Mam na imię Jutro

Okładka książki Mam na imię Jutro Damian Dibben Patronat LC
Nominacja w plebiscycie 2019
Okładka książki Mam na imię Jutro
Damian Dibben Wydawnictwo: Albatros literatura piękna
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Tomorrow
Wydawnictwo:
Albatros
Data wydania:
2019-04-03
Data 1. wyd. pol.:
2019-04-03
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381255059
Tagi:
literatura angielska literatura dla dzieci i młodzieży niebezpieczeństwo pies poszukiwanie przyjaźń wyścig z czasem zaginięcie
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

O psie, który szukał swojego pana


Link do recenzji

229 68 10

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
409 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
456
129

Na półkach: ,

Historia z potencjałem ale mnie po prostu nie urzekła. Wzruszające wydarzenia, ponadczasowa przyjaźń, honor, miłość psa do człowieka, tylko czegoś mi tu brakowało.

Historia z potencjałem ale mnie po prostu nie urzekła. Wzruszające wydarzenia, ponadczasowa przyjaźń, honor, miłość psa do człowieka, tylko czegoś mi tu brakowało.

Pokaż mimo to

2
avatar
12
12

Na półkach:

Polecam dla miłośników psów jak również dla wrażliwych dusz :)

Książka, która przyciąga czytelnika nie tylko swoją nietuzinkową okładką, lecz również nostalgiczną i pełną tęsknoty fabułą. Cała historia została opowiedziana punktu widzenia psa. Czworonóg od ponad stu dwudziestu ośmiu lat czeka na swojego pana, wspominając wszystkie wspólnie spędzone chwile, zarówno te dobre i szczęśliwe, jak również i te smutne. Kiedy zwierzę łapie trop, bez chwili zawahania podąża za zapachem licząc, że nareszcie uda mu się spotkać swojego pana...

"MAM NA IMIĘ JUTRO" okazała się niezwykle smutną, wzruszającą, a jednocześnie piękną i pełną nadziei opowieścią o nietuzinkowej, wręcz magicznej, relacji pomiędzy człowiekiem a psem. Wraz z głównym bohaterem wyruszymy w podróż wspomnień i wspólnych chwil, jakie nasz bohater spędził ze swoim panem.

Polecam dla miłośników psów jak również dla wrażliwych dusz :)

Książka, która przyciąga czytelnika nie tylko swoją nietuzinkową okładką, lecz również nostalgiczną i pełną tęsknoty fabułą. Cała historia została opowiedziana punktu widzenia psa. Czworonóg od ponad stu dwudziestu ośmiu lat czeka na swojego pana, wspominając wszystkie wspólnie spędzone chwile, zarówno te...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
324
45

Na półkach: ,

"I jutro - jutro zaczniemy od nowa."

Jutro- pies tak wierny, iż przez 127lat czekał na swojego Pana, przesiadując na schodach jednej z weneckich katedr.
Pies tak bardzo waleczny, odważny, kochający, iż bez zastanowienia rusza w pościg za wrogiem swoim i swojego ukochanego Pana czując, iż znajdzie tego kogo najbardziej potrzebuje.
Książka w której to właśnie ten wspaniały czworonóg jest narratorem, trochę też filozofem. Wspomnienia wspólnych przygód ze swoim panem przeplatają się wraz z obecnymi wydarzeniami, w których to szuka swojego właściciela.
Pozycja ta bardzo mnie zaintrygowała i w ogólnym rozrachunku bardzo mi się podobała.
Książka raczej przygodowa, choć z elementami fantastyki (głównie motyw życia wiecznego) oraz nieco historyczna.
Dla osób które taka mieszanka intryguje jak najbardziej polecam!
Mi osobiście książka przypadła do gustu, szybka i przyjemna lektura :)

"I jutro - jutro zaczniemy od nowa."

Jutro- pies tak wierny, iż przez 127lat czekał na swojego Pana, przesiadując na schodach jednej z weneckich katedr.
Pies tak bardzo waleczny, odważny, kochający, iż bez zastanowienia rusza w pościg za wrogiem swoim i swojego ukochanego Pana czując, iż znajdzie tego kogo najbardziej potrzebuje.
Książka w której to właśnie ten...

więcej Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
394
330

Na półkach: ,

Tak mnie ta książka wynudziła, że nawet nie chce mi się komentować. I najmniej mam pretensji do psa, który jest tu narratorem. Jak na czworonoga - filozofa, choćby nawet obdarzonego nieśmiertelnością i magiczną więzią ze swym panem, to i tak opowieść jest pasjonująca. Problem w tym, że jestem człowiekiem, mam inny system wartości, percepcję i wrażliwość. Proste przejścia od poezji do psiej kupy, od Michała Anioła do wąchania psiego tyłka - są dla mnie akceptowalne tylko na poziomie trawnika i lasu, nie na kartach książki.
Nie przemawia do mnie wątek skłóconych braci. Nie wybrzmiewa przedstawiona skala wyolbrzymionych uczuć i przesadnych reakcji. Złoszczą prostackie błędy (uciekając w przysłowiowej jedynej koszuli, bohater oddaje ostatni pierścień przewoźnikowi, potem wynajmuje domek i czyta książki, popijając reńskie wino).

Odradzam.

Tak mnie ta książka wynudziła, że nawet nie chce mi się komentować. I najmniej mam pretensji do psa, który jest tu narratorem. Jak na czworonoga - filozofa, choćby nawet obdarzonego nieśmiertelnością i magiczną więzią ze swym panem, to i tak opowieść jest pasjonująca. Problem w tym, że jestem człowiekiem, mam inny system wartości, percepcję i wrażliwość. Proste przejścia...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
227
94

Na półkach:

Książkę przeczytałem tuż po utracie swojej ukochanej suczki...i spodziewałem się czegoś więcej jeśli chodzi o więzi psa z człowiekiem. Widać, że Pan Dibben lubi historię i świetnie się w niej orientuje, szczególnie w okołoangielskich klimatach jednak nie do końca poczułem przedstawiane epoki i ich bohaterów (szczególnie artystów).
Powieść czyta się dobrze i szybko dzięki tajemnicy długowieczności i zasad jej działania. Zakończenie dość przewidywalne i miłe sercu :)
Ładny podział na rozdziały z mini ilustracjami pomaga w odprężeniu.
Bardziej dla fanów powieści historycznych niż "zwierzolubów".

Książkę przeczytałem tuż po utracie swojej ukochanej suczki...i spodziewałem się czegoś więcej jeśli chodzi o więzi psa z człowiekiem. Widać, że Pan Dibben lubi historię i świetnie się w niej orientuje, szczególnie w okołoangielskich klimatach jednak nie do końca poczułem przedstawiane epoki i ich bohaterów (szczególnie artystów).
Powieść czyta się dobrze i szybko dzięki...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
452
383

Na półkach: , , , ,

„Mam na imię Jutro” to książka, która zainteresowała mnie w pierwszej kolejności okładką, następnie zaklasyfikowaniem do fantastyki, a kiedy dowiedziałam się, że całość jest opowiedziana oczami psa, zupełnie przepadłam.

„Najwspanialsza cecha naszego gatunku jest zarazem jego największą słabością: ufność, silniejsza niż rozum, niż logika, niż wszystko inne.”

Jutro wraz ze swoim panem wędruje przez dziesięciolecia na dwory królów, zwiedzając odległe kraje i oferując usługi lecznicze. Zachwycają się pięknem architektury, wynalazków, muzyki i oszukując czas, niezmiennie towarzysząc sobie w różnych przygodach. Jednak tajemniczy człowiek z przeszłości zawsze rzuca na nich cień, tak, że muszą oglądać się za siebie z przestrachem, do momentu, w którym zostają rozłączeni.

„- Jesteś urocza – oznajmia Sporco, wydymając pierś. Suka odsłania zęby.
- Rozerwę cię na kawałki, łapa po łapie – odpowiada, warcząc groźnie.
- Po prostu urocza – powtarza Sporco.”

Narracja tak jak już wspomniałam, odbywa się w pierwszej osobie czasu przeszłego z punktu widzenia Jutra. Przemieszczamy się pomiędzy dwiema liniami czasowymi. W jednej z nich pan i jego wierny towarzysz są razem przez okres około dziewięćdziesięciu lat, aby w konsekwencji zostać rozłączeni przez ponad stulecie. Podczas wycieczki do Wenecji w celu obejrzenia nowopowstałej katedry, Valentyn znika, ale nasz wierny pies zgodnie ze słowami „Jeśli się zgubimy, mój czempionie, czekaj na mnie tutaj, przy drzwiach”, nie opuszcza przez 127 lat okolic katedry. Kolejną ważną postacią jest Vilder, tajemniczy człowiek z dawnych czasów, który również posiada dar życia przez wieki, jednakże po niefortunnym wydarzeniu, zasnuwa go zemsta, która gna go po Europie w poszukiwaniu pozostałej dwójki bohaterów. Jako, że narracja odbywa się z punku widzenia zwierzęcia, interakcje z innymi psami również mają spore znaczenie i porzucony kundelek Sporco, wspiera Jutro w jego poszukiwaniach i kolejnych przygodach. Sposób opowiadania historii jest naprawdę czymś bardzo ważnym w tej książce i w moim odczuciu pies jako narrator najlepiej miał pokazać pewne skrajności w zachowaniach ludzi, bezsensowność wojny i okrucieństwa. Istoty zdolne do tak niesamowicie pięknych rzeczy, twórczości, muzyki, z drugiej strony rozrywają się na strzępy w niedorzecznych wojnach. Na przestrzeni książki wspominamy wiele znakomitych nazwisk jak Da Vinci, Mozart, Napoleon, które znajdują się w tle międzyepokowego życia naszych bohaterów, ale wplecenie tak zgrabnie tych wspaniałych dzieł czy muzyki, jeszcze bardziej pozwala zobaczyć pewne kontrasty, które autor wyraźnie zaznacza.

„Czasami dotykają nas wydarzenia o tak wielkiej wadze, że staja się osią naszej egzystencji, punktem podparcia, na którym balansuje nasze życie – a wtedy zmieniamy się, nawet nie zauważając tego, w całkiem inne stworzenia.”

Całość jest naprawdę wzruszającą historią o przebaczaniu, przyjaźni, poświęceniu i znajdowaniu radości w życiu, które może być bardzo ulotne. Zżyłam się z bohaterami i śledziłam akcję z zapartym tchem. Nie ukrywam, że kilka łez spłynęło mi po policzkach. Uważam, że to literatura, która skłania do przemyśleń i wielu osobom może się spodobać. Nie bójcie się łatki ‘fantastyki’, jeśli to nie wasze klimaty, bo tak naprawdę bliżej całości do literatury pięknej i w dodatku ze wspaniałym przesłaniem.

https://angeliconpoint.blogspot.com/

„Mam na imię Jutro” to książka, która zainteresowała mnie w pierwszej kolejności okładką, następnie zaklasyfikowaniem do fantastyki, a kiedy dowiedziałam się, że całość jest opowiedziana oczami psa, zupełnie przepadłam.

„Najwspanialsza cecha naszego gatunku jest zarazem jego największą słabością: ufność, silniejsza niż rozum, niż logika, niż wszystko inne.”

Jutro wraz ze...

więcej Pokaż mimo to

100
avatar
158
44

Na półkach:

Pomysł na opowieść ciekawy, ale jednak wykonanie już niezbyt. Narracja z punktu widzenia psa pomimo że powinna być głównym punktem i wyciskać łzy, dłuży się jednak niemiłosiernie i powtarza. Za to wątek długowieczności zdaje się tylko tłem i jest całkowicie pominięty w większych opisach. Przez to nie czuć aż tak poświęcenia dokonanego przez głównego bohatera. Po prostu autorowi nie wyszło to spójnie.

Pomysł na opowieść ciekawy, ale jednak wykonanie już niezbyt. Narracja z punktu widzenia psa pomimo że powinna być głównym punktem i wyciskać łzy, dłuży się jednak niemiłosiernie i powtarza. Za to wątek długowieczności zdaje się tylko tłem i jest całkowicie pominięty w większych opisach. Przez to nie czuć aż tak poświęcenia dokonanego przez głównego bohatera. Po prostu...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1314
130

Na półkach: , , , ,

Przepiękna opowieść pokazująca niezwykłą więź pomiędzy psem i jego właścicielem.

Przepiękna opowieść pokazująca niezwykłą więź pomiędzy psem i jego właścicielem.

Pokaż mimo to

16
avatar
232
110

Na półkach: , ,

Zacznę od tego, że Damian Dibben ma wyjątkowo elegancki styl pisania, a jego książki nasączone są historią i pięknymi myślami.

Mam na imię Jutro to historia o wierności, oddaniu i celowości życia.

Historię poznajemy z perspektywy psa o imieniu Jutro. Dzięki jego wspomnieniom dowiadujemy się wiele o wspólnym życiu jego i jego pana, o ich podróżach, poświęceniu i ludziach, których przyszło im spotkać. Powoli odkrywamy jak wyglądało ich życie do momentu, gdy nagle pan znika. Wierny i oddany kompan czeka przez wiele lat w miejscu, w którym ostatni raz byli razem, do momentu aż trafia na ślad człowieka z przeszłości, przed którym on i jego pan wiele razy uciekali.

Pies decyduje się na podróż w poszukiwaniu swojego pana i wraz z Sporco bezpańskim kundelkiem ruszają razem w nieznane.

Dzięki fascynacji autora historią, mamy okazję prześlizgiwać się przez różne miejsca, wydarzenia, pola bitew czy spotkać postacie, które zapisały się na kartach historii.

Z boku przyglądamy się ludziom i poznajemy ich z dobrej i okrutnej strony. W tle za główną historią spotykamy się z ważnymi pytaniami, które stawiają sobie bohaterzy książki, głównie o sens życia i to jak najlepiej je wykorzystać. Nasi bohaterzy borykają się ze stratą, samotnością, nałogami i bólem.

Ta książka ma w sobie coś ważnego i na prawdę ciężko ją ocenić, trzeba jednak przy tej ocenie docenić jej walory.

Ogólnie książka podobała mi się. Tempo może było troszkę za wolne i jak ją odkładałam to z jednej strony chciałam wrócić do niej i ją dokończyć, a z drugiej nie czułam takiego przyciągania jak do moich ulubionych lektur. Perspektywa narracji ze strony psa, była dobrze zrobiona, ale chyba też to nie jest mój ulubiony wybór.

Wiele myśli przekazanych w tej książce zostanie ze mną na dłużej i cieszę się, że poznałam historię Jutro i jego pana.

"Do czego dojdziemy w życiu, jeśli będziemy się chować po kątach? Tylko w świecie na zewnątrz znajdziemy odpowiedzi i radość"

Zacznę od tego, że Damian Dibben ma wyjątkowo elegancki styl pisania, a jego książki nasączone są historią i pięknymi myślami.

Mam na imię Jutro to historia o wierności, oddaniu i celowości życia.

Historię poznajemy z perspektywy psa o imieniu Jutro. Dzięki jego wspomnieniom dowiadujemy się wiele o wspólnym życiu jego i jego pana, o ich podróżach, poświęceniu i ludziach,...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
672
184

Na półkach: , ,

Nie czytałam jeszcze książki, w której bohaterem byłby pies, a akcja działa się w czasach historycznych. Dlatego mocno mnie zdziwiła na samym początku, oczywiście pozytywnie. Psy zajmują dużą część mojego życia, dlatego z jednej strony lubię o nich czytać, a z drugiej boję się o to, co tam znajdę.
Jednak ta opowieść była magiczna. A najpiękniejsza w niej była niesamowita więź między opiekunem, a jego czworonożnym przyjacielem. Aż nie mogłam zrozumieć jak to się mogło stać, że przez ten cały czas jeden nie mógł znaleźć drugiego. Czyżby tamten nie szukał...? I jak może się czuć ta druga strona, która pomimo upływu czasu ciągle czeka... Wspaniała i wzruszająca historia. Aż chciałoby się poznać ciąg dalszy. I nawet człowiek sobie myśli, że może kiedyś spotka tą wspaniałą parę na swojej drodze... Kto wie?

Nie czytałam jeszcze książki, w której bohaterem byłby pies, a akcja działa się w czasach historycznych. Dlatego mocno mnie zdziwiła na samym początku, oczywiście pozytywnie. Psy zajmują dużą część mojego życia, dlatego z jednej strony lubię o nich czytać, a z drugiej boję się o to, co tam znajdę.
Jednak ta opowieść była magiczna. A najpiękniejsza w niej była niesamowita...

więcej Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Damian Dibben Mam na imię Jutro Zobacz więcej
Damian Dibben Mam na imię Jutro Zobacz więcej
Damian Dibben Mam na imię Jutro Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd