Przygody Piotrusia Pana

Okładka książki Przygody Piotrusia Pana
James Matthew Barrie Wydawnictwo: Zielona Sowa Seria: Literatura klasyczna - Zielona Sowa literatura dziecięca
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Seria:
Literatura klasyczna - Zielona Sowa
Tytuł oryginału:
Peter Pan and Wendy
Wydawnictwo:
Zielona Sowa
Data wydania:
2017-08-01
Data 1. wyd. pol.:
2017-08-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380734517
Tłumacz:
Maciej Słomczyński
Tagi:
piotruś przyygody wendy
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Piotruś Pan – czytamy metodą sylabową James Matthew Barrie, Alicja Karczmarska-Strzebońska
Ocena 0,0
Piotruś Pan – ... James Matthew Barri...
Okładka książki Piotruś Pan. Audio Musical James Matthew Barrie, Jeremi Przybora
Ocena 7,0
Piotruś Pan. A... James Matthew Barri...
Okładka książki Theatre Royal - Half an Hour & Dr Knock: Episode 15 James Matthew Barrie, Jules Romains
Ocena 0,0
Theatre Royal ... James Matthew Barri...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1085
286

Na półkach: ,

Reread: 2022
Styl prowadzenia narracji jest tak bardzo specyficzny, że od razu wracają wspomnienia z pierwszego czytania tej książki. Miałam odczucia jakby ktoś mi czytał bajkę na dobranoc. Co pewnie było zamierzone. Co do fabuły to przypomniała mi dlaczego miałam obsesję na punkcie tej bajki i Piotrusia Pana i Nibylandii.

Reread: 2022
Styl prowadzenia narracji jest tak bardzo specyficzny, że od razu wracają wspomnienia z pierwszego czytania tej książki. Miałam odczucia jakby ktoś mi czytał bajkę na dobranoc. Co pewnie było zamierzone. Co do fabuły to przypomniała mi dlaczego miałam obsesję na punkcie tej bajki i Piotrusia Pana i Nibylandii.

Pokaż mimo to

avatar
34
30

Na półkach:

Po książkę sięgnęłam w ramach niejako nadrabiania zaległości z dzieciństwa;) Nie pamiętam, abym czytała ją w tamtych czasach, być może mama przeczytała ją mnie i bratu, kiedy byłam na tyle mała, iż tego nie pamiętam. Oczywiście ogólny zarys fabuły był mi znany chociażby z kreskówek:)

W ostatnich latach sporo mówi się o syndromie Piotrusia Pana i to zagadnienie również nie jest mi obce - czasem spotykam w swoim życiu osoby, które w jakimś stopniu go przejawiają:)

Wszystko to sprawiło, iż postanowiłam przeczytać książkę. Niestety lektura zawiodła mnie… moim największym rozczarowaniem było to, że w książce o Piotrusiu Panu jest tak mało tytułowego bohatera:( Wiele się w niej dzieje bez jego obecności i z treści trzeba wydłubywać szczątki informacji o Piotrusiu Panu. Opowieść tę czyta się dobrze ze względu na język jakim została napisana (i została przetłumaczona na polski).

Poniżej kilka fragmentów, które wybrałam:
„[…] zarozumiałość była jedną z najbardziej wyraźnych cech Piotrusia. Chcąc wyłożyć to z pełną szczerością, trzeba powiedzieć, że nigdy nie było bardziej zarozumiałego chłopca”.”
„- Nigdy nie chcę być dorosłym mężczyzną! – powiedział gwałtownie. – Chcę na zawsze pozostać małym chłopcem i bawić się”.
„[…] własna zręczność bardziej go obchodzi niż ratowanie ludzkiego życia. Był bardzo zmienny, a zabawa, która chwilowo zajmowała go, w następnej chwili mogła przestać go zajmować”.
Druga część „Piotruś Pan w Ogrodach Kensingtońskich” jest jeszcze bardziej rozczarowująca, ponieważ znajdziemy w niej jeszcze mniej naszego bohatera niż w części pierwszej.

Po książkę sięgnęłam w ramach niejako nadrabiania zaległości z dzieciństwa;) Nie pamiętam, abym czytała ją w tamtych czasach, być może mama przeczytała ją mnie i bratu, kiedy byłam na tyle mała, iż tego nie pamiętam. Oczywiście ogólny zarys fabuły był mi znany chociażby z kreskówek:)

W ostatnich latach sporo mówi się o syndromie Piotrusia Pana i to zagadnienie również nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
119
27

Na półkach:

Książka bardzo mi się spodobała. Zarówno przygodny w Nigdylandii i życie zwykłym świecie . Jeśli ktoś lubi przygody i nie lubi nudy to dobry wybór .

Książka bardzo mi się spodobała. Zarówno przygodny w Nigdylandii i życie zwykłym świecie . Jeśli ktoś lubi przygody i nie lubi nudy to dobry wybór .

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
387
91

Na półkach:

Nie zachwyciła. Dodatkowo w tym tłumaczeniu, o ile jeszcze imiona dzieci da się znieść w wersji polskiej, o tyle Dzwoneczek tłumaczony na Brzęczynkę i Nibylandia tłumaczona na Nigdylandię trudno jest zaakceptować.

Nie zachwyciła. Dodatkowo w tym tłumaczeniu, o ile jeszcze imiona dzieci da się znieść w wersji polskiej, o tyle Dzwoneczek tłumaczony na Brzęczynkę i Nibylandia tłumaczona na Nigdylandię trudno jest zaakceptować.

Pokaż mimo to

avatar
340
336

Na półkach: ,

To wydanie (wydawnictwo Greg: pierwsze 2010, drugie 2012, drugie zaktualizowane 2017, to ostatnie posiadam) zawiera dwie powieści. Oceniłem "Przygody Piotrusia Pana" na 4 gwiazdki (może być), natomiast "Piotruś Pan w Ogrodach Kensingtońskich" na 3 gwiazdki (słaba). Powieść przygodowo-fantastyczna pod tytułem "Piotruś Pan w Ogrodach Kensingtońskich" nie podoba mi się i uważam, że jej czytanie można po prostu pominąć, bo niewiele nowych informacji wnosi do mojej dotychczasowej wiedzy na temat Piotrusia Pana.

Piotruś Pan mówi, że "Nigdy nie chcę być dorosłym mężczyzną! – powiedział gwałtownie. – Chcę na zawsze pozostać małym chłopcem i bawić się. Więc uciekłem do Ogrodów Kensingtońskich i długi czas mieszkałem z wróżkami". Z innego fragmentu: "(...) a ja przecież chcę być zawsze tylko małym chłopcem i bawić się". Chce przeżywać przygody, między innymi bitwy z piratami, cechuje się odwagą i pewnością siebie. Prowadzi życie beztroskie. Ucieka od problemów, które kojarzy ze światem dorosłych.

"Nikt nie umiał wyglądać tak radośnie jak Piotruś, a jego śmiech był najweselszym ze śmiechów. Ciągle jeszcze śmiał się swym pierwszym śmiechem".

"Tak, jestem piękny! Och, jaki jestem piękny! – powiedział Piotruś, znowu zapominając o dobrych manierach".

"Piotruś był w rzeczywistości najlepszym tancerzem z nich wszystkich (...)".

Piotruś Pan "pęka" z zarozumiałości i jest grafomanem. Pokazuje zręczność, aby popisywać się. Lubi się bawić, jest analfabetą. Stara się być uczciwy i pokazywać dobre maniery (nie zawsze jemu udaje się sprostać tym postanowieniom).

Stoi na czele Zagubionych Chłopców (razem z Piotrusiem było ich siedmiu), gdzie "jego oddziałowi nie wolno wiedzieć czegoś, czego on nie wie".

"Nie padło pomiędzy nimi nawet jedno słowo o tym, że przykro się rozstać. Jeżeli jej nie było przykro, to on, Piotruś, pokaże jej, że jemu też nie jest. Ale oczywiście było mu bardzo przykro. Był tak pełen gniewu na dorosłych, którzy jak zwykle wszystko psuli (...)."

To wydanie (wydawnictwo Greg: pierwsze 2010, drugie 2012, drugie zaktualizowane 2017, to ostatnie posiadam) zawiera dwie powieści. Oceniłem "Przygody Piotrusia Pana" na 4 gwiazdki (może być), natomiast "Piotruś Pan w Ogrodach Kensingtońskich" na 3 gwiazdki (słaba). Powieść przygodowo-fantastyczna pod tytułem "Piotruś Pan w Ogrodach Kensingtońskich" nie podoba mi się i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
656
550

Na półkach: , ,

Zdecydowanie tę historię Piotrusia Pana i jego przygód preferuję w formie krótkiej bajeczki dedykowanej dzieciom — bez większych szczegółów oraz wchodzenia głębiej w samą fabułę aniżeli w tej bardziej rozbudowanej wersji jako lektura szkolna. 
Jestem zaskoczona, ale niestety negatywnie tą historią, którą zupełnie inaczej zapamiętałam, poznając ją w czasach mojego dzieciństwa. Tak, wersja samej bajki i to pewnie jeszcze w wersji animowanego filmu bardziej do mnie przemawia. Wówczas przygody Piotrusia Pana, kapitana Haka oraz Wendy, Johna oraz Michaela zapamiętałam w wersji żywej, kolorowej, a na pewno bardziej infantylnej, kolorowej. Owa lektura ukazała mi inny obraz tej historii, smutny, niewesoły, wręcz mocno gorzki.

Tak naprawdę nie rozumiem na siłę rozbudowanej akcji,  na siłę lawirowania i próby stworzenia czegoś interesującego ze wcale nieśmiesznej rzeczy. 
Fabuła mi się podoba. Rozumiem jej zamysł, trójka dzieci z pomocą magicznego pyłku towarzyszącej Piotrusiowi wróżce, udają się do Niby-landii, gdzie czekają na nich różne fantastyczne przygody, w tym spotkanie z groźnym, ale jednak naiwnym, wręcz nieporadnym kapitanem Hakiem, który myśli, że budzi postrach.. 
W tej wersji lektura była dla mnie przytłaczająca, nudna, jakby pisana dla osoby dorosłej, która sama sprawnie i szybko powinna wyłowić najważniejsze przesłanie, ale w kontekście treści dla młodszego Czytelnika, nie jestem co do tego przekonana.
Ta książka ani razu mnie nie rozbawiła, nie zaciekawiła, wręcz z niecierpliwością oczekiwałam na cudowne zakończenie z powalającym i już oczywistym przesłaniem, ale niestety, szukałam pomiędzy wersami ukrytych wartości..

Rozumiem przesłanie, które w decydującej mierze koncentruje się wobec niepokojącej osobowości Piotrusia Pana, niemniej, sama fabuła totalnie mnie znużyła i po prostu nie przekonała.
Piotruś Pan to alegoria mężczyzny, ale także i kobiety, osoby, która mimo swojego "dorosłego" wieku absolutnie nie przejawia cech dojrzałości. Taka osoba często jest niepoważna, próbuje być śmieszna, lubi być w centrum uwagi, słyszy, lecz nie słucha, za nic ma cenne rady, chodzi swoimi ścieżkami. Ponadto, na pewno taki Piotruś Pan nie chce i nie lubi być osobą odpowiedzialną, a jak popełni gafę, czy większy błąd, stroni od poniesienia konsekwencji. Piotruś Pan to osobowość niepewna, niestała psychicznie i uczuciowo, żyjąca w swoim dziecinnym świecie, która ma za nic odpowiedzialność czy uczucia innych ludzi, a przez swoje zachowanie najczęściej rani słowami, które padają z niewyparzonego języka. 

Tak naprawdę wśród nas, ludzi jest naprawdę wiele takich postaci, które mimo tego, że są dorosłe, po prostu jest im nie po drodze, aby psychicznie dojrzeć i wziąć na swoje barki trudy życia codziennego. 
Strzeżcie się Wy wszyscy, którzy spotkacie na swej drodze takiego Piotrusia Pana! Narobi więcej niedobrego, przyniesie wiele szkód..

Zdecydowanie tę historię Piotrusia Pana i jego przygód preferuję w formie krótkiej bajeczki dedykowanej dzieciom — bez większych szczegółów oraz wchodzenia głębiej w samą fabułę aniżeli w tej bardziej rozbudowanej wersji jako lektura szkolna. 
Jestem zaskoczona, ale niestety negatywnie tą historią, którą zupełnie inaczej zapamiętałam, poznając ją w czasach mojego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
28
1

Na półkach: ,

Ja myślę że ta książka byłaby lepsza od filmu. W niektórych momentach zabawna ale (pewnie wszyscy to wiedzą) bardzo nierealistyczna. Jest też w niektórych momentach smutna. Według mnie zasłużyła na opinię 6 (dobra) bo nie nudziła czytelnika.

Ja myślę że ta książka byłaby lepsza od filmu. W niektórych momentach zabawna ale (pewnie wszyscy to wiedzą) bardzo nierealistyczna. Jest też w niektórych momentach smutna. Według mnie zasłużyła na opinię 6 (dobra) bo nie nudziła czytelnika.

Pokaż mimo to

avatar
374
5

Na półkach:

Niektóre przemyślenia zawarte w książce są ciekawe, a spostrzeżenia zabawne. Więcej miejsca niż w adaptacjach telewizyjnych dostaje Kapitan Hak (przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie). TV za często robiła z niego błazna, jako książkowy antagonistą jest znacznie ciekawszy. Jest on uosobieniem galanterii, co nadaje książce wymiar ginący w filmach. Autor ewidentnie sprzeciwia się konwenansom i wymanierowaniu współczesnego sobie społeczeństwa. Niepokoi za to klasowa perspektywa. Hak jest bardziej dystyngowany niż inni piraci, bo pochodzi z innej klasy, jego kamraci z ludu nie są w stanie (zdaniem autora) zrozumieć pewnych subtelności z powodu swojego pochodzenia. W książce znajdują się niestety również sceny, w których czerwonoskórzy płaszczą się przed wielkim, białym panem - Piotrusiem. Wendy jest opisana w taki sposób, jakby bycie matką lub ukochaną było jej jedynym pragnieniem. No i ok, autor chyba chciał złożyć hołd wszystkim matkom, ale czyni to w sposób z dzisiejszej perspektywy niezręczny. Podsumowując, ciekawa lektura, ładnie prowadzona opowieść, ale zdecydowanie dla świadomego minionych realiów czytelnika. Nie podsunąłbym tego dziecku.

Niektóre przemyślenia zawarte w książce są ciekawe, a spostrzeżenia zabawne. Więcej miejsca niż w adaptacjach telewizyjnych dostaje Kapitan Hak (przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie). TV za często robiła z niego błazna, jako książkowy antagonistą jest znacznie ciekawszy. Jest on uosobieniem galanterii, co nadaje książce wymiar ginący w filmach. Autor ewidentnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
285
13

Na półkach:

Czytanie tego przez dorosłych to strata czasu, za to dla dzieci jest mnóstwo bardziej wartościowych historii.

Czytanie tego przez dorosłych to strata czasu, za to dla dzieci jest mnóstwo bardziej wartościowych historii.

Pokaż mimo to

avatar
1352
899

Na półkach: , , ,

Odnoszę wrażenie, że za sprawą filmów oglądanych w dzieciństwie, gdzieś w mojej głowie zrodził się nieco inny obraz Piorusia Pana. Pamiętam go jako nieustraszonego, żądnego przygód, towarzyskiego młodzieńca z głową pełną marzeń. Książka tymczasem przedstawiła mi tego niezwykłego chłopca jako zgrywusa i egoistę bojącego się dorosłego życia.

"Piotruś Pan i Wanda" to już klasyka, która mnie osobiście nie zachwyciła. Spodziewałam się po niej takiej lekkości a prawda jest taka, że miejscami ogromnie się nudziłam. Być może jestem już na tę historię za stara. Być może filmy zrobiły swoje i ciężko było mi przyjąć na klatę oryginał w wykonaniu J.M. Barrie.

Polecam czytelnikom w zdecydowanie młodszym wieku, którzy mają chęć poznać nieco magiczny świat dzieci, wróżek i piratów.

Cieszę się, że w końcu ją przeczytałam, ale na pewno nie będę do niej wracać.

Odnoszę wrażenie, że za sprawą filmów oglądanych w dzieciństwie, gdzieś w mojej głowie zrodził się nieco inny obraz Piorusia Pana. Pamiętam go jako nieustraszonego, żądnego przygód, towarzyskiego młodzieńca z głową pełną marzeń. Książka tymczasem przedstawiła mi tego niezwykłego chłopca jako zgrywusa i egoistę bojącego się dorosłego życia.

"Piotruś Pan i Wanda" to już...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
James Matthew Barrie Piotruś Pan i Wendy Zobacz więcej
James Matthew Barrie Przygody Piotrusia Pana Zobacz więcej
James Matthew Barrie Piotruś Pan i Wanda Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd