One-Punch Man tom 11 - Wielki Insekto-potwór

Okładka książki One-Punch Man tom 11 - Wielki Insekto-potwór
Yusuke MurataONE Wydawnictwo: J.P. Fantastica Cykl: One-Punch Man (tom 11) komiksy
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
One-Punch Man (tom 11)
Tytuł oryginału:
ONE-PUNCH MAN
Wydawnictwo:
J.P. Fantastica
Data wydania:
2018-04-12
Data 1. wyd. pol.:
2018-04-12
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374715614
Tłumacz:
Paweł Dybała
Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki One-Punch Man Vol 27 Yusuke Murata, ONE
Ocena 8,5
One-Punch Man ... Yusuke Murata, ONE...
Okładka książki One-Punch Man Vol 26 - Michi Yusuke Murata, ONE
Ocena 8,5
One-Punch Man ... Yusuke Murata, ONE...
Okładka książki One-Punch Man Vol 25 - Kudō Kishi Yusuke Murata, ONE
Ocena 8,0
One-Punch Man ... Yusuke Murata, ONE...
Okładka książki One-Punch Man tom 23 - Autentyczność Yusuke Murata, ONE
Ocena 8,3
One-Punch Man ... Yusuke Murata, ONE...

Mogą Ciebie zainteresować

Okładka książki Baśnie: Pożegnanie Mark Buckingham, Dan Green, Steve Leialoha, José Marzán Jr., Andrew Pepoy, Bill Willingham
Ocena 7,1
Baśnie: Pożegn... Mark Buckingham, Da...
Okładka książki Bakuman #4 Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Ocena 7,6
Bakuman #4 Takeshi Obata, Tsug...
Okładka książki One-Punch Man tom 10 - Duch walki Yusuke Murata, ONE
Ocena 7,9
One-Punch Man ... Yusuke Murata, ONE...

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
450
450

Na półkach:

Świetna Manga, fabuła od początku zaskakuje I wciąga przez co nie mogę oderwać się od czytania. Jestem szczerze ciekaw jak dalej się to potoczy, co autor nam zaprezentuje i jak rozwinie cały świat Przedstawiony. Zapraszam też na swojego bloga https://okonapopkulture.blogspot.com/

Świetna Manga, fabuła od początku zaskakuje I wciąga przez co nie mogę oderwać się od czytania. Jestem szczerze ciekaw jak dalej się to potoczy, co autor nam zaprezentuje i jak rozwinie cały świat Przedstawiony. Zapraszam też na swojego bloga https://okonapopkulture.blogspot.com/

Pokaż mimo to

avatar
1725
1242

Na półkach: ,

Wielki turniej i inwazja potworów. Rozpoczyna się turniej sztuk walk, w którym bierze udział Saitama przebrany ze Brzdęka. W tym samym czasie w wielu miastach pojawia się bardzo dużo potworów, z którymi muszą walczyć bohaterowie różnych klas.

Prawie połowę tomu stanowi starcie superbohatera Metalowy Kij z potworem usiłującym porwać syna wpływowego człowieka. Niestety jest to jedna z walk trwająca zdecydowanie zbyt długo, a sam potwór okazuje się zaskakująco mało pomysłowy. Trochę ciekawiej robi się, kiedy do starcia mieszają się również inne postacie. Przy tej okazji jeden z antagonistów okazuje się być może bardziej złożoną postacią niż mogło się wydawać. Bardzo zabawna i pomocna okazuje się pewna najbliższa osoba dla bohatera.

Na szczęście o wiele bardziej różnorodne są inne potwory. Jest tutaj ich cały przekrój od ludzi-zwierząt po wielgachne potwory czy nawet postacie rodem z horrorów. Trochę jednak zniesmaczył mnie pomysł na Supersadystkę – wygląda jak jakaś fantazja niewyżytego nastolatka. Na szczęście jej moce idealnie współgrają z jej strojem. Interesującym pomysłem jest też wprowadzenie Powszechne Stowarzyszenia Potworów. Jest to analogiczna organizacja do Powszechnego Stowarzyszenia Superbohaterów. Potwory mają tam też swoje rangi i poprzez walki z bohaterami starają się podwyższyć swoje pozycje.

Zaskakująco pobieżnie zostaje potraktowany wątek turnieju. Walki często rozgrywane są tu poza kadrem albo bardzo szybko. Więcej miejsca poświęca się tu interakcjom pomiędzy bohaterami, które są głównie serią gagów. Szkoda, że pewne postacie zdążyły już zejść ze sceny, ale i tak zapowiada się interesująco.

W pierwszej bonusowej historyjce Saitama usiłuje wprowadzić duch pracy zespołowej do superbohaterskiej drużyny. Okazuje się jednak, że w świecie przedstawionym każdy tak naprawdę sobie rzepkę skrobie i ciężko tu o prawdziwą współpracę. Można byłoby to uznać za dosyć smutną refleksję na temat fikcyjnego idealizmu nieprzystającego do rzeczywistości. Jednakże w serii pokazano już parę razy w miarę dobrze funkcjonujące zespoły, więc trochę morał się rozjeżdża.

Drugą historyjką jest coś w rodzaju genezy Metalowego Kija. Opowieść ma zaledwie dwie strony i dąży głównie do dosyć słabej puenty. Nic specjalnego.

Tom ten pod względem graficznym mnie urzekł. Potwory naprawdę robią wrażenie. Fabularnie jest to jednak głównie wprowadzanie wielkiego zagrożenia, z którym nikt nie może sobie poradzić.

Wielki turniej i inwazja potworów. Rozpoczyna się turniej sztuk walk, w którym bierze udział Saitama przebrany ze Brzdęka. W tym samym czasie w wielu miastach pojawia się bardzo dużo potworów, z którymi muszą walczyć bohaterowie różnych klas.

Prawie połowę tomu stanowi starcie superbohatera Metalowy Kij z potworem usiłującym porwać syna wpływowego człowieka. Niestety jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
841
734

Na półkach: ,

Miasta nawiedza fala potworów, a najsilniejszy bohater Saitama gdzieś się zawieruszył. Przez to pomniejsi bohaterowie i porównywalni z Saitamą próbują przeciwstawić się morderczym zapędom potworów. Na ich drodze wyrasta jednak jeszcze jeden przeciwnik – Garou, potworo-człowiek polujący na superbohaterów. Czy to już nie będzie za dużo?

A co z Saitamą? Otóż on postanowił zrozumieć i zgłębić sztuki walki. Nie może przecież całe życie stosować tylko jednego nokautującego ciosu. By nauczyć się czegoś nowego zgłasza się do turnieju Super Fight. Jednak nie jest to turniej dla bohaterów. By w nim wystąpić Saitama musi przebrać się dla niepoznaki i przybrać pseudonim. Czy Brzdęk brzmi groźnie? Nie bardzo i tak też sądzą po ksywce oraz dość lekkim podejściu do całego widowiska inni uczestnicy turnieju.

Więcej na https://www.monime.pl/one-punch-man-tom-11/

Miasta nawiedza fala potworów, a najsilniejszy bohater Saitama gdzieś się zawieruszył. Przez to pomniejsi bohaterowie i porównywalni z Saitamą próbują przeciwstawić się morderczym zapędom potworów. Na ich drodze wyrasta jednak jeszcze jeden przeciwnik – Garou, potworo-człowiek polujący na superbohaterów. Czy to już nie będzie za dużo?

A co z Saitamą? Otóż on postanowił...

więcej Pokaż mimo to

avatar
584
489

Na półkach: , , , ,

Sięgając po kolejny tomik One-Punch Man, pierwsze na co zwróciłam uwagę, to na ilość historii pobocznych… tym razem (na całe szczęście) była tylko jedna. Od razu poprawiło to moje nastawienie do lektury, bo ostatnio wytrąciło mnie to z równowagi. Nie chciałam czytać kolejnych niepotrzebnych zapychaczy, liczyłam na coś ambitniejszego niż śmieszkowe historyjki. W końcu, jakby nie patrzeć jesteśmy w środku akcji, która niekoniecznie może zakończyć się dobrze dla superbohaterów. Taki Metalowy Kij ma twardy orzech do zgryzienia, a pomoc do walki nie nadchodzi… Jak myślicie, jak potoczyła się jego walka?

Siła legendarnego insekto-potwora przytłacza Metalowego Kija… ten jednak nie zamierza się poddać i z zaangażowaniem próbuje pokonać potwora. Tymczasem w walce przeszkadza mu Garou, który również chce pokonać Metalowego Kija!
Nie tylko w mieście S. panuje chaos… inne miasta również są zagrożone. W każdym mieście pojawiają się nowe potwory, które dotąd żyły w ukryciu. Poss nie radzi sobie z tak olbrzymim wysypem potworów, a wsparcie dla walczących nie nadchodzi…
Jaki jest cel potworów?
Nieświadomy niczego Saitama uczestniczy w turnieju sztuk walki, by dowiedzieć się więcej na temat sztuk walk. W turniejowej drabince ma być najsłabszym ogniwem… a dokładniej to Brzdęk miał nim być.
Czy Saitama dotrze do finału?


Pierwsza część tego tomiku trzyma w napięciu czytelnika. Wysyp kolejnych potworów powoduje ogólny chaos, nie tylko na stronach mangi, ale także w naszych głowach. Przeciwnicy się mnożą i zaczynają przytłaczać wszystkich swoją siłą. Garou także nie ułatwia zadania bohaterom… wzmaga poczucie beznadziejności sytuacji. Chwilę oddechu łapiemy, dopiero gdy przenosimy się na arenę sztuk walki. Co niestety, wzbudziło we mnie mieszane emocje. W panującym zamieszaniu ten turniej wydaje się nie na miejscu. I zastanawia mnie jedno… dlaczego Genos siedzi na widowni, kiedy powinien zostać powiadomiony, co się dzieje w miastach.

Metalowy Kij to jeden z nielicznych bohaterów, który walczy z zaangażowaniem. To nie ranking jest dla niego najważniejszy, a zapewnienie bezpieczeństwa zwykłym mieszkańcom. Mimo rażącej przewagi przeciwnika nie zamierza się poddać, wierzy, że jednak zdoła go pokonać. Ledwo stojący na nogach, pokryty krwią, prawie tracący przytomność, a jednak potrafi zaskoczyć przeciwnika, zwiększając swoją szybkość i siłę. Postawa godna podziwu. Jest chyba jednym z nielicznych bohaterów, który zasłużenie znajduje się w klasie S… ale gdy emocje opadną, a walki ustaną, wciąż taki będzie?

To jeden z lepszych tomików przynajmniej pod względem akcji i pomysłów na zastosowania fabularne. I gdyby nie ten turniej to nie mogłabym się czepić niczego, ale rozumiem, że gdyby Saitama wkroczył do akcji, to zabawa skończyłaby się. A tak mamy ciekawe i pełne determinacji walki. Potwory sieją strach, panuje ogólny chaos i wszystko wygląda na to, że małymi kroczkami prowadzi to do zagłady. Oczywiście, w każdej chwili sytuacja może zostać opanowana, ale przynajmniej na razie się na to nie zapowiada. Możemy cieszyć oko cudownymi, pełnymi emocji kadrami. I mimo że wcześniej słyszałam nieprzychylne opinie na temat tego tomiku, ja jestem usatysfakcjonowana tym, co otrzymałam. Przecież nie zawsze Saitama musi grać pierwsze skrzypce…

Sam początek turnieju jest trochę zbyt bardzo rozciągnięty. Prezentacja wszystkich uczestników i niepotrzebne informacje o nich zabierają zbyt wiele czasu, przynajmniej w moim odczuciu. Przewracałam te strony bez większego entuzjazmu. To nic nieznaczące randomowe postacie, które zbyt długo tutaj nie zabawią. Lepszą alternatywą byłaby prezentacja przeciwników Saitamy, a tak nasz bohater zdążył stoczyć tylko jeden bardzo szybki pojedynek. I niestety obawiam się, że wątek z turniejem może ciągnąć się przez cały kolejny tomik (oczywiście, mogę się mylić)… mam nadzieję, że jednak tak nie będzie.

Patrząc na to, że Saitama każdego przeciwnika załatwia jednym ciosem i tylko jeden przybysz z kosmosu był odstępstwem od tej reguły, w pełni akceptuje tomik, w których odstąpił miejsce dla postaci drugoplanowych. Dzięki temu możemy podziwiać chaos, strach, krew i poczuć chwilowo zagrożenie wynikające z ataku potworów. W końcu i tak ktoś przyjdzie pozamiatać cały ten bałagan… i tym kimś pewnie będzie Saitama.



Moja ocena: 8/10

Sięgając po kolejny tomik One-Punch Man, pierwsze na co zwróciłam uwagę, to na ilość historii pobocznych… tym razem (na całe szczęście) była tylko jedna. Od razu poprawiło to moje nastawienie do lektury, bo ostatnio wytrąciło mnie to z równowagi. Nie chciałam czytać kolejnych niepotrzebnych zapychaczy, liczyłam na coś ambitniejszego niż śmieszkowe historyjki. W końcu, jakby...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1097
64

Na półkach:

Opinia dotyczy tomów #10-12
"Jako, że przymierzam się do oglądania nowego sezonu Boku no Hero Academia to postanowiłam odrobinę wczuć się w superbohaterski klimat i nadgonić czytanie One-Punch Mana (Moje tomy BnHA zostały w Krakowie XD). Od 8. tomu mamy do czynienia z akcją, która wybiega poza anime o przygodach Łysolka, a że również nazbierało się mi aż 3 kolejne tomy to spędziłam wczoraj bardzo przyjemnie popołudnie. (...)"

Całość mini recenzji można przeczytać na blogu --> https://manga-no-tsuki.blogspot.com/2018/09/potwory-na-gigancie-i-turniej-sztuk.html

Opinia dotyczy tomów #10-12
"Jako, że przymierzam się do oglądania nowego sezonu Boku no Hero Academia to postanowiłam odrobinę wczuć się w superbohaterski klimat i nadgonić czytanie One-Punch Mana (Moje tomy BnHA zostały w Krakowie XD). Od 8. tomu mamy do czynienia z akcją, która wybiega poza anime o przygodach Łysolka, a że również nazbierało się mi aż 3 kolejne tomy to...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki One-Punch Man tom 11 - Wielki Insekto-potwór


zgłoś błąd