiu każdego z nas są relacje rodzinne. Można powiedzieć, że to banał, ale czasami skupiając się na dążeniu do tego, żeby dać bliskim jak najwięcej wygody, luksusu, rzeczy, zapominamy o tym, że warto zatrzymać się i zwyczajnie zainteresować co lubi robić w wolnym czasie nasza żona, syn, córka.

To dla mnie główna nauka idąca z tej powieści. Oprócz tego warto również zwrócić uwagę na aspiracjach głównego bohatera, aby zostać "kimś" i tego, co to "bycie kimś" tak naprawdę oznacza.

Uwielbiam pana, panie Marcisz i pędzę po następną książkę. Tym bardziej że jej bohaterką jest moja imienniczka, co nie zdarza się zbyt często. :)

Chodziłam wokół tej książki i chodziłam. Moje ostatnie doświadczenia z najnowszą polską literaturą są, niestety, negatywne. Pojawia się sporo książek-wydmuszek, w których autorzy głównie popisują się swoimi umiejętnościami tworzenia coraz dziwniejszych zdań, porównań, metafor, zapominając o tym co chcą poprzez swoją książkę przekazać.

I wtedy wchodzi on - Maciej Marcisz ze...

więcej Pokaż mimo to

0

Cytaty

Więcej
Maciej Marcisz Taśmy rodzinne Zobacz więcej
Maciej Marcisz Taśmy rodzinne Zobacz więcej
Maciej Marcisz Taśmy rodzinne Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd