Złamane dusze

Okładka książki Złamane dusze Simone St. James Patronat LC
Nominacja w plebiscycie 2018
Okładka książki Złamane dusze
Simone St. James Wydawnictwo: NieZwykłe horror
369 str. 6 godz. 9 min.
Kategoria:
horror
Tytuł oryginału:
The Broken Girls
Wydawnictwo:
NieZwykłe
Data wydania:
2018-11-28
Data 1. wyd. pol.:
2018-11-28
Data 1. wydania:
2018-03-20
Liczba stron:
369
Czas czytania
6 godz. 9 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378897811
Tłumacz:
Mateusz Grzywa
Tagi:
Mateusz Grzywa horror thriller kryminał lęk śmierć morderstwo internat szkoła zjawiska nadprzyrodzone
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
564 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1279
1280

Na półkach: ,

Książka bardzo mi się podobała. Bo taki klimacik. Bo stara szkoła z internatem dla panien niepasujących do otaczającego je świata, bo duch w czarnej sukience, niepokojąca Mary Hand ….. Dreszcze w deszczu. Ciemne klasy, regulaminy i siąpiący ciągle deszcz i mgły. I nagle do treści wkracza obóz koncentracyjny i dziewczyna podejrzana o to, że jest Żydówką. I koniec. Nic mnie bardziej nie denerwuje niż wplatanie do durnych historyjek o duchach autentycznego cierpienia. Historii więźniów obozów. Idlewild Hall jako nawiedzona szkoła w porządku. Śledztwo Fiony Sheridan też, reszta dla mnie nie do zaakceptowania. Złoszczę się dlatego, bo uważam, że już niedługo przez takie mieszanie fikcji i faktów, obozy koncentracyjne, w tym również Ravensbrück, przejdą w wymiar fikcji literackiej. A to byłoby niewybaczalne. Simone St. James przykłada do tego rękę. Nie polecam.

Książka bardzo mi się podobała. Bo taki klimacik. Bo stara szkoła z internatem dla panien niepasujących do otaczającego je świata, bo duch w czarnej sukience, niepokojąca Mary Hand ….. Dreszcze w deszczu. Ciemne klasy, regulaminy i siąpiący ciągle deszcz i mgły. I nagle do treści wkracza obóz koncentracyjny i dziewczyna podejrzana o to, że jest Żydówką. I koniec. Nic mnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

79
avatar
222
169

Na półkach:

Autorka stylem przypomina mi Charlotte Link, zwłaszcza z Domu sióstr. Tu też akcja toczy się dwu a nawet trzytorowo. Mamy tu historię 4 dziewcząt oddanych przez rodziny do szkoły z internatem, nie bójmy się tego wprost powiedzieć wręcz porzuconych. Ich losy są opisane w perspektywie jednego roku tuż po II wojnie światowej. Porzucone przez rodziny a przez nauczycielki traktowane jako zło konieczne zaprzyjaźniają się ze sobą oraz wspierają. Największą wartością dodaną w tej części książki są relacje o obozie koncentracyjnym Ravensbrück. Jedna z dziewcząt go przeżyła i jako formę terapii opisuje wydarzenia w notesie. Jest na tyle utalentowana, że również rysuje całe sceny z życia obozowego.
Drugi i trzeci tor opowieści dotyczy zabójstwa jednej z sióstr oraz próby jego rozwikłania po 20 latach przez młodszą z sióstr. Wszystkie wątki łączy miejsce - ponura szkoła z internatem gdzie na dodatek straszy ....
Książka jest bardzo klimatyczna zagadka kryminalna niezbyt skomplikowana, niemniej książka bardzo mnie zaciekawiła ze względu na fakt, że opisuje bardzo ciężkie losy kobiet. Warto przeczytać i docenić fakt, że dziś nikt się nie dziwi temu że jak chcemy to się kształcimy albo uprawiamy sport albo zostajemy gospodyniami domowymi ale wszystko to nasz wybór.

Autorka stylem przypomina mi Charlotte Link, zwłaszcza z Domu sióstr. Tu też akcja toczy się dwu a nawet trzytorowo. Mamy tu historię 4 dziewcząt oddanych przez rodziny do szkoły z internatem, nie bójmy się tego wprost powiedzieć wręcz porzuconych. Ich losy są opisane w perspektywie jednego roku tuż po II wojnie światowej. Porzucone przez rodziny a przez nauczycielki...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
3282
599

Na półkach:

Niestety kolejne rozczarowanie... A miało być tak strasznie....

Czytając opinie o tej książce i sam jej opis miałam nadzieję na przeżycie mrocznej przygody z duchami w tle, a zamiast tego dostałam jakąś taką pogmatwaną historię bez ładu i składu, która zupełnie nie spełniła swojej przerażającej roli.

Kompletnie bez sensu i zupełnie nie potrzebny jest dla mnie motyw związany z kwestią II wojny światowej, który niczego do tej powieści nie wnosi i w żaden sposób nie podnosi atrakcyjności fabularnej.

Kilka wątków, które mogłyby rzeczywiście zaniepokoić czytelnika zostało przez autorkę urwanych, albo zupełnie porzuconych, co jest dla mnie niezrozumiałe.

Główna bohaterka też jakaś taka rozlazła, nie ujęła mnie praktycznie niczym, brak jej silnego charakteru, który dużo mógłby w zaistniałych dla niej okolicznościach wnieść.

Książkę czytało mi się ciężko, kilkakrotnie ją odkładałam, nie potrafiłam się wczuć w jej atmosferę, której jakoś specjalnie autorka nie stworzyła.

Niestety kolejne rozczarowanie... A miało być tak strasznie....

Czytając opinie o tej książce i sam jej opis miałam nadzieję na przeżycie mrocznej przygody z duchami w tle, a zamiast tego dostałam jakąś taką pogmatwaną historię bez ładu i składu, która zupełnie nie spełniła swojej przerażającej roli.

Kompletnie bez sensu i zupełnie nie potrzebny jest dla mnie motyw...

więcej Pokaż mimo to

184
Reklama
avatar
294
41

Na półkach: ,

Bardzo wciągająca historia. Już po pierwszych dwóch rozdziałach chcesz wiedzieć co będzie dalej. Zakończenie jest równie zaskakujące i ciekawe.

Bardzo wciągająca historia. Już po pierwszych dwóch rozdziałach chcesz wiedzieć co będzie dalej. Zakończenie jest równie zaskakujące i ciekawe.

Pokaż mimo to

3
avatar
47
7

Na półkach:

Jest to prosta historia, napisana prostym językiem.

Jest to prosta historia, napisana prostym językiem.

Pokaż mimo to

2
avatar
585
528

Na półkach: ,

To jedna z ciekawszych i bardziej intrygujących książek, jakie w ostatnim czasie przeczytałam. Fabuła wciąga od pierwszych stron, a narracja prowadzona jest dwutorowo w odstępie kilku dziesięcioleci. Wspólnym punktem jest Idlewild Hall- miejsce, w którym w latach 50’ prowadzona była szkoła dla trudnych dziewcząt. Tam zawiązała się przyjaźń między czterema, naznaczonymi przez los uczennicami: Kaite, Sonią, Cece, i Robertą. Ich niezwykle silna więź przetrwała wiele trudnych momentów i nie złamało jej nawet zniknięcie jednej z nich. Przeciwnie, to tragiczne wydarzenie scaliło je mocniej i wyznaczyło cel, którym było dotarcie do prawdy.
Wiele lat później na terenie Idlewild Hall zostaje znalezione ciało Deb, której będąca dziennikarką siostra Fiona zostaje wciągnięta w sieć wydarzeń przybliżających ją do tragicznych zdarzeń sprzed lat, a próba ich rozwiązania niemal nie kosztuje ją utraty własnego życia.
Klimat książki jest niesamowicie mroczny i niepokojący. Czytelnik utożsamia się ze złamanymi duszami, współodczuwając z nimi ich lęki, złość i niesprawiedliwość niosąc ze sobą ogromy ładunek emocjonalny. Dreszczyku emocji dodaje z pewnością włączenie do fabuły postaci nierealistycznych w ‘osobie’ zagadkowej Mary Hand.
Naprawdę świetne połączenie thrillera, horroru i powieści psychologicznej.

To jedna z ciekawszych i bardziej intrygujących książek, jakie w ostatnim czasie przeczytałam. Fabuła wciąga od pierwszych stron, a narracja prowadzona jest dwutorowo w odstępie kilku dziesięcioleci. Wspólnym punktem jest Idlewild Hall- miejsce, w którym w latach 50’ prowadzona była szkoła dla trudnych dziewcząt. Tam zawiązała się przyjaźń między czterema, naznaczonymi...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
711
656

Na półkach: , , , , , , , , , , , , ,

To były czasy, gdy pozbywano się własnych dzieci odsyłając je do rozmaitych placówek typu sierociniec. Bardziej wówczas dbano o zachowanie wszelkich konwenansów, aniżeli rzeczywistą prawdę wydarzeń, które przesądzały o tym, że owe dziecko trafiało do takiej placówki.

Czasami nie da się wyrzucić z pamięci okoliczności śmierci swoich bliskich. Ten ostatni czas, gdy byli jeszcze z nami na tym świecie, a sytuacja gdy zostajemy bez nich jest jakby dla nas i dla naszej duszy zaburzeniem czasoprzestrzeni. Pojawiają się łzy, smutek, wielka złość na bezwzględność czasu, na to, że tak szybko przemijamy, że już nie dostaniemy od losy więcej żadnych chwil, by spędzić je wspólnie z tą osobą. Tego typu ostateczność, zwłaszcza gdy dana osoba była nam bardzo blisko odbiera nam wszelką radość życia, a myślenie o przyszłości staje się dla nas czymś bezsensownym.
Nie zapomnę nigdy śmierci mojego dziadka. Co prawda nie umarł mi na rękach, na moich oczach. Ten moment jego odejścia trafił między innymi na moją mamę, która była akurat u niego. Ostatnie miesiące jego życia były obserwowaniem tego jak powoli gaśnie w nim życie. Nie było większych nadziei, że uda mu się wyzdrowieć. Rak odbiera wszelką nadzieję. Jednak udało utrzymać się nam jego nadzieję i do końca wierzył, że jakoś z tego wyjdzie. Z wielkim smutkiem służąc mu swoją opieką patrzyłem jak staje się coraz mniej sprawny, jak ta wyniszczająca choroba powoli odbiera mu wszelką godność. Ten człowiek był dla mnie jak ojciec, a mnie traktował jak swojego syna, którego nigdy nie miał. Doczekał się bowiem trzech córek. Zawsze mogłem na niego liczyć. Czuł wielkie wsparcie we mnie, w mojej mamie. Wiedział, że jest w dobrych rękach. Moja mama ma opiekuńczość i troskę we krwi. Ja się tego nauczyłem pracując w Domu Pomocy Społecznej, choć skoro się tam odnalazłem, musiałem coś w genach po mamie odziedziczyć. Nie łatwo było dziadkowi pogodzić się z tym, by ktoś pomagał mu w najintymniejszych sferach życia. Dziadek był z natury człowiekiem samowystarczalnym i był dumny z tego, że radzi sobie jakoś w tej swojej starości, dopóki oczywiście nie pojawił się ten wysysacz dusz. Jednak u schyłku życia musiał nam pozwolić na taką właśnie pomoc.
Pamiętam do dzisiaj, gdy wróciłem z dyżuru. Było już ciemno i z daleka już, dojeżdżając samochodem do domu, dostrzegłem migające światła karetki. Gdy wszedłem do domu babci i dziadzia było tam mnóstwo ludzi. Ratownicy medyczni, babcia, ciocia, moja mama. To był taki moment, że zaniemówiłem, nie miałem w sobie jakichkolwiek słów. Była cisza, milczenie i łzy mamy, cioci, babci. Kobiety płakały nad najwspanialszym mężczyzną ich życia. Dla babci odszedł mąż, dla mamy i cioci najlepszy ojciec we wszechświecie. Ja straciłem kogoś, kto mentalnie był najbliższą mi osobą, był autorytetem, kimś kto mnie rozumiał, kto we mnie wierzył i zawsze pokładał nadzieję. Nigdy we mnie nie zwątpił. Wtedy straciłem obok mamy najważniejszą dla mnie osobę. Do dzisiaj pojawiają się łzy, gdy o tym piszę, a minęło już jakieś 3 lata.
Ale tamtego dnia stałem i patrzyłem, nie wiedząc co mówić. Później przyjechali panowie z zakładu pogrzebowego i nie zapomnę tego widoku do końca życia, gdy zabierali bezwładne ciało mojego dziadka. Ciało, w którym nie było już życia. Zapłakałem dopiero na jego pogrzebie. Dopiero wtedy to do mnie dotarło…
Czemu piszę o tak osobistej rzeczy. Otóż robię to po to, aby uzmysłowić wam potencjalnym czytelnikom, iż autorka idealnie i do bólu prawdziwy sposób dzięki głównej bohaterce, dziennikarce Fionie Sheridan pozwoliła nam zobaczyć, co znaczy starta kogoś bliskiego. Czytając te fragmenty, gdy dostrzec można były jej wewnętrzny ból bijący ze słów, utożsamiałem się z nim i dobrze rozumiałem co czuje. Przez to śmiem twierdzić, że autorce udało się przekazać Fionie prawdziwe emocje. Jej zmarła siostra i latami nie mogła przestać o tym myśleć. Okoliczności śmierci jej siostry były nad wyraz osobliwe i tajemnicze. Choć sprawiedliwość dosięgła właściwą osobę, odpowiadającą za śmierć jej siostry, to nadal aura tajemniczości rozciągała się nad śmiercią jej siostry i nie była przekonana, co do właściwego przebiegu wydarzeń z tego mrocznego czasu z jej przeszłości. Pzez lata prowadziła swoje prywatne śledztwo, by poznać pełnię prawdy. Pani Simone St. James potrafiła po prostu uchwycić na łamach swojej fabuły najprawdziwsze emocje. Jej papierowe postacie jakby oddychają, czują jakby biło im prawdziwe serce. Dzięki temu czytelnik czuję tę duszę, która została złamana…
Czytelnik czuje mnóstwo złamanych dusz, których historię tych wszystkich losów miał okazję doświadczyć na własnej skórze, a właściwie wyobraźni.

Narracja prowadzona jest na przestrzeni dwóch czasów. Mamy współczesność oraz smutne powojenne czasy roku 1950. Trafiamy do Idllewild Hall w Vermoncie, miejsca dla „TRUDNYCH” dziewczynek, które z różnych względów przestały być potrzebne najbliższej rodzinie. Znajdziemy się pośród dziewczynek wykluczonych, naznaczonych przez społeczeństwo, dla którego konwenanse były istotą życia. Wtedy tak łatwo zarzucano innym utratę moralności, a wobec samych siebie większość ludzi tamtych czasów nie dostrzegała rys i niedoskonałości.
Poznajemy kilka dziewczynek, wnikamy w ich emocje, uczucia, w ich przeszłość tak bardzo przetrąconą niezrozumieniem, odtrąceniem przez najbliższą rodzinę, która powinna stać za nimi murem, lecz w rzeczywistości była ważniejsza nieposzlakowana opinii wobec sąsiadów i lokalnej społeczności.
Klimat gotyckiego horroru oraz ładunek emocji, uczuciowość bohaterów, ich problemy, ich wychodzące na powierzchnię emocje tworzą mieszankę, która czyni z tej historii powieść wyjątkową i niezapomnianą. Czytałem ją już dość dawno, a do dzisiaj wyraźnie pamiętam tę treść, bohaterki, większą część fabuły.

Napisała tę książkę w taki sposób, że wszystkie te złamane dusze, które poznałem dzięki książce poczułem i przeżywałem całą opowieść wraz z nimi bardzo mocno
To jedna z najbardziej wyjątkowych powieści jakie w swoim życiu przeczytałem.

*******************************
KLASYFIKACJA GENERALNA
*******************************

Jakość i piękno słowa...czyli literacki warsztat autora *** 9/10
Proza *** 9/10
Dialogi *** 8/10
Klimat i nastrój powieści *** 9/10
Malowniczość i dokładność miejsc akcji *** 8/10
Wpływ na wyobraźnię *** 10/10
Pokarm dla świadomości; Przesłanie i ogólna problematyka *** 10/10
Płynność czytania *** 9/10
Portrety psychologiczne bohaterów *** 9/10

To były czasy, gdy pozbywano się własnych dzieci odsyłając je do rozmaitych placówek typu sierociniec. Bardziej wówczas dbano o zachowanie wszelkich konwenansów, aniżeli rzeczywistą prawdę wydarzeń, które przesądzały o tym, że owe dziecko trafiało do takiej placówki.

Czasami nie da się wyrzucić z pamięci okoliczności śmierci swoich bliskich. Ten ostatni czas, gdy byli...

więcej Pokaż mimo to

154
avatar
762
442

Na półkach:

Według mnie bardzo fajna, głównie dlatego, że część współczesna i historia z przeszłości interesowały mnie w równym stopniu i nie miałam poczucia, że któraś z nich jest tylko zapychaczem i spowalniaczem akcji dla drugiej. Wciągnęłam się w świat przedstawiony i żałuję, że na polskim rynku dostępna jest tylko ta jedna książka tej autorki.

Według mnie bardzo fajna, głównie dlatego, że część współczesna i historia z przeszłości interesowały mnie w równym stopniu i nie miałam poczucia, że któraś z nich jest tylko zapychaczem i spowalniaczem akcji dla drugiej. Wciągnęłam się w świat przedstawiony i żałuję, że na polskim rynku dostępna jest tylko ta jedna książka tej autorki.

Pokaż mimo to

3
avatar
491
159

Na półkach: ,

Horror to słowo nieco na wyrost, ale z całą pewnością jest to ciekawa książka. Co do zasady nie przepadam za nadprzyrodzonymi wątkami, ale tym razem idealnie wpasowały się one w fabułę i ani trochę nie sprzeszkadzały.

Horror to słowo nieco na wyrost, ale z całą pewnością jest to ciekawa książka. Co do zasady nie przepadam za nadprzyrodzonymi wątkami, ale tym razem idealnie wpasowały się one w fabułę i ani trochę nie sprzeszkadzały.

Pokaż mimo to

4
avatar
57
8

Na półkach:

To mój pierwszy horror i na pewno nie ostatni.

To mój pierwszy horror i na pewno nie ostatni.

Pokaż mimo to

2

Cytaty

Więcej
Simone St. James Złamane dusze Zobacz więcej
Simone St. James Złamane dusze Zobacz więcej
Simone St. James Złamane dusze Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd