Sztuki i sztuczki

Okładka książki Sztuki i sztuczki
Marta Reich Wydawnictwo: Oficynka kryminał, sensacja, thriller
780 str. 13 godz. 0 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo:
Oficynka
Data wydania:
2017-05-20
Data 1. wyd. pol.:
2017-05-20
Liczba stron:
780
Czas czytania
13 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364307935
Tagi:
śledztwo dziennikarka morderstwo
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
360
259

Na półkach: , ,

Debiutancka powieść Marty Reich stała się niemalże fenomenem wydawniczym głównie z powodu objętości (ponad 800 stron!). Autorka powołała do życia Polę, dziennikarkę pisma dla pań, która w wolnej chwili pomaga przy śledztwach. Fabuła jej drugiej powieści oscyluje wokół morderstwa Izabeli Zawilskiej, którą śmiało można nazwać królową show biznesu.
Utalentowana, piękna, niemalże kąpiąca się w pieniądzach kobieta, za którą biegają rzesze adoratorów. Zawilska jest utalentowaną aktorką, swoistym objawieniem i geniuszem, ale również osobą o trudnym charakterze, z którą praca przypomina katorgę. Jej kariera to pasmo sukcesów, więc nikogo nie dziwi, że otrzymała rolę Ofelii. Jednakże wraz ze zbliżającą się premierą sztuki w życiu aktorki zaczynają dziać się niepokojące rzeczy. Najpierw otrzymuje listy z pogróżkami, potem zostają jej doręczane makabryczne przesyłki. Kilkukrotnie cudem unika śmierci w zdarzeniach, które wydają się doskonale wyreżyserowanymi wypadkami. Zaniepokojona i coraz bardziej obawiająca się o własne życie aktorka prosi o pomoc Polę Białohorską. Początkowo detektywka nie daje wiary w słowa artystki, którą ma za histeryczkę pragnącą zyskać dodatkowy rozgłos. Do czasu. Zawilska ginie w strzelaninie pod własnym domem. Pola odczuwająca wyrzuty sumienia jest zdeterminowana, by odkryć przyczynę śmierci aktorki. Nie spocznie póki nie zdoła odkryć tożsamości zbrodniarza. Ponadto w dziwnych okolicznościach zaczynają tracić życie również inne osoby.
Czytelnicy znający poprzednią część perypetii Poli, będą mieli okazję poznać ją nieco bliżej. W pierwszej części cyklu dziennikarka magazynu ,,Madame” wydawać się mogła nieco rozpuszczoną panienką, która z nudów postanawia zabawić się w detektywa. Tym razem okazuje się wyrafinowanym graczem, który subtelnie prowadzi drobiazgowe śledztwo i nie raz korzysta z niestandardowych metod. Białohorska zdecydowanie dojrzała jak na bohaterkę kryminału przystało i ta przemiana na pewno przypadnie do gustu czytelnikowi.
Ponownie w książce pojawia się Bartek, przedstawiciel policji, który poprzednio nie wywołał we mnie pozytywnego wrażenia. Zbyt pobłażał głównej bohaterce i nie dał się poznać jako pełnoprawny śledczy. W tym tomie zdecydowanie zyskuje sympatię odbiorcy, ponieważ nie idzie tak łatwo na ustępstwa. Widocznie bardziej wziął sobie do serca stanowisko, które zajmuje w Komendzie Stołecznej. Okazuje się utalentowanym funkcjonariuszem, który spełnia się w zawodzie i wpływa znacząco na postęp śledztwa.
Kluczem do skomplikowanej, bo wielowątkowej intrygi okazuje się cytat z komedii ,,Jak wam się podoba” Szekspira, w którym porównuje ludzi do aktorów, którzy grają jakąś wyznaczoną rolę. W taki sposób zachowują się postaci zaprezentowane w tej książce. Marta Reich oprowadza czytelnika po świecie sztuki, polityki i biznesu, które okazują się ściśle ze sobą połączone. Bliżej odbiorca poznaje środowisko artystyczne za sprawą teatru, w którym pracowała Zawilska. Przy okazji okazuje się, że aktorzy nie zawsze ściągają maski, które przybierają podczas przedstawienia teatralnego. Wielu z nich gra również w życiu codziennym i ma więcej twarzy niż można by było sobie wyobrazić. W tym kontekście tytuł powieści ,,Sztuki i sztuczki” okazuje się jak najbardziej zasadny i idealnie pasujący do fabuły.
Powieść Marty Reich polecić mogę przede wszystkim czytelnikom uwielbiającym kryminały. Skomplikowana fabuła, interesujący i łatwo zapadający w pamięć bohaterowie, niebanalna postać młodej detektywki panny z dobrego domu to niewątpliwe atuty tej powieści. Już od pierwszych stron autorka snuje intrygującą opowieść o świecie artystów, w którego cieniu czai się bezwzględny morderca. Autorka świetnie poradziła sobie z wieloma wątkami, które zaproponowała czytelnikowi i zgrabnie poprowadził je do końca. Udało się jej także wpleść elementy romansowe (kwitnąca miłość Poli i Alexa), które stanowią przerywnik między kryminalnym zapętleniem. Sztuki i sztuczki to świetnie napisana powieść kryminalna przemycająca również ważne problemy społeczne.

Debiutancka powieść Marty Reich stała się niemalże fenomenem wydawniczym głównie z powodu objętości (ponad 800 stron!). Autorka powołała do życia Polę, dziennikarkę pisma dla pań, która w wolnej chwili pomaga przy śledztwach. Fabuła jej drugiej powieści oscyluje wokół morderstwa Izabeli Zawilskiej, którą śmiało można nazwać królową show biznesu.
Utalentowana, piękna,...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
500
389

Na półkach: , ,

Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

„Cały świat to scena,
A ludzie na nim to tylko aktorzy.
Każdy z nich wchodzi na scenę i znika,
A kiedy na niej jest, gra różne role.”

Chociaż William Szekspir wielokrotnie był krytykowany za dość charakterne słowa swej idyllicznej komedii Jak wam się podoba, to trzeba przyznać, że jej treść jest nie tylko wymowna, ale też ponadczasowa. Przytoczony cytat okazuje się także jednym z solidnych fundamentów powieści Sztuki i sztuczki, którą Marta Reich kontynuuje opierzoną artyzmem i złożonymi machlojkami sagę kryminalną. Pierwsza część cyklu, Morderstwo i cała reszta, okazała się nadzwyczaj przemyślanym, stanowczym i jednocześnie płynnym wejściem na polski rynek wydawniczy. Czy mocno rozbudowana intryga, jaką autorka sprytnie rozpisała w drugim tomie, jest w moich oczach równie angażująca?

Niezaprzeczalny talent aktorski, duże pieniądze i stale rosnąca sława to codzienność Izabeli Zawilskiej. Popularna aktorka przygotowuje się do odegrania roli słynnej Ofelii, mając pełną świadomość, iż to właśnie rola w szekspirowskim Hamlecie ma stanowić wisienkę na jej zawodowej karierze. Przygotowania trwają w najlepsze i wydaje się, że tak znana persona nie musi obawiać się właściwie o nic, a jednak wokół życia gwiazdy nieoczekiwanie zaczynają się dziać takie rzeczy, że doświadczona kobieta zwyczajnie otula się strachem o własny los. Pola Białohorska, dzierżąca w jednym palcu cały dziennikarski fach, podchodzi do gwiazdy z niemałym dystansem i tym samym zaskakuje ją fakt, iż znana artystka zwraca się o pomoc właśnie do niej. Nic w tym dziwnego, gdyż nawet w najbliższym teatralnym kręgu, listy z pogróżkami, nietypowe przesyłki, a także sytuacje, z których Zawilska ledwo uchodzi z życiem, zdają się być jedynie wymysłem spanikowanej aktorki. Stanowisko młodej dziennikarki zmienia się diametralnie, gdy pozbawiona najmniejszego wsparcia Izabela Zawilska, zostaje zastrzelona przed własnym domem. Chociaż Pola nie chce wikłać się w kolejne trudne śledztwo, wszystko wskazuje na to, że jej bezgraniczna ciekawość weźmie w tym przypadku górę…

Młoda autorka już na początku pokazuje, iż ryzykowne zagrania nie są jej straszne. Rolę tradycyjnego narratora przejmuje tu bowiem Pola Białohorska, nieprzerwanie interpretując scenariusz własną wyobraźnią. Pierwszoosobowa relacja pozwala czytelnikowi nie tylko śledzić bieżące wydarzenia, ale też nadawać opisom autentycznych emocji i odpowiednio argumentować decyzje głównej bohaterki, szczególnie te, które wymykają się ogólnym ramom logiki. Marta Reich zauważalnie walczy o to, aby odbiorca nie skupiał się wyłącznie na czytaniu, ale też współuczestniczył w prowadzonym dochodzeniu. Zastosowane przez autorkę opisy, niezwykle detaliczne, dopracowane stylistycznie i merytorycznie odnoszące się do rzeczywistości, same w sobie mają widocznego zadziora i uzupełniają fabułę w sposób interesujący, ale dla czytelnika, który łaknie pełnokrwistej akcji kryminalnej, mogą okazać się nieco nużące. Uwaga ta dotyczy przede wszystkim obszernych opisów odwiedzanych przez bohaterkę miejsc, a także plastycznych zarysów postaci drugoplanowych, które delikatnie mijają się z prowadzonym śledztwem, zaburzając przy tym płynność czytania.

Chociaż Sztuki i sztuczki gatunkowo wbijają się w szablon kryminału, to w trakcie lektury można odnieść całkiem śmiałe wrażenie, iż sumiennie prowadzone śledztwo jest tylko częścią zajmującego spektaklu. Wzrok czytelnika często przenosi się bowiem z owianej morderczą nutą zagadki na równie intrygujące aspekty obyczajowe, w tym ten najbardziej interesujący, otwarcie i szczerze relacjonujący życiowe wybory głównej bohaterki. Autorka kładzie również nacisk na teatralno-polityczny wydźwięk powieści, zaświadczając tym samym, że seria kryminalna z Polą Białohorską, ma na celu nie tylko zbierać kolejne trupy, ale też mierzyć w szeroko rozumiane wyższe sfery. Na samo morderstwo odbiorca ponownie musi zaczekać, tym razem aż osiemdziesiąt stron, ale trzeba przyznać, że zapowiedź zbrodni wisi między wierszami niemal od początku. Po przekroczeniu pierwszego morderczego progu Marta Reich zaczyna wyraźnie rosnąć w kryminalną siłę i tym samym daje upust oczekiwaniom żądnych krwi czytelników. Od tej pory śmierć zaczyna dosłownie gonić śmierć. Co ważne, czym dalej odbiorca zapędza się w zaułki wielotorowego śledztwa, tym jaśniejszy staje się fakt, że autorka naprawdę musiała wykonać rzetelną pracę, aby ostateczny wizerunek fabularny był tak optymalnie spleciony. Tu nawet najmniejsze gesty i słowa są tak logicznie sportretowane, że potrzeba nie lada umiejętności, aby wyprzedzić bohaterów w typowaniu przebiegłego sprawcy.

Prawie osiemset stron kryminału to jednak nie tylko wieloaspektowa intryga i zauważalnie obszerne opisy, ale też splot świetnie rozpisanych kreacji, których niecne charakterki idealnie zaostrzają apetyt na więcej. W tym obszarze autorka spisała się na medal, gdyż obsada bohaterska jest na tyle różnorodna, że czytelnik swobodnie odnajduje się w tym literackim tłumie. Dodatkowym atutem okazuje się umieszczony wewnątrz książki spis bohaterów, którym można wspomóc się w chwili roztargnienia. Nie ma natomiast wątpliwości, które postaci zasługują na największy potok słów. Pola Białohorska, której dziennikarska dociekliwość dosłownie zjada sumienie od wewnątrz, staje się zarówno oczkiem w głowie odbiorcy, jak i wyjątkowo skrupulatnym narratorem tej opowieści. Czytelnik, choć fragmentarycznie może negować rozchwiane myśli bohaterki, jednocześnie docenia jej natrętny charakter, gdyż to właśnie on sprawia, że zawikłane dochodzenie sukcesywnie zmierza we właściwą stronę. Życiowym partnerem kobiety jest Alex, którego autorka ponownie otacza aurą tajemniczości. Biznesmen z jednej strony zdaje się być bezpieczną opoką, ale kolejno ujawniane fakty wskazują na to, że jego zamiary nie są tak czyste, jak wskazuje na to wyraźne zaufanie Poli. Krąg najbardziej znaczących postaci zamyka Bartek. Pełniący funkcję śledczego mężczyzna jest w moich oczach stuprocentowym kandydatem na niegrzecznego chłopca, który za nic ma wszelkie etykiety i konwenanse. To jemu najczęściej wymsknie się przekleństwo i to on najszybciej obrzuci rozmówcę błotem. Tak bezpośrednie podejście powinno prowadzić mężczyznę do szybkiego sukcesu, ale okazuje się, że sam Bartek, bez przebiegłej postawy Poli, w dochodzeniu nie miałby większych szans.

Marta Reich podnosi kurtyny nadzwyczaj barwnego przedstawienia, którego fabuła intryguje, rozbawia i zaskakuje zarazem. Bogato zarysowane kreacje bohaterów, imponująca znajomość wyższych sfer, a także sumiennie prowadzona, wieloaspektowa intryga kryminalna sprawiają, że powieść czyta się z niesłabnącym zaangażowaniem. To właśnie tu, na mocno obleganej warszawskiej scenie, kryminalne szpony wkraczają w pozbawiony skrupułów świat artystyczny i wyjątkowo bezwzględne grono polityków. Chociaż charakter powieści można fragmentami uznać za nieco zbyt opisowy, to jednocześnie autorka tak solidnie dobiera słowa, że nawet skrajnie długa charakterystyka starego budynku, staje się czystym potwierdzeniem jej pisarskiego warsztatu. Przytoczony na początku recenzji fragment utworu Williama Szekspira przekonuje, że ludzkie życie to jedynie rola, do której scenariusz piszą okoliczności. Marta Reich powieścią Sztuki i sztuczki potwierdza natomiast, jak bardzo kuszący jest w życiu ten scenariusz, który zamiast zacieśniać więzi, buduje drogę prosto do ludzkiej zguby...

Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

„Cały świat to scena,
A ludzie na nim to tylko aktorzy.
Każdy z nich wchodzi na scenę i znika,
A kiedy na niej jest, gra różne role.”

Chociaż William Szekspir wielokrotnie był krytykowany za dość charakterne słowa swej idyllicznej komedii Jak wam się podoba, to trzeba przyznać, że jej treść jest nie tylko wymowna, ale też...

więcej Pokaż mimo to

32
avatar
322
315

Na półkach:

           Jednakże mimo głównej bohaterki, przyznaję, że to kawał dobrej literatury dla miłośników kryminałów. Dla zachęty dodam, że zakończenie w swoim nawiązaniu do teatru bardzo przypomina punkty kulminacyjne z powieści o Sherlocku Holmesie czy Herkulesie Poirot. Cegiełka, a i owszem, ale zdecydowanie warta świeczki. 

            Niestety, dopiero po zakończonej lekturze zorientowałam się, że jest to drugi tom cyklu. Polę Białohorską czytelnicy mogli już poznać w powieści "Morderstwo i cała reszta". Ale dla wszystkich tych, którzy natrafią na "Sztuki i sztuczki" prędzej niż na część pierwszą: można czytać. Brak znajomości pierwszego tomu nie przeszkadza w niczym, autorka perfekcyjnie nakierowuje na większość aspektów życia głównej bohaterki.

Więcej na: http://www.bookparadise.pl/2017/07/sztuki-i-sztuczki-marta-reich.html

           Jednakże mimo głównej bohaterki, przyznaję, że to kawał dobrej literatury dla miłośników kryminałów. Dla zachęty dodam, że zakończenie w swoim nawiązaniu do teatru bardzo przypomina punkty kulminacyjne z powieści o Sherlocku Holmesie czy Herkulesie Poirot. Cegiełka, a i owszem, ale zdecydowanie warta świeczki. 

            Niestety, dopiero po zakończonej...

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
570
510

Na półkach:

"Sztuki i sztuczki" to dopracowana, płynna i w przeciwieństwie do "Morderstwa..." nie całkiem dosłowna historia, w której zawiła intryga wciąga niczym nadwiślańskie mokradła. W całości widać solidny plan jaki autorka sobie przygotowała (co było niezbędne przy takiej objętości), a meandry fabuły ani przez moment nie giną w próżni.
Cała opinia na blogu:
http://www.lustrorzeczywistosci.pl/2017/07/sztuki-i-sztuczki-marta-reich-patronat.html

"Sztuki i sztuczki" to dopracowana, płynna i w przeciwieństwie do "Morderstwa..." nie całkiem dosłowna historia, w której zawiła intryga wciąga niczym nadwiślańskie mokradła. W całości widać solidny plan jaki autorka sobie przygotowała (co było niezbędne przy takiej objętości), a meandry fabuły ani przez moment nie giną w próżni.
Cała opinia na...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
398
366

Na półkach: , , , , ,

Sztuki i sztuczki to niesamowita powieść pełna intryg, splecionych ze sobą wątków i losów bohaterów. Jest to historia przemyślana, dopracowana i poprowadzona wspaniałym stylem, co sprawia, że pomimo sporej objętości książki, chce się więcej. Gorąco polecam zarówno pierwszy jak i drugi tom. I cieszcie się, jeśli oba są przed Wami, czeka na Was duża dawka dobrej lektury. Ja niestety muszę czekać na tom trzeci. Polecam!

Całość: http://www.kraina-ksiazka-zwana.pl/2017/07/sztuki-i-sztuczki-marta-reich-recenzja.html

Sztuki i sztuczki to niesamowita powieść pełna intryg, splecionych ze sobą wątków i losów bohaterów. Jest to historia przemyślana, dopracowana i poprowadzona wspaniałym stylem, co sprawia, że pomimo sporej objętości książki, chce się więcej. Gorąco polecam zarówno pierwszy jak i drugi tom. I cieszcie się, jeśli oba są przed Wami, czeka na Was duża dawka dobrej lektury. Ja...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar

Kiedy usłyszałam o nowej powieści Marty Reich, to przyznam szczerze, że przebierałam niecierpliwie swoimi grubiutkimi paluszkami, jak uzależniony czytelnik. Już sam tytuł bardzo mnie zachęcił, jednocześnie sugerował o czym będzie kryminał, a opis fabuły jedynie to potwierdził. Pomyślałam wtedy, że stworzenie historii na tle grupy artystów, musi być intrygujące. Tak wiele ciekawych osobowości można stworzyć! Zatem - otwarłam, przeczytałam i już wiem.

Pewna artystka, Izabela Zawilska, nie ma w życiu łatwo. W związku z czym zwraca się z prośbą o pomoc do Poli Białohorskiej, o której zrobiło się głośno na skutek ostatniej rozwiązanej sprawy. Pola jednak nie podchodzi poważnie do tego o czym informuje ją Zawilska, aż do momentu, kiedy artystka zostaje zamordowana. Niestety, ale jest już za późno na interwencje i Polę mocno gnębi poczucie winy. Biorąc pod uwagę gabaryty książki, można się spodziewać jakie będą następstwa tego wydarzenia. Pola rzuca się w wir pracy nie zważając na nic. Jej wyrzuty sumienia, nie dają jej wyboru, musi zająć się śledztwem. Co więcej, doszło jeszcze do jednego zabójstwa, a to może stać się jedynie motorem napędowym.

Wszystko pięknie, ładnie i super, ale mam wrażenie, że wątek życia osobistego Poli jest trochę przekombinowany i to główny powód tego, że książka w niektórych momentach ciągnęła mi się niemiłosiernie. Ale! Wątek rozwiązywanej sprawy z pewnością jest bardzo ciekawy. Autorka znów połączyła ze sobą różne grupy społeczne. Środowisko aktorów dodaje tajemniczość całej opowieści, bo wyobraźcie sobie na ile trudno jest wpaść na to kto jest winny, przecież aktorzy bezbłędnie odgrywają rolę. To też ma wpływ na czytelnika bo z automatu utrudnia mu analizę. Można rzec - gra, czy nie gra. O to jest pytanie.

Styl autorki nadal na dobrym poziomie. Ponownie czytało się tak, że mimo zapętlenia wątków (a trochę ich jest), nie trudno było rozwiązać supły które w niektórych miejscach stworzyła Marta Reich. Fakt, są momenty, gdzie można się lekko zamotać - ale spokojnie, autorka dobrze przewodzi.

Z przykrością muszę napisać, że „Sztuki i sztuczki” są odrobine gorsze od „Morderstwa i całej reszty”. Jednak to nie jest stwierdzenie zero jedynkowe, ponieważ uważam że wątek śledztwa nadal bardzo dobry jak w pierwszej części, ale ten wątek obyczajowy… Mam przez to wrażenie, że autorka próbowała na siłę stworzyć książkę o takich samych gabarytach, rozwlekając fabułę do granic możliwości.

Reasumując - książka zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, ale gdyby autorka odrobine ją skróciła, gumkując niektóre wątki obyczajowe, to zdecydowanie całość nie stwarzałaby w pewnych momentach wrażenia przegadanej.

Kiedy usłyszałam o nowej powieści Marty Reich, to przyznam szczerze, że przebierałam niecierpliwie swoimi grubiutkimi paluszkami, jak uzależniony czytelnik. Już sam tytuł bardzo mnie zachęcił, jednocześnie sugerował o czym będzie kryminał, a opis fabuły jedynie to potwierdził. Pomyślałam wtedy, że stworzenie historii na tle grupy artystów, musi być intrygujące. Tak wiele...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar

Tomasz Radochoński www.nowalijki.blogspot.com
***********************************************

Pamiętacie Polę Białohorską, uroczą dziennikarkę magazynu Madame, która skutecznie doprowadziła do rozwiązania zagadki śmierci jednej z najbogatszych kobiet w Polsce? Rezolutna poszukiwaczka kłopotów wraca wraz z nową powieścią Marty Reich. Sztuki i sztuczki to kolejna historia z morderstwem w tle oraz zupełnie nowe (i równie niebezpieczne) śledztwo Poli, sprowadzające na bohaterkę sporo nieprzyjemności.

Od wydarzeń opisanych w Morderstwie i całej reszcie (tutaj) mija kilka miesięcy. Pola wiedzie przyjemne życie u boku ukochanego Alexa; nadal pracuje w magazynie Madame i (nie zawsze) cierpliwie znosi humory swojego naczelnego. I pewnie spokojnie korzystałaby z życia, gdyby nie prośba o pomoc pewnej bardzo znanej aktorki. Mowa o Izabeli Zawilskiej, pięknej, utalentowanej właścicielce trudnego charakteru, który nie ułatwia jej zdobywania przychylności ludzi z branży. Zaniepokojona pewnymi incydentami, uwielbiana gwiazda teatru i telewizji zaczyna bać się o swoje życie. Mało kto przejmuje się jej humorami, ale tylko do czasu. Zawilska ginie bowiem w strzelaninie, a to dopiero początek dramatycznego ciągu wydarzeń. Pola, która ostatecznie godzi się rozwiązać zagadkę morderstwa, nie tylko napotyka na szereg trudności, ale musi przy okazji zażegnać kryzys we własnym związku. Nie wie także, że podejmując się nieformalnego śledztwa, naraża się na wielkie niebezpieczeństwo.

Sztuki i sztuczki rozpoczynają się od przytoczenia fragmentu komedii W. Szekspira Jak wam się podoba. To słynny cytat przyrównujący ludzi do aktorów na scenie, na której każdy gra jakąś rolę. Nie tylko zapowiada on tematykę powieści, ale w pewnym sensie jest także kluczem do zrozumienia wielowątkowej, skomplikowanej intrygi w Sztukach i sztuczkach. W nowej powieści Marta Reich opisuje świat na styku sztuki, polityki, prawa i biznesu. Wraz z Polą czytelnik zagląda za kulisy teatru, w którym zamordowana Zawilska miała zagrać Ofelię w Hamlecie. Środowisko aktorów i ludzi teatru to niezwykle wdzięczny temat dla pisarki, która wykorzystała go, umiejętnie wodząc czytelnika za nos. Któż bowiem, lepiej od aktorów, nie potrafi przywdziać maski i zagrać kolejną rolę - w zależności od potrzeb? Im dalej w nieformalne śledztwo Poli, tym krąg podejrzanych powiększa się, zahaczając o polityków z pierwszych stron gazet i prawników ze znanych kancelarii. Jeśli dodać do tego problemy Alexa - trzeba pamiętać o dużych pieniądzach. A tam, gdzie w rachubę wchodzą niebagatelne sumy, nie ma czasu ani miejsca na sentymenty i dozwolone są wszystkie chwyty. A dzięki temu tytuł Sztuki i sztuczki staje się wyraźnie wieloznaczny.

Marta Reich już w debiucie udowodniła, że nie boi się wziąć na warsztat pisarski historii, w której od bohaterów i wątków może zakręcić się w głowie. Takie było Morderstwo i cała reszta, takie są Sztuki i sztuczki. Obok dobrze znanych bohaterów pojawiają się nowi - razem to pięćdziesiąt cztery postaci i wątki. Oczywiście część to bohaterowie drugoplanowi i epizodyczni, ale niezbędni dla konstrukcji całości intrygi. Podziwiam autorkę za to, że zapanowała nad tą ekipą, bo to sztuka nie lada. Misterną budowę powieści najwyraźniej widać w finale, kiedy Pola zebranym (oczywiście) na scenie osobom dramatu wyjaśnia wszystkie zawiłości, które doprowadziły do śmierci znanej aktorki i ludzi z jej otoczenia. I raz jeszcze Marta Reich pokłoniła się zarówno Szekspirowi, jak i Agathcie Christie, nawiązując w swojej powieści do motywów z ich twórczości.

Nowe śledztwo Poli to również okazja do rozbudowania tej postaci. Trudno nie zauważyć, że Białohorska w tej odsłonie jest bardziej skupiona i poważniejsza niż w poprzedniej książce. Może to śledztwo tak ją pochłonęło, może kłopoty w miłosnym gniazdku, ale zmiana nastroju (choć drobna) jest zauważalna. Pola ma mniej czasu dla przyjaciół, rzadziej celebruje drobne przyjemności życia i choć nadal jest wulkanem energii, to jednak chwilami brakowało mi tamtej dziewczyny z debiutu Marty Reich. Faktem jest, że Pola w nowej powieści bardziej przypomina bohaterkę z krwi i kości niż postać z amerykańskiego serialu. Czy to tylko moje odczucie, czy celowa zmiana w budowie postaci - czas pokaże.

Sztuki i sztuczki to także powieść o Warszawie. Wprawdzie dla wydarzeń jest oczywiście tylko tłem, ale trudno nie dostrzec, że autorka kocha swoje miasto i to uczucie naprawdę widać w książce. Pola przemieszcza się po mieście, odwiedza podwarszawskie miejscowości i tym samym daje autorce powód, aby przemycić informacje o nich w książce. Podkreśla, jak Warszawa dynamicznie rozwija się i pięknieje, ale przy tym nie ogranicza się tylko do wymuskanego Śródmieścia. Zagląda do innych dzielnic, zwracając uwagę na to, jak jeszcze wiele jest do zrobienia; chwali i wskazuje niedociągnięcia. Z nostalgią powraca do mitu przedwojennej stolicy i z nadzieją patrzy na jej przyszłość. Ta powieściowa Warszawa i Pola mają ze sobą wiele wspólnego, wystarczy tylko dobrze się im przyjrzeć.

Druga powieść Marty Reich to prawie osiemset stron czytania. Wiele motywów, gęsta siatka często zaskakujących relacji między bohaterami, wreszcie aktualna tematyka społeczna i wątki obyczajowe. Jeśli polubiliście Polę w Morderstwie i całej reszcie, to Sztuk i sztuczek nie muszę specjalnie wam polecać. Jeśli macie dopiero w planach spotkanie z Białohorską - to zdecydowanie nie ma na co czekać. A nie, jednak trzeba czekać ... na trzeci tom.

Tomasz Radochoński www.nowalijki.blogspot.com
***********************************************

Pamiętacie Polę Białohorską, uroczą dziennikarkę magazynu Madame, która skutecznie doprowadziła do rozwiązania zagadki śmierci jednej z najbogatszych kobiet w Polsce? Rezolutna poszukiwaczka kłopotów wraca wraz z nową powieścią Marty Reich. Sztuki i sztuczki to kolejna historia z...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
535
121

Na półkach: , ,

"Sztuki i sztuczki" to intryga na najwyższym poziomie. Tajemnica goniąca tajemnicę, niemal koronkowa robota, która z każdą kolejną stroną wciąga coraz bardziej. To nagromadzenie zaskakujących zwrotów akcji, barwnych i ciekawych bohaterów jak i emocji, które nie pozwalają oderwać się od lektury nawet na minutę. Powieść kryminalna jakich mało, zdecydowanie warta spędzonych nad nią godzin.

więcej na portalu BookParadise: http://www.bookparadise.pl/2017/07/sztuki-i-sztuczki-marta-reich.html

"Sztuki i sztuczki" to intryga na najwyższym poziomie. Tajemnica goniąca tajemnicę, niemal koronkowa robota, która z każdą kolejną stroną wciąga coraz bardziej. To nagromadzenie zaskakujących zwrotów akcji, barwnych i ciekawych bohaterów jak i emocji, które nie pozwalają oderwać się od lektury nawet na minutę. Powieść kryminalna jakich mało, zdecydowanie warta spędzonych...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
68
49

Na półkach: , ,

Dozowałam sobię "Sztuki i sztuczki" jak serial.. po odcinku, po kawałeczku.. Polecam

Dozowałam sobię "Sztuki i sztuczki" jak serial.. po odcinku, po kawałeczku.. Polecam

Pokaż mimo to

2
avatar
823
32

Na półkach: , ,

Ponad 700 stron bardzo dobrego kryminału dopracowanego w każdym calu. Udana kontynuacja rzekłabym, ze o wiele bardziej niż " Morderstwa" . Czekam na kolejne przygody Poli

Ponad 700 stron bardzo dobrego kryminału dopracowanego w każdym calu. Udana kontynuacja rzekłabym, ze o wiele bardziej niż " Morderstwa" . Czekam na kolejne przygody Poli

Pokaż mimo to

2

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sztuki i sztuczki


Reklama
zgłoś błąd