Kołysanka

Okładka książki Kołysanka
Leïla Slimani Wydawnictwo: Sonia Draga literatura piękna
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Chanson douce
Wydawnictwo:
Sonia Draga
Data wydania:
2017-09-20
Data 1. wyd. pol.:
2017-09-20
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381101370
Tłumacz:
Agnieszka Rasińska-Bóbr
Tagi:
Agnieszka Rasińska-Bóbr
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Opowiem Wam ich historię...



2408 1186 90

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
264 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
373
171

Na półkach: ,

Leïla Slimani „Kołysanka”


Coraz częściej się przyłapuję, że nie trafiają kompletnie do mnie nagradzane książki, a wszelkie ochy”, „achy” związane z tym faktem iż książka została nagrodzona uważam za coś bardzo niedobrego. Nagroda Goncourtów Od początku miałam obawy, bo już raz miałam styczność - książka Marii Ndiaye również została nagrodzona Goncourtów i prawdę mówiąc – nic z niej nie pamiętam. Czy podobnie się stanie z „Kołysanką”?

Zaczynamy od końca, bowiem na sam początek czytelnik zostaje oszołomiony krwawymi obrazami, które zastaje Myriam po powrocie z pracy – oto bowiem jej dwójka ukochanych dzieci została bestialsko zabita przez nianię. Wspaniałą, wyjątkową, wydawać się może wręcz ideał, ale hola, hola – coś zgrzyta, pojawiają się pierwsze tarcia, niesnaski i nikt tego nie widzi? Retrospekcja zdarzeń miała dać czytelnikowi obraz szczęśliwej, spełnionej rodziny, ale czy tak w istocie było? Chyba ciężko powiedzieć, że była, skoro dwoje zapracowanych ludzi nie dostrzega zła, które hodują w własnym domu. Nie dostrzegają jak psychotyczna kobieta, z manią porządku, obsesją na punkcie nie marnowania żywności coraz bardziej „rozpycha się” w ich życiu, zajmując miejsce wręcz przyjaciółki domu. Fasada i gra aktorska Louise rośnie lawinowo, czytelnik poznaje tą zaburzoną kobietę, bardzo samotną, opuszczoną przez wszystkich – dla której praca i ta rodzina jest tak naprawdę wszystkim.

W trakcie lektury chodziła mi tylko jedna myśl – czy tej tragedii szło uniknąć i szczerze mówiąc – nie umiem ani powiedzieć twierdząco, ani przecząco. Historia rodziny Massé wydaje się przestrogą dla wielu zapracowanych małżeństw, uchwyceniem odwiecznej walki o to czy mieć, czy być, czy też po prostu jako ludzie – potrafimy przewidzieć konsekwencje braku pewnych granic, tak jak było z Louise. Złość, szok, niedowierzanie rosło tylko z każdą kolejną stroną, ale największy zarzut mam do pisarki, bo opisanie takiej tragedii (nomen omen opartej na faktach) w tak beznamiętny sposób jest zwyczajnie dla mnie nie do przyjęcia. Literatura powinna w czytelniku wyzwalać emocje, pozwolić im płynąć w tej historii, a nie zostać stłamszona przez tak ubogą i prostą narrację.

Slimani pisze chłodno, oszczędnie, język powieści nie jest w stanie zachwycić, a przez to – nie odczuwałam żadnych emocji, które przecież miała wywołać „Kołysanka”. Uchwycenie jak w soczewce multikulturowości Paryża, jej barwnego życia i ludzi tam zamieszkujących wyszło nader dobrze, i to bez wątpienia mocny atut tej prozy. Jednak srodze się zawiodą Ci, którzy oczekują jakiegoś wybuchu i eksplozji zdarzeń. Książka jest oparta o autentyczne wydarzenia, ale ja niestety miałam odczucie, że to wszystko to fikcja. Czy to styl pisarski, czy zmieniona kolejność zdarzeń (już na początku wiemy kto zabił, jedynie niejasny zostaje motyw, ale i ten się wyłania) coś sprawiło iż lektura „Kołysanki” była dla mnie srogim zawodem i moje czytelnicze oczekiwania nie zostały niestety spełnione.

5/10

Leïla Slimani „Kołysanka”


Coraz częściej się przyłapuję, że nie trafiają kompletnie do mnie nagradzane książki, a wszelkie ochy”, „achy” związane z tym faktem iż książka została nagrodzona uważam za coś bardzo niedobrego. Nagroda Goncourtów Od początku miałam obawy, bo już raz miałam styczność - książka Marii Ndiaye również została nagrodzona Goncourtów i prawdę mówiąc –...

więcej Pokaż mimo to

avatar
407
244

Na półkach: , , ,

Cyt.:
„Zostanę za to ukarana – słyszy w myślach – zostanę ukarana, bo nie potrafię kochać.”
Leïla Slimani, „Kołysanka”

Leïla Slimani, francuska pisarka pochodząca z Maroka w wieku 17 lat przyjechała do Francji na studia. Po ich skończeniu miała szereg planów, włącznie z aktorstwem, lecz ostatecznie zajęła się dziennikarstwem i pisarstwem. Jej druga powieść, „Kołysanka” zdobyła w w 2016 roku Nagrodę Gouncourtów, stając się światowym bestsellerem.

Inspiracją do powstania „Kołysanki” były autentyczne wydarzenia, do jakich doszło w październiku 2012 roku w Nowym Jorku.

Co uderza w prozie Leïli Slimani to sucha i praktycznie beznamiętna relacja. Ale to dzięki temu nabiera ona jeszcze większej siły. Młode małżeństwo z Paryża z dwójką dzieci, pragnąc kontynuować swoją karierę zawodową i życie towarzyskie, które znacznie ucierpiało po urodzeniu dzieci, zatrudnia opiekunkę, która ma zapewnić im prawidłowe wychowanie i właściwą opiekę. Niania idealna, dobrana po długich namysłach i weryfikacji wielu kandydatek.

Autorka zaczyna opowieść dość nietypowo, bo już na wstępie informuje czytelnika o dramacie, który się wydarzył a następnie cofa narrację do początkowych wydarzeń, które do niego doprowadziły. Poznajemy powstawanie wzajemnych zależności i narastanie szaleństwa.

Wzajemne zależności i późniejsza tragedia jest to zaledwie jeden z wielu aspektów poruszonych przez Slimani.

Czy wychowanie własnych dzieci możemy powierzyć obcym ludziom? Czy nasz sposób egzystencji jest już tak silnie zdefiniowany, że musimy dążyć do kariery za wszelką cenę, nawet kosztem rodziny?

Mieć czy być? Pytania, które stawiał Erich Fromm, mimo wydałoby się oczywistości, zostały już dawno rozstrzygnięte.

Znakomita i poruszająca proza. Mroczna i niepokojąca. Choć doskonale wiemy jak potoczą się wydarzenia, brniemy w nie nieubłaganie.

Polecam.

Cyt.:
„Zostanę za to ukarana – słyszy w myślach – zostanę ukarana, bo nie potrafię kochać.”
Leïla Slimani, „Kołysanka”

Leïla Slimani, francuska pisarka pochodząca z Maroka w wieku 17 lat przyjechała do Francji na studia. Po ich skończeniu miała szereg planów, włącznie z aktorstwem, lecz ostatecznie zajęła się dziennikarstwem i pisarstwem. Jej druga powieść, „Kołysanka”...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1193
372

Na półkach: , , , ,

Miałam ochotę na teatr, wybór sztuki pozostawiłam koleżance. Chanson Douce. Ok. Idziemy. Od pierwszego wypowiedzianego na scenie zdania - Il est mort, przykuła uwagę, a potem już jak zahipnotyzowana oglądałam intrygę, opowieść. Obserwowałam ewolucję Louise .....obserwowałam rozwój psychozy w każdym jej detalu, w każdym jej niusansie i uwikłaniu- izolację, narastającą irytację, bezsenność, zaprzeczenie, racjonalizację, problemy osobiste, niezrozumienie, pogarszające się relacje międzyludzkie, najpierw dyskretne interpretacje paranoiczne, potem urojenia i halucynacje i otoczenie, które nie widzi, nie słyszy, adaptuje się i racjonalizuje...i nie wiem czy to brawurowo odegrana przez Colette Kieffer postać czy tekst tak wnikliwy, ale .........jest oto doskonały tekst.
Potem poszłam kupić książkę, pochłonęłam w jeden wieczór. To samo. Choć Louise miała dla mnie twarz madame Kieffer.
Podarowałam mojemu szefowi i ....na nim też tekst zrobił wrażenie.
I nawet jeżeli intryga jest przewidująca, ba , zapowiedziana w pierwszych linijkach to opis rozwoju psychozy to absolutny majsterstyk. A jestem psychiatrą z 20 stażem.

ps. Sztukę " CHanson Douce obejrzałam na scenie Teatre National du Luxembourg, w wykonaniu Teatre Ouvert

Miałam ochotę na teatr, wybór sztuki pozostawiłam koleżance. Chanson Douce. Ok. Idziemy. Od pierwszego wypowiedzianego na scenie zdania - Il est mort, przykuła uwagę, a potem już jak zahipnotyzowana oglądałam intrygę, opowieść. Obserwowałam ewolucję Louise .....obserwowałam rozwój psychozy w każdym jej detalu, w każdym jej niusansie i uwikłaniu- izolację, narastającą...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
337
12

Na półkach: ,

Niepokojąca, trzymająca w napięciu. Świetny klimat. Jednak pomimo tego, że od samego początku wiemy co się wydarzy byłam zaskoczona końcówką. Zaskoczyło mnie to, że kiedy przewróciłam kartkę, to nic już tam nie było. To już? Tak po prostu? Ale dlaczego? Mam wrażenie, że czegoś nie zrozumiałam, coś przeoczyłam. Dlaczego niania zdecydowała się na taki krok? Ostatecznie nic jej to nie dało. A co dalej z rodzicami dzieci? Zabrakło mi przynajmniej jednego rozdziału na koniec.

Niepokojąca, trzymająca w napięciu. Świetny klimat. Jednak pomimo tego, że od samego początku wiemy co się wydarzy byłam zaskoczona końcówką. Zaskoczyło mnie to, że kiedy przewróciłam kartkę, to nic już tam nie było. To już? Tak po prostu? Ale dlaczego? Mam wrażenie, że czegoś nie zrozumiałam, coś przeoczyłam. Dlaczego niania zdecydowała się na taki krok? Ostatecznie nic...

więcej Pokaż mimo to

avatar
110
55

Na półkach: ,

Kawał dobrego thrillera. Im dłużej czytałem tym bardziej nie mogłem się oderwać. Początkowa scena sugeruje dlaszy rozwój wydarzeń, który wydawał się być oczywisty. Narracja jest jednak tak umiejętnie poprowadzona, że do końca nie można mieć pewności jak to w "rzeczywistości" było.

Kawał dobrego thrillera. Im dłużej czytałem tym bardziej nie mogłem się oderwać. Początkowa scena sugeruje dlaszy rozwój wydarzeń, który wydawał się być oczywisty. Narracja jest jednak tak umiejętnie poprowadzona, że do końca nie można mieć pewności jak to w "rzeczywistości" było.

Pokaż mimo to

avatar
343
134

Na półkach:

Kiedy rodzice nie dają już rady fizycznie i psychicznie opiekować się swoimi dziećmi, znajdują do pomocy nianię - na pozór idealną, która czyni ich życie łatwiejszym i przyjemniejszym. Lecz niania oprócz pomocy przynosi do ich domu stopniowo coś więcej - niepokój, smutek, samotność i kiełkującą chorobę psychiczną. Surowo i dosadnie napisana powieść o tragedii wyobcowania.

Kiedy rodzice nie dają już rady fizycznie i psychicznie opiekować się swoimi dziećmi, znajdują do pomocy nianię - na pozór idealną, która czyni ich życie łatwiejszym i przyjemniejszym. Lecz niania oprócz pomocy przynosi do ich domu stopniowo coś więcej - niepokój, smutek, samotność i kiełkującą chorobę psychiczną. Surowo i dosadnie napisana powieść o tragedii wyobcowania.

Pokaż mimo to

avatar
438
269

Na półkach: ,

Niepokojąca i mroczna, bardzo wciągająca i dobrze napisana. Nie mogłam się oderwać, przeczytałam w kilka godzin.

Niepokojąca i mroczna, bardzo wciągająca i dobrze napisana. Nie mogłam się oderwać, przeczytałam w kilka godzin.

Pokaż mimo to

avatar
3297
613

Na półkach: ,

Decydując się świadomie na posiadanie dzieci często nie zdajemy sobie sprawy na co tak naprawdę się porywamy. Macierzyństwo/tacierzyństwo to super sprawa i nie jest czymś nietypowym, jednak jeżeli chcemy połączyć rodzicielstwo z udanym życiem towarzyskim, budowaniem kariery, własnym rozwojem, to musimy mieć świadomość, że z czegoś trzeba będzie zrezygnować, bo powiązanie tych wszystkich elementów nie będzie możliwe bez jakichś wyrzeczeń, czy ewentualnych strat. Dlatego wiele osób decyduje się przy wychowaniu dzieci na wsparcie w postaci zatrudnienia niani, pomocy babć czy dziadków, albo zaangażowanie starszego rodzeństwa. Z tą pomocą bywa różnie, wiadomo, że najlepiej chować dzieci samemu według swoich zasad, ale nie zawsze jest to możliwe.

Z taką sytuacją mamy do czynienia na kartach Kołysanki, która pisana bardzo surowym, oszczędnym językiem wprowadza nas w mroczny i smutny świat postępującej choroby psychicznej, zapadającej się w sobie kobiety, której motywów postępowania możemy się domyślać, gdyż autorka nie zdradza wszystkich faktów, a jedynie daje ich ogólny zarys.

Świetnie poprowadzona krótka fabuła pozwala na mnogość interpretacji, wymusza na czytelniku konieczność samodzielnego, intensywnego "wgryzania się" w opowiadaną historię.

Sama pracowałam jako opiekunka do dzieci za granicą i muszę przyznać, że jest to naprawdę ciężki kawałek chleba. Pracowałam w rodzinie, gdzie opiekunki były zmieniane praktycznie, jak przysłowiowe rękawiczki i proszę mi wierzyć to naprawdę bardzo odbija się na psychice i zachowaniu dzieci, których zwyczajnie było mi bardzo szkoda, bo były, jak się je lepiej poznało i wyciszyło złe emocje cudownymi osobami, którym brakowało miłości i zainteresowania rodziców robiących karierę. Nie oceniam i nie krytykuję, po prostu uważam, że pewne decyzje należy dobrze przemyśleć, zanim się je podejmie.

Pomimo, że sama jestem mamą i bardzo lubię dzieci, przyznam szczerze, że ciężko by mi było, gdybym miała taką możliwość te naście lat temu, powierzyć ich opiekę obcej osobie. Nie dlatego, że jestem zaborczą matką, czy że uważam, że wszystko robię najlepiej, po prostu wiem jak ważna jest ta więź krwi między rodzicami a ich dziećmi. I nawet jeśli popełniamy błędy wychowawcze, to zawsze możemy je naprawić, a poza tym nikt nie jest nieomylny i nie my jedyni potykamy się.

W książce autorka rewelacyjnie ukazała stosunek pracodawcy do osoby, której powierza swój największy skarb czyli dziecko. Nie będę zdradzać szczegółów, ale warto się wczytać w to, jak początkowo sielski i idealny stosunek ulega zmianie niemalże o 180 stopni.

Książka, jak dla mnie bardzo dobra, wymagająca i pokazująca kwestie rodzicielstwa, miłości, własnego egoizmu z perspektywy obserwatora, nie krytyka. Czytelnik sam ma dokonać oceny na podstawie przedstawionych, bardzo oszczędnych w emocje faktów.

Serdecznie polecam.

Decydując się świadomie na posiadanie dzieci często nie zdajemy sobie sprawy na co tak naprawdę się porywamy. Macierzyństwo/tacierzyństwo to super sprawa i nie jest czymś nietypowym, jednak jeżeli chcemy połączyć rodzicielstwo z udanym życiem towarzyskim, budowaniem kariery, własnym rozwojem, to musimy mieć świadomość, że z czegoś trzeba będzie zrezygnować, bo powiązanie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
413
365

Na półkach:

Początek wstrząsający i mroczny, dziwnie przyciąga, później jest łagodnie, poznajemy Myriam i Paula oraz ich dzieci a także nianię.
Czytając cały czas czułam gdzieś tam tlący się niepokój, czułam jego oddech na karku.
Czułam lęk, który z każdą stroną narastał, czaił się za rogiem... pewnie poprzez pierwszy rozdział straciłam obiektywizm.
Bardzo dobra książka! O depresji, o rozwijającej się chorobie psychicznej, pełna niedopowiedzeń za to tak bardzo delikatnie napisana.

Początek wstrząsający i mroczny, dziwnie przyciąga, później jest łagodnie, poznajemy Myriam i Paula oraz ich dzieci a także nianię.
Czytając cały czas czułam gdzieś tam tlący się niepokój, czułam jego oddech na karku.
Czułam lęk, który z każdą stroną narastał, czaił się za rogiem... pewnie poprzez pierwszy rozdział straciłam obiektywizm.
Bardzo dobra książka! O depresji,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
413
365

Na półkach:

Początek wstrząsający i mroczny, dziwnie przyciąga, później jest łagodnie, poznajemy Myriam i Paula oraz ich dzieci a także nianię.
Czytając cały czas czułam gdzieś tam tlący się niepokój, czułam jego oddech na karku.
Czułam lęk, który z każdą stroną narastał, czaił się za rogiem... pewnie poprzez pierwszy rozdział straciłam obiektywizm.
Bardzo dobra książka! O depresji, o rozwijającej się chorobie psychicznej, pełna niedopowiedzeń za to tak bardzo delikatnie napisana.

Początek wstrząsający i mroczny, dziwnie przyciąga, później jest łagodnie, poznajemy Myriam i Paula oraz ich dzieci a także nianię.
Czytając cały czas czułam gdzieś tam tlący się niepokój, czułam jego oddech na karku.
Czułam lęk, który z każdą stroną narastał, czaił się za rogiem... pewnie poprzez pierwszy rozdział straciłam obiektywizm.
Bardzo dobra książka! O depresji,...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Leïla Slimani Kołysanka Zobacz więcej
Leïla Slimani Kołysanka Zobacz więcej
Leïla Slimani Kołysanka Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd