Zanim pozwolę ci wejść

Okładka książki Zanim pozwolę ci wejść
Jenny Blackhurst Wydawnictwo: Albatros kryminał, sensacja, thriller
446 str. 7 godz. 26 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Tytuł oryginału:
Before I Let You In
Wydawnictwo:
Albatros
Data wydania:
2018-05-09
Data 1. wyd. pol.:
2018-05-09
Data 1. wydania:
2016-09-08
Liczba stron:
446
Czas czytania
7 godz. 26 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381252386
Tłumacz:
Anna Dobrzańska
Tagi:
kłamstwo manipulacja przestępstwo przyjaciółka przyjaźń strach szantaż tajemnica thriller wspomnienia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
1497 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
366
252

Na półkach: ,

Całkiem sprawnie napisana powieść. Dość duży element zaskoczenia, jeśli chodzi o zakończenie historii. Całość na plus, choć jakoś bardzo mnie nie porwała.

Całkiem sprawnie napisana powieść. Dość duży element zaskoczenia, jeśli chodzi o zakończenie historii. Całość na plus, choć jakoś bardzo mnie nie porwała.

Pokaż mimo to

avatar
234
205

Na półkach:

No cóż.
Czytałam kilka książek tej autorki i ta zdecydowanie jest najsłabsza. Powiedziałabym wręcz, że wolałabym po nią w ogóle nie sięgać. Ale już się stało. Nie lubię odkładać książek, robię to niezwykle rzadko, więc przebrnęłam.
A dlaczego? Bo pomijając, że wszystkie trzy niby przyjaciółki były dość słabe, nudne i do tego psychicznie niestabilne - z różnych powodów, to ta historia kupy mi się nie trzyma. Jakby w trakcie domyśliłam się, kto i co. Ale - o ile wyjaśnienie miało ręce i nogi - o tyle wykonanie już średnio.
Nie wiem. Zabrakło mi tu i tajemnicy, i napięcia i w ogóle jakichkolwiek emocji. Nikogo nie da się lubić.
Książka z kategorii - przebrnij i zapomnij.

No cóż.
Czytałam kilka książek tej autorki i ta zdecydowanie jest najsłabsza. Powiedziałabym wręcz, że wolałabym po nią w ogóle nie sięgać. Ale już się stało. Nie lubię odkładać książek, robię to niezwykle rzadko, więc przebrnęłam.
A dlaczego? Bo pomijając, że wszystkie trzy niby przyjaciółki były dość słabe, nudne i do tego psychicznie niestabilne - z różnych powodów, to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
211
143

Na półkach: ,

Kolejna książka z tej serii i kolejna tej autorki..
Cała seria bardzo mi się podoba i lubię w sumie wszystkie autorki 😁
A tutaj pokazana jest wieloletnia przyjaźń trzech kobiet, z których każda ma swoje problemy/tajemnice, ale wspierają się od 30stu lat..
Aż pojawia się ONA..
Bardzo wciąga..

Kolejna książka z tej serii i kolejna tej autorki..
Cała seria bardzo mi się podoba i lubię w sumie wszystkie autorki 😁
A tutaj pokazana jest wieloletnia przyjaźń trzech kobiet, z których każda ma swoje problemy/tajemnice, ale wspierają się od 30stu lat..
Aż pojawia się ONA..
Bardzo wciąga..

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
11
9

Na półkach:

Książkę czyta się z zapartym tchem. Przeplatanie ze sobą kilkustronicowych historii postaci budzi dreszcz emocji, ogromną ciekawość, a także miesza ze sobą wątki. Czytelnik nie może doczekać się, by dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi, ale autorka nie pozwala rozszyfrować tego zbyt szybko. Dodatkową funkcję spełniają bezimienne rozdziały, dzięki którym czytelnik sam musi się domyślać, kto jest czarnym charakterem. Książka jest napisana łatwo przyswajalnym językiem, sprawiając, że liczba przeczytanych kartek niepostrzeżenie się powiększa. Wątki są genialnie ze sobą połączone, żadne fakty nie odstają od siebie. Historię bohaterów, ich przeszłość poznajemy stopniowo, dzięki czemu, dopiero po czasie rozumiemy pewne sytuacje. Poza chwytliwym wątkiem kryminalnym autorka mimochodem przemyca ważne treści. Porusza temat przyjaźni, która z boku wydaje się nieskazitelna, lecz w środku skrywa wiele tajemnic, niespełnionych pragnień, traum, lęków i uczuć, o których nie mówią sobie przyjaciółki. Wreszcie dochodzimy do przewrotnego zakończenia, po którym wychodzi na jaw, że autorka zdążyła nieźle namącić czytelnikowi w głowie. Okazuje się, że wszystko, czego się spodziewał podczas lektury, było grą, w którą dał się wciągnąć, a rozwiązanie jest zupełnie inne. Przez to mimo zakończenia lektury, czytelnik jeszcze raz musi przemyśleć sobie pewne wątki, by docenić, że wszystko ze sobą współgrało i nic nie pozostało niewyjaśnione.

Książkę czyta się z zapartym tchem. Przeplatanie ze sobą kilkustronicowych historii postaci budzi dreszcz emocji, ogromną ciekawość, a także miesza ze sobą wątki. Czytelnik nie może doczekać się, by dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi, ale autorka nie pozwala rozszyfrować tego zbyt szybko. Dodatkową funkcję spełniają bezimienne rozdziały, dzięki którym czytelnik sam...

więcej Pokaż mimo to

avatar
931
719

Na półkach:

Po zawodzie spowodowanym „Córką mordercy” musiałam się przekonać dlaczego właściwie kiedyś stwierdziłam, że lubię książki Jenny Blackhurst. Ponieważ z nieprzeczytanych zostało mi już tylko „Zanim pozwolę ci wejść” wybór był dość ograniczony. Przez pierwsze kilkanaście rozdziałów chciałam rzucić książkę w kąt i skreślić Autorkę z listy „przeczytaj niezależnie co i kiedy napisze”. Miałam wrażenie jakiegoś chaosu, kolejnych postaci, których losy się ze sobą nie wiązały, wręcz namnażania historii do tego stopnia, że zaczęłam się w tym sama gubić. W tym szaleństwie musiała być jednak jakaś metoda, zatem czytałam dalej. I im kartek ubywało, tym historia coraz bardziej zaczęła mnie wciągać, a fabuła intrygować, pozostawiając jednak wciąż w niepewności czy aby czasem Autorka po raz kolejny nie wyprowadzi mnie na manowce. Zaczęły się też mnożyć pytania. Co kryją w sobie losy trzech przyjaciółek – Karen, Bei i Eleonor? Która z nich jakie kryje przed resztą sekrety? Czy ich relacja jest naprawdę piękna i szczera? Czy pójdą za sobą w ogień? A może los będzie chciał trwałość ich więzi przetestować? Czy ktoś stanie na ich drodze i zacznie z nimi grę na zasadach, których żadna z nich nie będzie znała? Czy przejdą tą próbę bez szwanku dla swej przyjaźni?
Ja odpowiedzi na te pytania już znam i pozostawię je dla siebie. Tym razem kompletnej klapy nie było, gdyż finalnie udało się Autorce mnie zaskoczyć. Pomimo tego nie był to thriller najwyższych lotów, przy którym obgryzałaby paznokcie z nerwów i rwała włosy z głowy😊 Do przeczytania, ale bez ekscytacji. Tym samym ja już chyba tej Autorce podziękuję. Na szczęście póki co i tak nie miałabym co jej autorstwa przeczytać 😊

Po zawodzie spowodowanym „Córką mordercy” musiałam się przekonać dlaczego właściwie kiedyś stwierdziłam, że lubię książki Jenny Blackhurst. Ponieważ z nieprzeczytanych zostało mi już tylko „Zanim pozwolę ci wejść” wybór był dość ograniczony. Przez pierwsze kilkanaście rozdziałów chciałam rzucić książkę w kąt i skreślić Autorkę z listy „przeczytaj niezależnie co i kiedy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
136
10

Na półkach:

Niedowierzanie połączone z rozczarowaniem, to chyba jedyne co zapamiętam po tej lekturze. Po poprzednich świetnych książkach Pani Blackhurst nastawiałam się na kolejną dobrze poprowadzoną historię z wyrazistymi bohaterami, szybką akcją, a także przyjemnym stylem pisarskim autorki. Jakież więc było moje zdziwienie, kiedy już po pierwszych 100 stronach wiedziałam, że tym razem nie dostanę tu ani jednej z tych rzeczy. Dopiero później sprawdziłam, że jest to pierwsza książka tej pisarki, więc jest to jakimś usprawiedliwieniem. Ale od początku. Mamy tu przyjaźń trzech kobiet, chociaż tak naprawdę ciężko nazwać to przyjaźnią, gdyż każda z nich ma jakieś sekrety, o których nie wiedzą pozostałe, a co za tym idzie, są zupełnie innymi osobami niż w rzeczywistości. Nazwałabym to więc fałszywą przyjaźnią. Co najbardziej mi przeszkadzało w tych bohaterkach, pomijając płytkość ich charakterów, były ich problemy. Albo były wyolbrzymione jak w przypadku Eleanor, w drugim prawie w ogóle nieporuszane lub niejasne aż do mniej więcej połowy książki jak w przypadku Bei. Karen była taką osobą, która pomimo że była psychologiem, sama sprowadzała na siebie kłopoty i nie umiała ich rozwiązać. Tyle że w jej przypadku chodziło tu o głębsze dno. Kolejna rzecz, przez którą aż nie chciało mi się wierzyć że czytam książkę tej autorki - sztuczne, bezsensowne dialogi, miejscami jakby nie na miejscu lub w charakterze wypełniaczy, co tłumaczy grubość książki. Jeszcze gdyby historia tych trzech bohaterek była bardziej interesująca, w żadnym przypadku by to nie przeszkadzało. Natomiast śmiać mi się chce, że zarzucałam nudę ,,Terapeutce" B.A. Paris, choć w porównaniu z tą pozycją tamta to istny rollercoaster. Bo nie dzieje się tu zupełnie nic, pomijając pozorne zagrożenie ze strony tajemniczej pacjentki Karen, którego swoją drogą w ogóle tutaj nie czuć, bo jej charakter jest tak samo nijaki i mdły jak reszta bohaterów, a czytając fragmenty z sesjami zamiast psychologicznej gierki dostajemy jakieś wypociny nie wiadomo na jaki temat. Nie wiem skąd też pomysł poprowadzenia historii w tak niesamowicie chaotyczny i niejasny sposób, że niektóre zdania musiałam czytać po kilka razy, żeby orientować się o czym właściwie jest w danym momencie mowa. To samo dotyczy odkrywania nowych faktów z życia bohaterek. Wyskakują nagle nie wiadomo skąd, i to w sposób jakby czytelnik już o tym wiedział. Zupełnie nie ta autorka, którą znam z jej innych powieści. Ostatnie strony przeczytałam skrótowo, bo już na początku historii domyślałam się kto jest czarnym charakterem i miałam po części rację. Zakończenie było dość logiczne i trzymało się kupy poza pewnymi elementami fabularnymi, więc za to plus, ale jak dla mnie za dużo było tego zamieszania. Odniosłam wrażenie, że autorka chce jak najszybciej skończyć temat, pozostawiając niektóre wątki niedokończone i postawić kropkę. 
Zawiodłam się bardzo, ale z uwagi na to, że to jednak debiut, łatwiej mi przełknąć tę gorycz. Mogę mieć tylko nadzieję, że nowsze książki autorki będą równie dobre jak świetne "Noc kiedy umarła" czy "Czarownice nie płoną", a o tej chcę jak najszybciej zapomnieć.

Niedowierzanie połączone z rozczarowaniem, to chyba jedyne co zapamiętam po tej lekturze. Po poprzednich świetnych książkach Pani Blackhurst nastawiałam się na kolejną dobrze poprowadzoną historię z wyrazistymi bohaterami, szybką akcją, a także przyjemnym stylem pisarskim autorki. Jakież więc było moje zdziwienie, kiedy już po pierwszych 100 stronach wiedziałam, że tym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
308
216

Na półkach:

Pierwsza książka tej autorki wobec której mam ambiwalentne odczucia. Nie dlatego, że zakończenie nie okazało się zaskakujące, ale dlatego, że podobnie jak w "Pacjentce", rozczarowałam się rozwiązaniem i oczekiwałabym jakiwgis bardziej sprawiedliwościowego rozwiązania. Jednocześnie uważam, że u tej autorki nie ma schematyczności. Polecam mimo mojej nieco gorzej oceny dla tej książki.

Pierwsza książka tej autorki wobec której mam ambiwalentne odczucia. Nie dlatego, że zakończenie nie okazało się zaskakujące, ale dlatego, że podobnie jak w "Pacjentce", rozczarowałam się rozwiązaniem i oczekiwałabym jakiwgis bardziej sprawiedliwościowego rozwiązania. Jednocześnie uważam, że u tej autorki nie ma schematyczności. Polecam mimo mojej nieco gorzej oceny dla tej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
169
146

Na półkach:

Lekko napisana, dobrze się czytało, zachowany sens przyczynowo- skutkowy i ciekawy zwrot akcji na zakończenie, chociaż przyznaję, że wcześniejsze zwierzenia bohaterek dobrze naprowadzały czytelnika na przyszłość.
Nie mniej- polecam.

Lekko napisana, dobrze się czytało, zachowany sens przyczynowo- skutkowy i ciekawy zwrot akcji na zakończenie, chociaż przyznaję, że wcześniejsze zwierzenia bohaterek dobrze naprowadzały czytelnika na przyszłość.
Nie mniej- polecam.

Pokaż mimo to

avatar
409
406

Na półkach:

Z tą książką kojarzy mi się cytat, mówiący że im mniej ludzie wiedzą o Twoim życiu tym lepiej się ono układa...
Jest to książka o przyjaźni, o skrywanych lękach i tajemnicach...o miłości...o zazdrości...a przede wszystkim - o złych stronach ludzkiej natury...
Czyta się szybko...z każdą, kolejną, stroną robi się coraz bardziej intrygująco i mrocznie....
Naprawdę, dobry thriller...

Z tą książką kojarzy mi się cytat, mówiący że im mniej ludzie wiedzą o Twoim życiu tym lepiej się ono układa...
Jest to książka o przyjaźni, o skrywanych lękach i tajemnicach...o miłości...o zazdrości...a przede wszystkim - o złych stronach ludzkiej natury...
Czyta się szybko...z każdą, kolejną, stroną robi się coraz bardziej intrygująco i mrocznie....
Naprawdę, dobry...

więcej Pokaż mimo to

avatar
65
63

Na półkach: , , ,

Boże... To była po prostu niesamowita książka.. Gdy kończyłam czytać pewien rozdział to chciałam więcej i więcej i przez cały dzień nie mogłam się doczekać, kiedy usiądę spokojnie w fotelu i zanurzę się w tej powieści... Bardzo mocno trzymała w napięciu i czasami aż musiałam odłożyć ją na moment, bo naprawdę tyle było emocji, a jednocześnie nie mogłam się od niej oderwać.. Podobało mi się, że było aż tyle stron, bo byłoby nieciekawie, gdyby było o połowę mniej. Też dobrze było napisane to, jak poznawaliśmy dane osoby np. nie było napisane wprost "Hej, jestem Bea i jestem taka i taka, ponieważ kiedyś zrobiłam to i to", tylko poznawaliśmy te osoby po kolei. Nie wiem czy wiadomo o co mi chodzi.. Bardzo podobały mi się też te rozdziały bezimienne, gdzie nie wiedzieliśmy kto to mówi. A koniec.. koniec książki był jakbym wpadła w inną czasoprzestrzeń.. Po prostu totalnie inaczej się skończyło niż myślałam i tyle rzeczy się tam działo, że za tym nie nadążałam... Bardzo przykro mi też z powodu tego co się właśnie na tym końcu stało... Ale może po prostu tak miało być? Nie mogę się doczekać aż przeczytam tę książkę drugi raz z perspektywy osoby wiedzącej jaki jest koniec.

Boże... To była po prostu niesamowita książka.. Gdy kończyłam czytać pewien rozdział to chciałam więcej i więcej i przez cały dzień nie mogłam się doczekać, kiedy usiądę spokojnie w fotelu i zanurzę się w tej powieści... Bardzo mocno trzymała w napięciu i czasami aż musiałam odłożyć ją na moment, bo naprawdę tyle było emocji, a jednocześnie nie mogłam się od niej oderwać.....

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Jenny Blackhurst Zanim pozwolę ci wejść Zobacz więcej
Jenny Blackhurst Zanim pozwolę ci wejść Zobacz więcej
Jenny Blackhurst Zanim pozwolę ci wejść Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd