Klątwa Pelopidów. Opowieść mitologiczna

Okładka książki Klątwa Pelopidów. Opowieść mitologiczna
Stanisław Stabryła Wydawnictwo: Świat Książki fantasy, science fiction
576 str. 9 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Wydawnictwo:
Świat Książki
Data wydania:
2018-09-05
Data 1. wyd. pol.:
1996-01-01
Liczba stron:
576
Czas czytania
9 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380318724
Tagi:
literatura polska mitologia Agamemnon Odyseusz mity greckie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
59 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
63
60

Na półkach:

Mam dość mieszane wrażenia po lekturze - z jednej strony rzecz jest ciekawa w kwestii poznawczej, z drugiej kuleje literacko, dramatyczne wydarzenia opisywane są bez cienia emocji, płasko, drewniane dialogi, mało plastyczny język... Przy takim materiale źródłowym oczekiwałem jednak więcej.

Mam dość mieszane wrażenia po lekturze - z jednej strony rzecz jest ciekawa w kwestii poznawczej, z drugiej kuleje literacko, dramatyczne wydarzenia opisywane są bez cienia emocji, płasko, drewniane dialogi, mało plastyczny język... Przy takim materiale źródłowym oczekiwałem jednak więcej.

Pokaż mimo to

0
avatar
4511
900

Na półkach: , , , , ,

Mitologia grecka jest moją wielką miłością, o czym pisałam nie raz, zarówno tu, jak i na Wattpadzie oraz innych mediach. Niestety, współczesnych książek o tej tematyce w Polsce jest malutko, ale na szczęście trafiają się wyjątki i to spod pióra polskich autorów. ,,Klątwa Pelopidów" Stanisława Stabryły została wydana już kilkadziesiąt lat temu, a w 2018 roku na fali hype'u na ,,Kirke" Madeline Miller doczekała się wznowienia w tym pięknym, złotym wydaniu.

Myślę, że każdy kto skończył szkołę, kojarzy historię wojny trojańskiej oraz jej wodzów Agamemnona i Menelaosa, męża Heleny. Osoby bardziej zainteresowane tematem znają opowieść o Tantalu, który zabił własnego syna i podał go na uczcie bogom, za co został ukarany cierpieniem w zaświatach, a jego potomstwo klątwą zła i brutalności. Mało kto jednak zdaję sobie sprawę, że owy Tantal był pradziadkiem królów Sparty i Myken, a dramatyczne wydarzenia z dziejów ich rodziny (wojna trojańska, śmierć Agamemnona czy przekleństwo Orestesa) miały być wynikiem klątwy zmuszającej jej członków do nienawiści i wyżynania się nawzajem. Stanisław Stabryła, profesor filologii klasycznej, postanowił zebrać te mity i przedstawić je w powieściowy sposób, począwszy od losów samego Pelopsa, syna Tantala, założyciela rodu, który władzę i żonę zdobył przemocą i podstępem, poprzez dzieje jego skłóconych synów Atreusa i Tyestesa, ucieczkę Heleny i dziesięcioletnią wojnę, po będące jej następstwami losy Orestesa i Elektry, odtrąconych przez matkę dzieci, które rozpaczliwie pragną pomścić śmierć ojca.

Mówiąc o ,,Klątwie Pelopidów" trudno uciec przed porównaniami do książek Madeline Miller (bo innych po prostu polski czytelnik nie zna...), zresztą samo wydawnictwo bazowało na tych skojarzeniach. Na pewno te tytuły łączy próba zebrania wielu mitów w jedną, wynikającą z siebie całość oraz opisanie ich z perspektywy, która ma być atrakcyjna dla współczesnego człowieka. Pod względem kompozycji są jednak całkiem inne - ,,Kirke" i ,,Pieśń o Achillesie" skupiały się głównie na losach jednego bohatera i to z jego perspektywy przestawiały przebieg zdarzeń, akcja była bardziej jednostajna i kręciła się wokół głównego wątku. Tutaj mamy do czynienia z czymś na kształt sagi rodzinnej, gdzie akcja rozgrywa się na przestrzeni bardzo wielu lat i opisuje cztery pokolenia rodziny. To wszystko znalazło miejsce na trochę ponad pięciuset stronach, przez co akcja jest naprawdę dynamiczna i toczy się szybko, a jeśli ktoś nie jest fanem opowiadania po raz kolejny tych samych historii, to ,,Klątwa" ma tę przewagę nad taką ,,Pieśnią o Achillesie", że w dużej mierze skupia się na mitach praktycznie przeciętnemu czytelnikowi nieznanych takich jak historia Pelopsa, Aerope czy nieszczęśliwego małżeństwa Klitajmestry.

Niestety, objętość stanowi tu sporą wadę i to znowu jest coś, o czym już pisałam przy ,,Pieśni". Wojna trojańska jest bardzo długim, rozbudowanym mitem, pełnym postaci i wątków. Tutaj teoretycznie autor skupia się na losach jednego rodu, ale nie dał rady uciec od postaci ściśle powiązanych z tamtymi wydarzeniami, chociażby przez osoby Odyseusza czy Achillesa. Moim zdaniem jedynym sposobem, aby opisać tak długą historię jest albo zaryzykowanie i stworzenie książkowej cegły, gdzie wszystko dokładnie przedstawimy na tysiącu stronach, albo pójście w mocne streszczenia i tylko wspominanie części fabuły. I chociaż rozumiem, że pierwsza opcja jest ryzykowna, to po moich doświadczeniach czytelniczych uważam, że znacznie lepsza i ciekawsza. Przez te skróty wiele momentów w książce Stabryły nie wybrzmiało tak, jak mogło. Większość wydarzeń z czasów wojny była wspominana ogólnikowo, sceny bitew pozbawione zostały dynamiki i napięcia, a śmierci czołowych postaci takich jak Parys, Hektor czy Patrokles opisane zostały na zasadzie ,,a kto umarł, ten nie żyje". Również wątki romantyczne zostały potraktowane bardzo ogólnikowo, przez co nie potrafiłam zaangażować się w niektóre wydarzenia i trudno mi ocenić czy scharakteryzować część postaci i to tych należących do tytułowego rodu, a więc teoretycznie pierwszoplanowych.

Być może jednak część z tych kwestii była celowa i chodziło o to, żebyśmy nie mogli do końca poznać bohaterów i byli dla nas niejednoznaczni - nie znamy do końca każdego ich ruchu i ciężko powiedzieć, czy ich okrucieństwa i wybory są wynikiem tytułowej klątwy, rozkazu bogów, samej złej natury czy doznanego cierpienia. Zdecydowanie lepiej też wypadają postacie i wątki mniej znane. Historia Pelopsa jest krwawa i brutalna, ale też zmusza do zastanowienia, czy wszystkie jego czyny rzeczywiście zasługiwały na potępienie, czy były bardziej próbą odpowiedzi na krzywdy, jakie dotknęły jego bliskich? Wyrazista jest Hippodameja, niewinna księżniczka pod wpływem wydarzeń życiowych zamieniająca się w kobietę oschłą i knującą - mimo że nie jest członkinią rodu, to ona niczym zły duch sączy do ust swoich synów nauki o konieczności brutalnych walk, by potem tego pożałować. Zupełnie inna jest jej synowa Aerope - w tym wypadku otrzymujemy kobietę wrażliwą, uczuciową, nieco naiwną i lekkomyślną, ale posiadającą złote serce, która mimowolnie staje się ofiarą bratobójczej wojny. Zdecydowanie najlepiej wypada historia Klitajmestry i jej dzieci i w niej widać najwięcej uczuć. Klitajmestra jest jednocześnie skrzywdzona i krzywdząca, jest silna i mądra, ale okazuje się, że łatwo ją manipulować, kocha swoje dzieci, ale przez doznane krzywdy nie potrafi im tego okazać i sprawia, że odwracają się od niej. Spór między nimi moim zdaniem idealnie spełnia swoją rolę, bo czytelnik nie wie po czyjej stronie stanąć i ostatecznie musi przyznać, że obie strony mają dużo racji. Moją ulubioną postacią była zdecydowanie Elektra i to ona jak dla mnie najlepiej plasowała się w tej refleksji o klątwach, przeznaczeniu, ale i czynnikach życiowych - cofnęła się do okrucieństwa ze strachu i cierpienia i chociaż potrafiła okazać równie wiele bewzględności, co jej oprawcy, potrafiłam jej tylko współczuć i kibicować. Natomiast sama wojna trojańska, jak wspominałam, została opisana tu skromnie i mało przejmująco, a postać Heleny niestety jest bardzo stereotypowa i wręcz krzywdząca dla kobiet w ogóle. Trochę ciekawiej wypada Parys, ponieważ nie jest stereotypowym księciem na białym rumaku, uwodzi Helenę słodkimi słówkami, ale ewidentnie jej nie szanuje (nie będę spoilerować, dlaczego) i nie wiadomo, na ile jego powiązania z boginiami są prawdziwe - żałuję, że autor tego nie rozwinął, bo moim zdaniem mogłoby pokazać to ciekawą przemianę postaci.

Sama historia jest bardzo sprawnie napisana i czyta się ją szybko, chociaż w moim przypadku czasem zbyt szybko. Akcja toczy się głównie przez dialogi, nie ma tu szczegółowych opisów pomieszczeń i krain, ale wydaje mi się, że dzięki temu ma szansę zainteresować współczesnego odbiorcę, podobnie jak język, który jest prostszy niż to, co znamy z Homera, ale w odpowiednich momentach staje się bardziej wzniosły. Nie jest to też powieść ciążąca w stronę historyczności, autor nie rezygnuje z magii i boskiej interwencji, ale mi osobiście to odpowiada, bo lubię takie klimaty, a biorąc pod uwagę, jak mało wiemy o czasach archaicznych, to chyba lepiej jednak wrzucić te elementy nadprzyrodzone i dać wyraźny znak czytelnikowi, że to wszystko jest fantazją, niż silić się na realizm, a potem robić błędy historyczne. Warto też dodać, że chociaż ,Klątwa Pelopidów" została napisana już dość dawno temu, to jej treść jest całkowicie współczesna, nie brak tu naprawdę brutalnej strony mitologii (kazirodztwa, dzieciobójstwa, mordów), a także wątków homoseksualnych i erotycznych.

Podczas czytania ,,Klątwy Pelopidów" często nachodziła mnie myśl: ,,ta książka byłaby genialna, gdyby była dłuższa, byłaby trylogią". Ogromnie żałuję, że nie mogłam poznać tej wizji mitologii w dłuższej, bardziej szczegółowej wersji, ale nie ukrywam, że i ta jest bardzo dobra i zostawiła mnie z pozytywnym odbiorem. Na pewno będę chciała przeczytać jeszcze ,,Tezeidę".


,,Los każdego człowieka jest w rękach bogów i Przeznaczenia, ale nie wolno nam czekać bezczynnie i na wszystko się godzić."

Mitologia grecka jest moją wielką miłością, o czym pisałam nie raz, zarówno tu, jak i na Wattpadzie oraz innych mediach. Niestety, współczesnych książek o tej tematyce w Polsce jest malutko, ale na szczęście trafiają się wyjątki i to spod pióra polskich autorów. ,,Klątwa Pelopidów" Stanisława Stabryły została wydana już kilkadziesiąt lat temu, a w 2018 roku na fali hype'u...

więcej Pokaż mimo to

37
avatar
1298
1167

Na półkach: , ,

Przeczytane w ebooku - bardzo pozytywne odczucia co do formy. I zaskakujące odczucia co to treści. Niby nasze klasyczne wychowanie szkolne zapoznaje nas z mitologią grecką. Lecz autor wychodzi poza ramy. W powieści patrzymy na realnych ludzi - z krwi i kości, z ich marzeniami, pragnieniami, żądzami, miłością i nienawiścią. W tej konkretnie pozycji bohaterowie są w większości bez żadnych wewnętrznych hamulców - sam instynkt i z rzadka rozum (no - chyba, że to Odyseusz, gdzie jest przewaga rozumu nad naturą). I dużo fatalizmu w tych bohaterach - będzie jak bogowie chcą. To bardzo antyczno-greckie. Ale prawdziwe. I gdy z początku z pewnym wahaniem podchodziłam do treści, to w miarę postępu, coraz bardziej mnie wciągała ta brutalna historia. Ileż trzeba mieć samozaparcia, by przebrnąć przez rzeki imion, koligacji, nawiązań i powiązań... Lecz myślę teraz, że było warto. I wysoko oceniam tę książkę. Bo pomogła rozwikłać kilka niespójnych wątków mitologicznych, które gdzieś tam zawsze tkwiły w tyle głowy. Można powiedzieć, że stworzyła inną perspektywę. Więc polecam.

Przeczytane w ebooku - bardzo pozytywne odczucia co do formy. I zaskakujące odczucia co to treści. Niby nasze klasyczne wychowanie szkolne zapoznaje nas z mitologią grecką. Lecz autor wychodzi poza ramy. W powieści patrzymy na realnych ludzi - z krwi i kości, z ich marzeniami, pragnieniami, żądzami, miłością i nienawiścią. W tej konkretnie pozycji bohaterowie są w...

więcej Pokaż mimo to

7
Reklama
avatar
1018
287

Na półkach: , , ,

Ciekawa opowieść, choć przyznać muszę, że z największym zainteresowaniem czytałam początek i koniec, a środkową część, która traktowała głównie o konfliktach i walkach - niemal przekartkowałam, przytłoczona ilością zdarzeń i imion. Niemniej warto przeczytać, jako przerywnik od innej lektury.

Ciekawa opowieść, choć przyznać muszę, że z największym zainteresowaniem czytałam początek i koniec, a środkową część, która traktowała głównie o konfliktach i walkach - niemal przekartkowałam, przytłoczona ilością zdarzeń i imion. Niemniej warto przeczytać, jako przerywnik od innej lektury.

Pokaż mimo to

8
avatar
55
18

Na półkach:

Książka o tym jak ciekawą, w sumie, historię zepsuć słabą narracją. Szkoda czasu.

Książka o tym jak ciekawą, w sumie, historię zepsuć słabą narracją. Szkoda czasu.

Pokaż mimo to

1
avatar
557
472

Na półkach: , ,

Na fali popularności "Kirke", wznowiono w 2018 roku książkę polskiego filologa klasycznego Stanisława Stabryły. Po lekturze "Mitologii dla dorosłych", oczekiwałem równie inspirującej interpretacji mitów. Wypadło trochę poniżej oczekiwań, a może poprzednia książka zawiesiła wysoko poprzeczkę? "Klątwa Pelopidów" wydała mi się zbyt 'płaska' w opisanych relacjach i konfliktach. Stabryła zbytnio trzymał się kanonicznych wersji, bez upiększeń i literackich narracyjnych elementów. Podane tu mity, to przede wszystkim potworności zemst, kanibalizmu i 'matko-ojco-dziecio-bójstwa', gdzie porwanie Heleny jest jednym z kluczowych elementów. Niewielki czynnik 'boskich interakcji' pozwalał na wypełnienie fatalizmu treścią egzystencjalną bliższą współczesności. Została niestety głównie sucha forma - bez przystanku nad losem i tragizmem konkretnych jednostek wobec fanaberii bogów. Bohater za młodu doświadcza traumy, by sam poprzez zemstę, stać się podobnym do swego oprawcy. Tak wygląda szablon, który jest oczywiście zbieżny z antycznym mitem w treści, tylko nie wyczułem w tym głębi cierpienia.

Opiniowana opowieść mitologiczna obejmuje zwartą chronologicznie grupę narracyjną, skupioną na rodzie Pelopidów - od Tantala po dzieci Atrydów, a więc zamyka się w okresie post-heroicznym 'w okolicy' wojen trojańskich. Atrakcją "Mitologii dla dorosłych" były watki rozwiązłości bosko-ludzkiej, którym w bardziej 'ułożonych' wersjach (jak u Kubiaka) nie poświęcono dużo miejsca. Detale poczęcia Kastora, Heleny czy Minosa to jednak dość kłopotliwe tematy. Tam też ciekawe było to, że opisano wszystkie mity, z których zawsze można wybrać swoje ulubione. Brak właśnie tego ostatniego atrakcyjnego pejzażu, jest słabością opiniowanej powieści (albo wyzwaniem do skupienia się na czymś innym). Bohaterów dużo, zmienność scenerii jednak dość uboga. Z postaci olimpijskich mamy właściwie jedynie Atenę i Apolla. Nie udało się Stabryle zastąpić wielkich opowieści o bogach i herosach żywymi historiami ludzi z ich fatalizmem.

Oczywiście "Klątwa Pelopidów" ma lepsze i gorsze fragmenty. Pewne wątki uznałem za potencjalnie ciekawe do rozwinięcia, ale zostały zaledwie dotknięte. Inne, choć rozbudowane, nie spełniły pokładanych nadziei. Wojna trojańska wypadła słabo. Przykładowo, autor 'nie sprzedał' ciekawie czytelnikowi koszmarnego dylematu Agamemnona, który musiał z woli bogów zamordować ukochaną córkę Ifigenię, by wygrać z trojanami. Z innych detali wspomnę jeszcze o jednym. Dziwny jest opis śmierci Achillesa, w którym Stabryła nie nawiązał do jego przysłowiowej pięty. Robert Graves w "Mitach greckich" podał kilka alternatywnych wersji śmierci herosa, we wszystkich jednak pieta się pojawia. Czemu Stabryła ten 'mitologiczny mit' zmodyfikował? Nie wiem.

"Klątwa Pelopidów" to grupa mitów o potwornych klątwach trapiących ludzi. Stabryła nie oddał według mnie wystarczająco tego w powieści. Jest z reguły wierny przekazowi i jako źródło fabularyzowanej historii dziedzictwa antycznego spełnia swą rolę. To dla mnie trochę mało na powieść.

Polecam raczej fanom mitów.

Na fali popularności "Kirke", wznowiono w 2018 roku książkę polskiego filologa klasycznego Stanisława Stabryły. Po lekturze "Mitologii dla dorosłych", oczekiwałem równie inspirującej interpretacji mitów. Wypadło trochę poniżej oczekiwań, a może poprzednia książka zawiesiła wysoko poprzeczkę? "Klątwa Pelopidów" wydała mi się zbyt 'płaska' w opisanych relacjach i konfliktach....

więcej Pokaż mimo to

15
avatar
1694
1494

Na półkach: ,

Stanisława Stabryły miłośnikom archeologii, antyku, kultury i literatury antycznej Grecji i Rzymu nie trzeba przedstawiać. Jest on autorem wielu fascynujących książek naukowych, prac monograficznych, które miały za zadanie nie tylko publikować dokonania naukowe, ale także przybliżać kulturę antyczną, mitologię laikom.
Klątwa Pelopidów jest tego najlepszym przykładem.
Autor opowiada w fascynujący sposób historię rodu Pelopsa, syna Tantala, mitycznej postaci. Jako dziecko Pelops został zabity przez ojca i podany na uczcie bogów. Zjedzony został tylko przez Demeter. Następnie został wskrzeszony na polecenie Zeusa przez Hermesa. Tak, antyczni bogowie Grecji byli wyjątkowo krwawi, dosłownie i w przenośni.
Pelops był także założycielem potężnej dynastii, z której pochodzili słynni bohaterowie antycznych Myken, czy wojny trojańskiej, Agammemnon, Menelaos i inni.
Klątwa Pelopidów pokazuje w arcyciekawy sposób niezwykle krwawe losy dynastii, rozwój rodu, wszystkie walki, zawirowania historii, kolejnych bohaterów, kolejne pokolenia. Obok protoplastów rodu śledzimy poczynania i losy takich postaci, jak: Odyseusz, Orestes, Helena, Parys, Kasandra, Klitajmestra, Elektra i wielu innych.
Przyznam wam się, iż kulturą antycznej Grecji, mitologią jestem zafascynowana od lat. Od dawna też uważam, iż żaden napisany współcześnie kryminał czy thriller nie może nawet w przybliżeniu równać się z tym, co stworzyli antyczni Grecy. Klątwa Pelopidów jest tego najlepszym dowodem.
Stabryła ze znanych z mitologii historii uczynił na poły naukową na poły fabularną wersję wycinka greckiej mitologii. Udało mu się w jednej książce opowiedzieć losy kilku pokoleń i kilkunastu postaci. I mimo, iż wiem, jak wszystko się toczyło, jak się skończyło, od lektury nie mogłam się oderwać. Klątwa Pelopidów po prostu porywa. Dodatkowego uroku dodaje fakt, iż napisana jest pięknym językiem.
Historia rodu Pelopsa jest mitem, ale jest też opowieścią ponadczasową, która zmusza do przemyśleń, do zastanowienia się nad tym, co tak naprawdę się liczy, czym może skutkować jeden czyn, co ważne, co...a tego już nie zdradzę. Zachęcam za to do lektury tej wyjątkowej książki.

http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

Stanisława Stabryły miłośnikom archeologii, antyku, kultury i literatury antycznej Grecji i Rzymu nie trzeba przedstawiać. Jest on autorem wielu fascynujących książek naukowych, prac monograficznych, które miały za zadanie nie tylko publikować dokonania naukowe, ale także przybliżać kulturę antyczną, mitologię laikom.
Klątwa Pelopidów jest tego najlepszym przykładem....

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
770
438

Na półkach:

Opowieść oparta na mitologii greckiej autorstwa Stanisława Stabryły pod tytułem "Klątwa Pelopidów". Do sięgnięcia po nią zachęciło mnie to, że niedawno czytałam inną, podobną tematycznie a mianowicie "Kirke". Forma powieści - fabularyzowane mity - bardzo mi odpowiadała.
Idąc za ciosem ... przeczytałam.

Księga pierwsza

Pelops syn Tantala, założyciel rodu Pelopidów. Kiedy poznał głęboko skrywaną tajemnicę związaną z jego dzieciństwem opuścił zamek ojca i udał się do Pisy. Tam, w pałacu króla Ojnomaosa spotkał jego córkę Hippodameję. Zakochał się od pierwszego wejrzenia. Aby móc ją poślubić musiał spełnić jeden warunek, wygrać wyścig rydwanów z jej ojcem. Dokonał tego za pomocą podstępu. Król zginął. Myrtilos, królewski woźnica, który mu w tym pomógł również poniósł śmierć z jego ręki, ale przed śmiercią przeklął jeszcze cały ród Pelopsa.
A ród ten rozrósł się za sprawą dziewięciorga dzieci (również bastardów).
Małżeństwo nie przetrwało przez spiski i intrygi Hippodamei. Dwaj synowie (Arteus i Tyestes). zostali wygnani z kraju z zakazem powrotu po zabójstwie przyrodniego brata.
Układało się między nimi dobrze, ale tylko do czasu...

Przekleństwo Myrtilosa działało.

Księga druga

Agamemnon i Menelaos przebywają w Sparcie po obaleniu z tronu ich ojca, gdzie Menelaos żeni się z piękną Heleną. Dzięki pomocy Tyndareosa zdobywają z powrotem Myken. Agamemnon ucieka się do podstępu i morderstwa aby zdobyć Klitajmestrę, z którą się żeni, by osiągnąć porozumienie z jej rodziną.
Posłowie trojańscy przybywaja do Sparty. Parys poznaje Helenę i razem uciekają do Troi. Co było dalej chyba każdy wie... wojna trojańska.
Podczas nieobecności Agamemnona do Myken przybył Ajgitos – syn Tyestesa. Związał się z Klitajmestrą.
Po wojnie król wrócił ... na chwilkę ...

Księga trzecia

Syn Klitajmestry i Agamemnona – Orestes otrzymuje wiadomość od samego Apollona, że może przerwać klątwę, która ciąży od pokoleń na jego rodem. Musi tylko (lub aż) wykonać pewne zadanie.
Jakie? Kto mu w tym pomoże?
Jak zakończy się kwestia Klątwy Pelopidów rzuconej dawno temu?

Narracja jest szybka, dużo się dzieje. Jest bardzo wiele postaci. Jedne bardziej znane np. Achilles, Odyseusz, Hektor, Diomedes, król Priam, Kasandra, Hekabe a inne nieco mniej lub wręcz w ogóle (wymieniać nie będę). Trudno wszystkich ogarnąć i zapamiętać. Czasem chciałoby się czegoś więcej. Lekkiego zatrzymania i potraktowania jakiejś sprawy bardziej drobiazgowo, szczegółowo.
Zdarzały się również w tej książce niezgodności z tym, co wiedziałam wcześniej. Nie twierdzę, że jestem znawczynią mitologii, ale ... Taki najbardziej znany przykład to śmierć Achillesa (kto przeczyta ten skojarzy). Zupełnie odmienna od tej znanej i powszechnej wersji.

Książka nie należy do najkrótszych – 576 stron, ale czyta się całkiem fajnie.

Opowieść oparta na mitologii greckiej autorstwa Stanisława Stabryły pod tytułem "Klątwa Pelopidów". Do sięgnięcia po nią zachęciło mnie to, że niedawno czytałam inną, podobną tematycznie a mianowicie "Kirke". Forma powieści - fabularyzowane mity - bardzo mi odpowiadała.
Idąc za ciosem ... przeczytałam.

Księga pierwsza

Pelops syn Tantala, założyciel rodu Pelopidów. Kiedy...

więcej Pokaż mimo to

15
avatar
125
106

Na półkach: ,

Każdy kto lubi mitologię powinien choć raz przeczytać książki St. Stabryły. Prócz tego że są wciągające i pouczające wzbudzają pełne zaciekawienie. Mnie zachwycają.

Każdy kto lubi mitologię powinien choć raz przeczytać książki St. Stabryły. Prócz tego że są wciągające i pouczające wzbudzają pełne zaciekawienie. Mnie zachwycają.

Pokaż mimo to

1
avatar
0
0

Na półkach: , ,

Przeczytałam ją kilka razy jako małe dziecko i nadal chętnie do niej wracam :) Jedyne co zawsze mnie w niej zawodzi to zakończenie, które pomimo wpasowania się w klimat zbyt odchodzi od rzeczywistości, która bądź co bądź jest w tej lekturze zawarta. Jednak pomimo tego dałam tak wysoką notę z powodu sentymentu do starożytności i wspomnień, kiedy leżałam na kanapie i między książkami do klasy drugiej ukrywałam opasłe tomiszcze ;)

Przeczytałam ją kilka razy jako małe dziecko i nadal chętnie do niej wracam :) Jedyne co zawsze mnie w niej zawodzi to zakończenie, które pomimo wpasowania się w klimat zbyt odchodzi od rzeczywistości, która bądź co bądź jest w tej lekturze zawarta. Jednak pomimo tego dałam tak wysoką notę z powodu sentymentu do starożytności i wspomnień, kiedy leżałam na kanapie i między...

więcej Pokaż mimo to

4

Cytaty

Więcej
Stanisław Stabryła Klątwa Pelopidów. Opowieść mitologiczna Zobacz więcej
Stanisław Stabryła Klątwa Pelopidów. Opowieść mitologiczna Zobacz więcej
Stanisław Stabryła Klątwa Pelopidów. Opowieść mitologiczna Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd