Jordan Rules. Zakulisowe historie pierwszego mistrzowskiego sezonu Chicago Bulls

Okładka książki Jordan Rules. Zakulisowe historie pierwszego mistrzowskiego sezonu Chicago Bulls Sam Smith
Okładka książki Jordan Rules. Zakulisowe historie pierwszego mistrzowskiego sezonu Chicago Bulls
Sam Smith Wydawnictwo: Wydawnictwo ARENA sport
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
sport
Tytuł oryginału:
The Jordan Rules
Wydawnictwo:
Wydawnictwo ARENA
Data wydania:
2018-10-22
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-22
Data 1. wydania:
2013-12-17
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366008120
Tagi:
sport koszykówka NBA Chicago Bulls Michael Jordan
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
55 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
280
272

Na półkach: , , ,

Rozpisywał się (ponownie) nie będę - dla fanów Byków, Jordana, Jacksona, czy ogólnie maniaków NBA tamtych czasów, pozycja ta gwarantuje doznawanie czytelniczej rozkoszy w zakresach najwyższych!

Rozpisywał się (ponownie) nie będę - dla fanów Byków, Jordana, Jacksona, czy ogólnie maniaków NBA tamtych czasów, pozycja ta gwarantuje doznawanie czytelniczej rozkoszy w zakresach najwyższych!

Pokaż mimo to

avatar
163
79

Na półkach: ,

”The Jordan Rules” od jednego z najważniejszych i chyba też najbardziej kontrowersyjnych dziennikarzy sportowych tamtych czasów czyli Sama Smitha to coś więcej niż tylko opowieść o kulisach pierwszego mistrzowskiego sezonu Michaela Jordana i jego Chicago Bulls. To historia o sportowcach, ale tak naprawdę o ludziach i charakterach, które poznajemy dzięki niemal nieograniczonemu dostępowi autora do drużyny i szatni. Oczywiście głównym aktorem jest His Airness czyli MJ. Najlepiej oddaje to tytuł książki. Pochodzi on od niepisanych zasad stworzonych przez Chucka Daly’ego – trenera Detroit Pistons – i jego zawodników, które miały na celu zatrzymać Jordana w najważniejszych meczach fazy play-off. Były to zasady na granicy przepisów, a bardzo często poza nie wykraczały. Jednak ten tytuł ma również drugi wymiar – to zasady samego Jordana, którego Chicago Bulls traktowało często inaczej niż pozostałych zawodników. To też zasady, które sam sobie wypracował, a na które zarówno trener jak i zarząd nie miał wpływu. To nie jest laurka dla największej gwiazdy koszykówki w historii, a być może całego sportu w ogóle. Momentami jest wręcz przeciwnie. Dziwimy się jak psychologicznie męczył innych zawodników Michael. Oczywiście w jego świadomości chodziło o to, żeby reszta nadążała za jego geniuszem. „The Jordan Rules” to historia o niepohamowanej żądzy zwyciężania, ambicji i chorobliwej perfekcji. Ostatecznie pozwoliło to pogrążonej w chaosie, kompletnie różnorodnej pod względem charakterów drużynie dojrzeć, zmienić się i sięgnąć po wymarzony tryumf będący początkiem dynastii Chicago Bulls lat 90-tych XX wieku. Będąc blisko drużyny zobaczymy drobne zmiany w nastawieniu, słowach i działaniach, w tym samego Jordana. Zaczyna on powoli rozumieć, że jego geniusz może nie wystarczyć do osiągnięcia celu, a gra jego kolegów jest mocno uzależniona od jego gry. Fantastycznie jest obserwować to wszystko obserwować.

Same kulisy sezonu są przedstawione nad wyraz skrupulatnie. Każdy rozdział zaczyna się planowanym w danym miesiącu kalendarzem spotkań, z których większość jest co najmniej wspomniana. Te najważniejsze opisane są bardzo szczegółowo. Momentami czułem jakbym siedział na meczu zaraz za ławką rezerwowych. Jako, że jest to nowe wydanie znajdziemy również wstęp będący zgrabnym komentarzem autora do serialu „The Last Dance” będącego z kolei opowieścią o ostatnim mistrzowskim sezonie Byków – 1997/1998. Całość czyta się rewelacyjnie, choć momentami czytanie uprzykrzają literówki (szczególnie widoczne w drugiej połowie książki). Nie wpływa to jednak na odbiór całości.

To pozycja obowiązkowa dla każdego fana nie tylko NBA, ale i sportu. Doskonale podsumowuje to sam autor w posłowiu „Ta książka była próbą spojrzenia głębiej, otwarcia drzwi szatni, wejścia do klubowego autokaru i samolotu, dania Ci możliwości, żebyś usiadł razem z zawodnikami i posłuchał, jak rozmawiają o swoich kolegach z drużyny, trenerach, zarządzie i przyjaciołach. Wyobraź sobie swoją rodzinę spędzającą czas z dziennikarzem, który wchodzi do twojego domu i ma możliwość nagrywania wszystkiego, co dzieje się tam w cigąu roku. Czy niektóre z rzeczy, które usłyszałby ten dziennikarz nie zaskoczyłoby twoich przyjaciół albo nie zmieniłyby ich opinii na twój temat?”

”The Jordan Rules” od jednego z najważniejszych i chyba też najbardziej kontrowersyjnych dziennikarzy sportowych tamtych czasów czyli Sama Smitha to coś więcej niż tylko opowieść o kulisach pierwszego mistrzowskiego sezonu Michaela Jordana i jego Chicago Bulls. To historia o sportowcach, ale tak naprawdę o ludziach i charakterach, które poznajemy dzięki niemal...

więcej Pokaż mimo to

avatar
491
486

Na półkach: ,

Myśląc ,,koszykówka”, mówimy zdecydowane: ,,Michael Jordan”. Dlatego teraz, tak od razu, należy zadać sobie jedno jedynie pytanie: kim by była najlepsza koszykarska liga świata bez ,,Jego Powietrzności”, Air Jordana? Na to pytanie – tak naprawdę retoryczną zagwozdkę – ciężko, ot tak, jest z marszu, bez nawet chwilowej refleksji, odpowiedzieć. Pojawienie się młodziutkiego Jordana po krótkiej przygodzie w lidze uniwersyteckiej, w NBA w 1984 roku było jak jakieś długo oczekiwane nadejście sportowego mesjasza. Z dnia na dzień, z sezonu na sezon Michael stawał się dla ligi tak niesamowicie ważny, że można by to podsumować krótko, kto wie ten zrozumie: ,,Jordan stanowił o NBA. Narodził się by być ikoną, symbolem, tytanem, Bogiem kroczącym wśród zwykłych śmiertelników. Stał się wszystkim tym, co w sporcie kochają i ubóstwiają kibice, nawet eterem, w którego wyziewach chwały kąpie się świat”.

Ikonom się nie odmawia, ikonom nie powinno się nic zarzucać. Ale czy na pewno? To, co często lubię podkreślać w moich pracach, to to, że nieważne jaką dziedzinę w której porusza się ludzkość nasi idole - owe żywe legendy i symbole - całymi sobą reprezentują, oni i tak zdecydowanie mają najciężej. W grę wchodzi presja i przeogromny psychologiczny ciężar, który dźwigają na swoich barkach. To raz. Wymuszenie od samego siebie zaangażowania w to, za co jest się podziwianym i wychwalanym, za co świat jest gotów posiekać się na kawałki i przewrócić do góry nogami… To dwa. A to dopiero początek. To właśnie jako symbol bezgranicznej pasji do sportu i potęgi Byków z Chicago, MJ, jak nikt inny posiadł ten wręcz nienazwany, jakby wyrwany zza granic Wszechświata olbrzymi talent - to coś dające mu moc dominowania w zawodowej koszykówce. W tym sporcie, na tak kosmicznie-galaktycznym poziomie, w którym grał przez lata trzeba by, aby zwykły śmiertelnik mógł to osiągnąć, zachowując przy tym głowę i rozum na miejscu, podpisać niejeden cyrograf z mrocznymi siłami. A Jordan? Cóż, on nie musiał tego robić; to był człowiek ulepiony z innej gliny. Co ciekawe był to człowiek mający jednak te swoje skrzętnie ,,pokrywane i zwinięte w zakamarki” wady, tak samo jak i zalety. Patrząc się na ogrom jego osiągnięć w NBA, chyba kod sterujący kosmosem u źródeł powstania musiał napisać linijkę oprogramowania, w której znalazło się miejsce dla narodzi geniuszu ,,Jego Powietrzności”. Dominator i władca marionetek lat 90-tych w amerykańskim baskecie – taki był Jordan; on musiał się urodzić i przyjąć tak przypisaną mu rolę.

Niektórzy krytycy sportu, dziennikarze, trenerzy i eksperci, twierdzą, że MJ zredefiniował ideę globalnego basketu na całe lata; można by rzec, że swym koszykarskim butem lider Bulls z lat 90-tych odcisnął na ,,parkiecie ogólnej myśli sportowej ludzkości” solidny ślad, którego nie zmyto do dziś, który wciąż wyziera swą chwałą, potęgą i siłą zaangażowania w sport. Doskonałą opowieścią o Michaelu w tym względzie na pewno jest "The Jordan Rules" Sama Smitha, jednego z najbardziej znanych i zasłużonych, choć i kontrowersyjnych amerykańskich dziennikarzy sportowych ostatnich kilkudziesięciu lat. Smith był tym kimś, kto lubił ,,drażnić się” z MJ-em, podążając za nim i jego Bulls, niczym cień przyczepiony swego właściciela. W reportażu tym entuzjaści koszykówki znajdą wszystko to, czego nie znają i nie mają tego żadnej ,,fanowskiej” świadomości, o byłym graczu uczelnianych Tar Heels, zwłaszcza z okresu pierwszych trzech lat złotyh ,,90’s”, prawdopodobnie najlepszych sezonów Jordana, w których według niektórych ekspertów osiągnął on szczyt możliwości; patrząc się na zdobycze MJa z drugiego three peatu można w to powątpiewać, mieć zastrzeżenia, czy Jordan w ogóle jest człowiekiem. Bo kto tak dominuje i gra tak jak on?

Przed przeczytaniem „The Jordan Rules”, choć wcale tak być nie musi, dla wielu z osób kochających koszykówkę ery, w której NBA rozkwitało do poziomu prawdziwego sportu zawodowego, ,,Jego Powietrzność” jawił się jako żywiołowy, niezniszczalny, ultra-ambitny i waleczny człowiek, który wzniósł się ponad mityczne wyżyny, tylko po to, aby zdobyć jeden mistrzowski tytuł, a co dopiero sześć. Spotkamy tu takie jego kreacje porównywalne do bycia Jordana ojcem chrzestnym ,,chicagowskiej rodziny”, który decyduje o każdym możliwym ruchu i decyzji familii, którego głosu i wyboru nie można podważyć. Po lekturze pozycji Smitha sytuacja może ulec pewnej zmianie. Książka ukazuje coś nadzwyczajnego: prawdziwe życie Michaela bardzo dużo od niego wymagało; Michael krwawił, tylko po to aby ktoś z nas, wiele lat później, mógł powiedzieć, że zaczął on odbywać swoją ,,drogę na szczyt”, ba! drogę ponad to! A raczej nie była ona usłana różami. Autor znalazł się chyba na właściwym miejscu, o właściwej porze. Smith nie kreuje tu żadnych cukierkowych portretów, które są na pokaz. Pisze o Michaelu, który bywał trudny, nieznośny, potrafiący burzyć kariery i relacje innych graczy z ligi; pisze również o nim, jako o mężczyźnie, który zdał sobie sprawę ze swoich słabości, który nauczył się być odpowiedzialny i tą odpowiedzialnością się dzielić. To, co jest ogromnym atutem twórczości amerykańskiego dziennikarza, której niniejszym możemy zasmakować, to zdecydowanie: wiarygodność, płynność pisania, systematyczność. Wywiady, wywiady i jeszcze raz wywiady – fragmenty wypowiedzi trenerów NBA, zawodników z drużyny chicagowskich byków i wielu innych osobistości, które przewinęły się przez życie Jordana w okresie pierwszych lat ery ostatniej dekady XX wieku. Znajdziemy tu tego bardzo dużo, i to jako przypisane tylko pewnemu wycinkowi z elitarnego wydawać by się mogło życia Jordana. Chwytać za grzbiety pracy, z pasją otwierać jej pierwsze strony i wczytywać się do granic sportowego szaleństwa może każdy, kto oglądał wyemitowany ostatnimi laty przez ESPN/Netflix serial dokumentalny zatytułowany "Ostatni Taniec".

Opisując i recenzując „The Jordan Rules”, odnoszę się do wydania, które zostało poprawione i wznowione zaraz po premierze dokumentu. Wszystko to dzięki staraniom kierownictwa wydawnictwa Arena. To dzięki pracującym tam wspaniałomyślnym osobom, my fani koszykówki, entuzjaści potęgi indywidualności Jordana, no i w końcu tego jego przełamania, aby grać z drużyną, ,,która jednak wokół ciebie istnieje”, możemy zapoznać się dodatkowo z wrażeniami Smitha odnośnie "The Last Dance", który podsumowuje serial bardzo dobrze, wiarygodnie, wręcz nad wyraz udanie: pierwszy raz widział w nim Jordana zastanawiającego się nad samym sobą, bez pośpiechu… Jordana rozważającego, nie karcącego innych, nie będącego egoistą. I ja sam muszę przyznać, że było to wspaniałe! Pierwszy raz w serii epizodów dokumentu sportowego ukazano – powiedzieć, że ,,od kuchni” to mało powiedziane – prawdziwe życie koszykarskiej drużyny, strącając boskość jej członków do poziomu maluczkich ludzi. Jeśli miałbym porównywać "The Last Dance" do pracy pana Smitha, w szczególności jako kogoś relacjonującego sezony 1990 i 1991 w NBA, w wykonaniu dziś już legendarnych Bulls, to jest ona tak samo prawdziwa, realistyczna, nie świętoszkowata, jak ów serial, z jednym dodatkowym plusem: skrupulatność przekazywanego tekstu tudzież relacji meczów zgodnie z przebiegiem kalendarza spotkań drużyny chicagowskich Byków jest miażdżąca, wręcz przytłaczająca. Tak, i nie jest to grzeczna pozycja! Często pozbawiona jakby rozsądku, jak i koleżeństwa – cóż, coś za coś; Sam Smith znalazł się na właściwym miejscu o właściwej porze. Jego atutem jest - wspomniana wyżej - tytaniczna dociekliwość widoczna w publikacji na każdym kroku: na każdej stronie, rozdziale etc. Jednym słowem: wywiady, rzetelne, sprawdzone, poparte źródłami. Mało tego, dodajmy do tego samą pracę, którą autor musiał włożyć, aby wywiady i różne zapiski poskładać do kupy w porządku chronologicznym, dodatkowo przyporządkowując je odpowiednio danemu rozdziałowi, wzmacniając ich wydźwięk odpowiednim zabiegiem literackim. Podsumowując ten wybitny, jak na pozycję tego rodzaju i kalibru dziennikarskiego, dokument, można "The Jordan Rules" określić następująco: obcując z książką czytelnik może się poczuć, jakby pochłaniał wszystkie informacje gazetowe razem wzięte w jednym dziele, które umieszczone zostały w dziennikach amerykańskich w odpowiednich działach sportowych na przełomie wybranych miesięcy lat 1990-1991, i które to były przeznaczone tylko i wyłącznie relacji z rozgrywek i zmagań pozameczowych jednej drużyny w najlepszej koszykarskiej lidze świata. I tą drużyną było Chicago Bulls, z jednym dyrygentem w roli głównej, Michaelem Jordanem.

Jak sama nazwa recenzowanej książki ważnej dla współczesnego entuzjasty koszykówki spod znaku NBA a’la Jordan wskazuje, jest ona pracą, w której ambicja i nieludzka, momentami patologiczna i przesadna, żądza wygrywania i perfekcja w tym kierunku, Michael Jordana była tak ważnym jej elementem, bez którego nie byłaby ona tak spójna. W ,,Zasadach Jordana” wyłożono dość istotną kwestię, czego wielu krytyków gry i stylu noszenia się ,,ze swoją boskością” Michaela tego nie rozumie i nigdy by tego nie uznało: ,,Jego Powietrzność” przeszedł ważną transformację psychologiczną: nie jako człowiek, ale jako ważny byt w organizmie przyszłej, zwycięskiej sportowej drużyny, która – jak wiemy obecnie – po licznych perturbacjach sięgnęła po 6 tytułów mistrzowskich NBA, i to w jednej wspaniałej dekadzie lat 90-tych XX wieku! A tego nie dokonał dokąd nikt więcej. Kto wie, może w końcu pojawi się kolejny ,,Sam Smith”, który napisze kolejne ,,The… Rules”, które będzie czytało jeszcze obecne i przyszłe pokolenie rozkochanych w NBA fanów.

Myśląc ,,koszykówka”, mówimy zdecydowane: ,,Michael Jordan”. Dlatego teraz, tak od razu, należy zadać sobie jedno jedynie pytanie: kim by była najlepsza koszykarska liga świata bez ,,Jego Powietrzności”, Air Jordana? Na to pytanie – tak naprawdę retoryczną zagwozdkę – ciężko, ot tak, jest z marszu, bez nawet chwilowej refleksji, odpowiedzieć. Pojawienie się młodziutkiego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
112
112

Na półkach: ,

Bardzo dokładna analiza calutkiego pierwszego mistrzowskiego sezonu Chicago Bulls. Sam Smith pokazuje, że Bullsi wcale nie byli drużyną. Tym bardziej niesamowity jest ich końcowy sukces. Dużo zakulisowych rozmów, detali, faktów, aż trudno uwierzyć, że wszystko jest tak uporządkowane. Właściwie to można z tą książką przeżyć tamten sezon. Wszystko opisane z niebywałą dokładnością, przez co trochę wątpiłem w niektóre fakty i cytaty. Sam Michael Jordan uznał ją za stek bzdur, bo ujawnia wiele negatywnych cech najwybitniejszego koszykarza, które dziś doskonale znamy, ale trzeba pamiętać, że książka ma ponad 25 lat, więc "świeża" budziła wielkie emocje.

Bardzo dokładna analiza calutkiego pierwszego mistrzowskiego sezonu Chicago Bulls. Sam Smith pokazuje, że Bullsi wcale nie byli drużyną. Tym bardziej niesamowity jest ich końcowy sukces. Dużo zakulisowych rozmów, detali, faktów, aż trudno uwierzyć, że wszystko jest tak uporządkowane. Właściwie to można z tą książką przeżyć tamten sezon. Wszystko opisane z niebywałą...

więcej Pokaż mimo to

avatar
715
712

Na półkach:

O Chicago Bulls i Michaelu Jordanie napisano już wszystko, tak mi się wydawało. Jednakże ta książka zaprasza nas za kulisy sezonu 1990/1991, kiedy to mimo wielu przeciwności, tarć w drużynie (głównie przez wielkie ego i obsesję wygrywania Jordana) zlepek ludzi skonsolidował się w drużynę, która na koniec wygrała mistrzostwo NBA.
Nie jest to słodka laurka Michaela Jordana, jest tu opisanych sporo sytuacji, kiedy to Jordan doprowadzał do konfliktów w zespole, poznajemy również bliżej innych członków tamtego zespołu, ich zwyczaje, czy słabości.
Fakt, że książka opisująca początek jednej z najwspanialszych drużyn w historii koszykówki została wydana po polsku dopiero po 30 latach zaprawa o kpinę. Warto przeczytać.

O Chicago Bulls i Michaelu Jordanie napisano już wszystko, tak mi się wydawało. Jednakże ta książka zaprasza nas za kulisy sezonu 1990/1991, kiedy to mimo wielu przeciwności, tarć w drużynie (głównie przez wielkie ego i obsesję wygrywania Jordana) zlepek ludzi skonsolidował się w drużynę, która na koniec wygrała mistrzostwo NBA.
Nie jest to słodka laurka Michaela Jordana,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
645
645

Na półkach: , ,

Nie od dzisiaj wiadomo,że Polska jest sto lat za murzynami.Ale wydanie książki po prawie 30 latach od jej premiery to chyba jakiś niechlubny rekord,przynajmniej jeśli chodzi o literaturę sportową.Sam Smith był reporterem,będącym bardzo blisko Chicago Bulls,a "Jordan rules" to jego literacki debiut,który wypadł wprost rewelacyjnie.Często autorzy zapowiadają,że czytelnik wejdzie za kulisy i poczuje atmosferę szatni,ale przeważnie kończy się na ogólnikach i przeciętnych ciekawostkach.Tutaj było zupełnie inaczej,autor przedstawił w niesamowity sposób zespół,relacje międzyludzkie,przedstawił kulisy sukcesu od zupełnie innej strony.Bulls odkąd pozyskali w drafcie MJa robili postęp z sezonu na sezon,ale wciąż czegoś brakowało do mistrzostwa,Detroit Pistons jawili się jako przeciwnik nie do przejścia,a Jordan wydawał się zbyt wielkim indywidualistą,by osiągnąć sukces drużynowy.Wszystko miało się odmienić w sezonie 1990/1991.Książka opisuje całą drogę przez morderczy sezon zasadniczy i play-offy,opisuje jak wiele musiało się wydarzyć by zdobyć upragnione mistrzostwo.Wszystko w Bulls kręciło się wokół Jordana,był największą gwiazdą wymagającą niezwykle wiele od siebie i kolegów.Przez swoje podejście i izolowanie się od grupy,swoiste wywyższanie się nie był lubiany przez zespół,wielu zawodników się go bało.Wielką rolę odegrał trener Phil Jackson,którego metody w końcu okazały się na tyle skuteczne by stworzyć wielką drużynę.Książka opisuje niezadowolonych zawodników drugoplanowych,walczących o nowe kontrakty i minuty na parkiecie,przybliża postać Horace`a Granta,który był znakomitym podkoszowym,ale niedostatecznie docenianym,Scottiego Pippena,który miał niski kontrakt,bał się o swoją przyszłość,a miał się okazać legendą NBA.Jednak przede wszystkim pokazuje Jordana,który to wcale nie był tak kryształowy jak chcieli jego specjaliści od public relations.Doskonała książka,absolutnie ponadczasowa i obowiązkowa dla każdego miłośnika NBA i sportu.Na koniec o wadzie,czyli fatalnej korekcie.Jeszcze nie czytałem książki z taką ilością literówek i pomyłek,prawie 30 lat czekania na tłumaczenie i taki żenujący efekt?Ktoś powinien się bardzo wstydzić.Na szczęście nie wpłynęło to na przyjemność z czytania.

Nie od dzisiaj wiadomo,że Polska jest sto lat za murzynami.Ale wydanie książki po prawie 30 latach od jej premiery to chyba jakiś niechlubny rekord,przynajmniej jeśli chodzi o literaturę sportową.Sam Smith był reporterem,będącym bardzo blisko Chicago Bulls,a "Jordan rules" to jego literacki debiut,który wypadł wprost rewelacyjnie.Często autorzy zapowiadają,że czytelnik...

więcej Pokaż mimo to

avatar
795
158

Na półkach:

8 za wartość merytoryczną, 4 za tłumaczenie i korektę = 6

8 za wartość merytoryczną, 4 za tłumaczenie i korektę = 6

Pokaż mimo to

avatar
595
120

Na półkach: ,

Pozycja obowiązkowa dla fanów NBA. Na minus fakt, że sporo treści zawartych w książce wydanej oryginalnie na początku lat 90., przedostało się przez ten czas do mediów, więc czasami czyta się bez efektu zaskoczenia.

Pozycja obowiązkowa dla fanów NBA. Na minus fakt, że sporo treści zawartych w książce wydanej oryginalnie na początku lat 90., przedostało się przez ten czas do mediów, więc czasami czyta się bez efektu zaskoczenia.

Pokaż mimo to

avatar
82
46

Na półkach: ,

Książka opisująca pierwszy mistrzowski sezon Byków. Dla koneserów, niestety, ale bardzo dużo błędów stylistycznych.

Książka opisująca pierwszy mistrzowski sezon Byków. Dla koneserów, niestety, ale bardzo dużo błędów stylistycznych.

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    95
  • Przeczytane
    65
  • Posiadam
    37
  • Ulubione
    8
  • Sport
    7
  • Teraz czytam
    4
  • Koszykówka
    3
  • 2023
    2
  • Sportowe
    1
  • Biografie, autobiografie
    1

Cytaty

Podobne książki

Przeczytaj także