Kulisy warszawskiego ratusza

Okładka książki Kulisy warszawskiego ratusza
Magdalena RigamontiJacek Wojciechowicz Wydawnictwo: Od deski do deski reportaż
236 str. 3 godz. 56 min.
Kategoria:
reportaż
Wydawnictwo:
Od deski do deski
Data wydania:
2018-07-27
Data 1. wyd. pol.:
2018-07-27
Liczba stron:
236
Czas czytania
3 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365157799
Tagi:
wywiad Jacek Wojciechowicz wiceprezydent Warszawy ratusz
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Śmierć warta zachodu Brygida Grysiak, Paweł Reszka, Magdalena Rigamonti, Jan Rojewski, Małgorzata Sidz, Piotr Siemion, Cezary Łazarewicz, Dorota Łosiewicz
Ocena 7,6
Śmierć warta z... Brygida Grysiak, Pa...
Okładka książki THE ECHO Magdalena Rigamonti, Maksymilian Rigamonti
Ocena 0,0
THE ECHO Magdalena Rigamonti...
Okładka książki Bez strachu. Jak umiera człowiek Adam Ragiel, Magdalena Rigamonti
Ocena 7,8
Bez strachu. J... Adam Ragiel, Magdal...
Okładka książki Straty. Żołnierze z Afganistanu Magdalena Rigamonti, Maksymilian Rigamonti
Ocena 7,7
Straty. Żołnie... Magdalena Rigamonti...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
3211
2316

Na półkach:

Mamy XXI wiek i mam niesamowite wrażenie, że w sposobie myślenia ludzi niewiele się zmieniło przez ostatnie sto lat, od kiedy Polska odzyskała niepodległość i w końcu mogła zacząć samodzielnie gospodarować. Szybko okazało się, że zniszczyło nas wodzostwo, podległość autorytetom, czystki polityczne, niszczenie dokonań ludzi tylko dlatego, że należeli do innego układu. A przecież wszyscy chcieli tego samego: wolnej i silnej Polski.
Patrząc na obecną scenę polityczną mam wrażenie, że mamy lekką powtórkę z ówczesnej sytuacji: wodzowie dwóch ugrupowań się ścierają, zasłaniają wybór innych możliwości, a przeciętni ludzie na tym tracą. Pewnie wielu z Was z lekkim uśmiechem przeczyta i powie: „Jacy wodzowie? Dawniej to byli wodzowie”. Siła dawnych wodzów obrosła w legendę, wzmocnił ją kult i zapominanie błędów oraz dopisywanie zasług. Nas też może to czekać. Ale nie musi. Aby tego uniknąć trzeba trzeźwo spojrzeć na naszą scenę polityczną, przeanalizować jej działania, zabiegi, zastanowić się, w jaki sposób politycy korumpują ludzi w regionie, w jaki sposób uzależniają ich od siebie, a później zastanowić jak od owych zależności się uwolnić. Wybory dają kolejną możliwość na takie wyzwolenie. Czy będzie nas na nie stać? Jacek Wojciechowicz o zjawisku uzależniania się pisze w książce „Kulisy warszawskiego ratusza”:
„Ten stan, w którym teoretycznie wolni ludzie poddają się woli liderów partyjnych, jest cofnięciem się do czasów chłopów pańszczyźnianych. To coś niebywałego, że w demokratycznym kraju w XXI wieku partyjne układy potrafią łamać ludziom kręgosłupy. Oni z własnej woli stają się współczesnymi niewolnikami, którzy są gotowi zdradzać przyjaciół, robić różne świństwa, jeśli tylko partia od nich tego wymaga”.
Jacek Wojciechowicz w rozmowie z Magdaleną Rigamonti oprowadza nas po kulisach światka politycznego. Wprowadza nas w ciemnie korytarze gierek politycznych, degradowania ludzi, niszczenia nieposłusznych, budowania zależności, manipulacji, wygrywania wyborów na kłamstwie, niszczeniu pomówieniami. Od byłego członka PO dostajemy wyrazisty obraz machiny politycznej, w której giną wszelkie idee. Cała opowieść jest bardzo żywa, osobista, działania społeczne ocierają się tu o zapewnienia również sobie odpowiednich warunków. Wojciechowicz pokazuje, że nie ma dobre polityki bez myślenia „a co by było, gdybym ja potrzebował określonej pomocy”, bo bardzo szybko może się okazać, że właśnie tej pomocy będzie się potrzebowało tak jak on w przypadku korzystania ze szpitala, który powstał w czasie jego pracy w ratuszu.
Jacek Wojciechowicz w swojej opowieści zderza wizję tego, jak obecnie wygląda rządzenie z tym jak powinno wyglądać i podkreśla to, co wiele inteligentnych osób już dawno zauważyło:
„Polskie życie polityczne jest przesiąknięte kłamstwem. Co gorsze, publiczność już się przyzwyczaiła, że politycy mijają się z prawdą, i przestało jej to przeszkadzać. To świetnie widać w kampaniach wyborczych. Kto więcej nakłamie, ten ma większe szanse. Kampania to święto manipulacji i oszukiwania. Wręcz fiesta.
Liderami w tym świętowaniu są nasze dwie partie – Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość. Oczywiście, żeby była jasność – w rankingach manipulacji wygrywa PiS. Jednak obie partie są wodzowskie i daleko im do wewnętrznej demokracji. Od wielu lat żyją w pewnej symbiozie, napędzając się wzajemnie, tocząc nieustanne spory, w większości jałowe z punktu widzenia interesu Polski i Polaków. Jałowe też z punktu widzenia interesu Warszawy. Na dodatek dbają o to, by do tego konfliktu nie dopuszczać nikogo innego. Prawej strony mocno pilnuje PiS, a centrum okupuje Platforma.
Hasło ‘zjednoczona opozycja’ tak naprawdę w praktyce oznacza podporządkowanie, a potem wykańczanie potencjalnych sojuszników przez PO. Najlepiej się o tym przekonała Nowoczesna, która już została prawie pożarta przez Platformę. Co zresztą nie przełożyło się na zdecydowaną poprawę sondaży obu tych podmiotów.
Ta partyjna gra jest szczególnie szkodliwa dla samorządów i wyborów samorządowych, bo PiS i PO traktują samorząd jak swój folwark, a ich kandydaci – jak trampolinę do dalszej kariery. Na szczęście Polacy coraz lepiej to rozumieją, o czym świadczy fakt, iż osiemdziesiąt procent prezydentów, burmistrzów i wójtów to osoby bezpartyjne. Bo przecież wybory na prezydenta miasta to wybory dobrego gospodarza, a nie polityka celebryty, który często nie ma bladego pojęcia o problemach miasta. To trochę tak, jakbyśmy lecieli na wakacje samolotem i nagle informacja, że dzisiaj pilotem pędzie pan Zenek, który jest znanym fryzjerem. Nie potrafi co prawda prowadzić samolotu, nigdy nie latał, ale spróbuje. Poza tym jest popularny. Jestem pewien, że po tego typu komunikacie wszyscy przytomni pasażerowie uciekliby z pokładu. Przecież takim właśnie samolotem jest miasto i trzeba podjąć rozsądną decyzję: albo oddajemy stery fachowcom, albo politykierom”.
W tych przemyśleniach nie zabraknie pokazania zabiegów najważniejszych przez skupienie na sobie uwagi przez toczoną od wielu lat wojnę partii. Sporo tu także opowieści o własnych dokonaniach, przez co publikację można odbierać jako autoreklamę zamiast pokazanie, jakie miejsce zajmował współautor, ale trudno tego uniknąć jeśli jest to rozmowa z kimś, kto uczestniczył aktywnie z życiu politycznym, a nie tylko posiada informacje dzięki przeprowadzonemu śledztwu, którego tu ze względu ze względu na rozmowę nie musiało być. Za to mamy podchwytliwe, a czasami usłużne pytania Magdaleny Rigamonti traktującej rozmówcę z uwagą, wsłuchującej się w to, co rozmówca mógłby przemilczeć.
Myślę, że to dobra książka dla każdego, kto zastanawia się jak wygląda polityka na wszystkich szczeblach, jak wygląda praca w korporacjach, firmach i firemkach, jakie piekło my sobie sami gotujemy budując takie, a nie inne drabiny zależności, po których chcemy się wspinać. Jeśli na to, co opowiada Wojciechowicz spojrzymy z globalnej perspektywy niewolnictwa zrozumiemy dużo więcej, dlatego uważam, że jest to książka godna przeczytania i przemyślenia, zastanowienia się, w jaki sposób moglibyśmy wyzwolić się z globanej zależności od 1% najbogatszych, bo przecież te zależności nie różnią się niczym od tych tworzonych przez polityków. Rezultat jest ten sam: zniewalanie i niszczenie.

Mamy XXI wiek i mam niesamowite wrażenie, że w sposobie myślenia ludzi niewiele się zmieniło przez ostatnie sto lat, od kiedy Polska odzyskała niepodległość i w końcu mogła zacząć samodzielnie gospodarować. Szybko okazało się, że zniszczyło nas wodzostwo, podległość autorytetom, czystki polityczne, niszczenie dokonań ludzi tylko dlatego, że należeli do innego układu. A...

więcej Pokaż mimo to

29
avatar
268
28

Na półkach: ,

Z całym szacunkiem dla autorów tej książki, szczególnie prezydenta Wojciechowicza, ale jako czytelnik czuję się oszukany. Podjąłem decyzję o zakupie książki, która miała być książką pokazującą kulisy warszawskiego ratusza. W rzeczywistości jest to książka czysto kampanijna, która ma na celu pokazanie osiągnięć pana Wojciechowicza podczas jego pracy w Urzędzie. Książa jest zwyczajnie nudna i mało treściwa. Całą rozmowę dałoby się zmieścić na kilku stronach gazety, nie było tu potrzeby tworzenia wywiadu rzeki. Szkoda.

Z całym szacunkiem dla autorów tej książki, szczególnie prezydenta Wojciechowicza, ale jako czytelnik czuję się oszukany. Podjąłem decyzję o zakupie książki, która miała być książką pokazującą kulisy warszawskiego ratusza. W rzeczywistości jest to książka czysto kampanijna, która ma na celu pokazanie osiągnięć pana Wojciechowicza podczas jego pracy w Urzędzie. Książa jest...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
132
16

Na półkach:

Miała być afera, zdrada i publiczne pranie brudów. Nie ma. Właściwie to fajnego wywiadu jest objętościowo na rozmowę w Newsweeku. A właśnie — jest to wywiad rzeka. Właściwie to spodziewać się można, że autorem książki powinna być Magdalena Rigamonti. Ale nie. Książka zaczyna się zdaniem "Pomysł napisania książki zrodził się już w 2012 roku. To wtedy uświadomiłem sobie [...]." Czyli znalazł sobie prezydent człowieka do zadawania pytań. Raczej wygodnych i lekkich. Zero prawdziwej konfrontacji, czy ciśnięcia. Normalne tłumaczenie się po akcji z próbą wmanewrowania go w odpowiedzialność za aferę reprywatyzacyjną dopieszczone często wrzutką o potwierdzeniu swojej kluczowej i wspaniałej roli w rozwój miasta. Nie oceniam, ale tak często to się pojawiało, że odnieść można wrażenie, że w powietrzu unosi się słodkawy zapach pychy. Każde poważniejsze uderzenie w PO jest z informacją, że PiS jest gorsze. Podsumowując — nie ma w książce praktycznie niczego, czego nie można było przewidzieć, mając jakiekolwiek pojęcie o tym, jak wygląda polityka.

Miała być afera, zdrada i publiczne pranie brudów. Nie ma. Właściwie to fajnego wywiadu jest objętościowo na rozmowę w Newsweeku. A właśnie — jest to wywiad rzeka. Właściwie to spodziewać się można, że autorem książki powinna być Magdalena Rigamonti. Ale nie. Książka zaczyna się zdaniem "Pomysł napisania książki zrodził się już w 2012 roku. To wtedy uświadomiłem sobie...

więcej Pokaż mimo to

8
Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kulisy warszawskiego ratusza


Reklama
zgłoś błąd