Nasze własne piekło

Okładka książki Nasze własne piekło
Natalia Nowak-Lewandowska Wydawnictwo: Pascal literatura obyczajowa, romans
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo:
Pascal
Data wydania:
2019-01-30
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-30
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381033268

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
85 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
245
22

Na półkach:

Przykro mi, ale nie polecam.Banalna historia miłosna(bad boy+zahukane dziewczątko), pretensjonalny język, skąpa, do bólu przewidywalna fabuła (włącznie z zakończeniem).Strasznie płytkie to wszystko. Łatwo się domyślić, że wzorem dla autorki była Agnieszka Lingas-Łoniewska, a wyszła -co najwyżej- Helena Mniszkówna.Wieje nudą i ... naftaliną.

Przykro mi, ale nie polecam.Banalna historia miłosna(bad boy+zahukane dziewczątko), pretensjonalny język, skąpa, do bólu przewidywalna fabuła (włącznie z zakończeniem).Strasznie płytkie to wszystko. Łatwo się domyślić, że wzorem dla autorki była Agnieszka Lingas-Łoniewska, a wyszła -co najwyżej- Helena Mniszkówna.Wieje nudą i ... naftaliną.

Pokaż mimo to

avatar
500
499

Na półkach:

Nasze własne piekło. Natalia Nowak - Lewandowska. Historia Niny i Artura. Skrzypaczki i taksówkarza, których spotkanie jest kompletnym przypadkiem. Jednak przypadkiem nie są ich prywatne piekła. Piekło kontroli i piekło przeszłości. Czy w tym piekle jest miejsce na miłość? Ale jeśli tak, to czy może być wieczna? Przecież "ze wszystkich rzeczy wiecznych, miłość trwa najkrócej...".
Książka ciekawa, ale ta autorka nie pasuje mi do takich historii, które miejscami przypominają Paulinę Świst. Zdecydowanie wolę ją w historiach o mocnym zabarwieniu emocjonalnym. Jednak polecam.

Nasze własne piekło. Natalia Nowak - Lewandowska. Historia Niny i Artura. Skrzypaczki i taksówkarza, których spotkanie jest kompletnym przypadkiem. Jednak przypadkiem nie są ich prywatne piekła. Piekło kontroli i piekło przeszłości. Czy w tym piekle jest miejsce na miłość? Ale jeśli tak, to czy może być wieczna? Przecież "ze wszystkich rzeczy wiecznych, miłość trwa...

więcej Pokaż mimo to

avatar
142
138

Na półkach:

Nasze własne piekło to historia o trzydziestoletniej skrzypaczce, która zdominowana psychicznie przez ordynarną i despotyczną matkę wiedzie samotne i tym samym nudne życie. Poświęca cały swój czas jedynie pracy w filharmonii i grze na instrumencie.

Drugą z ważnych postaci jest mężczyzna pracujący w korporacji taksówkarskiej i nie tylko... Mroczny, tajemniczy i zagadkowy, a zarazem zabójczo przystojny i przyciągający uwagę kobiet, ale również zazdrosnych mężczyzn.

Więc jak się domyślacie, ta historia dotyczy połączenia się tych dwóch światów.

Jeden kurs Artura, kiedy to Nina stała się jego klientką, zmienia życie ich obojga. Bieg wydarzeń powoduje, że ona doświadcza emocji jakich nigdy nie znała, a on zaczyna chcieć wyciszenia i ustabilizowania swojego życia.

Natomiast nic nie może być takie kolorowe, wiadomo... Do tego pojawia się ktoś i coś jeszcze... A to, co wydarzyło się na samym końcu, burzy wszystko co udało się posklejać.
Całą historię czytało się błyskawicznie. Odczuwało się wszystkie emocje razem z bohaterami, niecierpliwie przerzucając kartkę za kartką. Uczucie miłości, złości, tęsknoty i bólu w jednym. Natomiast gdy przeczytałam napis "KONIEC", moim jedynym komentarzem było słowo "masakra"🤯 Oczywiście autorka jak to w jej zwyczaju, zostawiła czytelnika w takim momencie, że każdy indywidualnie może dopowiedzieć sobie dalsze losy bohaterów książki co moim zdaniem jest super. Natomiast chętnie przeczytałabym również dalszą część widzianą z perspektywy Artura 😍

Nasze własne piekło to historia o trzydziestoletniej skrzypaczce, która zdominowana psychicznie przez ordynarną i despotyczną matkę wiedzie samotne i tym samym nudne życie. Poświęca cały swój czas jedynie pracy w filharmonii i grze na instrumencie.

Drugą z ważnych postaci jest mężczyzna pracujący w korporacji taksówkarskiej i nie tylko... Mroczny, tajemniczy i zagadkowy, a...

więcej Pokaż mimo to

avatar
550
432

Na półkach: ,

Krótko, ale intensywnie :-) tak można opisać tą historię. Historię pewnej miłości, może dla niektórych banalnej, ale opisanej tak, że przeżywamy emocje wraz z bohaterami... Ani razu mnie nie zmęczyła, co jest istotne bo zwykle tego typu powieści są nudne, monotonne, przesłodzone... Tutaj wszystko jest wyważone, a końcówka zdecydowanie inna niż się spodziewałam :-) Polecam.

Krótko, ale intensywnie :-) tak można opisać tą historię. Historię pewnej miłości, może dla niektórych banalnej, ale opisanej tak, że przeżywamy emocje wraz z bohaterami... Ani razu mnie nie zmęczyła, co jest istotne bo zwykle tego typu powieści są nudne, monotonne, przesłodzone... Tutaj wszystko jest wyważone, a końcówka zdecydowanie inna niż się spodziewałam :-) Polecam.

Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach: ,

Książkę przeczytam w jeden wieczór. Na samym początku dość się męczyłam czytając, później wciągnęła mnie historia Artura i Niny - niestety zanim się rozkręciła na dobre Artur znika, a pojawia się nielubiany przeze mnie Wojtek 😉 szkoda, bo w końcu zapowiadało się ciekawie i był potencjal. Czuję niedosyt.

Książkę przeczytam w jeden wieczór. Na samym początku dość się męczyłam czytając, później wciągnęła mnie historia Artura i Niny - niestety zanim się rozkręciła na dobre Artur znika, a pojawia się nielubiany przeze mnie Wojtek 😉 szkoda, bo w końcu zapowiadało się ciekawie i był potencjal. Czuję niedosyt.

Pokaż mimo to

avatar
157
54

Na półkach:

Zanim postanowiłam napisać moją opinię, musiałam dać sobie czas na przemyślenie. Nawet teraz mam problem, aby jednoznacznie stwierdzić, czy ta książka mi się podoba. Na pewno mile mnie zaskoczyła, a sam pomysł na książkę moim zdaniem jest naprawdę dobry. Szkoda, że wiele wątków nie zostało rozpisanych, mało dowiadujemy się o Arturze i o jego pracy, mało jest również opisów relacji Niny z jej matką. Nawet chciałam więcej szczegółów relacji z Wojtkiem, którego nie lubiłam. Książka napisana bardzo szybko, jakby w pośpiechu. A zakończenie.... coś, czego nigdy bym się nie spodziewała. Nie wiem też, czy mi się ono podobało. Ale za sam element zaskoczenia ogromny plus. Ta książka zdecydowanie ma potencjał, ale nie został on w pełni wykorzystany. Niektóre zachowania Artura i Niny wydawały mi się kompletnie nierzeczywiste w realnym świecie. Ale daję jej 7 gwiazdek ze względu na to, że dla mnie nie była to zła książka, zaskoczyła mnie i to było dla mnie wyznacznikiem. Może i za dużo, ale postępuję zgodnie z moimi odczuciami. Czy polecam? Myślę, że nie mogę tego zrobić, każdy sam powinien zdecydować, czy ta książka jest dla niego dobra.

Zanim postanowiłam napisać moją opinię, musiałam dać sobie czas na przemyślenie. Nawet teraz mam problem, aby jednoznacznie stwierdzić, czy ta książka mi się podoba. Na pewno mile mnie zaskoczyła, a sam pomysł na książkę moim zdaniem jest naprawdę dobry. Szkoda, że wiele wątków nie zostało rozpisanych, mało dowiadujemy się o Arturze i o jego pracy, mało jest również opisów...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach: ,

Jest to wspaniała książka, która pokazuje świat dwóch zupełnie innych ludzi. Książka bardzo mi się spodobała, tak bardzo, że na samym końcu polała się łza. Polecam ją do przeczytania.

Jest to wspaniała książka, która pokazuje świat dwóch zupełnie innych ludzi. Książka bardzo mi się spodobała, tak bardzo, że na samym końcu polała się łza. Polecam ją do przeczytania.

Pokaż mimo to

avatar
61
27

Na półkach:

Autorka sięga w książce po sprawdzony schemat - zamknięta w sobie dziewczyna i łobuz, który ma szansę się zmienić właśnie dzięki niej. Czy Natalii Nowak - Lewandowskiej udaje się ten zabieg? Według mnie tak. Całkiem udany miks romansu z sensacją, chociaż muszę przyznać, że według mnie Artur jednak zmienia się trochę za bardzo - nie sądzę, żeby taki mężczyzna - szemrany samiec alfa mógł się aż tak zmienić. No i zakończenie - całkowicie zaskakujące, niekoniecznie na plus.

Autorka sięga w książce po sprawdzony schemat - zamknięta w sobie dziewczyna i łobuz, który ma szansę się zmienić właśnie dzięki niej. Czy Natalii Nowak - Lewandowskiej udaje się ten zabieg? Według mnie tak. Całkiem udany miks romansu z sensacją, chociaż muszę przyznać, że według mnie Artur jednak zmienia się trochę za bardzo - nie sądzę, żeby taki mężczyzna - szemrany...

więcej Pokaż mimo to

avatar
593
310

Na półkach: ,

Nina - skrzypaczka, życia osobistego nie posiada, ale za to ma żelazny pas cnoty i podeszłą wiekiem matkę, która nie szczędzi jej krytyki.
Jak Nina przeżyła w swej naiwności trzy dekady?
Nie wiem, ale Artur też się nad tym zastanawia.
Co zaś się tyczy jego, taksówkarz -złodziej? Cynik - indywidualista? To za mało, bo Artur jest tak despotyczny i narwany,  że momentami czekałam,  aż romans przekształci się w kryminał.
Nina to fantastyczny materiał na kogoś, kogo można uprowadzić i wmówić nową tożsamość. Nie widziałam większej różnicy między jej matką, a Arturem, obydwoje robili z nią, co chcieli.
Gdy do tego wszystkiego wkroczyła postać Wojtka, dyrygenta i szefa Niny, książka zaczęła mi przypominać program typu "Trudne sprawy", gdyż zachowanie bohaterów, ich motywacja, napady silnych emocji, które brały się z niskich pobudek typu nieuzasadniona zazdrość, nie pasowały do rozwoju wydarzeń ani natury bohaterów.
Pojawiały się niczym błyskawica na bezchmurnym niebie, wywołując u mnie konsternację.
Narracja w pierwszej osobie udała się do momentu, aż nastepowała introspekcja Artura i tutaj znowu zostałam zaskoczona jego inteligencją emocjonalną, zwłaszcza że facet nie grzeszy ani empatią, ani zrozumieniem, co byłoby logicznym następstwem jego wewnętrznych rozterek, na prawdę głębokich przemyśleń, do których rzadko są zdolne kobiety, a co dopiero on - twardziel z półświatka.
Co więcej, z biegiem czasu Artur zmienia się w tandetnego Romeo, który dosłownie klęka przed swoją Julią, powodowany wurzutami sumienia, używa sentymentalnych zwrotów, którymi niejeden mężczyzna by się zadławił i niestety traci ikrę, staje się miękki i niesmaczny, niczym suchar namoczony w mleku.
Czytałam jednak twardo, bo połączenie romantycznego przestępcy z bohaterką mająca syndrom sztokholmski, niedowartościowanie i cięty języczek, było odświeżające.
Całość kojarzyła mi się z twórczością Agnieszki Lingas- Łoniewskiej, gdzie często można spotkać połączenie bad boya z panną porzadnicką, ale w tym wypadku zabrakło talentu albo doświadczenia, by stworzyć spójną i dopracowaną całość.

Nina - skrzypaczka, życia osobistego nie posiada, ale za to ma żelazny pas cnoty i podeszłą wiekiem matkę, która nie szczędzi jej krytyki.
Jak Nina przeżyła w swej naiwności trzy dekady?
Nie wiem, ale Artur też się nad tym zastanawia.
Co zaś się tyczy jego, taksówkarz -złodziej? Cynik - indywidualista? To za mało, bo Artur jest tak despotyczny i narwany,  że momentami...

więcej Pokaż mimo to

avatar
69
9

Na półkach:

Świetna książka na oderwanie się od codzienności

Świetna książka na oderwanie się od codzienności

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nasze własne piekło


zgłoś błąd