Spacer na krawędzi

Okładka książki Spacer na krawędzi
Sherri Smith Wydawnictwo: HarperCollins Polska kryminał, sensacja, thriller
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Tytuł oryginału:
Follow Me Down
Wydawnictwo:
HarperCollins Polska
Data wydania:
2018-03-21
Data 1. wyd. pol.:
2018-03-21
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327631282
Tłumacz:
Marta Żbikowska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Avatar - 2 - Ścieżka Tsu’teya cz. 2. Jan Duursema, Dan Parsons, Sherri Smith
Ocena 6,5
Avatar - 2 - Ś... Jan Duursema, Dan P...
Okładka książki Avatar - 1 - Ścieżka Tsuteya cz. 1. Jan Duursema, Dan Parsons, Sherri Smith
Ocena 6,1
Avatar - 1 - Ś... Jan Duursema, Dan P...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
474
319

Na półkach: , ,

[...] Dlaczego ta książka wywołała u mnie skrajne wrażenia? Dlatego, że na początku czytanie szło mi opornie. Akcja zupełnie mnie nie wciągała, a bohaterowie irytowali na każdym kroku. Po kilkudziesięciu stronach musiałam zrobić sobie przerwę. Z takimi interwałami dotarłam do połowy powieści i ku mojemu zdumieniu zaczęło się dziać. Okazało się, że historia wcale nie jest nudna jak przysłowiowe flaki z olejem, ale zaczyna nabierać barw i to całkiem wyraźnych. Autorka daje nam nagle do wyboru kilka opcji, kogo podejrzewać. Oczami wyobraźni głównej bohaterki poznajemy argumenty, które dowodzą o motywach zbrodni poszczególnych osób, co było dosyć ciekawe. Akcja nabiera tempa, a nowe fakty zaczynają wychodzić na światło dzienne. To zdecydowanie zasługuje na plus.

Niestety, jeśli chodzi o minusy, zaliczyłabym tu bohaterów. Mimo wszystko, zupełnie nie przypadli mi do gustu. Mia momentami bardzo mnie irytowała swoim zachowaniem. Czasami miałam wrażenie, ze mam do czynienia z naiwną bohaterką typowego horroru, która podejmuje totalnie złe decyzje. Rozumiem motyw jej działania, w końcu chciała dowieść niewinności swojego brata, ale patrząc na całokształt, jakoś mnie do siebie nie przekonała. Pozostali bohaterowie też niespecjalnie wpadli mi w czytelnicze oko. Eric, Garret, czy mieszkańcy Wayoaty… nie, zdecydowanie nie. Na pewno nie będę ich wspominać z sentymentem. A tamtejsze nastolatki? To już zupełnie pozostawię bez komentarza...

Cała recenzja: https://fascynacja-ksiazka.blogspot.com/2018/05/spacer-na-krawedzi-sherri-smith.html

[...] Dlaczego ta książka wywołała u mnie skrajne wrażenia? Dlatego, że na początku czytanie szło mi opornie. Akcja zupełnie mnie nie wciągała, a bohaterowie irytowali na każdym kroku. Po kilkudziesięciu stronach musiałam zrobić sobie przerwę. Z takimi interwałami dotarłam do połowy powieści i ku mojemu zdumieniu zaczęło się dziać. Okazało się, że historia wcale nie jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
178
43

Na półkach:

Spacer na krawędzi jest jedną z tych książek, o której przedpremierowo dużo się mówiło w blogsferze. Mówiło w większości dobrze, więc kiedy "wpadł mi on w ręce", nie mogłam go nie przyjąć.

Przed laty Mia uciekła z miejsca, którego nigdy do końca nie potrafiła nazwać domem. Brak perspektyw, samotność, uzależnienia i wieczne stanie w miejscu sprawiły, że mimo upływu czasu wciąż postrzega Wayoaty - krainę jabłek, kukurydzy, ale też dilerów narkotykowych i ludzi gotowych zabić, byle tylko ich sekrety nie wyszły na jaw - w ten san sposób - szary, smutny, zatrzymany w czasie. Kiedy zostaje wezwana na przesłuchanie w sprawie, w której został oskarżony Lucas, nie zastanawiając się zbyt długo jest pewna, że to niemożliwe, jej brat nie zrobiłby czegoś podobnego. Ale gdy wraca do domu, do kawalerskiego chaosu, gdy po rozmowie z przyjacielem Lucasa okazuje się, że nie jest on wcale ułożonym, przykładnym facetem z poukładanym życiem...

Widząc postawę policji i przekonanie, że Lucas jest winny zarzucanego mu morderstwa, Mia bierze sprawy w swoje ręce i postanawia "podsunąć im innego podejrzanego", znaleźć faktycznego sprawcę śmierci nastoletniej Joanny. Prowadzi śledztwo na własną rękę, ale im głębiej drąży temat, tym bardziej ktoś próbuje ją powstrzymać. Walka o prawdę staje się równie niebezpieczna, jak spacer nad przepaścią, w którą ktoś próbuje nas zepchnąć. * Czas ucieka, a sprawa staje się coraz bardziej skomplikowana...

Całość recenzji: www.mellod.pl

Spacer na krawędzi jest jedną z tych książek, o której przedpremierowo dużo się mówiło w blogsferze. Mówiło w większości dobrze, więc kiedy "wpadł mi on w ręce", nie mogłam go nie przyjąć.

Przed laty Mia uciekła z miejsca, którego nigdy do końca nie potrafiła nazwać domem. Brak perspektyw, samotność, uzależnienia i wieczne stanie w miejscu sprawiły, że mimo upływu czasu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
43
43

Na półkach:

Kiedy Mia dostaje telefon od szeryfa ze swojego małego, rodzinnego miasteczka, myślała, że jej matka po raz kolejny dźgnęła jednego z pensjonariuszy domu opieki. Tym razem jednak chodziło o jej brata. Lucas, oskarżony o zamordowanie nastoletniej uczennicy,
zniknął bez śladu.
Wezwana na przesłuchanie Mia wraca do miasteczka, którego wolałaby już nigdy więcej nie oglądać. Nienawidzi Wayoaty- krainy jabłek, kukurydzy i dilerów narkotykowych oraz ludzi, którzy są zdolni zrobić wszystko, żeby tylko ich sekrety nie wyszły na jaw. Tutaj zamiata się wszystkie sprawy pod dywan i wydaje wyrok przed udowodnieniem winy.
Mia nie wierzy w zarzuty stawiane jej bratu. Prowadzi własne śledztwo, ale im głębiej drąży temat, tym bardziej ktoś próbuje ją powstrzymać.
Walka o prawdę staję się równie niebezpieczna, jak spacer nad przepaścią, w którą ktoś próbuje nas zepchnąć.

"Na zewnątrz było jasno i pięknie. Zapierający dech w piersiach poranek tak bardzo kontrastował z bólem, jaki czułam w sercu, że przez moment bałam się, że nie dojdę o własnych siłach do samochodu.
Miałam ochotę umrzeć na miejscu."

"Spacer na krawędzi" od początku wciąga w swoją fabułę. Poznajemy małe miasteczko, w którym każdy się zna, jednak nikt nie chce, żeby jego sekrety wyszły na jaw. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że akcja rozkręca się od samego początku. Czytelnik na pewno nie będzie się nudził, a nasze przypuszczenia co do tego kto jest winny, mogą się nie sprawdzić. Ja w trakcie czytania tworzyłam wiele teorii, jednak zakończenie było całkowicie inne. Naprawdę mnie zaskoczyło i bardzo mi się to podobało. Ostatnio przy czytaniu thirllerów zgadywałam już w połowie jak potoczy się dalsza część historii, dlatego w tym przypadku ucieszyło mnie to, że w końcu dostałam niespodziankę. Fabuła ma lepsze i gorsze momenty, czasami denerwowały mnie pewne wydarzenia, ponieważ uważałam, że są wstawione niepotrzebnie i tylko po to, żeby stron książki było więcej, jednak całościowo historia bardzo mi się podobała. Zarówno bohaterowie jak i pomysł na książkę moim zdaniem jest bardzo udany.

Od samego początku towarzyszymy Mii, która za wszelką cenę chce odnaleźć swojego brata i udowodnić wszystkim, że jest on niewinny. Co do tej bohaterki mam trochę mieszane uczucia. Nie chodzi o to, że jej nie polubiłam. Na początku jest ona bardzo pewna siebie, jednak z czasem ta maska opada i na jaw wychodzą inne zachowania. Przypuszczam, że autor specjalnie tak poprowadził tą postać i pokazać chciał, jak pod wpływem stresu i wielu wydarzeń charakter człowieka, a nawet sam człowiek może się złamać. Jednak czasami to co myślała i to co mówiła bardzo mnie irytowało. Jednak były to takie zmienne odczucia, ponieważ w jednym rozdziale myślałam sobie o niej bardzo dobrze, w następnym jej zachowanie bardzo mnie denerwowało, a potem znowu kolejny rozdział przyniósł moją sympatię do niej. Jest to na pewno bardzo barwna i charakterystyczna postać, jednak ma swoje plusy i minusy.

"Pewnych rzeczy nie da się zapomnieć, wracają z upływem czasu i znów wracają, jak w spirali."

W książce poruszone jest to, jak wygląda życie dzieci, których rodzice poświęcają się tylko uzależnieniom. Jak silna może być więź między rodzeństwem, kiedy mają oni tak naprawdę w życiu tylko siebie. Pomysł na książkę bardzo mi się spodobał. Czytało mi się ją dobrze i szybko. Autor ma bardzo przyjemny styl i wszystko jest zrozumiałe i łatwe w odbiorze. Mimo, że jest to thiller, książka jest lekka. Nie jest to może pozycja, która zapadnie w pamięci na długo, jednak polecam ją, ponieważ bardzo dobrze spędziłam przy niej czas i w napięciu oczekiwałam tego, jak rozwiąże się cała zagadka.



"-Wiesz, że jestem dobrym człowiekiem...- to ulubiona sentencja złych ludzi, których poznałam."

Kiedy Mia dostaje telefon od szeryfa ze swojego małego, rodzinnego miasteczka, myślała, że jej matka po raz kolejny dźgnęła jednego z pensjonariuszy domu opieki. Tym razem jednak chodziło o jej brata. Lucas, oskarżony o zamordowanie nastoletniej uczennicy,
zniknął bez śladu.
Wezwana na przesłuchanie Mia wraca do miasteczka, którego wolałaby już nigdy więcej nie oglądać....

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
58
24

Na półkach: ,

Rodzina może być trudna, o czym przekonała się główna bohaterka Mia. Odbierając telefon od komisarza Prudena, jest przekonana, że to matka znowu dźgnęła nożem kolejnego pensjonariusza domu opieki. Niestety tym razem chodzi o jej brata, Lucaasa. Czy można do tego stopnia odciąć pępowinę, by stać się emocjonalnie martwym na losy rodziny? Okazuje się, że nie, szczególnie, gdy do głosu dochodzi ludzkość i serce.

Po powrocie do Wayoaty, rodzinnego miasta, Mia dowiaduje się, że Lucas oskarżony jest o zamordowanie swojej uczennicy. W oczyszczeniu zarzutów nie pomaga fakt, że chłopak zniknął. Gdzie się podziewa i czy zniknięcie utwierdza jego winę? Nikt nie zna prawdy, ale dziewczyna wie, że jej brat nie byłby w stanie dopuścić się do takiego czynu. Rozpoczyna, więc śledztwo na własną rękę. Do czego doprowadzi jej wytrwałość? I dlaczego ktoś za wszelką cenę chce jej przeszkodzić?
Jako, że ostatnio na tapecie kryminały, nie mogłam pominąć i tego. Narracja pierwszoosobowa w dużym stopniu pomaga nam utożsamić się z bohaterką. Możemy dzięki temu odczuwać jej emocje i spojrzeć na całą sprawę jej oczami. Sherri Smith podeszła do tej powieści na spokojnie. Widać, że nie śpieszyła się z kreowaniem historii, a efekt końcowy okazuje się spokojną fabułą, która przyciąga i intryguje swoją prostotą. Nie znajdziemy tam zwrotów akcji, wybuchów i fajerwerków, ale brak oczekiwań zostaje wynagrodzony niesamowicie wciągającą historią.

Przyznam, że książka miło mnie zaskoczyła. Choć przez początkowe rozdziały ciężko mi było przemknąć, w dalszej części autorka serwuje nam lekki kryminał, z dobrze przemyślaną zagadką. Spacer na krawędzi to logiczna i nieskomplikowana historia, która z łatwością ciągnie w swoje sidła. To idealna pozycja na spędzenie wieczoru z książką, która z niecierpliwością czeka na odkrycie zagadki.

Rodzina może być trudna, o czym przekonała się główna bohaterka Mia. Odbierając telefon od komisarza Prudena, jest przekonana, że to matka znowu dźgnęła nożem kolejnego pensjonariusza domu opieki. Niestety tym razem chodzi o jej brata, Lucaasa. Czy można do tego stopnia odciąć pępowinę, by stać się emocjonalnie martwym na losy rodziny? Okazuje się, że nie, szczególnie, gdy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
60
46

Na półkach:

“-Wiesz, że jestem dobrym człowiekiem…- to ulubiona sentencja wszystkich złych ludzi, których poznałam.



Gdy nadeszła ku temu okazja z wielka ulga Mia wyprowadziła się z rodzimego miasta. Umieszczona w hospicjum matka, która wskutek wypadku samochodowego doznała poważnego uszkodzenie mózgu, pozostała pod okiem brata bliźniaka Mii – Lucasa. Dziewczyna po studiach farmaceutycznych podjęła pracę w lokalnej aptece, dzięki czemu było ją stać na wynajęcie wymarzonego mieszkania. Mimo szczerych chęci, komunikacja z bratem w ostatnich dniach była bardzo utrudniona, jednak Mia tłumaczyła to różnymi godzinami pracy. Nie niepokoiły jej pobieżne wiadomość przychodzące od brata w poprzednich tygodniach. Przeżyła ogromny szok, gdy otrzymała telefon z posterunku policji z prośbą o wstawienie się na rozmowę dotycząca sprawy domniemanego morderstwa, w której głównym podejrzanym jest Lucas. Rozgorączkowana, zabrała najpotrzebniejsze rzeczy, w tym kosmetyczkę z lekami, które stanowiły dla niej ostatnie koło ratunkowe w sytuacjach kryzysowych. Gdy dotarła na miejsce wszystkie wspomnienia związane z jej dzieciństwem wróciły ze zdwojoną siła. Przypomniały jej się wszystkie dni, w których musieli wraz z Lucasem troszczyć się o siebie i o swoja nieustająco pijaną matkę. W zaaklimatyzowaniu się nie pomogły również informacje jakie pozyskała podczas rozmowy z policjantami, otóż przedstawili pewne dowody obciążające brata i zaręczyli, że posiadają świadków jego nieetycznego zachowania względem nieletnich uczennic. Mia jest jednak przekonana, że cały ten opis całkowicie przeczy obrazowi jej bliźniaka i robi wszystko aby oczyścić go z zarzutów. Niestety, lekomania, która daje o sobie znać, zaburza jej percepcję, a z czasem rozbudza nieufność co do własnych osądów. Czy Mia odnajdzie zaginionego brata i rozwikłana tajemnice śmierci uczennicy? Koniecznie sprawdźcie sami!

Sherri Smith stworzyła naprawdę realistyczny i niepokojący thriller, który czyta się w błyskawicznym tempie. Atmosfera napięcia towarzyszy nam już od pierwszych stron książki i to między innymi dzięki niej tak łatwo jest nam zbudować więź z opowiadaną historią. W strukturze fabuły nie brakuje również chwil wytchnienia, które pozwalają nam na moment odpocząć od stresujących wątków pojawiających się w rozgrywanej akcji. Oczywiście już na samym początku autorka podsuwa nam zagadkę, której rozwiązanie zajmuje bohaterce prawie całą książkę.

Widzimy świat oczami Mii, dlatego wszelkie informacje dotyczące sprawy związanej z morderstwem nastolatki, zdobywamy za jej pośrednictwem. Jak już dowiedzieliście z opisu fabuły, dziewczyna cierpi na lekomanię. Połyka tabletki, nie tylko by uśmierzyć ból ciała, ale i duszy. Ironią wydaje się być fakt, że to właśnie farmaceutka popada w ten zgubny i niebezpieczny nałóg, który swoją drogą, o wiele trudniej rozpoznać niż alkoholizm czy narkomanię. Góra niewiadomych piętrzy się nieubłaganie, a zawartość prywatnej apteczki podstępnie ją kusi. Walka z nałogiem nie trwa długo, przy pierwszej nadarzającej się okazji Mia sięga po ‘lekarstwo’.

Czytając “Spacer na krawędzi” miałam nieodparte wrażenie, że każde słowo, spostrzeżenie dostrzegane oczami głównej bohaterki, czy wydarzenie jest bardzo ważne. Zdawało się jakby na każdym kroku czaiło się rozwiązanie zagadki. Przez to krąg podejrzanych bezlitośnie się poszerzał, a ja czułam się jakby zażywała wymieniane w książce farmaceutyki. Autorka podsuwała nam dyskretne podpowiedzi, które zaraz kwestionowaliśmy, ponieważ pojawiały się nowe, równie prawdopodobne wersje zdarzeń.

Nie ukrywam, że bardzo chciałabym odnieść się do zakończenia jakie zaserwowała nam Sherri Smith, ale zdaję sobie sprawę, że jest mnóstwo osób, które lekturę tej książki mają jeszcze przed sobą. W tej sytuacji jestem w stanie napisać tylko tyle, iż rozwiązanie budowanej intrygi okazało się naprawdę zaskakujące. Przyznam, że w trakcie czytania dostrzegłam pewne zwiastuny będące zapowiedzią takiego rozwiązania zagadki, ale zginęły one pod natłokiem różnorodnych opcji.

Język autorki jakim się posługiwała był jak najbardziej zrozumiały i staranny. Podczas lektury miałam wrażenie, że autorka nie opowiada, a pokazuje odtwarzane w historii wydarzenia. Jestem całkowicie usatysfakcjonowana sposobem w jaki Sherri Smith poprowadziła przebieg fabuły, oraz tym jak wykreowała bohaterów.

Uważam, że “Spacer na krawędzi” to dobry i wciągający thriller, który zasługuje na uwagę. Autorka umiejętnie uchwyciła zmętniałą atmosferę miasteczka i stworzyła pełnowartościowych bohaterów. Thrillery czytam sporadycznie, jednak po pozycjach takich jak ta, coraz bardziej przekonuje się do tego gatunku.

“-Wiesz, że jestem dobrym człowiekiem…- to ulubiona sentencja wszystkich złych ludzi, których poznałam.



Gdy nadeszła ku temu okazja z wielka ulga Mia wyprowadziła się z rodzimego miasta. Umieszczona w hospicjum matka, która wskutek wypadku samochodowego doznała poważnego uszkodzenie mózgu, pozostała pod okiem brata bliźniaka Mii – Lucasa. Dziewczyna po studiach...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1009
235

Na półkach: , , ,

Droga Tachykardio!

Lubię sięgać po kryminały, w których ciężko mi na początku wytypować zabójcę. Gdzie całe śledztwo i poszukiwania zabójcy trwają, trwają, i trwają. Aż do samego końca. A gdy w końcu tajemnica zostaje wyjaśniona, pojawia się okrzyk: ”No tak, przecież to było oczywiste”. Właśnie tak miałam podczas czytania kryminału „Spacer na krawędzi” Sherri Smith.

Pewnego dnia Mia otrzymuje telefon od szeryfa informujący ją, że zaginął jej brat mieszkający wciąż w małym, rodzinnym miasteczku. Mało tego, okazuje się, że Lucas jest oskarżony o morderstwo swojej uczennicy. Mia nie wierzy, że jej brat byłby do tego zdolny. Na własną rękę postanawia przeprowadzić śledztwo. To co odkryje wzburzy życiem małego miasteczka i jego mieszkańcami. A prawda okaże się szokująca.

Przyznam Ci się, chociaż sama wiesz i to bardzo dobrze, że nie często sięgam po kryminały. Wynika to z tego, że boję się bać i nocnych szmerów mieszkania. Bo wiesz wyobraźnia działa. Ale to właśnie jest piękne w czytaniu - pod powiekami tworzymy obrazy tego o czym właśnie przeczytaliśmy. Tak było także w tym przypadku. I bałam się nie na żarty.

Powiem Ci jeszcze, że główna bohaterka przypominała mi trochę tę z książki „Dziewczyna z pociągu”. Mia nie była uzależniona od alkoholu, ale od leków. Leków, które trzymały ją przy życiu, nakręcały do działania.

Autorka akcję powieści osadziła w małej miejscowości. A jak dobrze wiemy małe społeczności mają to do siebie, że wszyscy o wszystkich wiedzą. Jednak nie zawsze jest to pomocne. Każdy ruch jest obserwowany i nic nie da się ukryć. Ale czy na pewno? Przecież osoba która zabiła dziewczynę, nie została złapana od razu. Śledztwo posuwało się do przodu w ślimaczym tempie.

Nie jest to krwawy kryminał, ale intryga dobrze jest poprowadzona i do prawie samego końca nie wiemy kto zabił.

Polecam i pozdrawiam serdecznie
Archer

Droga Tachykardio!

Lubię sięgać po kryminały, w których ciężko mi na początku wytypować zabójcę. Gdzie całe śledztwo i poszukiwania zabójcy trwają, trwają, i trwają. Aż do samego końca. A gdy w końcu tajemnica zostaje wyjaśniona, pojawia się okrzyk: ”No tak, przecież to było oczywiste”. Właśnie tak miałam podczas czytania kryminału „Spacer na krawędzi” Sherri Smith....

więcej Pokaż mimo to

avatar
997
800

Na półkach: ,

Mia – główna bohaterka „Spaceru na krawędzi”, zmuszona jest wrócić do rodzinnego miasta, którego mało mówiąc, nie znosi. Sprawcą tej sytuacji jest jej brat, który został posądzony o zabicie uczennicy i ślad po nim zaginął. Przez sytuację w przeszłości, dotyczącą śledztwa na temat wypadku jej matki, Mia nie ma dobrych stosunków z lokalną policją. Czas nie stoi w miejscu, a sprawa nie posuwa się do przodu. Organy władzy sądzą, że Lucas jest winny zarzucanego mu czynu, a teraz się ukrywa. Bohaterka nie wierzy w tę wersję wydarzeń i postanawia wziąć śledztwo w swoje ręce. Czyha na nią niebezpieczeństwo oraz wiele przeszkód, czy Mia zdoła odnaleźć brata?

„Spacer na krawędzi”, jest dobrym thrillerem. Nie jest może książką, którą zapamiętałabym na długo, ale z całą pewnością czytało mi się ją przyjemnie. Konstrukcja powieści oraz sposób kreowania bohaterów jest dopięta na ostatni guzik. Poznajemy świat oczami Mii, zagłębiamy się w jej umysł, poznając myśli, troski oraz cały wachlarz uczuć. Poznajemy również Lucasa, choć wszystko, co o nim wiemy, pochodzi ze wspomnień bohaterki. Akcja nie jest pośpieszna, raczej rozwija się powoli, ale ten zabieg w moich oczach wygląda dobrze. Nie wszystkie powieści muszą brnąć do przodu, bez chwili wytchnienia.

Książka Sherri Smith napisana została lekkim tonem. Jest przystępna w odbiorze i myślę, że spodoba się nawet tym osobom, które powieści z tego gatunku czytają tylko od czasu do czasu. Muszę zwrócić uwagę również na to, że autorka zastosowała elementy psychologiczne, które tak bardzo lubię w pozycjach z dreszczykiem. Wydawnictwo Harper Collins jeszcze nigdy nie zawiodło mej czytelniczej duszy. Każdy thriller jest interesujący, choć niektóre czytam z większą ciekawością, a niektóre z nieco mniejszą. Wszystkie jednak są warte uwagi, dlatego też polecam Wam i tę pozycję. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie.

W moim życiu ostatnio dużo się dzieje, dlatego też cieszę się, że miałam okazję na chwilę oderwać się od świata rzeczywistego i na chwilę zawędrować do świata Mii, by wraz z nią próbować ustalić prawdę oraz odkryć tajemnice zniknięcia jej brata. Wieczorową porą, z lampką wina u boku, „Spacer na krawędzi” jest idealnym towarzyszem. Podsumowując, powieść ma ciekawą fabułę, dobrze wykreowanych bohaterów, jej styl jest lekki, a akcja nabiera z czasem tempa, dając czytelnikowi czas do namysłu.

Mia – główna bohaterka „Spaceru na krawędzi”, zmuszona jest wrócić do rodzinnego miasta, którego mało mówiąc, nie znosi. Sprawcą tej sytuacji jest jej brat, który został posądzony o zabicie uczennicy i ślad po nim zaginął. Przez sytuację w przeszłości, dotyczącą śledztwa na temat wypadku jej matki, Mia nie ma dobrych stosunków z lokalną policją. Czas nie stoi w miejscu, a...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2205
2201

Na półkach:

"Pewnych rzeczy nie da się zapomnieć, wracają z upływem czasu i znów wracają, jak w spirali."

Podobała mi się pokręcona i wymyślna fabuła, trzymająca w niepewności odnośnie ostatecznej wersji zakończenia. Owszem, po drodze powstają mniej lub bardziej słuszne przypuszczenia i domysły, jednak wielokrotnie zmienia się kierunek ich przebiegu, zupełnie jakbyśmy zbaczali z właściwej ścieżki, wkraczali w ślepe uliczki kłamstw, wikłali się w mroczne i ponure zagadki ciemnej natury człowieka. Odpowiadało mi się heroiczne kluczenie wokół prawdy, lawirowanie między pozorami i niedopowiedzeniami, fałszywe wyciąganie wniosków ze strzępków informacji. Tworzyło to frapujący klimat sensacji, wyczekiwany dreszcz zaniepokojenia i niepokoju, czyli to, na czym nam zależy podczas sięgania po thriller.

Powieść zaczyna się w mocnych i przekonujących rytmach, jednak niestety z czasem traci na efektowności i atrakcyjności. Po wiele obiecujących zapowiedziach zaczyna się rozmywać za sprawą stopniowej utraty wiarygodności kreacji głównej bohaterki, która z silnej i zdecydowanej osobowości krok po kroku przekształca się w sfiksowaną i niezrównoważoną kobietę. I nawet przeżywane przez nią dramatyczne incydenty, intensywna niepewność sytuacji, w jakiej się znalazła, uzależnienie od leków, nie do końca tłumaczą nierozsądne i niedojrzałe zachowania. Aczkolwiek, pomysł wprowadzenia rodzeństwa Haas w niebezpieczną sytuację, obdarzenie ich traumatyczną przeszłością, niepewnością odnośnie własnych korzeni, wytworzenie sieci trudnych do zdefiniowania relacji, w których funkcjonują, uważam za ciekawy i intrygujący.

Udało się natomiast odmalowanie małomiasteczkowej społeczności, gdzie wszyscy doskonale się znają, wszystko o sobie wiedzą, ekscytują pogłoskami i plotkami, mają z góry wyrobione opinie i przekonania, krążą z pozornie dyskretnym wścibstwem wokół owianych tajemnicami i zmową milczenia wydarzeń. Dlatego, kiedy zostaje zgwałcona i zamordowana nastolatka, wywodząca się z najbardziej bogatej i wpływowej rodziny w Dakocie Północnej, mieszkańcy, media i policja mają już wyrobione zdanie odnoście tożsamości mordercy. Jednoznacznie wskazują na Lucasa, nauczyciela ofiary, brata bliźniaka Mii, w trybie pilnym ściągniętej przez organy ścigania w rodzime strony Wayoaty. Siostra nie wierzy w winę brata, nie przekonują ją zebrane dowody, dlatego rozpoczyna prywatne śledztwo. Aby skutecznie je poprowadzić musi zmierzyć się z uzależnieniem, zagadkami i demonami przeszłości.

bookendorfina.pl

"Pewnych rzeczy nie da się zapomnieć, wracają z upływem czasu i znów wracają, jak w spirali."

Podobała mi się pokręcona i wymyślna fabuła, trzymająca w niepewności odnośnie ostatecznej wersji zakończenia. Owszem, po drodze powstają mniej lub bardziej słuszne przypuszczenia i domysły, jednak wielokrotnie zmienia się kierunek ich przebiegu, zupełnie jakbyśmy zbaczali z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
245
179

Na półkach: , ,

Gdy tylko w zapowiedziach Wydawnictwa HarperCollins ukazała się powyższa książka od razu chciałam ją mieć! Już dawno opis na okładce mnie tak nie zaintrygował!

Główną bohaterką książki jest Mia, którą los zmusił do powrotu w rodzinne strony. Jej brat został oskarżony o zamordowanie swojej nastoletniej uczennicy, a następnie zniknął bez śladu. Mia pomimo tego, że nienawidzi miasta, w którym się wychowała, wraca tam, aby przeprowadzić własne śledztwo, bo nie wierzy w zarzuty stawiane bratu. Jednak im głębiej drąży, tym bardziej ktoś próbuje jej w tym przeszkodzić. Walka o prawdę z czasem staje tak samo niebezpieczna, jak spacer na krawędzi, a ktoś z wszelką cenę chce nas wepchnąć w przepaść.

~*~

Zacznę od tego, iż bardzo podobała mi się konstrukcja powieści. Fabuła prowadzona w punktu widzenia Mii to jak najbardziej trafiony pomysł. To właśnie dzięki temu możemy wejść do umysłu dziewczyny i dowiedzieć się, co w nim siedzi. Znamy jej myśli, przeszłość, troski i uczucia. Sprawia to, że czujemy, jakbyśmy znali ją osobiście. Za to z drugiej strony, dzięki temu zabiegowi w dość dużym stopniu poznajemy Lucasa, choć tak naprawdę dowiadujemy tego, jakim jest tylko z opowieści głównej bohaterki.

„Spacer na krawędzi” jest bardzo dobrym thrillerem. Akcja, choć początkowo może wydawać się nudna i powolna, z czasem nabiera tempa, aby osiągnąć apogeum, w którym to fabuła tak wciąga, że od fabuły nie można się oderwać. Ponadto na uwagę zasługuje również język. Jest on lekki, przyjemny i bez udziwnień. Czytanie tejże książki to czysta przyjemność. W dodatku wszelkie aspekty psychologiczne sprawiły, że jeszcze bardziej polubiłam ten gatunek.

Podsumowując, „Spacer krawędzi” to bardzo dobry thriller psychologiczny, który wciągnął mnie bez reszty. Przyspieszająca akcja, dobry pomysł na fabułę oraz wątki psychologiczne to zdecydowanie atuty tej książki. Polecam.

Gdy tylko w zapowiedziach Wydawnictwa HarperCollins ukazała się powyższa książka od razu chciałam ją mieć! Już dawno opis na okładce mnie tak nie zaintrygował!

Główną bohaterką książki jest Mia, którą los zmusił do powrotu w rodzinne strony. Jej brat został oskarżony o zamordowanie swojej nastoletniej uczennicy, a następnie zniknął bez śladu. Mia pomimo tego, że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
534
514

Na półkach: , ,

"Spacer na krawędzi" to powieść, która od samego początku bardzo mnie ciekawiła, dlatego nie byłam w stanie odmówić sobie jej lektury. Choć autorka nie była mi wcześniej znana, postanowiłam zaryzykować i przekonać się czy jej twórczość przypadnie mi do gustu. Opis wydawał mi się intrygujący i zwiastował niezapomnianą lekturę, ale czy rzeczywiście tak się stało? Czy Sherri Smith udało się mnie zaskoczyć i sprawić, że moje serce zaczęło bić mocniej? Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie.

Mia zostaje wezwana na przesłuchanie w sprawie jej brata - Lucasa, który jest podejrzewany o morderstwo, a dodatkowo zniknął bez śladu. Policja jest pewna, że chłopak uciekł i ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości, jednak główna bohaterka ma co do tego ogromne wątpliwości. Przede wszystkim nie może uwierzyć, że jej brat byłby w stanie kogokolwiek zamordować, a po drugie wydaje jej się, że Lucas, którego zna nie wyjechałby bez poinformowania o tym siostry. Mia zaczyna prowadzić śledztwo na własną rękę, ale szybko okazuje się, że ktoś bardzo chce ją przed tym powstrzymać. Czy główna bohaterka znajduje się w niebezpieczeństwie? Czy Lucas rzeczywiście zabił nastolatkę?

Fabuła jest naprawdę ciekawa i wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Po przeczytaniu pierwszego rozdziału, wiedziałam, że nie będę potrafiła tak po prostu oderwać się od lektury. Koniecznie musiałam dowiedzieć się co tak naprawdę wydarzyło się w miasteczku Wayoat. Choć powieść liczy ponad czterysta stron, czyta się ją naprawdę w błyskawicznym tempie. Akcja jest dosyć szybka, a każda kolejna strona dostarcza czytelnikowi nowych wrażeń i emocji. "Spacer na krawędzi" nie jest być może pozycją, którą zapamiętam do końca życia, ale z pewnością jeszcze długo będę wspominać jej lekturę, ponieważ okazała się ona naprawdę przyjemna.

Bohaterowie są bardzo poprawnie wykreowani i często zaskakują nas swoim zachowaniem. Czytając "Spacer na krawędzi" poznajemy przeszłość zarówno Mii jak i Lucasa, dzięki czemu lepiej rozumiemy całą historię. Mia jest postacią, z którą najmocniej się zżyłam, choć jej zachowanie nie zawsze było dla mnie satysfakcjonujące. Wielokrotnie podejmowane przez nią decyzję bardzo mnie irytowały i nie byłam w stanie pojąć jak dorosła kobieta może zachowywać się tak lekkomyślnie i niemądrze. Autorka posługuje się prostym, a dodatkowo lekkim językiem, który skutecznie ułatwia czytanie.

Podsumowując - "Spacer na krawędzi" to powieść może nieszczególnie wybitna, ale zdecydowanie dobra i warta uwagi czytelników. Losy Mii dostarczyły mi wielu przyjemnych chwil podczas których mogłam się zrelaksować i zapomnieć o czekających na mnie obowiązkach. Jeśli kiedyś będę miała okazję, aby przeczytać kolejną książkę spod pióra Sherri Smith - z pewnością to zrobię. Mam nadzieję, że moja recenzja zachęciła was do lektury tej pozycji, i że wkrótce sami poznacie twórczość tej autorki.

"Spacer na krawędzi" to powieść, która od samego początku bardzo mnie ciekawiła, dlatego nie byłam w stanie odmówić sobie jej lektury. Choć autorka nie była mi wcześniej znana, postanowiłam zaryzykować i przekonać się czy jej twórczość przypadnie mi do gustu. Opis wydawał mi się intrygujący i zwiastował niezapomnianą lekturę, ale czy rzeczywiście tak się stało? Czy Sherri...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Spacer na krawędzi


Reklama
zgłoś błąd