Dwór szronu i blasku gwiazd

Okładka książki Dwór szronu i blasku gwiazd Sarah J. Maas Patronat LC
Okładka książki Dwór szronu i blasku gwiazd
Sarah J. Maas Wydawnictwo: Uroboros Cykl: Dwór cierni i róż (tom 3.5) fantasy, science fiction
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Dwór cierni i róż (tom 3.5)
Tytuł oryginału:
A Court of Frost and Starlight
Wydawnictwo:
Uroboros
Data wydania:
2018-10-03
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-01
Data 1. wydania:
2018-01-01
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328060449
Tłumacz:
Jakub Radzimiński, Dorota Radzimińska
Tagi:
Rhysand Feyre
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
3463 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
16
15

Na półkach:

Treść 5/10

Po krwawej wojnie z królem Hybernii następuje okres względnego spokoju. Mieszkańcy Prythianu zajmują się odbudową zniszczonych miast, udzielają pomocy tyn, którzy najbardziej tego potrzebują. Rhysand i Feyra również mają wiele nowych obowiązków jako władcy Dworu Nocy. Nieubłagalnie zbliża się święto Przesilenia Zimowego, jednak przygotowania do niego nie przebiegają tak jak powinny. Szybko okazuje się, że wywalczony pokój może być nietrwały. Wojna pozostawiła piętno na wszystkich jej uczestnikach - nikt nie był w stanie się spodziewać, z jakimi koszmarami muszą sobie radzić najbliżsi Feyry oraz jak kosztowne było poświęcenie w imię wolności. Narasta bunt, który może mieć znaczny wpływ na losy Prythianu.

Zacznę od tego, że okładka "Dworu szronu i blasku gwiazd" jest moim zdaniem najpiękniejszą okładką całej tej serii.
O samej książce słyszałam wiele - nie zawsze były to zachęcające rzeczy, jednak postanowiłam sama się o tym przekonać. Na pewno nie był to poziom poprzednich części. Mam wrażenie, że miało to być po prostu zwieńczenie całej historii przedstawionych bohaterów (tak jak pierwszy tom w moim odczuciu był wprowadzeniem do czegoś większego). Książka ta przedstwia życie oraz zmagania bohaterów tuż po zakończeniu wielkiej wojny. Pokazuje nam, że poniesione straty mocno wpłynęły na zachowanie, oraz że nie wszyscy potrafili poradzić sobie w nowej sytuacji. Oprócz tego możemy uczestniczyć w przygotowaniach do święta Przesilenia Zimowego, a także podczas samej uroczystości. Książka podobała mi się ze wzgledu na to, że była ciekawym dopełnieniem historii grona przyjaciół (z którym nie ukrywam, dość bardzo sie zżyłam emocjonalnie) i ukazywała codzienne zmagania w całkiem nowej rzrczywistości, w której przyszło im żyć. Dużym plusem była również narracja prowadzona z prespektywy różnych postaci - dzięki temu jesteśmy w stanie poznać ich prawdziwe uczucia i zrozumieć działania.
Natomiast pojawiły się też kwestie, które niezbyt przypadły mi do gustu. Nie rozumiem dlaczego Mass poświęciła aż całą stronę, by opisać bóle podczas menstruacji, a także jej częstość u ludzi oraz fae. W mojej opinii niczego to nie wnosiło i miało być chyba zapełniaczem. Bardzo nie podobało mi się przedstawienie relacji Rhysa i Feyry w pierwszym rozdziale prowadzonym z jego perspektywy. Rozumiem, że to wielka miłość, a co za tym idzie pożądanie i chęć bliskości cielesnej, ale bez przesady. Czułam się strasznie niekomfortowo czytając o ich uniesieniach podczas lotu. W tamtym rozdziale miałam wrażenie, że Rhys myśli głównie "pokaźną częścią swojego ciała", całe szczęście później było tylko lepiej.

Ogólnie rzecz biorąc, książka była przyjemna do czytania. Miło było poznać dalsze losy bohaterów, których pokochałam całym sercem. Jednocześnie jest mi bardzo przykro, że moja przygoda z Rhysandem, Feyrą i całą resztą powoli dobiega końca.

Treść 5/10

Po krwawej wojnie z królem Hybernii następuje okres względnego spokoju. Mieszkańcy Prythianu zajmują się odbudową zniszczonych miast, udzielają pomocy tyn, którzy najbardziej tego potrzebują. Rhysand i Feyra również mają wiele nowych obowiązków jako władcy Dworu Nocy. Nieubłagalnie zbliża się święto Przesilenia Zimowego, jednak przygotowania do niego nie...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
595
107

Na półkach: ,

Akcja książki toczy się około dwa lata później, niż w pierwszym tomie. Fabuła opowiadana jest z perspektywy kilku bohaterów jednak, jak możemy szybko określić, nadal główne skrzypce grają Feyra i jej towarzysz Rhys. ❄️

Velaris zimą staje się rajem na ziemi. ❄️
Wprawdzie miasto nadal jest w czasie odbudowy, podobnie jak reszta Dworu Nocy, jednak w mieszkańcach tli się nadzieja na powrót spokoju. Przed Feyrą nowe wyzwania, pierwszy raz będzie obchodzić Przesilenie Zimowe. To powinien być czas radości, a jednak w sercu młodej fae nadal widnieją sceny z tych ostatnich dwóch lat. Wojna z Hyberią wprawdzie się zakończyła, ale pozostawiła wiele ukrytych ran w każdym z członków jej rodziny, w tym również w niej samej. Nadal zamykając oczy, widzi martwe ciało ukochanego. Jego nieruchomą sylwetkę i pustkę w sercu, tak wielką pustkę, że tego nie da się opisać słowami. Oboje wiele poświęcili dla tej miłości i dla lepszego życia swoich bliskich. Teraz, gdy jej siostry również zamieszkują Velaris, Feyra czuje większy spokój o nie, niż gdy były na Kontynencie. Jednakże jedna z jej sióstr nadal robi co może, aby najmłodsza z rodzeństwa się o nią martwiła.

Rhysand - Książę Dworu Nocy, musi na nowo poskładać swój Dwór do kupy. Nie jest to takie proste, gdy ma się wśród wojowników spiskowców. A jest jeszcze trudniej, gdy ci spiskowcy mają wysoką pozycję. Mężczyzna docenia pomoc swoich przyjaciół, jednak to nie sprawia, że nagle przestanie o tym myśleć. Ponadto zbliża się Przesilenie, a także urodziny jego towarzyszki i miłości życia. Zrobiłby wszystko, aby ją uszczęśliwić. Poruszyłby niebo i ziemię, gdyby ktoś zagroził jej życiu. A teraz musi wymyślić sposób, aby ten czas był spędzony w gronie najbliższych. Obawia się jednak, czy Nesta Archeron będzie potrafiła zachowywać się przyzwoicie przynajmniej w czasie tego święta.

Dowódcą sił powietrznych Rhysa Kasjanem, targa wiele silnych emocji. Ilyryjski wojownik nie chcąc dopuścić do wojny domowej na terenie Dworu swojego przyjaciela, musi dotrzeć do źródła plotek. Wytępić zarazę zanim będzie za późno i zanim rozpocznie się bunt. Kasjan przypomina sobie zdarzenia z przeszłości, nie tylko wojnę, która niedawno się zakończyła… Przypomina sobie swoją matkę i krzywdy, jakie jej wyrządzono oraz jak dokonał zemsty na sprawcach. Rzeź, tak sam to nazywa, rzeź, której nigdy nie będzie żałował. Dodatkowym problemem Ilyra, jest Nesta. Najstarsza z sióstr Archeron, Nesta, która niesie mrok. A mimo to, Kasjan czuje przyciąganie, gdy tylko ją widzi lub wyczuje.

Tymczasem Morrigan, prawdo mówczyni i kuzynka Rhysa zbiera się mentalnie do wizyty w Wykutym Mieście zarządzanym przez Keira. Keir, jej ojciec, który najpierw sprzedał ją Dworowi Jesieni, a następnie porzucił zmasakrowaną na jego terenie, to osoba zajmująca pierwsze miejsce na liście śmierci jego córki. Każda wizyta w tym miejscu niesie za sobą emocjonalny rollercoaster wewnątrz pięknej złotowłosej fae. Jednak ta ma być spotęgowana o obecność niedoszłego narzeczonego Mor - Erisa. Księcia okrutnego i bezwzględnego, który znalazłszy okaleczoną dziewczynę wieki temu na terenie Dworu Berona, po prostu ją tam porzucił. Porzucił ją bez jakiejkolwiek pomocy, krwawiącą i z gwoździami wbitymi głęboko w jej ciało. Zostawił ją na pastwę losu, na pewną śmierć. A Morrigan nigdy tego nie zapomni i nie wybaczy.

No i została jeszcze Nesta. Niosąca chaos, przemieniona w fae przez Kocioł. Pełna mroku i pretensji do całego świata harda kobieta. A przynajmniej takie utrzymuje pozory, podczas gdy w jej wnętrzu wszystko się posypało. A teraz, chcąc poskładać się od nowa, została całkiem sama i to na własne życzenie.

Nadchodzi czas Przesilenia, wszyscy członkowie rodziny zostają zaproszeni do uczczenia go przy wspólnym stole. To czas radości, miłości i bliskości, czas kiedy mogą być razem i miło spędzić czas. Co mogłoby pójść nie tak?

Akcja książki toczy się około dwa lata później, niż w pierwszym tomie. Fabuła opowiadana jest z perspektywy kilku bohaterów jednak, jak możemy szybko określić, nadal główne skrzypce grają Feyra i jej towarzysz Rhys. ❄️

Velaris zimą staje się rajem na ziemi. ❄️
Wprawdzie miasto nadal jest w czasie odbudowy, podobnie jak reszta Dworu Nocy, jednak w mieszkańcach tli się...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
343
136

Na półkach: , ,

Nie piszę recenzji. Wyrzucę z siebie tylko krótki komentarz, bardziej dla mnie samej, niż dla kogoś innego.

"Dwór szronu i blasku gwiazd" to taki dodatek bardziej, niż realna część czwarta w moim odczuciu. Zawiodło mnie zignorowanie struktury opowieści. Myślę, że nawet w przypadku krótkiej fabuły, można ją było zachować. Na obecnym etapie przeraża mnie wizja kolejnych książek, których główną bohaterką ma być Nesta. Wiem, że w fandomie jest uwielbiana, ale ja jeszcze nie łapię jak można ją lubię. Irytuje mnie jej stosunek do innych i jej niedojrzałość emocjonalna. Szkoda mi Kasjana, serio. Ceniłam sobie sceny Rhysanda i Tamlina, relację Elaine i Aza, pogłębienie postaci Morrigan oraz to, że Feyra była Feyrą a Rhys wciąż Rhysem. Z jednej strony jestem zawiedziona, z drugiej - byłoby mi szkoda, gdyby tych uzupełnień nigdzie nie było ;)

Nie piszę recenzji. Wyrzucę z siebie tylko krótki komentarz, bardziej dla mnie samej, niż dla kogoś innego.

"Dwór szronu i blasku gwiazd" to taki dodatek bardziej, niż realna część czwarta w moim odczuciu. Zawiodło mnie zignorowanie struktury opowieści. Myślę, że nawet w przypadku krótkiej fabuły, można ją było zachować. Na obecnym etapie przeraża mnie wizja kolejnych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
413
311

Na półkach:

Jest to czwarta część serii dworów. Chociaż nie było w niej wartkiej akcji, to całkiem dobrze mi się ją czytało.

Ta część wyróżnia się spokojem i pewną stabilizacją, chociaż wydarzenia z poprzednich części ciągle wybrzmiewają głośnym echem. Przyznaję, że przez cały czas czekałam na jakieś tragiczne wydarzenie, którego się nie doczekałam. Czy to dobrze, czy źle? Sama nie wiem. Może i przydała się jedna spokojniejsza część po wcześniejszych ze sporą dawką akcji. A tu wszystko zwolniło, było może nawet momentami zbyt słodko i cukierkowo. Ale czuję, że to podsyciło tylko mój apetyt na kolejny tom, bo przecież wiadomo, że to, co dobre nie trwa wiecznie. I w końcu muszę napisać coś, co chodzi mi po głowie od pierwszego już tomu – podoba mi się ten tekst toastu – „Za gwiazdy, które słuchają… I marzenia, które się spełniają.”

Jest to czwarta część serii dworów. Chociaż nie było w niej wartkiej akcji, to całkiem dobrze mi się ją czytało.

Ta część wyróżnia się spokojem i pewną stabilizacją, chociaż wydarzenia z poprzednich części ciągle wybrzmiewają głośnym echem. Przyznaję, że przez cały czas czekałam na jakieś tragiczne wydarzenie, którego się nie doczekałam. Czy to dobrze, czy źle? Sama nie...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
332
51

Na półkach:

Nie wiem, co mam o tym myśleć...

Czytając, miałam dużo sprzecznych ze sobą emocji. Z jednej story miałam poczucie nudy i braku większego sensu, dla którego ta nowelka została wydana. Z drugiej strony były sceny, które były urocze i zabawne, a to była w zasadzie jedyna rzecz, jakiej oczekiwałam po tej książce.

Ponieważ ACOFAS ma kilka narracji, po krótce co sądzę o wątkach danych postaci:
- Feyre/Rhysand: wątek poprowadzony w zasadzie tak samo jak w ACOWARZE, nie było tu żadnego zaskoczenia. Zdecydowanie ich rozdziały czytało mi się najlepiej. Mogą się wydawać trochę już zdartą płytą z wielkim "MATE" na okładce. Ale są dla mnie troche jak ulubiona piosenka, którą mogę słuchać na loopie przez cały dzień. Ich droczenie nie nawzajem chyba nigdy mi się nie znudzi. No i była wyczekiwana od czasu ACOMAFU scena *wink* XD.
- Azriel/Elain: BOŻE, jak oni nie będą razem to mi będzie tak przykro. Absolutnie uwielbiam Azriela, jestem niesamowicie ciekawa dalszych losów tej postaci. A do tego Elain, która w końcu odżywa w ACOFASIE. Moment, kiedy Elain i Azriel zaczynają się śmiać - bezcenny.
- Nesta/Cassian: To, jak zachowuje się Nesta w tym tomie to jakiś bullshit. Sorry, ale nie jestem w stanie uwierzyć w to, jak ona się zachowuje. To tak bardzo nie pasuje mi do jej charakteru z poprzednich tomów. Just no. Rozdziały Cassiana były za to najnudniejsze z całej nowelki. Przykro mi to mówić, ale na ten moment mam spore obawy co do ACOSF. Zwłaszcza, że Nesta z ciekawej postaci stała się lumpem.
- Mor: Nie było tych rozdziałów zbyt wiele, ale ogólnie podoba mi się kierunek, w którym ten wątek podążył.
- Amren: Tu w zasadzie trudno jest mi cokolwiek powiedzieć, bo oprócz bycia comic reliefem, nic się w jej sprawie nowego nie pojawiło.
- Lucien: Jego wątek zdaje się być w zasadzie sneak peek tego, co może się pojawić w dalszych tomach. Zapowiada się spoko.
- Tamlin: Nie wierzę, że to mówię, ale nawet mi go było szkoda XD. Nawet ja, z całą moją pogardą do tej postaci, miałam już takie: Dobra, Rhys, nie kop leżącego. XD

Podsumowując: W większości ACOFAS był dokładnie tym, czym spodziewałam się, że będzie. Niezbyt wiele wnoszącą opowiastką, która ma być zabawna i urocza. Niektóre wątki były dokładnie takie. Inne były mniej udane i nudnawe. Jeszcze inne nie wiem w ogóle co tam robiły. ACOFAS mógł być zdecydowanie ciekawszy i lepiej napisany, bo trochę czuć od niego fanficiem.

Mimo wszystko, pozytywne odczucia chyba przeważają, dlatego na ten moment, pomimo tych niechcianych ciemności:
3,5/5

Nie wiem, co mam o tym myśleć...

Czytając, miałam dużo sprzecznych ze sobą emocji. Z jednej story miałam poczucie nudy i braku większego sensu, dla którego ta nowelka została wydana. Z drugiej strony były sceny, które były urocze i zabawne, a to była w zasadzie jedyna rzecz, jakiej oczekiwałam po tej książce.

Ponieważ ACOFAS ma kilka narracji, po krótce co sądzę o wątkach...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
80
79

Na półkach: ,

To była długa droga, pełna zwrotów akcji, humoru i smutku. Każda historia ma swój koniec i tutaj małymi kroczkami się do niego zbliżamy. Wróg został pokonany, bitewny pył już osiadł, nie pozostało nic innego, jak tylko powoli wracać do normalnego życia i tego właśnie próbują nasi bohaterowie. Feyra stara się na nowo odnaleźć radość w malarstwie, Elaina podnosi się po stracie narzeczonego, a Nesta… ta to się za wiele nie zmieniła, nadal podnosi wszystkim ciśnienie samym swoim byciem.

Ten tom jest zdecydowanie spokojniejszy, ale po wszystkich wydarzeniach jakie miały miejsce w poprzednich częściach, ten spokój był potrzebny. Oczywiście nie obyło się bez zabawnych sytuacji, faceci wymiatają w tym tomie, niby wielcy wojownicy, ale w środku dzieci, spragnione psikusów i zabawy.

Mam lekkie obawy przed sięgnięciem po następną część. Mam za sobą cztery tomy i nie zdarzył się ani jeden moment, w którym Nesta nie podniosłaby mi ciśnienia. Autorka nieźle się postarała, tworząc taką postać, wystarczyło tylko by, Nesta pojawiła się w pokoju, a już miałam ochotę przerzucić oczami i nie czytać dalej. Dlatego bardzo dużo wymagam od piątej części, kiedy przez całą serię tworzyło się postać tak bardzo nieprzyjemną, trzeba dużych umiejętności, by niechęć przerodzić w sympatię.

To była długa droga, pełna zwrotów akcji, humoru i smutku. Każda historia ma swój koniec i tutaj małymi kroczkami się do niego zbliżamy. Wróg został pokonany, bitewny pył już osiadł, nie pozostało nic innego, jak tylko powoli wracać do normalnego życia i tego właśnie próbują nasi bohaterowie. Feyra stara się na nowo odnaleźć radość w malarstwie, Elaina podnosi się po...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
292
65

Na półkach:

Idealne dopełnienie podstawowej trylogii dworów. Żadnych wojen, sprzeczek, kalkulacji i poświęcenia. Historia jest w zupełności poświęcona paczce przyjaciół i ich fragmentowi codziennego życia, w którym akurat odbywa się ważne święto. Obopólne zadowolenie z normalnego życia, przynajmniej próby dostosowania się do jego nowych warunków, odkrywanie pasji i wspólnych relacji. Wszystko to podane w okowach bardzo komfortowej atmosfery śniegu i świąt. To chyba moja ulubiona część, z serii jak dotąd, uwielbiam wszystkie żarty, cięte riposty, a nawet rzewne, romantyczne fragmenty.

Idealne dopełnienie podstawowej trylogii dworów. Żadnych wojen, sprzeczek, kalkulacji i poświęcenia. Historia jest w zupełności poświęcona paczce przyjaciół i ich fragmentowi codziennego życia, w którym akurat odbywa się ważne święto. Obopólne zadowolenie z normalnego życia, przynajmniej próby dostosowania się do jego nowych warunków, odkrywanie pasji i wspólnych relacji....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

1
avatar
154
10

Na półkach:

Strasznie nudna w porównaniu do poprzednich tomów. Czytana na kilkanaście podejść.

Strasznie nudna w porównaniu do poprzednich tomów. Czytana na kilkanaście podejść.

Pokaż mimo to

2
avatar
1765
877

Na półkach: , ,

Od momentu, gdy przeczytałam trzeci tom Dworów, minęło już trochę czasu. Z upływem czasu zauważam jednak, że seria ta niekoniecznie jest moją ulubioną, a sentyment każe mi trwale stać przy Szklanym tronie, który kocham i zamierzam przeczytać raz jeszcze – jednak nie o tym dzisiaj. Na mojej półce od dłuższego już czasu gościła część 3.5, czyli Dwór szronu i blasku gwiazd. W sieci zbierał i wciąż zbiera on dość skrajne opinie, więc przyszła pora na to, by określić, co ja uważam na temat tego tomu.

Feyra i Rhysand mogą powoli przystąpić do odbudowy dawnego ładu, miasta i Dworu Nocy, które uległy dużym zniszczeniom podczas wojny. Ich motywacją jest pragnienie spokoju oraz nadchodzące Przesilenie Zimowe. Świąteczna atmosfera zaczyna coraz mocniej wpływać na każde z nich, a Feyra coraz wyraźniej widzi, jak poranieni są jej bliscy. Czy nadzieja na lepsze jutro oraz świętowanie dadzą radę pokonać mrocznego ducha przeszłości, który wciąż czyha?

Pozwólcie, że zacznę od tego, że po raz pierwszy Sarah J. Maas napisała tak krótką książkę. Myślę, że wszyscy pamiętamy tom 5.5 z serii Szklany tron, czyli Wieżę świtu. Czy jednak oznacza to, że będę tę powieść zachwalać i się nią zachwycać? No, niestety nie. Wbrew moim oczekiwaniom i wszystkim nadziejom, uważam, że Dwór szronu i blasku gwiazd jest mocno przeciętny na tle poprzednich części cyklu.

Główna bohaterka Feyra, którą naprawdę polubiłam w tej serii, tutaj mam wrażenie, że charakteru nie dostała w ogóle. Nie, nie wiem jak to możliwe, ale po tak długiej przerwie w lekturze kolejnych tomów nie da się tego nie zauważyć - tutaj Feyra przypomina szarą masę, która nijak nie przypomina mi samej siebie. Istnieje też szansa, że to moja wina, a w rzeczywistości postać ta jest taka sama, jak zawsze, jednak mimo tego nie mogę przejść obok tego obojętnie.
Iskierką nadziei był Rhys, jednak i tu moje oczekiwania nie zostały w stu procentach spełnione. No cóż, zdarza się, prawda? Z nim przynajmniej jakkolwiek udało mi się zżyć i zaangażować w wydarzenia dotyczące bezpośrednio właśnie tego bohatera, więc w tej kwestii mogę czuć się usatysfakcjonowana.

Autorka skacze tu pomiędzy różnymi bohaterami, co choć jest zrozumiałe, to jednak potrafi niesamowicie namieszać i zgubić czytelnika w całej historii. Trochę jest tutaj perspektywy Feyry i Rhysanda, trochę Kasjana, a jeszcze w mniejszym stopniu pojawia się Nesta. Nie jestem fanką takiego spoglądania na historię z tak wielu perspektyw i przyznaję się bez bicia, że i ten aspekt znacząco wpłynął na moją ostateczną ocenę dla tej książki.

Pióro Sary J. Maas jest dobre, lekkie i ostatecznie książkę czyta się przyjemnie i całkiem szybko. Dzięki niej poczułam również, że chcę wrócić do twórczości tej autorki i myślę, że w nadchodzącym czasie możecie spodziewać się opinii kilku jej książek. Czy Dwór szronu i blasku gwiazd zasłużył na wysoką ocenę? Moim zdaniem – nie. Jest to po prostu zwykłe uzupełnienie pomiędzy kolejnymi tomami i gdybym go nie przeczytała - przeżyłabym. Jeżeli jednak pokochaliście Dwory i tych bohaterów, to i ta pozycja przypadnie Wam do gustu.

Od momentu, gdy przeczytałam trzeci tom Dworów, minęło już trochę czasu. Z upływem czasu zauważam jednak, że seria ta niekoniecznie jest moją ulubioną, a sentyment każe mi trwale stać przy Szklanym tronie, który kocham i zamierzam przeczytać raz jeszcze – jednak nie o tym dzisiaj. Na mojej półce od dłuższego już czasu gościła część 3.5, czyli Dwór szronu i blasku gwiazd. W...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
431
107

Na półkach: ,

Oj jak ja nie chciałam kończyć tej serii. Moje największe odkrycie tego roku i mam nadzieje, że nie ostatnie. 🤯

Jednak, jest to moim zdaniem wprowadzenie do relacji Nesty i Casjana, wydają się ciekawi, ale sięgając po dopełnienie liczyłam na jeszcze więcej więcej interakcji Feyre i Rhysand’a. Miłość do niego nigdy nie zmaleje 🥰
Minus, zbyt mało namiętności i króciutka 🥲

No przyznać się, kto tak jak ja uwielbia Rhysa 🥰

Tak jak napisałam wcześniej jest to wprowadzenie do relacji Nesty i jej ,,wybranka” z chcecie skuszę się po kolejne tomu, aby zobaczyć ich w akcji. Choć nie pałam do niej sympatia to jednak liczę na to, że to się zmieni. Jej arogancja ma to coś w sobie i już mam w głowie pewne wyobrażenia, ale tym podzielę się z wami później

Czwarty tom liczę na Ciebie, nie zawiedź mnie 😂

Dobranoc 🥰

Oj jak ja nie chciałam kończyć tej serii. Moje największe odkrycie tego roku i mam nadzieje, że nie ostatnie. 🤯

Jednak, jest to moim zdaniem wprowadzenie do relacji Nesty i Casjana, wydają się ciekawi, ale sięgając po dopełnienie liczyłam na jeszcze więcej więcej interakcji Feyre i Rhysand’a. Miłość do niego nigdy nie zmaleje 🥰
Minus, zbyt mało namiętności i króciutka...

więcej Pokaż mimo to

4

Cytaty

Więcej
Sarah J. Maas Dwór szronu i blasku gwiazd Zobacz więcej
Sarah J. Maas Dwór szronu i blasku gwiazd Zobacz więcej
Sarah J. Maas Dwór szronu i blasku gwiazd Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd