Złodziej stulecia

Okładka książki Złodziej stulecia
Gaja Kołodziej Wydawnictwo: Lucky literatura młodzieżowa
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Wydawnictwo:
Lucky
Data wydania:
2017-11-22
Data 1. wyd. pol.:
2017-11-22
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365351517
Tagi:
Gaja Kołodziej; robotyka; sztuki walki
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
464
388

Na półkach:

https://alison-2.blogspot.com/2019/03/zodziej-stulecia-gaja-koodziej.html

Gaja Kołodziej jest powieściopisarką, psychologiem i coachem. W swoim dorobku ma ona już kilka ciepło przyjętych powieści, jest również członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. "Złodziej stulecia" to jej najnowsza powieść, skierowana do młodego czytelnika.

Wiki jest studentką robotyki, pracuje w warsztacie samochodowym i marzy o tym, by zostać Super Women. Trenuje taekwondo i krav magę. Pewnego dnia trafia na trop tajemniczego przestępcy, który postanawia zrobić z niej swoją praktykantkę. Ten pomysł zdecydowanie nie przypada do gustu Tomowi, który już od jakiegoś czasu pobiera nauki u znanego złodzieja. Wiki czekają naprawde niesamowite i intensywne dni...

Pomysł na fabułę jest dość ciekawy, podobnie zresztą kreacja głównej bohaterki. Łatwo zapałać sympatią do nietuzinkowej dziewczyny, która z pasją konstruuje roboty, wchodzi do domów przez okna i co chwila pakuje się w kłopoty. Bardzo sympatycznie prezentują się również jej przyjaciele no i oczywiście rywal, tajemniczy Tom. Całość ma spory potencjał, niestety książka sprawia jednak wrażenie wstępnej wersji, która wymaga jeszcze sporo pracy, by powalić czytelników na kolana.

Najsłabszym punktem jest tu postać przestępcy, szumnie nazwanego złodziejem stulecia. Choć z założenia ma być naprawdę wyjątkowy, od chwili, gdy poznaje Wiki, nie robi niemal niczego poza przyglądaniem się kłótniom i potyczkom pomiędzy Wiki i Tomem. Trudno powiedzieć, dlaczego ma on być tak wyjątkowy i nieuchwytny. Mało tego, choć policja poszukuje go od dawna i podobno ma na koncie szereg przestępstw, spoglądając na jego działalność w powieści, trzeba by raczej powiedzieć, że to pomocnik wymiaru sprawiedliwości. Niestety brak logiki i rozwinięcia tematu sprawia, że to raczej irytująca a nie intrygująca postać. Drugi wątek, do którego trzeba było bardziej się przyłożyć to sceny z udziałem matki Wiki. Kobieta przez większość czasu wtapia się w tło, trudno tu doszukać się głębszej relacji z córką, trudno więc przejąć się dramatem, rozgrywającym się pod koniec książki. Wydaje się on po prostu sztuczny i mocno naciągany. Nie inaczej ma się rzecz z pewnym romansem, który wychodzi na jaw, po czym nic konkretnego z tego nie wynika. Podsumowując, w książce pojawia się sporo dobrych pomysłów, niestety bardzo niedopracowanych, porzuconych w mało zrozumiałych momentach.

Pomimo wad, książka ma szanse spodobać się młodym czytelnikom, a raczej czytelniczkom. Postać Wiki jest po prostu na tyle nietuzinkowa i ciekawa, że łatwo zapałać do niej sympatią. Miło spotkać się z przebojową "chłopczycą", pomarzyć, że ktoś taki mógłby zwrócić uwagę i zdobyć uznanie nieuchwytnego przestępcy.

"Złodzieja stulecia" czyta się szybko, bez głębszej refleksji. To dobra pozycja dla zbuntowanych nastolatek, marzących o wielkich czynach. Starszym czytelnikom polecam raczej inny rodzaj literatury.

https://alison-2.blogspot.com/2019/03/zodziej-stulecia-gaja-koodziej.html

Gaja Kołodziej jest powieściopisarką, psychologiem i coachem. W swoim dorobku ma ona już kilka ciepło przyjętych powieści, jest również członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. "Złodziej stulecia" to jej najnowsza powieść, skierowana do młodego czytelnika.

Wiki jest studentką robotyki, pracuje w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
462
249

Na półkach: ,

Jeśli macie dość kluchowatych głównych bohaterek, patrzących na świat cielęcymi oczami i marzących o tym, by ich codzienny nudny żywot odmienił przystojny, ulizany książę na białym koniu, to sięgnijcie po Złodzieja stulecia Gai Kołodziej. Już dawno nie spotkałam bohaterki z tak grande cojones jak ma Wiki i dawno nie czytałam książki młodzieżowej z tak zapartym tchem.

Wiktoria jest studentką robotyki, w wolnych chwilach dorabia u wujka jako mechanik samochodowy. Do domu wchodzi przez okno, jest niezwykle błyskotliwa i potrafi robić cuda technologiczne, ale niespecjalnie odzwierciedlają to jej oceny. Poza tym, jej pięść poznali nie tylko bracia, ale też wiele osób, z którymi kiedykolwiek się spotkała. Dziewczyna charakteryzuje się bujną czupryną i raczej męskim wyglądem i zachowaniem. Ma dwie obsesje: Sylwestra, chłopaka z sąsiedztwa, w którym zakochała się w czasach gimnazjum oraz bezzapachowego złodzieja, na którego natknęła się kiedyś w środkach komunikacji miejskiej. Wiki jest osobą skupiającą się na danym celu, więc kiedy namierza trop złodzieja spotkanego przed laty, nie potrafi odpuścić. Dziewczyna nawet nie przypuszcza, co na nią czeka i jak bardzo zmieni się jej życie.

Gaja Kołodziej nie przestaje mnie zaskakiwać historiami jakie tworzy. W zeszłym roku zachwycił mnie Kalejdoskop wspomnień, który zakwalifikowałam jako jedną z najlepszych książek 2017 roku. (moją opinię możecie przeczytać tutaj: link). Tym razem autorka stworzyła powieść przeznaczoną docelowo dla młodszej grupy odbiorców. Muszę przyznać, że to książka, którą czyta się z zapartym tchem. Zawrotne tempo akcji trzyma w napięciu niemal do ostatniej strony, tajemnica goni tajemnicę, a na wierzch wychodzą zupełnie nieoczywiste fakty.

Przyznam, że od razu pokochałam Wiki - chłopczycę o gołębim sercu. Imponowała mi ona swoją wiedzą, odwagą i nieustępliwością. Mimo że w głównej mierze ukazana została męska strona jej natury, to także opisana została jej kobieca kruchość i wrażliwość. Pod pozornie twardą powłoką kryła się dziewczyna, która domagała się uczucia.

Nie tylko postać głównej bohaterki została świetnie skonstruowana. Fenomenalnie przedstawione zostały także postaci drugoplanowe: wujek Jacek, Tom, najlepsi przyjaciele Wiki, a także ich matka, z którą związanych zostało wiele zabawnych sytuacji. Brakowało mi jedynie głębszej charakterystyki tytułowego Złodzieja stulecia. Przewija się on na kartach powieści, wiadomo, że to geniusz i gra rolę Charliego posiadającego swoje aniołki, ale nie wiadomo o nim za dużo i w rzeczywistości sporadycznie występuje na kartach powieści.

Złodziej stulecia to pozycja wyróżniająca się wśród książek gatunku. To opowieść, która zachwyca światem przedstawionym i bohaterami. Bardzo żałuję, że tak mało się o niej mówi i cieszy mnie, że dane mi było ją przeczytać. Polcam z całego serca, nie tylko miłośnikom młodzieżówek

Jeśli macie dość kluchowatych głównych bohaterek, patrzących na świat cielęcymi oczami i marzących o tym, by ich codzienny nudny żywot odmienił przystojny, ulizany książę na białym koniu, to sięgnijcie po Złodzieja stulecia Gai Kołodziej. Już dawno nie spotkałam bohaterki z tak grande cojones jak ma Wiki i dawno nie czytałam książki młodzieżowej z tak zapartym tchem....

więcej Pokaż mimo to

avatar
674
248

Na półkach: ,

Spodziewałam się czegoś lepszego. Przede wszystkim myślałam, że fabuła będzie kręciła się wokół tytułowego złodzieja. Tymczasem miałam wrażenie że ten wątek jest wcisnięty jakby na siłę. Więcej czytałam o wewnętrznych rozterkach głównej bohaterki - Wiki, niż o zlodziejskich wyczynach. Dużo wątków pozostało niedokonczonych i wiele spraw niewyjaśnionych. Aż się prosi o kolejną część. Nie przecze - czytało się szybko, ale zabrakło mi "tego czegoś".

Spodziewałam się czegoś lepszego. Przede wszystkim myślałam, że fabuła będzie kręciła się wokół tytułowego złodzieja. Tymczasem miałam wrażenie że ten wątek jest wcisnięty jakby na siłę. Więcej czytałam o wewnętrznych rozterkach głównej bohaterki - Wiki, niż o zlodziejskich wyczynach. Dużo wątków pozostało niedokonczonych i wiele spraw niewyjaśnionych. Aż się prosi o...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
338
321

Na półkach:

Znacie to uczucie?

Znacie to uczucie, gdy otwieracie paczkę, wyjmujecie książkę, bierzecie inauguracyjny łyk herbaty, przesuwacie oczami po pierwszych słowach i już wiecie... Wiecie, że przepadliście na kilka następnych godzin. Nie ma zawahania, ani niezręcznego przewracania stron. Jesteście tylko Wy, bohaterka i rozwijająca się historia.

"Złodziej stulecia" to książka z założenia młodzieżowa, ale w dzisiejszym świecie gatunek to tylko etykietka, która pozwala czytelnikowi zlokalizować książkę w księgarni. Ta konkretna pozycja zainteresuje o wiele bardziej rozbudowaną grupę odbiorców. Gaja Kołodziej wprowadziła na rynek perełkę. Zanim zagłębimy się w porywającą fabułę, powinniśmy oddać honor warsztatowi pisarskiemu autorki. Operowanie językiem polskim to nie lada sztuka, a w tej pozycji słowa niosły mnie jak na skrzydłach.

Θ

Główną bohaterką jest Wiktoria - studentka, siostra, młoda kobieta. Niczym nie wyróżniałaby się z tłumu, gdyby nie jej androgyniczna uroda i zamiłowanie do robotów. Jak każdy umysł ścisły, dziewczyna wyłapuje nawet najmniejsze niuanse, dokładnie je analizuje, a następnie podejmuje odpowiednie działania służące demaskacji. Nic więc dziwnego, że odkryty pewnego dnia tajemniczy symbol Thetha stał się jej obsesją. Czy istnieje coś bardziej fascynującego i porywające niż poszukiwanie Złodzieja stulecia? Ponieważ to właśnie on kryje się za jedną z liter greckiego alfabetu.

Naturalnym jest, że zaintrygowała mnie fabuła. Tempo wydarzeń w pewnych momentach odbierało dech - nie tylko ze względu na ich raptowność, ale także nieprzewidywalność. Jednak z każdą przewróconą kartką postać Wiktorii również stawała się coraz bardziej intrygująca. Z jednej strony była Iron Woman - silną i niezwyciężoną, pokonującą przeciwności losu i walczącą o swoją pozycję. Z drugiej? Okazała się delikatną dziewczyną, w której gorały dwa pierwotne pragnienia - miłości i akceptacji. Czyż nie zna ich każda z nas?

Wszyscy bohaterowie zapadają w pamięć. Mają swoje wady i zalety. Odciskają w czytelniczych sercach piętno, zmieniając nas w ten czy inny sposób. Jednak, zgodnie z założeniem, to własnie Wiktoria okazała się postacią, z którą się utożsamiłam. Jestem pewna, że każdy odnajdzie z nią nić porozumienia.

Kompleksowa

"Złodziej stulecia" odznacza się wyjątkowy bohaterami, ale także niebanalną fabułą, o czym wspominam nie po raz pierwszy. Autorka zręcznie splotła w gładką całość poszukiwanie nieuchwytnego przestępcy oraz codzienne życie bohaterki.
Przedstawiła czytelnikowi dość rozległy odcinek czasu w skondensowanej formie, która zawierała jedynie wartościowe informacje. Pominęła zbędne "zapychacze", skupiając się na tym, co zainteresuje odbiorcę. Jednocześnie w niewymuszony sposób przemyciła dość dużą liczbę komunikatów o Wiktorii, jej rodzinie, znajomych, studiach i codziennych aktywnościach czyniąc książkę kompleksową.

Lektura objętościowo nie przytłacza i bardzo szybko się czyta. Autorka postarała się o przystępność treści i autentyczność bohaterów. Zaoferowała pozycję, która wiele młodych osób może zainteresować literaturą, a starych wyjadaczy na chwile oderwie od monotonii dnia codziennego. Czy można chcieć czegoś więcej?

Znacie to uczucie?

Znacie to uczucie, gdy otwieracie paczkę, wyjmujecie książkę, bierzecie inauguracyjny łyk herbaty, przesuwacie oczami po pierwszych słowach i już wiecie... Wiecie, że przepadliście na kilka następnych godzin. Nie ma zawahania, ani niezręcznego przewracania stron. Jesteście tylko Wy, bohaterka i rozwijająca się historia.

"Złodziej stulecia" to książka z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1607
990

Na półkach: , , , , ,

Może nie wiecie, ale Gaja Kołodziej jest jedną z moich ulubionych autorek od momentu, gdy lata temu odkryłam jej książki w bibliotece. Wielokrotnie czytałam Wystrzałową licealistkę oraz drugi tom i Księżniczkę w blasku sławy i cieniu obsesji. Ta autorka tworzy takie historie, których sama chciałabym być bohaterką, dlatego - chociaż często łatwo domyśleć się zakończenia - jestem ich wielką fanką i nie ma znaczenia, ile mam lat, zawsze pochłaniam to, co napisała i jestem zakochana. I tym razem tematyka mnie nie zaskoczyła, jednak od samego początku zaintrygowała.

Wiki studiuje robotykę i od dawna interesuje się mechaniką. Pracuje również w warsztacie samochodowym i nie może doczekać się chwili, gdy swoimi wynalazkami będzie mogła ratować świat. Ma też dwie ciche obsesje, o których praktycznie nikt nie wie. Nawet jej najlepsi przyjaciele, bliźniaki, nie są całkowicie o nich poinformowani. Pierwszą z nich jest Sebastian, czyli chłopak mieszkający w najpiękniejszej willi w okolicy. Nie zwraca jednak na dziewczynę uwagi, gdyż bardziej przypomina ona chłopaka i ciężko dopatrzeć się w jej sylwetce jakichkolwiek krągłości. Drugą obsesją jest Theta, nieuchwytny złodziej, o istnieniu którego dowiedziała się przypadkowo kilka lat temu. Ma nadzieję, że uda jej się go odnaleźć i zmusić go, by przyjął ją na praktyki. Kiedy pewnego dnia widzi siwego mężczyznę biegnącego po dachu wie, że zrobi wszystko, by go odnaleźć.

Wiki jest bohaterką, którą często można spotkać w książkach tego typu. Chłopczyca z zamiłowaniem do samochodów i robotyki, która porusza się po mieście motorem, a wychowanie z samymi braćmi sprawiło, że kiedy potrzeba potrafi nieźle przyłożyć. Mimo tej schematyczności ma ona w sobie coś, co sprawia, że się jej współczuje i przez całą książkę było mi przykro, ile musi znosić i że nie widzi głównego problemu, jakim jest jej psychopatyczny brat i patologiczna rodzina. Miałam cały czas nadzieję, że uda jej się podnieść głowę do góry i uwierzyć, że też może być coś warta i ktoś może ją pokochać, nie tylko dwójka najlepszych przyjaciół.

Postaciami, na które najwięcej zwróciłam uwagi był sam T. oraz Tom. Oni dwaj od samego początku przyciągają spojrzenia. T. podbił moje serce swoją sympatycznością oraz faktem, że potrafił zrozumieć Wiktorię, dawał jej poczucie bezpieczeństwa, czego nie dawał jej nikt z rodziny. Było mi przykro, że tak rzadko pojawiał się na kartach tej powieści i bardzo szybko znikał z celownika. Chciałabym poznać go bardziej, jednak to zmusiłoby pewnie Gaję Kołodziej do rozwinięcia również innych bohaterów i Złodziej stulecia musiałby mieć kilkaset stron więcej. Jednak żałuję, bo dużo wątków zostało tutaj potraktowane bardzo po łebkach, nawet sama praktyka złodziejska Wiki czy przeszłość Toma, o której nie wiemy praktycznie nic.

No właśnie. Tom. Burkliwy, milczący, przystojny, doskonale walczący i znający się na komputerach. Słowem schematyczny bohater książek dla młodych panien. Mimo to dałam się mu porwać i nie zwracałam uwagi na to, że podobnych do niego mogę znaleźć w dużej ilości innych historii. Bo Tom ma w sobie coś, co bardzo mi się spodobało. Jego relację z Wiktorią od razu podbiły moje serce i z radością czytałam o ich ciągłych walkach oraz obrażonych spojrzeniach. Nie było dla mnie zaskoczeniem zakończenie ich kontaktów, ale właśnie na takie liczyłam, więc nie przeszkadzało mi to, że je przewidziałam. Mamy tutaj takie trochę guilty pleasure, jednak naprawdę Złodziej stulecia trafił na półkę do innych książek tej autorki,, które darzę sporym sentymentem i jestem ich wielką fanką.

Często przychodziło mi na myśl, że Gaja Kołodziej domyślała się, jaki powinien być ciąg dalszy - i jaki byłby w 90% takich historii - i specjalnie szła trochę w innym kierunku. Bardzo rzuca się to w oczy, bo momenty, które wydały mi się oczywiste wcale takie nie były, jednak mimo to zakończenie dało się przewidzieć bardzo prosto. Gdy skończyłam lekturę byłam tym załamana. Ciężko zapewne w to uwierzyć, jednak książki tej autorki mogłabym czytać w kółko i w kółko, tak podobają mi się w nich relacje między bohaterami, poczucie humoru oraz to, że niejednokrotnie łzy płynęły mi po policzkach. Musicie wybaczyć tę całkowicie nieobiektywną opinię, ale tak to już jest, że jak jakaś książka ma nazwisko Gai kołodziej na okładce musi przypaść mi do gustu.

Może nie wiecie, ale Gaja Kołodziej jest jedną z moich ulubionych autorek od momentu, gdy lata temu odkryłam jej książki w bibliotece. Wielokrotnie czytałam Wystrzałową licealistkę oraz drugi tom i Księżniczkę w blasku sławy i cieniu obsesji. Ta autorka tworzy takie historie, których sama chciałabym być bohaterką, dlatego - chociaż często łatwo domyśleć się zakończenia -...

więcej Pokaż mimo to

avatar
54
53

Na półkach:

recenzjenawygodzie.blogspot.com

"Na poddaszu ściągnęłam z siebie kurtkę i z wahaniem podeszłam do lustra. Wyrobiłam już w sobie nawyk, aby go unikać, bo nigdy nie potrafiło poprawić mi humoru, ale tym razem zacisnęłam pięści i zebrałam się na odwagę, aby naprawdę zobaczyć w nim swoje odbicie."



Kiedy trzymałam tę książkę w rękach, miałam co do niej mieszane uczucia. Po przeczytaniu tytułu myślałam, że okaże się marnym kryminałem, który będzie kręcił się w kółko jakichś długich i niekończących się zagadek.

Zanim zaczęłam zapoznawać się z treścią pozwoliłam sobie co nieco dowiedzieć się o autorce. Tak to może by mnie nie zainteresowało, ale imię pisarki wzbudziło moją ciekawość. Dowiedziałam się, że Gaja Kołodziej z wykształcenia jest psychologiem i rezultaty swoje pracy zdobywa na uczelniach zagranicznych. Przyznam, że jest to bardzo imponujące i pokazuje, że świat stoi dla nas otworem. "Złodziej stulecia" jest ósmym tworem naszej autorki i został wydany w listopadzie tegoż jeszcze roku.

Wiki to studentka robotyki, która swoją pasję może trochę wykorzystywać pracując u wujka w warsztacie samochodowym. Lubi uprawiać jogging oraz zapoznawać się z tajnikami walk takich jak taekwondo i krav maga. W sumie prowadzi zwykłe życie, jednakże wszystko ulegnie zmianie, kiedy zostaje zwerbowana jako praktykantka słynnego złodzieja. Jak mocno ta zmiana wpłynie na życie bohaterki?

Książka bardzo mi się spodobała z wielu względów. Mimo, że jej akcja działa się w Polsce, dała wiele razy odczuć jakby była wycięta z jakiegoś dobrego amerykańskiego filmu sensacyjnego. Powodował to głównie opis sytuacji, otoczenia, krajobrazów.

Miała wiele zabawnych momentów i śmiało mogę powiedzieć, że nie pamiętam przy jakiej książce się tak często śmiałam.

Warto również wspomnieć, że historia, która została przedstawiona również chwytała za serce. Można było wiele razy porównywać jak byśmy się zachowywali w skórze bohaterki. Czy postępowalibyśmy tak jak ona?

Fabuła nie toczyła się według określonego schematu i wartko przechodziła z jednego wątku w drugi. Spowodowało to, że nie czuło się utraty poczucia czasu.

Zachęcam serdecznie do zapoznania się z tą lekturą, ponieważ potrafi otworzyć oczy na pewne aspekty. Pozwolę zdradzić, że główną rolę odgrywa tu szukanie "własnego ja", co powoduje rozwój dalszych wydarzeń.

Uważam, że warto doceniać samego siebie i być pewnym tego, ile jesteśmy warci. Nie zawsze natrafiamy na ludzi, którzy nas będą w tym wspierać. Bardzo często spotykamy tych, którzy chcą to w nas zburzyć.

/Szalony Chomik

recenzjenawygodzie.blogspot.com

"Na poddaszu ściągnęłam z siebie kurtkę i z wahaniem podeszłam do lustra. Wyrobiłam już w sobie nawyk, aby go unikać, bo nigdy nie potrafiło poprawić mi humoru, ale tym razem zacisnęłam pięści i zebrałam się na odwagę, aby naprawdę zobaczyć w nim swoje odbicie."



Kiedy trzymałam tę książkę w rękach, miałam co do niej mieszane uczucia. Po...

więcej Pokaż mimo to

avatar
8
7

Na półkach:

Całość recenzji: https://recenzjenawygodzie.blogspot.com/2018/01/zodziej-stulecia-gaja-koodziej.html
Zachęcam serdecznie do zapoznania się z tą lekturą, ponieważ potrafi otworzyć oczy na pewne aspekty. Pozwolę zdradzić, że główną rolę odgrywa tu szukanie "własnego ja", co powoduje rozwój dalszych wydarzeń.
Uważam, że warto doceniać samego siebie i być pewnym tego, ile jesteśmy warci. Nie zawsze natrafiamy na ludzi, którzy nas będą w tym wspierać. Bardzo często spotykamy tych, którzy chcą to w nas zburzyć.

Całość recenzji: https://recenzjenawygodzie.blogspot.com/2018/01/zodziej-stulecia-gaja-koodziej.html
Zachęcam serdecznie do zapoznania się z tą lekturą, ponieważ potrafi otworzyć oczy na pewne aspekty. Pozwolę zdradzić, że główną rolę odgrywa tu szukanie "własnego ja", co powoduje rozwój dalszych wydarzeń.
Uważam, że warto doceniać samego siebie i być pewnym tego, ile...

więcej Pokaż mimo to

avatar
433
430

Na półkach: ,

CAŁA RECENZJA: http://beauty-little-moment.blogspot.com/2018/01/zodziej-stulecia-gaja-koodziej.html

„Złodziej stulecia”, to wbrew tytułowi, wcale nie powieść akcji, lecz historia o młodej kobiecie, która usiłuje zdefiniować siebie i swoje uczucia. Motyw złodzieja jest tu zaledwie dodatkiem ubarwiającym całość, ważnym, choć niebyt rozbudowanym epizodem, który jednak aż prosi się by dopisać mu ciąg dalszy. Gaja Kołodziej po raz kolejny zaskoczyła mnie jednak niesamowitą i bardzo dokładną kreacją głównej bohaterki, dzięki której od powieści ciężko się oderwać. Bogata strona psychologiczna, kapitalny humor i świetnie wykreowane postaci, to największe zalety powieści. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie i wszyscy bez wyjątku pokochają chłopczycę Wiktorię, tak jak ja. Mam nadzieję, że to zaledwie początek większej opowieści, bo wciąż czuję niedosyt, mam mnóstwo pytań i mogłabym czytać bez końca o rozterkach zakręconej Wiki. Jeśli macie ochotę przeżyć ciekawą przygodę w towarzystwie oryginalnej i nietuzinkowej bohaterki, to propozycja zdecydowanie dla Was.

CAŁA RECENZJA: http://beauty-little-moment.blogspot.com/2018/01/zodziej-stulecia-gaja-koodziej.html

„Złodziej stulecia”, to wbrew tytułowi, wcale nie powieść akcji, lecz historia o młodej kobiecie, która usiłuje zdefiniować siebie i swoje uczucia. Motyw złodzieja jest tu zaledwie dodatkiem ubarwiającym całość, ważnym, choć niebyt rozbudowanym epizodem, który jednak aż...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Złodziej stulecia


Reklama
zgłoś błąd