Śmierć Komandora. Pojawia się idea

Okładka książki Śmierć Komandora. Pojawia się idea Haruki Murakami
Nominacja w plebiscycie 2018
Okładka książki Śmierć Komandora. Pojawia się idea
Haruki Murakami Wydawnictwo: Muza Cykl: Śmierć Komandora (tom 1) literatura piękna
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Śmierć Komandora (tom 1)
Tytuł oryginału:
騎士団長殺し Kishidanchō goroshi/ Killing Commendatore
Wydawnictwo:
Muza
Data wydania:
2018-10-17
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-17
Data 1. wydania:
2018-10-09
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328710467
Tłumacz:
Anna Zielińska-Elliott
Tagi:
artysta dzieło sztuki literatura światowa miłość obraz odmiana losu poszukiwanie sensu życia romans rozstanie samotność tajemnica uczucie wspomnienia
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Wstrzykiwanie niezwykłości


Link do recenzji

1916 14 296

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
1475 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
750
652

Na półkach: , ,

Opowieść ta będzie miała kres w swoim drugim tomie o ile rzecz jasna autor raczy zakończyć ją definitywnie, bo może okazać się równie dobrze, że z końcem następnego tomu nie otrzymamy odpowiedzi na wszystkie pytania i czytelnik będzie musiał posiłkować się wyobraźnią… ale nic to ! Do rzeczy rozmawiamy na razie o pierwszym tomie ,, Śmierć Komandora ‘’ jest niezwykle złożona, bo co my tutaj mamy na tym talerzu. Danie które składa się z wielu składników. Życie osobiste malarza który bardzo często nie wierzy w swój talent, w swoją wyjątkowość. Zresztą każdy człowiek jest na swój sposób wyjątkowy dlatego też świat jest tak niezmiernie zróżnicowany. Tylko nie każdy człowiek ma siłę, okazję , możliwość ku temu aby tą wyjątkowość pokazać ukazać otoczeniu światu i samemu stanąć jakby w tej wyjątkowości i podziwiać ją samodzielnie / tutaj bez uczucia i posądzania o narcyzm/ po prostu czuję i znam swoją wartość, wiem że jestem wyjątkowy/ wyjątkowa i to pomaga w życiu w szczególności w ciężkich, trudnych chwilach. Ale wracajmy do naszego artysty. Bardzo duży wpływ na jego życie dorosłe miała śmierć jego nastoletniej siostry, śmierć zawsze przychodzi nie w porę, zawsze jest to za szybko. Pozostały mu tylko pytania : jak ona by wyglądała kiedy stała by się dorosłą kobietą, kim by była w życiu, jak by nasze życie jako rodzeństwa rodziny by wyglądało, na pewno lepiej ,a jak ? to pytanie już na zawsze pozostanie zwyczajnie bez odpowiedzi. Zatem on szuka jakby odzwierciedlenia swojej siostry w kobietach które spotyka w swoim życiu. Nie jest to żadne zboczenie seksualne nic z tych rzeczy. Nie ma tutaj wyrachowanej perwersji. Mogę się jedynie domyślać, że to szukanie czegoś co się utraciło kiedyś. Chyba każdy tak z nas ma. On też szukał tego czegoś co utracił/ siostry, bliską osobę, rodzinę , przyszłość, marzenia, inne życie / i to ,,Coś ‘’ było poszukiwane stąd takie, a nie inne koleje losu. Kiedy w końcu znajduje to coś to nie jest to ono takie jak sobie wyobrażał.
Haruki Murakami pisze o sferze intymnej o seksie w sposób nie wulgarny, używa słów czysto medycznych można by było powiedzieć, używa słowa takich jak łechtaczka, ,,tam ‘’ . członek. Dla mnie opisy aktów seksualnych są czysto mechaniczne, bez romantyzmu bez tej maleńkiej dawki dobrego szaleństwa. Mało tego ! Nawet w relacjach z Yuzu , z żoną używa słowa ,,uprawiać seks’’. Hmmmm… uprawiać seks można z pierwszą napotkaną dziewczyną o ile dojdzie do porozumienia i zgody na ,,to ‘’ przez obie strony. Uprawiać seks można z kobietą z którą nie jesteśmy związani emocjonalnie. Łączy nasz tylko seks. Uprawiać seks można z prostytutką/ mówię tutaj o akcie płciowym z punktu widzenia mężczyzny czyli swoim własnym  ) , uprawiać seks a kochać się to dwie różne czynności. Brakowało mi tego tutaj w opisach. Ale ja nawet wiem dlaczego, tak przynajmniej sądzę. Kobieta może orgazm przeżywać w różnoraki sposób i różne są jego fale nasilenia, a także różne bodźce do niego/ do nich tych wielokrotnych prowadzące/ ( każdy z nas ma swoje ulubione sztuczki, czasem są to przyzwyczajenia nie do końca dla nas dobre….) a i mężczyzna przeżywa orgazm w bardzo różny sposób i tutaj moim zdaniem wytrysk ma niewiele wspólnego z orgazmem. Owszem można mieć wytrysk nasienia, ale do orgazmu to daleka jeszcze droga. Orgazm to uczucie które może pojawić się jeszcze przed wytryskiem, uczucie które uwalnia super-hiper-endorfiny w naszym mózgu , dotykamy wtedy przedsionka nieba , stąpmy przed bramą do krainy niewypowiedzianej rozkoszy, a kiedy ten proces trwa i nastąpi w tym samym momencie wytrysk to oj co tu dużo gadać wtedy wbijamy się od razu w bramy niebios , niech grają i śpiewają chóry anielskie. Tylko taki seks możemy przeżyć z kimś kogo naprawdę kochamy. Tak przynajmniej ja uważam. Owszem seks bez takich wielkich fajerwerków też może być ciekawy, odprężający, ale no właśnie…..jak się osiągnęło taki szczyt to mimo wszystko podświadomie będziemy do niego dążyć, wiedząc, że coś takiego możemy osiągnąć, a te inne szybkie czy takie sobie numerki będą tylko wstępem, aby lepiej poznać siebie i partnerkę aby osiągać częściej ten Mount Everest seksu. I do czego zmierzam nasz artysta uprawiał tylko seks z żoną z kochankami, ale nigdy nie osiągnął tego najwyższego szczytu po którym nastąpiło Katharsis. Tutaj tego nie ma. On kocha wyobrażenie, wspomnienie, on kocha przeszłość, on kocha ciało, ale nie kocha jej duszy. Tylko opakowanie go interesuje, chociaż to dziwne ponieważ jako artysta malarz człowiek ,,inny ‘’ niż reszta powinien to dostrzegać, powinien tak próbować przynajmniej żyć, inny znaczy się częściej jak reszta ludzi uduchowiony, bardziej wrażliwy i wrażliwszy w sprawach seksu gdzie sacrum łączy się z profanum, tak, tak ! Tak się w seksie da zrobić, tylko no właśnie……trzeba kogoś pokochać i ciało i duszę tego kogoś w przypadku naszego artysty malarza powinna to być jego żona. Lecz niestety nie była.
Moje wspomnienie jest tylko bladym odbiciem barw, niby to wszystko wyblakłe, ale jednak takie żywe kolorowe, kiedyś……a jednocześnie przypłynęło to do mnie dziś……mimo…..upływu lat. Czym tutaj miał szokować Murakami ? Opisem seksu przez rozmowę telefoniczną ona w samochodzie jest cała mokra…..on mało mu penis nie rozerwie spodni, ot zwykłe życie ona osiąga orgazm za pomocą palców i swojej wyobraźni on osiąga wytrysk spermy wyobrażając sobie ją…..w różnych pozycjach…….kiedy on czeka……masturbacja…… Ciała przez wyobraźnię mogą się połączyć, ale czy jest możliwe jednocześnie połączenie w tym samym czasie na odległość dwóch dusz…paradoksalnie połówki jednej i tej samej duszy…..to jak możliwe to jest ? Tak na odległość….

Człowiek wrażliwy, ale jednocześnie surowy, twardy w obyciu czyżby przeszłość miała aż tak ogromny wpływ na jego osobowość.

Osobowość …idea byt samoistny , treść świadomości/ podświadomie/ ludzkiej ? Czym, kim jest Komandor co oznacza, symbolizuje jego śmierć ? Miłość która została przerwana przez wojnę, brutalnie zakończona, zakończone TE życie, takie młode pełne ideałów, trochę marzycielskie, trochę naiwne, ale pełne uczuć, wyniosłych haseł wzlotów……to wszystko …skończone, deportacja i przymusowa zsyłka z pięknej stolicy miasta europejskiego do zapomnianego przez Boga i ludzi zakątka małej Japonii. Czy może Komandor to moja imaginacja, nie tego znanego malarza, ale moja własna malarza który dopiero buduje swoje małe imperium sztuki ? A może Komandor to mój Anioł Stróż który mnie uchroni przed głupotami……..
Kim w końcu jest i jakie ma plany Menshiki ? Może jest Mefistofelesem upadłym aniołem który pod postacią dobrego przyjaciela próbuje coś ze mnie cennego wydrzeć…..kim jest naprawdę i czego chce od mojej osoby……
Labirynty wspomnień……szukanie samego siebie……szukanie drugiego człowieka który będzie nam bliski , najbliższy, najważniejszy i już na zawsze. Szukanie własnego miejsca do życia, szukanie w labiryncie tym wewnętrznym, tym w nas samych , szukanie w czyimś labiryncie odpowiedzi na życie, szukanie uczuć, rozwiązań na dobre życie. Tak naprawdę ludzie w książce Murakamiego są niezwykle zagubieni. Zagubieni we wspomnieniach, marzeniach, pragnieniach , niby żyją z dnia na dzień, niby im to wszystko jest obojętne, jednak tak nie jest. To tylko poza, to tylko gra. Ich zachowanie to niemy krzyk duszy która krzyczy , bo pragnie innego życia , pragnie życia takiego pełnego, pragnie poczucia bycia ważnym, potrzebnym w tym świecie. Potrzeba pragnienia aby nasze życie było potrzebne na tym łez padole.

Szaleństwo…….potrzebne jest w miłości. Miłość stworzona jest także z odwagi. Miłość do sztuki, do jej chłonięcia, zaabsorbowanie, chłonięcie, wchłanianie, tworzenie sztuki, ale także miłość do drugiego człowieka wchłanianie tej drugiej osoby i jednoczesne oddawanie samego siebie.

Chodź podaj mi rękę !
Spadając przez czas i przestrzeń. Przebudzeni z pewnego snu. Przebudzeni przychodzimy tutaj na ten świat. Tylko jedno krótkie spojrzenie…..czasem wystarczy jedno spojrzenie na sztukę…..i na człowieka. A może to jest tak, że kobieta Twojego życia jest sztuką, najpiękniejszym obrazem jaki możesz, jaki możesz obserwować przez całe życie. Otwierasz oczy masz jej widok przed oczami, zamykasz oczy , będąc gdziekolwiek, kiedykolwiek i jakkolwiek by nie patrzył z zamkniętymi oczami masz pod powiekami obraz…..jej twarzy. JEJ twarzy. Potem znów powróci noc ,jakoś zaczyna się kiedyś, gdzieś przyszłość Nie czekam już dłużej miłość stworzona jest z odwagi .Nie zastanawiaj się długo…….

Czy śmierć Komandora to także koniec naszej epoki, koniec naszej miłości, koniec takiego świata który oboje pamiętamy ?
Któregoś zwykłego dnia, który to miałem już zapamiętać na całe życie oznajmiłaś mi, że zwyczajnie odchodzisz. Że już mnie nie kochasz, a czy kiedykolwiek…..czy ja……czy …..i co teraz będzie. Coś się kończy coś się zaczyna. Seks z kolejną kobietą po rozpadzie naszego małżeństwa jest tylko upuszczeniem płynów fizjologicznych. Nie ma tutaj sentymentów i czasu na coś takiego jak miłość. Owszem może to być ciekawe, fajne i absorbujące, ale jednocześnie to spadanie w szybkim tempie ku przepaści, to bieg ku równi pochyłej. Podniecające jest to, że podobam się kobietom, taaak to niezwykle miłe. Ale tak poza tym ….one szukają tylko zaspokojenia tego głodu który siedzi w nasz od zarania dziejów , popęd seksualny…..u mnie to też czysto fizjologiczny z małą nutą szczyptą cynamonu spełnienia emocjonalnego akt. Zaspokojenie seksualne , odprężenie ciała, wprowadzenie na moment do umysłu spokoju, wyciszenie…….spełnienie, ale takie niepełne…..kolejna i kolejna i kolejna, nie omieszkałem przespać się z tą tam wtedy kiedy poznałem ją kiedy piłem kawę, nawet nie znam jej imienia chociaż seks był intensywny.


Serce zna powody których nie zna umysł i nawet paradoksalnie się ich nawet nie domyśla…..serce krzyczy wróć. Rozum mówi odejdź. Rozdarty pomiędzy dwoma światami. Rozdwojona jaźń.

Jak się zachowa nasz bohater ? Jak się zachowają inne osoby wokół jego otoczenia kto, gdzie, jak , i dlaczego ? A może przede wszystkim dlaczego dowiem się w kolejnym tomie ,,Śmierć Komandora ‘’
Pierwsza część niezwykle ciekawa, druga będzie zapewne dokończeniem tej niezwykle ciekawej opowieści o człowieku który szukał, opowieścią o przygodzie do wnętrza ludzkiego ,, ja ‘’.

Tajemnica którą poznajemy idąc przez życie- tajemnica życia. Nie jest to masło maślane, ale sens życia ukryty w blaskach i cieniach kiedy kolejny raz zamykamy i otwieramy oczy na nowo, dzień po dniu. Szukanie oczyszczenia. Różne ścieżki życia jakim idzie człowiek, jakim stąpa stopa po stopie, minuta po minucie aż po życia kres. Kolejne dni i kolejne ścieżki , drogi życia.

Opowieść ta będzie miała kres w swoim drugim tomie o ile rzecz jasna autor raczy zakończyć ją definitywnie, bo może okazać się równie dobrze, że z końcem następnego tomu nie otrzymamy odpowiedzi na wszystkie pytania i czytelnik będzie musiał posiłkować się wyobraźnią… ale nic to ! Do rzeczy rozmawiamy na razie o pierwszym tomie ,, Śmierć Komandora ‘’ jest niezwykle złożona,...

więcej Pokaż mimo to

27
avatar
368
74

Na półkach:

Trochę wymęczyła mnie ta książka. Niewątpliwie styl pisarski autora jest piękny jednak raczej nie sięgnę po drugą część mimo, że zostaję z otwartymi wątkami. Bardzo wolno czytało mi się tę książkę, nie rozumiem konceptu wyimaginowanego komandora, ale osobiście nie jestem fanką wątków fantastycznych w literaturze. Jednak overall całkiem ciekawa książka.

Trochę wymęczyła mnie ta książka. Niewątpliwie styl pisarski autora jest piękny jednak raczej nie sięgnę po drugą część mimo, że zostaję z otwartymi wątkami. Bardzo wolno czytało mi się tę książkę, nie rozumiem konceptu wyimaginowanego komandora, ale osobiście nie jestem fanką wątków fantastycznych w literaturze. Jednak overall całkiem ciekawa książka.

Pokaż mimo to

3
avatar
1364
143

Na półkach: , , ,

Jest to moja pierwsza styczność z literaturą japońską, a sięgnęłam po tę książkę w ramach styczniowego wyzwania czytelniczego. Pierwsza połowa książki ciągnie się niemiłosiernie. Nie ma żadnej wartkiej akcji. Dopiero w drugiej połowie coś zaczęło się dziać, historia bohatera rozwija się i powoli wciąga czytelnika. Nie da się w nią nie wciągnąć i nie sięgnąć po drugi tom, dlatego od razu po skończeniu pierwszego kontynuowałam czytanie. Postaci są bardzo ciekawie stworzone, każda jest wyrazista, specyficzna, a jednocześnie tajemnicza. Język powieści jest nieco osobliwy, początkowo irytowała mnie duża ilość powtórzeń, ale stopniowo przyzwyczajałam się do nowego stylu. Nie wiem czy po przeczytaniu tych dwóch tomów sięgnę po inne powieści autora, ale nie żałuję, czyta się je dość szybko i przyjemnie.

Jest to moja pierwsza styczność z literaturą japońską, a sięgnęłam po tę książkę w ramach styczniowego wyzwania czytelniczego. Pierwsza połowa książki ciągnie się niemiłosiernie. Nie ma żadnej wartkiej akcji. Dopiero w drugiej połowie coś zaczęło się dziać, historia bohatera rozwija się i powoli wciąga czytelnika. Nie da się w nią nie wciągnąć i nie sięgnąć po drugi tom,...

więcej Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
362
333

Na półkach:

Przy Murakamim odpoczywam. Chćby snuł najbardziej niewiarygodne opowieści - nie przeszkadza mi to. Te książki zwalniają moje tempo zabiegania. Długo się zbierałam, ale wreszcie. Historia z obrazu i dzwoneczki. Tajemnica jest tuż tuż.

Przy Murakamim odpoczywam. Chćby snuł najbardziej niewiarygodne opowieści - nie przeszkadza mi to. Te książki zwalniają moje tempo zabiegania. Długo się zbierałam, ale wreszcie. Historia z obrazu i dzwoneczki. Tajemnica jest tuż tuż.

Pokaż mimo to

2
avatar
51
30

Na półkach:

Językowo bardzo ładna, but sir?????opisy młodszej siostry?????kę co to ma być????? bardzo sus

Językowo bardzo ładna, but sir?????opisy młodszej siostry?????kę co to ma być????? bardzo sus

Pokaż mimo to

2
avatar
54
10

Na półkach:

Takie książki lubię. Nie za szybka, nie jakaś zaskakująca i "pokręcona". Dzieje się w dwóch tomach właśnie tyle ile potrzeba.
Szukam podobnych pozycji, jak znasz to napisz, dziękuję.

Takie książki lubię. Nie za szybka, nie jakaś zaskakująca i "pokręcona". Dzieje się w dwóch tomach właśnie tyle ile potrzeba.
Szukam podobnych pozycji, jak znasz to napisz, dziękuję.

Pokaż mimo to

0
avatar
374
195

Na półkach:

Po przeczytaniu 1 tomu niewiele można jeszcze powiedzieć

Po przeczytaniu 1 tomu niewiele można jeszcze powiedzieć

Pokaż mimo to

0
avatar
808
42

Na półkach:

Murakami jest jak wino - im starszy, tym lepszy.
Na przestrzeni lat utracił nieco słodyczy- brakowało mi nieco chłopięcej naiwności, błyskotliwych obserwacji, ujmującego za serce egpizmu, ale i tak nie żałuję kilku godzin spędzonych z moim ulubionym współczesnym powieściopisarzem.
Spodobał mi się pomysł na historię - tym razem narrator a zarazem główny bohater to malarz. Mniej więcej w tempie, w jakim artysta zapełnia powierzchnię płótna toczy się akcja. Jak zwykle pojawia się kobieta, która opuszcza narratora, kochanki, studnia, na dno której można zejść, kilkunastoletnia dziewczynka, Komandor- postać z pogranicza snu i jawy. I naturalnie zagadka- nie liczę na jej rozwiązanie, lecz sprawiła, że z niecierpliwością czekam, aż drugi tom zagości na mojej półce:)

Murakami jest jak wino - im starszy, tym lepszy.
Na przestrzeni lat utracił nieco słodyczy- brakowało mi nieco chłopięcej naiwności, błyskotliwych obserwacji, ujmującego za serce egpizmu, ale i tak nie żałuję kilku godzin spędzonych z moim ulubionym współczesnym powieściopisarzem.
Spodobał mi się pomysł na historię - tym razem narrator a zarazem główny bohater to malarz....

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
265
120

Na półkach:

Książka jest bardzo dobra, wciąga od pierwszej strony za sprawą swojego wyjątkowego klimatu, typowego dla powieści napisanego przez Murakamiego. Jednak przez powolne tempo i dość często pojawiające się powtórzenia można odnieść wrażenie, że książce brakuje akcji. Na pewno sięgnę po drugi tom, ale z pewnością nie jest to jedno z najlepszych dzieł autora.

Książka jest bardzo dobra, wciąga od pierwszej strony za sprawą swojego wyjątkowego klimatu, typowego dla powieści napisanego przez Murakamiego. Jednak przez powolne tempo i dość często pojawiające się powtórzenia można odnieść wrażenie, że książce brakuje akcji. Na pewno sięgnę po drugi tom, ale z pewnością nie jest to jedno z najlepszych dzieł autora.

Pokaż mimo to

4
avatar
239
22

Na półkach: ,

„Nawet jak człowiek ma oczy szeroko otwarte, nie dostrzega wielu rzeczy...”

Powiedzieć, że Murakami jest oryginalnym pisarzem to mało. W zasadzie sama nie wiem, jak to się stało, że spodobała mi się jego twórczość. W znaczący sposób odbiega ona od wszystkiego co do tej pory czytałam. A jednak, to już kolejna z jego książek, którą pochłaniam i której poznawanie sprawia mi przyjemność. „Śmierć Komandora” wciągnęła mnie przede wszystkim przez swoją zagadkowość i pewnego rodzaju mistycyzm. Tyle zagadek czekających na rozwiązanie, tak wiele pytań, na które chce poznać odpowiedź. Trzeba brać się za drugi tom!

„Nawet jak człowiek ma oczy szeroko otwarte, nie dostrzega wielu rzeczy...”

Powiedzieć, że Murakami jest oryginalnym pisarzem to mało. W zasadzie sama nie wiem, jak to się stało, że spodobała mi się jego twórczość. W znaczący sposób odbiega ona od wszystkiego co do tej pory czytałam. A jednak, to już kolejna z jego książek, którą pochłaniam i której poznawanie sprawia mi...

więcej Pokaż mimo to

47

Cytaty

Więcej
Haruki Murakami Śmierć Komandora. Pojawia się idea Zobacz więcej
Haruki Murakami Śmierć Komandora. Pojawia się idea Zobacz więcej
Haruki Murakami Śmierć Komandora. Pojawia się idea Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd