Pawilony

Okładka książki Pawilony
Dominik Bielicki Wydawnictwo: Fundacja na rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza poezja
52 str. 52 min.
Kategoria:
poezja
Wydawnictwo:
Fundacja na rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza
Data wydania:
2017-11-14
Data 1. wyd. pol.:
2017-11-14
Liczba stron:
52
Czas czytania
52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394669737
Tagi:
pracownicy prekariat
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Pismo. Magazyn opinii, nr 11 /listopad 2018 Alicja Biała, Dominik Bielicki, Kalina Błażejowska, Dorota Borodaj, Halina Bortnowska, Natalia Fiedorczuk-Cieślak, Sebastian Frąckiewicz, Karolina Gawlik, Hanka Grupińska, Urszula Honek, Eliza Kącka, Andrzej Leder, Jakub Pszoniak, David Remnick, Karolina Sulej, Marcin Wicha, Aleksandra Zielińska, Jakub Żulczyk
Ocena 7,6
Pismo. Magazyn... Alicja Biała, Domin...
Okładka książki Zawrót głowy. Antologia polskich wierszy filmowych Mateusz Andała, Marek Krystian Emanuel Baczewski, Tomasz Bąk, Edward Balcerzan, Marcin Baran, Stanisław Barańczak, Kacper Bartczak, Miron Białoszewski, Miłosz Biedrzycki, Dominik Bielicki, Zbigniew Bieńkowski, Jacek Bierut, Wojciech Bonowicz, Piotr Bratkowski, Władysław Broniewski, Jan Brzękowski, Wojciech Brzoska, Andrzej Bursa, Maria Cyranowicz, Michał Czaja, Józef Czechowicz, Stanisław Czycz, Tytus Czyżewski, Cezary Domarus, Julia Fiedorczuk, Darek Foks, Konstanty Ildefons Gałczyński, Rafał Gawin, Zuzanna Ginczanka, Stanisław Grochowiak, Mariusz Grzebalski, Jacek Gutorow, Marcin Hamkało, Zbigniew Herbert, Jarosław Iwaszkiewicz, Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Kamila Janiak, Piotr Janicki, Jerzy Jankowski, Jerzy Jarniewicz, Bruno Jasieński, Mieczysław Jastrun, Radosław Jurczak, Adam Kaczanowski, Tymoteusz Karpowicz, Bożena Keff, Piotr Kępiński, Barbara Klicka, Bartosz Konstrat, Szczepan Kopyt, Jakub Kornhauser, Julian Kornhauser, Ryszard Krynicki, Jalu Kurek, Ewa Lipska, Zbigniew Machej, Piotr Macierzyński, Tomasz Majeran, Natalia Malek, Jakobe Mansztajn, Paweł Marcinkiewicz, Maciej Melecki, Stanisław Młodożeniec, Andrzej Niewiadomski, Klara Nowakowska, Bronka Nowicka, Grzegorz Olszański, Antoni Pawlak, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Tadeusz Pióro, Lech Piwowar, Adam Pluszka, Marta Podgórnik, Jacek Podsiadło, Halina Poświatowska, Michał Pranke, Julian Przyboś, Tomasz Pułka, Maciej Robert, Tadeusz Różewicz, Tomasz Różycki, Robert Rybicki, Bartosz Sadulski, Marcin Sendecki, Jerzy Skolimowski, Rafał Skonieczny, Krzysztof Śliwka, Szymon Słomczyński, Antoni Słonimski, Dariusz Sośnicki, Andrzej Sosnowski, Anatol Stern, Dariusz Suska, Marcin Świetlicki, Anna Świrszczyńska, Wisława Szymborska, Maciej Taranek, Julian Tuwim, Witold Wandurski, Aleksander Wat, Adam Ważyk, Adam Wiedemann, Kazimierz Wierzyński, Wojciech Wilczyk, Agnieszka Wolny-Hamkało, Wacław Wolski, Wiktor Woroszylski, Maciej Woźniak, Grzegorz Wróblewski, Bohdan Zadura, Urszula Zajączkowska, Filip Zawada
Ocena 4,9
Zawrót głowy. ... Mateusz Andała, Mar...
Okładka książki Graffiti. Nr 3/1999. Józef Baran, Dominik Bielicki, Jerzy Binkowski, Marianna Bocian, Wojciech Boros, Sargon Boulus, Ernest Bryll, Bożena Budzińska, Marek Charuba, Selim Chazbijewicz, Stanisław Chim, Ryszard Chodźko, Jagoda Cieszyńska, Roman Czepe, Kamil Dąbrowski, Bogdan Danowicz, Dryhwicz, Dorota Dziedzic-Chojnacka, Piotr Eberhardt, Monika Enerlich, Leszek Engelking, Sławomir Gołaszewski, Piotr Guzowski, Małgorzata Hassmann, Szymon Hołownia, Hatif Janabi, Piotr Janicki, Sokrat Janowicz, Katarzyna Jędrych, Dariusz Jundziłł, Eugeniusz Kabatc, Justyna Kamińska, Krystyna Kamińska, Dariusz Kapelewski, T. Karabowicz, Lucyna Kasjaniuk, Maciej Kołyszko, Jerzy Kopania, Janina Kozak-Pajkert, Andrzej Koziara, Jacek Kozik, Elżbieta Kozłowska-Świątkowska, Zbigniew Kresowaty, Marek Krysztopik, Dariusz Kulesza, Shakir Laibi, Dariusz Tomasz Lebioda, Andrzej Leligdowicz, Jan Leończuk, Mariusz Leś, Piotr Macierzyński, Anna Markowa, Małgorzata Masłowiecka, Khaled Mattawa, Amjad Nasser, Janusz Niczyporowicz, Maria Nowacka, Marek Olesiewicz, Oleg Pastier, Karol Piekutowski, Andrzej Pilipiuk, Jerzy Plutowicz, Jerzy Prokopiuk, Lech Przeczek, Adam Przegaliński, Hashem Shafiq, Braczysław Skorynicz, Tomasz Słomczyński, Dominik Sołowiej, Wojciech Szlubicz, Anna Sznicer, Wiesław Paweł Szymański, Adam Szyper, Mieczysław Wiśniowolski, Katarzyna Ewa Zdanowicz, Katarzyna Zimińska, Saif al-Rahbi
Ocena 0,0
Graffiti. Nr 3... Józef Baran, Domini...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
601
235

Na półkach:

Kiedyś to były czasy, dzisiaj nie ma czasów. Ten internetowy szlagwort jak bumerang powraca przy okazji nostalgicznych eskapad podejmowanych najczęściej w kierunku arkadyjskich lat 90. Kraju lat dziecinnych, o którym legendy powtarzają kolejne roczniki opanowujące Sieć.

Dziś nie ma czasów, mówi mi tomik Dominika Bielickiego pt. „Pawilony” nagrodzony w Gdyni Ważną Nagrodą. Tomik bardzo dobry, komunikatywny na fundamentalnym poziomie, na który mogą wdrapać się niedzielni odbiorcy poezji (taki ja na przykład). Dający po oczach ostro (cyfrowo?) zarysowanymi postaciami, scenami, dialogami, w których z łatwością rozpoznamy opiłki języka, którym się posługujemy i który z nas też robi jakiś tam użytek.

Najprościej oczywiście spojrzeć na „Pawilony” jak na serię zdjęć – zbliżeń, które pokazują ludzi w miejskim środowisku. Brzmi banalnie, oczywiście że tak. A to dziewczyna kupuje naleśniki, ktoś inny w ciszy wcina hot dogi, szycha w wielkiej firmie nudzi się, bezdomny wtajemnicza młodego bezdomnego w tajniki bezdomności, programiści walczą z kodami programów, pasażerowie autobusu, kierowcy stojący w korku… Góry i doły, wyżyny i bagna cywilizacji. Oczywiście to bardzo proste i chyba zbyt płaskie, by uwierzyć w teoretycznie dominujący w „Pawilonach” imaginistyczny rys.

Tu jest dużo więcej, bo (moim zdaniem) ważniejszy jest w tej książce ten, który patrzy, od tego, na którego patrzy. Ważniejszy jest ten (szumnie go nazwijmy) flaner, miejski snuj, podglądacz i podsłuchiwacz, który domyśla się nie biografii, ale tego, co być może wpisali w swoje CV obserwowani przez niego bohaterowie. Bohaterowie, którzy w odróżnieniu od podmiotu lirycznego, wpasowali się w przeznaczone im role i płynnie, bez zająknięcia, odgrywają swoje komedyjki w czasie rozmów kwalifikacyjnych, powierzchownych wymian uprzejmości, nawet rozmów z samymi sobą.

I jeszcze więcej – mamy nie tylko ludzi, ale umiejętnie (przyznajmy, nieco to przewidywalne, ale lubię i rozumiem) wprowadzone na scenę artefakty pochodzące ze starych dobrych czasów. A to wnętrze nieistniejącej wypożyczalni kaset video, a to tytułowe pawilony postawione w epoce, gdy hartował się nasz bieda-kapitalizm, w końcu dom handlowy, autentyczny mamut, który rozmagnesował się w starciu z galeriami handlowymi i stracił moc wabienia klientów. Bielicki ładnie o tym opowiada. Zależy mu. To widać.

Mnie jednak najsilniej uderzają inne obserwacje. Bielicki jest kronikarzem rozpływającego się, rozlewającego miasta, które traci kontury, charakter i wewnętrzne hierarchie. Miasto opisywane w "Pawilonach" ma jednak oblicze, które w Poznaniu malowniczo ujmuje powiedzonko „Dziś na Jeżycach łatwiej dostać wegańskie pierożki niż wpierdol”. Domyślacie się, że Jeżyce to taka dość szemrana okolica (chyba) była…

Ginie lub przechodzi metamorfozę pewien twardy rys (obrys?), wykute w trudniejszych czasach charaktery, „opresyjne” wzorce męskości i sprawowania władzy, siła – to wszystko zostaje rozmyte przez płynną, rozleniwiającą, słodką i wymuskaną nowoczesność. W najważniejszym moim zdaniem tekście książki pt. „Rzeźnia w wolskiej Gamie” padają słowa:

(…)Nastali radni z zarządów deweloperów,
Którzy nie potrafią obchodzić się z bronią
(…)
Którzy zamiast zdrowo pierdolić książki,
Kochają Sapkowskiego, znają się na winie.

Nie, proszę Państwa, dziś nie ma czasów, bo żeby były, wszystko musi płynąć dwa razy wolniej.

A, cholera, nie chce.

Kiedyś to były czasy, dzisiaj nie ma czasów. Ten internetowy szlagwort jak bumerang powraca przy okazji nostalgicznych eskapad podejmowanych najczęściej w kierunku arkadyjskich lat 90. Kraju lat dziecinnych, o którym legendy powtarzają kolejne roczniki opanowujące Sieć.

Dziś nie ma czasów, mówi mi tomik Dominika Bielickiego pt. „Pawilony” nagrodzony w Gdyni Ważną Nagrodą....

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
445
92

Na półkach: ,

kameralnie, naturalnie, a przekaz jasny. refleksyjne impresje z polskiej codzienności

kameralnie, naturalnie, a przekaz jasny. refleksyjne impresje z polskiej codzienności

Pokaż mimo to

1
avatar
1083
116

Na półkach: , , ,

No, tośmy się pośmiali. Dobrze. Śmiech to zdrowie.

No, tośmy się pośmiali. Dobrze. Śmiech to zdrowie.

Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
113
111

Na półkach:

Nudna naskórkowość.

Nudna naskórkowość.

Pokaż mimo to

0
avatar
55
11

Na półkach:

Bielicki używa języka w tak genialny sposób, że nikt go o język, warsztat, formę itd. nie pyta, co następnie wywołuje kompletnie mylne wrażenie, że języka, warsztatu, formy itd. u Bielickiego "nie ma".

Bielicki używa języka w tak genialny sposób, że nikt go o język, warsztat, formę itd. nie pyta, co następnie wywołuje kompletnie mylne wrażenie, że języka, warsztatu, formy itd. u Bielickiego "nie ma".

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pawilony


Reklama
zgłoś błąd