Nie otwieraj oczu

Okładka książki Nie otwieraj oczu Josh Malerman
Nominacja w plebiscycie 2019
Okładka książki Nie otwieraj oczu
Josh Malerman Wydawnictwo: Czarna Owca horror
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
horror
Tytuł oryginału:
Bird box
Wydawnictwo:
Czarna Owca
Data wydania:
2019-01-16
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-16
Data 1. wydania:
2014-05-13
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380159693
Tłumacz:
Paulina Broma
Tagi:
groza okrucieństwo przemoc strach śmierć tajemnica thriller ucieczka zło
Inne

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
489 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
843
153

Na półkach: , , , , ,

Książka wciąga bardzo. Chce się wiedzieć co jak i dlaczego, bardziej i bardziej. Jest napięcie, niepokój, atmosfera ciągłego zagrożenia. Pomysł świetny, wykonanie tak samo. Zabrakło mi jednak informacji o tym co tak naprawdę wydarzyło się na świecie. Zostałam z pytaniami bez odpowiedzi.

Książka wciąga bardzo. Chce się wiedzieć co jak i dlaczego, bardziej i bardziej. Jest napięcie, niepokój, atmosfera ciągłego zagrożenia. Pomysł świetny, wykonanie tak samo. Zabrakło mi jednak informacji o tym co tak naprawdę wydarzyło się na świecie. Zostałam z pytaniami bez odpowiedzi.

Pokaż mimo to

avatar
65
45

Na półkach:

Powiem tak... Sięgnęłam po "Nie otwieraj oczu" dlatego, że akurat znalazła się w bibliotece, a ja kojarzyłam tytuł z Netflixa. Pomyślałam sobie, że skoro już i tak tutaj jest, to fajnie będzie ją przeczytać. Dodatkowo skusiła mnie do tego moja ochota na coś mroczniejszego po tym, jak ostatnimi czasy wciągałam fantastykę i to taką z raczej dolnej półki...

Książka zachwyciła mnie swoim klimatem. Owszem, był ciężki i mroczny, ale mnie nie przytłoczył, za to sprawił, że pochłaniałam stronę za stroną, aż w końcu książka zajęła mi raptem dwa dni. Malorie, główna bohaterka, która po 4 latach za zamkniętymi drzwiami bierze dwójkę swoich wyszkolonych dzieci i postanawia przedostać się przez rzekę do "lepszego miejsca", jest niesamowitą postacią. W pełni ją rozumiałam - jej decyzje, jej czyny, jej myśli. Wzbudzała we mnie również ogromne współczucie. Jej codzienna samotność była naprawdę raniąca, a jednak kobieta nie traciła siły.

Mamy także drugą linię czasową, kiedy przeżywamy z bohaterką wydarzenia z czasu, kiedy cała ta apokalipsa i niebezpieczeństwo się zaczęło, a ona dowiedziała się, że jest w ciąży. Cały ten wątek kilku osób zamkniętych w jednym domu, aby przeżyć, był bardzo wciągający.

Co jeszcze mogę dodać? Ten thriller był po prostu dokładnie tym, czego teraz szukałam. Wiem, że film jest zupełnie inny, więc trochę się go obawiam, ale najpewniej i tak będzie dobry. Polecam wszyyystkim bardzo serdecznie, świetny debiut Josha Malermana <3

Powiem tak... Sięgnęłam po "Nie otwieraj oczu" dlatego, że akurat znalazła się w bibliotece, a ja kojarzyłam tytuł z Netflixa. Pomyślałam sobie, że skoro już i tak tutaj jest, to fajnie będzie ją przeczytać. Dodatkowo skusiła mnie do tego moja ochota na coś mroczniejszego po tym, jak ostatnimi czasy wciągałam fantastykę i to taką z raczej dolnej półki...

Książka zachwyciła...

więcej Pokaż mimo to

avatar
571
544

Na półkach: , , , ,

“Nie Otwieraj Oczu” to rozsławiony udaną adaptacją Netflixa miks horroru post-apo i dusznego thrillera - przy czym o ile film (oraz polskie tłumaczenie tytułu) kładzie akcent na element apokaliptyczny, o tyle w centrum fabuły powieści jest grupka ludzi ukrywająca się w przed niewidzialnym niebezpieczeństwem zabarykadowanym domu, ich wzajemne relacje, napięcia, narastający suspens - stąd właśnie tytułowa „klatka na ptaki”.

+

Na świecie zapanowała apokalipsa. Ludzie, sekundy po tym, jak ujrzą coś Nieokreślonego A Złowrogiego, wpadają w morderczy szał - najpierw zabijają bliskie osoby, by na koniec popełnić samobójstwo. Jakiekolwiek, choćby najmniejsze spojrzenie na świat stanowi śmiertelne zagrożenie. Jedynym wyjściem jest….zamknięcie oczu, dobrowolne „oślepnięcie”. Tylko jak funkcjonować w taki sposób? To musi być jakiś rodzaj inwazji z kosmosu…

W takim właśnie świecie samotna młoda kobieta z dwójką małych dzieci - wszyscy z przepaskami na oczach, udaje się w długą podróż rzeką do ośrodka, który skupia zorganizowaną grupę ocalałych osób. Po drodze czeka wiele niebezpieczeństw - dzikie zwierzęta i szalejąca przyroda, obłąkani, wciąż żyjący ludzie w końcu zaś Tajemnicze Istoty, które najechały ziemię.

Płynąc w łodzi kobieta wspomina, jak doszło do obecnej sytuacji…

Malorie jest w ciąży i mieszka wraz ze swą siostrą, kiedy na świecie wybucha panika. Ocalali barykadują się w domach z zaklejonymi i zasłoniętymi oknami. Tak jakiś czas egzystują również obie siostry. Pewnego dnia jednak szaleństwo opanowuje Shannon - po jej samobójstwie Malorie zostaje sama.
Dziewczyna decyduje się wyruszyć w drogę do domu, którego adres znalazła w rubryce ogłoszeń lokalnej gazety (taki oldschoolowy smaczek) - udaje jej się bezpiecznie dojechać tam samochodem.
Na miejscu napotyka grupę ludzi, świadomych otaczającego wszystkich ryzyka, świadomych tego, jak należy funkcjonować w nowym, zaatakowanym świecie, by przeżyć. Cały dom jest zasłonięty, wejście każdej nowej osoby dokonuje się w specjalnym reżimie mającym pomóc zachować bezpieczeństwo zgromadzonych.
Jak się okazuje, dom należał do niezłego preppersa - mia poważne zasoby puszkowanego jedzenia bezpieczne ujęcie wody, prądnicę itp. Sam preppers wpradzie „nie doczekał”, ale zostawił swą przygotowaną hacjendę następcom, którzy z niej ochoczo korzystają.

W miarę upływu czasu do domu docierają kolejni ocaleni. Jeszcze jedna ciężarna dziewczyna, Olympia a wreszcie niejaki Gary z koszmarną historią o szaleństwie. Mężczyzna ukrywał się wraz z innymi w podobnym domu, gdzie pewnego dnia właściciel w ataku szału i zerwał z wszystkich okien zasłony, co doprowadziło do masakry, z której ocalał jedynie Gary.

Coś jednak w opowieści Gary’ego nie pasuje Malorie, coś nie daje spokoju. O czym cały czas szepcze on po kątach z Donem, kiedy pozostali mężczyźni wyruszają na kolejne wyprawy celem uzupełniania zapasów???

Tajemnica rozwiąże się w krwawym i makabrycznym finale…

+

“Bird Box” startuje trochę jak remake „Dnia Tryfidów” Johna Wyndhama. Ten sam punkt wyjścia - tajemnicza kosmiczna siła powoduje, że ludzkość, skazana na ślepotę, musi walczyć o przetrwanie - wiedzie w kilku momentach do podobnych rozwiązań fabularnych, tak naprawdę jednak Malerman wykorzystał „inwazję” głównie jako podstawę dla opowiedzenia gęstego thrillera psychologicznego.
Element fantastyczny, post-apokaliptyczny ma w powieści mniejsze znaczenie niż w netflixowym filmie. Niewiele uwagi jest poświęcone inwazji, ot, kilka co bardziej krwistych manifestacji szaleństwa (ale kudy temu do różnych innych zombie-kalips), w ogóle prawie nic nie dowiadujemy się o samej istocie ataku, o „najeźdźcach” czy sposobie ich działania. Praktycznie cała uwaga skupiona jest na małej społeczności zamkniętej w „klatce”, na ich wzajemnych relacjach, przyjaźni, uczuciu, ale i o narastającym napięciu, paranoi, spiskach i szaleństwie.

Doskonałe są portrety poszczególnych bohaterów, zróżnicowane, wzbudzające uwagę i sympatię, niebanalny rozwój fabuły, no i czeka nas kapitalny twist fabularny - pomimo spojlerowego trybu narracji (większość opowieści poznajemy we flashbackach jedynej ocalałej - Malorie).

To właśnie część historii tocząca się na łodzi znowu przywraca „Bird Box” na terytorium survivalowego horroru sci fi. Tutaj mamy do czynienia z walką o przetrwanie, walką z groźną przyrodą (niech ktoś spróbuje popłynąć łodzią „na ślepo”!), z dzikimi zwierzętami, szalonymi kultystami Najeźdzców (ihaaa!), wreszcie z samymi „ufokami”!

No i jeszcze otwarty finał, kiedy to Malorie przybywa w końcu do społeczności ocalałych, wcale jednak nie niosący wyłączne końcowego ukojenia, raczej stawiający szereg pytań i otwartych kwestii dotyczących sposobu funkcjonowania placówki (tutaj widać ponownie pewne podobieństwa do „Dnia Tryfidów”, ogólna tonacja jest jednak jeszcze bardziej niepokojąca).

Napisane nowocześnie, oszczędnym, klarownym językiem. Czyta się bardzo szybko, z dużą frajdą i przyjemnością. Bardzo warto - i to pomimo całkiem wiernego i udanego filmu na Netflixie. Już w zasadzie „modern classic”

PS.
Josh Malerman wydał w 2020 powieść „Malorie”, jak łatwo zgadnąć, sequel „Bird Boxa” (w sumie ten finał, pełen nowych pytań a skąpy w odpowiedzi to zapowiadał). Podobno właśnie sukces filmu go ostatecznie przekonał do dalszej pracy. Byłoby miło, gdyby w Polsce też się ukazało.

“Nie Otwieraj Oczu” to rozsławiony udaną adaptacją Netflixa miks horroru post-apo i dusznego thrillera - przy czym o ile film (oraz polskie tłumaczenie tytułu) kładzie akcent na element apokaliptyczny, o tyle w centrum fabuły powieści jest grupka ludzi ukrywająca się w przed niewidzialnym niebezpieczeństwem zabarykadowanym domu, ich wzajemne relacje, napięcia, narastający...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
836
767

Na półkach:

85/52/2022

85/52/2022

Pokaż mimo to

avatar
180
178

Na półkach: ,

Dawno nie siedziałam jak na szpilkach podczas czytania książki. Jest tutaj wszystko to, co lubię w horrorach – rosnące napięcie, wyraziści bohaterowie oraz zagrożenie, o którym niewiele wiadomo. Od razu wciągnęłam się w mrożącą krew w żyłach historię i z każdym kolejnym rozdziałem coraz mocniej kibicowałam garstce ocalałych.

COŚ nagle pojawiło się na świecie i w jednej chwili przewróciło go do góry nogami. Wystarczy jedno spojrzenie na tajemnicze istoty, aby marzyć o popełnieniu samobójstwa. Świat jest w rozsypce. Ludzie masowo giną w okropnych okolicznościach. Nie można nikomu ufać. Nie można na nikogo patrzeć. Nigdy.

Ciężarna Malorie przeżywa prawdziwy koszmar. Świat pogrąża się w coraz większym chaosie. Brakuje jedzenia, leków, wody i informacji ze świata. Umiera coraz więcej ludzi. COŚ przerażającego czai się za zasłoniętymi oknami. Wystarczy zaledwie jedno spojrzenie, aby zginąć. Czy to są okoliczności, w których młoda kobieta będzie musiała urodzić dziecko?

Malorie trafia na garstkę ocalałych. Każdego dnia muszą mierzyć się z potężną siłą, o której nic nie wiadomo. Jak stanąć do walki z czymś, na co nie można patrzeć? Jak polegać wyłącznie na słuchu, kiedy całe życie posługiwano się wzrokiem? Zapasy stopniowo się kurczą. Co stanie się, gdy ocaleni będą zmuszeni wyjść z ukrycia, aby zdobyć coś do jedzenia?

W książce pojawiają się dwie linie czasowe. Pierwsza z nich dotyczy czasów sprzed pięciu lat, kiedy to na świecie dopiero pojawiło się śmiertelne zagrożenie. Druga przedstawia czasy obecne – Malorie i dwójka jej małych dzieci próbują dotrzeć do bezpiecznego miejsca. Kobieta decyduje się na dokonanie praktycznie niemożliwego – musi na ślepo przepłynąć łódką trzydzieści kilometrów. Jej jedyną pomocą są dzieci – ich wyczulony słuch wskazuje dobrą drogę i wykrywa zagrożenie.

Zaintrygował mnie pomysł na fabułę – mamy zagrożenie, o którym nic nie wiadomo. W zasadzie nawet nie da się z nim walczyć. Jedynym celem bohaterów staje się przetrwanie w tym chaotycznym świecie.

Wykonanie również zasługuje na ogromny plus. Ciągłe dawkowanie napięcia sprawiało, że nie mogłam się oderwać od czytania. Akcja nie zwalniała tempa i trudno było, choć na chwilę odsapnąć. Dzięki temu książkę czyta się naprawdę błyskawicznie – nie ma tutaj zbędnych przestrojów, bo każdy kolejny wątek do czegoś prowadzi. Cieszę się, że sięgnęłam po „Nie otwieraj oczu”. Właśnie takiej historii oczekiwałam :)

Dawno nie siedziałam jak na szpilkach podczas czytania książki. Jest tutaj wszystko to, co lubię w horrorach – rosnące napięcie, wyraziści bohaterowie oraz zagrożenie, o którym niewiele wiadomo. Od razu wciągnęłam się w mrożącą krew w żyłach historię i z każdym kolejnym rozdziałem coraz mocniej kibicowałam garstce ocalałych.

COŚ nagle pojawiło się na świecie i w jednej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
547
237

Na półkach: ,

Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron i naprawdę podobała mi się perspektywa prowadzenia historii z czasu przeszłego i teraźniejszego, gdzie wszystko się zazębia i świetnie współgrało ze sobą.

Nie jest to jakiś typowy horror, że będziemy się bać i schowamy głowę pod koc ze strachu, ale przez całą opowieść można było czuć napięcie, strach, obawę i przede wszystkim wiszącą grozę w powietrzu, która z każdej strony może uderzyć.

Może i podobna do hitu Netflixowego, który był kilka lat temu naprawdę świetnym filmem, gdzie również matka z dziećmi musiała przetrwać między istotami dziwnymi tyle, że nie można było zdradzić się hałasem, a tu nie wolno na nie patrzeć. Filmu nie oglądałam ale książkę naprawdę mogę polecić, bo bardzo mi się podobała i świetnie się ją czyta i przede wszystkim szybko ją się czyta bo realizacja pomysłu i przede wszystkim debiutu autora jest naprawdę w punkt.

Jedynym minusem jest to, że jeśli nie będzie drugiej części to nie wiemy nic o tych istotach, jak one wyglądają, skąd one się wzięły, dlaczego tak ludzie reagują na widok ich. Tego mi tylko brakowało.

Od początku do końca naprawdę świetnie się ją czyta i podejrzewam, że książka wciągnie Was w swój świat, który z bijącym sercem i strachem będziecie odnajdywać.

Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron i naprawdę podobała mi się perspektywa prowadzenia historii z czasu przeszłego i teraźniejszego, gdzie wszystko się zazębia i świetnie współgrało ze sobą.

Nie jest to jakiś typowy horror, że będziemy się bać i schowamy głowę pod koc ze strachu, ale przez całą opowieść można było czuć napięcie, strach, obawę i przede wszystkim...

więcej Pokaż mimo to

avatar
140
62

Na półkach: , , ,

Super książka. Dałabym 8/10, ale czegoś mi w niej zabrakło. Ogólnie polecam.

Super książka. Dałabym 8/10, ale czegoś mi w niej zabrakło. Ogólnie polecam.

Pokaż mimo to

avatar
121
50

Na półkach:

Jedna z lepszych książek. Nie mogłam przestać czytać i pochłonęłam ją za jednym razem.
Uczucia głównej bohaterki zostały naprawdę świetnie opisane, wiedziałam dokładnie jakie odczuwa emocje i z łatwością potrafiłam postawić się na jej miejscu (coś strasznego, żyć w takich okrutnych czasach).
Zabrakło mi jednak jakiś wyjaśnień - skąd się to coś wzięło, jak wyglądało.

Jedna z lepszych książek. Nie mogłam przestać czytać i pochłonęłam ją za jednym razem.
Uczucia głównej bohaterki zostały naprawdę świetnie opisane, wiedziałam dokładnie jakie odczuwa emocje i z łatwością potrafiłam postawić się na jej miejscu (coś strasznego, żyć w takich okrutnych czasach).
Zabrakło mi jednak jakiś wyjaśnień - skąd się to coś wzięło, jak wyglądało.

Pokaż mimo to

avatar
469
469

Na półkach:

Książkę przeczytałam po latach obejrzenia filmu na netlixie.
Czy książka mnie się podobała czy bardziej FIlm?
Książka opowiada o Mariele i jej dwójce dzieci. Którzy żyją w domku przy rzece.
Nie mogą otwierać oczów bo zginą.
Muszą polegać na swoim instytkcie i słuchu.
Po latach spędzonych w osobieniu.
Mariele postanawia wyjść z domu i razem z dziećmi opuszcza dom łodzią płyną rzeką. A na oczach mają opaskę.
Niestety książka również nam nie powiedziała co jest niebezpieczne i co nas przeraża gdy otworzymy oczy.
Mnie fabuła wciągnęła. Książka mi się podałaba.
Książkę się szybko czyta.
Polecam wam tą książkę jeśli jeszcze nie czytaliście.

Książkę przeczytałam po latach obejrzenia filmu na netlixie.
Czy książka mnie się podobała czy bardziej FIlm?
Książka opowiada o Mariele i jej dwójce dzieci. Którzy żyją w domku przy rzece.
Nie mogą otwierać oczów bo zginą.
Muszą polegać na swoim instytkcie i słuchu.
Po latach spędzonych w osobieniu.
Mariele postanawia wyjść z domu i razem z dziećmi opuszcza dom łodzią...

więcej Pokaż mimo to

avatar
556
325

Na półkach:

Do sięgnięcia po powieść „Nie otwieraj oczu” Malermana skłonił mnie jej oryginalny tytuł Bird Box. Filmu nie oglądałem, ale widziałem trailer i pamiętam, jak zastanawiałem się nad tym, że gdybym miał zrobić film, albo napisać książkę o potworach których sam widok zabija, więc ochroną przed nimi jest zamknięcie oczu, wykombinowałbym pewnie tytuł podobny do tego na jaki wpadli nasi rodzimi tłumacze, ale „Bird Box”? Dlaczego „Bird Box”? Czy autor ma w nim ukryty cel? Miałem nadzieję, że tak, więc postanowiłem to sprawdzić.

Fabuła „Nie otwieraj oczu” skupia się wokół Malorie i wydarzeń, których doświadcza w dwóch zakresach czasowych, teraźniejszym i tym ukazywanym na zasadzie retrospekcji. Bohaterkę poznajemy około 5 lat po apokalipsie w dniu w którym, nie bez oporów, postanawia opuścić dom, swoje bezpieczne miejsce i być może, w przenośni, swoją „budkę dla ptaków”. Malorie towarzyszyć będą jej czteroletnie dzieci, do których nie zwraca się po imieniu, lecz zwie po prostu Chłopczykiem i Dziewczynką. Pomysł wyprawy zakrawa na szaleństwo, wymagać będzie spływu rzeką, łodzią, z zasłoniętymi, zamkniętymi oczami. W retrospekcjach dowiadujemy się powodów tak, z pozoru, irracjonalnego planu. Nie wiadomo dokładnie co spowodowało koniec świata, ludzie na całym globie widzą coś, być może jakąś istotę lub istoty, po czym tracą zmysły i kończą, często brutalnie, swoje życie. Jedynym ratunkiem wydaje się być zasłanianie lub zamykanie oczu. W tych dniach ciężarna Malorie wraz z kilkoma nieznajomymi znajduje schronienie w domu, bezpiecznym miejscu o którym przeczytała w ogłoszeniu w gazecie. Retrospekcje opowiadają historię tego miejsca i jego mieszkańców, życia w strachu, karkołomnych, bo z zasłoniętymi oczami, wypraw po wodę do studni czy w celu uzupełniania zapasów oraz wyjaśniają „teraźniejsze” motywacje bohaterów.

Josh Malerman stworzył w swojej powieści ciekawe spektrum postaci. Niektórym poświęcił sporo czasu, rozwinął ich charakterystykę, niektórych opisał bardzo lakonicznie. Nie uznaję tego jednak za wadę, podczas lektury czułem, że autor dokonał dobrych wyborów i jeśli o kimś wiem więcej to powinienem wiedzieć o nim więcej. Najbardziej enigmatyczna jest paradoksalnie główna bohaterka. Już od pierwszych stron intryguje fakt, że nie zwraca się do swoich dzieci po imieniu, autor daje znać czytelnikowi, że ich droga, ale szczególnie ta Malorie jest ważna, że powinien zwracać uwagę na jej motywacje. Chłopiec i dziewczynka, czterolatkowie, są bardziej dojrzali niż niejeden dorosły. Dzieci nigdy nie widziały świata zewnętrznego, znają tylko swój dom. Matka wychowuje je surowo, wręcz trenuje do życia bez zmysłu wzroku. Postaci pojawiających się w retrospekcjach jest więcej, pojawia się w nich siostra Malorie oraz mieszkańcy azylu w którym znajdują schronienie bohaterowie. Uwagę warto zwrócić głównie na byłego nauczyciela Toma oraz właściciela domu Dona. Panowie stanowią zupełne przeciwieństwo. Tom chętnie udziela schronienia nowym potrzebującym, pełni rolę lidera, wykazuje inicjatywę, opracowuje plany, jest ciepły, pomocny, zawsze wie co ma robić, nic dziwnego, że Malorie patrzy na niego przychylnym okiem. Don z kolei poddaje się strachowi, najchętniej zamknąłby dom przed wszystkimi i oszczędzał kurczące się zapasy. Ich zachowanie może być kluczowe dla dalszych losów grupy.

Chętnie napisałbym coś więcej o bohaterach, ale powieść jest krótka i dużo informacji stanowić może tutaj spojlery. Odrębną kategorię stanowią istoty, ciężko coś o nich powiedzieć, czy są złe, czy stanowią żywioł pozbawiony intencji? O tym czytelnik musi sam zadecydować. Często jednak jest tak, że ludzie są najgorszymi potworami... więcej nie powiem. Czy „Nie otwieraj oczu” to horror? Chyba nie, to nie istoty są tu najważniejsze.

Początkowo myślałem, że książka zaserwuje mi przeżycia podobne do tych które odczuwałem kiedyś podczas lektury Dnia Tryfidów Wyndhama, powieści będącej jednym z pionierów gatunku. Dzieło Malermana w porównaniu do tego Wyndhama jest jednak zaskakująco głębokim postapo. Ta głębia wynika z mnogości interpretacji. Niektórzy widzą tu alegorię ignorowania, zamykania oczu na rasizm, inni poruszają przewijającą się w powieści tematykę zdrowia psychicznego. Dla mnie jednak clou historii jest relacja Malorie z jej dziećmi, całość wydarzeń zmierza do próby określenia granicy akceptacji rodzicielskiej odpowiedzialności, retrospekcje, relacja z Tomem, mają duży wpływ na kształtowanie tej granicy u Malorie. Może ta tytułowa „budka dla ptaków” ma tutaj alegoryczne znaczenie. Wyparta świadomość, zamknięta w bezpiecznym miejscu ze strachu o stratę. Czuję się bezpiecznie pisząc te słowa, bo chociaż wydaje mi się, że zrozumiałem etymologię tytułu, nie jedna jedyna jego interpretacja jest prawdziwa. Wydaje się, że Malerman wie o czym pisze, różnorodność postrzegania jego dzieła była jego zamiarem, więc zrobił to dobrze.

Oczywiście powieść jak to zwykle bywa ma też wady, ale nie są poważne. Poruszono aspekt eksperymentalny prób wyjaśnienia tajemnicy, ale chciałoby się w tej kwestii większego zaangażowania autora. Co gdybym miał założoną czapkę z daszkiem, nie rozglądał się i patrzył tylko na swoje nogi. Nie poruszałbym się może zbyt dynamicznie, ale wydaje mi się, że mógłbym być bezpieczny. Czy ludzie z wadą wzroku -5 dioptrii są bezpieczni? Oprócz takich moich niezbyt sprytnych rozważań czytelnik powinien zauważyć naiwność wielu działań bohaterów, ale niech każdy oceni to sam, kto wie jak wpływa na człowieka podobna sytuacja.

„Nie otwieraj oczu” nie przebije się w moim rankingu powieści postapo na szczyt. Nie jest to następca „Drogi”, ale z pewnością dla fanów gatunku jest to powieść obowiązkowa.

Do sięgnięcia po powieść „Nie otwieraj oczu” Malermana skłonił mnie jej oryginalny tytuł Bird Box. Filmu nie oglądałem, ale widziałem trailer i pamiętam, jak zastanawiałem się nad tym, że gdybym miał zrobić film, albo napisać książkę o potworach których sam widok zabija, więc ochroną przed nimi jest zamknięcie oczu, wykombinowałbym pewnie tytuł podobny do tego na jaki...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Josh Malerman Nie otwieraj oczu Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd