Coleoptera

Okładka książki Coleoptera
Anna Musiał Wydawnictwo: Fundacja Duży Format poezja
40 str. 40 min.
Kategoria:
poezja
Wydawnictwo:
Fundacja Duży Format
Data wydania:
2018-12-01
Data 1. wyd. pol.:
2018-12-01
Liczba stron:
40
Czas czytania
40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364530760
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Fabularie nr 2 (20) 2019 Andrej Bán, Maciek Bielawski, Wojciech Boros, Ferida Duraković, Anna Dwojnych, Mateusz Kaczyński, Kapka Kassabova, Maria Konwicka, Paweł Majcherczyk, Anna Musiał, Zbigniew Pakuła, Barbara Piórkowska, Adam Raczyński, Redakcja magazynu Fabularie, Katarzyna Rodacka, Łukasz Stec, Katarzyna Taczyńska, Emilia Walczak, Tadeusz Zawadowski, Bartosz Zych
Ocena 7,8
Fabularie nr 2... Andrej Bán, Maciek ...
Okładka książki Grała w nas gra Anna Adamowicz, Tomasz Bąk, Tomasz Dalasiński, Anna Dwojnych, Rafał Gawin, Radosław Jurczak, Rafał Krause, Mariusz S. Kusion, Kamil Kwidziński, Joanna Lech, Anna Mazela, Anna Musiał, Jolanta Nawrot, Kacper Płusa, Michał Pranke, Piotr Przybyła, Rafał Różewicz, Jakub Sajkowski, Dawid Staszczyk, Maciej Taranek, Maksymilian Tchoń, Anita Katarzyna Wiśniewska, Ilona Witkowska, Aleksandra Wrona
Ocena 6,0
Grała w nas gra Anna Adamowicz, Tom...
Okładka książki Antologia poetów polskich 2017 Zdzisław Antolski, Ernest Bryll, Marzena Dąbrowa Szatko, Adam Decowski, Daria Dziedzic, Arkadiusz Frania, Jacek M. Hohensee, Małgorzata Hrycaj, Adriana Jarosz, Agnieszka Kostuch, Małgorzata Kulisiewicz, Mariusz S. Kusion, Krzysztof Kwasiżur, Dominika Lewicka-Klucznik, Piotr Müldner-Nieckowski, Anna Musiał, Anna Piliszewska, Ryszard Sidorkiewicz, Joanna Słodyczka, Maksymilian Tchoń, Magdalena Węgrzynowicz-Plichta, Bohdan Wrocławski, praca zbiorowa
Ocena 8,4
Antologia poet... Zdzisław Antolski,&...

Podobne książki

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
184
166

Na półkach:

Poezja Anny Musiał jest dla mnie absolutną nowością. Spośród kilku tomików, które miałam do dyspozycji, zdecydowałam się właśnie na ten. Dlaczego? Może dlatego, że miał dość subtelną okładkę z wędrującymi po niej owadami. Nawet na kilku stronach w środku też znalazłam ich przezroczyste kształty. Do tego tytuł „Coleoptera”, co po łacinie oznacza chrząszcza, nawiązywał do tych sympatycznych w sumie robaczków. Jednak zawartość nieco mnie zdziwiła, bo wnętrze okazało się już nie tak delikatne, jak oprawa mogłaby zapowiadać.
Luty wkracza obojętnością i deficytem przyswajania…
Wiosenne poranki niosą białą śmierć…
Sierpień wita złowrogim buczeniem…
Jesień uderza porywistym wiatrem i chronicznym brakiem ciepła...
To niczym fragmenty zagubionego pamiętnika, z którego zachowało się ledwie parę chwil i którego strzępki trafiły do rąk przypadkowego czytelnika. Tak oto wygląda skrócona chronologia świata według Anny Musiał z tomiku „Coleoptera”. Przeczytałam raz i odłożyłam. W głowie miałam uczucie jak po ukąszeniu osy. Pulsujące, nieco dokuczliwe. Na moment uleciało, by po chwili znowu zaprzątać myśli. Wracam. Czytam jeszcze raz. Tym razem nie dam się już tak głęboko użądlić, wiem, co mnie czeka. To dziwne, że wracam do tego, co na pierwszy literacki rzut oka pozostawia bolesne wrażenia. Zwykle unikamy sytuacji niepokojących, a tu jednak chciałam ponowić próbę. Psychologia na pewno ma swoją teorię na temat tego zjawiska, ale ja nie o tym bym chciała… Chciałabym o Musiał, o jej twórczości z tomiku „Coleoptera”.
Tak, lektura tomiku zostawiła we mnie – tak jak lubię – poruszenie. Musiał swymi metaforami sprawiła, że zwolniłam, a miejscami nawet zmuszona byłam się zatrzymać, bo jej wierszy nie czytało mi się łatwo. Nie była to też dla mnie lektura na czytanie duszkiem, wymagała raczej leżakowania i dojrzewania. Po odpowiednim czasie uładziłam się z jej twórczością. Potrzebowałam ją zwyczajnie po swojemu „przeżuć”.
„Coleoptera” to tomik przemyślany nie tylko chronologicznie, to także zbiór myśli o konkretnej tematyce. O tym, co spopielone, co minione, co przesmyknęło się przez palce, co pączkowało, lecz umknęło z życia, zanim samo jeszcze zdążyło się nim stać. O tym, co niedoskonałe, co bolesne, wadliwe, co nigdy się nie zrodziło, a wwierciło w naszą wewnętrzną sferę i pozostawiło w niej niezapomniany ślad.
U Musiał patrzymy na kobietę przechodzącą metamorfozę. To głównie jej impulsy i nastroje odbieramy, a mężczyzna wyłaniający się zza majaków wspólnych chwil jest dla niej partnerem, który, gdy niebo wali się na głowę, gotów schować ją w sobie. To także w jego kojących ramionach ulatniają się czas i grawitacja. Musiał w kilku utworach udziela mu głosu, mimo że to kobieta stoi w centrum uwagi autorki.
Poezja Musiał jest mikro i makro przestrzenna. Sięga wnętrza cielesnej powłoki, traktując ją do głębi anatomicznie z wszelkimi dysfunkcyjnymi komórkami, chorobotwórczymi tkankami i płynami ustrojowymi. Organiczność formy to dla niej zwyczajnie wadliwy kawałek mięsa, który istnieje, choć przecież wcześniej zagubił swój sens. Musiał sięga też do sfery makro. W wymiarze galaktyk, komet i spadających gwiazd także ścierają się siły, tu również ginie jedno istnienie, by rodzić mogło się nowe. A w kleszczach mikro i makro światów tkwi ona, kobieta, próbująca po stracie dziecka ukoić ból. Jak mityczna Kasjopea, piękna królowa etiopska, której córka została poświęcona w ofierze, by przebłagać rozgniewanych bogów.
Ta dwubiegunowość tylko uwypukla niemoc bohaterki, która nie panując nad własnym wątłym ciałem, tym bardziej zdaje się nie liczyć na to, że jej osobiste dramaty wzruszą wiekowo posunięte w latach świetlnych uniwersum. Przygaszona, przytłumiona i przygnieciona ciężarem doznań nawet już nie krzyczy w rozpaczy, tylko tli się w spopielałych emocjach.
Wprowadzone motywy entomologiczne też mają swoją rolę do spełnienia. Mówi się, że gdyby miał nastąpić koniec świata, to zginie wszelkie życie, ale przetrwają… owady, bo mają tak wysoką zdolność przystosowawczą i… rozrodczą. Spośród obfitej gromady Musiał obrała na tytuł zbiorku chrząszcze. Chrząszcze, które w cyklu rozwojowym przechodzą przeobrażenie zupełne, co oznacza, że faza początkowa niepodobna jest do fazy dojrzałej. Tak jest też z bohaterką Musiał. Ona także przechodzi przeobrażenie zupełne spowodowane życiowym doświadczeniem. Ona również niepodobna jest w tej chwili do dawnej siebie. Patrzy na świat z oddali, niemal zobojętniała, jakby zatrzymała się w sobie, a obrazy mijają obok niej. Z rzeczywistością łączą ją tylko skrawki, odpryski uczuć, resztki dotyku, szczątki ciepła. Podobnie jak owad do postrzegania otoczenia używa czułek, tak ona palcami pamięta chwile, palcami plącze wspomnienia. Podobnie jak owady trwa, nieustannie trzyma się istnienia. Jednak ona obleczona jest w ciało ze skazą i niechby była nawet samozwańczą samicą alfa, to jej moc rozrodcza pozostanie tylko ułudą.
Tomik Musiał zaskoczył mnie swoją siłą rażenia, którą autorka dodatkowo potęguje nieprzyjazną przestrzenią miasta, pustymi ulicami, pustynią sufitu, mieszkaniami o ścianach cieńszych niż papier. W tym świecie pełnym rys przemijają wspólne chwile, kończą się związki, nietrwała jest nawet miłość, pozostawiając gorycz straty i chłód uczuć. Właśnie w tym nieprzychylnym świecie autorka zdecydowała się umieścić kobietę, kobietę osamotnioną w swych przeżyciach, naznaczoną wyborami i którą od śmierci dzieliło kilka centymetrów. I tak Musiał stworzyła własną Kasjopeę. Do szczęścia brakuje jej tylko jednego powodu. Czy pojawiające się w strofach jaskółki będą zwiastunem jego nadejścia?

Poezja Anny Musiał jest dla mnie absolutną nowością. Spośród kilku tomików, które miałam do dyspozycji, zdecydowałam się właśnie na ten. Dlaczego? Może dlatego, że miał dość subtelną okładkę z wędrującymi po niej owadami. Nawet na kilku stronach w środku też znalazłam ich przezroczyste kształty. Do tego tytuł „Coleoptera”, co po łacinie oznacza chrząszcza, nawiązywał do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
90
5

Na półkach:

Chrząszcze przechodzą przeobrażenie zupełne. Podobnie jak podmiotka wierszy składających się na najnowszą książkę Anny Musiał. „Coleoptera” to niezwykle spójny - stylowo i tematycznie - tom, przy czym spójność ta jest osiągana rozmaitymi środkami: okładka idealnie komponuje się z wierszami, wiersze roją się od biologicznych metafor korelujących z tytułem tomu, powtarzają się motywy. Jakie motywy? Gdybym miał powiedzieć, co najbardziej mnie uderzyło podczas lektury, byłoby to ogromne zmęczenie, graniczące z wyczerpaniem, i smutek. Nawet najcieplejsze sceny tchną tym smutkiem, jest w wierszach Musiał tęsknota za czymś, co przeminęło i nigdy nie wróci. Brzmi może trywialnie, ale sposób, w jaki wyraziła te emocje Autorka, jest naprawdę godny podziwu. Styl łagodny, śpiewny, bez zgrzytów i niepotrzebnych zrywów, przez całą drogę od poczęcia do „neutralizacji” utrzymujący odpowiedni nastrój. Poezja Musiał jest na wskroś kobieca, i to w sposób zgoła odmienny od popularnego, wojującego feminizmu. Jest to kobiecość cicha, intymna, stąpająca jak kot, choć nie ulega wątpliwości, że posiada ona pazury. W każdym wydaniu pozostaje jednak wewnętrznie spójna.
Chciałbym o tym tomie napisać więcej, ale boję się, że skończy się to odkrywaniem tropów, które wolę pozostawić Wam, żebyście też mieli przyjemność z odsłaniania tajemnic, jakich w rzeczonej książce znajdziecie sporo.
Tak czy inaczej – „Coleoptera” Anny Musiał to jeden z lepszych tomów, jakie miałem przyjemność czytać. Na pewno wrócę.

Chrząszcze przechodzą przeobrażenie zupełne. Podobnie jak podmiotka wierszy składających się na najnowszą książkę Anny Musiał. „Coleoptera” to niezwykle spójny - stylowo i tematycznie - tom, przy czym spójność ta jest osiągana rozmaitymi środkami: okładka idealnie komponuje się z wierszami, wiersze roją się od biologicznych metafor korelujących z tytułem tomu, powtarzają...

więcej Pokaż mimo to

avatar
119
15

Na półkach:

Tomik spójny, z każdym czytaniem apetyt na te poezję wcale nie maleje. Tematyka kobiety i kobiecości podana wyjątkowo smacznie. Warsztat zasługujący na uwagę. W porównaniu z poprzednim tomikiem wypada na plus.

Tomik spójny, z każdym czytaniem apetyt na te poezję wcale nie maleje. Tematyka kobiety i kobiecości podana wyjątkowo smacznie. Warsztat zasługujący na uwagę. W porównaniu z poprzednim tomikiem wypada na plus.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
4948
1175

Na półkach: ,

https://dajprzeczytac.blogspot.com/2019/04/coleoptera-anna-musia.html

https://dajprzeczytac.blogspot.com/2019/04/coleoptera-anna-musia.html

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Coleoptera


zgłoś błąd