Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną

Okładka książki Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
Dorota Masłowska Wydawnictwo: Noir sur Blanc Seria: Kolekcja 70 lat Empik literatura piękna
248 str. 4 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Kolekcja 70 lat Empik
Wydawnictwo:
Noir sur Blanc
Data wydania:
2018-10-17
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
248
Czas czytania
4 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373926073
Tagi:
literatura polska
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
362
207

Na półkach: , , ,

Językowo trafione w punkt, momentami czułem się jakbym słuchał rozmowy "osiedlowych tradycjonalistów". Zastanawiam się czy tu autorka nie czerpała inspiracji z Mechanicznej pomarańczy. Zabrakło jakiejś spójnej myśli ale może z perspektywy Silnego takiej myśli nie mogło być?

Językowo trafione w punkt, momentami czułem się jakbym słuchał rozmowy "osiedlowych tradycjonalistów". Zastanawiam się czy tu autorka nie czerpała inspiracji z Mechanicznej pomarańczy. Zabrakło jakiejś spójnej myśli ale może z perspektywy Silnego takiej myśli nie mogło być?

Pokaż mimo to

2
avatar
304
211

Na półkach:

wulgarna i zbyt abstrakcyjna

wulgarna i zbyt abstrakcyjna

Pokaż mimo to

2
avatar
12
5

Na półkach:

Duży plus za humor, który bardzo przypadł mi do gustu. Niestety przemyślenia głównego bohatera...kilka razy o mały wlos nie zasnąłem.

Duży plus za humor, który bardzo przypadł mi do gustu. Niestety przemyślenia głównego bohatera...kilka razy o mały wlos nie zasnąłem.

Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
48
48

Na półkach:

O ile rozumiem skąd wzięła się kultowosc takiego Lubiewa, tak nijak nie mogę pojąć fenomenu Wojny polsko-ruskiej i tego głosu pokolenia. Tym bardziej, że zaliczamy się z autorką do tego samego pokolenia, rocznik niemal równy, ale widać w głowach mieliśmy coś zupełnie innego.
Z pewnością jest to książka wyjątkowa, nietypowa, dziwna. Wyróżnia się na tle innych. Ale czy czyni ją to przez to lepszą? Moim zdaniem niekoniecznie.

O ile rozumiem skąd wzięła się kultowosc takiego Lubiewa, tak nijak nie mogę pojąć fenomenu Wojny polsko-ruskiej i tego głosu pokolenia. Tym bardziej, że zaliczamy się z autorką do tego samego pokolenia, rocznik niemal równy, ale widać w głowach mieliśmy coś zupełnie innego.
Z pewnością jest to książka wyjątkowa, nietypowa, dziwna. Wyróżnia się na tle innych. Ale czy czyni...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
82
14

Na półkach:

Znacznie lepszy jest audiobook - interpretacja Grzegorza Przybyła jest jedyną w jakiej jestem w stanie ogarnąć tą książkę.

Znacznie lepszy jest audiobook - interpretacja Grzegorza Przybyła jest jedyną w jakiej jestem w stanie ogarnąć tą książkę.

Pokaż mimo to

1
avatar
88
49

Na półkach:

Ciężko było dotrwać do końca, ale się udało. Zachwycam się nad językiem jakim operuje Masłowska, jednak fabuła strasznie się dłuży i zbytnio do niczego konkretnego nie zmierza.

Ciężko było dotrwać do końca, ale się udało. Zachwycam się nad językiem jakim operuje Masłowska, jednak fabuła strasznie się dłuży i zbytnio do niczego konkretnego nie zmierza.

Pokaż mimo to

0
avatar
222
34

Na półkach:

Warstwa językowa- miodzio, warstwa fabularna- porażka.

Cierpiałam czytając tę książkę.

Podziwianie sprytnych porównań, skomplikowanych przenośni i przenikających się zdań to dla mnie niewystarczająca radość.

Językowo: 8
Fabularnie: 1
Punkty ujemne za chaos napędzany chaosem.

Warstwa językowa- miodzio, warstwa fabularna- porażka.

Cierpiałam czytając tę książkę.

Podziwianie sprytnych porównań, skomplikowanych przenośni i przenikających się zdań to dla mnie niewystarczająca radość.

Językowo: 8
Fabularnie: 1
Punkty ujemne za chaos napędzany chaosem.

Pokaż mimo to

2
avatar
1802
219

Na półkach: ,

Czytając miałam wrażenie, że słucham wynurzeń narkomana na głodzie, który mamrocze byle co.

Czytając miałam wrażenie, że słucham wynurzeń narkomana na głodzie, który mamrocze byle co.

Pokaż mimo to

2
avatar
4
4

Na półkach:

Książkę oceniam na 1 z tego powodu, że mimo usilnych starań nie potrafiłem przez nią przebrnąć, a to mi się bardzo rzadko zdarza.

Pomysłu starczyło mniej więcej na 1/3 objętości. Tak zachwalany w recenzjach „twórczo wykorzystywany” język marginesu społecznego nagle gdzieś pani Masłowskiej się rozmył, włączył jej się jakiś autopilot i raptem awangardowo-szokujący obraz polskiej patologii ustąpił miejsca uczniowskiej paplaninie o niczym. Dla porównania próbka z początku:

„Pamiętam moje myśli o charakterze prawdziwie ekonomicznym, które mogły uratować kraj przed właśnie zagładą, o której już zresztą napominałem, przed zagładą, którą szykują na kraj skurwieni arystokraci ubrani w płaszczach, w fartuchach, którzy gdyby tylko stworzono im takie warunki, by nas sprzedali, obywateli, na Zachód do burdeli, do Bundeswehry na organy, na niewolników. Którzy wreszcie chcą wysprzedać nasz kraj jako pierwszy z brzegu lumpeks, kupę szmat i dawnych płaszczów z metką Mińsk Mazowiecki, starych pociętych pasków za przeproszeniem, gdyż w moim pojęciu jedynym środkiem jest tu wypędzenie ich z domów, wypędzenie ich z bloków i uczynienie naszej ojczyzny ojczyzną typowo rolniczą, która produkuje chociażby właśnie na eksport zwykły polski piasek, który ma szansę na światowych rynkach w całej Europie. Gdyż są to moje właśnie poglądy natury lewackiej, które każą mi uważać, że by należało rozbudować sieć zsypów w blokach, żeby rolnicy, bo właśnie na rolnikach by w moim mniemaniu kraj polegał, mogli wyrzucać więcej płodów, mieszkając w blokach, właśnie o to chodzi, żeby tą drogą ich życie stało się bardziej zmechanizowane, bardziej po prostu dobre.”

— oraz ze środka —

„Mówisz mu wiersz o zwierzętach. Nie musi być jakiś szczególnie romantyczny, może być zwykły, ale ważne, że na pamięć. Wtedy on cię rozbiera i cię bierze, i kasa jest nasza.
Andżela patrzy na Nataszę z nieskrywanym podziwem, zachwytem. Skąd wiesz o organizacji animacji ekologicznej? - pyta rozmarzona zupełnie, wzruszona.”

Rozziew jest ogromny. Poza tym, główny bohater, wiecznie wściekły i naćpany dresiarz, stanowczo zbyt dużo miejsca poświęca w swych rozmyślaniach kobiecemu dziewictwu, jego utracie, związanej z tym krwi, ciąży i porodowi, miesiączce, niebezpieczeństwu padnięcia ofiarą pedofila i innym problemom interesującym kobiety w wieku Autorki.

Parę przebłysków geniuszu, ale nie klei się to jako całość.

Książkę oceniam na 1 z tego powodu, że mimo usilnych starań nie potrafiłem przez nią przebrnąć, a to mi się bardzo rzadko zdarza.

Pomysłu starczyło mniej więcej na 1/3 objętości. Tak zachwalany w recenzjach „twórczo wykorzystywany” język marginesu społecznego nagle gdzieś pani Masłowskiej się rozmył, włączył jej się jakiś autopilot i raptem awangardowo-szokujący obraz...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
217
43

Na półkach: , ,

Nie jest to moja ulubiona pozycja pani Masło... źle wyszło. Jeszcze raz.

Nie jest to mój ulubiony utwór pani Masłowskiej, niemniej jednak a) rozpoczął marsz ku chwale tej zdziwaczałej autorki, b) wywołał zachwyty i oburzenia, w proporcji niemalże 50/50, c) doczekał się ekranizacji, którą uwielbiam.

Myślę, że warto zaryzykować.

Nie jest to moja ulubiona pozycja pani Masło... źle wyszło. Jeszcze raz.

Nie jest to mój ulubiony utwór pani Masłowskiej, niemniej jednak a) rozpoczął marsz ku chwale tej zdziwaczałej autorki, b) wywołał zachwyty i oburzenia, w proporcji niemalże 50/50, c) doczekał się ekranizacji, którą uwielbiam.

Myślę, że warto zaryzykować.

Pokaż mimo to

2

Cytaty

Więcej
Dorota Masłowska Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną Zobacz więcej
Dorota Masłowska Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną Zobacz więcej
Dorota Masłowska Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd