rozwiń zwiń

Cud

Okładka książki Cud
Josef Škvorecký Wydawnictwo: Pogranicze Seria: Meridian literatura piękna
708 str. 11 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Meridian
Tytuł oryginału:
Mirákl
Wydawnictwo:
Pogranicze
Data wydania:
2018-11-13
Data 1. wyd. pol.:
2018-11-13
Liczba stron:
708
Czas czytania
11 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
17337372
Tagi:
czechy czechowsłowacja literatura czeska emigracja praska wiosna
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,4 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
259
229

Na półkach:

Powinna spodobać się fanom Houellebecqa. O ludziach, którzy przeplatają politykę z seksem, mądrość z cynizmem, krytycyzm z oportunizmem - a potem nie wiadomo dlaczego odczuwają frustrację i mają zmarnowane życie. I podobno poczucie humoru i ironia ma to osłodzić

Powinna spodobać się fanom Houellebecqa. O ludziach, którzy przeplatają politykę z seksem, mądrość z cynizmem, krytycyzm z oportunizmem - a potem nie wiadomo dlaczego odczuwają frustrację i mają zmarnowane życie. I podobno poczucie humoru i ironia ma to osłodzić

Pokaż mimo to

2
avatar
65
64

Na półkach:

Wyjaśnienie w filmie.

Wyjaśnienie w filmie.

Pokaż mimo to video - opinia

3
avatar
0
0

Na półkach:

Zaskoczyła mnie ta książka już od pierwszych stron. Nie czytałem nigdy czegoś takiego by z inwazji na kraj i reżimu zrobić pastisz. I przedstawić to jeszcze z perspektywy młodego nauczyciela w szkole dla dziewcząt.
Książka kipiąca absurdem, humorem, seksem i ukazująca brak jakiegokolwiek sensu i logiki w tamtych czasach. Biorąc pod uwagę postulaty większości polityków i ich styl rządzenia wiele od tamtej pory się nie zmieniło...

Zaskoczyła mnie ta książka już od pierwszych stron. Nie czytałem nigdy czegoś takiego by z inwazji na kraj i reżimu zrobić pastisz. I przedstawić to jeszcze z perspektywy młodego nauczyciela w szkole dla dziewcząt.
Książka kipiąca absurdem, humorem, seksem i ukazująca brak jakiegokolwiek sensu i logiki w tamtych czasach. Biorąc pod uwagę postulaty większości polityków i...

więcej Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
115
113

Na półkach:

30 lat historii Czechów w gorzko-kwaśnym sosie: Kostelec (inny niż dotychczas) - bzy, Smiřický (ten sam) - baby, społeczeństwo - oportunizm, bezpieka - bezwzględność, wiosna - odwilż, Praga - czołgi.

Škvorecký - przemistrz!!!

Trzeba!

30 lat historii Czechów w gorzko-kwaśnym sosie: Kostelec (inny niż dotychczas) - bzy, Smiřický (ten sam) - baby, społeczeństwo - oportunizm, bezpieka - bezwzględność, wiosna - odwilż, Praga - czołgi.

Škvorecký - przemistrz!!!

Trzeba!

Pokaż mimo to

10
avatar
92
39

Na półkach:

Seks, cuda i polityka w komunistycznych Czechach. Zdecydowanie slabsza od Przypadkow.

Seks, cuda i polityka w komunistycznych Czechach. Zdecydowanie slabsza od Przypadkow.

Pokaż mimo to

2
avatar
132
94

Na półkach:

Skvorecki w najlepszej formie. Kolejny tom serii "kosteleckiej", ale pisany już na emigracji, wzbogacony o zagraniczne przeżycia. Ostre spojrzenie na praską wiosnę i mentalność współobywateli. Znakomite tłumaczenie Andrzeja Jagodzińskiego. Warto czytać powoli i smakować, choć to książka czeska, nie jak piwo, lecz jak wyśmienite czerwone wino.

Skvorecki w najlepszej formie. Kolejny tom serii "kosteleckiej", ale pisany już na emigracji, wzbogacony o zagraniczne przeżycia. Ostre spojrzenie na praską wiosnę i mentalność współobywateli. Znakomite tłumaczenie Andrzeja Jagodzińskiego. Warto czytać powoli i smakować, choć to książka czeska, nie jak piwo, lecz jak wyśmienite czerwone wino.

Pokaż mimo to

6
avatar
890
224

Na półkach:

Škvorecký to pisarz dialektyczny, głęboko czujący ambiwalencję ludzkiego bytowania i pozbawiony złudzeń, jakoby można było przed nią umknąć inaczej niż w sposób najbardziej oczywisty i zarazem ostateczny. To zrozumienie pozwala mu często odwoływać się do humoru, którego natura jest wieloraka, bo też i jego źródła są wielorakie – opisy socrealistycznej rzeczywistości tchną absurdem, fragmenty poświęcone życiu wiejskiemu i małomiasteczkowemu osiągają rejestry ludowe i swojskie; jest wreszcie czeski pisarz mistrzem kuracji śmiechem wedle jednej z najbardziej sprawdzonych recept, czyli zestawienia przeciwieństw.

To wszystko nie powinno nas jednak zwieść. Trzeba pamiętać, że umysły ludzkie radzą sobie z tragedią na rozmaite sposoby. „Cud” to powieść smutna, bardzo gorzka, napędzana rozczarowaniem, i to motywowanym szerzej niż tylko rychła porażka Praskiej Wiosny. Autor konfrontuje tu różne stanowiska wobec reżimu i choć stara się uciekać od oceny – szczególnie że i swoje powieściowe alter ego przedstawia w postaci niekryształowej – nie potrafi ukryć zawodu. Pojedyncze zachowawcze postawy składają się bowiem na społeczeństwo, które daje się naginać, a nawet łamać.

Zawód generuje się jednak nie tylko po jednej stronie kurtyny. Podobnie jak w późniejszych „Przypadkach inżyniera ludzkich dusz”, daje Škvorecký wyraz frustracji postawą tak zwanego wolnego świata. Przeciwstawia sobie ludzi doświadczonych właściwą dla życia w komunizmie schizofrenią oraz tych, którzy znudzeni dobrobytem potrafią podnieść do rangi problemu śmieszną drobnostkę, a z racji oderwania od rzeczywistości najczystszą ideę wykoślawić. Gdy zbiory doświadczeń są tak skrajnie różne, zachodzi absolutny brak możliwości porozumienia. I konstatację tę można czytać szerzej, skoro musimy komunikować się przy pomocy języka, a ten bywa mocno zawodny. Komunistyczna nowomowa unaocznia zarówno niedoskonałość narzędzia, jak i pojęciową schizofrenię.

A przecież ze względu na nasze mocno ograniczone zdolności poznawcze nie możemy całkowicie wykluczyć ewentualności zaistnienia tytułowego cudu. Tyle że z kolei doświadczenie poucza nas, dodaje Škvorecký, że absolutnie nie powinniśmy na niego liczyć. A już szczególnie na to, że zaistnieje w pożądanej przez nas postaci, w pożądanym przez nas momencie. Komunikacja z transcendencją, zdaje się chichotać autor, pozostaje u nas na jeszcze niższym poziomie niż w obrębie ludzkiego gatunku.

Co ciekawe, to ewidentnie powieść z kluczem i choć polskiemu czytelnikowi trudno będzie rozpoznać większość z odmalowanych tu postaci, to najważniejsze, iż są to żywoty z licznymi rysami, bo przecież hagiografie są niewiarygodnie wręcz szkodliwe. Geograficzno-kulturowe ograniczenie w dostępności wierzchniej warstwy tekstu nie jest jednak przeszkodą trudną do pokonania. Jak to bywa z dobrą literaturą, najważniejsze w „Cudzie” jest to, co niewypowiedziane.

Škvorecký to pisarz dialektyczny, głęboko czujący ambiwalencję ludzkiego bytowania i pozbawiony złudzeń, jakoby można było przed nią umknąć inaczej niż w sposób najbardziej oczywisty i zarazem ostateczny. To zrozumienie pozwala mu często odwoływać się do humoru, którego natura jest wieloraka, bo też i jego źródła są wielorakie – opisy socrealistycznej rzeczywistości tchną...

więcej Pokaż mimo to

262
avatar
88
72

Na półkach: ,

Krótka historia twardego socjalizmu w Czechosłowacji opowiedziana przez kilka wcieleń bohatera tej opowieści - od nauczyciela w małomiasteczkowej szkole pielęgniarskiej, przez stypendystę w Wiedniu i Stanach do twórcy operetek w Pradze. Rzecz dzieje się na przestrzeni lat 50-tych do 1968 r. Opowiedziana iście po czesku, a więc nic nie jest do końca beznadziejnie tragiczne, nawet jeśli de facto jest, gdyż ironia, humor i pewien nawet surrealizm tonują to poczucie tragedii, przerażenia i straszliwego upolitycznienia życia tzw. szarego człowieka.

Autor ma niezwykły talent do opisywania wielkich rzeczy w ironiczny, humorystyczny sposób, trochę po allenowsku. To przeplatanie humoru z tragizmem wydaje mi się bardzo szwejkowskie i jako takie mogło chyba tylko wyjść spod pióra czeskiego autora. Czytasz o okrucieństwach i śmiejesz się jednocześnie z idiotyzmów słusznie minionej epoki. Najbardziej uwiódł mnie początek tej historii, kiedy bohater jest nauczycielem i przygotowuje uczennice szkoły pielęgniarskiej do matury z przedmiotu, do którego nie ma programu. Wątek wspierający ten absurd to dopuszczanie uczennic do matury na podstawie ich pochodzenia, asocjacji ich rodziców (czy są wystarczająco "socjalistyczni") itp. Perełką jest opis samego egzaminu maturalnego. Mocno poruszający jest wątek inwazji Związku Radzieckiego, a właściwie Układu Warszawskiego, na Czechosłowację w odwecie za Praską Wiosnę.

Konstrukcja powieści nie jest linearna, wymaga pewnej czujności od czytelnika. Ale te puzzle układają się w całość, nawet w trakcie czytania, nie - jak często to bywa - dopiero na końcu.

Książka okazała się dla mnie wielkim odkryciem, zupełnie przez przypadek na nią trafiłam i... taki dynamit. Polecam!

Krótka historia twardego socjalizmu w Czechosłowacji opowiedziana przez kilka wcieleń bohatera tej opowieści - od nauczyciela w małomiasteczkowej szkole pielęgniarskiej, przez stypendystę w Wiedniu i Stanach do twórcy operetek w Pradze. Rzecz dzieje się na przestrzeni lat 50-tych do 1968 r. Opowiedziana iście po czesku, a więc nic nie jest do końca beznadziejnie tragiczne,...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
713
128

Na półkach: ,

O istnieniu autora powieści dowiedziałam się przypadkowo; zaintrygowało mnie porównanie go do Jerzego Giedroycia, a właściwie podobieństwo roli, jaką obaj odegrali w kulturze swoich narodów. Jak dla Redaktora centrum stał się Paryż, tak dla Skvoreckyego - Toronto.
Powieść jednak w niczym nie przypomina polskich tekstów traktujących o poważnych sprawach ciemiężonej ojczyzny. To zabawna opowieść o przypadkach, losach, postawach; tragikomiczna a przez to prawdziwa. Nie ma tu znanego nam patosu, heroizmu itd. W posłowiu autor pisze, że inspirował się Conradowską techniką "przemyślanego chaosu". To walor tego specyficznego kryminału; wątki namnażają się, nie zważając na czasoprzestrzeń. Kawał dobrej literatury..

O istnieniu autora powieści dowiedziałam się przypadkowo; zaintrygowało mnie porównanie go do Jerzego Giedroycia, a właściwie podobieństwo roli, jaką obaj odegrali w kulturze swoich narodów. Jak dla Redaktora centrum stał się Paryż, tak dla Skvoreckyego - Toronto.
Powieść jednak w niczym nie przypomina polskich tekstów traktujących o poważnych sprawach ciemiężonej ojczyzny....

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
600
265

Na półkach: ,

Znakomita książka opowiadająca o urodzie życia w każdych warunkach, ale też o jego marności, o poszukiwaniu ideałów, o próbie zdefiniowania dobra i zła, miłości i nienawiści, prawdy i kłamstwa, wolności i zniewolenia, demokracji i terroru... Josef Skovorecky napisał ją z miłości do ludzi, widząc ich małe i duże krętactwa, tchórzostwo, poświęcenie, draństwo i ogromną potrzebę korzystania z przyjemności życia. Każdy człowiek raz wchodzi w cień, kiedy indziej wychodzi na światło, a za jego wyborami kryją się często zwyczajne, osobiste i irracjonalne motywy. Kolejne pokolenia dają się uwodzić nowym/starym frazesom i kłamstwom w zastępstwie tak bardzo poszukiwanej prawdy. Opowieści o wydarzeniach, w których narrator/obserwator bierze udział, toczą się wartko, zapisane zostały z ironią i wyrozumiałością dla nieporadności dociekań wydarzeń sprzed lat, a przy okazji są hymnem na cześć życia i ludzi, którym terror złamał życie. Znakomite są opisy wybiegów, jakich używał ekspert muzyczny Lester pracujący dla Wydziału Kultury Komitetu Centralnego, popularyzujący np. muzykę Elvisa Presleya w artykule: Czym trują młodzież w USA. Majstersztykiem jest opis egzaminu maturalnego z nauk społecznych i wiele innych śmieszno-strasznych scen. Gry i gierki z władzą wiedli prawie wszyscy, niby wolni i niby mający wolną wolę i możliwość wyboru, każdy na miarę swych możliwości i potrzeb, czując się przy tym bardziej lub mniej zagubionym. Może dlatego dziewczyna bohatera nazywana jest Lisicą? Poznajemy historię koszmarów czeskiego XX wieku, kolejnych faz reżimu komunistycznego przeciwstawionego coraz bardziej pustoszejącym kościołom. Ciekawi jesteśmy owego tytułowego cudu, który w powieści mieni się wieloznacznością. Smaczki polskie dodają przyjemności lekturze, choć nie brakuje w niej gorzkich rozważań o naturze człowieka. Czeskiemu pisarzowi na wniesienie Szwejkowskiego humoru pozwala przekonanie: "Nic nie jest śmieszne w chwili, gdy się dzieje. Ale po jakimś czasie wszystko się zmienia w farsę [...] W tym właśnie tkwi podstawa naszego historycznego optymizmu".

Znakomita książka opowiadająca o urodzie życia w każdych warunkach, ale też o jego marności, o poszukiwaniu ideałów, o próbie zdefiniowania dobra i zła, miłości i nienawiści, prawdy i kłamstwa, wolności i zniewolenia, demokracji i terroru... Josef Skovorecky napisał ją z miłości do ludzi, widząc ich małe i duże krętactwa, tchórzostwo, poświęcenie, draństwo i ogromną...

więcej Pokaż mimo to

8

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Cud


Reklama
zgłoś błąd