Chłopcy z paranzy

Okładka książki Chłopcy z paranzy
Roberto Saviano Wydawnictwo: Sonia Draga Cykl: Chłopcy z paranzy (tom 1) literatura piękna
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Chłopcy z paranzy (tom 1)
Tytuł oryginału:
La paranza dei bambini
Wydawnictwo:
Sonia Draga
Data wydania:
2018-10-17
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-17
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381105118
Tłumacz:
Alina Pawłowska-Zampino
Tagi:
Alina Pawłowska-Zampino literatura włoska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
188 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
867
794

Na półkach:

"Paranza to łodzie, z których łowi się nocą ryby, wabiąc je silnym sztucznym światłem. Elektrycznym słońcem. Światło obejmuje panowanie nad wodą, a ryby ufnie się do niego garną. Garną się do życia, kierowane instynktem, płyną do niego na wyścigi, z otwartymi pyszczkami. W tym samym czasie wokół nich rozwijają się sieci i w krótkim czasie otaczają ławicę, rysują jej obwód"*.

Paranza to pojęcie wieloznaczne. Może to być, jak w cytacie, łódź do nocnych połowów, może to być popularna potrawa, ale też bojówka, grupa przestępcza, zbrojne ramię jakiejś organizacji. W tym przypadku neapolitańskiej kamorry.

Wydaje mi się, że tytuł nie jest przetłumaczony właściwie. W książce nie chodzi o paranzę (bojówkę, gang), do której należą chłopcy – jak choćby chłopcy z ferajny. „La paranza dei bambini” to raczej paranza dzieci albo paranza dziecinna. Zwłaszcza, że tę grupę utworzyły i należały do niej same tylko dzieci w wieku 10-15 lat.

Akcja powieści dzieje się w Neapolu, a zwłaszcza w „złej” dzielnicy tego miasta, Forcelli. Pod dowództwem piętnastoletniego Nicolasa Fiorilla, zwanego Maharadżą, chłopcy powoli przejmują władzę – zajmują się ściąganiem haraczy, napadami, dystrybucją narkotyków. Początkowo miałem problem z rozróżnieniem tych dzieciaków z powodu zamiennego używania imion, nazwisk i pseudonimów, jednak różnią się właściwie tylko nimi, bo psychologicznie wydają się bardzo podobni. To mógłby być dobry scenariusz, w którym braki w charakterystyce uzupełniłaby osobowość konkretnego aktora, ale w tej powieści bohaterowie są mało przekonujący i kiepsko opisani.

Maharadża, Biszkopcik, Śnięta Ryba, Ząbek, Lollipop, Żetakpowiem, Dron, Briatore, wykorzystują specyficzną sytuację na przestępczej scenie Neapolu: starzy kamoryści umierają, śmiercią naturalną lub nie, trafiają do więzień, bywają deportowani, muszą się ukrywać, a to stworzyło okazję i wolne pole dla zdeterminowanych dzieciaków.

"Tukan skuł ręce Renatina kajdankami. Były solidne, metalowe, ale powleczone czerwonym futerkiem. Znalazł je pewnie w jakimś sex-shopie. Jednocześnie kopał go po nerkach, żeby się uspokoił. Dragonbol trzymał głowę Renatina, jak to robią pielęgniarze, gdy po wypadku trzeba poszkodowanemu założyć kołnierz ortopedyczny. Nicolas spuścił spodnie, odwrócił się plecami i kucnął nad twarzą Renatina. Szybkim gestem złapał skute kajdankami ręce chłopca, żeby je unieruchomić, i zaczął się na niego wypróżniać"*.

Interesuje mnie historia sycylijskiej i amerykańskiej mafii, neapolitańskiej kamorry, kalabryjskiej ’Ndrànghety i chyba tylko dlatego jakoś, choć bez zapału, przeczytałem w końcu „Chłopców z paranzy”. Ta powieść Roberto Saviano nie jest zbyt dobra. Postacie słabo zarysowane, dialogi płaskie i bez polotu, prawdopodobne błędy w tłumaczeniu, literówki, chaos w chronologii. Ostatecznie – tylko dla bardzo wyrozumiałych miłośników tematu.

Na podstawie powieści nakręcono film „Piranie”, też taki sobie, a opowieść o dzieciach-bandytach ma swój ciąg dalszy w książce „Drapieżny pocałunek”.


---
* Roberto Saviano, „Chłopcy z paranzy”, Wydawnictwo Sonia Draga, 2018.

"Paranza to łodzie, z których łowi się nocą ryby, wabiąc je silnym sztucznym światłem. Elektrycznym słońcem. Światło obejmuje panowanie nad wodą, a ryby ufnie się do niego garną. Garną się do życia, kierowane instynktem, płyną do niego na wyścigi, z otwartymi pyszczkami. W tym samym czasie wokół nich rozwijają się sieci i w krótkim czasie otaczają ławicę, rysują jej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2444
1497

Na półkach: ,

Jeśli ktoś widział znakomity serial “Gomorra”, to z góry będzie wiedział, czego można się spodziewać po powieści napisanej przez jego scenarzystę. Robert Saviano nie zawodzi, a ponieważ jego wiedza o włoskiej mafii nie podlega dyskusji, więc wie o czym pisze.
“Chłopcy z paranzy” to historia grupy kilkunastoletnich chłopców z biednych dzielnic Neapolu, których marzeniem jest stworzenie grupy przestępczej mogącej zastąpić siedzących za kratkami dotychczasowych bossów.
Dla osiągnięcia swoich celów nie cofają się przed niczym, a odebranie życia ludziom stającym im na drodze staje się czymś normalnym. Chcą korzystać z uroków życia tu i teraz, zdając sobie sprawę, że ich przyszłość, to śmierć w młodym wieku, a w najlepszym razie więzienie.
Nie jest to wprawdzie poziom “Gomorry”, fabuła jest prosta, a poziom brutalności nieporównywalnie niższy, ale nie zapominajmy, że bohaterami są nastolatki, wręcz dzieci.
Pewnie Saviano nie jest najlepszym pisarzem na świecie, ale czyta się go z wypiekami na twarzy, bo choć to fikcja literacka, to przecież czerpiąca pełnymi garściami ze znanej mu rzeczywistości.
Polecam.

Jeśli ktoś widział znakomity serial “Gomorra”, to z góry będzie wiedział, czego można się spodziewać po powieści napisanej przez jego scenarzystę. Robert Saviano nie zawodzi, a ponieważ jego wiedza o włoskiej mafii nie podlega dyskusji, więc wie o czym pisze.
“Chłopcy z paranzy” to historia grupy kilkunastoletnich chłopców z biednych dzielnic Neapolu, których marzeniem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
247
121

Na półkach:

Bardzo dobra książka, którą się szybko i przyjemnie czyta. Wartka akcja powoduje, że nie chce się jej odkładać na półkę. Cała historia skupina jest na grupie młodych chłopaków z Neapolu którzy stawiają swoje pierwsze kroki w świecie przestępczym.

Bardzo dobra książka, którą się szybko i przyjemnie czyta. Wartka akcja powoduje, że nie chce się jej odkładać na półkę. Cała historia skupina jest na grupie młodych chłopaków z Neapolu którzy stawiają swoje pierwsze kroki w świecie przestępczym.

Pokaż mimo to

avatar
5
2

Na półkach:

Dobrze się czyta. Ciekawa, autentyczna, bogaty język.

Dobrze się czyta. Ciekawa, autentyczna, bogaty język.

Pokaż mimo to

avatar
257
126

Na półkach:

tego oczekiwałem.Bardzo ciekawa opowieść, która wprowadza nas w brudny, mroczny , ale i pospolity świat gangsterki.Nie jest to klimat jak w kultowych powieściach np. Mario Puzo, ale tutaj smaczku dodaje fakt,że nie ma rycerskości u tych przestępców, to inne już pokolenie ''młodych wilczków'', które wiadomo jak może się zakończyć.Nie ma tutaj ''dobrych'' zakończeń.Albo wpadasz w rynsztok, albo .....
Dodatkowe napędzanie książki nazwiskiem autora i otoczką wokół jego osoby.Ale warto przeczytać.

tego oczekiwałem.Bardzo ciekawa opowieść, która wprowadza nas w brudny, mroczny , ale i pospolity świat gangsterki.Nie jest to klimat jak w kultowych powieściach np. Mario Puzo, ale tutaj smaczku dodaje fakt,że nie ma rycerskości u tych przestępców, to inne już pokolenie ''młodych wilczków'', które wiadomo jak może się zakończyć.Nie ma tutaj ''dobrych'' zakończeń.Albo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
876
361

Na półkach:

Kiedy w zeszłe wakacje obejrzałam w kinie ekranizację tej powieści, tak mi się ona spodobała, że od razu zapragnęłam przeczytać oryginał. Trochę minęło, nim się w końcu za to zabrałam, ale, pamiętając, jak dobre wrażenie wywarł na mnie film, byłam pełna pozytywnych oczekiwań wobec książki. Niestety, „Chłopcy z Paranzy” absolutnie ich nie spełnili.
Podczas gdy ekranizacja ukazywała fabułę i losy bohaterów w sposób bardzo logiczny i klarowny pod względem chronologicznym, tak w oryginale mnóstwo jest zawiłości i niedopowiedzeń. Gdybym wcześniej nie obejrzała filmu, nie wiem, czy w ogóle potrafiłabym się odnaleźć w tym całym bałaganie, rozróżnić bohaterów i wyobrazić sobie świat przedstawiony. Styl narracji bowiem przypomina suche, skrótowe raportowanie faktów i zdarzeń, a nie budowanie historii. Dialogi także pozostawiają wiele do życzenia, są płaskie i nieprzekonujące, a postaci stanowią jedną zwartą masę, wśród której poszczególne jednostki właściwie nie odznaczają się niczym więcej jak imieniem.
Autor nie zadał sobie trudu, aby bardziej jasno określić ramy czasowe zdarzeń, więc wszystko zlewa się w jedno: dana sytuacja nagle zamienia się w inne wydarzenie nie wiadomo ile czasu później, a sam przeskok okraszony jest skomplikowanymi wspominkami z nieokreślonej przeszłości, dziejącej się jeszcze przed tą pierwszą sytuacją. Ponadto Saviano w sposób niezwykle zawiły objaśniał powiązania i koligacje między mafijnymi klanami i tłumaczył losy ich członków, wprowadzając jeszcze większy chaos i komplikując fabułę. Dla mnie tego typu zabiegi wprowadzały zamęt w akcję i zamiast tworzyć napięcie i przykuwać mą uwagę, tylko zniechęcały, męcząc natłokiem wątków.
Nie lubię także sytuacji, gdy jako czytelniczkę pisarz pozostawia mnie niedoinformowaną: przykładem będzie kwestia seksu między głównym bohaterem a jego dziewczyną. Gdzieś na początku Saviano wspomniał, że sprawa jej dziewictwa była dla nich poważną rzeczą, potem nie poruszał więcej tego tematu, by nagle, jakoś w drugiej części powieści, napisać nagle: „za każdym razem, gdy się kochali…” Być może dla kogoś innego nie byłoby to wielką wadą, ale mnie takie nieścisłości okropnie drażnią.
„Chłopcom z Paranzy” brak głębi psychologicznej, brak wystarczających opisów przeżyć wewnętrznych bohaterów, brak wyraźnego zarysowania postaci. Zazwyczaj ekranizacje są znacznie gorsze od swych pierwowzorów, ale w tym przypadku film jest o wiele lepszy: wprawdzie rzecz jasna przeinacza niektóre wątki, inne pomija, a pewne wprowadza dodatkowo, ale przynajmniej przekonuje i wciąga, zaciekawiając losami bohaterów i wzbudzając emocje. W porównaniu do niego książka wydaje się niezbyt warta uwagi, toteż tym, którzy pragną się z tą historią zapoznać, doradzam obejrzenie „Piranii” zamiast sięgania po lekturę.

Kiedy w zeszłe wakacje obejrzałam w kinie ekranizację tej powieści, tak mi się ona spodobała, że od razu zapragnęłam przeczytać oryginał. Trochę minęło, nim się w końcu za to zabrałam, ale, pamiętając, jak dobre wrażenie wywarł na mnie film, byłam pełna pozytywnych oczekiwań wobec książki. Niestety, „Chłopcy z Paranzy” absolutnie ich nie spełnili.
Podczas gdy ekranizacja...

więcej Pokaż mimo to

avatar
344
343

Na półkach:

(2016)

Trudne miasto. Młodość, przemoc, seks i używki. Broń palna i noże, oraz stałe elementy naszej codzienności: towarzyszące na każdym kroku smartfony, porno zastępujące edukację seksualną, ekshibicjonistyczny Facebook i namolny Twitter – a na tle tego wszystkiego historia stara jak świat: garstka przyjaciół w drodze na iluzoryczny szczyt.

W książce nie ma zbyt wielu opisów, a z tych co są, co najmniej kilka ociera się o grafomanię, pozostałe zaś wypadają bardzo oszczędnie. Troszkę tego brakuje, zwłaszcza że Neapol jest charakterystyczny: w historycznym centrum bardzo zwarty – pełen wysokich, sypiących się kamienic, wymazanych tagami i nieudolnym graffiti, kwartałów poprzecinanych wąskimi uliczkami, brukowanymi ciemnymi kamieniem, z palmami na placach i balkonach. Gęstość zabudowy historycznego śródmieścia przypomina ciasnotą Tokio, a stan budynków wielorodzinnych to co stoi na warszawskich Szmulkach. Znajdziemy tam masę elementów, które mogłyby budować klimat ulicznych historii, niestety w narracji kompletnie pominiętych. By się o tym przekonać wystarczy włączyć tryb street view na Google Maps.

Niestety, narrator nie opisuje także dostatecznie chłopaków, a jest ich sporo, i przynajmniej na starcie – niewiele się między sobą różnią. Pewien bałagan wprowadza też zamienne używanie ksywek i imion.

Można odnieść wrażenie, że polski przekład (tłumaczenie: Alina Pawłowska-Zampino) nie oddaje rytmu pierwowzoru. Że w obszernych fragmentach narracja nie jest dostatecznie swobodna. Czy polska wersja jest nazbyt wierna (a przez to niepiękna), czy też tak właśnie zostało to napisane? Za tym drugim, może przemawiać skłonność autora do pseudoliterackich metafor (dziwiących nas już przeszło dziesięć lat temu przy lekturze „Gomorry”). Mimo to, nie można powiedzieć, że Roberto Saviano pisze źle, wręcz przeciwnie, jest w tym duża świadomość twórcza, świadomość środków, znaczenia słów i ich roli, jednak Włochowi zdarzają się złe pomysły. Robi też oczywiste błędy, które zdradzają pośpiech, co w zestawieniu z wpadkami tłumaczki nieco obniża przyjemność z lektury. Ale nie ma tragedii.

Mimo tych błędów i niedociągnięć – książka wciąga. Kończy się w sposób otwarty, zostawiając bohaterów z kupą rozgrzebanych spraw.

„Chłopcy z paranzy” nie uraczą nas zawiłą fabułą, nie powalą stylistyką ani błyskotliwością, ale obnażają mechanizmy które hamują rozwój południa Włoch. I za to wielki plus.



Dzieci bawiąc się w dorosłych, czerpią wzorce z filmów i popkultury: lokalnych produkcji w rodzaju wielokrotnie wspominanego „Kamorysty” (1986), filmów z Alem Pacino, Robertem De Niro oraz Joe Pescim, historiach z murzyńskiego getta a także wideoklipów z nurtu gangsta rap. Nie oni pierwsi: „[...] naszym głównym podręcznikiem były filmy o mafii w Ameryce i Hongkongu. Oglądaliśmy je w salonach wideo, żeby zyskać jakieś doświadczenie” – wspomina członek rosyjskiej grupy przestępczej („Wory. Tajemnice rosyjskiej supermafii” – Mark Galeotti, 2017, str. 128). W serialu „Rodzina Soprano” bohaterowie regularnie przypominają sobie „Ojca Chrzestnego”, jeden z polskich gangsterów swego czasu oczekiwał całowania w rękę, bo taki akt lojalności podejrzał na filmach z VHS-u. W „Gomorrze” dwaj nastolatkowie znają na pamięć wszystkie głośne produkcje kina gangsterskiego, przerzucają się cytatami i odgrywają role. Na pogrzebie jednego z włoskich bossów puszczono niedawno muzykę z trylogii Forda Coppoli – co wywołało poruszenie w lokalnych mediach. Przykłady można mnożyć. Kiedyś szemrane historie były bardziej hermetyczne, krążyły w wąskim kręgu lub pośród wtajemniczonych. Kulisy półświatka upamiętniał przekaz ustny i piosenki, to i owo trafiało też do policyjnych kartotek. O Alu Capone i wyczynach jemu podobnych można było poczytać w gazetach, niektórzy robili za ówczesnych celebrytów (np. bliższy naszym czasom John Gotti, „Teflonowy Don”, który wielokrotnie wymykał się prawu i miał rzesze wiernych fanów – jak gwiazda rocka). Wraz z pierwszymi filmami wyodrębniło się coś co nazywane jest teraz kinem gangsterskim, i póki co nic nie zapowiada, że takie filmy odejdą do lamusa.
Nikt nie chciałby stać się ofiarą zorganizowanej grupy przestępczej, ale wszyscy lubimy oglądać filmy w których możemy śledzić jej losy. Niekiedy po cichu kibicujemy bohaterom, urzeczeni śmiałością i samozaparciem, tym, że mimo przeciwności losu, mimo złej sytuacji, potrafią się skrzyknąć i przeforsować swoje, nierzadko wbrew obowiązującemu prawu, które nie zawsze wydaje się sprawiedliwe (także nam). Osobiście w tym upatruję pozytywny odbiór książki u większości czytelników, bo choć Nicolas, samozwańczy herszt, robi rzeczy straszne i kompletnie nieakceptowane, których nie da się wytłumaczyć, imponuje nam, że jednak go na to stać. Że robi swoje, a my, zbyt często, zbyt pośpiesznie, decydujemy na kompromisy bądź odpuszczamy, mimo że mamy rację – bo tak wydaje się nam łatwiej, i paradoksalnie, zamiast załagodzić sprawę, rozzuchwalamy naszych adwersarzy.

Ekranizacja prozy Saviano („Piranie” 2019) wypada bardzo dobrze, między innymi dlatego że jest wariacją nt. książki – mamy tam pewne elementy wspólne, ale to odmienne historie. Po seansie można wprawdzie dojść do wniosku, że nikt z młodocianego gangu nie chodzi do szkoły, co wypada niezbyt przekonująco, poza tym akcja nie rozgrywa się na przestrzeni kilku lat, co dodało by historii wiarygodności, ale i tak film robi wrażenie.



Czas akcji nie jest określony – można jednak założyć że narracja rozpoczyna się około roku 2016, roku premiery. Kiedy akcja startuje, większość chłopaków ma po 15 lat (część pierwsza), potem (w części drugiej) dowiadujemy się, że od dwóch lat śledzą proces zabójcy syna don Vittorio (str. 141), w czasie którego nieco zmężnieli, zyskali kilka centymetrów i zarost. Na ścianie Drona wisi plakat drużyny Napoli z sezonu 2013-2014 (str. 266). Nikolas ma już 16 lat (str. 278), i pewnie zbliża się do kolejnych urodzin. Pod koniec książki (str. 354-355) Biszkopcik komunikuje, że jest dziesięciolatkiem (!).



POLSKI TYTUŁ ORAZ BŁĘDY I NIEJASNOŚCI:

Tytuł oryginału to „La paranza dei bambini” – dosłownie: paranza składająca się z dzieci albo paranza dzieciaków – tak przynajmniej podpowiada amatorska analiza przeprowadzona dzięki translatorowi Googla i końcówka książki. Polski tytuł kojarzy się zapewne z „Chłopcami z ferajny” i „Chłopcami z Placu Broni”. Jeśli ktoś powie że są w niej elementy z obu tytułów, nie skłamie. Ale w książce jest tyle szczeniackiej zuchwałości, tyle buty, niedojrzałości i pogardy, że tytuł w brzmieniu oryginalnym – tj. „Paranza dzieciaków” – zdecydowanie lepiej oddaje charakter całej historii. Międzynarodowy tytuł filmowej adaptacji – Roberto Saviano jest jej współscenarzystą – to „Piranie” (Piranhas). Pasuje idealnie. Jedno słowo, a mówi zdecydowanie więcej niż „Chłopcy z paranzy”.
[Paranza to w dialekcie neapolitańskim określenie gangu, zbieraniny różnych przestępców działających jako zbrojne ramię grupy przestępczej, ale też potrawa składająca się z niewielkich rybek i owoców morza smażonych w oleju]

To że chłopcy nadużywają słowa „paranza” nie dziwi, ale że robi to również narrator... to już przesada.

Autor nie opisuje jak członkowie gangu zaczęli ściągać haracze i co się z tym wiąże, po prostu oznajmia nam ze weszli na ten etap. Taki skrót narracyjny przeszedłby gładko w filmie, ale tekście powinniśmy dostać co najmniej kilka scenek – zwłaszcza że to okazja by coś o chłopakach i ich transformacji opowiedzieć. Książka jest skonstruowana tak, że można by to bezproblemowo dopisać – bez zaburzania charakteru całości.

Kto zlecił Nicolasowi kradzież cysterny? Możemy się tylko domyślać. Narrator powinien to wiedzieć i wyłożyć kawę na ławę.

Str. 11 – „oślepiające światło, tak silne, ze przebija się przez słona wodę aż do samego dna, ma zwabić ryby”, dwa krótkie zdania dalej – „Paranza to łodzie, z których łowi się nocą ryby, wabiąc je silnym sztucznym światłem”; str. 12 – „ryby dusza się powietrzem” – duszą się z uwagi na brak wody i fakt ze pobierają tlen poprzez skrzela, nie płuca; str. 13 – „w odległości oddechu” – tj. zbliżenie zajęłoby tyle co jeden oddech? Str. 18 – niejasna metafora rzeki. Jeśli ktoś czytał przeszło dekadę temu „Gomorrę”, to pamięta zapewne tego typu zdania: „[statki] stoją w kolejkach poza zatoką, by po długim oczekiwaniu [...] wejść w niewielką dziurę Neapolu. Jak w odbyt morza rozszerzający się z wielkim bólem okalających go mięśni” (str. 12, wydanie z 2008). Niezmiennie wypadają dziwnie. Str. 19 – wymiotowane (wyrzygiwane – ? – jakoś lepiej to brzmi, zwłaszcza w kontekście wybijających studzienek); str. 21 – Nicolas na skuterze to współczesny Minotaur? Lepiej byłoby przyrównać go do centaura. To miałoby więcej sensu + „lokalu w dzielnicy Posillipo [...] imponujący lokal z dużym tarasem” i „budowla, wyrastająca ze skały w dzielnicy Posillipo” – narrator ma sklerozę, dwa razy informuje o lokalizacji knajpy; str. 32 – karetce policyjnej czy furgonetce? Str. 33 – lokal nazywa się Nowy Maharadża, wisi tam portret hinduskiego maharadży, a wystrój inspirowany jest sztuką Dalekiego Wschodu? Czy we Włoszech to kryterium odnosi się do innych terenów? Nie, włoska Wikipedia zawiera mapę która pokrywa się z tym co obowiązuje wszędzie na Zachodzie, w tym i Polsce (https://it.wikipedia.org/wiki/Estremo_Oriente), chociaż akurat na stronie polskiej Wikipedii to hasło opatrzone jest nieco dziwną mapą, proponującą jakiś Greater Far East, do którego zaliczają się również Indie (Azja Południowa)... Historyczne Indie Wschodnie, tj. posiadłości Holenderskiej Kompani Wschodnioindyjskiej w Azji Południowo-Wschodniej (dzisiejsza Indonezja) to w zasadzie część Dalekiego Wschodu. Choć bardziej z perspektywy Japończyków, którzy swego czasu chcieli podłączyć tamtejsze archipelagi do swojego młodego imperium. Nie zmienia to jednak faktu że subkontynent indyjski miał pewien wpływ na kulturę i duchowość tamtejszych ludów, co widać w wierzeniach i budownictwie sakralnym, a słychać w nazwie kraju. Lepiej byłoby jednak mówić o Azji Południowo-Wschodniej. Str. 50 – Bożej łaski (bożej); str. 66 – potrzebował w razie potrzeby... (stylistyka); str. 112 – „czarna koniczynkę logo” (logo – czarną koniczynkę); str. 142 – „teatrze chińskich cieni” (chińskim teatrze cieni); str. 143 – albobym (albo bym); str. 148 – brak przecinka; str. 155 – „w filmach gangsta rap” – klipach z gangsta rapem (?); str. 159 – „to prawdziwy deszcz tropikalny, taki sam jak podczas bitwy o Helmowy Jar” – to by się Tolkien zdziwił, Helmowy Jar w tropikach (!); str. 160 – „kratery” to się mogły napełniać deszczówką, ale nie mogły powstawać na skutek opadów + to „kawałki lodu” (grad) czy deszcz tropikalny? Str. 178 – „na odległość oddechu” (?); str. 214-215 – narrator powinien zaznaczyć że akcja rozgrywa się w nocy; str. 230 – chłopcy strzelają od dłuższej chwili, w pewnym momencie dla zabawy zabijają czarnego kota – hałas wystraszyłby zwierzę, które na pewno nie byłoby tak beztroskie jak to opisuje Saviano; str. 255 – za ubezpieczenie? str. 277 – autor pisze, że jedynym źródłem edukacji dla chłopców jest serwis YouPorn, wcześniej zaś w takiej roli był postawiony PornHub (niekonsekwencja narracyjna); str. 278 – „kwadratowe szczęki jak u Marlona Brando i Vita Corleone” – Marlon Brando wciela się w rolę Vita Corleone w ekranizacji „Ojca Chrzestnego” – w zasadzie więc mowa o jednej i tej samej szczęce; str. 294 – wierność do grobowej deski x2; str. 296 – Mumbaj – Indie mogą sobie tak przechrzcić to miasto, ale to jest i będzie Bombaj; str. 315 – „jesteście chory” (chorzy); str. 340 – „lejącym się z głośnika piosenkom” (dudniącym); str. 253 – „Dzieciątko Jezu!” (Jezus); str. 357 – zagadkowy „prysznic wrażeń” – dopiero potem, na str. 359 dowiadujemy się że to atrakcja spa; str. 368 – ponowiona informacja o odsiadce Dumbo (według odmiany tłumaczki Dumba), ze str. 312 – pada tak jakby nie napisano tego wcześniej; str. 369 – w jaki sposób można „ustawić rynek” płytek ceramicznych okradając jeden z magazynów, zwłaszcza że w kradzieży biorą zaledwie cztery osoby, w tym dwójka nastolatków – co nijak nie umożliwia opróżnienia całego budynku (?) lub działalności na większą skalę.

(2016)

Trudne miasto. Młodość, przemoc, seks i używki. Broń palna i noże, oraz stałe elementy naszej codzienności: towarzyszące na każdym kroku smartfony, porno zastępujące edukację seksualną, ekshibicjonistyczny Facebook i namolny Twitter – a na tle tego wszystkiego historia stara jak świat: garstka przyjaciół w drodze na iluzoryczny szczyt.

W książce nie ma zbyt wielu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2379
1471

Na półkach: ,

Zastanawia mnie postać Roberto Saviano. Człowiek, na ktorego mafia wydała wyrok śmierci. Autor "Gomorry", który musi się ukrywać i już do końca życia nie będzie się czuł bezpiecznie. W "Chłopcach z paranzy" opisuje młodocianych gangsterów, którzy marzą o założeniu własnej "paranzy" - własnej grupy mafijnej i "bawią się w dorosłych. Przerażający, brutalny świat nie pozostawiający złudzeń, że może coś się zmieni, może kiedyś na południu Włoch będzie bezpiecznie. Dopóki rządzą pieniądze, to się nie stanie. Musiałam zrobić sobie przerwę przed sięgnięciem po drugą część.
Książki wysłuchałam w formie audiobooka.

Zastanawia mnie postać Roberto Saviano. Człowiek, na ktorego mafia wydała wyrok śmierci. Autor "Gomorry", który musi się ukrywać i już do końca życia nie będzie się czuł bezpiecznie. W "Chłopcach z paranzy" opisuje młodocianych gangsterów, którzy marzą o założeniu własnej "paranzy" - własnej grupy mafijnej i "bawią się w dorosłych. Przerażający, brutalny świat nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
519
170

Na półkach: ,

Chłopcy z parany, czyli jak zostać gangsterem w Neapolu ;)
Młodzi chłopcy, w zasadzie jeszcze dzieci, uczą się jak poruszać się w bezwzględnym świecie neapolitańskich uliczek oraz kamienic i zostać młodocianą bestią.
Z jednej strony kult siły, bezwzględności, swoiście pojmowanej lojalności, z drugiej bezsilność rodziców, szkoły, z trzeciej whatsapp, Facebook, youtube, gry konsolowe i mroczne filmy o mafii.
Czyta to się dobrze.

Chłopcy z parany, czyli jak zostać gangsterem w Neapolu ;)
Młodzi chłopcy, w zasadzie jeszcze dzieci, uczą się jak poruszać się w bezwzględnym świecie neapolitańskich uliczek oraz kamienic i zostać młodocianą bestią.
Z jednej strony kult siły, bezwzględności, swoiście pojmowanej lojalności, z drugiej bezsilność rodziców, szkoły, z trzeciej whatsapp, Facebook, youtube, gry...

więcej Pokaż mimo to

avatar
106
28

Na półkach:

Dla każdego fana serialu Gomorra jest to pozycja obowiązkowa. Wciąga od samego początku. Polecam

Dla każdego fana serialu Gomorra jest to pozycja obowiązkowa. Wciąga od samego początku. Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Roberto Saviano Chłopcy z paranzy Zobacz więcej
Roberto Saviano Chłopcy z paranzy Zobacz więcej
Roberto Saviano Chłopcy z paranzy Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd