O samotnej wyspie, zapomnianej łodzi i oceanie bez kresu . Listy od Zyty Gilowskiej .

Okładka książki O samotnej wyspie, zapomnianej łodzi i oceanie bez kresu . Listy od Zyty Gilowskiej .
Krzysztof Osiejuk Wydawnictwo: Klinika Języka biografia, autobiografia, pamiętnik
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Klinika Języka
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788364197314
Tagi:
Coryllus Klinika Języka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
8,9 8,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,9 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
17
17

Na półkach: ,

Książka dużo mówi zarówno o p. Zycie, jak i o autorze. Bardzo ciekawa korespondencja. Korespondującym gratuluję przyjaźni (bo chyba inaczej trudno to nazwać), ciepła, jasno wypowiadanych myśli, wzajemnej troski, ale też troski o Polskę i świat. Piękne listy wolnych ludzi.

Książka dużo mówi zarówno o p. Zycie, jak i o autorze. Bardzo ciekawa korespondencja. Korespondującym gratuluję przyjaźni (bo chyba inaczej trudno to nazwać), ciepła, jasno wypowiadanych myśli, wzajemnej troski, ale też troski o Polskę i świat. Piękne listy wolnych ludzi.

Pokaż mimo to

4
avatar
11
11

Na półkach: ,

Znowu coś baaardzo dobrego: Korespondencja św. p. Zyty Gilowskiej z Krzysztofem Osiejukiem Toyahem i nadto … wciąż dostępna na rynku.
(freagmenty recenzji, całość http://mmmagazynier.blogspot.com/2017/05/pananowa-ksiazke-juz-kupiam-tzn.html)
"Pana nową książkę JUŻ KUPIŁAM - tzn. czekam na odbiór. ... Będę wiernie kupować wszystkie Wasze książki - i Pan i Coryllusa (ależ to jest narwaniec) - dla siebie i moich najbliższych (syna i siostry). A Wy piszcie." (List 32, str. 146) Są to własne słowa p. Gilowskiej.
Kto ma pisać? Panowie Maciejewski i Osiejuk. Słyszycie to państwo? Dwóm największym „oszołomom-opętańcom” trzeciej, czy której tam RP, pani Zyta Gilowska robi promocję. I to jaką! Jedna z pierwszych dam polskiego Parlamentu, teraz już świętej pamięci, prawda o której jest w tej naszej RP nieco już zaciemniona, zostawia Maciejewskiemu Coryllusowi i Osiejukowi Toyahowi, nakaz-testament: „A Wy piszcie.” „A Wy piszcie...” Ciemny gwint! „A Wy piszcie ...”
„Wy” pisane dużą literą. Nic nie zmyśliłem. Lepszą recenzję (całego ich pisarstwa) trudno sobie po prostu wyobrazić.
Skąd wzięty jest ten tekst? Z książki, której tytułu nawet nie muszę wymieniać, jest ona albowiem, najbardziej przemilczaną książką tej naszej RP.
A cisza o niej aż dzwoni w naszych umysłach.
Ale dla zadośćuczynienia wymogom rzetelnej informacji podaję tytuł: O samotnej wyspie, zapomnianej łodzi i oceanie bez kresu. Listy od Zyty Gilowskiej, Klinika języka, Szczęsne, 2016.
(...)
Okazją do przypomnienia tej książki wydanej ledwie kilka miesięcy temu, jeszcze ciepłej, była lubelska konferencja z okazji pierwszej rocznicy śmierci p. Gilowskiej (KUL 24.04.br.), na której prezes Jarosław Kaczyński wygłosił swoje przemówienie wspominając ją jako „osobę o przekonaniach liberalnych i społecznej wrażliwości”.(...) O wrażliwości i inteligencji pani Gilowskiej nie trzeba przekonywać tych, którzy przeczytali tę książkę. Pozostają tylko te jej „przekonania liberalne”. O nich w konkluzji tego tekstu. Najpierw o korespondencji i o książce.
Pani Gilowska była nie tylko osobą o wrażliwości społecznej. Miała również wrażliwość moralną, duchową, która łączyła się bezpośrednio z jej patriotyzmem i troską o sprawy publiczne. Widzimy to w tym samym 32-gim liście:
„Straszne były te przeczucia śp. Leszka Kaczyńskiego ('o ile będę żył ...'), do mnie też tak powiedział parokrotnie. Za każdym razem byłam zdumiona i zdziwiona i za każdym razem Go 'poprawiałam'. Po raz ostatni powiedział tak do mnie 19 lutego 2010. A potem ja – sama nie wiem, co mnie wtedy napadło – powiedziałam do niego 'trzymam kciuki'. Przez telefon. I to był piątek 09.04.2010 około 20:00. W przeddzień. No i teraz ja mam sporo niedobrych przeczuć.”
Wychodzi na to, że Ich trzeba wspominać razem, prezydenta Lecha i p. Zytę. Ludzie, którzy coś robią dla Polski, dla nas, nie mogą liczyć na długi żywot, albo muszą ostro grać i mieć szczęście.
Daj Boże!
Cześć Ich pamięci!
Książka, o której tu mowa, zawiera również wybór tekstów pana Osiejuka, które szczególnie podobały się pani Gilowskiej. Same tytuły mówią za siebie, mówią o tym polskim, inaczej tego nie umiem określić, właśnie o polskim realizmie pana Osiejuka. O ich doskonałej stylistyce nie będę tu pisał, bo i tak pan Osiejuk, przygada mi, że wazelinuję.
Szczerze? To mało powiedziane. Ja po prostu ociekam wazeliną, kiedy to czytam, a raczej spływa ze mnie i we mnie jakiś eliksir o słodko-cierpkim smaku i głębokiej bordo-purpurze najlepszego rocznika Burgunda.
Jakież to tytuły pani Gilowska wskazała, komentując je po prostu w korespondencji? Na przykład „O Polsce suwerennej i jej największych skarbach”. Jest w nim i atmosfera konferencyjnego spotkania w Katowicach Kaczyńskiego, Gilowskiej, sympatyków i działaczy PiS, i również długi cytat streszczający realistyczną „doktrynę” pani Gilowskiej, a między jego wierszami apologia polskiego kapitalizmu katolickiego. Jakiego? Ano ziemiańskiego, mili państwo, ziemiańskiego!
Inne tytuły: „Samotność długodystansowca”, „Walczymy w cierpieniu. Jest pięknie”, „O okręcie i włosach na głowie”, „Rok 2011”, „Gdy niebo milczy”, „O k...ach, idiotach i czarnym libido”, „Za co przyjdzie komu odpowiedzieć” ...
Starczy. Resztę przeczytajcie, mili państwo, sami. I nie zapomnijcie o ostatnim tekście „Wyspa” o tej tytułowej samotnej wyspie, zapomnianej łodzi i oceanie bez granic. Zamieszczenie tego tekstu jako konkluzji całej książki, to po prostu maestria kompozycji, i to kompozycji znaczeń, które budzą w nas myśli i uczucia głęboko zapadające w świadomość.

Znowu coś baaardzo dobrego: Korespondencja św. p. Zyty Gilowskiej z Krzysztofem Osiejukiem Toyahem i nadto … wciąż dostępna na rynku.
(freagmenty recenzji, całość http://mmmagazynier.blogspot.com/2017/05/pananowa-ksiazke-juz-kupiam-tzn.html)
"Pana nową książkę JUŻ KUPIŁAM - tzn. czekam na odbiór. ... Będę wiernie kupować wszystkie Wasze książki - i Pan i Coryllusa (ależ to...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
3
3

Na półkach: ,

Jeśli ktoś już tu dotarł, niech nie waha się ani chwili. Książka jest absolutnie wybitna. Mimo, że korespondencję między prof. Gilowską, a autorem znałem wcześniej z cyklicznych wpisów na jego blogu, to książka bardzo mnie zaskoczyła. Autor genialnie cały materiał połączył i opatrzył pewnymi dodatkami, których na blogu nie znajdziecie.

Jeśli ktoś już tu dotarł, niech nie waha się ani chwili. Książka jest absolutnie wybitna. Mimo, że korespondencję między prof. Gilowską, a autorem znałem wcześniej z cyklicznych wpisów na jego blogu, to książka bardzo mnie zaskoczyła. Autor genialnie cały materiał połączył i opatrzył pewnymi dodatkami, których na blogu nie znajdziecie.

Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
12
8

Na półkach: ,

Warto przeczytać.

Warto przeczytać.

Pokaż mimo to

2
avatar
22
6

Na półkach: ,

Książka jest rewelacyjna. Listy p. Profesor Zyty Gilowskiej do p. Krzysztofa Osiejuka czyta się jednym tchem. Szczególnie polecam listy nr 13, 14, 15, 16, 17 p. Zyty Gilowskiej, czytałem je kilka razy i za każdym razem szerzej otwierałem oczy. Jak sama napisała "przynajmniej jednej osobie wyłożyłam kawę na ławę". Ja jestem tą następną osobą pani Profesor, a po mnie będą inni. I też im Pani " wyłoży kawę na ławę".
Dziękuję Pani.

Książka do nabycia tutaj : www.basnjakniedzwiedz.pl

Książka jest rewelacyjna. Listy p. Profesor Zyty Gilowskiej do p. Krzysztofa Osiejuka czyta się jednym tchem. Szczególnie polecam listy nr 13, 14, 15, 16, 17 p. Zyty Gilowskiej, czytałem je kilka razy i za każdym razem szerzej otwierałem oczy. Jak sama napisała "przynajmniej jednej osobie wyłożyłam kawę na ławę". Ja jestem tą następną osobą pani Profesor, a po mnie będą...

więcej Pokaż mimo to

4

Cytaty

Reklama
zgłoś błąd