Marilyn na Manhattanie. Najradośniejszy rok życia

Okładka książki Marilyn na Manhattanie. Najradośniejszy rok życia
Elizabeth Winder Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie biografia, autobiografia, pamiętnik
248 str. 4 godz. 8 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Tytuł oryginału:
Marilyn in Manhattan: Her Year of Joy
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2017-11-22
Data 1. wyd. pol.:
2017-03-17
Liczba stron:
248
Czas czytania
4 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308064474
Tłumacz:
Katarzyna Makaruk
Tagi:
1954 aktorka biografia Henry Miller Hollywood kino literatura faktu Manhattan Marilyn Monroe Nowy Jork poszukiwanie sensu życia poszukiwanie szczęścia poszukiwanie własnej tożsamości romans sława sukces uczucie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
182 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
853
624

Na półkach: , , ,

Pomiędzy 1954 a 1955 Marilyn Monroe opuściła Hollywood, aby spędzić czas na Manhattanie. Planując własne projekty, rozwijając swoje umiejętności i próbując odnaleźć samą siebie, zawarła przyjaźnie, które miały na zawsze odmienić jej sposób spoglądania na rzeczywistość.

Nie sięgam raczej po książki biograficzne. Właściwie na swoim kącie mam chyba tylko trzy takie pozycje i jeśli dobrze pamiętam, ostatnią czytałam jakieś trzy lata temu. A jednak „Marilyn na Mantattanie” kusiła mnie od swojej premiery w 2017 roku. Nawet mimo mojego braku zainteresowania kinem lat 50., czy samą postacią Monroe, po prostu gdzieś tam tkwiła w mojej świadomości i w końcu uznałam, że co mi tam: nie zaszkodzi mi drobna odskocznia, a przynajmniej może czegoś ciekawego się dowiem!
Z tym że książkę Elizabeth Winder trudno mi nazwać porządną dziennikarską robotą. Niestety. Bardzo szybko zorientowałam się, że nie mam do czynienia z czymś takim. Autorka postawiła na nieco… dziwną formę. „Marilyn na Mantattanie” próbuje bowiem narracyjnie udawać powieść. Autorka co prawda regularnie cytuje wypowiedzi znajomych Monroe, ale dodaje też od siebie wiele zdań, które po prostu nie mogą być obiektywną prawdą. Na przykład, informuje nas, jak pachniały czyjeś ręce podczas pożegnania z Marilyn: niestety, ale nie sądzę, aby coś takiego znajdywało się w jakichkolwiek źródłach.
Winder poczyniła też inny grzech, niedopuszczalny dla dzieła dziennikarskiego: zdaje się, że zupełnie zapomniała o obiektywizmie. Osiągnięcie takiego stanu w 100% jest wprawdzie niemożliwe, ale to, co dzieje się w „Marilyn na Mantattanie” przekracza granicę dobrego smaku. Nie wiem wiele o pani Monroe, ale jestem absolutnie przekonana, że nie była takim ideałem, jak w tej pozycji.
Autorka na siłę próbuje przekonać czytelnika, że Marilyn była osobą niebywale inteligentną i wrażliwą, utalentowaną ponad miarę. Podkreśla to w swoich wypowiedziach bardzo regularnie, nawet nie udając, że próbuje się powstrzymywać. Idealizuje Monroe, a mimo to między wierszami da się dostrzec w aktorce istotę nieszczególnie stabilną. Kokietkę, która uwielbia spędzać czas z mężczyznami, która nie potrafi powstrzymać się od flirtu. Z jednej więc strony Winder stara się zburzyć obraz aktorki jako stereotypowej blondynki, jednak robi to w sposób absolutnie niewprawny.
Mimo tego jednak, że pod kątem dziennikarskim to na pewno nie jest rzecz dobra, to wydaje mi się, że za pozycja znajdzie bez problemu swojego odbiorcę. Została wyraźnie napisana po to, by czytelnik po prostu dobrze się poczuł. By poznał silną, kobiecą osobowość, pokiwał głową i powiedział sobie: też tak przecież mogę! Dlatego wydaje mi się, że „Marilyn na Mantattanie” sprawdzi się przede wszystkim jako odskocznia dla osób, które poszukują lekkiej i przyjemnej lektury. Być może opartej na faktach, ale nie mających wielkich ambicji do poznawania tylko prawdy na temat Monroe.
Niestety, osoby szukające czegoś naprawdę ambitnego mogą się poczuć mocno rozczarowane. Nie jest to ani pozycja wybitnie dobra językowo (bo wtedy niedoróbki dziennikarskie można by wybaczyć), ani obiektywnie przekazująca informacje na temat tytułowej bohaterki. Przyznam, że sama z czasem zaczęłam się w trakcie lektury po prostu męczyć. Cóż, przynajmniej jedną ma ta książka zdecydowaną zaletę: jest naprawdę ładnie wydana. W dużym formacie, twardej oprawie i ze zdjęciami na początku każdego rozdziału.

Pomiędzy 1954 a 1955 Marilyn Monroe opuściła Hollywood, aby spędzić czas na Manhattanie. Planując własne projekty, rozwijając swoje umiejętności i próbując odnaleźć samą siebie, zawarła przyjaźnie, które miały na zawsze odmienić jej sposób spoglądania na rzeczywistość.

Nie sięgam raczej po książki biograficzne. Właściwie na swoim kącie mam chyba tylko trzy takie pozycje i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
59
47

Na półkach:

Przyzwoita biografia Marilyn Monroe opisująca jej rok spędzony w Nowym Jorku, ale szczerze mówiąc nic nowego się z tej książki nie dowiedziałem. Jako wielki fan MM czytałem wiele pozycji jej poświęconych i jakkolwiek książka ta jest pełna szczegółów i faktów znanych myślę, że każdemu z fanów Marilyn, to jednak nieco mnie nużyła i lektura jej rozwlekła się na kilka dni więcej zamiast planowanych 2/3. Jest to też książka w której infantylizm Marilyn aż kłuje w oczy, tak samo jej bałaganiarstwo i czasami aż wręcz "syfiarstwo". Pierwsza pozycja po której moja idolka zaczęła mnie nieco irytować i dała do myślenia, że logicznym jest, że aktorka była sama bo trudno byłoby z nią wytrzymać na co dzień. Autorka rozpływała się nad szczęśliwym rokiem Marilyn by potem skończyć na jej domniemanym samobójstwie. Dziwnym też dla mnie było, że Winder nie wspomniała nawet jednym zdaniem o momencie zwrotnym w małżeństwie MM z Millerem, który nadszedł w trakcie kręcenia "Księcia i aktoreczki" kiedy to Marilyn dowiedziała się co mąż o niej naprawdę myśli czytając jego otwarty na oścież pamiętnik. Ani o tego następstwie jakim było poronienie. Ani o 30-ych urodzinach Monroe, które przypadły na ten okres. Widocznie szczęśliwe "nicnierobienie" na Manhattanie było dla pisarki ważniejsze niż te co prawda nieszczęśliwe, ale kluczowe momenty w życiu gwiazdy. Mimo wszystko można, ale polecam ją tylko prawdziwym fanom Marilyn, którzy znają ją już z książek Michelle Moran czy Donalda Spoto - to są fantastyczne biografie aktorki z prawdziwego zdarzenia.

Przyzwoita biografia Marilyn Monroe opisująca jej rok spędzony w Nowym Jorku, ale szczerze mówiąc nic nowego się z tej książki nie dowiedziałem. Jako wielki fan MM czytałem wiele pozycji jej poświęconych i jakkolwiek książka ta jest pełna szczegółów i faktów znanych myślę, że każdemu z fanów Marilyn, to jednak nieco mnie nużyła i lektura jej rozwlekła się na kilka dni...

więcej Pokaż mimo to

avatar
47
8

Na półkach:

Ciekawa biografia pokazująca radosny rok z tak naprawdę dramatycznego życia MM. . Pomimo że Marilyn Monroe,wielka gwiazda filmowa, znana wszystkim jako piękna, uśmiechnięta, seksowna kobieta, otaczana wiankiem przyjaciół, to tak naprawdę samotna i bardzo nieszczęśliwa osóbka, której dzieciństwo spędzone w domu dziecka i brak miłości rodzicielskiej rzuciło cień na całe życie

Ciekawa biografia pokazująca radosny rok z tak naprawdę dramatycznego życia MM. . Pomimo że Marilyn Monroe,wielka gwiazda filmowa, znana wszystkim jako piękna, uśmiechnięta, seksowna kobieta, otaczana wiankiem przyjaciół, to tak naprawdę samotna i bardzo nieszczęśliwa osóbka, której dzieciństwo spędzone w domu dziecka i brak miłości rodzicielskiej rzuciło cień na całe życie

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
249
135

Na półkach:

Na każdym kroku autorka podkreśla, ze Marilyn jest b inteligentna, co powoduje, ze Coraz trudniej jest w to uwierzyć

Na każdym kroku autorka podkreśla, ze Marilyn jest b inteligentna, co powoduje, ze Coraz trudniej jest w to uwierzyć

Pokaż mimo to

avatar
49
6

Na półkach:

To chyba najprzyjemniejsza książka o MM.
Myślę, że powinny ją przeczytać przede wszystkim osoby które są już zapoznane z jej losami, gdyż ta książka skupia się jedynie na pewnym okresie jej życia.
Jeżeli ktoś jest ciekawy Nowego Jorku, szczególnie tego z lat 50tych to można poznać go oczami MM, która wbrew pozorom bardzo mało podróżowała i spędziła znaczną część życia w Hollywood z którego pochodziła.
MM zachwyca się zmieniającymi się porami roku, wolnością ludzi i stara się żyć najnormalniej jak to możliwe.
Spotyka się z przyjaciółmi z teatru, walczy o większą niezależność w swojej profesji aktorskiej, spaceruje po lasach, sprząta w domu przyjaciół u których mieszka i ekscytuje się każdą małą rzeczą którą odkrywa w Nowym Jorku.


Książka nie skupia się na planach filmowych i intensywnej pracy lecz na szukaniu samej siebie i codzienności MM dzięki której możemy lepiej poznać jej skomplikowaną naturę.

To chyba najprzyjemniejsza książka o MM.
Myślę, że powinny ją przeczytać przede wszystkim osoby które są już zapoznane z jej losami, gdyż ta książka skupia się jedynie na pewnym okresie jej życia.
Jeżeli ktoś jest ciekawy Nowego Jorku, szczególnie tego z lat 50tych to można poznać go oczami MM, która wbrew pozorom bardzo mało podróżowała i spędziła znaczną część życia w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
239
15

Na półkach: , , ,

Sposób w jaki autorka opisała Marilyn, całą jej postać po prostu mnie urzekł, wydaje się dokładnie taka jak ja sobie wyobrażam ❤️

Sposób w jaki autorka opisała Marilyn, całą jej postać po prostu mnie urzekł, wydaje się dokładnie taka jak ja sobie wyobrażam ❤️

Pokaż mimo to

avatar
40
8

Na półkach: ,

Autorka książki - Elizabeth Winder - opisuje jeden rok z życia, który Marilyn Monroe spędziła w Nowym Jorku. W tym czasie Marilyn próbowała zawalczyć nie tylko o swoją aktorską niezależność, ale również odmienić swoje życie i zerwać z wizerunkiem seksownej, głupiutkiej blondynki. Obraz aktorki przedstawiony przez E. Winder jest zupełnie inny, niż ten powszechnie znany - ukazuje Marilyn jako kobietę kruchą, delikatną, inteligentą i pełną ambicji. Uzupełnieniem biografii są piękne zdjęcia aktorki. Pozycja, którą powinni przeczytać wszyscy fani twórczości Marilyn Monroe.

Autorka książki - Elizabeth Winder - opisuje jeden rok z życia, który Marilyn Monroe spędziła w Nowym Jorku. W tym czasie Marilyn próbowała zawalczyć nie tylko o swoją aktorską niezależność, ale również odmienić swoje życie i zerwać z wizerunkiem seksownej, głupiutkiej blondynki. Obraz aktorki przedstawiony przez E. Winder jest zupełnie inny, niż ten powszechnie znany -...

więcej Pokaż mimo to

avatar
566
369

Na półkach: , , , ,

Biografia pięknej i niezwykle nieszczęśliwej kobiety. Elizabeth Winder opisała kilka lat z życia Marilyn Monroe szczególny nacisk kładąc na rok, który spędziła w Nowym Jorku z dala od Hollywood, gdzie czuła się wykorzystywana i zaszufladkowana. Był to rok najbardziej szczęśliwy w jej życiu, pełen kontaktów z przyjaciółmi, planów i wiary w lepsze jutro, a także radości i zabawy.
Nie znam na tyle życiorysu gwiazdy, żeby stwierdzić czy fakty przedstawione w książce miały odzwierciedlenie w rzeczywistości, ale z całą pewnością mogę stwierdzić, iż tekst mocno wciąga czytelnika, wprowadza w klimat tamtych lat, a na kartach biografii cichutko pobrzmiewa głos Marilyn.
Polecam serdecznie.

Biografia pięknej i niezwykle nieszczęśliwej kobiety. Elizabeth Winder opisała kilka lat z życia Marilyn Monroe szczególny nacisk kładąc na rok, który spędziła w Nowym Jorku z dala od Hollywood, gdzie czuła się wykorzystywana i zaszufladkowana. Był to rok najbardziej szczęśliwy w jej życiu, pełen kontaktów z przyjaciółmi, planów i wiary w lepsze jutro, a także radości i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
125
113

Na półkach: ,

Ubiegły rok obfitował w wiele niezmiernie ciekawych premier książkowych. Wypełniony był również powieściami miernymi, czy wręcz bardzo słabymi, które reklamowane były jako bestsellery lub arcydzieła współczesnej literatury. Jedną z pozycji, na którą bardzo czekałam, ponieważ opowiadała o moim ulubionym mieście – Nowym Jorku i jednej z mych ulubionych aktorek – Marilyn Monroe, a która boleśnie mnie rozczarowała, okazała się Marylin na Manhattanie. Najradośniejszy rok życia autorstwa Elizabeth Winder.


Amerykańska pisarka postanowiła stworzyć mini biografię jednej z najbardziej znanych aktorek ubiegłego wieku, skupiając się na tym, co w 1955 roku działo się z Monroe. Marilyn postanowiła opuścić Hollywood, gdzie już dawno została zaszufladkowana jako głupiutka, słodko uśmiechająca się aktoreczka, na której można zarobić miliony. Chciała odpocząć, wyciszyć się i zdobyć jak największą wiedzę na temat aktorstwa i kina. Trafiła do domu fotografa Miltona Greene’a, później pomieszkiwała u Strasbergów, zaczęła spotykać się z Arthurem Millerem, uczyła się aktorstwa, dużo czytała etc. I mniej więcej o tym jest ta książka. Tyle, że Marylin na Manhattanie została napisana tak tendencyjnie i pretensjonalnie, że ciekawą historię przeobraziła w niestrawną opowiastkę, której daleko jest do bezstronności.

Przede wszystkim – wszyscy kochali Marilyn. Niezależnie od tego, czy Winder opisuje relacje aktorki z innymi kobietami, mężczyznami, żonami, mężami, ich rodzinami itd., nikt nie skarży się na zachowanie Marilyn, nikogo nie irytuje jej infantylność, nikt nie wspomina, jak bawił ją flirt i jak oderwana od rzeczywistości czasami bywała. Każdy jest niezwykle wyrozumiały, cierpliwy i pełen miłości do aktorki. Wszystko uchodzi jej na sucho, bo jest taka urocza. Dodatkowo, o uzależnieniu aktorki od różnego rodzaju tabletek nie znajdziemy prawie nic w książce („Jak wielu aktorów w owym czasie Marilyn była do pewnego stopnia uzależniona od farmaceutyków”) a o jej pragnieniu bycia matką opowiadają dwa zdania. Tak nieobiektywny portret Marilyn przewija się przez całą książkę, jej autorka ani razu nie sili się na jakąkolwiek bezstronność.

Niekompetencja Elizabeth Winder objawia się w sposobie, w jaki dobrała bibliografię do swojej pracy. Pisarka nie podaje źródeł w całości – w bibliografii nie można znaleźć stron żadnego z tekstów, na jakich się oparła. Dodatkowo, korzystała w znacznej mierze z edycji elektronicznych niektórych wydań albo skupiała się na stronach internetowych, które trudno nazwać profesjonalnymi. Pracowała więc na tekstach pół profesjonalnych albo w całości nieprofesjonalnych, albo na pozycjach, które każdy, kto choć trochę interesuje się postacią Marilyn Monroe, doskonale zna.

Abstrahując od tendencyjnego nastawienia pisarki i jej pozostawiającego wiele do życzenia podejścia do źródeł, jest jednak rzecz, która sprawiła, że Marylin na Manhattanie. Najradośniejszy rok życia to jedna z dwóch książek, których nie udało mi się przeczytać w całości w poprzednim roku. Język, jakim posługuje się autorka jest tak tragiczny, że po lekturze kilku stron, nachodzi człowieka ochota, by rzucać książką o ścianę. W połączeniu z dziwną fascynacją tym, co gwiazda filmowa miała na sobie i jak idealnie współgrało to za każdym razem z topografią miasta, od czytania kolejnych stroną bolą zęby. I żeby nie być gołosłowną, kilka przykładów: „Przez pierwsze miesiące 1955 roku Marilyn wyglądała wyjątkowo pięknie, jej potargane loki muskały czekoladowy kołnierz, skóra opalizowała na tle matowej szarości miasta. Swoją figurę w kształcie idealnej klepsydry podkreślała dopasowanym czarnym kaszmirem i tym razem wyglądała elegancko, ale nie krzykliwie.”; „Jej mleczna skóra odbijała się w srebrnych kubełkach na wino i w aluminiowej folii na butelkach Dom Pérignon.”; „Rozpromieniona, w luźnym jasnobrązowym płaszczu, żarzyła się niczym żonkil.”

Marylin na Manhattanie. Najradośniejszy rok życia to słabiutka książka, która została źle napisana i kompletnie nie wykorzystała potencjału historii, którą pokusiła się opisać Elizabeth Winder. Zdecydowanie nie polecam.

Ubiegły rok obfitował w wiele niezmiernie ciekawych premier książkowych. Wypełniony był również powieściami miernymi, czy wręcz bardzo słabymi, które reklamowane były jako bestsellery lub arcydzieła współczesnej literatury. Jedną z pozycji, na którą bardzo czekałam, ponieważ opowiadała o moim ulubionym mieście – Nowym Jorku i jednej z mych ulubionych aktorek – Marilyn...

więcej Pokaż mimo to

avatar
39
27

Na półkach: ,

Dzięki tej książce dowiedziałam się jaka Marilyn była infantylna

Dzięki tej książce dowiedziałam się jaka Marilyn była infantylna

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Elizabeth Winder Marilyn na Manhattanie. Najradośniejszy rok życia Zobacz więcej
Elizabeth Winder Marilyn na Manhattanie. Najradośniejszy rok życia Zobacz więcej
Elizabeth Winder Marilyn na Manhattanie. Najradośniejszy rok życia Zobacz więcej
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd