Noc

Okładka książki Noc Bernard Minier Patronat LC
Okładka książki Noc
Bernard Minier Wydawnictwo: Rebis Cykl: Martin Servaz (tom 4) kryminał, sensacja, thriller
440 str. 7 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Martin Servaz (tom 4)
Tytuł oryginału:
La nuit
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2018-01-31
Data 1. wyd. pol.:
2018-01-31
Data 1. wydania:
2018-02-08
Liczba stron:
440
Czas czytania
7 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380622173
Tłumacz:
Monika Szewc-Osiecka
Tagi:
Monika Szewc-Osiecka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Mroźne oblicze kryminału



963 142 38

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
1105 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
165
156

Na półkach:

Z kolejnym tomem cyklu Martin Sevraz mam spory problem. „Noc” nie odbiega poziomem, zarówno merytorycznym, jak i formą od pozostałych części. Pojawia się natomiast na początku powieści wątek, który potem – już niepotrzebny – zostaje przez autora porzucony. Wygląda trochę®, jak wciśnięty na siłę do całej tej historii, bo jakoś trzeba było zacząć.
Za morderstwem na platformie, nad którym pracuje norweska policjantka, Kirstin Nigaard stoi nie kto inny, jak Julian Hirtmann, łączy więc siły z Martinem, by wspólnie odkryć rozwiązanie zagadki i znaleźć wielokrotnego oszusta, kłamcę, gwałciciela i mordercę.
Oprócz pracy nad nowym śledztwem, Martin musi pracować nad typowymi rodzinnymi relacjami. Po os ostatnich wydarzeniach, które miały miejsce w poprzednich tomach, jego córka, Margot, bierze urlop z pracy i przyjeżdża, by się nim zaopiekować.
Martin był przyzwyczajony do samodzielnego mieszkania i teraz, kiedy jego córka nalega, by się jej opowiadał, co w danym momencie robi, gdzie jest i kiedy wróci, wywołuje kolejne napięcia i stres, a one z kolei ciągłe kłótnie. Margot, choć przyjechała zaopiekować się ojcem, ciągle siedzi sama w domu i czuje się samotna, a Martin, który ma teraz bardzo dużo na głowie, obawia się z nią kontaktować, y nie wywoływać w ten sposób kolejnych sporów. Wie, że córka krytykuje go za styl życia, za to, że w jego lodówce znajdują się same niezdrowe przekąski, za palenie papierosów i pracę w nienormowanym czasie, zwykle do późnych nocnych godzin. Nie mówiąc już o nieplanowanych, długich podróżach, czy zatrzymywania się na noc w hotelach.
Sama ma w tym czasie poważne problemy, choć się do nich nie przyznaje. Próbuje zmienić złe nawyki Martina na dobre – kupuje zdrowe jedzenia i wyrzuca stare, zachęca go do wcześniejszych powrotów do domu, dbania o siebie i rzucenia papierosów, gdy tak naprawdę próbuje zadbać o samą siebie.
Martin martwi się nie tylko powrotem Hirtmanna, ale także swoją córką. Dogadanie się ze sobą zajmie im sporo czasu a i tak dotrą do poziomu, który serdeczny i życzliwy człowiek mógłby nazwać jedynie niezłym.
W międzyczasie autor wprowadza watek, który pojawił się już w kilku oglądanych przeze mnie filmach, czy serialach i którego szczerze nie znoszę. Zawsze mam ochotę przerwać w połowie i z trudem udaje mi się wytrwać do końca. Tu również miałam z tym trudności, bo strasznie mnie ta część historii denerwowała.
Hirtmann, kiedy udaje się go odnaleźć, okazuje się mieć wielu – czasem bardzo zaskakujących wspólników – którzy przekazują mu na bieżąco wszystkie wiadomości, ściśle współpracując, ściągając do niego ofiary i pozostając z nim w stałym kontakcie.
Jesteśmy przyzwyczajeni też do tego, że Servaz robi różne głupie rzeczy, za które mniej, lub bardziej obrywa od swych przełożonych. Tym razem czytelnicy są świadkami tak bardzo głupiego czynu, że trudno uwierzyć, że taki pomysł narodził się w głowie autora. A wyjaśnienie, jak do tego doszło, jest równie absurdalne, co wiara małych dzieci w istnienie zębowej wróżki.
Tłumaczka, Monika Szewc – Osiecka, też nie do końca wywiązała się ze swojej pracy, bo w niektórych zdaniach „udało” jej się pomylić osoby, przez co zdania te nie mają najmniejszego sensu.
Ta część wydaje się na ten moment najbardziej chaotyczna. Zawiera porzucone wątki, zaskakujące zachowania zdawałoby się dobrze nam znanych bohaterów, absurdalne opisy i sytuacje, oraz tytuł, który nie wydaje się mieć nic wspólnego z treścią.
Tym razem jest nieco słabiej, ale może warto przebrnąć i zobaczyć czy w kolejnych tomach poziom nie będzie lepszy.

Z kolejnym tomem cyklu Martin Sevraz mam spory problem. „Noc” nie odbiega poziomem, zarówno merytorycznym, jak i formą od pozostałych części. Pojawia się natomiast na początku powieści wątek, który potem – już niepotrzebny – zostaje przez autora porzucony. Wygląda trochę®, jak wciśnięty na siłę do całej tej historii, bo jakoś trzeba było zacząć.
Za morderstwem na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1834
1777

Na półkach:

Rzeczywiście doświadczony komendant Servaz zachowuje się jak żółtodziób. Sporo wątków jest skrajnie nieprawdopodobnych. Mimo to pojedynek Servaz-Hirtman pasjonujący.

Rzeczywiście doświadczony komendant Servaz zachowuje się jak żółtodziób. Sporo wątków jest skrajnie nieprawdopodobnych. Mimo to pojedynek Servaz-Hirtman pasjonujący.

Pokaż mimo to

avatar
234
159

Na półkach: , ,

Bardzo lubię policjanta Martina Servaza i lubię styl pisania Bernarda Miniera. Każda z części mnie wciąga, intryguje i jest to dla mnie przyjemność w czytaniu. Uważam, że autor trzyma poziom.
Książka, jak zawsze napisana ciekawie, dużo się dzieje, nagłe zwroty akcji i końcówka zaskakująca. To lubię! :-)

Bardzo lubię policjanta Martina Servaza i lubię styl pisania Bernarda Miniera. Każda z części mnie wciąga, intryguje i jest to dla mnie przyjemność w czytaniu. Uważam, że autor trzyma poziom.
Książka, jak zawsze napisana ciekawie, dużo się dzieje, nagłe zwroty akcji i końcówka zaskakująca. To lubię! :-)

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
427
284

Na półkach:

uwielbiam serię z Martinem Servazem i jego kolejna przygoda również mnie nie zawiodła!
świetny język i nieustające zwroty akcji nie pozwalają się oderwać, a zakończenie zaskoczy nawet wytrawnego fana kryminałów :)

uwielbiam serię z Martinem Servazem i jego kolejna przygoda również mnie nie zawiodła!
świetny język i nieustające zwroty akcji nie pozwalają się oderwać, a zakończenie zaskoczy nawet wytrawnego fana kryminałów :)

Pokaż mimo to

avatar
340
105

Na półkach:

Komendant Servaz się starzeje. Momentami powieść mnie nudziła. Jednak to nadal świetna literatura.

Komendant Servaz się starzeje. Momentami powieść mnie nudziła. Jednak to nadal świetna literatura.

Pokaż mimo to

avatar
475
126

Na półkach: ,

Zgadzam się z opiniami, że poczynania Martina tym razem są jakieś mało wiarygodne. Do lektury podchodziłam bodaj trzykrotnie, nie mogąc przebrnąć przez początek.

Zgadzam się z opiniami, że poczynania Martina tym razem są jakieś mało wiarygodne. Do lektury podchodziłam bodaj trzykrotnie, nie mogąc przebrnąć przez początek.

Pokaż mimo to

avatar
114
114

Na półkach:

Opinie, które czytałem przed sięgnięciem po "Noc" sugerowały, że nowy tom serii z Martinem Servazem będzie znacząco słabszy od trzech poprzednich. Uważam, że tak nie jest. Dodatkowo, nie wydaje mi się, żeby "Noc" znacząco bardziej była powieścią sensacyjną niż "Nie gaś światła", co jest często zarzutem odnośnie tej części.

Jeśli chodzi o główny wątek "Nocy" to jest nim poszukiwanie Juliana Hirtmanna i tajemniczy chłopiec imieniem Gustav w zagadkowy sposób związany z przestępcą. W odróżnieniu od poprzedniej części, Martin Servaz jest w "Nocy" pierwszoplanową postacią, a historia koncentruje się wokół jego życia prywatnego. Ciekawą postacią jest również policjantka, która pojawia się w tej części - to kim ona właściwie do samego końca stanowi zagadkę dla czytelnika.

"Noc" to zdecydowanie thriller, a nie kryminał, bo o ile zwrotów akcji jest sporo, tak typowego śledztwa jest dosyć mało. Po przeczytaniu mniej więcej połowy książki, "Noc" okazała się być znacznie ciekawsza niż to wynika z opisu z okładki, przez co bardzo szybko dobrnęłam do końca. Mam wrażenie, że cechą charakterystyczną książek Miniera jest to, że początek jest mocno rozwleczony i nieco słabszy od dalszej części. Na pewno nie warto się zrażać, jeśli początek nie do końca się komuś spodoba:)

Opinie, które czytałem przed sięgnięciem po "Noc" sugerowały, że nowy tom serii z Martinem Servazem będzie znacząco słabszy od trzech poprzednich. Uważam, że tak nie jest. Dodatkowo, nie wydaje mi się, żeby "Noc" znacząco bardziej była powieścią sensacyjną niż "Nie gaś światła", co jest często zarzutem odnośnie tej części.

Jeśli chodzi o główny wątek "Nocy" to jest nim...

więcej Pokaż mimo to

avatar
55
13

Na półkach:

Nie zachwyciła mnie ta część aż tak bardzo. Dużo więcej się spodziewałam. Wracamy do Martina Servaza i tym razem autor dał nam więcej Juliana Hirtmanna i jego ciemnej strony. Zaczęło się całkiem ciekawie na platformie wiertniczej na Morzu Północnym i myślałam, że ten wątek będzie bardziej rozbudowany. Dostajemy nową postać inspektor norweskiej policji Kristen Nigaard, która jest zagadką do ostatnich stron książki. Prowadzi śledztwo razem z Servazem. Jesteśmy we Francji i w Austrii. Zimowy krajobraz tej części bardzo dobrze wpisuje się w dziejące się wydarzenia . Autor przedstawia nam jeszcze jednego bohatera o imieniu Gustaw. Kilkuletni chłopiec, który okazuje się ogniwem łączącym Servaza i Hirtmanna. Ten wątek zostaje otwarty, co pokazuje, że autor poprowadzi nas przez kolejne życiowe perypetie Martina i Gustava.
Polecam niezdecydowanym.

Nie zachwyciła mnie ta część aż tak bardzo. Dużo więcej się spodziewałam. Wracamy do Martina Servaza i tym razem autor dał nam więcej Juliana Hirtmanna i jego ciemnej strony. Zaczęło się całkiem ciekawie na platformie wiertniczej na Morzu Północnym i myślałam, że ten wątek będzie bardziej rozbudowany. Dostajemy nową postać inspektor norweskiej policji Kristen Nigaard, która...

więcej Pokaż mimo to

avatar
293
174

Na półkach:

Dobrze sie czyta, ale przewidywalne zachowanie bohaterów.

Dobrze sie czyta, ale przewidywalne zachowanie bohaterów.

Pokaż mimo to

avatar
242
164

Na półkach: ,

Czytanie książek o komendancie Martinie Servazie zacząłem od pierwszej - Bielszy odcień śmierci, którą uznałem za dobrą, ale zakończenie jej mnie nie przekonało. Potem przeczytałem znakomite "Polowanie" i wróciłem do cyklu.
Dla mnie "Noc" to książka przeciętna, mało kryminalna, a ponadto powtarzająca motywy z innych książek Miniera:
- znów komendant otrze się o śmierć,
- znów nie zabierze broni na pościg za przestępcą,
- znów "zła kobieta" go omami.
To wszystko już było. Przeczytałem z obowiązku, abym miał poczucie ciągłości przed następną częścią.
Jeśli znów się zawiodę, to odkładam książki Miniera, aż do czasu wydania kolejnej nowej.

Czytanie książek o komendancie Martinie Servazie zacząłem od pierwszej - Bielszy odcień śmierci, którą uznałem za dobrą, ale zakończenie jej mnie nie przekonało. Potem przeczytałem znakomite "Polowanie" i wróciłem do cyklu.
Dla mnie "Noc" to książka przeciętna, mało kryminalna, a ponadto powtarzająca motywy z innych książek Miniera:
- znów komendant otrze się o śmierć,
-...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Bernard Minier Noc Zobacz więcej
Bernard Minier Noc Zobacz więcej
Bernard Minier Noc Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd